Dodaj do ulubionych

bezwyborowość

16.10.07, 20:39
dyskusja o wolności woli zawiodla jednych do przekonania o
absolutnym determinizmie, innych- do istnienie idealnej wolnej woli.
Mnie zainteresowlo wczoraj to co napisal Osho o niezdecydowaniu
rozumu.Przypomnialo mi sie,ze gdzies 3-4 lata temu porownywalem
relacje pomiedzy sercem a rozumem i wyszlo mi ,że rozum jest slepy i
nie potrafi wybierać a prawdziwych wyborów dokonuje(ew-jest w stanie
dokonać) jedynie serce.

tak mi sie skojarzylo to dzisiaj,że im bardziej ktoś poklada
nadzieje w rozumie, tym bliżej jest koncowego wniosku,że tak
naprawdę nie mamy wyboru.Nie jest to dziwne w powiązaniu z tym co
powyżej napisalem.
I jeszcze jeden ,w sumie bardzo smutny wniosek:
w dzisiejszym świecie nie ma wartości absolutnych,ale jeszcze
groźniejsze jest to ,że każdy z nas ma coraz większe trudności ze
zdefiniowaniem ,co tak naprawde jest /mogloby byc/ dla niego ważne.Z
poziomu wartości wyzszych schodzimy na poziom "zabawek"-czym by tu
jeszcze sie zabawić...
Edytor zaawansowany
  • jarty 16.10.07, 20:53
    w głowie, czyli tam gdzie umiejscawiamy rozum, rosną krzaki - myśli
    mogą tak się rozkrzaczyć, że już nikt tego nie rozpląta

    tam też mieszka, chyba, ten okoń, który wiecznie każe robić wszystko
    na odwrót

    w sercu jest wolność, tam dokonywane wybory wynikają z umiejętności
    wyboru, odwrotnie niż w charakterze, tam nie ma wyboru, tam jest
    przepychanka... może to tu mieszka ten okoń?

    --
    blog poszukiwacza normalności
    jarty.blox.pl
  • krytyk2 16.10.07, 20:56
    okoń ma bardzo ułatwione zadanie ,bo dla rozumu nie ma zadnej
    wiekszej roznicy pomiedzy roznymi mozliwosciami.Jakie kryterium
    wyboru sie przylozy -tak wyjdzie.Jak kryteria będą sie znosić to i
    wybory będą sobie przeczyć...
  • e_w_a_g_5 16.10.07, 21:18
    a juz miałam zapytać "gdzie jest krytyk"?

    Wracając do wyborów, doszłam niedawno do wniosku, że najlepsza rzecza jaka może
    mi sie przytrafic, to brak wyboru.
    Ta presja możliwości, zaczynała być nieznosna. Zawsze gdzies na dnie, uwierała
    myśl, czy aby własciwie. Czy na pewno ja chce tego, a nie czegoś zupełnie
    innego. I kogo winić, za niewłaściwy wybór. To straszne

    W momencie, kiedy jestem niejako zmuszona, czy pozbawiona tej całej wolności,
    zaczynam cieszyć sie z tego co mam i jednocześnie czuje sie zwolniona z
    przygniatajacej odpowiedzialności, za własne decyzje
    --
    &
  • krytyk2 17.10.07, 10:42
    Ty jedna Ewo mnie zrozumialas
    Dokładnie tak sie często czuje i takie mysli mi przechodzą przez
    głowę...
    a na dodatek często swiadomośc ,ze jeden miałki wybor nie może byc
    zastąpiony przez inny ,równie miałki..
  • kryskaedka 17.10.07, 11:27
    Rany Koguta!! pogieło was;wink))??? to mi na Dzień Świra
    wygląda..kochanismile
  • e_w_a_g_5 17.10.07, 12:00
    ludzie kochani, rozum i emocje ida sobie dwiema róznymi drogami.
    Emocje nami rzadza w mniejszym czy wiekszym stopniu. A im wiecej
    posiadamy uzbieranych złych doswiadczeń, tym bardziej dominuja.
    Rozum powinien panować nad emocjami. emocje to uczucia, a uczucia z rozumem nie
    maja nic wspólnego.
    Niewazne, czy to uczucia o charakterze damsko/meskim, czy uczucia do
    matki, dziecka, ojca...
    Tutaj rozum stoi sobie z boku i często w ogóle nie dochodzi do głosu

    Wolna wolna powtórzę, jest najgorsza rzecza, jaka nas pokarano.
    Wybór w zwiazku z tym także.

    Zwykły przykład, oparty na codziennej egzystencji i zmianami w kraju
    których /chyba każdy doswiadczył.może z wyjatkiem osób b.młodych/

    Kiedys zakup papieru toaletowego, czy wystanej (albo po znajomości zdobytej)
    szynki...! kurde, to była prawdziwa radośc życia.

    Teraz wchodze do marketu i stoje 15 min nad kolorowymi rolkami,
    zachodząć w głowe, który nabyć.

    Postanowiono przed nami całe wiezowce kretyńskich wyborów, na które
    tracimy niepotrzebne zaangazowanie i czas.

    Nie myslcie, że jest to mój wyłaczny punkt wyjsciowy. to tylko, drobny przykład.
    jeden z wielu.

    Kto ma teraz prawdziwa radośc życia? Chyba tylko nielicznym tak sie
    wydaje. Ty kryska na pewno. I dobrze, jeżeli tak czujesz, to ok

    Ale nie właczaj w to gadżetów najnowszej techniki. Bo to akurat, jest
    przykład żaden
    --
    &
  • kryskaedka 17.10.07, 12:05
    nieprawda kochana..PC oraz NET to gadzety co przynoszą nam
    radość ..a czy stac na to przecietnego mieszkańca Kongo? raczej
    nie,,wiec jestesmy konsumpcjonistami..tylko udajemy ze tak nie
    jest..bo przeciez predzej słon przejdzie przez ucho igielne niz
    bogaty do raju... i tu mamy odwieczna indoktrynacje kosciola
    katolickiego.. bieda ok ..bogactwo..bee..
    a ja uwazam ze tym co sie dobrze wiedzie to maja "dobrego aniola"
    nad sobasmile) i tylasmile
  • e_w_a_g_5 17.10.07, 12:20
    oj kryska, nie mów mi, że istnieja tylko dobre i najlepsze strony postepu
    technicznego.
    Płacimy za to wielka cene. I wcale nie jestem pewna, czy to jest tego warte
    --
    &
  • kryskaedka 17.10.07, 12:26
    no cóz kazdy ma inne zdanie.. np. dzieki rozwojowi technicznemu
    umieralnosc ludzi na niektore choroby sie zmniejszylasmile))
    trzeba zawsze widziec plusy ..nie same minusysmile
    pozdrawiam
  • 7zahir 17.10.07, 00:49
    krytyk2 napisał:

    > dyskusja o wolności woli zawiodla jednych do przekonania o
    > absolutnym determinizmie, innych- do istnienie idealnej wolnej
    woli.
    > Mnie zainteresowlo wczoraj to co napisal Osho o niezdecydowaniu
    > rozumu.Przypomnialo mi sie,ze gdzies 3-4 lata temu porownywalem
    > relacje pomiedzy sercem a rozumem i wyszlo mi ,że rozum jest slepy
    i nie potrafi wybierać a prawdziwych wyborów dokonuje(ew-jest w
    stanie dokonać) jedynie serce.>

    Jednym z dowodów na wyższosc wyborów serca nad mózgiem
    jest mój watek: pt Mózg serca
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48376&w=70458049

    > tak mi sie skojarzylo to dzisiaj,że im bardziej ktoś poklada
    > nadzieje w rozumie, tym bliżej jest koncowego wniosku,że tak
    > naprawdę nie mamy wyboru.Nie jest to dziwne w powiązaniu z tym co
    > powyżej napisalem.

    > I jeszcze jeden ,w sumie bardzo smutny wniosek:
    > w dzisiejszym świecie nie ma wartości absolutnych,ale jeszcze
    > groźniejsze jest to ,że każdy z nas ma coraz większe trudności ze
    > zdefiniowaniem ,co tak naprawde jest /mogloby byc/ dla niego
    ważne.Z poziomu wartości wyzszych schodzimy na poziom "zabawek"-czym
    by tu jeszcze sie zabawić... >

    Mamy wybór.....po prostu żyć i nie komplikować
    sobie tago zycia ucieczkami w filozoficzne
    rozwazania.....bo jak widać z Twojej wypowiedzi
    może nas to zapędzić w circulus vitiosus, lub w depresję.

    Poziom wartosci zalezy od nas, nie od mediów.

    Przyjaciel z AA powiedział mi kiedyś,
    jak nie wiesz co zrobić posłuchaj "jezyka flaków".
    Tym dosadnym okresleniem przypomniał mi zasadę wsłuchiwania
    sie w siebie, pozwolenia na uwolnienie intuicji.





    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • krytyk2 17.10.07, 10:37
    naprawde nie masz obecnie żadnych zwątpień?
  • 7zahir 17.10.07, 16:57
    krytyk2 napisał:

    > naprawde nie masz obecnie żadnych zwątpień?>

    Doszłam do wniosku, ze najważniesze i najzdrowsze dla mojego
    świata emocji bedzie spokojne podazanie krok za krokiem drogą
    Dezyderaty.
    Nie chce mi sie już uciekac od siebie w kosmos,
    czy w filozoficzna szermierka słowna ktora ,
    aczkolwiek chwalebnie zapewniajac aerobik moim szarym komórkom,
    tak naprawdę nie zmienia juz mojego sposobu pojmowania sensu zycia.



    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • jan_stereo 17.10.07, 10:43
    7zahir napisała:

    > Jednym z dowodów na wyższosc wyborów serca nad mózgiem
    > jest mój watek: pt Mózg serca


    Daruj Zahir, ale to nie jest zaden dowod, a jedynie dowod Twojej
    wiary w swoj watek, podaj lepiej link do owych tresci naukowych, bo
    znowu sie okaze, ze cos nadinterpretowalas, albo to nie do konca tak
    jak sie latwowiernym ludziom zdaje :"))

  • 7zahir 17.10.07, 16:59
    jan_stereo napisał:


    > Daruj Zahir, ale to nie jest zaden dowod, a jedynie dowod Twojej
    > wiary w swoj watek, podaj lepiej link do owych tresci naukowych,
    bo znowu sie okaze, ze cos nadinterpretowalas, albo to nie do konca
    jak sie latwowiernym ludziom zdaje :"))>

    Daruj Janie, ale nie sprowokujesz mnie.
    napisałam w watku jakie jest moje żródło informacji,
    które spontanicznie sprowokowało mnie do założenia wątku.
    Wpisz w google...znajdziesz wiecej.


    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • kryskaedka 17.10.07, 17:53
    Zahismile)) ale ty sie zmieniaszsmile) pozytywnie ..jakas silniejsza sie
    stalassmile

    a ja 2 troli juz poslalam na ignora..pa pa panie H i pani S do
    niezobaczenia w nigdzielandiiii..i powodzeniasmile))
  • 7zahir 17.10.07, 21:48
    kryskaedka napisała:

    > Zahismile)) ale ty sie zmieniaszsmile) pozytywnie ..jakas silniejsza sie
    > stalassmile
    >
    > a ja 2 troli juz poslalam na ignora..pa pa panie H i pani S do
    > niezobaczenia w nigdzielandiiii..i powodzeniasmile))


    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • 7zahir 17.10.07, 21:49
    7zahir napisała:

    > kryskaedka napisała:
    >
    > > Zahismile)) ale ty sie zmieniaszsmile) pozytywnie ..jakas silniejsza
    sie stalassmile>

    Zbawienny wpływ totalnego lenistwa na L-4 smile


    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • kryskaedka 18.10.07, 09:41
    a szepiłas sie na grype? i co o tym sądzisz? jedni lekarze mowia
    zeby szczepic dzieciaki a inni ze wrecz przeciwnie
  • 7zahir 18.10.07, 14:54
    kryskaedka napisała:

    > a szepiłas sie na grype? i co o tym sądzisz? jedni lekarze mowia
    > zeby szczepic dzieciaki a inni ze wrecz przeciwnie>

    Nie szczepiłam sie
    Nie mam grypy ...zrobiłam sobie labe na przegląd generalny
    i naprawiam to i owo.
    Moim zdaniem szczepienie ma sens minimum 2 miesiące przed
    okresem grypowym i to conajmniej 2 razy.
    Pełna odpornośc narasta 2tyg -do 1 miesiąca u wiekszosci
    szczepionych.



    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • kryskaedka 18.10.07, 15:13
    Tak wiemsmile ja sie zaszczepiłam prawie miesiac temu..ale jednak
    dzieciaka nie bede szczepic..chyba to za wczesnie dla niego.
    --
    Zapraszam w imieniu Pauli na nowe forum:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49387
  • 7zahir 18.10.07, 16:47
    kryskaedka napisała:

    > Tak wiemsmile ja sie zaszczepiłam prawie miesiac temu..ale jednak
    > dzieciaka nie bede szczepic..chyba to za wczesnie dla niego..

    Mysle, że uzalezniłabym szczepienie
    od konsultacji z dobrym pediatrą
    i znanym Ci stanem odporności Jasia.



    --
    beata.hox.pl/nigdy.htm
  • kryskaedka 17.10.07, 10:02
    > I jeszcze jeden ,w sumie bardzo smutny wniosek:
    > w dzisiejszym świecie nie ma wartości absolutnych,ale jeszcze
    > groźniejsze jest to ,że każdy z nas ma coraz większe trudności ze
    > zdefiniowaniem ,co tak naprawde jest /mogloby byc/ dla niego
    ważne.Z
    > poziomu wartości wyzszych schodzimy na poziom "zabawek"-czym by
    tu
    > jeszcze sie zabawić...


    Boze Krytyku co Ty opowiadasz? żyjemy w swiece o dosc wysokim
    zaawansowaniu technologicznym.. jestesmy otoczeni gadzetami
    elektronicznymi i prawie kazdy ma samochod..to jest rozwoj
    cywilizacji - techniczny oczywiscie


    to ze mam komputery palmtopy i inne pierdoły oraz ze planuje domek
    z ogrodkiem nie znaczy ze jestem wyzbyta wartosci moralnych ,
    duchowych itp..

    zgadzam sie z Zahirą ze za bardzo komplikujesz sobie w glowie..za
    bardzo filozofujesz..to pociaga cie w depresne stany....szkoda
    zycia kochanysmile)
  • krytyk2 17.10.07, 10:47
    Boze Krytyku co Ty opowiadasz? żyjemy w swiece o dosc wysokim
    > zaawansowaniu technologicznym.. jestesmy otoczeni gadzetami
    > elektronicznymi i prawie kazdy ma samochod..to jest rozwoj
    > cywilizacji - techniczny oczywiscie

    uderz w stól -nozyce sie odezwąwink)
    Nie mialem Kryska na mysli gadżetow technicznych ,mialem na myśli
    całe zabawowo-konsupcyjne s p o s o b y/style/ życia

    nie znaczy ze jestem wyzbyta wartosci moralnych ,
    > duchowych itp..
    a jakie to sa dla Ciebie wartości?

    za
    > bardzo filozofujesz..to pociaga cie w depresne stany....szkoda
    > zycia kochanysmile)

    jak pisze o wartości miłości ,to nie filozofuję,Twoim zdaniem.
    A jak pisze o mrocznych stronach ludzkiej egzystencji -to robie to
    i to w najgorszy sposób..wink
  • kryskaedka 17.10.07, 11:02
    a co jest złego kochany w spedzaniu życia w sposob zabawowy,
    podróżniczy, czy sportowy? nazywasz to konsumpcyjny..ok niech
    bedzie ..ale tylko przykładowy pustelnik ma zycie niekonsumpcyjne..

    moje wartosci: milosc,uczciwosc,przyjazn i nienapastliwosc ..czyli
    zyje zgodnie ze soba nie czyniac krzywdy innym

    mozesz miec miliony dolcow ale jesli nie masz prawdziwych
    przyjaciol to jestes nikim..a wiec inni ludzie! są w naszym zyciu
    bardzo wazni dlatego tez SZACUNEK do siebie i innych

    jak piszesz o miłosci to "spiewasz piekna piesn" ..a jak o tych
    mrocznych stronach egzystencji.. to "zawodzisz jak wiedzmin nad
    uroczyskiem";wink))

    chodziło mi o to zebys sam siebie nie wciagał w kanał... owszem
    dobrze jest sobie pozadawac pytania egzystencjonalne..ale jesli
    odpowiedzią są "własne dołowania"..to cos jest nie tak..jakis brak
    dystansu czy cos takiego..lub poprostu jestes zagubiony

  • jan_stereo 17.10.07, 11:05
    krytyk2 napisał:

    > dyskusja o wolności woli zawiodla jednych do przekonania o
    > absolutnym determinizmie, innych- do istnienie idealnej wolnej
    >woli.

    Wiesz, naszla mnie jedna mysl, my chyba powinnismy zdefiniowac
    pojecie Wolnej Woli w pierwszej kolejnosci, byc moze spieramy sie o
    zupelnie rozne sprawy. Przyznam sie, ze biorac moje spojrzenie na
    swiat, nie potrafie nawet sklecic takowej definicji, przerasta mnie
    to, Wolna Wola, wydaje mi sie najbardziej abstrakcyjnym pojeciem
    jakie spotkalem, przy nim matematyka wyzsza, to jak koryto z pasza
    dla swin. Dla mnie taka definicja nie istnieje, poddaje sie wrecz,
    jednakze chcialbym poznac Twoje spojrzenie w tym wzgledzie.

    > Mnie zainteresowlo wczoraj to co napisal Osho o niezdecydowaniu
    > rozumu.Przypomnialo mi sie,ze gdzies 3-4 lata temu porownywalem
    > relacje pomiedzy sercem a rozumem i wyszlo mi ,że rozum jest slepy
    >i nie potrafi wybierać a prawdziwych wyborów dokonuje(ew-jest w
    >stanie dokonać) jedynie serce.

    Cholera, co ja poradze, ze rozumuje w zupelnie inny sposob, w
    zasadzie rozum i emocje to dla mnie ta sama materia, tylko troche
    inaczej ulozona. Kazdemu mysleniu towarzysza jakies emocje/uczucia,
    kiedy uczucia sa bardzo silne wowczas zwyczajnie nie dostrzegamy, ze
    rozum nadal dokonuje dla nas pewnych 'obliczen'. To co nazywamy
    intuicja to tez jest rozum. Rozum wcale nie musi byc rozumny, nie
    musi byc idealny, to samo tyczy sie emocji. Czasem decyzje sa tak
    szybkie, ze nie dostrzegamy sciezki rozumowania,ale ona zawsze jest,
    czesto na poziomie podswiadomosci. Rozum to dla mnie: skojarzenia,
    obrazy,czesto choc nie zawsze powiazane z emocjami, reakcje na te
    emocje, itp.

    > tak mi sie skojarzylo to dzisiaj,że im bardziej ktoś poklada
    > nadzieje w rozumie, tym bliżej jest koncowego wniosku,że tak
    > naprawdę nie mamy wyboru.Nie jest to dziwne w powiązaniu z tym co
    > powyżej napisalem.

    Sa pewne dzialania rozumu,ktore trafiaja do swiadomosci, wowczas my
    doswiadczamy rozumowego dokonania wyboru, sa tez akty rozumu
    dokonujace sie niemal wylacznie w podswiadomosci,ktorych rezultaty
    odbieramy jako przejaw intuicji badz odruchu 'serca', wowczas
    najczesciej towarzysza silne emocje.

    > I jeszcze jeden ,w sumie bardzo smutny wniosek:
    > w dzisiejszym świecie nie ma wartości absolutnych.....


    Gdyby istnialy wartosci absolutne, wowczas nie potrafilbys odroznic
    jednego czlowieka od drugiego (bo tylko dla takich warunkow mozna
    takie wartosci ustalic), wygladalibysmy i zachowywali sie jednakowo,
    to bylby, z mojego obecnego stanu spojrzenia, koszmar :")
  • krytyk2 17.10.07, 11:54
    Janeczku,jak ja Cie lubięsmile))
    Nie mam za wiele czasu,przed chwila wrocilem i zaraz musze znowu
    wyjechać,wiec tylko to co najwazniejsze:
    w sprawie rozróznienia serca i rozumu.Teraz będzie troche naukowo:w
    latach szesdziesiątych ub wieku pewien psycholog/bodajże austriacki
    ale glowy nie damsmile/Konrad Loerenz badal swoje ulubione kaczki i
    odkryl ,że istnieje zjawisko tzw wdrukowania.Otóż wyszlo to z
    prostego eksperymentu-swiezo urodzonymi kaczuszkami opiekowal sie od
    samego początku jeden czlowiek.Był poinstruowany jakie sa
    przyzwyczxajenia kaczek i byl sobie taką kaczą mamą.Okzalao sie ,ze
    male kaczuszki do konca swoich dzni traktowaly go jak
    przesdstawiciela kaczego rodu.I to jest Jasiu wlasnie wybór serca...
    Nie rozważania ,co sie oplaca ,co jest
    wygodniejsze ,bezpieczniejsze.U podstaw naszych wyborów serca leżą
    ślepe aksjomaty.Rozum tu nie ma nic albo prawie nic do
    rzeczy.Poqwiesz ,że to jest przyklad na radykalna determinację.I ja
    sie z tym zgodzę.Ale poza tym to juz rozum niewiele ma do
    powiedzenia.
    Tak jest z pewnością z tym, jaki kolor wlosow musi miec Twoja
    idealna kochanka,jaki typ ludzi lubisz najbardziej,jakie sa Twoje
    wyroznione upodobania.chcbys nie wiem jak dlugo myslal i tak juz z
    gory wybrales.Jest to kleska racjonalizmuwink
    Z tego punktu widzenia to nie rozum tak nas zdeterminował ale
    pierwotne procesy wdrukowania.CDN
  • jan_stereo 17.10.07, 12:29
    krytyk2 napisał:

    > Janeczku,jak ja Cie lubięsmile))

    Z wzajemnoscia :"))

    >Okazalao sie ,ze male kaczuszki do konca swoich dzni traktowaly go
    >jak przesdstawiciela kaczego rodu.I to jest Jasiu wlasnie wybór
    >serca...

    To dlaczego dla mnie jest to wybor rozumu ? Kaczki filtrowaly jego
    obecnosc przez tyle czasu, uznajac go za czesc ich spolecznosci
    zwyczajniej. Co do rozumu na koniec dam jedna notke dla wyjasnienia,
    mysle ze nie jestesmy daleko od siebie. Ja jednak bym nie uzywal
    slowa 'serce' to myli,juz lepiej 'uczucie'.

    > Nie rozważania ,co sie oplaca ,co jest wygodniejsze,
    >bezpieczniejsze.

    Oj, nie. Kaczuszki wlasnie uznaly jego obecnosc za wygodna i
    bezpieczna, gdyby robil im krzywde przez te lata, zapomnij ze by byl
    dla nich takim Donaldem milym.


    >U podstaw naszych wyborów serca leżą ślepe aksjomaty.Rozum tu nie
    >ma nic albo prawie nic do rzeczy.Powiesz ,że to jest przyklad na
    >radykalna determinację.I ja sie z tym zgodzę.Ale poza tym to juz
    >rozum niewiele ma do powiedzenia.

    I tu jest roznica w naszym mysleniu. Dla mnie rozum dziala dokladnie
    tak jak owe slepe aksjomaty o ktorych wspominasz, w nim nie
    ma 'wolnego rozumowania', rozum jest tak samo slepy jak bezwarunkowe
    odruchy, zdeterminowany, jedynie czasem zagosci dluzej w
    swiadomosci,co utrudnia zauwazenie tegoz.

    > Tak jest z pewnością z tym, jaki kolor wlosow musi miec Twoja
    > idealna kochanka,jaki typ ludzi lubisz najbardziej,jakie sa Twoje
    > wyroznione upodobania.chcbys nie wiem jak dlugo myslal i tak juz z
    > gory wybrales.Jest to kleska racjonalizmuwink

    Ja dokladnie o tym caly czas pisze, jak zauwazyles przed chwile z
    mojej wypowiedzi, ja nie traktuje rozumu jako 'wolnego od
    determinacji procesu', rozum to tylko inny/dodatkowy bezwolny
    element w procesie zupelnie zdeterminowanego wybierania/dziania
    sie/istnienia.

    > Z tego punktu widzenia to nie rozum tak nas zdeterminował ale
    > pierwotne procesy wdrukowania.CDN


    Tu nie wiem co Ci odpowiedziec, jako ze ja nie traktowalem nigdy
    rozumu jako punktu wyjsciowego dla okreslenia kim jestesmy i jak
    funkcjonujemy, a zawsze jako wtorny produkt podlegly juz
    zdeterminowaniu.
  • krytyk2 18.10.07, 10:31
    jan_stereo napisał:


    > To dlaczego dla mnie jest to wybor rozumu ? Kaczki filtrowaly jego
    > obecnosc przez tyle czasu, uznajac go za czesc ich spolecznosci
    > zwyczajniej. Co do rozumu na koniec dam jedna notke dla
    wyjasnienia,
    > mysle ze nie jestesmy daleko od siebie. Ja jednak bym nie uzywal
    > slowa 'serce' to myli,juz lepiej 'uczucie'.

    Liczy sie pierwszy kontakt.Nie ważne jaki on był-czy miły czy
    nie.Instynkt mówi slepej kaczuszce-"idź za pierwszą mamą".To nic ,ze
    mama może być dwunoźna,włochata i mieć 2 metry wzrostu i
    teoretycznie w zaden akceptowalny sposób nie spełniać kaczych
    potrzeb malej kaczuszki.Analiza rozumowa/racjonalna/ nie ma tu
    zastosowania/.Strzala amora uderza tylko razwink
    Ja poj serce uzywam tez tylko skrotowo.

    > Oj, nie. Kaczuszki wlasnie uznaly jego obecnosc za wygodna i
    > bezpieczna, gdyby robil im krzywde przez te lata, zapomnij ze by
    byl
    > dla nich takim Donaldem milym.

    Przez wiele lat mialem kontakt zawodowy z dziećmi z patologivcznych
    rodzin.Żadne z nich jesli mialoby do wyboru -hiperluksusowy dom
    dziecka ze slodkimi jak landrynki wychowawcami albo powrot do
    rodzinnego domu ,gdzie tylko smrod meliny,potworne kłótnie i
    bicie,nie wybraloby tego pierwszego tylko to drugie.

    > I tu jest roznica w naszym mysleniu. Dla mnie rozum dziala
    dokladnie
    > tak jak owe slepe aksjomaty o ktorych wspominasz, w nim nie
    > ma 'wolnego rozumowania', rozum jest tak samo slepy jak
    bezwarunkowe
    > odruchy, zdeterminowany, jedynie czasem zagosci dluzej w
    > swiadomosci,co utrudnia zauwazenie tegoz.

    Może to sa doznania subiektywne -różnice pomiedzy moimi i Twoimi
    odczuciami.Gdy ja dokonuje wyboru i spokojnie przedstawiam sobie
    samemu różne warianty,przeżywam prawdziwa radośc decydowania,czuję
    luz i mam poczucie absolutnego niezdeterminowaniasmile
    Faktem jest ,ze z założenia jestem irracjonalista i pewne wazne
    decyzje zyciowe podejmowalem pod wplywem impulsu,ale to były błędy
    młodości..

    > Tu nie wiem co Ci odpowiedziec, jako ze ja nie traktowalem nigdy
    > rozumu jako punktu wyjsciowego dla okreslenia kim jestesmy i jak
    > funkcjonujemy, a zawsze jako wtorny produkt podlegly juz
    > zdeterminowaniu.

    Rozumiem.
    Powiedz mi,czy mysl o tym ,ze jestesmy całkowicie zdeterminowani
    przez wszystko,ma jakis wpływ na Twoja praktykę zyciowa i na Twoje
    samopoczucie,czy tez tylko jest takim teoretycznym zawijasem,ktory
    nie ma dla ciebie zadnego praktycznego znaczenia?

  • jan_stereo 18.10.07, 19:48
    krytyk2 napisał:

    > Może to sa doznania subiektywne -różnice pomiedzy moimi i Twoimi
    > odczuciami.Gdy ja dokonuje wyboru i spokojnie przedstawiam sobie
    > samemu różne warianty,przeżywam prawdziwa radośc decydowania,czuję
    > luz i mam poczucie absolutnego niezdeterminowaniasmile

    Czuje dokladnie to samo (jestem tego pewien na jakies 99%)co Ty, owa wolnosc podejmowania decyzji, tez czerpie radosc z tego dosc czesto i absolutnie nie czuje sie zdeterminowany wowczas, nawet i teraz kiedy mam swiadomosc zupelnej determinacji :")
    Roznica jest tu tylko taka, ze ja sie zaglebilem w owe procesy (ktore nazywamy decydowaniem/mysleniem) ich wczesniejsze zrodlo i wiem na 100%, ze nie jestem autorem tego co teraz mysle, ze swobodnie mysle :") I to jedyna roznica miedzy nami w tym temacie.

    > Powiedz mi,czy mysl o tym ,ze jestesmy całkowicie zdeterminowani
    > przez wszystko,ma jakis wpływ na Twoja praktykę zyciowa i na Twoje
    > samopoczucie,czy tez tylko jest takim teoretycznym zawijasem,ktory
    > nie ma dla ciebie zadnego praktycznego znaczenia?

    Nie widze tego w jakis wielki/wyrazny dla mnie (swiadomosci mojej)sposob, co nie znaczy ze te niepozorne mysli, nie maje gdzies tam dalej wielkich skutkow. Darem natury jest tez to, ze w sposob wrecz naturalny zapomina sie o owym zdeterminowaniu, wlasnie dzieki niesamowitej konstrukcji naszego umyslu,ktory nie podaje nam naszych mysli w czasie rzeczywistym. Inaczej bys na biezaco klecil kazda reakcje intelektualna (wraz z wiazaniami chemicznymi).

    Powiem Ci jaki stan lubie najbardziej, mianowicie taki,kiedy do mej swiadomosci wpadaja tylko pojedyncze rozwiazania, i tylko do tych pojedynczych czuje silna emocje, ze tak wlasnie nalezy zrobic. Wowczas wydaje sie, ze nie podejmujemy wrecz wyborow, a jakby WIEMY co robic i to robimy zgodnie z nastrojem tychze aktow i nie ma dylematow, choc nie ma tez bezmyslnosci, ani zadnych tam impulsow, jest tylko jedno wielkie SWIADOME(ZDETERMINOWANE) PRZEKONANIE :")
  • dingdong 18.10.07, 22:34
    to nic innego jak egoizm, anarchizm i inne tego typu slowa...

    i teraz, jezeli brak zdecydownia przelejesz to na gielde, to bracie lezysz i
    kwiczysz...oczywiscie zapominajac o rozumie i sercu.

  • krytyk2 19.10.07, 10:58
    podobnie zresztą jak zbytnie ,pochopne zdecydowanie,np sprzedaż
    akcji w srednio lub dlugookresowym dołku
    zdrowa wiara w siebie i nieuleganie emocjom strachu-to jest tosmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka