Jestem jeszcze w stanie zrozumieć wprowadzanie zakazów parkowania czy zamykanie ulic dla samochodów, aby mogła sprawnie jeździć komunikacja miejska. Ale żeby wyłączać ruch tramwajowy i autobusowy na moście Poniatowskiego?! Jeśli się chce, żeby ludzie skorzystali z komunikacji publicznej, trzeba szanować ich przyzwyczajenia, także co do tras i przystanków. Czyli te linie autobusowe i tramwajowe, które zwykle jeżdżą w pobliżu stadionu, powinny kursować bez zmian, można je wzmocnić, a linie dodatkowe potraktować jako uzupełnienie. A tak ludzie na mrozie będą musieli szukać przeniesionych przystanków, informacji o nieznanych im numerach linii, czy wreszcie przesiadać się. Przy okazji będą niedogodności dal tych, którzy imprezą na stadionie nie są zainteresowani, a będą mieli nieszczęście znaleźć się podczas niej w pobliżu. Jeśli tak ma wyglądać organizacja transportu i ruchu podczas Euro, to warszawiacy będą je przeklinać za utrudnianie życia, zamiast się cieszyć.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.