Dodaj do ulubionych

prezydent Duda: Podniosę kwestię gloryfikacji UPA

06.06.15, 14:08
Andrzej Duda: Jako prezydent podniosę kwestię gloryfikacji UPA w stosunkach z Ukrainą [+VIDEO]
Opublikowano: Sobota, 16 maja 2015

Andrzej Duda kandydat PiS na prezydenta, ustosunkował się do kwestii gloryfikacji ludobójczej Ukraińskiej Powstańczej Armii przez władze w Kijowie. Duda zapowiedział, że jako prezydent podniesie tę kwestię w stosunkach z Ukrainą.
www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/andrzej-duda-jako-prezydent-podniose-kwestie-gloryfikacji-upa-w-stosunkach-z-ukraina
- Panie Pośle, obecne władze Ukrainy - władze, z którymi staramy się utrzymywać przyjazne stosunki - jawnie i nader ostentacyjnie gloryfikują zbrodniarzy z UPA. Czy nie uważa Pan, że Polska - także w osobie Prezydenta RP - powinna zająć w tej sprawie dużo bardziej stanowcze stanowisko? - zapytał polityka Marek Magierowski.

- Uważam, że Polska powinna zająć w tej sprawie stanowcze stanowisko i jeżeli Ukraina będzie chciała mieć z nami dobre relacje, dobre relacje także z polskim społeczeństwem - bo jednak głos społeczeństwa jest niezwykle w tych sprawach istotny i prezydent powinien o tym pamiętać - to musi prowadzić taką politykę, która prowadzi do pojednania narodów, a nie do pogłębiania istniejących animozji. Prawda historyczna jest taka, że setki tysięcy Polaków zostało zamordowanych na Ukrainie i gloryfikowanie tych, którzy ich zamordowali, jest absolutnie działaniem, które nie zmierza do poprawy sytuacji z Polską - odpowiedział Duda.

[W rzeczywistości Polacy byli mordowani na okupowanym terytorium Rzeczypospolitej Polskiej anektowanym przez Ukrainę po roku 1945 - Kresy.pl]

- Rozumiem, że jako prezydent podniesie Pan tę kwestię w ewentualnych rozmowach z prezydentem Poroszenko?

- Oczywiście. Ja uważam, że należy prowadzić uczciwą politykę historyczną, także pomiędzy państwami. Trzeba zmierzać do pojednania i trzeba budować dobre relacje. One są dzisiaj bardzo potrzebne, także nam. Ale nie w ten sposób, że my będziemy starali się je budować, a nasi partnerzy będą nam udowadniali, że to jest niepotrzebne albo że będą oni realizowali swoją politykę ponad naszymi interesami. Na tym nie polegają partnerskie relacje.

YouTube.com / Kresy.pl
youtu.be/jAkaIHTZ1Ko
Edytor zaawansowany
  • 07.06.15, 17:02
    Dobre stanowisko.
    --
    www.polskaflaga.pl/
    o ruchach ślązakowskich
    poradziMy sobie!
  • 15.06.15, 20:27
    Tak przewiduje ambasador Ukrainy w Polsce. Trzymajmy więc pana Dudę za słowo...
    www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/ambasador-ukrainy-w-polsce-wybor-dudy-oznacza-podniesienie-kwestii-upa
    Ambasador Ukrainy w Polsce: Wybór Dudy oznacza podniesienie kwestii UPA
    Opublikowano: Poniedziałek, 25 maja 2015

    Andrij Deszczyca, ambasador Ukrainy w Polsce, powiedział, iż wybór Andrzeja Dudy oznacza, iż polska strona będzie aktywniej podnosić kwestię honorowania UPA przez państwo ukraińskie.

    Wypowiedź ambasadora w wywiadzie dla portalu Apostrohpe.com.ua przytacza agencja UNIAN:

    "Myślę, że Andrzej Duda rozumie sytuację na Ukrainie. Mówił on o tym wielokrotnie w publicznych wystąpieniach podczas kampanii wyborczej, jak również w trakcie debat telewizyjnych. Duda opowiadał się za integracją europejską Ukrainy w ramach Unii Europejskiej. A więc myślę, że wsparcie ze strony nowo wybranego prezydenta Polski będzie takie samo, a możliwe, że większe. Ale trzeba mieć na uwadze, że Andrzej Duda jest przedstawicielem środowiska tradycyjnego i konserwatywnego. Dlatego pojawią się kwestie historycznych rozbieżności w naszych stosunkach. Mam nadzieję, że nie będą ich one przyćmiewać, ale polska strona zacznie je podnosić aktywniej, niż było do tej pory. Tyczy się to między innymi żołnierzy UPA" - powiedział dyplomata.

    unian.net / Kresy.pl
  • 25.08.15, 15:28
    Ks. Isakowicz-Zaleski: Duda dostał upokarzającą nauczkę od Poroszenki
    Opublikowano: Wtorek, 25 sierpnia 2015

    Prezydent Andrzej Duda dostał nauczkę, ale może jeszcze wyciągnąć z tego wnioski – uważa ks. Isakowicz-Zaleski.

    "Prezydent Andrzej Duda jest na najlepszej drodze, aby powtórzyć błędy swoich poprzedników. Wczoraj dostał upokarzającą nauczkę od ukraińskiego prezydenta, który publicznie w Berlinie odrzucił pomysł polskiego prezydenta o tak zwanym +wariancie genewskim+, według którego Polska miałaby być dopuszczona do rozmów na temat przyszłości Ukrainy. Stanowisko ukraińskiego prezydenta oznacza, że nasz kraj był wprawdzie do tej pory potrzebny jako usłużny dostawca sprzętu wojskowego i pieniędzy, ale miejsca przy stole rokowań wraz z Rosją, Niemcami i Francją nie otrzyma. Parafrazując stare powiedzenie, +Polak zrobił swoje, Polak może odejść+" – pisze ks. Isakowicz-Zaleski.

    "Czy prezydent Andrzej Duda będzie umiał wyciągnąć wnioski z tego pierwszego poparzenia się w sprawach ukraińskich?" – pyta ks. Isakowicz-Zaleski. Zdaniem kapłana z Krakowa "wszystko zależeć będzie więc od tego, jakich doradców w tej kwestii posłucha".

    "Mam nadzieję, że nie [posłucha] ex-posła Pawła Kowala, który nie od dziś jest quasi-ambasadorem interesów nacjonalistów ukraińskich" – pisze Ks. Isakowicz-Zaleski. "Mam nadzieję, że także nie Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego, którego PiS ustawicznie lansuje jako eksperta od spraw wschodnich, a który jest zagorzałym przeciwnikiem przyjęcia przez Sejm RP uchwały potępiającej ludobójstwo na Polakach i obywatelach polskich innych narodowości. Według niego taka uchwała +obniży skalę sympatii proukraińskich w Polsce+".

    Ks. Isakowicz-Zaleski nie pozostawia suchej nitki na dotychczasowej polityce wschodniej Polski.

    "Polityka wschodnia Trzeciej RP, wyznawana bardzo mocno przez PO i PiS (wcześniej przez nieboszczkę Unię Demokratyczną vel Unię Wolności) oparta jest na doktrynie Międzymorza Józefa Piłsudskiego, ukutej prawie 100 lat temu, i tzw. micie Jerzego Giedroycia, ukutym 40 lat temu. Od tego czasu świat się zmienił całkowicie, a Europa środkowo-wschodnia wywróciła się do góry nogami kilka razy. Jednak zwolennicy tych zmurszałych i zdezaktualizowanych teorii wciąż twierdzą, że Ukrainie trzeba nadskakiwać, ile się tylko da, kłaniając się czapką do ziemi i spełniając każdą zachciankę, która narodzi się nad Dnieprem i Dniestrem. Oczywiście nie mając nic za to w zamian. Z najnowszych spraw, to przerzucenia "za darmochę" sprzętu wojskowego czy przerzucanie pieniędzy z polskiego do ukraińskiego budżetu" – pisze Ks. Isakowicz-Zaleski.

    Onet.pl/KRESY.PL
    www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/ks-iskowicz-zaleski-duda-dostal-upokarzajaca-nauczke-od-poroszenki
  • 02.10.15, 19:22
    Polityk PiS: prezydent Duda kontynuuje linię PO
    Opublikowano: Środa, 26 sierpnia 2015

    Witold Waszczykowski stwierdził wprost, że linia polityczna prezydenta Dudy w sprawie Ukrainy jest kontynuacją linii rządu i szefa MSZ Grzegorza Schetyny. Zapowiada również, że nowy, szerszy format rozmów ws. Donbasu zostanie przedstawiony późną jesienią.

    Witold Waszczykowski nie uważa, że słowa ukraińskiego prezydenta, który uznał, że żaden nowy format rozmów ws. Donbasu nie jest potrzebny, świadczą o porażce inicjatywy prezydenta Polski.

    „To skrajnie mylna diagnoza. Wynika z braku umiejętności czytania kontekstu dyplomatycznego wypowiedzi prezydenta Ukrainy. To też nieuczciwy zarzut o brak profesjonalizmu po stronie polskiej” – uważa polityk PiS. Jego zdaniem słowa Petra Poroszenki były celowym zabiegiem dyplomatycznym, gdyż w obliczu przywódców Niemiec i Francji nie mógł on „ogłosić fiaska porozumień mińskich”.

    „Jestem przekonany, że w kuluarach i gabinetach dyplomatycznych, rozmowy na temat nowej formy rozwiązywania kryzysu na Wschodzie rozpoczną się lada tydzień. Wstępna wymiana zdań pomiędzy polskim i ukraińskim prezydentem w tej sprawie miała już miejsce w niedawnej rozmowie telefonicznej. Ustalono w niej dalsze prace i rozmowy, które z naszej strony będzie prowadził Min. Szczerski. Nowy, szerszy format objawi się na przełomie listopada i grudnia” – twierdzi potencjalny przyszły szef polskiej dyplomacji.

    Witold Waszczykowski stwierdza również, że linia polityczna prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie Ukrainy jest kontynuacją linii rządu i ministra spraw zagranicznych Grzegorza Schetyny.

    „Prezydent Duda w tym przypadku nie wystąpił z żadną nową inicjatywą. (...) Nie dokonał nawet korekty zapowiadanej w innych sferach polskiej dyplomacji. Prezydent właśnie kontynuował linię przyjętą przez polską dyplomację na jesieni ub. roku. W październiku 2014 minister Schetyna obwieścił w mediach, że format normandzki wyczerpał się. W styczniu br. wraz z ministrem Siemoniakiem zapowiadał nawet gotowość sprzedaży broni dla Kijowa. W marcu br., więc już po porozumieniu mińskim, Min. Schetyna utrzymywał, że rozmawiać bez Polski o Ukrainie to tak jak rozmawiać o Libii, Algierii, Tunezji, Maroko bez Włoch, Francji i Hiszpanii” – uważa Waszczykowski.

    Dodał, że Schetyna „nie zmienił polskiego stanowiska ws. Ukrainy w czasie rozmów ze współpracownikami prezydenta elekta, ani w konsultacjach z samym prezydentem Dudą”. „Ta linia polityczna wobec konfliktu rosyjsko-ukraińskiego była zatem skonsultowana przez prezydenta z właściwym ministrem polskiego rządu!” – podkreśla.

    wPolityce.pl / Kresy.pl
    www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/polityk-pis-prezydent-duda-kontynuuje-linie-po
  • 14.12.15, 18:30
    Andrzej Duda uczci na Ukrainie zadymiarzy z Majdanu i zignoruje Polaków zabitych przez UPA
    Opublikowano: Poniedziałek, 14 grudnia 2015

    Prezydent Andrzej Duda ma historyczną szansę upomnieć się w obecności prezydenta Petro Poroszenki o prawdę o ludobójstwie, w czasie którego wymordowano prawie 200 tysięcy polskich obywateli - pisze ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski o wizycie prezydenta Andrzeja Dudy na Ukrainie. Z programu wizyty nie wynika jednak, by Andrzej Duda nawiedził któreś z miejsc spoczynku pomordowanych przez banderowców Polaków.

    "Prezydent Andrzej Duda ma historyczną szansę upomnieć się w obecności prezydenta Petro Poroszenki o prawdę o ludobójstwie, w czasie którego wymordowano prawie 200 tysięcy polskich obywateli. Jest to winien rodzinom pomordowanych Kresowian, które w tym roku oddały na niego głos, licząc na przełamanie kłamstwa w tej sprawie. Jeżeli tego nie uczyni, to popełni ten sam błąd, co prezydent Bronisław Komorowski" - uważa ksiądz Isakowicz-Zaleski. Duchowny przypomina, że 9 kwietnia 2015 roku Werchowna Rada Ukrainy przyjęła w obecności Bronisława Komorowskiego ustawę heroizującą Ukraińską Powstańczą Armię.

    Jak zauważa ksiądz Isakowicz Zaleski "w oficjalnym programie (zamieszczam go poniżej) nie ma jednak ani jednej wzmianki o uczczeniu Polaków i obywateli polskich innych narodowości (np. Żydów, Ormian i sprawiedliwych Ukraińców), którzy w latach 1939 - 1947 zostali w czasie ludobójstwa pomordowani przez oprawców z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz SS Galizien i innych formacji ukraińskich na żołdzie Adolfa Hitlera".

    Kapłan dopytuje ponadto: "Czyżby ofiary ludobójstwa na dawnych Kresach Wschodnich były 'gorsze' od ofiar komunistycznego terroru?". Program wizyty prezydenta nie obejmuje bowiem nawiedzenia miejsc, w których spoczywają zamordowani przez UPA Polacy. Andrzej Duda odda jednak hołd uczestnikom zamieszek na Majdanie zabitych przez nieznanych do dzisiaj sprawców.

    Program wizyty:

    14 grudnia 2015 r. (poniedziałek)

    Godz. 21.00 Ceremonia złożenia wieńca przez Prezydenta RP na Wspólnej Mogile Ofiar Totalitaryzmu.

    Ceremonia ustawienia znicza przez Prezydenta RP i Małżonkę pod Centralnym Monumentem Poświęconym Ofiarom Totalitaryzmu.

    Ceremonia złożenia wieńca przez Prezydenta RP na Mogile Zbiorowej na Polskim Cmentarzu Wojennym.

    15 grudnia 2015 r. (wtorek)

    Godz. 10.15 Ceremonia złożenia wieńca przez Prezydenta RP na Grobie Nieznanego Żołnierza (Plac Slawy 1).

    Złożenie symbolicznego koszyka przez Prezydenta RP i Małżonkę pod Pomnikiem Ofiar Wielkiego Głodu 1932-1933.

    Godz. 14.40 Złożenie wiązanki kwiatów pod Krzyżem „Bohaterów Niebiańskiej Sotni” przez Prezydenta RP z Małżonką (Al. Heroyiv Nebesnoyi Sotni).

    onet.pl / Kresy.pl
    www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/andrzej-duda-uczci-na-ukrainie-zadymiarzy-z-majdanu-i-zignoruje-polakow-zabitych-przez-upa
  • 22.12.15, 15:48
    Ukraińcy przywitali polskiego prezydenta w Kijowie flagami OUN-UPA [+VIDEO / +FOTO]
    Opublikowano: Czwartek, 17 grudnia 2015

    Zarówno strona ukraińska, jak i Kancelaria Prezydenta wraz z polskim Ministerstwem Spraw Zagranicznych nie zadbały o to, by w miejscach odwiedzanych w Kijowie przez Andrzeja Dudę nie pojawiły się flagi OUN-UPA, odpowiedzialnej za ludobójstwo ponad 100 tysięcy Polaków.
    www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/ukraincy-przywitali-polskiego-prezydenta-w-kijowie-flagami-oun-upa-video-foto
    Oddanie hołdu zabitym przez niewykrytych do dzisiaj sprawców uczestnikom rozruchów na Majdanie (nazywanym na Ukrainie "Niebiańską Sotnią") było jednym z punktów programu wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Kijowie. Jak widać na nagraniu umieszczonym na oficjalnym profilu prezydenta Andrzeja Dudy, w momencie oddawania hołdu zabitym na Majdanie przez głowę państwa polskiego, w najbliższym otoczeniu polskiej delegacji powiewały czerwono-czarne flagi OUN-UPA.

    Szacuje się, że w latach 1942-1947 formacje Ukraińskiej Powstańczej Armii zabiły ponad 100 tysięcy obywateli Rzeczypospolitej na Ziemiach Południowo-Wschodnich.

    W programie wizyty prezydenta nie było przewidziane oddanie hołdu Polakom zabitym przez ukraińskich nacjonalistów.

    ZOBACZ VIDEO NA STRONIE PREZYDENTA DUDY
    www.facebook.com/andrzejduda/videos/vb.160906857259563/1239955629354675/?type=2&theater
    Jedna z flag OUN-UPA była niesiona przez osobę oddaloną od polskiej delegacji o kilkanaście metrów. Druga była prawdopodobnie przymocowana do drzewa, obok którego przechodził polski prezydent, by oddać hołd zamordowanym na Majdanie. Ze strony polskiej nie odnotowano żadnej reakcji.

    Druga flaga, którą mijał z kolei prezydent Duda w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca pamięci zabitych na Majdanie, jest obecna w tym miejscu prawdopodobnie od dłuższego czasu. Widać ją również na zdjęciu przedstawiającym prezydenta Poroszenkę z 21 listopada 2015 roku. Umieszczona jest w tym samym miejscu, co wtedy, gdy był tam Andrzej Duda.

    Facebook.com / Kresy.pl
  • 24.02.16, 11:51
    Bardzo jestem ciekaw odpowiedzi prezydenta Dudy, który tak odważnie i bezkompromisowo wypowiadał się na ten temat w trakcie kampanii wyborczej. Potem już jednak, jako prezydent RP, w ogóle nie zabierał głosu w tej sprawie. Pominął ją także milczeniem podczas swojej wizyty w Kijowie. Co gorsza, paradował tam w towarzystwie flagi banderowskiej...
    www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/list-do-prezydenta-o-prawde-o-meczenstwie-mieszkancow-kresow
    List do prezydenta o prawdę o męczeństwie mieszkańców Kresów
    Opublikowano: Wtorek, 23 lutego 2016

    Szereg organizacji kresowian krytykuje kształt projektu ustawy o ustanowieniu 11 lipca Dniem Męczeństwa Kresowian, zaproponowanego przez Prawo i Sprawiedliwość.

    Treść listu upowszechnia ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Jak zaznacza "od 27 lat establishment Trzeciej RP wciąż nie ma odwagi powiedzieć prawdy o ludobójstwie dokonanym na obywatelach Drugiej RP przez zbrodniarzy z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii". Podobnego zdania jest szereg organizacji kresowian, które w związku z tym wystosowały list otwarty do prezydenta i szeregu najważniejszych osób w państwie. Przytaczamy pełną jego treść.

    22 lutego 2016 r.

    Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
    Pan Andrzej Duda
    ul. Wiejska 10, 00-902 Warszawa

    dotyczy: projektu ustawy w sprawie ustanowienia 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian

    Szanowny Panie Prezydencie,

    z radością środowiska kresowe przyjęły informację o tym, że Przewodniczący Komisji Łączności z Polakami za Granicą, poseł PiS, Pan Michał Dworczyk, przygotował projekt ustawy, która będzie czciła pamięć pomordowanych Kresowian. Niestety, kiedy poznaliśmy brzmienie samego tytułu tego projektu, a także niektóre sformułowania z uzasadnienia, wzbudził on nasz poważny niepokój i sprzeciw.

    Na Kresach w latach 1939-1945 miało miejsce ludobójstwo. Dokonali go na Polakach, a także na obywatelach polskich wywodzących się z innych kultur etnicznych, np. ormiańskiej, żydowskiej, czeskiej, mordercy z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. To niepodważalny fakt. Poważni badacze problematyki kresowej, historycy i prokuratorzy IPN określili to jednoznacznie. Było to ludobójstwo. Podlegali mu też sami Ukraińcy, którzy nie zgadzali się z obłędną ideologią integralnego nacjonalizmu. Padali ofiarami mordów, tak samo jak Polacy, Żydzi, czy Ormianie.

    W tej sytuacji, kiedy Pan poseł Michał Dworczyk złożył w Sejmie projekt ustawy w sprawie ustanowienia 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci z nazwą: Męczeństwa Kresowian, a nie Ludobójstwa Kresowian, uznaliśmy, że podważa on ustalenia historyków i prokuratorów IPN. Pojęcie "męczeństwa" ma charakter opisu literackiego. Natomiast w poważnej ustawie takiego pojęcia nie powinniśmy używać, ponieważ, po pierwsze, nie oddaje ono istoty rzeczy, a po drugie, nie mówi całej prawdy. W tytule ustawy powinno się znaleźć pojęcie "ludobójstwo", jako termin prawny.

    Wedle nas, pełne brzmienie nazwy ustawy powinno wyglądać następująco: Ustawa w sprawie ustanowienia 11 Lipca Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa Kresowian dokonanego przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię. Taka nazwa odda historyczną prawdę. I tak zredagowany tytuł, ostatecznie spełni wieloletnie oczekiwania i nadzieje środowisk kresowych.

    Apelujemy do Pana posła Michała Dworczyka i do innych posłów oraz senatorów Najjaśniejszej RP, aby określając w wystąpieniach publicznych masowe zbrodnie na Polakach dokonane przez ukraińskich nacjonalistów, używali zgodnej z prawdą terminologii, czyli słowa "ludobójstwo" (wg definicji sformułowanej przez dr Rafała Lemkina).

    Projekt przedstawiony przez Pana posła M. Dworczyka rozmywa odpowiedzialność za konkretną zbrodnię: zaprojektowaną, zorganizowaną i wykonaną przez konkretnych zbrodniarzy z OUN i UPA. Chcemy uniknąć już nie raz stosowanej manipulacji, choćby takiej, jak osławione sformułowanie „czystka etniczna o znamionach ludobójstwa”.

    Widzimy w upublicznionym fragmencie uzasadnienia ustawy ukrywanie istotnych sprawców zbrodni, wspomnianych formacji: OUN i UPA. Ze zbitki językowej w sformułowaniu: „Szczególnie dramatycznym piętnem w XX wieku odcisnął się (…wink totalitaryzm rosyjski, niemiecki oraz integralny nacjonalizm ukraiński”, nie wynika, kto na Kresach dokonał zbrodni ludobójstwa. A my wiemy, kto i powtarzamy, Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińska Powstańcza Armia. I pragniemy, by ta prawda została wyraźnie wyartykułowana. Nie mieszajmy porządków historycznych i problemów dotyczących innych kart dziejowych.

    Apelujemy do wszystkich Parlamentarzystów, Polityków i Ludzi uczciwych, aby na 73 rocznicę bestialskiego ludobójstwa Polaków dokonanego przez banderowców, przyjąć właściwą ustawę, oddającą w sposób prawdziwy i godny cześć ponad 200 tysiącom pomordowanym rodakom i ustanowić 11 lipca Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA. Byłoby wielce wskazane wywieszenie w tym dniu na budynkach administracyjnych biało-czerwonych flag z kirem.

    Pojednanie polsko-ukraińskie jest potrzebne, nie możemy go jednak budować na fundamencie kłamstwa i fałszu. Pomostem łączącym nasze narody jest historia Sprawiedliwych Ukraińców, ludzi honoru i odwagi, którzy byli mordowani przez banderowców za pomoc udzielaną zabijanym Polakom. Szkoda, że Pan poseł Michał Dworczyk nie podjął tego wątku. Polskie władze winne wyrazić dla tych bohaterów podziękowanie i szacunek, czego do tej pory ani Polski Rząd, ani Polski Parlament nie uczyniły. Jedynie Kresowianie pamiętają o tych bohaterach, fundując w swych środowiskach tablice z ich nazwiskami i corocznie wspominając ich czyny przy uroczystych apelach w rocznicę tego bestialskiego ludobójstwa

    Kresowian zabijano dwukrotnie, raz banderowskimi siekierami, a drugi raz przez brak pamięci i fałszowanie historii. Nie pozwólmy, by byli zabijani przez złą ustawę po raz trzeci. Zasługują bowiem na całą prawdę.

    Łączymy wyrazy najwyższego szacunku
  • 24.02.16, 12:10
    Duda to kłamca,człowiek bez charakteru,marionetka Kaczyńskiego.Człowiek który łamie Konstytucję nie zdobędzie się na odwagę upomnienia o pamięć ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów.Nie zrobił tego dotąd-nie zrobi nigdy.

    --
    Paranoja i Schizofrenia zalały kraj......
  • 24.02.16, 18:28
    Prezydent Duda dostał od Kresowian wyjątkową szansę, aby coś w końcu zrobić w tej sprawie. Zobaczymy, czy i jak skorzysta z tej okazji. W kwestii potępienia ludobójstwa OUN-UPA nie musi się zresztą obawiać reakcji swojego pryncypała, który wygłosił na ten temat płomienne przemówienie w Sejmie w lipcu 2003 roku. W swojej odpowiedzi na list Kresowian Duda mógłby się wręcz odwołać bezpośrednio do cytatów z ówczesnego wystąpienia prezesa Kaczyńskiego. Teraz się okaże, czy Duda - jako prezydent RP - stanie po stronie prawdy o ludobójstwie na Kresach Wschodnich, czy też "skapituluje przed zbrodnią" i "zapewni triumf zbrodniarzom". Dotyczy to zresztą także i samego prezesa Kaczyńskiego. Dlatego warto śledzić przebieg debaty nad projektem ustawy o ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci Męczeństwa Kresowian.
    forum.gazeta.pl/forum/w,48782,73110333,73110333,Jaroslaw_Kaczynski_to_bylo_ludobojstwo.html
    To, co się stało przed 60 laty na Wołyniu, a później w innych częściach Galicji Wschodniej, to było ludobójstwo. To było ludobójstwo w najczystszym tego słowa znaczeniu. To było ludobójstwo na wielką skalę. I każdy, kto nie chce tego powiedzieć, każdy, kto tego po prostu nie mówi, kapituluje przed zbrodnią, zapewnia triumf zbrodniarzom, wykazuje słabość, która zawsze w takich sytuacjach, dziś, jutro albo pojutrze, jest wykorzystywana. I to, o czym w tej
    chwili mówię, nie jest żadną abstrakcją, nie jest rozważaniem o ewentualnościach przyszłości. To są rozważania odnoszące się w sposób zupełnie bezpośredni do tego, co dziś dzieje się na Ukrainie. Ja nie chcę w imię polsko-ukraińskiego pojednania tego wątku tutaj rozszerzać, ale wszyscy, którzy się stosunkami na Ukrainie czy Ukrainą interesują z tych czy innych względów, doskonale wiedzą, o czym tutaj mówię.

    Każdy, kto się cofa, kto wykazuje nieśmiałość choćby poprzez używanie nieadekwatnego języka, nie tylko kapituluje przed zbrodnią, nie tylko dokonuje wielkiego moralnego nadużycia, nie tylko zachowuje się tak, jak przyzwoity człowiek i przyzwoity Polak zachowywać się w żadnym wypadku nie powinien. Godzi także w polskie interesy polityczne.

    (Jarosław Kaczyński, 9 lipca 2003 r.)
  • 24.02.16, 12:06
    Bardzo proszę żeby mnie nie rozsmieszać oświadczeniami tej miernoty.

    --
    Paranoja i Schizofrenia zalały kraj......
  • 18.08.16, 20:36
    Prezydent Duda jedzie do Kijowa. „Czy tym razem uczci ofiary ludobójstwa?”
    Opublikowano: Środa, 17 sierpnia 2016

    Zbliżająca się wizyta pana prezydenta Andrzeja Dudy będzie wielkim testem tak dla jego polityki zagranicznej, jak i dla niego samego – pisze ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

    24 sierpnia prezydent Duda weźmie udział w kijowskich obchodach 25. rocznicy uzyskania niepodległości przez Ukrainę. Ks. Isakowicz – Zaleski przypomniał, że w czasie pierwszej wizyty w grudniu 2015 roku ubiegłego roku prezydent, wbrew oczekiwaniu swoich wyborców, nie wspomniał ani jednym słowem o ludobójstwie dokonanym w latach 1939 - 1947 na obywatelach Drugiej Rzeczypospolitej przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię.

    „Nie uczcił też ofiar tego ludobójstwa, choć zapalił znicze i złożył wieńce pod wieloma upamiętnieniami, w tym także na Polskim Cmentarzu Wojennym w podkijowskiej Bykowni, gdzie pochowane są ofiary tak Zbrodni Katyńskiej, jak i stalinowskiego ludobójstwa dokonanego na ludności polskiej w latach 1937-1938” – pisze duchowny.

    „Dlatego też rodzi się więc pytanie, czy tym razem prezydent Andrzej Duda, na którego głosowało (zwłaszcza w drugiej turze wyborów) tak wielu Kresowian i ich potomków upomni się o pomordowanych w bestialski sposób Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, czy też ze względu na poprawność polityczną, narzucaną z Brukseli i Waszyngtonu, sprawę ponownie przemilczy?” – pyta ks. Isakowicz – Zaleski.

    Zdaniem duchownego, wyjazd prezydenta do Kijowa jest idealną okazją do tego, aby po drodze zatrzymać się na dawnych Kresach Wschodnich II RP i zapalić znicze na masowych polskich mogiłach np. w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej (gdzie zginęło ponad 1000 cywili) lub w Janowej Dolinie (600 ofiar) na Wołyniu.

    „To także okazja do tego, aby upomnieć się o prawdę historyczną oraz wyrazić swoje stanowisko wobec ustawy parlamentu w Kijowie, gloryfikującej zbrodniarzy z OUN-UPA i pozwalającej skazywać na kary więzienia tych obywateli (także i polskich!), którzy owej gloryfikacji się sprzeciwiają” – czytamy w tekście.

    „Wizyta pana prezydenta Andrzeja Dudy w Kijowie będzie więc wielkim testem tak dla jego polityki zagranicznej, jak i dla niego samego” – zaznacza ks. Isakowicz-Zaleski.

    rmf24.pl / Kresy.pl
    www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/prezydent-duda-jedzie-do-kijowa-czy-tym-razem-uczci-ofiary-ludobojstwa
  • 19.08.16, 13:23
    Kresowianie okazali sie wielkimi frajerami głosując na te miernotę.Mam nadzieję,że nie powtórzą tego błędu.

    --
    jestem gorszy sort,resortowy,z mediow,z zagranicy,z bandy kolesiów i mam Jarosława k. w dupie a TVPiS kłamie!
  • 25.08.16, 17:17
    „Wizyta ze strachu” – ukraiński dziennikarz o wizycie Dudy w Kijowie
    Opublikowano: Wtorek, 23 sierpnia 2016

    „Warszawa przestraszyła się tego, co uczyniła wobec Ukraińców. Prezydent Duda jedzie do Kijowa zaleczyć rany” – pisze na łamach „Europejskiej Prawdy” ukraiński dziennikarz Ihor Isajew, redaktor naczelny serwisu Prostir.pl.

    „Warszawa przestraszyła się. Przestraszyła się tego, co uczyniła wobec Ukraińców” – pisze na stronach ukraińskiej „Europejskiej Prawdy” Ihor Isajew, odnosząc się do uchwały wołyńskiej przyjętej przez polski Sejm. „Prezydent Polski Andrzej Duda jedzie do Kijowa zaleczyć rany” – tak odniósł się do wizyty Dudy na Ukrainie w związku z jego udziałem w obchodach 25-lecia niepodległości tego kraju.

    Isajew, redaktor naczelny portalu dla Ukraińców w Polsce Prostir.pl odnosi się do wcześniejszych informacji ws. wspólnej deklaracji, którą mają przyjąć prezydenci Polski i Ukrainy w Kijowie. Jak sygnalizował szef ukraińskiej dyplomacji Pawło Klimkin, miałaby ona dotyczyć m.in. kwestii historycznych. Dziennikarz zwraca uwagę, że brak podania do publicznej wiadomości szczegółów tego dokumentu świadczy o tym, że strona polska i ukraińska „targują się” w kwestii szczegółów. „Nie ma wątpliwości, że kwestie historyczne są główną przeszkodą” – twierdzi Isajew.

    Dziennikarz stawia tezę, że polskie władze wystraszyły się konsekwencji swoich ostatnich działań w odniesieniu do Ukrainy – przede wszystkim ma na myśli właśnie uchwałę Sejmu, która uznała rzeź wołyńską za ludobójstwo. Zaznacza, że na Ukrainie negatywnie zareagowały na nią nawet „najbardziej polonofilskie środowiska”, zaś sama zapowiedź przyjazdu Dudy padła już po przyjęciu uchwały. Dodał, że poseł PiS Michał Dworczyk, główny autor uchwały, był jej „głównym lobbystą” w Sejmie. Podkreślił również, że temat szybko podchwycili rosyjscy komuniści, którzy wyrazili solidarność z polskim Sejmem w tej kwestii.

    Isajew przypomniał również propozycję uchwały zarejestrowaną w Radzie Najwyższej Ukrainy, która wzywała do upamiętnienia ofiar ludobójstwa, którego w latach 1919-1951 miały dopuścić się na Ukraińcach polskie władze i Polacy. Zaznaczył również, że marszałek Senatu Stanisław Karczewski w nawiązaniu do tego wezwał do prowadzenia rozmów.

    Zdaniem dziennikarza, wszystko to zmusiło Warszawę, a dokładniej PiS, do działania. Przywołał wywiad Małgorzaty Gosiewskiej, w którym postulowała ona ostrożność w dialogu historycznym pomiędzy Ukrainą a Polską, a także podkreślała, że uchwała wołyńska nie była wymierzona w Ukrainę.

    Isajew przypomina także inne, jego zdaniem symboliczne gesty ze strony polityków PiS: złożenie kwiatów na grobie gen. Marka Bezruczki w Warszawie przez ministra Antoniego Macierewicza i posła Dworczyka, a także wypowiedzi tego ostatniego, podkreślające pozytywny stosunek do upamiętniania Ukraińców – sojuszników Polski.

    W tym kontekście Isajew stwierdza, że prezydent Duda próbuje prowadzić „pojednawczą grę”. Dodając, że jest on podporządkowany Jarosławowi Kaczyńskiemu i nie prowadzi samodzielnych działań. Zdaniem dziennikarza, teraz Duda „ma zagrać bardzo konkretną rolę”:

    „z jednej strony musi jasno powiedzieć ukraińskim kolegom o strategicznym partnerstwie, ale z drugiej – pokazać konserwatywnemu elektoratowi PiS, że nie poddają się Ukraińcom w kwestiach historycznych. I z tego powodu, najprawdopodobniej, w kontekście historii obu narodów będzie się podkreślać większą zbrodnię reżimu radzieckiego”.

    Isajew przypomniał, że niedawno PiS zgłosił plany uznania 2017 rokiem pamięci o Operacji Polskiej NKWD, a w skład komitetu honorowego weszli m.in. Jarosław Kaczyński, Michał Dworczyk i prof. Jan Żaryn, którego również określa mianem „lobbysty uchwały o ludobójstwie na Wołyniu”.

    „Ukraina – to ważna dla Polski część „konstrukcji ideologicznej” w polityce zagranicznej, a przyjmując uchwałę wołyńską w Warszawie najprawdopodobniej nie skalkulowano negatywnych konsekwencji takiego kroku. Dlatego teraz, na wszystkich możliwych poziomach stara się wysłać do Kijowa sygnał: 'jesteśmy z Wami'" – podsumowuje Isajew.

    Eurointegration.com.ua / Kresy.pl
    www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/wizyta-ze-strachu-ukrainski-dziennikarz-o-wizycie-dudy-w-kijowie
  • 25.08.16, 20:21
    Jak widać Maliniak problem gloryfikacji UPA podniósł a Ukraińcy bardzo się tym przejęli.

    --
    Paranoja i Schizofrenia zalały kraj......
  • 07.09.16, 20:12
    Ks. Isakowicz-Zaleski: Duda i Poroszenko chcą zrównać ofiary z katami
    Opublikowano: Środa, 07 września 2016

    „Obaj prezydenci widocznie uważają, że w sojuszu Polski z Ukrainą prawda historyczna i wrażliwość rodzin ofiar jest tylko przeszkodą” – pisze ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, odnosząc się do planów prezydentów Polski i Ukrainy, którzy poza sprawiedliwymi Ukraińcami chcieliby honorować także Polaków ratujących Ukraińców „w czasach tragedii i zbrodni”.

    „Czy byłoby możliwe, aby prezydenci Niemiec i Izraela wyszli z inicjatywą ustanawiającą wspólny medal dla Niemców ratujących Żydów oraz dla Żydów - uwaga! - ratujących Niemców w czasie Holokaustu? Oczywiście, że nie, bo po pierwsze Holokaust był ludobójstwem, w czasie którego Niemcy mordowali Żydów, a nie odwrotnie. A przypadki ratowania np. niemieckich esesmanów przez ich żydowskie ofiary są praktycznie znikome. Po drugie, taki medal stawiałby znak równości pomiędzy narodem katów a narodem ofiar. Z kolei samo ludobójstwo z poziomu świadomie zaplanowanej zagłady całego narodu degradowałby do poziomu sąsiedzkich utarczek” – zaznacza w tekście opublikowanym na portalu rmf24.pl ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleski.

    „Z ogromnym smutkiem muszę stwierdzić, że to co nie było możliwe ani w Izraelu, ani w innym kraju, którego obywatele padli ofiarą ludobójstwa, może stać się realne w Polsce za przyczyną wątpliwych działań Kancelarii Prezydenta RP” – napisał, odnosząc się do wtorkowych deklaracji prezydenckiego ministra Krzysztofa Szczerskiego.

    Zdaniem duchownego, prezydent Duda w kwestii relacji polsko-ukraińskich całkowicie ulega „mitowi Giedroycia”. Z kolei pomysł dotyczący honorowania Polaków ratujących Ukraińców może sprowadzić ludobójstwo dokonane na Polakach przez ukraińskich nacjonalistów do poziomu sąsiedzkich utarczek. Szczególnie w oczach młodego pokolenia. Przypomniał, że pojednanie polsko-niemieckie możliwe jest dlatego, że w przeciwieństwie do Ukrainy, Niemcy odcięli się od zbrodniczej ideologii i nie czczą ludobójców jako swoich bohaterów narodowych.

    Ks. Isakowicz-Zaleski przypomniał również, że podczas dwóch wizyt na Ukrainie Duda nie odwiedził masowych mogił pomordowanych Polaków na Wołyniu i Podolu, ani też nie powiedział prawdy o ludobójstwie.

    „Nie przeciwstawił się też skandalicznej gloryfikacji ludobójców z OUN-UPA i SS Galizien, która jest oficjalną linią polityczną prezydenta Petro Poroszenki i rządu w Kijowie. Nie odpowiada również na apele i listy rodzin ofiar UPA, a ich uroczystości i upamiętnienia omija wielkim łukiem, choć w czasie kampanii wyborczej, zwłaszcza pomiędzy pierwszą a drugą turą wyborów prezydenckich, zabiegał usilnie o ich głosy i składał im konkretne deklaracje” – pisze duchowny.

    „Pan prezydent widocznie uważa, że w sojuszu Polski z Ukrainą prawda historyczna i wrażliwość rodzin ofiar jest tylko przeszkodą” - dodaje.

    Zaznaczył przy tym, że rodziny kresowe od dawna czczą sprawiedliwych Ukraińców, którzy w czasie ludobójstwa ratowali Polaków. „Sam poświęciłem kilka pamiątkowych tablic im dedykowanym, ale ani przedstawicieli Kancelarii Prezydenta RP, ani ambasady Ukrainy w Warszawie, nigdy na tych uroczystościach nie było. To mówi samo za siebie”.

    Rmf24.pl / Kresy.pl
    www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/ks-isakowicz-zaleski-duda-i-poroszenko-chca-zrownac-ofiary-z-katami-
    --
    Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
  • 05.12.16, 21:44
    Andrzej Duda: Prawda o zbrodni wołyńskiej jest warunkiem dobrosąsiedzkich relacji z Ukrainą
    Opublikowano: Niedziela, 04 grudnia 2016

    Podczas występu w telewizji TVN24 Andrzej Duda stwierdził: "Warunkiem tego, żeby nasze relacje na przyszłość układały się jako dobrosąsiedzkie, nie tylko na poziomie władz, ale przede wszystkim na poziomie społeczeństw jest to, abyśmy wzajemnie żyli w prawdzie. Ta prawda jest bardzo trudna, zwłaszcza dla strony ukraińskiej, bo ona oznacza, niestety, przyznanie prawdy o tym, co działo się na Wołyniu." Prezydent zaznaczył, że już od dłuższego czasu zwraca uwagę Petra Poroszenki, aby ukraińskie władze podjęły jakiekolwiek konkretne działania. Andrzej Duda jako problem wskazuje m. in. ukraińskie ustawy gloryfikujące niektórych dowódców Ukraińskiej Powstańczej Armii, będących zbrodniarzami.

    Prezydent dodał jednocześnie, że aktualnie położenie Ukrainy jest bardzo trudne. Stwiedził: "Pamiętajmy o tym, że to jest dzisiaj państwo, które na swojej granicy de facto toczy wojnę. To jest państwo, które znalazło się w bardzo trudnej sytuacji na skutek działań mocarstwa, które znajduje się poza jego wschodnią granicą. W dodatku bez wątpienia ma na swoim terytorium ludzi, którzy do dzisiaj mają swoje wątpliwości, czy oni chcą mieszkać na Ukrainie czy oni chcą mieszkać w Rosji." Według słów głowy polskiego pańśtwa, poważnym problemem na wschodzie Ukrainy są rosyjscy żołnierze z regularnych oddziałów, którzy tam wykonywali zadania tzw. zielonych ludzików.

    Andrzej Duda odniósł się również do rosnącej liczby Ukraińców, którzy przyjeżdżają do pracy do Polski. Taka sytuacja cieszy polskiego prezydenta: "To sprzyja bliższemu zrozumieniu, sprzyja zaprzyjaźnieniu się. Apeluję do wszystkich moich rodaków, żeby rzeczywiście naszych sąsiadów z Ukrainy, kiedy tutaj do nas przyjeżdżają, przyjmować jak najlepiej, bo to także buduje ten dobry klimat."

    Prezydent powiedział, że wystąpił z propozycją do Petra Poroszenki o utworzenie wspólnego centrum dobrego sąsiedztwa, które pozwoli Polakom i Ukraińcom uhonorować przedstawicieli obu narodów ratujących się nawzajem podczas wojny.

    kresy.pl / rp.pl
    www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/andrzej-duda-prawda-o-zbrodni-wolynskiej-jest-warunkiem-dobrosasiedzkich-relacji-z-ukraina
    --
    Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
  • 06.12.16, 08:35
    Czyli po szumnych zapowiedziach przedwyborczych skończyło sie jak zawsze.Inne słowa dla naiwnych w kraju,inne działania zagranica.To rzeczywiscie marionetka.

    --
    Paranoja i Schizofrenia zalały kraj......
  • 06.02.17, 19:00
    Duda o stosunkach z Ukrainą: prawda historyczna to absolutny zakaz gloryfikowania morderców
    Opublikowano: Piątek, 03 lutego 2017

    - Prawda historyczna oznacza absolutny zakaz gloryfikowania tych, którzy byli mordercami – mówił na antenie TVP prezydent Andrzej Duda, odnosząc się do swojej „bardzo zdecydowanej rozmowy” z prezydentem Ukrainy. Jednocześnie zaznaczył, że uzależnia stosunki polsko-rosyjskie m .in. od zwrotu Krymu Ukrainie, a obecność sił USA w Polsce to „realna gwarancja bezpieczeństwa”.

    W programie „Warto Rozmawiać” na antenie TVP1, prezydent Andrzej Duda mówił m.in. o stosunkach z Ukrainą.

    - Prawda historyczna oznacza absolutny zakaz gloryfikowania tych, którzy byli mordercami – zaznaczył prezydent dodając, że „to jest potrzebne w polityce międzynarodowej”.

    Powiedział, że odbył na ten temat „bardzo zdecydowaną rozmowę” z ukraińskim prezydentem Petrem Poroszenką:

    - Powiedziałem: panie prezydencie, od ponad roku, odkąd ja się z panem spotykam, rozmawiamy cały czas na ten sam temat. Ja miałem do pana kilka próśb, chodzi o tzw. ustawy gloryfikujące, przyjęte przez parlament ukraiński w 2015 r. To pewne elementy upamiętnienia, w których de facto Polacy są pomawiani, i które powinny zostać zmienione.

    Duda relacjonował, że w trakcie rozmowy z Poroszenką przyznał, że „Ukraina ma swoje problemy związane z budowaniem swojej tożsamości”. – (…) ale Ukraina ma swoich bohaterów, których również i my uważamy za bohaterów, (…) których jesteśmy gotowi czcić razem z wami. Nie wszyscy byli źli, byli też dobrzy ludzie. (…) Trzeba wskazać bohaterów, ale trzeba również wskazać morderców - podkreślił.
    www.kresy.pl/wydarzenia,bezpieczenstwo-i-obrona?zobacz/duda-o-stosunkach-z-ukraina-prawda-historyczna-to-absolutny-zakaz-gloryfikowania-mordercow
    --
    Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
  • 07.02.17, 10:03
    Dajmy spokój tej miernocie.Ile razy można mieć złudzenia?
    Lepiej żeby milczał na temat ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów niż ciągle opowiadał bajki.

    --
    Paranoja i Schizofrenia zalały kraj......
  • 09.07.17, 11:09
    Informację o odmowie patronatu obchodom rocznicy rzezi wołyńskiej przekazał na swoim profilu w serwisie Facebook ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

    Ksiądz Isakowicz-Zaleski opublikował list z decyzją odmowną. Duchowny zauważa, że list datowany na 7 czerwca br. jednak podkreśla, że do organizatorów ogólnopolskich obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa Obywateli Polskich na Kresach II RP dotarł dopiero teraz. Ksiądz podkreśla również oschłą formę odmowy.

    W opublikowanym dokumencie można przeczytać, że prezydent Polski w związku z obchodzonym w tym roku po raz pierwszy Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej uczcił w sposób godny pamięć o ofiarach mordów na Wołyniu.

    Ksiądz Isakowicz-Zaleski zaznaczył, że przedstawiciel Kancelarii Prezydenckiej nie pojawił się na dzisiejszej konferencji w Muzeum Niepodległości w Warszawie.

    No cóż, Panu Prezydentowi widocznie już nie po drodze ani z rodzinami ofiar UPA i SS Galizien, ani z organizacjami kresowymi, patriotycznymi i niepodległościowymi, które nakładem pracy społecznej przygotowały owe uroczystości – stwierdził duchowny w swoim wpisie.

    Obchody Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa Obywateli Polskich na Kresach II RP rozpoczęły się dzisiaj od konferencji popularno-naukowej z udziałem m.in. ks. Isakowicza-Zaleskiego, dr hab. Andrzeja Zapałowskiego, prof. Jerzego Roberta Nowaka i Ewy Siemiaszko. Jutro rozpocznie się oficjalna część obchodów przy Grobie Nieznanego Żołnierza na Placu Józefa Piłsudskiego w Warszawie.

    kresy.pl / facebook.com
    kresy.pl/wydarzenia/andrzej-duda-odmowil-patronatu-obchodom-rocznicy-rzezi-wolynskiej/
    --
    Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
  • 09.07.17, 13:54
    Jak widać nic się nie zmieniło czyli nie mam żadnych podstaw do zmiany opinii o Dudzie.Wprost przeciwnie-utrwaliłem się w jego ocenie.
    Re: List do prezydenta o prawdę o męczeństwie Kre
    99venus 24.02.16, 12:10
    Duda to kłamca,człowiek bez charakteru,marionetka Kaczyńskiego.Człowiek który łamie Konstytucję nie zdobędzie się na odwagę upomnienia o pamięć ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów.Nie zrobił tego dotąd-nie zrobi nigdy.

    --
    Popieraj PiS-oni wytna ostatnie drzewo,zniszczą kraj,ogłupią polskie dzieci.mirekszczerba.wordpress.com/2016/08/29/okiem-emigranta-faszyzm-made-in-poland/
  • 16.09.17, 21:39
    www.ksi.kresy.info.pl/index.php/publikacje/359-a-mnie-jest-po-prostu-wstyd-panie-prezydencie
    A mnie jest po prostu wstyd panie prezydencie !!!

    Nie mogę nie zareagować i przejść obojętnie obok tych wydarzeń które wydarzyły się kilka dni temu. Zresztą nie tylko mnie one wzburzyły. Anna Wiejak napisała artykuł: „Prezydent Andrzej Duda uznał prawo Ukraińców do neobanderyzmu!?„ ( prawy.pl/36097-prezydent-andrzej-duda-uznal-prawo-ukraincow-do-neobanderyzmu/) . Zacytuję autorkę: „Podpisana w środę przez prezydentów Polski i Ukrainy wspólna deklaracja, z której jasno wynika, że Ukraińcy mają prawo do kultywowania banderowskich tradycji to niewątpliwie wielki sukces dyplomatyczny władz w Kijowie i cios dla Polski i Polaków.” Polecam do przeczytania w/w tekst z którego jasno wynika, niewątpliwe zwycięstwo neobanderowskich władz w Kijowie, a klęska dla właściwie pojętej polskiej racji stanu. Prezydent Duda przybył na Ukrainę we wtorek na zaproszenie prezydenta tego kraju Petra Poroszenki.

    Polski prezydent był jedynym zagranicznym gościem biorącym udział w uroczystościach z okazji 25. rocznicy uchwalenia Aktu Niepodległości Ukrainy. Na dodatek żołnierze 21 Brygady Strzelców Podhalańskich WP wzięli udział w uroczystej defiladzie wojskowej. A wszystko w kraju, który ustanowił obecny rok „rokiem UPA”, gdzie odradza się neobanderyzm, fałszuje się historię, a nade wszystko gdzie spoczywa ponad 100 tysięcy Polaków pomordowanych przez OUN-UPA, w dołach śmierci. 74 lata czekają na godny pochówek i upamiętnienie. Ta władza co zaprosiła polskiego prezydenta, nie pozwala na ekshumacje a artefakty wcześniej odnalezione w miejscach zbrodni (medaliony, guziki, itp.), nasze polskie relikwie są zabierane do regionalnych muzeów, gdzie są traktowane jak zbędny złom. Jest mi po prostu wstyd panie prezydencie, że o tym wszystkim pan zapomniał i za pańską „nową politykę historyczną”. Daje to dużo do myślenia, tym bardziej, że odmówił pan patronatu nad tegorocznymi obchodami „Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP”, święta uchwalonego przez polski parlament. A może zamiast w Kijowie warto było się wybrać w Warszawie do Centrum Edukacji IPN na Marszałkowską, gdzie odbyło się : SEMINARIUM : WOŁYŃ „ 43 . PAMIĘĆ I NIEPAMIĘĆ. ( Warto obejrzeć na: www.youtube.com/watch?v=n7vPWsIaJi0 ) Na tym seminarium, gdzie znalazł się tylko jeden poseł (chwała mu za to), można było się dowiedzieć gorzkiej prawdy o stosunkach polsko- ukraińskich wczoraj i dziś.
    Wykłady mieli: Ewa Siemaszko, Leon Popek i Dominika Siemińska. Dobrze, że są tacy ludzie którzy uparcie zmierzają do prawdy historycznej i godnego upamiętnienia naszych rodaków, których zamordowano tylko dlatego, że byli Polakami. Bardzo mocne wystąpienie miał Leon Popek, który podsumował je słowami: Oczekujemy zdecydowanych działań ze strony władz polskich. Ten temat jest naprawdę ważny dla Polaków. To nie tylko historia. Rodziny, krewni Polaków pomordowanych na Kresach i zakopanych gdzieś pod płotem, na łące czy w lesie oczekują, że państwo polskie wywiąże się z tego podstawowego obowiązku wobec swoich obywateli, jakim jest znalezienie szczątków i ich godny pochówek. Dr Leon Popek wyjaśniał, że tylko na Wołyniu do odnalezienia pozostaje ok. 10 tys. dołów śmierci, z których trzeba ekshumować szczątki Polaków (Drugie tyle jest w Małopolsce wschodniej, lwowskie, stanisławowskie, tarnopolskie.). – Odchodzą świadkowie, nie zdajemy sobie sprawy, jak to jest ważne dla rodzin kresowian. Ci, stojący nad grobem, mający 80-90 lat, czekają. Te miejsca są zacierane i nieznane. Za ileś lat będziemy mieć do czynienia z grobami osób niezidentyfikowanych. Będą odnajdywane przypadkowo, jeśli w ogóle – tłumaczył. Tych słów jednak nie usłyszał, a może nie chciał słyszeć, żaden z decydentów odpowiedzialnych za politykę wobec Ukrainy. Przy różnych okazjach w przemówieniach, nasi rządzący lubią szafować słowami, że „Polacy są dumnym narodem”, a w zderzeniu z tą rzeczywistością te słowa tracą swoją wartość. Reprezentanci państwa polskiego w stosunku do Ukrainy zapomnieli o godności i swoich rodakach. Przed wyjazdem prezydenta na Ukrainę, Krzysztof Szczerski, szef Gabinetu Prezydenta RP zapowiadał, że „strona polska poruszy m.in. problem ostatnich prowokacji wymierzonych w polskie miejsca pamięci i konsulat w Łucku”. Na tych zapowiedziach niestety wszystko się zakończyło. Jak tu nie może być wstyd za takiego prezydenta i rząd? Polska daje się ogrywać krajowi który kpi z nas w żywe oczy i do tego ma jeszcze pretensje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.