Szanowni państwo, czytam i nie wierzę, że w dzisiejszych czasach
takie rzeczy są jeszcze możliwe - ubeckie metody, zastraszanie,
niekompetencja, ale podobno ryba psuje się od głowy czy jak kto woli
przykład idzie z góry, więc skoro dyrekcja ma prawo tak postępować z
pracownikami i mieniem ośrodka to i kierowniczka ma prawo olewać
swoje obowiązki - bo cóż w tym dziwnego. Jeśli niektórzy kierownicy
wkupują się w dyrektorskie łaski specjałami kulinarnymi to inni maja
w tym czasie możliwość zwiedzania pozostałych obiektów.Jeśli jednak
do dziś nie zostalo wszczete postępowanie wyjaśniajace kwestie
bywania, bo przecież nie pracy Pani z Orki - to znaczy, że wszystko
to dzieje sie przy wiedzy i pełniej aprobadzie Pani Dyrektor,która
widać dopinguje swoich kierowników do zacieśniania wzajemnych więzi.
Cóż jednak zastanawiać sie nad pracowniczymi romansami, kiedy 6
obiektów popada w totalna ruinę. Jeszcze dwa lata temu był to jeden
najbardziej zadbanych ośrodków w Stolicy dziś pękają ściany i
zaczyna odpadać tynk a klienci zaczynają omijać ośrdek, który tym
samym staje sie caraz biedniejszy. Może warto sie zastonowić kochani
mieszkańcy Woli, czy przez przypade nie jest to celowa robota.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.