Dodaj do ulubionych

zbrodniarz wojenny "Bohaterem Ukrainy"

15.10.07, 09:44
Wczoraj w ukraińskiej TV widziałem jak Juszczenko przyznaje "na
ręce" Jurija Szuchewycza pośmiertnie tytuł "Bohatera Ukrainy" dla
jego ojca Romana - sprawdziłem rzecz w necie i znalazłem to :

www.president.gov.ua/documents/6808.html
fajnie smile
Obserwuj wątek
    • gallatea Re: zbrodniarz wojenny "Bohaterem Ukrainy" 15.10.07, 10:54
      Mnie sie zdaje ,ze przyjda czasy na innych bohaterów.Nie chce zaogniac sprawy
      ale Uk ma takich jakich ma sad.To nawet teraz ma znaczenie historyczne i nic
      wiecej.Musimy sie pogodzic ,ze to panstwo jest "rozdarte"usiłuje scalać sie
      historycznie bo gospodarka ma sie chyba nie najlepiej. Mlodzi tak samo jak u nas
      chca zyc lepiej i uciekaja na tzw zgniły zachód kto tylko moze.Za czym za
      swietym spokojem ,za godnym a i wygodnym zyciem.Takim naprawde nie sa potrzebni
      bohaterowie , oni potrzebni sa biedakom i luziom słabym.

      Jestem tylko dumna ze to co najpiekniejsze na tamtej ziemi zostało zbudowane
      przez Polaków .Oczywiscie mowie o Uk zachodniej .
    • liberum_veto Ukraina protestuje 22.10.07, 17:24
      Przeciwko pośmiertnemu odznaczeniu watażki UPA Romana Szuchewycza
      Orderem Bohatera Ukrainy wystąpiła Ługańska Rada Obwodowa (ŁRO).
      Głos za tą propozycją oddało 73 z 75 obecnych na sesji radnych. W
      postanowieniu Rady przemysłowego centrum Ukrainy - Ługańska
      (Wschodnia Ukraina) podkreślono m.in.: "Zatroskanie wywołuje apel
      Wiktora Juszczenki do nowo wybranego parlamentu i przyszłego rządu o
      zrównanie w prawach na szczeblu państwowym tzw. 'weteranów podziemia
      ukraińskiego', którego przedstawiciele zbrukali się udziałem w
      zbrodniczych akcjach przeciwko ludności cywilnej". Radny Oleksandr
      Arapow wyraził zdziwienie faktem, że Juszczenkę bardziej interesują
      teraz zbrodniarze OUN-UPA niż sprawy wagi państwowej.
      Przewodniczący ŁRO Walerij Holenko oświadczył, iż takie inicjatywy
      prezydenta prowokują procesy destabilizacyjne na Ukrainie. - Kraj
      jest podzielony w kwestii banderowskiej. Dlatego gloryfikacja OUN-
      UPA w żadnym przypadku nie służy konsolidacji narodu ukraińskiego,
      lecz przeciwnie, dzieli kraj na Wschód i Zachód - skomentował
      politykę Juszczenki przewodniczący Rady Obwodu Łużańskiego Holenko.
      Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko dekretem z 12 października 2007
      roku odznaczył dowódcę zbrodniczej formacji UPA Romana Szuchewycza
      Orderem Bohatera Ukrainy (pośmiertnie).
      Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20071022&id=sw14.txt
    • liberum_veto Bandera poczeka... 04.01.09, 06:05
      Bandera poczeka na miano Bohatera Ukrainy
      W 100. rocznicę urodzin przywódcy Organizacji Ukraińskich
      Nacjonalistów Wiktor Juszczenko nie podpisał dekretu nadającego mu
      tytuł Bohatera Ukrainy
      Zaskoczyło to władze obwodów na zachodzie kraju, które organizowały
      huczne obchody ku czci Stepana Bandery. Juszczenko nie przybył także
      do Iwano-Frankiwska, gdzie odsłoniono pomnik Bandery. Zdaniem
      ekspertów nie oznacza to, że prezydent zmienił poglądy na temat
      lidera nacjonalistów. Przeszkodziły mu problemy z Rosją, która 1
      stycznia wstrzymała dostawy gazu na Ukrainę.
      Ukraińska poczta i mennica wyemitowały jubileuszowy znaczek i
      monetę. W miastach na zachodzie organizowano przemarsze i dyskusje
      na temat roli Bandery w walce o niepodległość Ukrainy. W Polsce
      Bandera jest oceniany bardzo krytycznie i kojarzony z mordami
      Polaków. Przeciwko obchodom rocznicy na szczeblu państwowym byli
      ukraińscy komuniści.
      www.rp.pl/artykul/26,242813_Bandera_poczeka_na_miano_Bohatera_Ukrainy__.html
      • venus99 Re: Bandera poczeka... 04.01.09, 10:47
        w Polsce Bandera nie jest kojarzony ze zbrodniami.w Polsce Bandera
        jest osobiście odpowiedzialny za rzeź Polaków na Wołyniu,Podolu i
        liczne zbrodnie na terenie RP w okresie walk z bandami UPA w latach
        45-47.
        --
        Kaczyńscy-wasz czas się już skończył.nasza cierpliwość też.
      • boss811 Re: Bandera poczeka... 09.02.09, 11:39
        Zgadnijcie kto edytował historię Bandery na Wikipedii? otóż nasz dobry znajomy o niku Birczanin czyli szanowny Dar... Hasełka dotyczące Bandery są znowu zredagowane tak że pomijają jego "wkład" w ludobójstwo Polaków.
    • lokis1271 Odgłosy skandalu pomnikowego S.Bandery 04.01.09, 13:09
      Witam Państwa !
      Problem postępującej faszyzacji na Zachodniej Ukrainie został zauważony nie tylko na naszym forum, zob.:

      Forum Siemiatycze
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11009&w=89198684&a=89272382
      Forum Bielsk Podlaski
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=252&w=89194043&a=89194043
      Forum Olsztyn
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=87925694
      Opinie większości internautów są dla banderowców druzgocące i trudno się temu dziwić.
      Pozdrawiam
      L. Bodio
      • bastion44 Re: Odgłosy skandalu pomnikowego S.Bandery 04.01.09, 14:11
        Mam pytanie do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości i Praw
        Człowieka w Hadze.
        Kiedy wezmą się za faszystów spod znaku tryzuba,którzy chodzą
        oklejeni medalami,jak rycerze średniowieczni w zbroii.Ukraina to
        jedyne państwo w Europie,gdzie mordercy chodzą po ulicach i śmieją
        się w twarz niedoszłym ofiarom.Nawet Serbia ,Rwanda i Chorwacja
        wydała swoich ludobójców,których udało się złapać.A staruchów-
        banderowców wystarczy zgarnąć z ulicy.Czyżby czuli się pewniej niż
        ich ziomek,Demianiuk w USA,nie kryjąc się wcale przed światem?.
        Gdy zabraknie historii,zastępują ją bajki.
        {Charles-Louis de Secandat de Montesquiem}.

    • liberum_veto pomnik Szuchewycza we Lwowie 02.02.09, 06:27
      We Lwowie stanie pomnik Romana Szuchewycza, dowódcy Ukraińskiej
      Powstańczej Armii - oświadczył Dyrektor Wydziału ds. Architektury
      Rady Miejskiej Lwowa Jurij Kryworuczko. Miejsce pomnika i jego
      projekt zostanie wybrany w ramach otwartego konkursu.
      Decyzję o budowie pomnika Szuchewycza zatwierdził 30 stycznia
      Komitet Wykonawczy Rady Miejskiej Lwowa, jego budową będzie się
      zajmował Wydział Budownictwa Komunalnego Lwowskiej Obwodowej
      Administracji Państwowej.
      Według Jurija Kryworuczko, "we Lwowie nie ma wcale tak dużo miejsca
      na stawianie pomników, a wybitnych osobistości mamy bardzo dużo.
      Dlatego odpowiednią decyzję o miejscu powinni podjąć mieszkańcy
      miasta wspólnie z malarzami i architektami". Podkreślił
      jednocześnie, że jego zdaniem pomnik Szuchewycza powinien stanąć na
      osi Alei Wolności i Alei Szewczenki.
      Inny pomnik Romana Szuchewycza zostanie w tym roku odsłonięty w
      Biłohorszczy pod Lwowem, gdzie 5 marca 1950 roku zginął on w wyniku
      obławy zorganizowanej przez NKWD.
      Roman Szuchewycz by Komendantem Głównym UPA w latach 1943-1950 i
      jest współodpowiedzialny za czystki etniczne na ludności polskiej na
      Wołyniu i w Galicji Wschodniej, których ofiarą padło ponad 100
      tysięcy osób.
      Na zachodniej Ukrainie panuje swoisty kult Szuchewycza,
      jako "niezłomnego bohatera walczącego o niepodległość Ukrainy", jego
      imieniem nazywa się ulice, place i szkoły. 12 października 2007 roku
      prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko w specjalnej uchwale nadał mu
      tytuł Bohatera Ukrainy za "wybitny osobisty wkład w narodowo-
      wyzwoleńczą walkę o wolność i niezależność Ukrainy".
      www.kresy.pl/wydarzenia?zobacz/we-lwowie-stanie-pomnik-dowodcy-upa
      Moim zdaniem właściwa lokalizacja dla tego pomnika: wysypisko śmieci
    • liberum_veto Bandera bohaterem Ukrainy? 15.10.09, 06:26
      Dziś rocznica śmierci znanego zbrodniarza, kata narodu polskiego
      kresy24.pl/showNews/news_id/8025/
      Według "Kommiersanta", w ostatnich dniach do kancelarii
      prezydenckiej w Kijowie napłynęły listy od organizacji ukraińskiej
      diaspory w Kanadzie, które uważają, iż uznanie Bandery za Bohatera
      Ukrainy stanie się ważnym krokiem na drodze "odnowienia
      sprawiedliwości historycznej" wobec członków ruchów, walczących o
      niepodległość państwa.
      „Jeśli to rzeczywiście nastąpi, na Ukrainie wybuchną ostre
      protesty” - ostrzegł Juszczenkę przywódca krymskich komunistów
      Leonid Hracz. „Jeśli prezydent dopuści się kolejnej głupoty i
      podejmie taką decyzję, podział społeczeństwa na zwolenników i
      przeciwników Bandery tylko się zaostrzy” - skomentowała w rozmowie z
      gazetą deputowana prorosyjskiej Partii Regionów Ukrainy Ołena
      Bondarenko.
      Stronnicy uznania Bandery za bohatera oczekują tymczasem, że decyzję
      w tej sprawie Juszczenko może podjąć 24 sierpnia, w Dniu
      Niepodległości Ukrainy, bądź 15 października, w rocznicę śmierci
      przywódcy OUN.
      --
      Śmierć jednego Lacha to metr wolnej Ukrainy. Albo będzie Ukraina,
      albo lechicka krew po kolana. Polaków w pień wyciąć.
      (Roman Szuchewycz, juszczenkowski "bohater Ukrainy")
    • liberum_veto Juszczenko uhonoruje Banderę? [Rz] 30.12.09, 18:17
      Juszczenko uhonoruje Banderę?
      guu 19-12-2009
      Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko nie wykluczył, że przyzna tytuł Bohatera
      Ukrainy przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Stepanowi Banderze.
      - Nie mam (związanego z tym) problemu, nie mam kompleksu wewnętrznego (w tej
      sprawie) - oświadczył szef państwa w piątek, w trakcie wizyty w Winnicy na
      środkowej Ukrainie.
      Juszczenko przypomniał, że dwa lata temu tytułem Bohatera Ukrainy uhonorował
      pośmiertnie dowódcę Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) Romana Szuchewycza.
      - Chciałem tym zaświadczyć, że moje serce otwarte jest dla patriotycznego ruchu
      Ukrainy. Takich ludzi należy szanować. Jest to oznaka szacunku wobec wszystkich
      powstańców (członków UPA - red.) - podkreślił ukraiński prezydent.
      www.rp.pl/artykul/40,408662_Juszczenko_uhonoruje_Bandere_.html
      --
      Śmierć jednego Lacha to metr wolnej Ukrainy. Albo będzie Ukraina, albo lechicka
      krew po kolana. Polaków w pień wyciąć.
      (Roman Szuchewycz, juszczenkowski "bohater Ukrainy")
    • liberum_veto dlaczego Bandera nie jest Bohaterem Ukrainy... 12.01.10, 06:06
      Juszczenko nie potrafił wyjaśnić, dlaczego Bandera dotychczas nie
      jest Bohaterem Ukrainy 04.01.2010
      „Kiedy podpisywałem Dekret o przyznaniu tytułu Bohatera Ukrainy
      Szuchewyczowi, kierował się tym, że musimy udzielić obiektywnej
      oceny dla ludzi, którzy walczyli o Niepodległość Ukrainy, bez
      względu na to, czy należeli do OUN, czy UPA” – odpowiedział
      Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko na pytanie dziennikarzy,
      dlaczego nie podpisuje rozporządzenia o przyznaniu Stepanowi
      Banderze tytułu Bohatera Ukrainy. O tym Juszczenko powiedział,
      przebywając 4 stycznia w mieście Buczacz na Tarnopolszczyźnie.
      Jak relacjonuje korespondent ZAXID.NET, Juszczenko akcentował, że
      musimy zrobić wszystko potrzebne, żeby naród osiągnął porozumienia,
      które zjednoczy Ukrainę.
      "Tu chodzi nie o ocenę działalności Bandery, w tym kierunku mamy
      postęp" – dodał Juszczenko.
      www.zaxid.net/newspl/2010/1/4/163010/
      --
      "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
      faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
      Prezydent RP, listopad 2007 r.
    • liberum_veto Szuchewycz nie jest Bohaterem Ukrainy 22.04.10, 06:18
      Doniecki sąd anulował dekret Wiktora Juszczenki o przyznaniu
      Romanowi Szuchewyczowi tytułu Bohatera Ukrainy. W czasie II wojny
      światowej był on głównodowodzącym Ukraińskiej Powstańczej Armii.
      Decyzję podjął doniecki administracyjny sąd apelacyjny na podstawie
      pozwu jednego z mieszkańców miasta. Uzasadnienie postanowienia było
      podobne, jak w przypadku przywódcy nacjonalistów Stepana Bandery -
      Roman Szuchewycz nigdy nie był obywatelem Ukrainy, ponieważ został
      zabity w 1950 roku i nie ma prawa do otrzymania tytułu bohatera tego
      kraju.
      Dekret Wiktora Juszczenki o przyznaniu mu tytułu Bohatera Ukrainy
      został wydany w 2007 roku. W czasie II wojny światowej Roman
      Szuchewycz służył w ukraińskim batalionie Wehrmachtu Nachitgall i
      niemieckiej policji. Od 1943 roku objął stanowisko głównodowodzącego
      UPA. Po wojnie ukrywał się. Zginął w 1950 roku z rąk wojskowego
      radzieckiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego.
      www.kresy.pl/wydarzenia?zobacz/szuchewycz-tez-juz-nie-bohater-ukrainy
      --
      Panowie, ja Was przepraszam. Ja Was bardzo przepraszam.
      (Piłsudski do Ukraińców internowanych w Szczypiornie, maj 1921)
    • liberum_veto Są odrzuca skargę syna zbrodniarza 31.07.10, 09:53
      Wyższy Sąd Administracyjny skończył rozpatrzenie sprawy Szuchewycza
      o tytule Bohatera
      15:45, 06.07.2010
      Dziś Wyższy Sąd Administracyjny Ukrainy umorzył sprawę, wszczętą na
      podstawie przedstawienia syna głównodowodzącego UPA Romana
      Szuchewycza, Jurija, który zaskarżył decyzję Donieckiego Okręgowego
      Apelacyjnego Sądu Administracyjnego, która skasowała dekret
      Prezydenta Wiktora Juszczenki o przyznaniu Szuchewyczowi tytułu
      Bohatera Ukrainy.
      Przyczynę takiej decyzji przedstawił adwokat Jurija Szuchewycza
      Sydir Kizin: „Sąd skorzystał się z tego, że do Donieckiego Sądu
      nadeszło dwa powództwa wobec Szuchewycza o skasowaniu przyznanego mu
      tytułu, rozpatrzenie jednego z nich dotychczas nie zostało
      zakończone. W związku z tym sędziowie oświadczyli, że nie mogą
      rozpatrywać zaskarżenia tych sądowych wyroków”.
      Według słów Sydira Kizina, taka decyzja narusza sądowe procedury i
      jest próbą zaciągania procesu - informuje Radio Swoboda.
      www.zaxid.net/newspl/2010/7/6/154512/
      --
      Panowie, ja Was przepraszam. Ja Was bardzo przepraszam.
      (Piłsudski do Ukraińców internowanych w Szczypiornie, maj 1921)
    • liberum_veto postać Szuchewycza „znieważa” Ukraińców 07.09.10, 07:38
      Portrety Szuchewycza w szkołach
      50 portretów Romana Szuchewycza, jednego z dowódców Ukraińskiej Powstańczej Armii, przekaże do szkół w Iwanofrankiwsku (dawny Stanisławów) prawicowa organizacja Nowa Hałyczyna (Nowa Galicja).
      Inicjatorzy akcji tłumaczą, że jest to odpowiedź na wyrzucenie z podręczników historii rozdziałów „o walkach wyzwoleńczych na Ukrainie”.
      – Na Ukrainie rozpoczęła się walka z umarłymi, a to źle wróży dla przyszłych pokoleń – mówił Pawło Andrusiak, wnuk pułkownika UPA.
      Minister edukacji Dmytro Tabacznyk uważa, że postać Szuchewycza „znieważa” Ukraińców i promowanie jego osoby powinno być zakazane.
      Odpowiedzialna za eksterminację Polaków na Wołyniu UPA jest dziś na zachodzie Ukrainy uważana za organizację bohaterską. Na wschodzie – za grupę zdrajców i kolaborantów Hitlera.
      W kwietniu sąd w Doniecku odebrał Szuchewyczowi tytuł Bohatera Ukrainy. Dekret nadający mu ten tytuł podpisał poprzedni prezydent Wiktor Juszczenko. Sąd uznał jednak, że Szuchewycz nigdy nie był obywatelem Ukrainy.
      www.kresy.pl/wydarzenia?zobacz/portrety-szuchewycza-w-szkolach
      --
      Przyjrzyjcie się mi, bo patrzycie na Łukaszenkę.
      (Jarosław Kaczyński, prezes IV RP)
    • liberum_veto Szuchewycz już wisi w szkołach Iwano-Frankowska 19.09.10, 08:56
      Pięćdziesiąt portretów liderów OUN-UPA Romana Szuchewycza i Stepana Bandery podarowała szkołom w Iwano-Frankowsku (dawny Stanisławów) organizacja "Nowa Hałyczyna" ("Nowa Galicja"). Dziennikarze ukraińskiego portalu gazeta.ua sprawdzili co się z nimi dalej stało.
      Akcja miała być odpowiedzią na wyrzucenie z podręczników historii Ukrainy rozdziałów „o walkach wyzwoleńczych na Ukrainie”. Nowy minister oświaty Dmytro Tabacznyk uważa, że promowanie Szuchewycza i Bandery powinno zostać zakazane, bo „znieważa Ukraińców”.
      Liderem „Nowej Hałyczyny” jest Pawło Andrusiak, wnuk działającego na tym terenie dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii – Wasyla Andrusiaka ps. „Rizun” (pol. „rzeźnik”wink. Pseudonim nie był przypadkowy, Andrusiak był znany ze swojego okrucieństwa, m.in. wobec miejscowej polskiej ludności.
      Dziennikarze portalu gazeta.ua odwiedzili jedną ze szkół w Iwano-Frankowsku, Gimnazjum Nr 2 przy ul. Szuchewyczów 35. Dwa tygodnie temu „Nasza Galicja” przywiozła tam portret Romana Szuchewycza.
      Dyrektor szkoły Hennadij Kosar, który jest członkiem Partii Regionów, nie chce mówić na ten temat i odsyła do nauczycielki Lilii Filipowycz.
      „Kiedy będziemy mieli klasę dla samorządu szkolnego, wtedy go tam powiesimy” - mówi 35-letnia nauczycielka pokazując portret Szuchewycza.
      Z sąsiedniej klasy wychodzą uczniowie z nauczycielką historii, 29-letnią Chrystyną - relacjonuje portal gazeta.ua. „Zawieśmy go w sali konferencyjnej. Niech w międzyczasie tam będzie” - proponuje i woła piątoklasistów na pomoc.
      Dziennikarz pyta dzieci, kto taki Roman Szuchewycz. „Nasz bohater, on bronił Ukrainy!” - wykrzykują.
      Szesnastoletni Wasyl opowiada: „Kiedy moja babcia Maryna miała 18 lat, żołnierze armii radzieckiej prowadzili ją na rozstrzelanie za to, że jej pięcioro rodzonych braci było w UPA. Wszyscy oni zginęli na wojnie. Wówczas babcię od rozstrzelania uratował sąsiad. Był w szeregach armii czerwonej, ale wstawił się za nią”. „Super, że w szkole będzie wisiał portret głównego powstańca” - komentuje.
      Podobnych wątpliwości nie ma dyrektor szkoły-przedszkola Nr 7, 64-letnia Maria Ilkiw. „Dziecko musi wiedzieć, kim byli jego przodkowie, już od przedszkola – mówi. - W naszej szkole już dawno są portrety i Stepana Bandery, i Jewhena Konowalca, i wielu innych bohaterów. Konstytucja Ukrainy mówi, że państwo ma sprzyjać rozwojowi świadomości historycznej. I nie ministrowi [Tabacznykowi] dyktować, jak mamy uczyć nasze dzieci”.
      Stepan Bandera był przywódcą jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odpowiedzialnej za ludobójstwo na ludności polskiej, dokonywanego przez swoje zbrojne ramię - Ukraińską Powstańczą Armię, dowodzoną przez Romana Szuchewycza.
      www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/szuchewycz-juz-wisi-w-szkolach-iwano-frankowska
      --
      Panowie, ja Was przepraszam. Ja Was bardzo przepraszam.
      (Piłsudski do Ukraińców internowanych w Szczypiornie, maj 1921)
    • liberum_veto Szuchewycz syn: Wołyń nie był ludobójstwem... 18.11.13, 22:03
      Zdaniem Szuchewycza zbrodnie, do których dochodziło począwszy od 1943 r. na Wołyniu, były nie do uniknięcia. - Ani ukraińska, ani polska strona nie mogły uciec od tej wojny, ona nie mogła się nie zdarzyć - twierdzi. Nie dopuszcza myśli, że Ukraińcy 70 lat temu dopuścili się zbrodni ludobójstwa.

      - Nie zgadzam się z tym, że to było ludobójstwo, natomiast obie strony, polska i ukraińska dopuściły się zbrodni wojennych. Dziś całą winę składa się na barki Ukraińców, a to nie było tak. Mogę podać mnóstwo przykładów świadczących o winach Polaków - mówił syn dowódcy UPA. Przekonywał, że należy też brać pod uwagę okoliczności, które doprowadziły do tamtych wydarzeń.

      - Obwinianie się nawzajem wynika z poszukiwania sprawiedliwości historycznej, ale możemy, szukając wzajemnych win, cofnąć się do unii lubelskiej. Czy to ma sens? Czy nie lepiej mówić o tym, jako o czymś, co już było? - mówił.

      "Ojciec byłby dzisiaj zwolennikiem pojednania polsko-ukraińskiego"

      - Ojciec byłby dzisiaj zwolennikiem pojednania polsko-ukraińskiego. Już w czasie wojny prowadzono rozmowy z polską stroną - mówił. Przypomniał o wspólnych akcjach WiN i UPA przeciwko reżimowi komunistycznemu. Najgłośniejszą przeprowadzono w Hrubieszowie w 1946 r. W wyniku ataku połączonych sił udało się tam rozbić więzienie UB.

      Wówczas nie mogliśmy się jednak pojednać. Polski rząd na uchodźstwie naciskał, aby Polska odrodziła się w granicach z 1939 r. Ukraińcy nie mogli się z tym pogodzić - komentował Szuchewycz. Jak stwierdził, "pojednanie jest możliwe, ale musimy ze sobą rozmawiać". - W łagrach dzieliło ze mną los wielu żołnierzy AK. Rozmawialiśmy z nimi, ja i inni żołnierze UPA - wspominał.

      Już na wolności Szuchewycz spotkał się z doradcą prezydenta Jimmy'ego Cartera ds. bezpieczeństwa narodowego USA Zbigniewem Brzezińskim, który opowiedział historię swojego ojca. - W 1919 r. on strzelał się na dworcu we Lwowie z pewnym Ukraińcem, który potem walczył w szeregach UPA. Po latach odnaleźli się w Stanach Zjednoczonych, jeden rozpoznał w drugim przeciwnika sprzed lat. Porozmawiali ze sobą i się zakolegowali - mówił Szuchewycz.
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14971407,Syn_dowodcy_UPA__Wolyn_nie_byl_ludobojstwem__A_moj.html?lokale=bialystok#BoxWiadTxt
    • liberum_veto Gdy banderowiec zostaje polskim bohaterem 24.09.14, 13:35
      Gdy banderowiec zostaje polskim bohaterem
      Opublikowano: Wtorek, 26 sierpnia 2014

      Po takim upudrowaniu OUN-UPA Wóycicki może przejść do sedna sprawy - postuluje, by Polacy nie tylko tolerowali heroizację UPA ale wręcz sami brali w niej udział! Pisze na blogu: „[Szuchewycz] jest i powinien być również dla Polaków postacią o cechach bohatera, nawet jeśli ma być to bohater z gorzką skazą współwiny za zbrodnię”.

      Kazimierz Wóycicki, historyk i publicysta, członek Studium Europy Wschodniej, zawodowo raczej obracający się w sferze relacji polsko-niemieckich, postanowił zająć się problemem pojednania polsko-ukraińskiego i udał się na Ukrainę „w poszukiwaniu pamięci o UPA”, co dokładnie w odcinkach zrelacjonował na swoim blogu (kazwoy.wordpress.com/).

      Czytając poszczególne wpisy trudno zorientować się, czy autor jest ekspertem, który popularnonaukowymi metodami, upraszczając, swoiście „odkłamuje” historię OUN-UPA dla przeciętnego czytelnika, czy też może został rzucony na nowy, obcy sobie odcinek frontu walki ideologicznej i radzi sobie korzystając z gotowych szablonów i maskując niewiedzę pewnością siebie.

      Budowaniu image eksperta służą liczne zwroty, w których Wóycicki dystansuje się od różnych utartych poglądów, np. „Przeciętny Polak (na co zapracowała propaganda PRL i teraz Putina) może sobie wyobrażać, że Wołyń jest pełen pomników UPA”, albo: „Wbrew wszelkim stereotypom UPA nikt tu nie upamiętnia”, czy też: „Ukraina jest dla Polaka pełna niespodzianek i całkiem inna niż mówią stereotypy”. Wóycicki ex catedrae wielokrotnie krytykuje polskich autorów Wikipedii za antyukraińskie uprzedzenia. Wyżywa się na polskiej pamięci o UPA jako jednostronnej, uproszczonej, zafałszowanej. Czytelnikowi, który nic, lub niewiele wie o Ukrainie i OUN-UPA, wykład Wóycickiego może zaimponować i trafić do serca.

      Z drugiej strony, bardziej wyrobionemu czytelnikowi lampka ostrzegawcza zapala się już przy najdrobniejszych sprawach. Gdy autor pisze o „Andri Melniku”, „Lesi Ukraince”, „Szuchewiczu”, „Stefanie Banderze” to raczej nie mamy do czynienia z nonszalancją mistrza, ale oznaką jakiegoś podstawowego problemu z językiem ukraińskim. A kto jest niestaranny w sprawach małych, zazwyczaj nie dba też o sprawy większe. Wpisy Wóycickiego poprzetykane są licznymi błędami rzeczowymi. Oto pisze, że termin „banderowiec” to „wynalazek sowiecki”. A przecież określenie „banderowcy” pojawiło się w broszurach OUN-M już w 1941 roku. Sama OUN Bandery też nic nie robiła sobie z rzekomo sowieckiego pochodzenia tego „wynalazku”, skoro w 1950 roku sama siebie dumnie nazwała „banderowcami” w broszurze pt. „Kim są banderowcy i o co walczą”.

      Informacja podawana przez Wóycickiego, iż „tylko mniej więcej 50% [Ukraińców] uważa go [Banderę] za bohatera” jest prawdopodobnie wyssana z palca. Według sondażu przeprowadzonego przez renomowany Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii w 2013 roku, tylko 22% Ukraińców miało pozytywny stosunek do Bandery. Jedynie 1/3 była przeciwna odebraniu mu tytułu „Bohatera Ukrainy” w 2010 r. W podobnym stopniu zawyżona jest podawana na blogu liczba ofiar Wielkiego Głodu – ok. 5 mln, bowiem wiarygodne, nie upolitycznione badania mówią o ok. 3 milionach ofiar. Trudno dociec, czy jest to niewinna pomyłka czy może coś więcej – trzeba wiedzieć, że nacjonaliści ukraińscy sztucznie pompują liczbę ofiar Hołodomoru próbując prześcignąć w tym Holokaust, przy okazji oskarżając Żydów o sprawstwo tragedii lat 1932-33. Trzeba przyznać, że Wóycicki zdaje się znać „hierarchię dziobania” i znajduje złoty środek między prawdą a skrajną propagandą.

      Kolejną nieprawdą jest stwierdzenie, że współpraca Bandery z Niemcami w latach 1939-1941 była zaledwie „taktyczna”. To oczywiście kolejna konfabulacja ukraińskich kolaborantów Hitlera rezonowana przez Wóycickiego. Przeczy temu choćby passus z deklaracji niepodległości banderowskiego państwa z 1941 r. (tak wychwalanej na blogu Wóycickiego): „Nowo powstające ukraińskie państwo będzie ściśle współpracować z Narodowo-Socjalistycznymi Wielkimi Niemcami, które pod przewodnictwem swojego wodza Adolfa Hitlera tworzą nowy ład w Europie i na świecie…”. Już po aresztowaniu Bandera i jego „premier” Stećko zapewniali Niemców w swoich elaboratach, że są im bliscy ideowo i nie współpracują z nimi „ze strachu albo z oportunizmu”, ale dlatego, że Ukraina i Niemcy są skazane na sojusz. Jeśli ktoś tu traktował współpracę taktycznie, byli to Niemcy, którzy wykorzystali swoich ukraińskich pomocników do zadań szpiegowskich i dywersyjnych, jako tłumaczy, przewodników i w końcu jako wykonawców pogromów, a gdy gorliwy wykonawca zażądał wygórowanej nagrody, pokazali mu figę z makiem.

      Podobnych „błędów” jest więcej, nie ma tu miejsca na wyliczanie ich wszystkich. Idą one w jedną stronę – służą ocieplaniu wizerunku OUN-UPA. Wóycicki zupełnie „odlatuje” w opisie i ocenach UPA. Jak mówią Amerykanie, „garbage in, garbage out”.

      Romana Szuchewycza nazywa Wóycicki „twórcą UPA”, „potężnej formacji wojskowej skierowanej przeciw III Rzeszy oraz sowieckiej Rosji”. Twierdzenie, że pod wodzą tego „twórcy” (co jest kolejną nieprawdą, ponieważ założycielem UPA był zupełnie ktoś inny) formacja ta walczyła z III Rzeszą, jest zabawne. Szuchewycz, wychowanek szkoły gestapo w Zakopanem, wiernie służący Niemcom w latach 1939-1942 w batalionach Nachtigall i Schuma, zostając latem 1943 dowódcą UPA, zamknął (i tak marginalny) niemiecki front UPA, wchodząc ponownie w sojusz z III Rzeszą. Gdyby UPA Szuchewycza realnie a nie deklaratywnie walczyła z Niemcami, szef dystryktu lubelskiego nie powiedziałby w kwietniu 1944, że Wehrmacht nie chce zwalczać UPA, ponieważ „nacjonalistyczne bandy nie przeszkadzają w dowozie, nie wysadzają mostów i nie zabijają niemieckich funkcjonariuszy.” UPA w całej swojej historii zabiła prawdopodobnie nie więcej niż kilkuset niemieckich żołnierzy i policjantów (i to głównie z formacji cudzoziemskich a nie etnicznych Niemców), przeważnie w walkach obronnych. UPA nie tyle walczyła z Niemcami, co była przez nich zwalczana, i to tylko okresowo i niezbyt aktywnie. Równie zabawne jest nazywanie UPA, liczącą maksymalnie 25 tys. ludzi, „potężną formacją”. Dla porównania: 7-krotnie mniej liczni od Ukraińców wołyńscy Polacy byli zdolni wystawić siłę (27 Dywizję Piechoty AK) liczebnie niewiele ustępującą wołyńskiej UPA.
      www.kresy.pl/publicystyka,opinie?zobacz/gdy-banderowiec-staje-sie-polskim-bohaterem
    • liberum_veto Czy już czas stawiać w Polsce pomniki Banderze? 11.11.14, 09:03
      Czy już czas stawiać w Polsce pomniki Banderze?

      Dzień, w którym powstało UPA ogłoszono świętem narodowym Ukrainy, a w Przemyślu studenci z Ukrainy paradują z banderowską flagą, grekokatolicki biskup – hitlerowski kolaborant zostaje patronem ulicy, w Krakowie koncert-kwesta na „bojowników” walczących w Donbasie. Może już czas zacząć stawiać w Polsce pomniki Banderze i Szuchewyczowi?

      Nie wiem czy oświadczenia prezydenta Ukrainy ogłoszone kilka tygodni temu, że 14 października będzie świętem narodowym Ukrainy, nie należy traktować jako policzek wymierzony Polakom, choć niby nic nam do tego, co Ukraina u siebie ogłasza i kogo czci. Ale jeśli nawet nie czujemy się spoliczkowani, to powinniśmy się czuć zlekceważeni, bo przecież, co najmniej od 2005 roku Polska bardzo aktywnie wspierała „działania narodu ukraińskiego na rzecz demokracji”, a dużo wcześniej, jako pierwsza na świecie uznała niepodległość Ukrainy. Trzeba się było pchać w te majdany i euromajdany? Mamy coś z tego wspierania? Zresztą my, jak my, ale „wspierani” Ukraińcy też nic z tego nie mają – mam na myśli naród, a nie polityków.

      Prezydent Poroszenko ogłosił dzień powstania UPA świętem narodowym Ukrainy, wydalając przy okazji z siebie wiele ciepłych słów na temat jej bojowników, obiecując żyjącym jeszcze weteranom tej formacji, jak i oddziałów SS, emerytury wojskowe. Wiem, Poroszenki cyrk, Poroszenki małpy. Tak, zgadzam się, to są wewnętrzne sprawy Ukrainy, ale czy w takim razie nadal powinniśmy uprawiać „politykę miłości" wobec ekipy rządzącej obecnie Ukrainą?

      W polskich mediach od dłuższego już czasu nie uświadczysz choćby jednego krytycznego zdania wobec Ukrainy. Wszystko jest tam cacy i wszyscy są cacy. To nic, że embargo na polską żywność, pomimo obietnic, nie zostało zniesione. To nic, że polscy przedsiębiorcy są traktowani jak podludzie, i to przez tamtejsze instytucje państwowe i samorządowe. To nic, że na polskiej szkole we Lwowie siedem lat temu umieszczono tablicę ku czci Romana Szuchewycza, kata, dowódcy UPA, upamiętniając jego 100. rocznicę urodzin (to już innego miejsca we Lwowie nie było?). Spróbujmy sobie wyobrazić teraz, że na którejś z ukraińskich szkół w Polsce, zawisła tablica ku czci Orląt Lwowskich, gen. Hallera, albo jeszcze lepiej – Zadzierskiego „Wołyniaka”. I co my na to wszystko? My oferujemy „politykę miłości”. Nadstawiamy drugi policzek i przełykamy kolejne upokorzenia.

      Nowy minister spraw zagranicznych RP Grzegorz Schetyna, a wcześniej minister Sikorski gładko przełknęli banderowskie plwociny, a Schetyna, to się nawet oblizał, bo w te pędy oświadczył, że jednym z priorytetów polskiej polityki zagranicznej będzie "dalsza, intensywnie rozwijana pomoc dla Ukrainy", „wspieranie demokratycznych przemian”. Nie wiem, co się kryje za tymi stwierdzeniami. Ale jeśli ta pomoc ma tak wyglądać, jak wygląda, to jestem absolutnie przeciw. Hełmy, kamizelki kuloodporne, suchy prowiant, to wszystko dla „bojowników” „Azowa”, „Donbassu” itp. działających pod płaszczykiem Gwardii Narodowej. Och, zapomniałem o lekarstwach, które właśnie wyslano dwiema karetkami do Lwowa, dla tamtejszych szpitali. Tak, właśnie do Lwowa. A gdzie jest ta wojna, do licha ciężkiego? We Lwowie, czy w Doniecku? Gdzie są ranni, chorzy cywile – dzieci, kobiety, starcy? Niech sobie wyzdychają, kacapy jedne. No, ale tam są też Ukraińcy. No, to niech też wyzdychają skoro chcieli żyć razem z Ruskimi. A demokratyczne przemiany? A czy do przewrotu Poroszenki Ukraina nie była demokratyczna? Przecież miała parlament, przecież odbywały się tam demokratyczne wybory. Ot, zwykły bełkot Schetyny.

      W ramach pomocy „bojownikom” i ich rodzinom, krakowscy artyści urządzili koncert-kwestę. Dochód z tej imprezy przekazali tam, gdzie zamierzali. Nieważne, że z rąk adresatów tej pomocy ginęły dzieci, kobiety. Młodych ludzi, którzy protestowali przeciwko tej akcji „Gazeta Polska” wyzwała od bolszewickich agentów.

      W Przemyślu przejawem „polityki miłości” było uczynienie patronem jednej z ulic ukraińskiego biskupa grekokatolickiego – Jozafata Kocyłowskiego. Biskup ów zasłynął z tego, że odprawił mszę polową dla ukraińskich rekrutów niemieckiej formacji SS-Galizien (Hałyczyna), otoczonej później ponurą sławą (m.in. zbrodnia w Hucie Pieniackiej).Tym właśnie ludziom - jeśli to słowo jest w ogóle stosowne wobec nich – bp Kocyłowski błogosławił, choć nie mógł nie wiedzieć, czym SS się "trudni".

      Pomimo petycji 500 mieszkańców Przemyśla tamtejsza rada miejska nie zrezygnowała z tego pomysłu, choć np. Stowarzyszenie Wspólnota Samorządowa „Dolina Sanu” proponowała innego duchownego grekokatolickiego jako patrona. Miał on tę zaletę, iż był przeciwny konfliktowaniu Ukraińców z Polakami. Radni, którzy poparli kandydaturę „kapelana” SS tłumaczyli, że to w trosce o Polaków mieszkających na Ukrainie. Czas pokaże, czy Polacy na tym skorzystają, bo jakoś do tej pory pomimo różnych gestów ze strony Polski, jak było, tak jest.

      Też Przemyśl – studenci z Ukrainy, którym państwo polskie opłaca studia, fotografują się w jednej z przemyskich galerii handlowych pod banderowską flagą. Do Przemyśla przywiózł ją ich kumpel, który walczy w Donbasie. Przedstawiciele Związku Ukraińców w Polsce twierdzą, że to rosyjska prowokacja. Chłopcy studiują dalej.

      I znów Przemyśl. Do tamtejszej Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej przyjedżają z Ukrainy uczestnicy międzynarodowej konferencji, która ma się odbyć w tej uczelni. Ich bus jest przystrojony w banderowską flagę. Pasażerowie tłumaczą, ze to inicjatywa kierowcy.

      Pamiętam z Przemyśla coroczne pochody weteranów UPA, które zaczęły się chyba w połowie lat 90. Choć większości mieszkańców się to nie podobało (pamiętajmy, że w Przemyślu prawie w każdej rodzinie były ofiary bandyckich rajdów UPA), to jednak nikt głośno złego słowa nie powiedział. Co roku takim pochodom na podprzemyski cmentarz Strzelców Siczowych towarzyszyła banderowska flaga, a mimo to nikt nie rzucał obelg, nikt nie atakował.

      Uważam, że Polska powinna skończyć z tymi zalecankami do Poroszenki i jego towarzyszy, ponieważ plują nam w twarz i lekceważą. Nie pchajmy się na siłę, tam gdzie nas nie chcą, poczekajmy na kogoś przyzwoitego – nie brakuje takich ludzi na Ukrainie. Ale na razie wszystko wskazuje na to, że nasze władze czy to „pełowskie”, czy to pisowskie nadal będą uprawiać ową „politykę miłości” wobec sukcesorów Bandery, a już za niecały rok polski prezydent i premier, bez względu na to, kto nim będzie, złoży wieniec i przyklęknie przed pomnikiem Bandery z okazji święta UPA, pardon święta narodowego Ukrainy i... przeprosi za Wołyń. Niewykluczone, że kolejnym krokiem będzie postawienie pomnika Banderze w centrum Warszawy. Może już czas?

      Janusz Młynarski
      thepolishreview.co.uk/index.php/nie-lubie-poniedzialkow/1037-czy-juz-czas-stawiac-w-polsce-pomniki-banderze.html
    • liberum_veto Parlament Ukrainy uczcił sprawcę ludobójstwa na PL 06.03.15, 12:38
      Parlament Ukrainy uczcił sprawcę ludobójstwa na Polakach
      Opublikowano: Czwartek, 05 marca 2015

      Werchowna Rada Ukrainy uczciła minutą ciszy dowódcę UPA Romana Szuchewycza, bezpośrednio odpowiedzialnego za ludobójstwo Polaków na Kresach Wschodnich, w 65. rocznicę jego śmierci.

      Podczas dzisiejszej sesji Wecrhownej Rady Ukrainy deputowani uczcili minutą ciszy pamięć bohatera Ukrainy, dowódcy UPA Romana Szuchewycza - informuje strona internetowa ukraińskiej telewizji Espreso.TV.

      Z inicjatywą upamiętnienia Szuchewycza wystąpił Ihor Mosijczuk, deputowany z Radykalnej Partii Oleha Liaszki.

      Informacje o uczczeniu dowódcy UPA potwierdził na Twitterze wicepremier i minister kultury Ukrainy, Wiaczesław Kyrylenko:

      Werchowna Rada po raz pierwszy w swojej historii uczciła pamięć dowódcy UPA Romana Szuchewycza, który zginął 65 lat temu - napisał minister.

      Roman Szuchewycz w roku 1941 był zastępcą dowódcy batalionu "Nachtigall". Po rozwiązaniu przez Niemców batalionu służył w w 201 batalionie Schutzmannschaft. Według historyka Pera Rudlinga jednostka ta odpowiada za liczne zbrodnie na terenie dzisiejszej Białorusi oraz na Wołyniu. W sierpniu 1943 Szuchewycz został powołany przez OUN-B (Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów - frakcja Bandery) na głównodowodzącego UPA - Ukraińskiej Powstańczej Armii.

      Szuchewycz jest bezpośrednio odpowiedzialny za ludobójstwo ludności polskiej Kresów Wschodnich. Historyk profesor Grzegorz Motyka przytacza w książce „Ukraińska partyzantka 1942-1960” (Warszawa 2006) rozkaz Szuchewycza z maja 1944:

      Z uwagi na oficjalne stanowisko polskiego rządu w sprawie współpracy z Sowietami należy Polaków z naszych ziem usuwać. Proszę to tak rozumieć: dawać polskiej ludności polecenia wyprowadzenia się w ciągu kilku dni na rdzenne polskie ziemie. Jeśli tego nie wykonają, wtedy wysyłać bojówki, które mężczyzn będą likwidować, a chaty i majątek palić (rozbierać).

      espreso.TV / twitter.com / Kresy.pl
      www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/parlament-ukrainy-uczcil-sprawce-ludobojstwa-na-polakach
    • liberum_veto Przywróćmy Banderze i Szuchewyczowi tytuły Bohater 26.03.15, 22:17
      Rada Miejska Łucka do Poroszenki: Przywróćmy Banderze i Szuchewyczowi tytuły Bohaterów Ukrainy
      Opublikowano: Środa, 25 marca 2015

      Rada Miejska Łucka na Wołyniu przyjęła projekt uchwały "O Odezwie do prezydenta Ukrainy w sprawie przywrócenia historycznej sprawiedliwości i przywrócenia Stepanowi Banderze i Romanowi Szuchewyczowi pośmiertnych tytułów Bohaterów Ukrainy".

      Za uchwałą głosowało 30 radnych.

      Miejscowa neobanderowska "Swoboda" oświadczyła, że pozbawienie Szuchewycza i Bandery tytułów Bohaterów Ukrainy nastąpiło "wskutek manipulacyjnych i nielegalnych decyzji Najwyższego Sądu Administracyjnego Ukrainy, który poszedł na rękę tym agentom Kremla, którzy zasiadali wówczas w szeregach najwyższej władzy na Ukrainie". Stepan Bandera i Roman Szuchewycz otrzymali pośmiertnie tytuły Bohaterów Ukrainy na mocy decyzji Wiktora Juszczenki. Zostali oni ich pozbawieni w kwietniu 2010 roku przez Sąd Apelacyjny w Doniecku za kadencji Wiktora Janukowycza - następcy Juszczenki.

      2 sierpnia Najwyższy Sąd Administracyjny stwierdził, że pozbawienie Bandery i Szuchewycza tytułów Bohatera Ukrainy było legalne.

      Roman Szuchewycz był dowódcą Ukraińskiej Powstańczej Armii - zbrojnego ramienia Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów - frakcji Bandery. Organizacje te odpowiedzialne są za ludobójstwo ponad 100 tysięcy Polaków na Kresach Wschodnich.

      gazeta.ua / Kresy.pl
      www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/rada-miejska-lucka-do-poroszenki-przywrocmy-banderze-i-szuchewyczowi-tytuly-bohaterow-ukrainy
    • liberum_veto Bandera i Szuchewycz walczyli o niepodległość 17.04.15, 12:42
      Szef ukraińskiego IPN-u: Państwo oficjalnie uznało, że Bandera i Szuchewycz walczyli o wolność
      Opublikowano: Poniedziałek, 13 kwietnia 2015

      Szef Instytutu Pamięci Narodowej Ukrainy, Wołodymyr Wiatrowycz, uważa, iż Stepan Bandera i Roman Szuchewycz uznawani są przez państwa ukraińskie za uczestników walk o niepodległość.

      Wiatrowycz udzielił wywiadu portalowi "Ukraińska Prawda". Jeden z jego fragmentów dotyczy stosunku państwa ukraińskiego do Stepana Bandery i Romana Szuchewycza:

      – Czy można mówić, że zgodnie z tą ustawą [nadającą OUN i UPA status organizacji walczących o niepodległość kraju - Kresy.pl] Stepan Bandera automatycznie jest na szczeblu oficjalnym uznany jeśli nie za bohatera, to za walczącego o wolność Ukrainy, a spekulacje na ten temat ustaną?

      – Uważam, że dyskusje będą trwały, ale oficjalnie państwo uważa go za walczącego o wolność Ukrainy. Tak jak i Romana Szuchewycza, Symona Petlurę, Jewhena Konowalca, Wasyla Stusa, Lewko Lukjanenko, Wiaczesława Czornowiła i inne postacie ukraińskiej historii, które osobiście walczyły w różnych organizacjach wojskowo-politycznych.

      Co do oficjalnego statusu Bohatera Ukrainy, to odznaczenie to jest w znacznej mierze skompromitowane na tyle, że nie jestem pewien, czy warto walczyć o przywrócenie im go.

      Stepan Bandera był przywódcą frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (Bandery). Jej zbrojne ramię - Ukraińska Powstańcza Armia, którą dowodził Roman Szuchewycz - odpowiedzialna jest za ludobójstwo ponad 100 tysięcy Polaków w latach II wojny światowej i tuż po niej.

      pravda.com.ua / Kresy.pl
      www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/szef-ukrainskiego-ipn-u-panstwo-oficjalnie-uznalo-ze-bandera-i-szuchewycz-walczyli-o-wolnosc

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka