Dodaj do ulubionych

projekt ustawy penalizującej kłamstwo wołyńskie

01.09.16, 18:37
Projekt ustawy penalizującej kłamstwo wołyńskie wpłynął do Sejmu
Opublikowano: Czwartek, 01 września 2016

Projekt nowelizacji ustawy o IPN autorstwa posłów Kukiz’15 i Stowarzyszenia „Endecja”, na mocy której podważanie zbrodni ludobójstwa na Wołyniu będzie karane, został zarejestrowany w Sejmie i skierowany do I czytania.

Projekt ustawy został złożony w Sejmie 6 lipca. Według niego, zmianie ma ulec Art. 1, pkt. 1 ustawy o IPN. Obok zbrodni dokonanych przez nazistów i komunistów dodano podpunkt dotyczący zbrodni, których dokonali ukraińscy nacjonaliści oraz członkowie ukraińskich formacji kolaborujących z III Rzeszą. Oprócz tego stworzono Art. 2a, który definiuje to, czym były zbrodnie tych grup i formacji.

„Zbrodniami nacjonalistów ukraińskich i ukraińskich formacji kolaborujących z III Rzeszą, w rozumieniu ustawy, są czyny popełnione przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1925-1950, polegające na stosowaniu przemocy, terroru lub innych form naruszania praw człowieka wobec jednostek lub grup ludności, a w szczególności ludności polskiej. Zbrodnią nacjonalistów ukraińskich i ukraińskich formacji kolaborujących z III Rzeszą jest też udział w eksterminacji ludności żydowskiej oraz ludobójstwie na obywatelach II Rzeczpospolitej Polskiej na terenach Wołynia i Małopolski Wschodniej” – głosi treść poprawki.

Według posłów Kukiz’15 i Stowarzyszenia Endecja, ich propozycja rozszerzy także rzeczywistość prawną wynikającą z art. 55 Ustawy o IPN – spowoduje, że publiczne zaprzeczanie zbrodniom wymienionym w Art. 1, w tym tych dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów, będzie przestępstwem ściganym z urzędu zagrożonym grzywną lub karą pozbawienia wolności do lat 3. Tym samym, obok pojęcia „kłamstwa oświęcimskiego” miałoby zostać wprowadzone pojęcie „kłamstwa wołyńskiego”.

„Kłamstwo oświęcimskie ubliża ofiarom hitleryzmu i nazizmu, natomiast kłamstwo wołyńskie gwałci pamięć o naszych rodakach bestialsko zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. Nowelizacja wprowadzająca pojęcie kłamstwa wołyńskiego to koniec tolerancji i relatywizmu historycznego i zrównywania ofiar z katami. Ponieważ ukraińska narracja to narracja II wojny polsko-ukraińskiej. Tu nie było żadnej wojny – tu było ludobójstwo, zaplanowane na masową skalę. Pokazuje to dobitnie data 11 lipca 1943 roku, gdy 150 polskich miejscowości zostało w tym samym momencie zaatakowanych. W większości atakowano Polaków zgromadzonych w kościołach, na mszy św. To była zaplanowana akcja, mająca na celu eksterminację ludności polskiej” – mówił wcześniej Kresom.pl poseł Tomasz Rzymkowski (Kukiz’15, Endecja).

„Głosowanie nad naszych projektem będzie testem dla PiS – czy jest za realną ochroną pamięci o ofiarach ludobójstwa na Wołyniu” – zaznacza poseł Rzymkowski.

Kresy.pl
www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/projekt-ustawy-penalizujacej-klamstwo-wolynskie-wplynal-do-sejmu
--
Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
Edytor zaawansowany
  • 99venus 01.09.16, 21:54
    NARESZCIE!

    --
    Paranoja i Schizofrenia zalały kraj......
  • anglik_z_kolomyi 13.09.16, 21:08
    Korwin-Mikke chce zakazu wjazdu do UE dla Ukraińców wychwalających ludobójstwo na Wołyniu [+VIDEO]
    Opublikowano: Wtorek, 13 września 2016

    „Będę się starał przegłosować uchwałę, która zabrania wjazdu na teren okupowany przez UE tym wszystkim Ukraińcom, którzy wychwalają ludobójstwo Polaków na Ukrainie” – powiedział Janusz Korwin-Mikke podczas II Miesięcznicy Wołyńskiej.

    W swoim wystąpieniu podczas drugiej Miesięcznicy Wołyńskiej europoseł Janusz Korwin – Mikke zwrócił uwagę, że historia jest fałszowana. „Efektem tego jest polityka koalicji PO-PiS, która wprowadziła nas w dramatyczną sytuację. W tej chwili coraz bardziej widać, że jesteśmy między Niemcami, którzy mają do nas pretensje terytorialne i Ukraińcami, którzy mają do nas pretensje terytorialne” – powiedział Korwin-Mikke.

    Lider partii KORWiN zapowiedział, że jako poseł do PE – być może wspólnie z innymi reprezentantami Polski – będzie się chciał wprowadzenia zakazu wjazdu neobanderowców na terytorium państw unijnych:

    „Będę się starał przegłosować uchwałę, która zabrania wjazdu na teren okupowany przez UE tym wszystkim Ukraińcom, którzy wychwalają ludobójstwo Polaków na Ukrainie”.

    Korwin - Mikke zwrócił uwagę, że skoro taki zakaz dotyczy osób z Białorusi podejrzewanych o fałszowanie wyborów, to tym bardziej powinno to odnosić się do osób wychwalających ludobójstwo.
    www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/korwin-mikke-chce-zakazu-wjazdu-do-ue-dla-ukraincow-wychwalajacych-ludobojstwo-na-wolyniu-video
    --
    Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
  • anglik_z_kolomyi 10.11.16, 21:25
    Krok bliżej do karania za propagowanie banderyzmu. Sejmowa komisja przyjęła projekt ustawy Kukiz’15
    Opublikowano: Środa, 09 listopada 2016

    Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka przyjęła we wtorek projekt nowelizacji ustawy o IPN autorstwa Kukiz’15, który zakłada penalizację propagowania banderyzmu w Polsce.

    - Udało się przeforsować, przy faktycznie kosmetycznych poprawkach, nasz projekt ustawy zakazujący propagowania banderyzmu i zakładający zwiększenie nacisku prac IPN na ukazywanie polskiej i światowej opinii publicznej prawdy nt. zbrodni dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów i członków formacji ukraińskich kolaborujących z III Rzeszą – mówi Kresom.pl Tomasz Rzymkowski (Kukiz’15), wiceszef Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. - To wielki sukces – uważa poseł.

    W korelacji z przepisami karnymi ustawy o IPN, dokładnie z art. 54, projekt ustawy przewiduje karę dla osób podważających zbrodnie dokonane przez wspomniane wcześniej ugrupowania i organizacje w postaci grzywny, ograniczenia wolności i pozbawienia wolności do lat 3. – To realna sankcja karna za pomawianie narodu polskiego. Niemówienie prawdy, a wręcz bagatelizowanie tej kwestii, co czynią niektórzy politycy, publicyści czy pseudonaukowcy, to poniżanie narodu polskiego. Jak powiedział ś.p. ojciec ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, Kresowian zabito dwa razy – raz widłami i siekierami Ukraińców, a drugi raz wycierając tę pamięć historyczną o nich – powiedział Rzymkowski.

    - Dzisiaj najbardziej agresywny i proukraiński poseł, pan Marcin Święcicki z PO dziwił się, dlaczego mamy na równi ze zbrodniami komunizmu i nazizmu ustawiać zbrodnie ukraińskie. Widział w tym jakąś niechęć, uprzedzenie względem Ukrainy – powiedział poseł Rzymkowski. Dodał, że takie zachowanie ze strony Święcickiego nie budziło w nim żadnego zdziwienia. - Wręcz można powiedzieć, że zachował się modelowo – stwierdził poseł Kukiz’15. - A takie fakty jak ponad 160 tys. naszych pomordowanych rodaków, blisko 100 tys. tych, którzy do tej pory nie doczekali się właściwego pochówku, lecz leżą w zbiorowych mogiłach, a najbliższe rodziny, których nieraz po prostu nie ma, nie wiedzą, gdzie spoczywają… Obowiązkiem naszej wspólnoty narodowej jest upomnieć się o naszych rodaków – podkreśla.

    Rzymkowski zaznacza, że procedowana ustawa to również forma działania prewencyjnego ze strony państwa polskiego:

    – Mamy w Polsce co najmniej milion Ukraińców, a niektórzy mówią już o ponad 2 mln. W większości są to Ukraińcy już „skażeni” tym bakcylem nacjonalizmu ukraińskiego, banderowskiego. Niebawem mielibyśmy do czynienia z jawną promocją banderyzmu czy zmasowanym relatywizowaniem historii, według której Polacy sami się pozabijali na Wołyniu. Czy też kontynuację takich wywodów, jak posła Święcickiego, że to nie było żadne ludobójstwo, tylko bratobójcza walka. Tacy ludzie jak on, czy szef Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma, już nie będą mogli więcej kłamać i relatywizować tego co się działo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej i wybarwiać tej czarnej karty w historii narodu ukraińskiego.
    www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/krok-blizej-do-karania-za-propagowanie-banderyzmu-sejmowa-komisja-przyjela-projekt-ustawy-kukiz15
    --
    Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
  • anglik_z_kolomyi 16.12.16, 18:11
    Sejm nie uzna ukraińskiego nacjonalizmu za "ustrój totalitarny" po interwencji ambasadora Ukrainy?
    Opublikowano: Czwartek, 15 grudnia 2016

    Ukraińska deputowana Oksana Jurynets z zadowoleniem informuje o podporządkowaniu się marszałka Kuchcińskiego wytycznym ambasadora Deszczycy.

    Deputowana Rady Najwyższej Ukrainy, Oksana Jurynets napisała na swoim profilu na facebooku: "Możemy tylko dziękować Andriejowi Deszczycy i Mikoii Kniażyckiemu za wczorajsze, jak podejrzewam, trudne negocjacje! Po ich spotkaniu z kierownictwem Sejmu projekt ustawy, który proponuje nazwanie ukraińskiego nacjonalizmu "innym ustrojem totalitarnym" został wycofany z planu dzisiejszego posiedzenia polskiego parlamentu. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński oraz wicemarszałek Ryszard Terlecki uznali, że taki dokument nie może być przyjęty przez większość sejmową, ponieważ przyniesie szkody relacjom polsko-ukraińskim i polsko-litewskim, gdzie mamy do czynienia z analogiczną sytuacją."

    Dzisiaj w Sejmie miała się odbyć debata na temat projektu ustawy „O zakazie propagowania komunizmu i innych reżimów totalitarnych w nazwach budynków, obiektów i miejsc użytku publicznego”. Senator PiS Jerzy Czerwiński wniósł do ustawy poprawkę, która włączałaby do innych „reżimów totalitarnych” ukraiński i litewski nacjonalizm.

    kresy.pl / facebook.pl / polukr.net
    www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/sejm-nie-uzna-ukrainskiego-nacjonalizmu-za-ustroj-totalitarny-po-interwencji-ambasadora-ukrainy
    --
    Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
  • anglik_z_kolomyi 21.12.16, 16:17
    Rzymkowski dla Kresów.pl: projekt ustawy zakazującej propagowania banderyzmu nie trafi do tzw. zamrażarki
    Opublikowano: Piątek, 16 grudnia 2016

    Co dalej z projektem ustawy zakazującej propagowania m.in. banderyzmu? O komentarz poprosiliśmy posła Tomasza Rzymkowskiego z klubu Kukiz '15.

    Jak informowaliśmy wcześniej, ukraińska deputowana Oksana Jurynet z zadowoleniem informowała na Facebooku o podporządkowaniu się marszałka Marka Kuchcińskiego wytycznym ambasadora Ukrainy w Polsce, Andrija Deszczycy:

    - Możemy tylko dziękować Andriejowi Deszczycy i Mikoii Kniażyckiemu za wczorajsze, jak podejrzewam, trudne negocjacje! Po ich spotkaniu z kierownictwem Sejmu projekt ustawy, który proponuje nazwanie ukraińskiego nacjonalizmu "innym ustrojem totalitarnym" został wycofany z planu dzisiejszego posiedzenia polskiego parlamentu. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński oraz wicemarszałek Ryszard Terlecki uznali, że taki dokument nie może być przyjęty przez większość sejmową, ponieważ przyniesie szkody relacjom polsko-ukraińskim i polsko-litewskim, gdzie mamy do czynienia z analogiczną sytuacją.

    W czwartek w Sejmie miała się odbyć debata na temat projektu ustawy „O zakazie propagowania komunizmu i innych reżimów totalitarnych w nazwach budynków, obiektów i miejsc użytku publicznego”. Senator PiS Jerzy Czerwiński wniósł do ustawy poprawkę, która włączałaby do innych „reżimów totalitarnych” ukraiński i litewski nacjonalizm.

    W rozmowie z Kresami.pl poseł Tomasz Rzymkowski (Kukiz’15) nie potwierdza wersji przedstawianej przez ukraińskie media i polityków. – Uważam, że to jakieś buńczuczne stwierdzenia ze strony ukraińskiej – mówi poseł.

    Jego zdaniem byłoby to tym bardziej dziwne z uwagi na przygotowywanie wspólnego stanowiska sejmowych komisji i łączne procedowanie projektu ustawy ws. penalizacji propagowania banderyzmu w Polsce z projektem rządowym, przewidującym m.in. karanie za sformułowania takie jak „polskie obozy śmierci”.

    - Jesteśmy już po II czytaniu komisyjnym. Po roku pracy w parlamencie absolutnie nie wierzę w to, żeby w ten sposób chciano postąpić, bo to byłoby wylanie dziecka z kąpielą – mówi Rzymkowski. Zaznacza, że PiS bardzo zależy na tamtym rozwiązaniu m.in. z uwagi na medialność sprawy i fakt, że obiecywali je wyborcom. Stąd nie uważa, żeby partia rządząca chciała skierować cały projekt do tzw. sejmowej zamrażarki.

    Zdaniem posła Kukiz’15, projekt ustawy wróci na posiedzeniu Sejmu po Nowym Roku. Jego zdaniem, na opóźnienie procedowania złożyły się trzy elementy: obciążenie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka ustawami o Trybunale Konstytucyjnym, wizyta prezydenta Petra Poroszenki oraz obecne prace nad przyszłorocznym budżetem.

    – Absolutnie nie chciałbym tego usprawiedliwiać, ponieważ wykorzystanie godziny w ramach posiedzenia plenarnego na pracę nad ustawą o IPN byłoby bardzo dobrym spożytkowaniem czasu. Szkoda, że przez minione trzy posiedzenia tak się nie stało. Wspomniane kwestie spowodowały jednak jej przesunięcie na drugi plan – mówi Rzymkowski. – Mam nadzieję, i będziemy pilnować tej sprawy, że wróci pod obrady – dodaje.

    - Gdyby PiS zmieniło zdanie, a nie zmieniło, bo generalnie żadna z sił politycznych nie była przeciwna penalizacji banderyzmu, zaś w II czytaniu PiS poparło nasze poprawki, to są przecież inne instrumenty dostępne podczas II czytania plenarnego, gdzie można złożyć wniosek o wykreślenie tych poszczególnych przepisów. Gdyby PiS chciało, mówiąc kolokwialnie, „wykastrować” ten projekt z kwestii penalizacji banderyzmu z ustawy o IPN, to ma taką możliwość. Moim zdaniem „zamrożenie” całości projektu jest bardzo mało prawdopodobne.

    Poseł Rzymkowski przypomniał też, że podczas swojego spotkania z Poroszenką prezydent Andrzej Duda zaznaczył, że Polska nie może traktować banderyzmu jako jakiegoś mitu założycielskiego państwa ukraińskiego czy martyrologii narodowej. – To dobrze, że prezydent Duda to podniósł. Mam nadzieję, że PiS potraktuje to serio. Tym bardziej, że prezydent Ukrainy przyznał, że Polska ma do tego pełne prawo, żeby tak to interpretować – mówi poseł Kukiz’15.

    - Mamy 2 mln Ukraińców w Polsce. Jeśli teraz w jakiś sposób tej kwestii nie ustabilizujemy, to czeka nas spór na ulicach polskich miast i w przestrzeni publicznej, gdzie zacznie się gloryfikacja banderyzmu. A potem już będzie za późno.

    kresy.pl
    www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/rzymkowski-dla-kresowpl-projekt-ustawy-zakazujacej-propagowania-banderyzmu-nie-trafi-do-tzw-zamrazalki
    --
    Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
  • anglik_z_kolomyi 07.03.17, 20:30
    Senat wycofał projekt ustawy zakazującej propagowania ukraińskiego i litewskiego nacjonalizmu
    Opublikowano: Wtorek, 07 marca 2017

    Senatorowie, na wniosek marszałka Karczewskiego, wycofali z Sejmu własny projekt noweli do ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Projekt nowelizacji przewidywał rozszerzenie stosowania ustawy m.in. o nacjonalizm ukraiński i litewski.

    Za wnioskiem o wycofanie projektu noweli z Sejmu głosowało 49 senatorów, przeciw było 12, od głosu wstrzymało się 7. Zarówno za, jak i przeciw byli politycy z PiS oraz z PO.

    Powodem wycofania projektu mają być zapisy rozszerzające stosowanie obowiązującej od zeszłego roku ustawy o nacjonalizm ukraiński i litewski. – Nie możemy pozwolić sobie na psucie stosunków z sąsiadami […]. Podstawą ustawy była likwidacja pozostałości po komunizmie i została ona mocno rozbudowana. Dzisiaj proszę, byśmy wycofali tę ustawę z Sejmu – podnosił w piątek w Senacie senator Robert Mamątow (Prawo i Sprawiedliwość), reprezentujący wnioskodawców projektu wycofania noweli.

    Podczas dyskusji senator Jerzy Czerwiński (PiS) podkreślił, że po raz pierwszy obserwuje taki dziwny tryb, kiedy Senat ma wycofywać z Sejmu skierowany tam niedawno projekt. - Co stało się przez tak krótki czas? - pytał senator. Zwrócił też uwagę na fakt, że projekt noweli jest w Sejmie procedowany i izba niższa ma wiele możliwości jego zmiany, poprawienia. - Dlaczego więc nie robi się tego w Sejmie, tylko takim dziwnym trybem, który ma upokorzyć Senat. Dlaczego mamy się wycofywać, jeśli są prostsze metody - powiedział.

    Jego zdaniem taka sytuacja może mieć miejsce w związku z interwencją ambasadora Ukrainy, o której pisały niektóre portale internetowe. - Jeśli to prawda uważam to za bardzo naganne. To by świadczyło, że dawniej słuchaliśmy się przez długi czas Moskwy, potem przez kilkanaście lat Berlina, a teraz Kijowa - zaznaczył.

    Czerwiński podkreślał, że nowela m.in. reguluje kwestie usunięcia obiektów budowlanych o charakterze nieużytkowym gloryfikujących ustrój totalitarny. Ale zasadniczy protest wywołuje zapis, że za inny ustrój totalitarny uważa się w szczególności faszyzm, nazizm niemiecki, nacjonalizm ukraiński i litewski, militaryzm pruski, rosyjski i niemiecki”. Byłem autorem tej poprawki. Ale ona wcale nie oznacza, że ustawodawca zrównuje i mówi, że ustrój totalitarny jest to militaryzm, nacjonalizm itd., bo wszyscy wiemy, że czym innym jest ideologia, a czym innym ustrój. Tylko jakoś to trzeba było określić - mówił.

    Przyznał, że skutki tej poprawki mogą oddziaływać politycznie. - Ale kiedy o tym mówić jeśli nie teraz, kiedy na Ukrainie rozwija się neobanderyzm. Lepiej teraz niż później, kiedy to wszystko okrzepnie. Jeśli działać to teraz, kiedy ten ruch się odradza - zaakcentował Czerwiński.

    Przeciwko argumentom Czerwińskiego wystąpił Jerzy Fedorowicz (PO), który wyraził poparcie dla wycofania noweli podkreślając, że ważne jest tu zwrócenie uwagi na naszą rację stanu. - Polityka i polityka historyczna to coś więcej niż racje i emocje nasze i naszych bliskich - powiedział.

    - Deputowana Rady Najwyższej Ukrainy Oksana Jurynets napisała na Facebooku, że marszałek Kuchciński oraz wicemarszałek Ryszard Terlecki po spotkaniu z ambasadorem Ukrainy w Polsce nie zgodzili się na taką formę dokumentu (z poprawką - przyp. red.), gdyż przyniósłby on jedynie szkody relacjom polsko-ukraińskim i polsko-litewskim – komentuje sprawę senator Czerwiński w wypowiedzi dla Naszego Dziennika. – Potem marszałek Karczewski wystąpił z wnioskiem o wycofanie projektu z Sejmu. To wszystko daje do myślenia – dodaje.

    Wcześniej nowelę negatywnie zaopiniowała strona mniejszościowa Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych. - Środowiska mniejszości narodowych i etnicznych niepokoją możliwe skutki wspomnianej nowelizacji, na które zwraca uwagę prof. G. Janusz, stwierdzając, iż: "Realizacja znowelizowanych przepisów, z powodu rozszerzającej i niezgodnej z systematyką ustrojową państw interpretacji "innych ustrojów totalitarnych", spowodować może, że powstałe lub odrestaurowane po 1990 r. z inicjatywy mniejszości narodowych lub etnicznych upamiętnienia objęte zostaną decyzją wojewody wydaną na podstawie art. Sb ust. l projektu ustawy. Jednocześnie duża skala interpretacyjna w zakresie rozumienia pojęcia nacjonalizmu oraz rozszerzające zastosowanie określenia militaryzm spowodować może ponowną ocenę zgodności z przepisami znowelizowanej ustawy powstałych legalnie po 1990 r. upamiętnień. Spowoduje to ponowny "konflikt pomnikowy'', który istniał w Polsce w latach 90. XX wieku i stanowił, zwłaszcza w wymiarze lokalnym, zbędne źródło konfliktów. - czytamy w opinii. Zdanie odrębne zgłosił przedstawiciel mniejszości ormiańskiej.

    Senacki projekt trafił do Sejmu pod koniec października zeszłego roku po czym trafił do Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.

    Kresy.pl/ sejm.gov.pl/ Nasz Dziennik/ Gość Niedzielny
    www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/senat-wycofal-projekt-ustawy-zakazujacej-propagowania-ukrainskiego-i-litewskiego-nacjonalizmu
  • 99venus 07.03.17, 23:15
    Żałość i wściekłość jak się to czyta.

    --
    Popieraj PiS-to oni wytną ostatnie drzewo,zniszczą kraj,zamkną wszystkie sklepy w niedzielę i ogłupią polskie dzieci.
  • anglik_z_kolomyi 18.03.17, 11:05
    Rzymkowski dla Kresów.pl: blokowanie przez PiS ustawy o penalizacji banderyzmu w Polsce ma drugie dno
    Opublikowano: Piątek, 17 marca 2017

    W rozmowie z Kresami.pl poseł Tomasz Rzymkowski (K’15) mówi, że ws. ustawy zakazującej propagowania banderyzmu w Polsce, która od kilku miesięcy jest blokowana przez PiS, jest „drugie dno”. Poseł skomentował też sprawę ukraińskiego zbrodniarza Michaela K., a także projekt uchwały upamiętniającej bł. bpa Grzegorza Chomyszyna.

    W rozmowie z Kresami.pl poseł Tomasz Rzymkowski przypomina, że klub Kukiz’15 już trzykrotnie składał wniosek o włączenie do porządku obrad Sejmu sprawozdania komisji sprawiedliwości i praw człowieka ws. nowelizacji ustawy o IPN. Zgodnie z propozycją Kukiz’15 dotyczy ona zakazu i penalizacji propagowania w Polsce banderyzmu, a także podważania ludobójstwa na Wołyniu. Sprawozdanie to pochodzi jednak sprzed ponad 4 miesięcy - z 8 listopada ubiegłego roku. Od tamtej pory PiS blokuje włączenie go do porządku obrad, a tym samym – głosowanie nad projektem.

    – Nasz wniosek trzykrotnie spotkał się z blokadą ze strony przedstawicieli PiS. Przede wszystkim marszałka Terleckiego, z którym trzykrotnie rozmawiałem i który trzykrotnie zapewniał mnie, że zostanie to dopuszczone do porządku obrad – mówi poseł Rzymkowski. Dodając, że „czuje w tej sprawie podwójne dno”.

    - To nie wynika z niechęci do naszego projektu ustawy, ale do procedowanego wspólnie z nim projektu rządowego, tzw. ustawy o zakazie nazywania niemieckich, hitlerowskich obozów koncentracyjnych „polskimi obozami śmierci”, która zawiera w sobie szereg błędów i mankamentów – wyjaśnia poseł. Zaznacza, że projekt wzbudza liczne wątpliwości natury prawnej. Brakuje w nim m.in. kontratypu, czyli okoliczności wyłączających odpowiedzialność karną, z tytułu prowadzenia badań naukowych. – To główna przyczyna, dla której projekt leży w „zamrażarce” już piąty miesiąc – mówi Rzymkowski.

    Poseł Kukiz’15 zaznacza, że wcześniej jego klub liczył na możliwość porozumienia się z PiS w tej sprawie, a teraz „z czystego pragmatyzmu” nie będzie już składał kolejnych wniosków w tej sprawie na najbliższym posiedzeniu. Zwraca uwagę, że regulamin Sejmu przewiduje, że wnioski, które zostaną odrzucone w ciągu 2 miesięcy będą poddawane pod głosowanie Sejmu.

    – Liczymy, że wówczas, gdy z mocy prawa Sejm będzie rozstrzygał nad punktem spornym, to wówczas Wysoka Izba w większości poprze dopisanie do porządku obrad sprawozdania komisji. Tym bardziej, że sam projekt został przez nią zaakceptowany i spotkał się z dużą aprobatą ze strony Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu IPN oraz szefów prokuratury Instytutu. Liczymy, że większość posłów PiS poprze to, a ewentualne poprawki do projektu rządowego zostaną wówczas przedłożone i poprawione. I że całość wreszcie znajdzie swój koniec - mówi parlamentarzysta.
    www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/rzymkowski-dla-kresowpl-blokowanie-przez-pis-ustawy-o-penalizacji-banderyzmu-w-polsce-ma-drugie-dno
    --
    Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
  • anglik_z_kolomyi 17.05.17, 21:59
    Reduta Dobrego Imienia wezwała do obrony prawdy historycznej w stosunkach polsko-ukraińskich i rozważenia rewizji dotychczasowych założeń polskiej polityki zagranicznej wobec Ukrainy.

    Reduta Dobrego Imienia wydała oświadczenie na temat relacji polsko-ukraińskich z uwzględnieniem niepokojących tendencji w ukraińskiej polityce historycznej. Jak napisano na stronie organizacji, motywacją do wydania oświadczenia było rosnące zaniepokojenie polityką historyczną Ukrainy wobec Polski.

    Wzrasta gloryfikowanie OUN-UPA, niechęć do skonfrontowania się z prawdą o rzezi wołyńskiej, dochodzi do ataków na polskie placówki dyplomatyczne, a manipulacje faktami historycznymi w mediach coraz częściej podburzają przeciwko Polakom. Szczególnie agresywne i niebezpieczne są wypowiedzi przewodniczącego ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyra Wjatrowycza. – uważa Reduta Dobrego Imienia.

    Reduta przypomniała osoby, które upominają się o prawdę historyczną i spadły na nie represje ze strony Ukrainy – prezydenta Przemyśla Roberta Chomę i działacza kresowego z Lublina Zdzisława Koguciuka, którym zabroniono wjazdu na teren Ukrainy (w przypadku Chomy zakaz ten później cofnięto).

    W związku z tymi faktami RDI wystosowała oświadczenie, które skierowała do Kancelarii Prezydenta, Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

    W dokumencie zwrócono uwagę na asymetrię w stosunkach polsko-ukraińskich. Zdaniem RDI strona polska, zarówno czynniki oficjalne jak podmioty prywatne, udzielają Ukrainie bezwarunkowego wsparcia „z otwarciem granic na falę emigracji włącznie”. Tymczasem strona ukraińska odpłaca Polsce gloryfikacją OUN-UPA i blokuje próby upamiętniania zamordowanych. RDI wskazuje, że pomniki polskich ofiar są niszczone a sprawcy tych czynów pozostają niewykryci.

    Co więcej, każdemu, kto zadaje pytania o skalę odradzającego się nacjonalizmu ukraińskiego i realizm we wzajemnych relacjach polsko – ukraińskich knebluje się usta oskarżeniem o działalność agenturalną i przypięciem łatki przynależności do V kolumny Putina. Stajemy się w ten sposób zakładnikami szantażu emocjonalnego. – pisze Reduta Dobrego Imienia.

    Reduta uważa, że jeśli Ukraińcy będą budowali własną tożsamość na fałszu, jeśli ich bohaterami będą mordercy – nigdy nie uda się im stworzyć silnego, suwerennego państwa, bezpiecznego domu dla nich samych.

    Reduta wzywa polskie władze do rozważenia kwestii, czy relacje Polski z Ukrainą muszą być bezwzględnie zdeterminowane koniecznością pomocy temu państwu w wojnie na wschodzie oraz czy pomoc ta ma kształtować się niezależnie od nacjonalizmu ukraińskiego. RDI podnosi także kwestię rosnącej emigracji Ukraińców do Polski, która z czasem może stać się problemem politycznym, szczególnie w kontekście rozwoju „kultu Bandery”.

    Reduta uderza w swoim oświadczeniu także w tzw. Polsko-Ukraińskie Forum Historyków prowadzone pod egidą IPN-ów obu krajów, które jej zdaniem jedynie uwiarygodnia fałszywą i wrogą Polsce politykę historyczną Ukrainy. Przypomnijmy, że jednym z uczestników Forum jest szef ukraińskiego IPN, „kłamca wołyński” Wołodymyr Wjatrowycz.

    Sporą część swojego oświadczenia Reduta poświęciła właśnie osobie Wjatrowycza oraz rozpowszechnianemu przez niego artykułowi Serhija Rabienki, „rozprawiającego się z mitem ludobójstwa na Wołyniu”. Reduta poddała ten artykuł szczegółowej analizie, która jest załącznikiem do jej oświadczenia.

    Zdaniem Reduty Polska powinna zdecydowanie bronić prawdy historycznej i nie poddawać się „szantażowi emocjonalnemu” ze strony Ukraińców. Reduta kończy oświadczenie wezwaniem:

    Warunkiem podstawowym polskiej polityki historycznej wobec Ukrainy powinno być uwypuklenie wspólnych i pozytywnych jednocześnie fragmentów historii. Polskie działania powinny brać pod uwagę rzeczywiste uwarunkowania zmieniającej się rzeczywistości w relacjach polsko-ukraińskich.
    Zbyt długie zwlekanie z rozwiązaniem problemu tylko go rozjątrza.
    Ukraińcy muszą wreszcie zrozumieć, że budowa wzajemnych relacji nie jest i nie będzie możliwa na gruncie akceptacji dla fałszu.
    Historia się nie powtarza – ale te same przyczyny wywołują takie same skutki.

    Kresy.pl / anti-defamation.org
    kresy.pl/wydarzenia/reduta-dobrego-imienia-uderza-w-klamstwo-wolynskie/
    --
    Zły to ptak, co własne gniazdo kala.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka