Dodaj do ulubionych

Co to jest życzliwość?

03.10.07, 09:32

Czy ludzie życzliwi sa skazani tylko na dawanie?


--
beata.hox.pl/nigdy.htm
Edytor zaawansowany
  • 7zahir 03.10.07, 10:40
    7zahir napisała:

    >
    > Czy ludzie życzliwi sa skazani tylko na dawanie?>

    Zapytałam, bo tak jestem postrzegana...i nie wiem
    w jaki sposób dla równowagi wprowadzić do tego branie?


    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • shachar 03.10.07, 12:37
    Bunieczka, rownowaga juz jest, bo dajac otrzymujesz cos ( i dlatego
    dajesz), tylko owo cos jest dla ciebie niejasne.
  • shachar 03.10.07, 12:49
    moze byc tak, ze to co wyjmujesz z dawania jest jakies wielce
    znajome uczucie, ktore daje ci komfort, bo jest znajome, aczkolwiek
    niemile.
    ze oto znowu nic nie dostalas

    albo uczucie mile, ze jestes w porzadku

    ale to sa takie oczywistosci, ze nie bede sie rozwodzic
  • 7zahir 03.10.07, 12:53
    shachar napisała:

    > moze byc tak, ze to co wyjmujesz z dawania jest jakies wielce
    > znajome uczucie, ktore daje ci komfort, bo jest znajome,
    aczkolwiek
    > niemile.
    > ze oto znowu nic nie dostalas
    >
    > albo uczucie mile, ze jestes w porzadku
    >
    > ale to sa takie oczywistosci, ze nie bede sie rozwodzic>

    Porozwodź się proszę, bo ja mam problem z tą oczywistścią!


    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • shachar 03.10.07, 13:16
    eee, zaszka nie podpuszczaj mnie wink

    przeczytaj 'w co graja ludzie', pozycja zawila momentami jak dla
    mnie, ale daje obraz.

  • 7zahir 03.10.07, 13:22
    shachar napisała:

    > eee, zaszka nie podpuszczaj mnie wink>

    Nie podpuszczam tylko proszę poważnie.


    > przeczytaj 'w co graja ludzie', pozycja zawila momentami jak dla
    > mnie, ale daje obraz.>


    Znam tę książke ze słyszenia.
    Jak widać czas ją zdobyc.
    Dzięks smile


    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • shachar 03.10.07, 13:32
    i jeszcze...khem..u osob idealistycznie nastawionych moze spowodowac
    lekkie obnizenie nastroju, ale ty zaszka jestes biolog naukowiec,
    zadna wiedza ci niestraszna tongue_out milej lektury
  • kryskaedka 03.10.07, 13:41
    A ja ci Basiu mowiesmilelepiej spotkaj się z jakąs
    prawdziwa przyjaciołka w realu i pogadajcie o tym co cie boli,
    gnębi..lub co tam jeszcze masz w sobie ... nie opierałabym sie na
    forumowo tu piszących..bo rozne dziwolągi mozna tu spotkac (co
    radzą a sami nie potrafia poradzic sobie z własnymi problemami) i
    tylko krzywde moga zrobicwink

    pozdrawiamsmile

  • shachar 03.10.07, 13:53
    forum sie przydaje
    mozna wyjsc na scene i dac performance
  • kryskaedka 03.10.07, 14:02
    o tak jak najbardziej! -to przyjemnosc poteoretyzowac,pofilozofowac
    lub wierszem popisac
    ale zeby bawic sie zaraz w psychologa?

    to tak jak ksiadz nie powinien nauczac: jak powinna wygladac
    rodzina..bo sam nigdy zony i dzieciakow nie miał.. tak
    i "nieszczesliwy" człowiek nie powinien innym nadawac o tym jak
    osiagnac szczescie i wskazywac droge do rozwiazania problemow..

    nie twierdze ze wszyscy tu piszacy sa nieszczesliwi..ale widac ze
    jednak u wielu cos nie trybi..ale to moze byc tez złudne z tym
    nietrybieniem... ogolnie smierdzi lekkim zakłamaniem osobowosciowym

  • 7zahir 03.10.07, 14:05
    wszyscy to mamy ...dlatego tu piszemy.
    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • kryskaedka 03.10.07, 14:08
    wiec nie traktujmy tego az tak powazniesmile bo to tylko czesc nas tu
    wystepuje
  • 7zahir 03.10.07, 14:12
    kryskaedka napisała:

    > wiec nie traktujmy tego az tak powazniesmile bo to tylko czesc nas tu
    > wystepuje>

    Raz powaznie, raz żartem pomagamy sobie jak kto umie w danej chwili.
    Myślę, że stanowimy grupę wsparcia,
    bo gdzie najłatwiej wywalić co nas dręczy?


    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • kryskaedka 03.10.07, 14:26
    owszem wywalic ..tak! i gadac sam ze soba ..tak jak krytyk wtedy na
    magii..ale nie przejmowac sie i nie brac do serca wypowiedzi innych
    forumiarzy..chociaz ich lubimysmile))
  • 7zahir 03.10.07, 14:35
    kryskaedka napisała:

    > owszem wywalic ..tak! i gadac sam ze soba ..tak jak krytyk wtedy
    na
    > magii..ale nie przejmowac sie i nie brac do serca wypowiedzi
    innych forumiarzy..chociaz ich lubimysmile))>

    Jeśli bolą...masz racje, nie wtej chwili,
    one i tak w pewnym momencie naszego zycia
    mogą wrócić w postaci mysli - kola ratunkowego.
    Pisze z własnego doświadczenia...tak teraz mam.



    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • kryskaedka 03.10.07, 14:38
    zadnych! tych co bolą i tych co łechcą! to jest nierealna
    ocena..oparta na niecłakowitych "danych" o Tobie.. na
    domniemaniach ..
  • 7zahir 03.10.07, 13:56
    kryskaedka napisała:

    > A ja ci Basiu mowiesmilelepiej spotkaj się z jakąs
    > prawdziwa przyjaciołka w realu i pogadajcie o tym co cie boli,
    > gnębi..lub co tam jeszcze masz w sobie ... nie opierałabym sie na
    > forumowo tu piszących..bo rozne dziwolągi mozna tu spotkac (co
    > radzą a sami nie potrafia poradzic sobie z własnymi problemami) i
    > tylko krzywde moga zrobicwink>

    Te ...jak piszesz dziwolagi.. bardzo mi pomogły
    spojrzeć na siebie z innej strony.
    Shachar podpowiada mi już 2-gą książkę.
    Ufam jej..... za parawanem dziwacznych dla nas czasami postów
    kryje się ciepla opiekuńcza duszyczka.

    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • kryskaedka 03.10.07, 14:06
    i bardzo dobrze..bo ja znasz w realu smile ale mowie tu o całosci i
    nie tylko o Tobie... Krytyk napisał ze pod wpływem pewnego postu na
    magii zakończył pewien zwiazek

    jak krucho musi stac człowiek na ziemi skoro forum wpływa na takie
    decyzje?

    ale moze ja tez sie myle.. w koncu jestem inna i forum traktuje
    jako rozrywke a nie wyrocznięsmile
  • 7zahir 03.10.07, 14:09
    kryskaedka napisała:

    > i bardzo dobrze..bo ja znasz w realu smile ale mowie tu o całosci i
    > nie tylko o Tobie... Krytyk napisał ze pod wpływem pewnego postu
    na
    > magii zakończył pewien zwiazek
    >
    > jak krucho musi stac człowiek na ziemi skoro forum wpływa na
    takie
    > decyzje?
    >
    > ale moze ja tez sie myle.. w koncu jestem inna i forum traktuje
    > jako rozrywke a nie wyrocznięsmile>

    Nie wiem jak z Krytykiem było,
    ale myślę kochana, że jesteś taka jak my,
    tzn wrażliwa, ciepła i bardzo się boisz prawdy o sobie.



    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • krytyk2 03.10.07, 14:14
    ze mna było tak ,że to m ó j wlasny post zrobil na mnie takie
    wrażenie.Po prostu przelalem na elktroniczny papier wszystko to co
    lezalo mi na watrobie i uswiadomiłem sobie,co tak naprawde sie ze
    mna dzieje.A ze rozchwiany wtedy byłem emocjonalnie i pelen
    wątpliwości -to fakt!Nikt z forum nie wplynąl wtedy na moją
    decyzję/a było sporow wpisow/
  • kryskaedka 03.10.07, 14:17
    a to przepraszamsmile nie mam wejsia na magięsad( to nie wiedziałam
  • kryskaedka 03.10.07, 14:22
    a Ty znowu zaczynaszwink)
    znowu ocena... powiadam wam kochani.. tydzien na obozie w gorach,
    na pustyni, w lasach okrutnych lub mieszkanie z kims..daje
    wiarygodna ocene tej osobysmile

    dlatego absolutnie nie zgadzam sie z Toba a co wiecej..mam kilku
    przyjacioł ktorych znam od kilkunastu lat i wiedzą o mnie naprawde
    sporo!

    nigdy czegos podobnego nie stwierdzili na moj temat..a wrecz
    przeciwniesmile
  • 7zahir 03.10.07, 14:38
    kryskaedka napisała:

    > a Ty znowu zaczynaszwink)

    Na terapii to sie nazywa zwrot ,
    takie życzliwe spojrzenie z boku smile

    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • kryskaedka 03.10.07, 14:41
    jestem jak najbardziej za terapią..ale w realu!! nawet uwazam ze
    kazdy powinien raz na jakis czas podleczyc dusze (ja tez to robie)
    tak jak swoje ciało.. to jest wskazane w dzisiejszym zaganianym i
    szalonym swiecie medialnymsmile

    internet-rozrywka
    ..nie terapia!!!!!
  • krytyk2 03.10.07, 14:22
    kryskaedka napisała:

    > A ja ci Basiu mowiesmilelepiej spotkaj się z jakąs
    > prawdziwa przyjaciołka w realu i pogadajcie o tym co cie boli,
    > gnębi..lub co tam jeszcze masz w sobie ... nie opierałabym sie na
    > forumowo tu piszących..bo rozne dziwolągi mozna tu spotkac (co
    > radzą a sami nie potrafia poradzic sobie z własnymi problemami) i
    > tylko krzywde moga zrobicwink
    >
    > pozdrawiamsmile

    Ciężko jest doradzac na odległośc zwl w takich sprawach jak
    uczucia.Każdy z nas ma swoje sposoby i swoje intuicje w tych
    kwestiach, a do tego kazdy rozumie inaczej nawet najprostsze slowa.w
    wiekszości wypadkow jest to -jak to okreslila shachar-osobisty
    performancesmile
  • 7zahir 03.10.07, 14:39
    7zahir napisała:

    >
    > Czy ludzie życzliwi sa skazani tylko na dawanie?>




    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • kryskaedka 03.10.07, 14:50
    7zahir napisała:

    > 7zahir napisała:
    >
    > >
    > > Czy ludzie życzliwi sa skazani tylko na dawanie?>

    Zahi..a czy wsrod twoich przyjacioł i znajomych sa ludzie
    nieżyczliwi?

    bo mi sie wydaje ze niezyczliwych jest bardzo mało ..a życzliwosc
    to stan normalny niczym sie nie wyrozniajacy w sensie brania i
    dawania..
    >
    >
    >
    >
  • 7zahir 03.10.07, 17:57
    kryskaedka napisała:

    > Zahi..a czy wsrod twoich przyjacioł i znajomych sa ludzie
    > nieżyczliwi? >

    Wśród przyjaciól i bliskich znajomych nie....
    w przeciwnym przypadku , nie okreslałabym ich tak.

    > bo mi sie wydaje ze niezyczliwych jest bardzo mało ..a życzliwosc
    > to stan normalny niczym sie nie wyrozniajacy w sensie brania i
    > dawania..>

    Życzliwość wg mnie jest dawaniem.



    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • kryskaedka 03.10.07, 19:23
    a nieżyczliwosc braniem? przeciez to bez sensusmile
  • paco_lopez 03.10.07, 20:13
    spróbuj kogoś oszwabić, wycyganić, wyręczyć się i zobacz co sie
    potem z tobą dzieje. możliwości jest od cholery od drobnych prań
    pieniędzy do różnych nielegalnych handlów. trzeba ogólnie się
    udzielać i mieć mnóstwo znajomych tu i tam. rzyczliwość własciwie
    rozumiana nie da ci zrobić krzywdy. na kierowców tirów nie masz
    wiele wpływu, ale wystarczy przyjąc zasadę uprzejmości i nie kopania
    się z koniem choćby nie miał racji i luz matka. taniec i bujanie
    biodrem raz na wieczór.
  • mskaiq 04.10.07, 07:33
    Mysle ze zyczliwosc to jeden z atrybutow milosci. Jesli boisz sie
    zyczliwosci wtedy probujemy sie jej pozbywac, bo przynosi negatywne
    odczucia, ktore rania.
    Kiedy w naszej milosci brakuje zyczliwosci wtedy milosc jest slabsza
    o ten atrybut. Jesli na przyklad nie umiemy wybaczyc wtedy milosc
    jest slabsza o ten atrybut.
    Kazda slabosc w milosci otwiera droge negatywnosci, kiedy
    negatywnosc zaczyna dominowac pojawia sie depresja.
    Serdeczne pozdrowieia.
  • shachar 05.10.07, 01:46
    Misiu, ja nie rozumiem milosci bez zyczliwosci, milosci slabszej o
    ten atrybut.
    czyz podobna taka figure emocjonalna skonstruowac?
  • mskaiq 05.10.07, 03:41
    Wiele osob kocha bez rozmaitych atrybutow milosci. Czesto kochamy
    ale nie potrafimy wybaczyc i kiedy na przyklad pojawia sie zdrada to
    konczy ona milosc i zwiazek. Sa ludzie ktorzy potrafia wybaczyc
    zdrade bo ich milosc posiada ten atrybut.
    To samo dotyczy zyczliwosci. Nie potrafimy byc zyczliwi w stosunku
    do osoby ktora kochamy. W takim zwiazku nie ma wiele slow, jest
    wiele narzekania, niezadowolenia. Osoba patrzaca na taki zwiazek z
    boku zastanawia jak tacy ludzie moga byc ze soba bo wszystko co
    mowia do siebie rani druga osobe.
    Nie mniej Ci ludzie sie kochaja, wierza tylko ze w milosci nie moze
    byc zyczliwosci bo zyczliwosc psuje druga osobe. Bardzo wielu
    rodzicow posiada taka milosc do swoich dzieci. Nigdy nie pochwala
    dziecka, sa zawsze niezadowoleni. Dzieci z takich rodzin zwykle
    klasyfikowani sa jak DDD.
    Zyczliwosci mozna nauczyc, kiedy to nastepuje milosc jest bogatsza o
    zyczliwosc.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • krytyk2 05.10.07, 22:33
    wydaje mi sie mskaiq ,ze troche zonglujesz pojeciami i łączysz je w
    dowolnej konfiguracji.Sam chyba w to nie wierzysz co napisaleś:jak
    moze istnieć miłośc bez zyczliwosci?!
    Toz to jest jej /milości/ istota.Chcę dla osoby ,ktora kocham ,jak
    najlepiej...
    Przykład z tymi dziećmi i rodzicami to przykład na tzw miłośc
    wspoluzalezniooną ,gdzie istotą jest kontrola drugiego czlowieka.
  • mskaiq 06.10.07, 11:31
    Nie zongluje pojeciami, spotykam sie z miloscia bez zyczliwosci na
    codzien.
    Podam Ci przyklad. Matka pomaga corce, gotuje, przyjezdza kiedy
    corka chce aby przyjechala, wspiera pieniedzmi, itp. Chce jak
    najlepiej dla niej i wnuka.
    Z drugiej strony nigdy nie przytulila swojej corki, nigdy nie
    pochwalila, nie pocalowala, to samo dotyczy wnuka, nie potrafi go
    nawet poglaskac po glowie.
    Ona wierzy ze okazywanie zyczliwosci psuje, nigdy jej nie okazuje,
    zawsze krytykuje, ciagle psuje nastroj bo wierzy ze dobry nastroj
    jest szkodliwy.
    Takich ludzi Krytyku2 jest bardzo wielu, to potezny problem
    spoleczny.
    Wybaczenie to nastepny problem. Sa ludzie ktorzy nie potrafia
    wybaczyc niczego, wiekszosc potrafi wybaczyc partnerowi ale tylko do
    pewnej granicy. Zwykle ta granica jest poczucie krzywdy. Zdrada czy
    brak lojalnosci partnera to bardzo popularna granica.
    To samo dotyczy poswiecenie, szacunku, zaufania, itp.
    Serdeczne pozdrowienia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka