Bandera - bohater Ukrainy (według Yuszczenko) Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
    • Publikujemy udzielone portalowi Kresy.pl wypowiedzi Mykoły Riabczuka i ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego poświęcone osobie i działalności lidera Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery, uhonorowanego w dniu 22 stycznia br. przez prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę tytułem Bohatera Ukrainy.
      www.kresy.pl/publicystyka?zobacz/dwuglos-o-banderze
      Mykoła Riabczuk:
      Bandera, rzecz jasna, nie jest moim bohaterem, jednakże, jak sądzę, musimy go odrzucać przede wszystkim dlatego, iż reprezentuje on ideologię autorytarną czy wręcz totalitarną, a nie z powodu jego stosunku do Polaków i faktu OUN-owskiej walki z Polakami.
      W owej walce Ukraińcy mieli swoje racje, porównywalne z racjami Palestyńczyków w starciu z państwem Izrael. Do spraw wołyńskich Bandera nie miał żadnego specjalnego stosunku, warto podkreślić, iż przez całą wojnę przebywał on w nazistowskim obozie. Media polskie, rosyjskie i inne, niestety ten "drobiazg" omijają. Zapewne nie pasuje on do czarno-białego obrazu "kolaboranta".
      Pojawia się też drugi problem, którego Polacy (ale także inne narodowości) nadal nie mogą niestety zrozumieć: Ukraińcy wciąż czują się na Ukrainie zagrożoną mniejszością - może nie w takim stopniu, jak Białorusini na Białorusi, jednak mają oni mentalność oblężonej twierdzy. Trudno się temu dziwić, jeśli w roku 2010 ciągle jeszcze stoją w obliczu "zimnej wojny domowej".
      Muszę zaznaczyć, że nie popieram gestu prezydenta Wiktora Juszczenki, ale rozumiem jego korzenie. Wziął się on z rozpaczy i bezsilności wobec dominacji na Ukrainie dyskursu, symboli, habitusu i samych elit rosyjsko-sowieckich.
      W żadnym stopniu nie jest on skierowany przeciw Polakom, lecz przeciw wszystkim Leninom, Dzierżyńskim i Kosiorom, którzy w post-sowieckiej Ukrainie nadal dominują. To oni tak naprawdę panują, a nie wyklęci do dziś i zdemonizowani przez Sowietów Bandera oraz UPA.

      Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski:
      Przede wszystkim kim był Bandera? Był szefem organizacji terrorystycznej OUN, która rozbudziła ogromną nienawiść do Polaków, do Żydów, do wszystkich, którzy nie są Ukraińcami. Przeprowadziła szereg zamachów, nie tylko zabójstwo ministra [Bronisława] Pierackiego, ale przecież zabijano wielu Polaków, a także Ukraińców, którzy chcieli zgody z Polakami. W tym czasie Bandery był już płatnym najemnikiem wywiadu niemieckiego Abwhery, tworzył piątą kolumnę.
      W 1939 roku zaczął tworzyć kolejne formacje, bataliony Abwhery: Nachtigall i Roland. Te bataliony weszły do Lwowa w 1941 roku, dokonały straszliwych pogromów, Polaków i Żydów, między innymi zabiły profesorów. I przez te 12 dni w lipcu 1941 roku stały się straszne rzeczy.
      Faktem jest, że Bandera został internowany, tu wyraźnie trzeba powiedzieć, nie aresztowany, ale internowany. Wsadzony do specjalnej strefy w Sachsenhausen, przecież nie był to normalny obóz koncentracyjny tylko strefa internowania. Wtedy już jego podwładni, z którymi się kontaktował, przerodzili to w straszliwe ludobójstwo. On dał podwaliny pod to wszystko, a w 1944 został wypuszczony i dalej tym kierował. Także to jest tak jak w przypadku Adolfa Hitlera, także nie ma podpisanego rozkazu, że Adolf Hitler każe wymordować wszystkich Żydów, ale cała ideologia Adolfa Hitlera do tego prowadziła.
      I dzisiaj próby gloryfikacji Bandery, tak jak to robi przewodniczący Związku Ukraińców w Polsce pan Piotr Tyma w ostatnim wywiadzie dla prasy na Podkarpaciu, są skandaliczne. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że dzisiaj zgoda na Banderę to jest zgoda na tą piekielną ideologię, zabijania innych tylko dlatego, że mają inne poglądy i są innej narodowości.
      --
      Panowie, ja Was przepraszam. Ja Was bardzo przepraszam.
      (Piłsudski do Ukraińców internowanych w Szczypiornie, maj 1921)
    • W ubiegłym roku upłynął okres dzierżawy miejsca na monachijskim cmentarzu Waldfriedhof, gdzie jest pochowany Bandera i rodzina zdecydowała się zapłacić 3 tysiące euro za jej przedłużenie o kolejne 10 lat.
      „Jeszcze nie przyszedł czas na przywiezienie dziadka do domu” – powiedział jego wnuk, Stepan Bandera młodszy.
      Jak informuje portal tch.ua, bliscy Bandery obawiają się konfliktów, jakie wywoła sprowadzenie jego prochów na Ukrainę oraz szyderstw z jego grobu.
      Dodatkowo, ich zdaniem, lidera ukraińskich nacjonalistów należy pochować w Kijowie, w specjalnie zbudowanym Panteonie Chwały, wspólnie z Symonem Petlurą i Jewhenem Konowalcem. Tymczasem na Ukrainie mówiono dotąd albo o Lwowie, albo o rodzinnej wsi Bandery Uhryniów Stary, o co zaapelowała niedawno inteligencja Iwano-Frankowska (dawny Stanisławów).
      Stepan Bandera był przywódcą jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odpowiedzialnej za ludobójstwo na ludności polskiej, dokonywanego przez swoje zbrojne ramię – Ukraińską Powstańczą Armię, dowodzoną przez Romana Szuchewycza. W wyniku ich działalności ukraińscy nacjonaliści zamordowali od 100 do 150 tys. osób.
      Niedawno, 30 października, na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie pochowano sprowadzone z cmentarza Waldfriedhof w Monachium prochy Lwa i Darii Rebetów, bliskich współpracowników Bandery, a od 1956 roku liderów rozłamowej grupy OUN-Za granicą. Koszt tej operacji wyniósł 10 tysięcy euro – podał lwowski historyk Mykoła Posiwnycz.
      www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/bliscy-bandery-boja-sie-prowadzic-jego-prochy-na-ukraine
      --
      Przyjrzyjcie się mi, bo patrzycie na Łukaszenkę.
      (Jarosław Kaczyński, prezes IV RP)
    • Bandera został obywatelem honorowym Łucka
      Opublikowano: Wtorek, 21 grudnia 2010
      Łucka Rada Miejska nadała pośmiertnie liderowi Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepanowi Banderze tytuł obywatela honorowego tego miasta.
      www.kresy.pl/volgal,aktualnosci?zobacz/bandera-zostal-obywatelem-honorowym-lucka-2
      Wnioskowali o to radni z szowinistycznej partii „Swoboda”, których jest w Łucku 9 (na 50 deputowanych).
      Na sesji 17 grudnia br. za tą decyzją opowiedziało się 31 deputowanych. Uchwała wejdzie w życie z dniem 1 stycznia 2011 roku. W uzasadnieniu zapisano, że Bandera został uhonorowany za „wybitny wkład w rozwój narodowy Ukrainy i poświęcenie dla swojego kraju” – informuje portal ukranews.com.
      Wcześniej tytuł honorowego obywatela nadały Banderze miasta: Lwów, Tarnopol, Iwano-Frankowsk (dawny Stanisławów) i Chust w obwodzie zakarpackim.
      Stepan Bandera był przywódcą jednej z frakcji OUN, odpowiedzialnej za ludobójstwo na ludności polskiej, dokonane przez jej zbrojne ramię – Ukraińską Powstańczą Armię, dowodzoną przez Romana Szuchewycza. W wyniku ich działalności ukraińscy nacjonaliści zamordowali od 100 do 150 tys. osób.
      --
      Panowie, ja Was przepraszam. Ja Was bardzo przepraszam.
      (Piłsudski do Ukraińców internowanych w Szczypiornie, maj 1921)
    • Bandera został honorowym obywatelem kolejnego miasta
      Przywódca OUN Stepan Bandera został honorowym obywatelem miasta Czerwonohrad (dawny Krystynopol) w obwodzie lwowskim. Taka decyzja została podjęta na czwartych plenarnych obradach pierwszej sesji Czerwonohradzkiej Rady Miejskiej.
      Poinformowało o tym biuro prasowe lwowskiego obwodowego ośrodka Wszechukraińskiego Związku „Swoboda”.
      Z odpowiednią inicjatywą do radnych zwrócił się przewodniczący frakcji WZ „Swoboda” Ołeksandr Hrasułow.
      Radni przez aklamację poparli inicjatywę Ołeksandra Hrasułowa.
      Uchwała Czerwonohradzkiej Rady Miejskiej nabierze mocy prawnej 1 stycznia 2011 roku - w dniu urodzin przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.
      Przypominamy, że 17 grudnia Stepan Bandera został honorowym obywatelem Łucka, a jeszcze wcześniej rady miejskie Iwano-Frankowska (Stanisławowa), Lwowa, Tarnopola i Chustu (obwód zakarpacki) też nadały tytuł honorowego obywatela miasta Banderze i Romanowi Szuchewyczowi.
      Stepan Bandera był przywódcą jednej z frakcji OUN, odpowiedzialnej za ludobójstwo na ludności polskiej, dokonywane przez swoje zbrojne ramię – Ukraińską Powstańczą Armię, dowodzoną przez Romana Szuchewycza. W wyniku ich działalności ukraińscy nacjonaliści zamordowali od 100 do 150 tys. osób.
      www.kresy.pl/volgal,aktualnosci?zobacz/bandera-zostal-honorowym-obywatelem-czerwonohrada
      --
      Śmierć jednego Lacha to metr wolnej Ukrainy. Albo będzie Ukraina, albo lechicka krew po kolana. Polaków w pień wyciąć. (Roman Szuchewycz, juszczenkowski "bohater Ukrainy")
    • Z okazji przypadającej 1 stycznia 102. rocznicy urodzin Stepana Bandery, na całej Ukrainie odbywały się uroczyste obchody. Największą rangę miały na zachodzie kraju, gdzie uczestniczyły w nich najwyższe władze lokalne, państwowe, a nierzadko także kościelne.
      www.kresy.pl/volgal,aktualnosci?zobacz/bandera-najwyzszym-autorytetem-dla-zachodniej-ukrainy
      Nowy mer Tarnopola, działacz szowinistycznej partii „Swoboda” Serhij Nadał zorganizował w miejskim Domu Kultury okolicznościową wystawę dokumentów i pocztówek Ukraińskiej Powstańczej Armii. W swoim przemówieniu powiedział m.in.: „Dzisiaj świętujemy 102 rocznicę urodzin prowidnyka OUN, bohatera Ukrainy Stepana Bandery. Rzadko kiedy imieniem człowieka nazywano cały naród. Na to trzeba zasłużyć, trzeba było być takim człowiekiem, za którym naród szedł na krew, na śmierć w walce o wolność, za swoje społeczne i narodowe wyzwolenie. Takim był Stepan Bandera, który wierzył, że Ukraina nie tylko jest, ona jest w jego sercu. Dziś musimy być naśladowcami idei ukraińskiego nacjonalizmu, idei Stepana Bandery”.

      Mer Tarnopola opowiedział również zebranym o swoim osobistym stosunku do lidera OUN: „Ja również urodziłem się 1 stycznia i zawsze szczyciłem się tym, że w tym dniu urodził się Stepan Bandera. Dla mnie Bandera to nie tylko „symbol narodu”, on jest dla mnie częścią osobistej historii”.

      Występujący na tym samej uroczystości inny polityk „Swobody” Ołeksij Kajda, przewodniczący Tarnopolskiej Rady Obwodowej, zakończył swoje przemówienie słowami: „Stepan Bandera walczył o niepodległość państwa, w którym gospodarzem na swojej ziemi byłby etniczny naród. Czy taki kraj mamy teraz? Idee Stepana Bandery są podstawą dla powstania i budowy naprawdę ukraińskiej Ukrainy. Chwała Ukrainie! Chwała Bohaterom!”

      W sąsiednim obwodzie iwanofrankowskim główne obchody odbyły się w Uhryniowie Starym, rodzinnej wsi Bandery, gdzie znajduje się jego pomnik i poświęcone mu muzeum. Wzięli w nich udział lokalni politycy i działacze społeczni, władze samorządowe i państwowe (wicegubernator Roman Iwanycki), weterani UPA.

      Obecny na wiecu lider partii „Swoboda” Ołeh Tiahnybok podkreślał aktualność słów Bandery o konieczności „rewolucji narodowej”. „Ustanowienie promoskiewskiego reżimu okupacyjnego, polityczne represje, totalna ukrainofobia, która panuje na Ukrainie potwierdza tylko myśl, że bez realizacji rewolucji narodowej na Ukrainie nie uda się zbudować ładu społecznego na zasadach sprawiedliwości społecznej i narodowej".

      Inny działacz „Swobody”, przewodniczący Iwanofrankowskiej Rady Obwodowej Ołeksandr Sycz nazwał ten region „banderowskim krajem”, wzywając jednocześnie deputowanych rad lokalnych, by byli „banderowskimi w duchu i w interesach” oraz „bronili wszystkiego co ukraińskie”.

      W Iwano-Frankowsku (dawny Stanisławów) odbył się uroczysty pochód ulicami miasta, pod pomnik Bandery na pl. Europejskim, gdzie duchowni różnych obrządków odprawili uroczyste nabożeństwo. Obecny na wiecu mer miasta Wiktor Anuszkewycz mówił: „Czy o takiej Ukrainie marzył Stepan Bandera? Czy dziś Ukraina jest ukraińska? (…wink Nasza misja polega na tym, by poszerzać historyczną prawdę, nie milczeć, walczyć o ukraińską Ukrainę, o której marzył Stepan Bandera, za którą oddał życie, a razem z nim setki tysięcy ukraińskich patriotów. Bądźmy godni chwały Stepana Bandery, zrealizujmy naszą misję i utrwalmy ukraińską Ukrainę!”.
      • Także we Lwowie główne obchody odbyły się pod pomnikiem Bandery. Mer miasta Andrij Sadowy stwierdził tam, że życie Stepana Bandery to wielka szkoła dla wszystkich Ukraińców. „Żeby budować przyszły dzień, powinniśmy dobrze przestudiować stronice tej historii, jego patriotyzm, jego samopoświęcenie, ofiarność. On wszystko oddał dla Ukrainy. Oddał życie. To były niełatwe czasy. W tych czasach były również niedobre stronice dla naszego życia. To były rozłamy. To były sztuczne rozłamy, robione specjalnie przez nieprzyjaciół naszego ludu, aby osłabić naszą wiarę, i tylko przestudiowawszy te stronice historii, możemy mieć nadzieję na przyszłość”.

        „Ukraińcy – to kochający pracę, uczciwy, dobry lud. Ale kiedy but okupanta staje na naszej ziemi, zmieniamy się w wojowników: od małego do dużego. Razem z naszą cerkwią stajemy w obronie naszego państwa. Nigdy nie napadaliśmy na cudze ziemie. Nigdy nie zabieraliśmy cudzego. Zawsze broniliśmy i będziemy bronić swojego” – dodał mer Lwowa.

        W dalszej kolejności głos zabrał także nowy przewodniczący Lwowskiej Rady Obwodowej ze „Swobody” Ołeh Pańkewycz: "Musimy iść do Prowydnyka [Bandery], który jest sztandarem, który jest obroną. Który jest groźną bronią. Musimy iść dlatego, by podtrzymywać związek z przeszłością. Dlatego, by być gotowym odpowiedzieć przed przyszłością. Bandera jest. Bandera będzie. Bandera będzie w przyszłości. Niech boją się wrogowie, niech drżą okupanci!".

        Po nim Myron Jankiw, wicegubernator obwodu lwowskiego (władza państwowa): "Zebraliśmy się dziś, w pierwszym dniu dwudziestolecia niepodległej Ukrainy, żeby uczcić pamięć wybitnej osobistości, sławnego Ukraińca Stepana Bandery. Bandera jest uosobieniem naszej niepodległości, walki o Ukrainę. Miał skomplikowane życie, i całe życie walczył o niepodległą Ukrainę. Dziś ją mamy. Trzeba dalej o nią walczyć, wzmacniać".

        Inna znana działaczka „Swobody” Irina Farion zwróciła się wprost do Bandery: „Stepanie zwracam się do Ciebie. Zwracam się do Ciebie jak do brata. (…wink Stepanie, wiem jak kochasz, i jak nienawidzisz. Chcę również zacytować apostoła Pawła, który mówił: "Niechaj miłość wasza nie będzie obłudna. Nienawidźcie zła i garnijcie się do dobra”. Jeśli będziemy w stanie wykrzesać w sobie ten antagonizm najnaturalniejszych, najjaskrawszych, najpotężniejszych ludzkich uczuć - będziemy mieć państwo...".

        Farion opublikowała również tego samego dnia tekst na portalu „Swobody”, gdzie potępiła Polskę, Rosję i Unię Europejską za „histerię wokół Bandery”. „Symboliczne, że właśnie Polska zainicjowała wspomnianą uchwałę [Parlamentu Europejskiego ws. Bandery – red.] – napisała. - Ponieważ, odczuwając historyczną krzywdę wobec Rosji, w swojej pseudoszlacheckiej pysze i lekceważeniu, odgrywa się na Ukraińcach w kulminacyjnych punktach naszej historii. To właśnie polski okupacyjny reżim w Galicji (poczynając od XIV wieku) pielęgnował ukraińskiego nacjonalistycznego Ducha z J. Konowalcem, a potem S. Banderą na czele. On wykrystalizował się w polskich i niemieckich więzieniach i stał się odpowiednią duchowo-militarną odpowiedzią radykalnych Ukraińców na społeczną polonizację ukraińskiej oświaty, krwawą pacyfikację naszego kraju i poniżanie naszej Cerkwi. A dodatkowo Polaków drażni, że UPA pod kierownictwem S. Bandery w 1943 roku wygrała rozpoczętą przez Polaków w 1918 roku ukraińsko-polską wojnę, do szczętu rozgramiając polską "Armię Krajową”.

        Po uroczystym nabożeństwie pod pomnikiem Bandery we Lwowie głos zabrał Ihor Woźniak, arcybiskup lwowski Ukraińskiego Kościoła greckokatolickiego. „Wielkie wyzwanie spoczywa na każdym świadomym Ukraińcu, aby kochać swój naród, starać się o szacunek dla swoich bohaterów, nie bać się nacisku jakiegokolwiek rządu, wewnętrznego czy zewnętrznego, który sprzeciwiałby się naszemu narodowi i Ukrainie. Ten człowiek, Stepan Bandera, kochał swój naród, bronił jego godności, chciał dla niego dobra, walczył jak mógł o przyszłość dla swojej Ojczyzny, w której się narodził i dla której poświęcił swoje życie. Opinie przeciwników narodu nie mogą być dla nas kierunkiem czy wskazówką, albo statusem. Władza lokalna musi dokładać wszelkich wysiłków, żeby nasi bohaterowie, nasi przewodnicy narodu zostali godnie uczczeni”.

        Stepan Bandera był przywódcą jednej z frakcji OUN, odpowiedzialnej za ludobójstwo na ludności polskiej, dokonywanego przez swoje zbrojne ramię – Ukraińską Powstańczą Armię, dowodzoną przez Romana Szuchewycza. W wyniku ich działalności ukraińscy nacjonaliści zamordowali od 100 do 150 tys. osób.
        tr/Kresy.pl
        Cytaty za: Zaxid.net, Svoboda.org.ua, Unian.net
        www.kresy.pl/volgal,aktualnosci?zobacz/bandera-najwyzszym-autorytetem-dla-zachodniej-ukrainy
    • Na wczorajszych (18 stycznia) sesjach rad samorządowych Truskawca i Radziechowa (obwód lwowski) podjęto decyzję o nadaniu Stepanowi Banderze tytułu honorowego obywatela tych miast.
      Inicjatorem uchwał byli deputowani z ukraińskiej szowinistycznej partii „Swoboda”.
      Stepan Bandera był przywódcą jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odpowiedzialnej za ludobójstwo na ludności polskiej, dokonywanego przez swoje zbrojne ramię – Ukraińską Powstańczą Armię, dowodzoną przez Romana Szuchewycza. W wyniku ich działalności ukraińscy nacjonaliści zamordowali od 100 do 150 tys. osób.
      www.kresy.pl/volgal,aktualnosci?zobacz/bandera-obywatelem-honorowym-kolejnych-miast
    • Żółkiew, Dublany, Rawa Ruska, Sokal i wieś Wołświn - to kolejne miejscowości na Ziemi Lwowskiej, których samorządy podjęły decyzję o nadaniu honorowego obywatelstwa liderowi Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepanowi Banderze.
      Inicjatorami stosownych uchwał byli deputowani ukraińskiej szowinistycznej partii „Swoboda” – poinformowało jej biuro prasowe.
      Wcześniej Banderę w obwodzie lwowskim uhonorowały w ten sposób miejscowości Truskawiec, Radziechów i Czerwonohrad (dawny Krystynopol) oraz Lwów, Tarnopol, Iwano-Frankowsk (dawny Stanisławów), Chust (obwód zakarpacki) i Trembowla (obwód tarnopolski).
      Stepan Bandera był przywódcą jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odpowiedzialnej za ludobójstwo na ludności polskiej, dokonywanego przez swoje zbrojne ramię – Ukraińską Powstańczą Armię, dowodzoną przez Romana Szuchewycza. W wyniku ich działalności ukraińscy nacjonaliści zamordowali od 100 do 150 tys. osób.
      www.kresy.pl/volgal,aktualnosci?zobacz/kolejne-miasta-honoruja-bandere
      --
      Śmierć jednego Lacha to metr wolnej Ukrainy. Albo będzie Ukraina, albo lechicka krew po kolana. Polaków w pień wyciąć. (Roman Szuchewycz, juszczenkowski "bohater Ukrainy")
      • Zamość: Sprawa Stepana Bandery (film) 2011-03-02
        Pod koniec stycznia deputowani ukraińskiego miasta Żółkwi, przyjęli uchwałę o nadaniu honorowego obywatelstwa Stepanowi Banderze. Problem polega na tym, że Żółkiew jest od ’91 roku miastem partnerskim Zamościa, a w świadomości Polaków Bandera jest mordercą. Dlatego zamościanie sprzeciwiają się decyzjom żółkiewskich deputowanych.
        zamosc.naszemiasto.pl/artykul/799042,zamosc-sprawa-stepana-bandery-film,id,t.html
        Kwestia honorowego obywatelstwa dla Bandery poruszona została w styczniu na IV Sesji Rady Miejskiej Zamościa. W tej sprawie zaprotestował wtedy Arkadiusz Łygas, działacz prawicowy i mieszkaniec Zamościa. Łygas podkreślał, że Bandera ma na rękach krew Polaków, Żydów i Ukraińców. Na specjalnym posiedzeniu w tej sprawie zebrała się też później Komisja Oświaty Rady Miasta. Wtedy działania Łygasa zaczęło wspierać Stowarzyszenie Upamiętnienia Polaków Pomordowanych na Wołyniu. Do Rady Miasta trafiły dwa pisma z prośbą o reakcję na gloryfikację Bandery w Żółkwi: od Arkadiusza Łygasa i od Stowarzyszenia.
        Ostatecznie, na poniedziałkowej sesji na ręce radnych powędrowały dwie propozycje rezolucji w tej sprawie, które miałyby być skierowane do deputowanych Żółkwi. Pierwsze pismo zaproponował Arkadiusz Łygas a podpisy pod nim złożyli także członkowie Stowarzyszenia „Wołyniaków”:
        - Rada Miasta Zamość wraca się z APELEM do deputowanych miasta Żółkwi o podjęcie działań zmierzających do uchylenia swej uchwały – nadającej honorowe obywatelstwo Stepanowi Banderze. Będzie to znak przywrócenia współpracy między naszymi miastami, która w tej chwili stoi pod znakiem zapytania - czytamy w rezolucji.
        - Musimy zaapelować do deputowanych z Żółkwi. Nie możemy godzić na nagradzanie honorowym obywatelstwem ludobójcy. Dlatego apeluję o przyjęcie rezolucji – przekonywał Łygas.
        Głos w sprawie zabrała także Zofia Szwaj, przedstawicielka Stowarzyszenia Upamiętnienia Polaków Pomordowanych na Wołyniu, która będąc małą dziewczynką widziała na własne oczy mordy Polaków w Porycku – dokonane przez „banderowców”:
        - Podpisaliśmy się pod rezolucją i prosimy o rozpatrzenie tej sprawy tak od serca. My nie kierujemy się nienawiścią. Wręcz przeciwnie, jeździmy do Żółkwi i chcemy, żeby nasze relacje z mieszkańcami tego miasta były normalne. Oparte na prawdzie – mówiła Zofia Szwal.
        Drugie pismo w sprawie przygotowali radni PiS. Jest ono dokładnym odwzorowaniem rezolucji radnych z Krakowa, którzy przed rokiem mieli adekwatny do naszego problem – tyle, że w relacjach z Lwowem.
        Mimo, że sprawa ciągnie się już od stycznia, znów nie zapadły decyzje. Przewodniczący Rady Miasta Zamość, Jan Matwiejczuk zaproponował, by nie podejmować pochopnych kroków i zastanowić się nad spotkaniem komisji historyków Polski i Żółkwi. Tak, by wypracować wspólne stanowisko. Radni chętnie na to przystali. Dalsze ustalenia zapadną na kolejnej Komisji Oświaty. Co na to wnioskodawcy?
        - Wierzę, że nasza rezolucja zostanie podpisana. Stosunek Rady do tej sprawy powoli zmienia się na lepsze. Trzeba brać pod uwagę, że nie jesteśmy jedynym miastem które wystosowało tego typu pismo. Przed nami problem z Banderą miał już Kraków i Opole – mówi Arkadiusz Łygas.
      • www.zapalowski.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=1378:w-zamociu-potpia-si-upa-w-przemylu-honoruje&catid=25:aktualnoci&Itemid=127
        W Zamościu potępia się UPA w Przemyślu honoruje
        W dniu 22 lutego 2011 r. o godzinie 13:00 było zaplanowane posiedzenie Komisji Oświaty Rady Miasta Zamościa z udziałem Dyrektorów Wydziałów Urzędu Miasta Zamościa.
        Do Rady Miasta Zamość w związku z przyznaniem tytułu honorowego obywatela miasta Żółkwi Stepanowi Banderze wpłynęły dwa wnioski:
        1) Od Stowarzyszenia Upamiętnienia Polaków Pomordowanych na Wołyniu - złożyła pani Teresa Radziszewska
        2) Pan Arkadiusz Łygas złożył wniosek obywatelski.

        Obydwa wnioski dotyczyły tego samego problemu. Mianowicie wnosiły o adekwatną reakcję, czyli wyrażenie dezaprobaty wobec takiej - oddającej hołd wodzowi nacjonalistycznej faszystowskiej terrorystycznej organizacji - uchwały Rady Miasta Żółkwi, miasta partnerskiego Zamościa. Wnioski zostały złożone na ręce przewodniczącego Rady Miasta Zamościa pana Matwiejczuka. Prawdopodobnie to on zadecydował, że pierwsza dyskusja nad wnioskami odbędzie się na posiedzeniu Komisji Oświaty Rady Miasta.
        Jak widać, 22 lutego nie było możliwe podjęcie decyzji i przegłosowanie uchwały Rady Miasta w tej sprawie.

        Sala przeznaczona na obrady komisji nie mogła pomieścić radnych, dziennikarzy oraz osób zainteresowanych tematem, dlatego obrady zostały przeniesione do sali plenarnej.
        W pierwszej kolejności głos oddano przedstawicielkom Stowarzyszenia Upamiętnienia Polaków Pomordowanych na Wołyniu, Teresie Radziszewskiej, Janinie Kalinowskiej i Zofii Szwal. Ogromne wrażenie na słuchaczach zrobiło opowiadanie Zofii Szwal, która przeżyła jako mała dziewczynkę wraz z trzyletnim bratem masakrę w Porycku. Po wymordowaniu mężczyzn gromadę kobiet i dzieci banderowcy popędzili w kierunku starych okopów i tam ich mordowali przy pomocy kos, siekier, młotków, pałek... Pani Zofia ocalała, ponieważ została oddana przez rodziców kuzynowi, który uchodził za Ukraińca. Rodzice w ten sposób ocalili dzieciom życie - w ostatniej chwili. Pani Zofia do dziś ma w uszach przeraźliwy krzyk mordowanych, zarzynanych kobiet i dzieci...
        Potem była świadkiem, jak banderowcy polowali na ostatnie zbiegłe i ukrywające się polskie dzieci. One kryły się w zbożu, czujne, jak tylko mogły czujne być istoty ludzkie ogarnięte śmiertelną trwogą. Jednak cykl dobowy, głód, wyczerpanie - były nieubłagane. Przychodził moment, że te niewinne istoty zasypiały. W tych właśnie godzinach banderowcy brali kije i ruszali na "polowanie". Znalezione, śpiące polskie dzieci zabijali kijami jak.. no właśnie, nie ma tutaj żadnego odpowiedniego porównania. Normalni ludzie w ten sposób nie zabijają nawet zwierząt.
        Banderowiec - "łowca" - gdy wracał, chwalił się - upolowałem "Laszę"...

        Arkadiusz Łygas nie jest radnym, wystąpił jako obywatel miasta i Polski. Krótko uzasadnił wniosek, przypomniał Uchwałę Sejmu i Sejmików wojewódzkich.

        Były radny poprzedniej kadencji pan Jacek Dziura zaproponował następującą kolejność działań:
        1) Stworzyć zespół złożony z radnych, przedstawicieli Stowarzyszenia oraz wszystkich zainteresowanych, który rozpocznie rozmowy z przedstawicielami Rady Miasta Żółkwi mające na celu przedstawienie im naszego stanowiska i przekonanie ich, aby z uchwały honorującej Stepana Banderę się wycofali;
        2) Jeśli to nie odniesie skutku, uchwalić stosowną uchwałę Rady Miasta Zamościa, wyrażającą brak aprobaty dla poczynań władz samorządowych Żółkwi;
        3) Jeśli i to nie odniesie skutku, zerwać współpracę partnerską z władzami Żółkwi.
        Taki a nie inny tryb uzasadniał tym, że uchwalenie uchwały od razu, bez rozmów wyjaśniających, może rodzić negatywne skutki dla Polaków zamieszkałych na Ukrainie oraz tym, że społeczeństwo ukraińskie jest bardzo biedne.

        Wszyscy, którzy potem zabierali głos, nie widzieli żadnego związku treści proponowanej uchwały z podawanym uzasadnieniem dla jej nie uchwalania, większość nie zrozumiała tych skomplikowanych wywodów, w związku z czym pan Jacek Dziura był zmuszony wyjaśniać, że Stepana Bandery nie broni, że Bandera jest bandytą i kropka.

        Głosy w dyskusji w wielkim skrócie:
        - Pani radna: mówienie prawdy, bolesnej prawdy, nie wyklucza współpracy, uciekać od prawdy nam nie wolno.
        - Pan radny Nowakowski wyraził poparcie dla wniosku pana Jacka Dziury i zaproponował działanie w trzech etapach: rozmowy uświadamiające, uchwała potępiająca i etap trzeci - zerwanie współpracy z Żółkwią.
        - Pan radny: to nie są nasze kompetencje, proponuję napisać ostry protest do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, czemu minister Sikorski zachowuje bierność, to leży w jego zakresie obowiązków.
        - Pan radny Włodzimierz: pojednanie może dokonać się tylko w prawdzie, moich dziadków okrutnie zamordowali banderowcy. Niemcy przyznali się do swoich zbrodni i z nimi problemu pojednania nie ma. A jak postępują Ukraińcy?
        - Pan radny Edward: uchwała wyrażająca dezaprobatę wobec poczynań radnych z Żółkwi powinna zostać podjęta teraz, już, natychmiast. Takie wyrażenie sprzeciwu nie wyklucza przecież prowadzenia rozmów wyjaśniających nasze stanowisko. Musimy nasz sprzeciw głośno wypowiedzieć, aby usłyszeli go zwolennicy banderowców w Żółkwi i w Polsce, tacy jak Rafał Wnuk i Grzegorz Motyka.
        - Pani radna Zofia Piłat: to bardzo bolesny problem i nie możemy wobec niego pozostać obojętni. Również dlatego nie możemy pozostać obojętni, że prawdę o tych wydarzeniach doskonale znamy. W związku z tym Komisja Oświaty wystąpi do Konwentu Seniorów z wnioskiem o zastanowienie się, jak to zrobić. Naszym obowiązkiem jest wyrazić nasz żal, nasz niepokój i sprzeciw.

        Nie wszystkie osoby zabierające głos przedstawiały się, a niektóre nie przedstawiły się dość wyraźnie, dlatego taka jest forma wymienienia osób zabierających głos.

        Tym wnioskiem rozpatrywanie tematu zostało zakończone.
        Następne posiedzenie Rady Miasta, na którym temat będzie kontynuowany, odbędzie się w poniedziałek 28 lutego 2011 r.
        Przedstawiciele Stowarzyszenia Upamiętnienia Polaków Pomordowanych na Wołyniu postanowili pomóc radnym z Zamościa i Konwentowi Seniorów w zadaniu poprzez dostarczenie kopii tekstów analogicznej uchwały Rady Miasta Krakowa z dnia 7 lipca 2010 roku wszystkim radnym miasta Zamościa.
        www.bip.krakow.pl/?dok_id=167&sub_dok_id=167&sub=uchwala&query=id%3D18354%26typ%3Dr
        --
        Śmierć jednego Lacha to metr wolnej Ukrainy. Albo będzie Ukraina, albo lechicka krew po kolana. Polaków w pień wyciąć. (Roman Szuchewycz, juszczenkowski "bohater Ukrainy")
    • Radni Lwowa odrzucili apel radnych Krakowa. 2011-03-20
      Z inicjatywy radnego PiS Mirosława Gilarskiego radni Miasta Krakowa w związku z gloryfikacją Bandery i UPA wystosowali w lipcu ubr. apel do radnych partnerskiego miasta Lwowa. Napisali oni m.in.:
      "W przededniu 11 lipca - rocznicy Krwawej Niedzieli na Wołyniu, apelujemy do Radnych Lwowa, naszego miasta partnerskiego do potępienia ogromu bestialstwa, jakiego dopuściły się w latach 1943 - 1944 odziały OUN - UPA i SS Galizien na mieszkańcach tych ziem: Polakach, Żydach, Ukraińcach, Czechach, Ormianach i innych narodowościach żyjących wspólnie na tej samej ziemi.... Odezwę tę kierujemy z ufnością, wierząc, że mądrość naszych przyjaciół ze Lwowa pozwoli oddzielić to co chwalebne i godne pamięci w historii zmagań o niezależną państwowość ukraińską, od tego co poprzez swoją niegodziwość buduje pomiędzy naszymi narodami otchłań wrogości...."
      Cały tekst jest na stronie ks. Isakowicza-Zaleskiego:
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=126&nid=3192
      Ze względu na wybory samorządowe na Ukrainie odpowiedź przyszła dopiero teraz. Nowo wybrana Rada Miasta Lwowa, zdominowana przez faszystowską i probanderowską "Swobodę", apel odrzuciła, pisząc:
      "Lwowska Rada Miejska głęboko osądza jakiekolwiek zadane przemocą działania, a szczególnie te, które spowodowały zgon niewinnych ludzi. Krwawa niedziela na Wołyniu jest jedną z tych bolesnych lekcji, która zmusiła nas zaakceptować często tragiczną historię obu naszych narodów. Jednocześnie nie możemy nie wspomnieć tego, że działacze polityczni powyżej wspomniani dołożyli niewiarygodnego wysiłku dla odzyskania Ukraińskiej państwowości i gdyby nie ich bezcenny wkład, możliwe że Ukraina nigdy by nie odbyła się jako samodzielne, niepodległe państwo Europejskie... Ciężki oraz krwawy proces walki ze wspólnym wrogiem, czerwonym terrorem ze Wschodu oraz faszystowską grozą z Zachodu zmusiły obydwa nasze narody zarówno jak Ukraiński tak i Polski, uczynić pewne działania, które nie mogą mieć usprawiedliwienia dzisiaj..."
      Wynika z tego, że kult Bandery podzielił bardzo nie tylko partnerskie miasta Zamość i Żółkiew oraz partnerskie powiaty Jarosław i Jaworów (pisałem o tym w ostatnich dniach na blogu i w "Gazecie Polskiej"), ale i dwa najważniejsze miasta dawnej Galicji.
      No coż, to kolejna zła prognoza przez mistrzostwami EURO 2012.
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=3906
    • Radni PiS powiatu jarosławskiego chcą zerwania umowy partnerskiej z rejonem jaworowskim na Ukrainie. Powodem jest skandaliczna decyzja Jaworowskiej Rady Rejonowej, która uznała Stepana Banderę - przywódcę Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, i Romana Szuchewycza - naczelnego dowódcę Ukraińskiej Powstańczej Armii, za honorowych obywateli ziemi jaworowskiej.
      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110314&typ=po&id=po06.txt
      Protest przeciwko gloryfikacji zbrodniarzy UPA i wniosek o zerwanie umowy o partnerstwie z rejonem jaworowskim na Ukrainie do starosty jarosławskiego i rady powiatu wystosował Zarząd Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Oddział w Jarosławiu. Jak powiedział nam przedstawiciel Towarzystwa, historyk Andrzej Zgryźniak, pochwała nacjonalizmu przez oficjalne władze ukraińskiego powiatu to skandal, który powinien się spotkać ze zdecydowaną reakcją partnerskiego powiatu jarosławskiego. Tym bardziej że Najwyższy Sąd Administracyjny w Kijowie decyzją z 12 stycznia br. uznał za nieważny dekret byłego prezydenta Wiktora Juszczenki o uznaniu przywódcy OUN-UPA Stepana Bandery za bohatera Ukrainy. - Jaworowska Rada Rejonowa wykazała absolutną pogardę dla ofiar ukraińskich nacjonalistów i wobec Narodu Polskiego, a w szczególności wobec mieszkańców powiatu jarosławskiego, którzy również doświadczyli banderowskich represji. Tym samym Ukraińcy potwierdzili, że nie zależy im na stosunkach partnerskich z powiatem jarosławskim. W takim układzie utrzymywanie dalszej współpracy przez powiat jarosławski mogłoby być tylko za cenę podeptania naszej godności narodowej - uważa Andrzej Zgryźniak. Apel Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich o zerwanie przez powiat jarosławski współpracy partnerskiej z rejonem jaworowskim popierają radni PiS. Klub Radnych PiS w Radzie Powiatu Jarosławskiego przygotowuje projekt uchwały potępiający uchwałę ukraińskich rajców oraz zerwanie stosunków partnerskich, który ma być dyskutowany na najbliższej sesji Rady Powiatu Jarosławskiego. Zdaniem Pawła Niemkiewicza, wiceprzewodniczącego Klubu Radnych PiS w Radzie Powiatu Jarosławskiego, jakakolwiek próba honorowania przywódców zbrodniczej formacji nacjonalistów ukraińskich UPA, a co za tym idzie - jawne propagowanie idei faszystowskich przez jaworowskich radnych nie mogą być tolerowane przez stronę polską. Stąd, w jego przekonaniu, przedłużanie jakiejkolwiek współpracy z rejonem jaworowskim nie ma najmniejszego sensu.
      [Nasz Dziennik, 14 marca 2011 roku]
    • Jarosław: Bandera i Szuchewycz odpowiedzialni za ludobójstwo
      Rada Powiatu Jarosławskiego przyjęła dziś jednogłośnie rezolucję do Rady Rejonu Jaworowskiego w sprawie uhonorowania przez nią Stepana Bandery i Romana Szuchewycza.
      www.kresy.pl/volgal,aktualnosci?zobacz/jaroslaw-bandera-szuchewycz-odpowiedzialni-za-ludobojstwo
      Treść rezolucji:
      Rezolucja Rady Powiatu Jarosławskiego
      do Rady Rejonu Jaworowskiego
      w sprawie uhonorowania przez nią Stepana Bandery i Romana Szuchewycza
      przyjęta w dniu 21 marca 2011 r.
      Radni Powiatu Jarosławskiego z oburzeniem i przykrością przyjęli wiadomość o nadaniu tytułu Honorowego Bohatera Ziemi Jaworowskiej Stepanowi Banderze i Romanowi Szuchewyczowi w dniu 16 lutego 2011 r.
      Ta uchwała kładzie się cieniem na dotychczasowej współpracy i partnerstwie naszych powiatów.
      Stepan Bandera i Roman Szuchewycz to twórcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii OUN-UPA, reprezentują również ideologię nacjonalistyczno - faszystowską. Są odpowiedzialni za ludobójstwo ludności polskiej na Kresach Wschodnich jak również innych narodowości żyjących na tych ziemiach.
      Wierzymy, że w imię poszanowania prawdy historycznej i zachowania stosunków dobrosąsiedzkich, Radni podejmą kroki w kierunku wycofania się ze swej uchwały. Utrzymanie jej w mocy, a co za tym idzie akceptacja ideologii, która usprawiedliwia ludobójstwo spowoduje zamrożenie naszej współpracy aż do rozwiązania umowy o partnerstwie pomiędzy naszymi powiatami.
      PRZEWODNICZĄCY
      Leszek Szczybyło
      --
      Śmierć jednego Lacha to metr wolnej Ukrainy. Albo będzie Ukraina, albo lechicka krew po kolana. Polaków w pień wyciąć. (Roman Szuchewycz, juszczenkowski "bohater Ukrainy")
    • Radni Zamościa przyjęła stanowisko w sprawie uhonorowania przez samorząd partnerskiego miasta Żółkiew na Ukrainie postaci Stepana Bandery.
      www.kresy.pl/volgal,aktualnosci?zobacz/radni-zamoscia-oburzeni-gloryfikacja-bandery
      Treść stanowiska:
      Stanowisko Rady Miejskiej w Zamościu w sprawie uhonorowania przez Radę Miasta Żółkiew Stepana Bandery
      Radni miasta Zamość wyrażają oburzenie i żal z racji nadania honorowego obywatelstwa Stepanowi Banderze przez partnerskie miasto Żółkiew. Uchwała ta uwłacza pamięci ofiar morderców spod znaku OUN-UPA, jakie miały miejsce od 1943 roku. W naszym mieście żyją rodziny, które doznały ogromu cierpień w wyniku czystek etnicznych przeprowadzonych przez ukraińskich nazistów.
      Decyzja radnych Żółkwi otwiera na nowo niezabliźnione do tej pory rany.
      Rozumiemy, że każdy naród ma prawo do budowania własnej tożsamości w oparciu o tradycję, kulturę i stanowienia o niej. Nie należy jednak zapominać, że społeczność międzynarodowa do której należymy, potępia i nie akceptuje gloryfikowania nazistów i faszystów.
      Uważamy, że nasza tradycja i dramatyczna przeszłość historyczna nie powinna kłaść się cieniem w budowie dobrosąsiedzkich stosunków opartych na wzajemnym szacunku, tolerancji i zrozumieniu.
      W trosce o młode pokolenie budujmy naszą przyszłość w Zjednoczonej Europie w oparciu o postawy reprezentujące humanitarne, uniwersalne, ogólnoludzkie wartości.
      Źródło: Isakowicz.pl [3.04.2011]
      --
      Śmierć jednego Lacha to metr wolnej Ukrainy. Albo będzie Ukraina, albo lechicka krew po kolana. Polaków w pień wyciąć. (Roman Szuchewycz, juszczenkowski "bohater Ukrainy")
    • W sklepach i barach na zachodniej Ukrainie pojawiła się wódka „Banderiwska Zapadenka” z czerwono-czarną etykietką nawiązującą do barw OUN-UPA.
      www.kresy.pl/volgal,aktualnosci?zobacz/wodka-czcza-bandere
      Według rosyjskojęzycznego dziennika na Ukrainie „Siegodnia” wódka cieszy się tam bardzo dużą popularnością, przebijając w liczbie sprzedanych butelek inne marki, mimo dość wysokiej ceny, 50 hrywien (ok. 18 złotych) za sztukę. „Szczególnie po tym jak zaczęło się to zamieszanie z tytułem Bandery. Nieraz brali ją rosyjskojęzyczni turyści” – mówi sprzedawca w lwowskim sklepie, cytowany przez dziennik.
      Producentem banderowskiej wódki jest firma „Zirnyca” (Błysk) z Iwano-Frankowska (dawny Stanisławów). „Mieliśmy wątpliwości co do nazwy tej wódki. Wiadomo, że Stepan Bandera był abstynentem, a w Ukraińskiej Powstańczej Armii panowała prohibicja” – cytuje jej szefa Rusłana Tereszenko lwowski dziennik „Wysokij Zamok”.
      „Ale potem pomyśleliśmy, że każdy naród w podobny sposób czci swoich liderów (w Rosji jest wódka „Putinka”, u nas „Hetman”wink. To dlaczego i my nie mielibyśmy w ten sposób przypomnieć o Banderze i ruchu banderowskim?” – dodaje.
      Aby nie było żadnych wątpliwości co do legalności marki, Tereszenko rozmawiał z wnukiem Bandery, który co prawda nie poparł pomysłu, ale stwierdził, że nie jest mu przeciwny. W zamian firma „Błysk” obiecała wesprzeć finansowo renowację rodzinnego majątku Bandery w Uhrynowie Starym.
      Żadnych problemów nie było także z rejestracją marki wódki w Kijowie. Można domyśleć się dlaczego – pisze „Wysokij Zamok”. Zarejestrowano ją już w 2008 roku, gdy u władzy był Wiktor Juszczenko, który z pietyzmem odnosił się do OUN-UPA.
      Rusłan Tereszenko wielką uwagę przywiązuje do jakości banderowskiej wódki. Dziennikarz gazety „Wysokij Zamok” dowiedział się w firmie „Błysk”, że do jej produkcji wykorzystywana jest wyłącznie woda z ujęć w ekologicznie czystym rejonie Karpat. Także miód, górski i leśny, kupowany jest na specjalne zamówienie. Nie możemy pozwolić sobie na błąd, który mógłby rzucić cień na ruch banderowski – mówią.
      „Jest w tym pewien symbolizm – mówi Tereszenko. - Nawet przepis chcieliśmy „związać” z tematem: to właśnie w górach, w lasach były partyzanckie kryjówki".
      Sam Tereszenko jest radnym Iwano-Frankowska z partii Batkiwszczyna (Ojczyna) Julii Tymoszenko. Wspiera różne patriotyczne inicjatywy, pomaga weteranom UPA. Co prawda nie wódką, a pieniędzmi – pisze „Wysokij Zamok”.
      Stepan Bandera był przywódcą jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odpowiedzialnej za ludobójstwo na ludności polskiej, dokonywanego przez swoje zbrojne ramię – Ukraińską Powstańczą Armię, dowodzoną przez Romana Szuchewycza. W wyniku ich działalności ukraińscy nacjonaliści zamordowali od 100 do 150 tys. osób.
      tr/Kresy.pl [7.02.2011]
    • Zainspirował rzeź przeszło 100 tysięcy Polaków na Wołyniu. Jest dziś największym bohaterem protestujących.

      Korespondencja z Kijowa

      Portret Stepana Bandery, założyciela Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i jej zbrojnego ramienia UPA, patrzy na protestujących spokojnym wzrokiem z ogromnego banneru ustawionego zaraz po prawej stronie od głównej sceny na Majdanie Niepodległości. Mężczyzna w sile wieku jest przystojny, dobrze ubrany.

      „Zbudujesz ukraińskie państwo albo zginiesz w walce o nie" – głosi cytat z przemówienia przywódcy umieszczony pod zdjęciem.

      Wokół stoją setki namiotów protestujących. Nad większością łopocą niebiesko-żółte flagi Ukrainy, ale są też czerwono-czarne flagi OUN, pod którymi w często okrutny sposób banderowcy mordowali Polaków w końcowych latach wojny.

      Podobnie jest w państwowych budynkach okupowanych przez manifestantów. Nad Salą Kolumnową kijowskiego ratusza także wisi ogromny portret Bandery. A drzwi prowadzące do kwatery Partii Swoboda na pierwszym piętrze Pałacu Październikowego zdobi stylizowany obraz żołnierzy UPA i napis: „Banderowska ziemia nieskorumpowanych". To bezpośrednie odwołanie do oligarchicznego ustroju dzisiejszej Ukrainy, gdzie nie da się czegokolwiek zrobić bez opłacenia się albo państwu, albo mafii.

      Na Majdanie co chwila ktoś krzyczy z zapałem: „Chwała Ukrainie!". Tłum niezmiennie odpowiada: „Bohaterom chwała!". A gdy pada hasło: „Chwała narodowi!", odpowiedź zgromadzonych jest jedna: „Śmierć wrogom!".

      Tyle że gdy właśnie takie hasła wymyślał Stepan Bandera, za wrogów poza Rosjanami uważał także Polaków.

      – Rozumiem złożoność skojarzeń, jakie wywołuje u Polaków Bandera. Ale dla nas jest on symbolem walki o niepodległość, poświęcenia życia dla ojczyzny. Polacy też czczą Piłsudskiego mimo pacyfikacji dokonywanych na Ukraińcach w okresie Drugiej Rzeczypospolitej. I czczą 27. Dywizję Wołyńską AK, mimo iż dokonywała mordów na naszych – mówi „Rz" Rusłan Zetyk, deputowany do Rady Najwyższej nacjonalistycznej partii Swoboda z Iwano-Frankiwska, przedwojennego Stanisławowa. – Bandera nie mógł używać innych niż radykalne metody, bo taka była wówczas Europa: faszyści we Włoszech, naziści w Niemczech, Stalin w Rosji. Ci, co próbowali budować wówczas liberalne ukraińskie organizacje, zginęli – dodaje.

      W Kijowie Bandera nie dla wszystkich jest jednak pozytywnym bohaterem. Zwolennicy Partii Regionów, których zwykle za pieniądze ściąga z całego kraju władza, swoich oponentów na Majdanie nazywają „banderowcami" z pogardą.

      – Na wschodzie Ukrainy Stepan Bandera uważany jest za zdrajcę, ale nie dlatego, że z jego inspiracji UPA mordowała Polaków i Żydów, tylko z powodu walk, jakie toczyła z Armią Czerwoną. Dla mieszkańców tamtych terenów nacjonaliści ukraińscy zadali w ten sposób cios w plecy tym, którzy wyzwalali kraj od faszystów. Polacy i Żydzi ich nie obchodzą – mówi „Rz" Andreas Umland, niemiecki historyk od lat mieszkający w Kijowie. Jego zdaniem w ukraińskich szkołach o rzezi wołyńskiej nikt nie uczy. Stąd łatwość, z jaką cały Majdan przyjmuje Banderę za swojego bohatera.

      W Pyzatej Chacie, pobliskiej popularnej restauracji, mogę się o tym przekonać osobiście. Anna Curkan, spotkana tu prawniczka, na pytanie, co sądzi o zamordowaniu 100 tys. Polaków, mówi bez wahania, że niczego takiego nie było. A przecież w tej płynnie mówiącej po angielsku i podziwiającej Polskę młodej kobiecie nie ma nic z nacjonalistki.

      – Zostawmy historykom ustalenie faktów, rozstrzygnięcie, ilu Ukraińców zamordowali Polacy, a ilu Polaków Ukraińcy – radzi Rusłan Zetyk, tak jakby istnienie rzezi wołyńskiej wciąż było sprawą sporną dla naukowców.

      Budowanie kultu Bandery jest tym łatwiejsze, że to postać niejednoznaczna.

      – Był aresztowany już w 1941 r. przez nazistów i osadzony w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen, więc nie mógł kierować bezpośrednio akcją mordowania Polaków, choć był jej inspiratorem. A fakt, że został zamordowany na emigracji w Monachium w 1959 przez KGB, dodaje mu dodatkowego blasku – wskazuje Umland.

      Popularność Bandery na Majdanie to jednak nie tylko efekt złożoności jego życiorysu i zwykłej niewiedzy. Ruch protestu rozpoczęli przede wszystkim działacze z zachodniej Ukrainy, gdzie pamięć o UPA była od lat czczona wyjątkowo. Choć w ostatnich wyborach do parlamentu Swoboda otrzymała tylko 10,4 proc. głosów, jej symbole na kijowskim placu Niepodległości widać wszędzie. W ciągu dwóch miesięcy manifestacji zdołała przekonać do kultu Bandery także przyjezdnych z innych regionów Ukrainy. Konkurencyjnych bohaterów nie było.
      www.rp.pl/artykul/40,1082995-Bandera--Wzor-dla-Majdanu.html
(101-200)
przejdź do: 1-100 101-200 201-220

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.