Dodaj do ulubionych

Manipulacje Sahryniem

15.02.08, 21:45
miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,4909696.html
Pomnik dla ukraińskich ofiar Armii Krajowej?
Karol Adamaszek2008-02-07, ostatnia aktualizacja 2008-02-07 21:07

W piątek rozstrzygnie się, czy na Lubelszczyźnie powstanie pierwszy
pomnik poświęcony ofiarom Armii Krajowej. - Jeśli zbrodni dokonali
Polacy, to trzeba mówić o niej otwarcie i nazywać ją po imieniu.
Dzięki temu osiągniemy pojednania - uważa Mariusz Zajączkowski,
historyk IPN.
W miejscowości Sahryń, w powiecie hrubieszowskim, spotkają się dziś
wojewoda lubelska Genowefa Tokarska i wołyński Mykoła Romaniuk, a
także sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa
Andrzej Przewoźnik. Wspólnie przeprowadzą wizję lokalną na
sahryńskim cmentarzu rzymskokatolickim, na którym w przyszłości
stanie krzyż - pomnik upamiętniający śmierć ok. 200 ukraińskich
cywili.

Do wybuchu drugiej wojny światowej Sahryń był wsią polsko-ukraińską.
W 1942 roku Niemcy wysiedlili z niej Polaków.

- W marcu 1944 roku sytuacja na całej Lubelszczyźnie była zaogniona.
Sahryń został zaatakowany przez oddziały AK obwodu tomaszowskiego
jako wieś, w której znajdował się posterunek ukraińskiej samoobrony.
Atak był konsekwencją rzezi dokonywanych przez UPA na Wołyniu -
relacjonuje Mariusz Zajączkowski z lubelskiego Instytutu Pamięci
Narodowej. - Najpierw na zabudowania spadły pociski zapalające.
Potem zastrzelono uzbrojonych Ukraińców. Wreszcie zaczęła się
regularna rzeź. Nie zwracano uwagi na kobiety i dzieci. Kto nie
uciekł, ten zginął. Zadziałał prosty mechanizm odwetowy - mówi
Zajączkowski.

Według Waldemara Podsiadły, pełnomocnika wojewody ds. ochrony
dziedzictwa narodowego i spraw kombatantów, do dziś obie strony,
ukraińska i polska, spierają się o to, ile osób zostało
zamordowanych z rąk żołnierzy polskiego podziemia w Sahryniu. -
Będziemy nad tym dziś dyskutować. Strona ukraińska powinna jednak
dobrze udokumentować listę ofiar. Dziś niektóre osoby występują na
niej dwukrotnie. Dopiero po tych korektach będziemy mogli mówić o
tym, ilu ludzi naprawdę zginęło - mówi.

Nie tylko liczba zabitych, ale też fakt, że mordu dokonali AK-owcy
może różnić. - Osobiście nie wierzę, że powstanie pomnik, który tak
dobitnie mówi o winie Polaków - uważa Rafał Wnuk, również historyk
IPN.

Podobnie uważa Podsiadło. Widział już napis, który
najprawdopodobniej zostanie wyryty na krzyżu. - Jest bardzo, bardzo
wyważony - zdradza.

Jego treści nie chce zdradzić sam autor Andrzej Przewoźnik. - Zanim
nie siądziemy do rozmów z wojewodą wołyńskim, nie chcę wzbudzać
niepotrzebnych konfliktów - mówi Przewoźnik.

A tych się można spodziewać. Dwa lata temu z inicjatywą postawienia
pomnika na cmentarzu rzymskokatolickim do władz powiatu
hrubieszowskiego wystąpiła bezpośrednio strona ukraińska. Jak
wspomina Lech Bojko, wójt Werbkowic (w tej gminie leży Sahryń), nie
udało się wtedy porozumieć. - Proboszcz nie zgodził się na stawianie
pomnika, sprawa została więc odłożona do momentu, aż zajmą się nią
przedstawiciele wyższego szczebla - mówi.

Jeśli pomnik w Sahryniu powstanie, będzie pierwszy na
Lubelszczyźnie, ale nie w kraju. Monument ku pamięci ukraińskich
ofiar AK odsłonili wspólnie prezydenci Wiktor Juszczenko i Lech
Kaczyński w maju 2006 w Pawłokomie pod Przemyślem. Z rąk polskich
żołnierzy zginęło tam wedle różnych szacunków ok. 400 ukraińskich
cywili.


Edytor zaawansowany
  • 15.02.08, 21:55
    "Atak był konsekwencją rzezi dokonywanych przez UPA na Wołyniu -
    > relacjonuje Mariusz Zajączkowski z lubelskiego Instytutu Pamięci
    > Narodowej." -

    Jeśli historyk IPN, nomen omen Mariusz Zajączkowski rzeczywiście coś
    takiego powiedział to świadczy to mierności jego wiedzy, o poziomie
    lubelskiego oddziału IPN nie wspominając,
  • 16.02.08, 10:30
    mat120 napisał:

    > "Atak był konsekwencją rzezi dokonywanych przez UPA na Wołyniu -
    > > relacjonuje Mariusz Zajączkowski z lubelskiego Instytutu Pamięci
    > > Narodowej." -
    >
    > Jeśli historyk IPN, nomen omen Mariusz Zajączkowski rzeczywiście coś
    > takiego powiedział to świadczy to mierności jego wiedzy, o poziomie
    > lubelskiego oddziału IPN nie wspominając,


    mechanizm jest taki 5 tys zł do łapy, morda w kubeł, i pisać pod zadaną tezę -
    "nie ma Solidarności, precz z komuną " !
  • 16.02.08, 15:51
    Lucyna Kulińska:

    Prawda historyczna w Polsce przegrywa również, w wyniku nędzy naszej
    nauki, w tym nauk historycznych i socjologicznych. Pieniądze
    oferowane przez szereg fundacji nie są dawane bezinteresownie.
    Kupuje się za nie tematy „na zamówienie” i nie są to najczęściej te
    dla Polski najważniejsze. Jest to przykre, ale rękami wielu naszych
    młodych badaczy realizuje się projekty Polsce wrogie i
    niebezpieczne, a co gorsza, jednostronne.

    Uproszczenia, jakie serwują nam niektórzy historycy polscy –
    najczęściej zresztą o ukraińskich korzeniach – w odniesieniu do
    historii stosunków polsko-ukraińskich, wywołują u mnie oburzenie.
    Najsmutniejsze, że nikt nie sięga po wiedzę naszych dziadów, aby
    bronić ojczyzny w tym upokarzającym sporze kata z ofiarą.

    www.exter.pl/p_7.htm
  • 16.02.08, 16:39
    Niekompatybilnosc polskosci(tej szczytnej, nieomylnej) z systemem?
    Pamietasz mat, te plakaty gierkowskie, te "Polska!!! Osme miejsce w
    wydobyciu weglawink","Polskie gornctwo najbezpieczniejsze w
    Swiecie","Polska najwiekszym producentem cukru(i nie tylkosmile z
    burakow","Polska druga w produkcji ziemniaka",a i inne bla bla
    bla.... wtedy wiedza historyczna Polakow kwitla, wtedy nie trzeba
    bylo Polski bronic, tysiace (moze miliony) zlotych wydawane na
    produkcje "historii".
    Z pamiecia "dziadow" trzeba uwazac, moze pol roku i polski IPN
    staralby sie o postawienie pomnika w Kozowie.... czas na prawdziwa
    historie.
  • 16.02.08, 17:59
    Plakaty oczywiście pamiętam. Ale pamiętam też, że zdecydowana
    wiekszośc drwiła sobie z nich tak samo jak z oficjalnie produkowanej
    wiedzy historycznej /mimo tych wydanych milionów, o których
    wspominasz/. Drwiłem sobie z produkcji socjalistycznego państwa, tym
    bardziej wolno mi drwic z produkcji serwowanej przez współczesne
    państwo, reprezentowane przez pożal się Boże "znawcę", pana - nomen
    omen - Mariusza Z.

    Natomiast wy wykazujecie zadziwiające przywiązanie do wyprodukowanej
    przez bolszewików wersji historii polsko-ukraińskiej z czasów
    CCCP; "polscy okupanci", "polskie pany"... itd.itp. Polecam Ci
    lekturę N. Davisa.smile)
  • 16.02.08, 17:24
    mat120 napisał:

    > Lucyna Kulińska:
    > Uproszczenia, jakie serwują nam niektórzy historycy polscy –
    > najczęściej zresztą o ukraińskich korzeniach –

    Mokry promotor prac magisterskich smile))
  • 16.02.08, 17:37
    Albo taki Partacz profesor, co moze nikomu pracy do "krztu" nie
    trzymal, poprawek nie sugerowal, a i nie tylko on, nie tylko???
    Sie preminger wsrod obecnych elit polskich popytaj jak to sie
    drzewiej politycznie poprawne prace pisalowink)
    Ciekawe z czego taka Luska Kulinska "majstersztyk" bronilasmile))
  • 16.02.08, 18:50
    wianuszek_kresowy napisał:

    > Albo taki Partacz profesor, co moze nikomu pracy do "krztu" nie
    > trzymal, poprawek nie sugerowal, a i nie tylko on, nie tylko???
    > Sie preminger wsrod obecnych elit polskich popytaj jak to sie
    > drzewiej politycznie poprawne prace pisalowink)
    > Ciekawe z czego taka Luska Kulinska "majstersztyk" bronilasmile))

    O to widać już taka nasza tradycja, że kolejne obce wschodnie państwo ponad
    podziałami, dyktuje w ramach "strategicznej przyjaźni" programy badawcze
    niezależnym i suwerennym uniwersytetom w Polsce, oczywiście przy ich pełnym i
    słusznym entuzjazmie. Do szczęścia brak jak na razie tylko chętnych na "ojca"
    nowego elementarza historycznego . Dla tak ogranych pomysłów oświatowych
    "przyjaźni na zawołanie", zaczyna się na nowo liczyć tradycyjna, solidna wiedza
    wyniesiona z domu smile)).
  • 16.02.08, 19:14
    Wschodnie panstwo? Jak juz tradycje "dostosowywania sie" do moznych
    tego swiata to nie tylko Watykan(w gestii klatew, tradycji i
    konkordatow), nie tylko wschodniewink
  • 16.02.08, 20:11
    wianuszek_kresowy napisał:
    > (w gestii klatew, tradycji i konkordatow), nie tylko wschodniewink

    Ty wiesz lepiej w kwestii wiary wschodniej, bo masz oświeconego proboszcza na PuKu, ja tylko proboszcza Rzymu. Ale zauważ, powrotu do metod prokuratura Sawickiego produkującego dowody dla mędrca Madajczyka, juz dawno nie ma, nawet przy bardzo zdolnych prokuratorach z IPNu. Wspólne podręczniki do historii dla spokoju można pisać co najwyżej przy pomocy równoważników zdań a nie histeriami neofitów Smolenskiego i Wojciechowskiego.
  • 16.02.08, 18:11
    preminger napisał:
    Mokry promotor prac magisterskich smile))

    Z historii literatuty rosyjskiej.smile))
  • 16.02.08, 16:23
    Rozumie, ze masz dowody na te piec tysiecywink
  • 28.02.09, 17:45
    Tak naprawdę to jest już trudno napisać coś więcej. Na tym forum napisaliście
    już bardzo dużo:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48782&w=75950306&a=75950306
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48782&w=83240801&a=83274138
    Postaram się jednak jeszcze trochę dopisać i mam nadzieję, że będzie to coś
    nowego dla tego forum.

    Najbardziej wiarygodnym źródłem jest "Partyzancki kraj" Jerzego Markiewicza.
    Jakość pracy tego historyka nie może być w żaden sposób porównana z partactwem
    historyków IPN. Mam konkretne osoby na myśli, wypowiadające się na temat
    Sahrynia. Nie mam zamiaru uogólniać.
    Chciałbym poznać argumenty na podstawie, których p. Zajączkowski ocenił bitwę
    sahryńską jako odwet a nawet jako rzeź. Chciałbym wiedzieć na jakiej podstawie
    uważa to za odwet za Wołyń. Powołuje się na wypowiedź prawosławnego proboszcza z
    Sahrynia z książki A.L. Sowy "Stosunki polsko-ukraińskie" (tak naprawdę jest to
    cytat z dużo starszego zródła autorstwa nacjonalisty ukraińskiego, więc raczej
    mało wiarygodnego w tej kwestii). Pan historyk nie zauważył jednak, że istotna
    część tej wypowiedzi jest nieprawdziwa. Stwierdzenie, że partyzanci polscy (nie
    będę używał orginalnego słownictwa) mieli ok. 500 sztuk broni, natomiast obrona
    miała zaledwie 60 karabinów jest kłamstwem lub świadczy o braku świadomości.
    Niedługo przed bitwą 60 karabinów otrzymały oddziały UPA/USN od Niemców. A
    przecież w Sahryniu przebywały oddziały UPA oraz USN z kilku okolicznych wiosek!
    Prof. Markiewicz podaje, że we wsi przebywało ok. 200 dobrze uzbrojonych
    członków UPA-USN oraz 22 policjantów ukraińskich. Jednak por. Zenon Jachymek ps.
    Wiktor, dowodzący tą akcją pisze "Serce rośnie jak patrzę na naszych żołnierzy,
    jak oni są wyszkoleni i zaprawieni w walce. To są ci sami ludzie, którzy
    zaczynali podczas wysiedleń Zamojszczyzny, a jaka różnica. Mimo ogromnej
    zawziętości nieprzyjaciela, nasi wyraźnie górują, odnosi się nawet wrażenie
    jakbyśmy przeważali liczebnie" (relacja Z.J. w "Związek Walki Zbrojnej, Armia
    Krajowa w obwodzie Tomaszów Lubelski" pod redakcją Ireneusza Cabana). A przecież
    naszych partyzantów było ok. 1200! Obrona liczyła znacznie więcej niż 200 + 22!
    I raczej większość z nich posiadała broń. Jachymek wspomina również o ukraińskim
    SS broniącym cmentarza i cerkwi. Prawdopodobnie byli to ucikinierzy z SS
    "Galizien". A oni raczej nie uciekali do UPA z kijami lub widłami.
    Jakie jeszcze wartościowe argumenty posiada p. Zajączkowski na poparcie swojej
    tezy? Co popiera jego twierdzenie, że był to odwet? Czym poprze stwierdzenie, że
    za Wołyń? No i wreszcie jaki ma dowód na to, że "zaczęła się regularna rzeź"?
    Nie jestem historykiem. Jednak znam partyzanckie dzieje Zamojszczyzny na tyle
    aby stanowczo powiedzieć, że istnieje wystarczająco dużo relacji, dokumentów,
    książek, które przedstawiają inny, na pewno rzetelny obraz tej bitwy. Szkoda
    tylko, że nie korzysta z nich historyk IPN.

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    Roztocze nieznane
  • 28.02.09, 20:35
    Czytałem i słyszałem kilka wypowiedzi p. Zajączkowskiego. Doprawdy, wygląda na
    to, że to jakiś nawiedzony facet, dla którego liczy się przede wszystkim
    "pojednanie", fakty natomiast jakby nie odgrywały
    w tym wszystkim większej roli. W swoich wypowiedziach o Sahryniu prezentuje
    prawdziwe ignoranctwo i plecie trzy po trzy co również zauważyłeś.
  • 08.03.09, 08:26
    No, jak ten napis na pomniku przygotowywali polscy "Ukraińcy" w
    rodzaju "darino" hutmana czy "piotrzr" to nic dziwnego, że nasadzili
    tam masę błędów ortograficznych i historycznych. "W pięciu zdaniach
    są trzy błędy ortograficzne", to i tak sukces, bo mieliśmy tu
    takiego "Niemca", co w pięciu zdaniach po niemiecku zrobił 17 błędów
    ortograficznych i gramatycznych... Brawo, bracia Ukraińcy smile
    zik.com.ua/pl/news/2009/02/20/170517
    Na pomniku upamiętniającym śmierć Ukraińców w 1944 roku we wsi
    Sahryń (Polska) jest wiele błędów w imionach, nazwiskach i datach.
    Była o tym mowa na dzisiejszym posiedzeniu komisji Rady Wołynia ds.
    duchowości, kultury, religii, mass mediów, kontaktów z organizacjami
    społecznymi i partiami politycznymi. O tym dzisiaj, 20 lutego,
    powiadomił korespondent ZIK.
    Jak powiadomił rzecznik przewodniczącego Wołyńskiej rady Obwodowej,
    Wołodymyr Banada, na głównej steli w pięciu zdaniach są trzy błędy
    ortograficzne. Brak na pomniku prawosławnego (trójramiennego) krzyża.
  • 08.03.09, 18:54
    Mieszkańcy Sahrynia pytani o stosunek do planowanego upamiętnienia, nie są
    przeciwni pomnikowi. Stawiają tylko dwa warunki: nie powinno być na nim
    "tryzuba" jako symbolu UPA, a wśród wymienionych poległych - banderowskich bojców.

    Słusznie.

    www.irekw.internetdsl.pl/news/upload/fullnews.php?id=2298
    Sahryń to wieś położona obecnie w gminie Werbkowice (powiat hrubieszowski). Pod
    koniec okupacji niemieckiej był silnie ufortyfikowanym, ważnym ośrodkiem
    banderowskim. Wieś była zasiedlona przez Ukraińców, którzy zajęli gospodarstwa
    po Polakach wypędzonych przez Niemców w ramach pacyfikacji Zamojszczyzny. W
    Sahryniu znajdował się posterunek policji ukraińskiej. Stąd wychodziły oddziały
    UPA dokonujące napadów na polskie wsie w ramach "oczyszczania" z Polaków tzw.
    Zakerzonia. W dniu 10 marca 1944 r. żołnierze Armii Krajowej obwodów
    tomaszowskiego i hrubieszowskiego w ramach walk z oddziałami UPA dokonali akcji
    odwetowej na terenie wsi Sahryń. Oddziały polskie rozbiły stacjonujący w
    Sahryniu oddział ok. 200 dobrze uzbrojonych upowców i 22 policjantów
    ukraińskich. Niestety, w czasie ataku na Sahryń ponieśli śmierć także ukraińscy
    cywile.
  • 08.03.09, 19:10
    "Wieś była zasiedlona przez Ukraińców, którzy zajęli gospodarstwa
    po Polakach wypędzonych przez Niemców w ramach pacyfikacji Zamojszczyzny."

    Czy mógłbyś potwierdzić tę informację? Czy Sahryń był rzeczywiście elementem
    ukraińskiego kordonu ochronnego wokół miejscowości zasiedlonych przez Niemców?



  • 08.03.09, 21:05
    Generalny Plan Wschodni zakładał wysiedlenie ok 50 mln słowian. W związku z tym
    prędzej czy później również Ukraina (przynajmniej jej część) pojechałaby na Syberię.
    Tymczasem jednak tereny nadbużańskie rzeczywiście były traktowane jako swojego
    rodzaju kordon przed "dzikimi hordami ze wschodu" (cytuję z pamięci, ale taki
    był język niemieckich planów).
    Jeśli popatrzeć na mapę wysiedleń Zamojszczyzny:
    www.wajszczuk.v.pl/z/wysiedleni/mapa01.jpg
    to widać dość dobrze, że teren pomiędzy Huczwą i Bugiem jest prawie nietknięty
    wysiedleniami. Tak naprawdę kordon ten był przewidziany od wschodu oraz od
    południa (poniżej Tanwi). Co ciekawe część ludności ukraińskiej ze wschodnich
    terenów była przesiedlana na południe od Tanwi. Było to dość przykre dla nich,
    bo z bardzo urodzajnych ziem przesiedlani byli na liche piaski. No cóż, ale tak
    chciał niemiecki sojusznik.
    Sam Sahryń wysiedlany był dwukrotnie oczywiście dotyczyło to tylko Polaków. Na
    ich miejsce przyjeżdżała ludność narodowości ukraińskiej przesiedlana z wiosek
    trochę bardziej na zachód, tych przeznaczonych wyłącznie dla Niemców.

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    Roztocze nieznane
  • 14.03.09, 12:57
    Mam jeszcze jedno pytanie. Źródła polskie, m.in. chyba właśnie Markiewicz,
    podają, że podczas walk w Sahryniu zginął tylko jeden polski partyzant. Jak to
    się da wyjaśnić?
  • 14.03.09, 18:08
    Już trochę a to pytanie odpowiedziałem w tym wątku:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48782&w=75764532&a=92030104
    Takie samo pytanie zadał w swojej ksiażce A.L.Sowa. Odpowiedź dostał w relacji
    Zenona Jachymka, którą na pewno czytał, ale 'nie zauważył' i wciąż pytał.

    Trzy urywki z relacji Zenona Jachymka, ps. "Wiktor" w "Związek Walki Zbrojnej,
    Armia Krajowa w obwodzie Tomaszów Lubelski" pod redakcją Ireneusza Cabana:
    1. Dotyczący szturmu na sam Sahryń - "Serce rośnie jak patrzę na naszych
    żołnierzy, jak oni są wyszkoleni i zaprawieni w walce. To są ci sami ludzie,
    którzy zaczynali podczas wysiedleń Zamojszczyzny, a jaka różnica. Mimo ogromnej
    zawziętości nieprzyjaciela, nasi wyraźnie górują, odnosi się nawet wrażenie
    jakbyśmy przeważali liczebnie."
    2. Po zdobyciu Sahrynia, gdy kolejne cele zostały wyznaczone i oddziały walczyły
    już w następnych wioskach w kierunku na Werbkowice: "Wokoło strzelanina, raczej
    bezładna. To nie walka, ale raczej wstrzeliwanie się do różnych celów lub
    ostrzeliwanie się w czasie odwrotu. Tu i ówdzie zorganizowany opór, ale bez
    szans na powodzenie. Odnoszę wrażenie, że wszystko toczy się już siłą rozpędu."
    3. w tym samym czasie "Wiktor" dostał meldunek: "Otrzymuję meldunek od dowódcy
    taboru sanitarnego Franciszka Tybulczyka z Tyszowiec, z zawodu weterynarza. Do
    tej pory mamy tylko 1 zabitego z IV rejonu i 2 rannych. Bardzo cieszą mnie te
    informacje, gdy liczyłem się z wielokrotnie wyższymi stratami. Do wieczora
    przybył jeszcze jeden ranny."

    W mojej ocenie było kilka powodów dlaczego straty oddziałów AK były tak znikome.
    Wszystkie razem spowodowały, że bitwa sahryńska była militarnym sukcesem
    oddziałów AK:
    1. Mimo wszystko oddziały AK przeważały liczebnie. Jednak różnica nie była, aż
    tak duża jak 1200 AK do ok. 200+22 UPA i policji. Nie wiadomo ilu było w
    Sahryniu członków USN, a było ich na pewno wielu. Nacjonalisteczne żródła OUN
    zawyżają liczbę cywili nawet do 3000, ale jednocześnie zwiększa to liczbę
    USNowców, bo Ci wywodzili się z "cywili". Propaganda ma dziwne drogi myślenia,
    ale nie są one spójne z logiką niestety.
    Dodatkowo, na niekorzyść oddziałów AK był fakt ich rozproszenia (otoczyli Sahryń
    na dużym obszarze) a UPA/USN byli skoncentrowani w wiosce. Zmniejszało to
    różnicę w stosunku sił, ale mimo wszystko patyzantów AK było trochę więcej.
    2. W sensie wojskowym AK przewyższało obrońców o kila rzędów wielkości. Oddziały
    AK były zaprawione w walce z Niemcami od ponad roku. Jachymek poprowadził
    pierwszą swoją bitwę 1 stycznia 1943 roku. Od tego czasu zarówno on jak i jego
    ludzie przeszli wiele walk i bitew z zaprawionymi w boju żandarmerią Niemiecką a
    nawet Wermachtem. Jakość partyzantów AK widać w relacji Jachymka, ale również w
    innych. Działali sprawnie, szybko, odważnie i byli zdyscyplinowani. No a jakie
    doświadczenie miało UPA? Z kim walczyli na Wołyniu? Z bezbronną ludnością, którą
    mordowali ewentualnie z małymi oddziałami samoobrony polskiej. 22 policjantów
    siedziało zamkniętych na posterunku, ale doświadczenie posiadali jedynie w
    mordowaniu bezbronnych Polaków. USN to byli po prostu chłopi bez żadnego
    doświadczenie tyle że posiadali karabiny. Ponadto wg. W. Poliszczuka UPA w tym
    czasie składało się w ok. 90% również z chłopów wołyńskich. Więc jakość tego
    wojska była raczej mizerna.
    3. Akcja była świetnie przygotowana przez dowódcę Zenona Jachymka. Czytając w
    jego relacji o planie, przygotowaniach do walki oraz później samej walce widać
    wyraźnie wysoką jakość dowódcy. Wydaje mi się, że to mógła być jedna z
    kluczowych przyczyn sukcesu militarnego.
    4. Zaskoczenie obrońców Sahrynia było zupełne. Oni niespodziewali się, że Polacy
    odważą się zaatakować taką silną bazę jak Sahryń. Byli pewni swojej siły i to
    ich zgubiło.
    5. Strategiczne rozplanowanie całej akcji przez stronę polską, czyli równoczesny
    atak na wszystkie kuszcze-bazy UPA/USN: Sahryń, Szychowice, Łasków, Uhrynów (tu
    nie powiodło się AK), Miętkie. Po pierwsze skala ataku sił polskich, a po drugie
    brak pomocy z zewnątrz. Zarówno jeden kuszcz nie mógł pomóc drugiemy, bo
    wszysktie broniły się, ale również pomoc z zewnątrz (Niemcy i nacjonaliści
    ukraińscy z Hrubieszowa) stała skonsternowana pomiędzy bitwami i bała się
    zaatakować. Dopiero pod Werbkowicami późnym popołudniem oddziały "Wiktora"
    zostały zatrzymane silnym ogniem broni maszynowej.

    To jest moja interpetacja faktów. Nie mam wykształcenia wojskowego, ale jestem
    przekonany, że logika tych faktów przemawia sama za siebie.

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    Roztocze nieznane
  • 15.03.09, 22:48

    leszeks napisał:
    To jest moja interpetacja faktów. Nie mam wykształcenia wojskowego, ale jestem
    przekonany, że logika tych faktów przemawia sama za siebie.

    Dzięki za tak wyczerpującą informację. Twój wywód mnie przekonuje. Tym bardziej,
    że główne siły upowskie ściągnęły z Wołynia nieco później
    i wówczas już walki nie miały tak pomyślnego przebiegu.
  • 09.03.09, 22:56
    Ta informacja podaje jedną z większych liczb ofiar:
    zik.com.ua/pl/news/2008/11/12/157785
    Tylko gdzie jest prawda? Historyk IPN Zajączkowski powołuje się na relację popa
    z Sahrynia, który podaje że "W Sahryniu szukali schronienie mieszkańcy
    okolicznych wiosek" dlatego tak duża liczba zabitych cywilów. Ci tutaj piszą, że
    jednak Ci mieszkańcy co się w Sahryniu schronili to jednak zgineli w tych
    wioskach, z których mieli uciekać.
    Logika propagandy jest prosta: Ci z okolicznych wiosek wiedzieli, że AK jest w
    pobliżu więc schronili się w Sahryniu, no ale później wrócili do swoich wiosek
    aby tam zginąć, tylko zapomnieli powiedzieć o AK UPOwcom z Sahrynia bo Ci dali
    się zupełnie zaskoczyć.
    Gratulacje dla IPN za umiejętności logicznego myślenia!

    Dla tych co nie lubią łamigłówek to raport (prawdopodobnie bo brak jest podpisu)
    komendata obwodu hrubieszowskiego BCh do komendanta okręgu podaje: "... w
    Sahryniu padło do 200 Ukraińców pod bronią.".
    Źródła proOUNowskie podają liczbę ofiar od kilkudziesięciu do 800 a nawet
    zdarzyło się chyba ok. 2000!

    Przypominam, że oddziały AK miały rozkaz oszczędzania ludności cywilnej! O czym
    zapomina IPN, jak również zapomina co to znaczyło dla tych ludzi być żołnierzem AK.

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    Roztocze nieznane
  • 13.03.09, 22:38
    W tej wersji doliczyli się 627 ofiar:
    www.zaxid.net/newspl/2008/6/18/174649/
    Czy ktoś z tych tworzących nową historię to kontroluje? Czy to taki sahryński
    Totolotek?

    No i jeszcze jedna super nowość to ukraińsko-polskie powstanie na Wołyniu 1943
    roku. Tym OUNowskim historykom to się należy medal baśni tysiąca i jednej nocy.
    Szeherezada to przy nich wysiada.

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    Roztocze nieznane
  • 14.03.09, 12:53
    leszeks napisał:
    Czy ktoś z tych tworzących nową historię to kontroluje? Czy to taki sahryński
    Totolotek?
    >
    > No i jeszcze jedna super nowość to ukraińsko-polskie powstanie na Wołyniu 1943
    roku. Tym OUNowskim historykom to się należy medal baśni tysiąca i jednej nocy.
    Szeherezada to przy nich wysiada.

    Oni już tak mają. Wyprano im doszczętnie mózgi. Najgorsze, że tego typu
    "rewelacje" udzielają się niektórym polskim "historykom" jak chociażby panu
    Zajączkowskiemu.

    pozdrawiam
  • 18.03.09, 23:35
    To ta informacja tknęła mnie, że coś jest nie tak w sprawie bitwy sahryńskiej:
    www.tygodnikzamojski.pl/tz.php?get=dzial,10487
    Z wersji drukowanej Tygodnika Zamojskiego wziąłem tekst napisu na pomniku:
    "Święty Boże! Daj wieczny odpoczynek Ukraińcom - mieszkańcom wsi Sahryń,
    Pasieka, Niewirków, Koniuchy, Rudka, Modryń, Cześniki, którzy 10 marca 1944 r
    tragicznie stracili życie i spoczywają na tym cmentarzu jako ofiary wojny i
    bratobójczych walk. Święty Boże! Ty znasz ich wszystkich po imieniu. Odpuść im
    grzechy wolne i niewolne. Daruj im zmartwychwstanie, życie wieczne i wieczną
    pamieć. Potomkowie". No i oczywiście lista nazwisk.

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    Roztocze nieznane
  • 28.03.09, 01:25
    Ponad 2 tygodnie po akcji sahryńskiej Wermacht, SS_Galizien i UPA spacyfikowały
    wieś Smoligow oddaloną o kilkanaście kilometrów od Sahrynia.
    www.kronikatygodnia.pl/tekst.php?abcd=26604&pec=3&dz=1
    Atak rozpoczął się o świcie. Wermacht użył artylerii. Wsi broniły odddziały AK
    or BCh osławionego "Rysia". Pomimo hieroicznej obrony, która trwała do późnego
    wieczora zginęło ponad 300 Polaków (wg. Zbigniewa Ziembikiewicza ps. "Smok", "W
    Partyzantce u Rysia").

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    Roztocze nieznane
  • 25.07.09, 10:15
    Mikoła Romaniuk poinformował także obecnych o odsłonięciu Pomnika pamięci
    Ukraińców, ofiar wojny i bratobójczych konfrontacji na cmentarzu w wiosce Sahryń
    (województwo lubelskie w Polsce). Już zakończono wszystkie prace nad budową
    cmentarza. Jego otwarcie planowane jest na 7-9 września tego roku
    z udziałem prezydentów obu państw "- powiedział przewodniczący Romaniuk.
    www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=1998
    I w ten sposób pogrobowcy zbirów z Wołynia, przy pomocy polskich
    pseudohistoryków i w asyście polskiego prezydenta uczczą de facto zbójecki
    kuszcz sahryński, który siekierami i młotkami depolonizował te tereny.

    "Kto nie jest Ukraińcem na ukraińskiej ziemi – temu śmierć." - głosiła jedna z
    ukraińskich ulotek.

    Prezydent Kaczyński, jeśli weźmie udział w tej hucpie, jednoznacznie podpisze
    się pod tym hasłem.
  • 26.07.09, 22:13
    To już jest 3 planowany termin z udziałem prezydentów obu państw. Pierwszy był w
    lutym tego roku, drugi w czerwcu, no i teraz wrzesień. Gdyby to zależało od
    lokalnego wójta to pewnie dałby już sobie spokój tak jak wójt Krasnobrodu. No
    ale ta impreza jest kierowana przez kogoś z Lublina lub nawet Warszawy.
    Może będzie zła pogoda nad Polską. wink

    Jeśli będzie protest to mogę spróbować poszukać ludzi z AK, którzy tam walczyli.

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    Roztocze nieznane
  • 26.07.09, 23:44
    leszeks napisał:
    Jeśli będzie protest to mogę spróbować poszukać ludzi z AK, którzy tam walczyli

    Jeśli tych ludzi da się odszukać to trzeba to koniecznie zrobić. Choćby po to by
    opowiedzieli jak było naprawdę. A protest zgodnie z zapowiedzią będzie.
    Zobaczymy czy prez. Kaczyński będzie miał odwagę ściskać się
    z apologetą ukraińskich siekierników w obecności tych, którzy bronili przed nimi
    polskich kobiet i dzieci.
    Już widzę oczyma wyobraźni napis na jednym z transparentów - "Bandyci z AK
    pozdrawiają polskiego prezydenta"smile.
  • 28.07.09, 22:39
    Odnaleźć na pewno się uda. Jednak nie wiem czy uda się ich namówić do
    opowiadania. Prawda jest relatywna w dzisiejszych czasach. Niestety nie jest ona
    tym jak było rzeczywiście. Jest taka jak ją namalują Ci, którzy mają głos: GW,
    TVP ... My wiemy jaka jest prawda, problem jest czy inni są w stanie to
    zrozumieć, albo czy my jeteśmy w stanie ich przekonać. Ci ludzie już to wiedzą,
    że nie jest łatwo przekonać pospolitych ludzi. Dziesiątki lat spędzili
    przechowując w tajemnicy to co przeżyli. A teraz po odzyskaniu 'wolności'
    oskarża ich się o zbrodnię.
    Są już wiekowi, boją się, a przede wszystkim jest im wstyd przed tymi, którzy
    odeszli za tych którzy przyszli.

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    Roztocze nieznane
  • 29.07.09, 20:28
    leszeks napisał
    Jednak nie wiem czy uda się ich namówić do opowiadania.

    Trzeba jednak spróbować. Ich świadectwo byłoby bezcenne. Trzeba ich przekonać,
    że relatywizm wraz z jego piewcami powoli odchodzi do lamusa
    a oni sami mogą się do tego znacząco przyczynić dając świadectwo prawdzie.
    Trzeba ich przekonać, że polityczne dziwki zaczynają się źle czuć ze swoją
    hipokryzją.

    pozdrawiam
  • 29.07.09, 23:26
    Spróbuję już w ten weekend. Ostatnio na rocznicy bitwy pod Osuchami poznałem
    żołnierza z plutonu "Wiklina" (stacjonował w Kazimierówce, za Huczwą na zachód
    od Sahrynia). Co prawda nie był w Sahryniu, ale walczył z UPA. No i napisał "My
    z Zamojszczyzny", kronikę plutonu "Wiklina (można dostać na Allegro). Zapewne
    też będzie chciał przyjechać.

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    Roztocze nieznane
  • "... Sąsiedzi, sąsiedzi, sąsiedzi - jak bardzo, bardzo kocham was..." /Big Cyc -
    "Sąsiedzi"/
  • 16.08.09, 16:45
    Przykro nam, nie możemy odwzajemnić uczucia, póki nie wskażesz gdzie zagrzebałeś
    swoje ofiary i nie wykażesz skruchy...

    sąsiedzi
  • 30.08.09, 11:10

    Prezydent Wiktor Juszczenko w drugim tygodniu września złoży oficjalną wizytę w
    Polsce - poinformowała dzisiaj PAP Łarysa Mudrak z wydziału polityki
    informacyjnej kancelarii prezydenta Ukrainy.
    wiadomosci.onet.pl/2032153,12,item.html
    Niewykluczone, że w trakcie wizyty Juszczenko weźmie udział w odsłonięciu
    pomnika ukraińskich ofiar Armii Krajowej w Sahryniu na Lubelszczyźnie - dodała
    Mudrak.



  • 30.08.09, 23:35
    Trzeba będzie to przeredagować. Tylko z tego co widać to syzyfowa praca, bo i
    tak wciąż odwracają.
    Użyte są tylko źródła ukraińskie, no i nasze słynne artykuły 'orłów' z IPN.
    Trochę kłamstw, np.
    - o rozstrzelaniu żołnierza AK, który to wyrok był za rozboje a nie za gwałt;
    Pan dr Motyka nie mógł nie znać powodu rostrzelania, więc prawdopodobnie nie
    dopowiedział celowo.
    - godzina odejścia oddziałów AK była 11 rano a nie 14, dłużej walczył jeden
    tylko oddział, który miał zdobyć ufortywikowany posterunek policji, jeszcze w
    tym samym dniu AK atakowało Werbkowice;
    - nie było rozstrzeliwania Ukraińców, bo Polacy mieli wyraźny rozkaz nie zabijać
    ludności cywilnej, a żołnierze AK respektowali rozkazy. Niby kiedy to
    rozstrzeliwanie miało być, skoro bitwa trwała kilka godzin, a AK odeszło o 11?
    - siły ukraińskie były większe i lepiej wyposażone w broń. Na kilka dni przed
    bitwą Ukraińcy dostali ok. 60 karabinów od Niemców. A bandy UPA, które tam
    stacjonowały to niby z kijami i kosami przyszły zza Buga? A zbiegowie z SS
    Galizien, którzy bronili się w cerkwi i strzelali z wieży z ckm to niby na
    pistony, tak?

    Bzdury i w dodatku brak logiki!

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    Roztocze nieznane
  • 01.09.09, 22:04
    Największym jednak oszustwem jest zawarta w tytule i treści sugestia, że była to zwykła zbrodnia na cywilnej ludności. Ot taka jak jedna z wielu banderowskich na Polakach. Tymczasem to nie ludność cywilna była celem ataku ale siły sahryńskiego kuszcza, które stamtąd dokonywały depolonizacji.
    O zbójeckim kuszczu sahryńskim i jego roli w mordowaniu polskich cywilów ani słowa. Nie należy też zapominać, że wspominani członkowie UPA-UNS, którzy w sile 200 stawili zbrojny opór oddziałom Jachymka to w większości "cywile", którzy w dzień byli spokojnymi gospodarzami a w nocy z karabinami czy też siekierami chodzili polować na Lachów.

    Fragment książki Hryniewieckiego - "My z Zamojszczyzny":
    "W tym czasie w rejonie Sahrynia skoncentrowały się inne oddziały "Wiktora" z pow. Tomaszowkiego. We wczesnych godzinach rannych zgrupowanie zaatakowało silnie ufortyfikowany Sahryń, w którym bronió się dwustu członków UPA-UNS oraz 22 policjantów ukraińskich. Nieoczekiwanie walka przedłużyła się do paru godzin. Partyzanci musieli zdobywać poszczególne chałupy, przemienione w gniazda oporu. Najdłużej bronił sie murowany posterunek ukraiński."

    Z listu B. Józefki do "Tygodnika Powszechnego" -

    "...dnia 6 marca 1944r.z 27 WDP AK zameldowałem się u komendanta obwodu hrubieszowskiego, zostałem przez niego poinformowany, że kilka dni wstecz zatrzymano 3 emisariuszy popów, którzy ze wschodnich terenów przeszli na teren hrubieszowskiego z rozkazami i ulotkami nawołującymi aby dnia 16. marca 1944r. rozpocząć w południowej części pow. hrubieszowskiego i tomaszowskiego generalną rzeź Polaków. Dano mi do poczytania kilka takich ulotek. treść ich była wprost porażająca. przerażająca i w sumie ohydna. Świadczyły one o kompletnym zdziczeniu zarówno tych, którzy je redagowali jak i tych, którzy zajmowali się ich kolportażem. Nawoływano do bezwzględnego zabijania Lachów nuie wyłączając kobiet, dzieci i starców.(...).
    W tej sytuacji dowództwo AK podjęło decyzję o konieczności zlikwidowania w/w kuszczów (w tym w Sahryniu)i ewakuacji polskiej ludności z tych terenów."
  • 30.08.09, 18:54
    kto sieje wiatr ten zbiera burzę.chieli rzezi to ja mieli.
    --
    dum spiro,spero
  • 30.08.09, 23:16
    Problem w tym, że tam nie było rzezi! Nazwanie tej bitwy zbrodnią jest czystą
    manipulacją. Czyli tradycyjne banderowskie podejście. Nakłamiemy i oczernimy
    Polaków to wtedy my nie będziemy się wyróżniać.

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    Roztocze nieznane
  • 03.09.09, 16:45
    Może ruszyło go sumienie?

    W drugim tygodniu września do Polski przyjedzie Wiktor Juszczenko, jego wizyta
    potrwa od 7 do 9 września - informację tę potwierdzili już Łarysa Mudrak z
    wydziału polityki informacyjnej kancelarii prezydenta Ukrainy i Władysław
    Stasiak, szef Kancelarii Prezydenta RP. Nadal jednak żadna ze stron nie chce
    zdradzić programu wizyty Wiktora Juszczenki w Polsce, ani też wypowiadać się na
    temat planowanej uroczystości odsłonięcia pomnika upamiętniającego ofiary mordu
    w Sahryniu. Według nieoficjalnych informacji mieli w nim uczestniczyć obaj
    prezydenci: Polski i Ukrainy. Jednak, jak się dowiedzieliśmy, prezydent
    Kaczyński waha się i najprawdopodobniej przed pomnikiem zamordowanych Ukraińców
    się nie zjawi.
    www.polskatimes.pl/stronaglowna/158255,pomnik-ukraincow-zabitych-przez-ak,id,t.html#material_1
  • 03.09.09, 23:53
    Czy w wyniku akcji AK zginely kobiety i dzieci, i czy wiadomo ile?
    Czy jest lista ofiar?
    --
    "Jeden tam tylko jest porządny człowiek: prokurator, ale i on,
    prawdę mówiąc, świnia." Martwe dusze M.W.Gogol

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25097
  • 04.09.09, 15:15
    hansgrubber napisał:

    > Czy w wyniku akcji AK zginęły kobiety i dzieci, i czy wiadomo ile?

    Z pewnością były ofiary wśród ludności cywilnej, w tym wśród kobiet i dzieci.
    W toku walk było to nieuniknione. Bzdurą i wymysłem jest jednak, że
    przeprowadzano tam masowe egzekucje.
    Przywołam tu wyznanie jednego z polskich uczestników walk w Sahryniu
    przytoczone przez W. Poliszczuka w "Dowodach zbrodni..."
    "Zmarły już mój znajomy (JS) kiedyś zwierzył mi się że z jego ręki zginęła w
    Sahryniu kobieta z dzieckiem. Z dymu wyskoczyła jakaś postać, która pod chustą
    czy burką coś przed sobą trzymała. Mimo wezwania nie zatrzymała się tylko w
    biegu zrobiła półobrót, co sprawiało wrażenie , że chce strzelić. W tym momencie
    strzelił a gdy podbiegł, okazało się, że zabił dziecko i matkę. Zwierzał mi się,
    że tak jak wówczas - nigdy nie płakał. Wierzę, że tak było, bo po 50 latach gdy
    mi to opowiadał, dławiły go łzy w gardle.".

    Dokładna liczba ofiar nie jest znana a rozbieżności są olbrzymie; od 150 do
    nawet kilku tysięcy, przy czym panowie nacjonalni Ukraińcy zaliczają do takowych
    uzbrojonych członków UPA-UNS /ok. 200/ i 22 policjantów ukraińskich.

    hansgrubber napisał:
    > Czy jest lista ofiar?

    Jakaś lista istnieje ale nie jest mi znana. Podobno jest też na pomniku.

  • 04.09.09, 21:50
    1. Biorac pod uwage dysproporcje w stratach (jeden zabity Polak)
    opowiesc o "przypadkowym" zabiciu kobiet i dzieci jest malo
    wiarygodna. Tym bardziej ze wies zostala spalona. Przypadek? smile
    2. Skoro Ukraincy byli tak liczni i grozni czemu okazali sie tak
    malo skuteczni w obronie?
    3. Tak czy inaczej Polacy zabili kobiety i dzieci. Konstruowanie
    usprawiedliwien to podlosc.
    --
    "Jeden tam tylko jest porządny człowiek: prokurator, ale i on,
    prawdę mówiąc, świnia." Martwe dusze M.W.Gogol

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25097
  • 05.09.09, 12:56
    to podłość...pod warunkiem,że dotyczy to oczywiście Polaków.jak
    robią to ukraińscy miłosnicy Bandery to wszystko w porządku.Kali
    wiecznie zywy.
    --
    dum spiro,spero
  • 05.09.09, 13:26
    Obie strony maja syndrom Kalego, choc zgadzam sie ze Ukraincy
    bardziej. Ale oni w ogole maja trudniej.
    --
    "Jeden tam tylko jest porządny człowiek: prokurator, ale i on,
    prawdę mówiąc, świnia." Martwe dusze M.W.Gogol

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25097
  • 05.09.09, 23:30
    Pkt 1 i 2 zostały dostatecznie wyjaśnione przez Leszkas - wystarczy przeczytać wyżej.
    Pkt.3 Widzisz Hans, też nie bardzo rozumiem dlaczego AK-owcy nie powiadomili wcześniej tych 220 z górą siekierników ukraińskich, żeby stawili się 10 marca na opłotkach Sahrynia w celu stoczenia walki. Tak powinni postąpić ludzie honoru, tym bardziej, że takie zwyczaje panowały powszechnie nie tylko podczas II wojny św. ale również podczas wszystkich innych wojen. Przed każdym atakiem na przeciwnika pytano go wpierw czy w miejscowości, której broni są kobiety
    i dzieci. W przypadku odpowiedzi twierdzącej odstępowano od ataku.

    Atak na bazujących we wsi Sahryń nacjonalistów z tego punktu widzenia był błędem i zbrodnią co jak widzę trzeźwo i z przyrodzoną Ci swadą wychwyciłeś.

    To że ignorujesz przy okazji źródła historyczne, które w/g Ciebie są "podłe" bo nie pasują do Twojej teorii, nie ma już większego znaczenia,
    Szkoda tylko, że w zamian nie przedstawiłeś innych źródeł, tych wiarygodnych.



  • 05.09.09, 14:45
    Dobry tekst Marcina Wojciechowskiego w dzisiejszej GW ("Świątecznej"):


    Logika wyborcza kontra logika pojednania
    Marcin Wojciechowski
    2009-09-05, ostatnia aktualizacja 2009-09-04 23:44

    8 września - we wtorek - podczas oficjalnej wizyty prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki w Polsce miały się odbyć uroczystości w Sahryniu pod Hrubieszowem, gdzie 10 marca 1944 r. oddział AK zamordował kilkuset ukraińskich mieszkańców wsi, w tym kobiety i dzieci. Na uroczystości był zaproszony prezydent Lech Kaczyński, choć nie potwierdził, że przyjedzie. Wczoraj "Gazeta" dowiedziała się, że uroczystości odwołano. Nasze źródła zastrzegają co prawda, że to decyzja na 90 proc., ale zarazem mówią, żeby nie rezerwować wtorku na wyjazd do Sahrynia.

    Od kilku dni na prezydenta naciskali Kresowiacy wraz z ich nieformalnym rzecznikiem ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim, twierdząc, że najpierw Ukraina powinna upamiętnić Polaków zamordowanych w latach 1943-44 na Wołyniu i w Galicji, a dopiero potem można upamiętniać Ukraińców zamordowanych przez Polaków.

    Akcja AK w Sahryniu miała charakter prewencyjno-odwetowy przed spodziewanymi atakami Ukraińskiej Powstańczej Armii na polskie wsie w okolicy. Od niemal roku na Wołyniu, Chełmszczyźnie i w Galicji wschodniej narastał konflikt polsko-ukraiński. Polska historiografia uważa, że sprowokowali go dowódcy UPA, chcąc oczyścić te ziemie z Polaków w nadziei, że uda się tam stworzyć państwo ukraińskie. Ukraińscy historycy - choć potępiają zbrodniczy charakter antypolskiej czystki UPA - najczęściej twierdzą, że był to element straceńczej walki o własne państwo. Straceńczej, bo lada chwila na te ziemie mieli wkroczyć Sowieci, którzy nie chcieli stworzenia niepodległej Ukrainy.

    Sahryń to obok Pawłokomy na Rzeszowszczyźnie drugie symboliczne miejsce przeczące zakorzenionemu w Polsce stereotypowi, że podczas konfliktu na Wołyniu zabijali Ukraińcy, a Polacy byli wyłącznie ofiarami. W rzeczywistości ukraińskich wiosek zniszczonych w ramach polskich akcji odwetowych było więcej, choć prawdą jest, że w starciach polsko-ukraińskich podczas II wojny światowej zginęło kilkakrotnie więcej Polaków niż Ukraińców.

    Szkoda, że prezydenci Polski i Ukrainy rezygnują z okazji, by po raz kolejny powiedzieć głośno o trudnej, niejednoznacznej i tragicznej wspólnej historii. I pokazać, że można ją przełamywać.

    Lech Kaczyński, choć zrobił kilka ważnych gestów wobec Ukrainy, myśli przede wszystkim o reelekcji za rok. A jego elektorat uważa, że winę za konflikt między naszymi narodami podczas wojny ponoszą wyłącznie Ukraińcy i to oni powinni bić się w piersi. Dla prezydenta Juszczenki uroczystość w Sahryniu bez udziału polskiego kolegi byłaby policzkiem. Na Ukrainie za kilka miesięcy odbędą się wybory, a elektorat Juszczenki czuły jest na kwestie patriotyzmu i historii.

    Okazuje się, że Polska ma problemy historyczne nie tylko z Rosją. Ale te problemy rodzą się głównie wtedy, gdy wkrada się w nie polityka. Logika wyborcza wypiera budowaną od 20 lat między Polską a Ukrainą logikę pojednania. Premier Rosji Władimir Putin może triumfować. On też wybrał kilka dni temu w Gdańsku logikę podobania się własnym wyborcom i twardogłowym elitom. Szkoda, że Polska i Ukraina - kraje deklarujące swoją europejskość - idą rosyjskim śladem.

    wyborcza.pl/1,76842,7004867,Logika_wyborcza_kontra_logika_pojednania.html
  • 05.09.09, 15:00
    to nie jest dobry tekst.Wojciechowski systematycznie wybiela
    ludobójstwo UPA.jak Ukraińcy polscy protestowali przeciw obchodzeniu
    65 rocznicy mordów na Wołyniu i Podolu to prezydent był dobry.
    dzisiaj jak protestują Polacy to już jest zły.
    jak mówimy o paleniu ukraińskich wiosek to podawajmy precyzyjnie
    datę wydarzenie.czy ktoś zna przypadek spalenia ukraińskiej wioski
    PRZED ROZPOCZĘCIEM MASOWEJ RZEZI W LIPCU 1943 r?????
    --
    dum spiro,spero
  • 05.09.09, 15:11
    venus99 napisał:

    > ...czy ktoś zna przypadek spalenia ukraińskiej wioski
    > PRZED ROZPOCZĘCIEM MASOWEJ RZEZI W LIPCU 1943 r?????

    Mołożów - 6 maja, Tuchanie - 26 maja, Strzelce - 31 maja.

    Pozdrawiam.
  • 05.09.09, 18:07
    Oj, Hans, Hans ... Wykrzyczane wielgimi bukwami pytanie venus99 było chyba bardzo precyzyjne, nieprawdaż? Jak będziemy tak ciągnąć, kto pierwszy - to w głębokie średniowiecze zabrniemy.
  • 05.09.09, 18:17
    Mysle ze na pytanie kto pierwszy trzeba jednak odpowiedziec. Co nie
    znaczy ze zwalnia to tych "drugich" z oczywistych obowiazkow.
    --
    "Jeden tam tylko jest porządny człowiek: prokurator, ale i on,
    prawdę mówiąc, świnia." Martwe dusze M.W.Gogol

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25097
  • 05.09.09, 23:56
    Orescie,
    Szybko, rzeczowo i równie precyzyjnie jak samo pytanie odpowiedziałeś Venus.
    Tylko pytanie było trochę zbyt wątłe.
    Może podasz nam trochę więcej szczegółów na temat przykładów, które
    przytoczyłeś, np. jaka była przyczyna ataku AK w wyniku, których te wioski
    spłonęły, ile osób zginęło? Tylko proszę bądź rzeczowy.
    Odpowiadając Hansgrubberowi napisałeś "Jak będziemy tak ciągnąć, kto pierwszy -
    to w głębokie średniowiecze zabrniemy.". W tej kwestii zgadzam się z Tobą.
    Uważam jednak, że nie ma sensu taka licytacja. . W mojej ocenie zarówno w tym
    przypadku jak również w przypadku listy 400 'z inteligencji' przyczyna, jak to
    ładnie nazwałeś, 'związków przyczynowo-skutkowych' jest jedna. A ty wciąż
    unikasz odpowiedzi na pytanie co jest tą przyczyną:
    forum.gazeta.pl/forum/w,48782,99331213,99349662,Re_Wyniszczenie_ukrainskiej_inteligencji_.html.
    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    Roztocze nieznane
  • 06.09.09, 00:58
    Ok, byłem pewny, że użyjesz linku do wikipedii, ale liczyłem też na Twoją
    rzetelność. Niestety te informacje są błędne i zupełnie nie pełne, np. dlaczego
    AK zatakowało Mołożów?
    No dobrze to napisz jeszcze trochę więcej o Strzelcach i Tuchowie. Tylko proszę
    bez linków do wiki. Birczanin zrobił tam niezłą robotę tylko trochę z prawdą się
    rozminął.
    Jeśli chodzi o przyczyny to Twoja odpowiedź wg mnie to pudło. No, ale ja nie
    znam żadnych faktów na temat antyukraińskiej akcji. To może podeprzesz to
    stwierdzenie jakimiś bardziej rzeczowymi argumentami.

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    Roztocze nieznane
  • 06.09.09, 10:47
    No, pod tym linkiem o Mołożowie jest też o Strzelcach. Jest odrębne hasło na
    wikipedii o zbrodni w Strzelcach, ale linka nie chcesz ....
    Natomiast o Tuchowie nie wiem nic, ośmielam się wręcz twierdzić, że nigdy nie
    doszło tam do jakichkolwiek starć polsko-ukraińskich. Jeśli coś na temat
    "zbrodni w Tuchowie" wiesz, znasz opracowania - to daj namiary, będę wdzięczny.

    Pozdrawiam.
  • 07.09.09, 23:40
    A no właśnie. Niewiele jest informacji na temat Strzelec i Tuchań. Jest trochę
    więcej na temat Mołożowa (o którym za chwilę).
    Cytat ze "Stosunki polsko-ukraińskie" A.L. Sowy:
    "W ciągu maja 1943 r. oddziały AK spaliły trzy wsie ukraińskie: Mołożów (6
    maja), Tuchanie (26 maja) i Strzelce (31 maja) (J. Turowski, 1993,84]. Jak
    informował "Małopolski Biuletyn Informacyjny": "Na terenie Hrubieszowskiego
    policja ukraińska współdziałała wybitnie z Niemcami w akcji niszczenia Polaków.
    Pod Strzelcami doszło do dwudniowej bitwy między oddziałami polskimi a Niemcami
    i Ukraińcami, przy czym ci ostatni byli zmuszeni do wycofania się. Oddziały
    polskie spaliły kilka wsi ukraińskich" [Małopolski Biuletyn Informacyjny, 25 VII
    1943, nr 27]. Były to poprzednio wsie o mieszanym składzie narodowościowym,
    przekształcone następnie, w wyniku niemieckiej akcji przesiedleńczej, w czysto
    ukraińskie. W trakcie tych akcji AK pewna liczba ukraińskich mieszkańców (ok. 35
    osób) straciła życie.
    Wartość liczbowych informacji zawartych w pochodzących z tego okresu ukraińskich
    źródłach podważa fakt, że nie są one zgodne nawet co do dat spalenia przez
    stronę polską pierwszych wsi ukraińskich na
    tym terenie. Np. podawane są w nich co najmniej trzy daty spalenia wsi Strzelce:
    21 V, 26 V, 31 V 1943 r. [W. Weryha, 1981, 225; M. Siwicki, 1994, 107, 127]."

    Wartość relacji ukraińskich jest podważana ze względu na rozbieżności! Nawet
    jeśli chodzi o daty.
    Zdanie "Oddziały polskie spaliły kilka wsi ukraińskich" odnosi się tylko i
    wyłącznie do dwóch wsi: Tuchanie i Strzelce.

    W innym opracowaniu "AK na Zamojszczyżnie" autorstwa J.Jóźwiakowskiego można
    znaleźć następujący cytat: "26 maja 1943 r. odbyła się akcja na nasiedlone
    Ukraińcami wsie Strzelce i Tuchanie, które zostały częściowo spalone, zginęło
    kilkunastu nasiedleńców. Oddział "Górala", wracający z tej akcji, stoczył w
    lasach strzeleckich bitwę z oddziałem żandarmerii wchodzącym w skład zgrupowania
    niemiecko-ukraińskiego przybyłego w celu zniszczenia oddziału "Górala"." Ta
    bitwa trwała dwa dni! I taka była sekwencja wydarzeń, czyli najpierw spalono
    Tuchanie i Strzelce a nie tak jak opisał to Małopolski Biuletyn Informacyjny.
    Nie ma śladu informacji dlaczego zatakowano Tuchanie i Strzelce z wyjątkiem tego
    co pisał MBI.

    No, a teraz o Mołożowie i też posłużę się cytatem z "Na dwa fronty" Ireneusza
    Cabana:
    "6 maja. - Grupa żołnierzy z plutonu terytorialnego z III rejonu i ODB, pod
    dowództwem plut. "Kosa" (Władysław Łukasik), zaatakowała zamieszkałą przez
    ukraińskich nasiedleńców wieś i kol. Mołożów, gm. Miętkie (Polacy zostali
    wysiedleni z niej 29 I i 22 IV 1943 r.). Znaczna część mieszkańców obu osad była
    uzbrojona, a ponadto ochraniał ich stały posterunek policji ukraińskiej, którego
    załoga dokonała licznych zabójstw i rabunków wśród okolicznej ludności polskiej.
    Akcja miała charakter odwetowy i jej celem było zahamowanie narastającej
    agresywności miejsowych nacjonalistów wobec Polaków . Późnym wieczorem żołnierze
    AK otoczyli wieś i po dłuższej walce opanowali i zniszczyli posterunek. Podczas
    wymiany ognia we wsi wybuchł pożar, spłonęło około 60 gospodarstw, spaliło się
    m.in. 25 sztuk bydła, 15 koni i 34 świnie. Jak wynika z meldunków niemieckich, w
    Mołożowie zginęło 3 nasiedleńców, a l został ranny, natomiast w wyniku pożaru
    śmierć poniosło 6 osób , a 7 było poparzonych. W czasie pobytu żołnierzy AK we
    wsi usiłowała interweniować policja z Tyszowiec, ale ubezpieczenie nie pozwoliło
    jej zbliżyć się na niebezpieczną odległość. Partyzanci w dwóch grupach wycofali
    z Mołożowa, nie mając żadnych strat."
    Oczywiście podane są źródła, między innym z Archiwum Państwowego w Lublinie oraz
    Siwicki. W przypisach jest napisane, że wg źródeł ukraińskich zginęło 8 osób.

    I jeszcze jedna relacja z tego samego źródła:
    "Władysław Łukasik ("Kos"), Zniszczenie gniazda rozbójniczego bojówek
    ukraińskich we wsi Mołożów, gmina Sahryń, w drugiej połowie kwietnia 1943 r.:
    Wieś Mołożów zamieszkała przez ludność polską i ludność ukrańską, zaś kolonia
    Mołożów zamieszkała wyłącznie przez ludność polską. Niemcy podsycali antagonizmy
    polsko-ukraińskie. Znaleźli głupców szowinistów wśród miejscowej ludności
    ukraińskiej. Ukraińcy w roku 1943, na przełomie lutego i marca, wespół z
    Niemcami, przystąpili do wysiedlania ludności polskiej ze wsi Mołożów i kolonii
    Mołożów. Wysiedlonych wywożono do obozu koncentracyjnego w Zamościu. W czasie
    wysiedlania Niemcy ograniczali się wyłącznie do kontroli dokumentów. Uzbrojeni
    Ukraińcy natomiast wysiedlali ludność polską, w sposób bestialski, znęcając się,
    a niektórych nawet mordując. Zamordowali m.in. Piotra Portusia, żołnierza ruchu
    oporu, [Wojciecha] Gnieckiego (zastrzelony bez przyczyny) i innych. Mienie tak
    ruchome, jak i nieruchome po Polakach zabrała miejscowa ludność ukraińska.
    Po wysiedleniu ludności polskiej utworzono w Mołożowie silny, zbrojny posterunek
    [złożony] z miejscowych Ukraińców. Ci zbrojni mieszkańcy Mołożowa nie tylko w
    nocy zapuszczali się na okoliczne wioski terroryzując i mordując Polaków, ale
    również podczas dnia zabijali Polaków, którzy przejazdem znaleźli się w
    Mołożowie. Konieczność obrony ludności polskiej wymagała likwidacji tego gniazda
    rozbójniczego. Polski ruch oporu postanowił je zlikwidować.
    Otrzymałem rozkaz przeprowadzenia akcji siłami podległych mi żołnierzy i
    zniszczenia tego gniazda. Z pododdziałem 22 ludzi, uzbrojonych w 3 rkm, a reszta
    kb, uderzyliśmy na wieś Mołożów od strony zachodniej i południowej. Pierwszy
    został zlikwidowany granatami budynek, w którym, mieściła się wartownia zbrojna
    (posterunek). Dzięki zaskoczeniu i likwidacji wartowni sukces został po naszej
    stronie. Wieś została zniszczona. Dzięki zniszczeniu wsi większość jej
    mieszkańców przeniosła się do wsi Sahryń: i Miętkie. Od tego czasu w okolicy
    Mołożowa już nie czyhała śmierć na Polaków ze strony Ukraińców. W czasie akcji
    żandarmeria niemiecka z posterunku w Tyszowcach pośpieszyła Ukraińcom na pomoc.
    Wywiązała się między nami walka. Niemcy nie wytrzymali naszego ognia, wycofali
    się Nasze zadanie zostało wykonane. Przepędziliśmy Ukraińców i ich gniazdo w
    Mołożowie zostało zniszczone [Łaszczów, 22 listopada 1968 r.]."

    No i jak wynika z powyższego Birczanin trochę przesadza na wiki. Miejmy
    nadzieję, że już niedługo. Dlatego też nie warto go cytować bo jego
    wiki-opowieści są bezpodstawne jesli chodzi o straty w ludności cywilnej.
    Absolutnie nie można zaprzeczyć faktom spalenia wiosek, ale też nikt tego nie czyni.
    W opisie akcji na Mołożów podane były wyraźne przyczyny ataku. W Tuchaniach i
    Strzelcach, choć brakuje dokumentów myślę, że przyczyny były takie same. Wbrew
    temu co piszesz, a nie pokazałeś żadnych dowodów, nie było żadnej akcji
    anty-ukraińskiej! Powiem więcej, takiej akcji nie mogło być, bo Polacy nigdy nie
    walczyli z Ukraińcami! Walczyli natomiast z nacjonalizmem ukraińskim. Mogę
    odszukać przykłady współpracy, gdzie mieszkańcy tej samej wsi Polacy razem z
    "Ukraińcami" (tak naprawdę Rusinami, rdzennymi mieszkańcami tej ziemi) pełnili
    warty, wspólnie zabezpieczając się przed napadami UPA.
    Oreście, aby nie przeciągać, nie oczekuję, że odpowiesz na moje pytanie. Nie
    wnikam dlaczego. Twoja sprawa. Natomiast nie zgadzam się na robienie wody z
    mózgu i wciskanie kitu o 'akcji anty-ukraińskiej' nie podając żadnych dowodów.
    Główną przyczyną tych wszystkich nieszczęść, opisanych tutaj jak również na
    wątku o "wyniszczeniu inteligencji", jest nacjonalizm ukraiński. Nacjonalizm
    rozpoczęty i rozbudowywany przez OUN, zarówno (m) bo to oni przysłali
    "inteligentów" na te ziemie aby "odnowili" duch Ukrainy, jak również (b) bo to
    oni rozwinęli go do poziomu ludobójstwa najpierw na Wołyniu a później na
    Zakerzoniu. Jeśli uważasz ten ruch za narodowo-wyzwoleńczy to przepraszam mamy
    drastycznie różne standardy i ja z Twoimi się nie zgadzam!

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    <a href="http://forumroztocze.blox.pl" target="_blank">foru
  • 05.09.09, 15:12
    To jest spor o zasady - czy przyznawac sie do win i oddawac hold
    zamordowanym bez patrzenia na innych, po prostu kierujac sie
    przyzwoitoscia, czy wiazac to z gotowoscia drugiej strony do
    identycznych gestow. Ja uwazam ze szlachectwo zobowiazuje.
    --
    "Jeden tam tylko jest porządny człowiek: prokurator, ale i on,
    prawdę mówiąc, świnia." Martwe dusze M.W.Gogol

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25097
  • 05.09.09, 15:24
    hansgrubber napisał:

    > To jest spor o zasady - czy przyznawac sie do win i oddawac hold
    > zamordowanym bez patrzenia na innych, po prostu kierujac sie
    > przyzwoitoscia, czy wiazac to z gotowoscia drugiej strony do
    > identycznych gestow. Ja uwazam ze szlachectwo zobowiazuje.

    Dobrze postawiona kwestia. Osobiście mam nadzieję, że Ukraina po okrzepnięciu niepodległości, wyciszeniu sporów wewnętrznych, itp., dojrzeje do rozrachunku z własną przeszłością, takiego, jaki przetacza się przez Polskę. Jaskółki już są - Pawliw, Hrycak.

    Pozdrawiam.
  • 11.09.09, 23:22
    orest.k napisał:
    Ukraina po okrzepnięciu niepodległości, wyciszeniu sporów wewnętrznych, itp.,
    dojrzeje do rozrachunku z własną przeszłością, takiego, jaki przetacza się
    przez Polskę. Jaskółki już są - Pawliw, Hrycak.

    Postawienie wysokiego muru na wschodniej granicy przyśpieszyłoby znacznie proces
    dojrzewania. Dwie jaskółki wiosny nie czynią.
  • 15.09.09, 21:10
    hansgrubber napisał
    To jest spor o zasady - czy przyznawac sie do win i oddawac hold zamordowanym
    bez patrzenia na innych, po prostu kierujac sie > przyzwoitoscia, czy wiazac to
    z gotowoscia drugiej strony do > identycznych gestow. Ja uwazam ze szlachectwo
    zobowiazuje.

    Zastanawiam się czy szlachectwo tez wymaga oddania hołdu "zamordowanym" 220
    banderowcom i policjantom ukraińskim?
  • 28.09.09, 19:26
    Nic nowego nie usłyszałem a i w dalszym ciągu brak odpowiedzi na pytanie:

    "Zastanawiam się czy szlachectwo tez wymaga oddania hołdu "zamordowanym" 220
    banderowcom i policjantom ukraińskim?"

    Uroczystości z udziałem prezydentów, wbrew temu co mówi duchowny, nie powinny
    mieć miejsca z tego właśnie powodu by nie relatywizować historii. Dziwię się, że
    pop wpisuje się w nacjonalistyczną propagandę, chociaż jako osoba wykształcona
    powinien rozumieć, że co innego zorganizowana akcja ludobójcza a co innego
    cywilne ofiary padłe podczas walk między uzbrojonymi formacjami obu stron. Próby
    cynicznego "wyrównywania" tych poziomów za pomocą różnych "uroczystości" z
    udziałem prezydentów, czy innych oficjeli, są po prostu zwykłą podłością i mogą
    wywołać jedynie irytację.

  • 29.09.09, 15:46
    W którym miejscu tego nagrania słyszałeś duchownego (nie popa!)? Czyżbyś miał
    przygotowaną odpowiedź na mój link, zanim sprawdziłeś co się pod nim kryje?
    Czytając Twój komentarz można dojść do wniosku, że słuchaliśmy różnych nagrań,
    albo przestałeś słuchać po kilku pierwszych zdaniach.
  • 29.09.09, 22:35
    choć rzeczywiście podarowałem sobie przeczytanie informacji z kim ta rozmowa>smile
    Z jego wypowiedzi, tonu głosu można było odnieść wrażenie, że to raczej jakiś
    prawosławny duchowny pouczający owieczki niż uczony doktor nauk historycznych.smile

  • 29.09.09, 23:50
    Ja ponownie zadaję pytanie: na jakiej podstawie pan doktor mówi o zbrodni w
    Sahryniu? Własna ignoracja w tym temacie nie uprawnia do wciskania innym
    kłamstwa. Zbrodnia ma swoją definicję. Nadużywanie tego terminu jest zwykłym
    oszczerstwem. Tylko żal pozostaje, że polskie uniwersytety kształcą oszczerców.
    Zapraszam pana doktora do dyskusji na tym forum lub w dowolnie wybranym miejscu
    (w Polsce).

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    Roztocze nieznane
  • 30.09.09, 04:03
    Napisz do niego relatiwisto. Wyjaśnisz wszystkie wątpliwości.
  • 01.10.09, 00:25
    Drogi Andruszczynie,

    Nie przypisuj mi (prawdopodobnie) swoich cech bo jest to niegrzeczne. Jeśli mnie
    nazwałeś relatywistą to przynajmniej pokaż, która część mojej wypowiedzi to
    spowodowała. Jeśli tego nie robisz to podobnie jak pan doktor możesz być
    posądzony o oszczerstwo.
    Ja z Twoich wpisów wnioskuję, że chcesz zrównać zbrodniczą działalność OUN/UPA z
    walką AK. To właśnie jest relatywizm, a według mnie oszczerstwo. Ponieważ
    jeszcze Cię nie znam piszę w nawiasie prawdopodobnie.
    Jeśli przeczytasz moje wpisy w tym wątku, to dowiesz się dlaczego wypowiedzi w
    stylu p. doktora uważam za oszczercze i ignoranckie. Jeśli potrzebujesz więcej
    argumentów na ten temat z chęcią Ci je przedstawię. Napisz tylko czego Ci
    jeszcze brakuje abyś zrozumiał bitwę sahryńską. Również z chęcią przeczytam
    Twoje argumenty, ale tylko pod warunkiem, że będą rzeczowe.
    Ja z łatwością mogę udowodnić zbrodniczą działalność OUN/UPA. I nie myl tego
    proszę z ukraińskim ruchem narodowo-wyzwoleńczym! Aby nie odbiegać jednak od
    tematy Ty lub pan doktor udowodnijcie najpierw swoją tezę o rzekomej "zbrodni"
    AK w Sahryniu.

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    Roztocze nieznane
  • 06.09.09, 00:43
    Orescie,
    Używanie trefnej dokumentacji do udowadnianie swoich tez jest praktyką nie
    przynoszącą rezultatu. Szanuję Cię na tyle, że radzę nie używaj takich
    dokumentów. Co ten dobry wg Ciebie tekst miał pokazać? Oprócz kłamstw i
    ignoranckiej próby zrównania ja nie widzę w nim żadnej wartości.
    Pierwszy popis ignoracji: "oddział AK zamordował". Czy p. Wojciechowski wie co
    tam się zdarzyło? Czy on wie jaki rozkaz obowiązywał oddziały AK? Kolejny:
    "kilkuset ukraińskich mieszkańców wsi". Kilkuset tzn. ilu? Czy rzeczywiście
    wszyscy byli mieszkańcami wsi? Hmm ... to tych 200 wymienionych na pomniku było
    specjalnie wyselekcjonowanych przez AKowców wśród tych kilkaset do kilku tysięcy
    innych, którzy przybyli do Sahrynia: mieszkańców innych wiosek, UPA-wców zza
    Buga, SS. Czy on wie z kim była tam walka?
    Rzeczywiście, ciekawy jest paragraf o naciskach Kresowiaków. Dziwne typy z nich,
    naciskają aby najpierw uczcić naszych a dopiero później drugich. A ja głupi
    myśłem, że oni walczą o prawdę historyczną.
    Ominę tekst o narastaniu konfliktu i wywody na temat tez historyków.
    Dowiedziałem się, że budując na kłamstwie, Sahryń wyrósł już na drugi pomnik ...
    . Ciekawe, zapewne wartość tego pomnika jest równa ilości kłamstw z nim związanych.
    Biedna przyjaźń polsko-ukraińska. Znów ucierpiała przez polityków: prezydentów
    obu państw a nawet samego Putina. Wszyscy tak ciężko na nią pracują a oni znów
    walczą o korony. A może wystarczyłoby powiedzieć prawdę? Udostępnić archiwa?
    Może to by tę przyjaźń podbudowało i utrwaliło?
    Orescie, przesadzam z ironią, ale proszę w imię tej przyjaźni polsko-ukraińskiej
    nie cytuj ignorantów. To do niczego nie prowadzi.

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    Roztocze nieznane
  • 07.09.09, 00:13
    Na cmentarzu w podhrubieszowskim Sahryniu wisi nad grobem tablica z wykazem
    Ukraińców "ubitych” przez AK. Po drugiej stronie granicy na nielicznych krzyżach
    próżno szukać informacji na temat zbrodni popełnionych przez UPA.
    Czcijmy pamięć pomordowanych, ale sprawiedliwie AK to nie UPA.
    Na cmentarzu w podhrubieszowskim Sahryniu wisi nad grobem tablica z wykazem
    Ukraińców "ubitych” przez AK. Po drugiej stronie granicy na nielicznych krzyżach
    próżno szukać informacji na temat zbrodni popełnionych przez UPA.
    Czasami pojawia się napis "Zginęli tragicznie”. - To tak, jakby 100 tysięcy
    Polaków wpadło pod samochód - mówi 80-letni Stanisław Filipowicz z Zamościa,
    który 65 lat temu cudem uniknął rzezi w kościele w Porycku (obecnie Pawliwka) na
    Wołyniu.
    www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081118/ZAMOSC/161011803
  • 07.09.09, 19:07
    Ale czy tu musi byc symetria? Myslisz jak polityk, pomysl jak
    czlowiek.
    --
    "Jeden tam tylko jest porządny człowiek: prokurator, ale i on,
    prawdę mówiąc, świnia." Martwe dusze M.W.Gogol

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25097
  • 07.09.09, 20:43
    Pomnik ukraińskich ofiar AK. Mieli się przy nim spotkać Wiktor
    Juszczenko i Lech Kaczyński. Ale żaden z prezydentów się nie pojawi
    www.rp.pl/artykul/359602_W_Sahryniu_nie_bedzie_pojednania.html
    – Szkoda, że do spotkania nie dojdzie – ubolewa Piotr Tyma, prezes
    Związku Ukraińców w Polsce. – Formuła dialogu uwzględniającego
    wrażliwość dwóch stron na temat tragicznych kart wspólnej historii
    jest jedynym obiektywnym podejściem do przeszłości. Obecnie widzę w
    Polsce zmianę sposobu prowadzenia tego dialogu.
    Zdaniem Tymy poprawie polsko-ukraińskich relacji nie służą
    eksponowane w debacie publicznej opinie „skrajnych środowisk”.
    Chodzi m.in. o wystąpienia ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który
    walczy o upamiętnienie ofiar UPA na Kresach Wschodnich. Niedawno
    protestował też przeciw nadaniu Juszczence tytułu doktora honoris
    causa KUL i rajdowi śladami Bandery.
    Ks. Isakowicz-Zaleski decyzję Lecha Kaczyńskiego uważa za słuszną. –
    Dopóki władze Ukrainy nie zezwolą na postawienie krzyży na polskich
    mogiłach, prezydent nie powinien jechać do Sahrynia i stawać u boku
    Wiktora Juszczenki – gloryfikatora Bandery i zbrodniarzy z UPA –
    mówi „Rz”.
    We wtorek Juszczenko złoży kwiaty na cmentarzu Armii Ukraińskiej
    Republiki Ludowej w Pikulicach. – Tam pochowani są również
    zbrodniarze z UPA – zauważa ks. Isakowicz-Zaleski. Twierdzi, że
    podczas uroczystości może dojść do pikiety środowisk Kresowian.
    --
    "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
    faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
    Prezydent RP, listopad 2007 r.
  • 10.09.09, 13:31
    Można już szykować bramę powitalną... Oraz zgniłe jaja...
    www.kresy.pl/wydarzenia?zobacz/juszczenko:-uroczystosci-w-sahryniu-wkrotce
    "Chcę podkreślić, że odsłonięcie pomnika Ukraińców poległych we wsi
    Sahryń, wspólnie ze stroną polską, odbędzie się w najbliższym
    czasie, w ciągu kilku tygodni. Wszystko będzie dostojnie” –
    powiedział wczoraj Wiktor Juszczenko, dodając, że w uroczystościach
    weźmie udział Lech Kaczyński.
    Juszczenko mówił o tym podczas spotkania w ukraińskim gimnazjum w
    Przemyślu - informuje portal zaxid.net.
    Prezydent Ukrainy dodał, że międzyrządowa komisja uzgodniła listę
    miejsc pochowania Ukraińców poległych na terytorium Polski oraz
    Polaków poległych na terytorium Ukrainy, które zostaną uporządkowane
    w latach 2009-2011. W każdym kraju jest po 19 takich miejsc - dodał
    Juszczenko.
    --
    "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
    faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
    Prezydent RP, listopad 2007 r.
  • 10.09.09, 15:04
    liberum_veto napisał:

    > Można już szykować bramę powitalną... Oraz zgniłe jaja..
    >
    Oj chłopie, chłopie .... Nie łapiesz, że pomnik w Sahryniu, jak i pozostałe upamiętnienia, są uzgodnione ze stroną polską?
    Widać, że głęboko masz w poważaniu polskie upamiętnienia na Ukrainie, w tym Cmentarz Orląt Lwowskich. Bo wiesz, odwet jest ślepy, oszołomstwa po drugiej stronie granicy też skolko ugodno.
  • 10.09.09, 18:12
    I jest gdzieś zapisane, że w każdej, ale to w każdej tego typu
    uroczystości musi koniecznie i obowiązkowo uczestniczyć prezydent
    Juszczenko?! Bez niego nie ma prawa się to odbyć???
    --
    "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
    faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
    Prezydent RP, listopad 2007 r.
  • 10.09.09, 19:01
    Już się gubię, o co Ci chodzi ... O pomnik czy o samego Juszczenkę? Bo jeśli o pomnik, to można powiedzieć (wulgaryzując) - pryszcz, nawoływanie do bezczeszczenia legalnie ustanowionego pomnika to tylko nawoływanie do wandalizmu. Małe przestępstwo, czasem tylko wykroczenie, ale jednak. Natomiast nawoływanie do znieważania głowy uznanego przez RP państwa, z którym RP utrzymuje stosunki dyplomatyczne - oj, to już gorzej. Kodeks karny się kłania (na zasadzie wzajemności - ochrona czci prezydenta RP za granicą). Oj, zapędziłeś się, Kolego, art. 136 kk ....
  • 10.09.09, 19:14
    a już konkretnie art. 255 w zw. z art. 136 ....
  • 11.09.09, 06:49
    orest.k napisał:

    > Oj, zapędziłeś się, Kolego, art. 136 kk ....
    > a już konkretnie art. 255 w zw. z art. 136 ....

    Nie strasz, nie strasz, bo się zes...
    Mieliśmy tu już jednego takiego faszystę banderowskiego, co to nas
    próbował straszyć paragrafami kodeksu karnego. Macie to w genach???
    forum.gazeta.pl/forum/w,48782,67479024,68103637,piotrzr_sierota_po_PRL.html
  • 11.09.09, 07:20
    liberum_veto napisał:

    > orest.k napisał:
    >
    > > Oj, zapędziłeś się, Kolego, art. 136 kk ....
    > > a już konkretnie art. 255 w zw. z art. 136 ....
    >
    > Nie strasz, nie strasz, bo się zes...
    > Mieliśmy tu już jednego takiego faszystę banderowskiego, co to nas
    > próbował straszyć paragrafami kodeksu karnego. Macie to w genach???
    > forum.gazeta.pl/forum/w,48782,67479024,68103637,piotrzr_sierota_po_PRL.html

    Miałem nadzieję, że potraktujesz moje uwagi jako życzliwą przestrogę ... Ale nie, brniesz dalej. No to brnij, dziecinko.
  • 11.09.09, 07:37
    liberum_veto napisał:

    > orest.k napisał:
    >
    > > Oj, zapędziłeś się, Kolego, art. 136 kk ....
    > > a już konkretnie art. 255 w zw. z art. 136 ....
    >
    > Zapomniałeś o Art. 274 § 1

    > forum.gazeta.pl/forum/w,48782,67479024,68072995,Re_kto_publicznie_.html
    > Bradzo jesteście obydwaj "życzliwi", bardzo. Tak po prokuratorsku.

    Rozpaczliwy jesteś, pusty śmiech .... To akurat nie takie proste do udowodnienia, nie dopisuj sobie "zasług", natomiast to, co wcześniej - czarno na białym.
  • 12.09.09, 07:00
    Coraz więcej paragrafów. Już się boję. Ślij donos do prokuratury.
    I podpisz "życzliwy banderSSyn".
    --
    Dajcie mi człowieka, a ja już znajdę na niego paragraf
    (Andriej Wyszyński, stalinowski prokurator generalny)
  • 12.09.09, 08:53
    liberum_veto napisał:

    > Coraz więcej paragrafów. Już się boję. Ślij donos do prokuratury.
    > I podpisz "życzliwy banderSSyn".

    Więcej? Po co więcej? Przecież sam sobie dopisujesz.
    Ano, widzę, że ktoś w porcięta popuścił, a mnieś pisał w stylu "nie strasz, nie strasz, bo się zes....sz" smile)
    Rozczarowałeś mnie, myślałem, że jak ktoś takie rzeczy wypisuje, jak Ty, to ma cojones grandes .... No, może nie grandes, ale przynajmniej takie, żeby śmiało stawić czoła polskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Bo te akurat czyny, com je wprzódy opisał, podlegają ściganiu z urzędu, tak dla informacji.

    A korespondencję urzędową (pięknie, pięknie, zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa zwykłeś nazywać "donosami", gdzieś masz polski system prawny?) zwykłem podpisywać własnym imieniem i nazwiskiem.
  • 12.09.09, 10:04
    Już taki strachliwy jestem. Strasznie się boję banderowców.
    forum.gazeta.pl/forum/w,48782,91450515,91613572,piotrzr_sierota_po_PRL.html
    Nie doszedłem jednak jeszcze do takiego szczebla wtajemniczenia, aby
    samemu na siebie pisać donosy do prokuratury. Zrób to sam!
    --
    Dajcie mi człowieka, a ja już znajdę na niego paragraf
    (Andriej Wyszyński, stalinowski prokurator generalny)
  • 21.10.09, 06:38
    orest.k napisał:

    > A korespondencję urzędową (pięknie, pięknie, zawiadomienia o
    > popełnieniu przestępstwa zwykłeś nazywać "donosami",

    Tak już się w Polsce przyjęło nazywać tego typu "zawiadomienia".
    Ślij teraz donos do prokuratury na Onet.pl, banderowski palancie
    wiadomosci.onet.pl/2063402,11,tusk_mogl_popelnic_przestepstwo_-_donos_europosla,item.html
    Tusk mógł popełnić przestępstwo - donos europosła
    Do Prokuratury Krajowej wpłynęło zawiadomienie europosła PiS Marka
    Migalskiego dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa przez
    premiera Donalda Tuska przy odwołaniu ze stanowiska szefa CBA
    Mariusza Kamińskiego.
    - Zostanie ono drogą służbową przekazane do właściwej rejonowo
    prokuratury - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Krajowej
    Katarzyna Szeska. Oznacza to, że zawiadomienie najpierw przekazane
    zostanie do warszawskiej prokuratury apelacyjnej, która wyznaczy
    jednostkę do jego merytorycznego rozpatrzenia.
    --
    Śmierć jednego Lacha to metr wolnej Ukrainy. Albo będzie Ukraina,
    albo lechicka krew po kolana. Polaków w pień wyciąć.
    (Roman Szuchewycz, juszczenkowski "bohater Ukrainy")
  • 31.10.09, 07:42
    Myżli, że jak zacznie teraz słać donosy na Tuska, to będzie
    zrównywany z premierem. Nie ten rozmiar kapelusza, panie euro(p)ośle
    www.dziennik.pl/polityka/article460539/Migalski_konczy_ze_sciganiem_Palikota.html
    Europoseł PiS Marek Migalski ogłasza, że "kończy ze ściganiem"
    polityka PO Janusza Palikota. "Spotkałem się z wieloma głosami, że
    szkoda mnie na tego typu zadania. I chyba to prawda. Chciałem być
    antypalikotem, a zacząłem być nazywany Palikotem PiS" - tłumaczy na
    swoim blogu w Salonie24.
    "Nie znalazłem w tym dziele piętnowania chamstwa i wulgarności
    lubelskiego polityka poparcia w mojej partii. Poważni dziennikarze
    zrównywali sprośności pana Palikota (np. kupowanie gumowej lalki do
    seksu dla głowy państwa, sugerowanie komuś homoseksualizmu,
    wyzywanie od konkubin) oraz obrażanie przez niego kobiet
    (prostytucja min. Gęsickiej, upudrowana lalka Barbie o posłance
    Szczypińskiej, mumia zalatująca cmentarzem o min. Gilowskiej) z moim
    zapytaniem o to, co celebryci broniący Polańskiego mają w głowie" -
    skarży się Marek Migalski.
    "Tak na marginesie - zaatakowałem wtedy właśnie owych <artystów>, a
    nie ministra Zdrojewskiego, Sikorskiego czy samego premiera Tuska -
    więc walczyłem o sprawę, a nie z PO Ludzie życzliwi przekonywali
    mnie, że rozmieniam się na drobne poświęcając uwagę komuś, kto na
    resocjalizację nie ma szans" - tłumaczy na blogu w Salonie24
    europoseł PiS.
    "Uznaję więc moją misję za zakończoną" - deklaruje. "Niech coś w tej
    materii zrobią teraz ci, którzy codziennie zapraszają tego Benny
    Hilla do swoich studiów radiowych i telewizyjnych. Ja muszę zająć
    się sprawami trochę ważniejszymi, niż ten przaśny wesołek" -
    przekonuje Migalski.
  • 10.11.09, 06:30
    Kawaler palce lizać! Jest tylko jeden feler. On taki "praworządny",
    że jak żona przejdzie ulicę na czerwonym świetle, to zaraz zakapuje
    na policję. Nie może się powstrzymć, jak jest łamane prawo.
    www.efakt.pl/Europosel-Migalski-Szukam-zony-,artykuly,55234,1.html
    Sensacyjne wyznanie znanego europosła. Choć Marek Migalski (40 l.)
    długo migał się od ożenku, ma już wyraźnie dość życia w pojedynkę. I
    bez ogródek zdradza nam, że szuka żony. Ale łatwo nie będzie, bo
    polityk stawia przed przyszłą wybranką wysokie wymagania: - Szukam
    kobiety, która jest piękna, mądra i dobra - tłumaczy Faktowi Migalski
    Warto się starać, drogie panie! Bo Migalski to naprawdę dobra
    partia. Ma duży dom i przytulne mieszkanko w Polsce, wynajmuje też
    ładne, dwupokojowe mieszkanie w Brukseli – no i świetnie zarabia
    jako poseł w Parlamencie Europejskim. W dodatku potrafi się dobrze i
    elegancko ubrać, a w opinii wielu kobiet jest też całkiem
    niebrzydki. I jeszcze do tego skromny. – Wiem, że mam ułomności –
    mówi nam o sobie polityk.
    Ale od razu dodaje: – Szukam ideału.
    Jeśli uważacie, że możecie odmienić życie Marka Migalskiego,
    napiszcie do niego e-maila. Oto adres:
    marekhenryk.migalski@europarl.europa.eu. Powodzenia!
    --
    "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
    faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
    Prezydent RP, listopad 2007 r.
  • 11.09.09, 23:57
    orest.k napisał:
    .....oszołomstwa po drugiej stronie granicy też skolko ugodno.

    Wiemy, wiemy drogi Oreście. Do tego akurat nie musisz nas przekonywać.smile))
    Niestety, część tego oszołomstwa okupuje również parę jaskiń w Lackim Kraju:

    forum.gazeta.pl/forum/f,45535,Podkarpacka_u_Kraina.html
  • 19.10.09, 23:20
    Jerzy Markiewicz pisał o przyczynie walk z dnia 10 marca 1944, że jej celem była
    prewencja przeciwko planowanej na 16 marca ofensywie UPA. Jednak niewiele podał
    szczegółów.
    Wiktor Poliszczuk w swoich "Dowodach Zbrodni" podaje wspomnienia Benedykta
    Józefka, który potwierdza wersję o planowanej ofensywie UPA.
    www.jednodniowka.pl/news.php?readmore=200
    Wspomnienia te były prawdopodobnie drukowane w "Tygodniku Powszechnym". Jeśli
    ktoś zna szczegóły publikacji, będę wdzięczny za informacje.
    Znamienne jest, że nikt poza Markiewiczem oraz Poliszczukiem nie wspomina o tym
    fakcie. A szkoda, że dziennikarze i historycy ze sfer tzw. 'intelektualistów'
    nie mają woli poszerzenia swoich horyzontów myślowych. Oj nietęgo z tym
    intelektem panowie, nietęgo.

    mat dzięki za żródła! smile

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    Roztocze nieznane
  • 22.11.09, 21:51
    Oto treść hasła wikipedycznego: "Zbrodnia w Sahryniu"

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Sahryniu

    Jednym z autorów tego pełnego sprzeczności kłamstw i półprawd hasła jest znany
    wszystkim niejaki hutman. Bibliografia to dobór "znamienitych" znawców "wojny
    chłopskiej" - Iljuszyn, Huk, Serhijczuk, Makar no i pan Zajączkowski, nomen,
    omen Mariuszsmile
    Brakuje mi tu jeszcze przywołania Siwickiego.smile

    Oto próbki radosnej, m.in. hutmanowej "twórczości":

    "Atak na Sahryń był zatem odpowiedzią na wcześniejsze działania UPA[8], [9]."

    "Opór atakującym stawiła jedynie ok. dwudziestoosobowa załoga posterunku, doszło
    do wymiany ognia w okolicy cerkwi, na cmentarzu i przy samym budynku posterunku.
    Sama walka trwała kilka godzin, następnie Polacy weszli do wsi
    i całkowicie ją spalili, zabijając cywilnych Ukraińców."

  • 09.03.10, 21:41
    Po odwołaniu wrześniowych 'uroczystości' panuje cisza w tym temacie. Dawny
    Prezydent Ukrainy odszedł w niepamięć, wszyscy zapomnieli o Sahryniu.
    A czas sobie wciąż płynie, jutro mija 66 rocznica bitwy sahryńskiej.

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    Roztocze nieznane
  • 14.05.14, 13:38
    Ambasador Malski został już na szczęście odwołany. Podlizywanie się banderowcom i wznoszenie faszystowskich haseł w Sahryniu na nic się nie zdało...
    www.kresy.pl/publicystyka,reportaze?zobacz/ukrainski-ambasador-w-sahryniu-slawa-ukraini-herojom-slawa
    Ukraiński ambasador w Sahryniu: Sława Ukraini! Herojom sława!
    Opublikowano: Sobota, 22 marca 2014

    Uroczystościom rocznicowym w Sahryniu nie przeszkodziła tak zwana sytuacja międzynarodowa, z powodu której na przykład polscy dziennikarze wytłumiają w środkach masowego przekazu najmniejszą nawet wzmiankę o banderowskich zbrodniach.

    10 marca 2014 roku we wsi Sahryń zgromadzili się Ukraińcy - goście z Ukrainy oraz ci mieszkający w Polsce. Wzięli oni udział w uroczystości upamiętnienia Ukraińców, którzy zginęli podczas ataku oddziałów Armii Krajowej na tą wioskę.

    Jedynym, który wzniósł okrzyk - pozdrowienie banderowskie i faszystowskie OUN-UPA "Sława Ukrainie! - Herojam Sława!" - był ambasador Ukrainy w Polsce. Pozostali uczestnicy ograniczyli się do pozdrowienia zebranych słowami "Sława Jezusowi Chrystusowi".

    Przez przeważającą większość czasu trwania panachidy nie można było dopatrzyć się jakichś szczególnych gestów, które mogłyby razić, ale niestety, nie obyło się bez wypowiedzi jątrzących i kłamliwych.

    W wypowiedzi ukraińskiego kapłana przewodniczącego panachidzie znalazły się sformułowania sugerujące, że mieszkańcy Sahrynia zginęli w akcji mającej na celu likwidację Ukraińców jako grupę narodową. Brzmiało to mniej więcej tak:

    "Trudno sobie wyobrazić, co się tu wydarzyło. (....) ginęli tylko za to, że byli Ukraińcami, że mówili w języku ukraińskim, że wyznawali wiarę prawosławną..."

    Tak samo prawie powiedział ambasador Ukrainy w Polsce - Markijan Malski, pominął tylko wzmiankę o wierze prawosławnej (zapewne dlatego, że szczery ukraiński nacjonalista za jedyną słuszną uważa zapewne religię greko-katolicką) - "ginęli tylko za to, że byli Ukraińcami, że mówili w języku ukraińskim, że kochali swoją ziemię rodzinną, że marzyli o niepodległym zjednoczonym państwie ukraińskim...."

    Tylko ambasador Malski posunął się do tego, że zakończył swoją wypowiedź pozdrowieniem organizacyjnym faszyzującej i totalitarnej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów - "Sława Ukrainie!", na co obecni ochoczo odpowiedzieli "Sława Herojam!". Zabrakło tylko gestu, który obowiązywał w OUN do 1943 roku - podniesienia ramienia, pozdrowienia "rzymskiego" na wzór nazistów.

    Jeden z gości z Ukrainy porównał ofiary Sahrynia do ofiar Berkutu na kijowskim Majdanie. Rzekomi polscy chrześcijanie zabijali prawdziwych ukraińskich chrześcijan, tak jak Berkut członków "Niebieskiej Sotni" na Majdanie.

    Wypowiedź przewodniczącego stowarzyszenia ukraińskich byłych mieszkańców Chełmszczyzny była dość wyważona. Warte podkreślenia jest, że wbrew niektórym wypowiedziom historyków o ponad 1000 ofiar w Sahryniu przyznał, że udało się ustalić tylko 667 ofiar pochodzących nie tylko z Sahrynia, ale ze wszystkich okolicznych wsi.

    Zaprzeczył on twierdzeniom historyków, że Sahryń był bazą UPA - na dowód czego podał statystykę: 308 ofiar to kobiety, 160 ofiar to dzieci w wieku od niemowlęcia do 15-16 lat, 87 osób to starcy w wieku od 60 do 90 i więcej lat, a 150 osób to uciekinierzy z innych wsi. Tak więc nie wiadomo, kto miał przydzieloną broń spośród tych 60 karabinów, które były na pewno we wsi.

    Podkreślił z mocą, że nie była to bitwa z UPA, nie było tam UPA, były tylko niewinne, bezbronne ofiary. Doliczył się 213 wsi na Chełmszczyźnie i Podlasiu, które padły ofiarą polskiego terroru.

    Najbardziej napastliwa była wypowiedź Petra Tymy. Nie powstrzymał się on przed napaścią na rocznicowe obchody banderowskiego ludobójstwa 11 lipca w Polsce. Prezentowaną w ten sposób tragedię Polaków na Wołyniu nazwał tendencyjną, jednostronną, przez co w zapomnienie odchodzi pamięć o ukraińskich ofiarach polsko-ukraińskiego konfliktu.

    Powiedział, że trzeba obiektywnie przypominać o ofiarach ukraińskich, w tym tych w Sahryniu, o jakich, niestety, jego zdaniem, w Polsce mówi się nieprawdę (czyli kłamie). Tyma wyraził żal, że z takimi przeszkodami trudna prawda o Sahryniu przebija się do świadomości polskiego społeczeństwa. Gorąco podziękował redaktorowi Bohdanowi Hukowi z "Naszego Słowa" za zasługi w szerzeniu prawdy o tragedii ukraińskiej ludności w Polsce, o jej krzywdach doznanych z rąk polskich.

    Tyma podkreślił, że nie uważa tragedii Polaków na Wołyniu za coś realnego, prawdziwego, a uroczystości rocznicowe 11 lipca za zorganizowane akcje anty-ukraińskie.

    Uroczystościom rocznicowym w Sahryniu nie przeszkodziła tak zwana sytuacja międzynarodowa, z powodu której na przykład polscy dziennikarze wytłumiają w środkach masowego przekazu najmniejszą nawet wzmiankę o banderowskich zbrodniach. Do tego stopnia, że autor książki "Czas tęsknoty" musiał się tłumaczyć, że napisał ją dwa lata temu, a to że została wydrukowana właśnie teraz, to nie działanie na rzecz Putina i Kremla, lecz przypadek. Wspomniana książka opowiada o miłości Polaka i Ukrainki osadzonej w realiach banderowskiego ludobójstwa na Wołyniu.

    Media ukraińskie w Polsce i na Ukrainie napisały dość dużo o uroczystościach w Sahryniu. Nie zastosowały żadnej cenzury ze względu na rzekomy sojusz polsko-ukraiński przeciwko Putinowi.
    Wiesław Tokarczuk
  • 14.05.14, 18:41
    A jak policzyli te ofiary? Jak dotychczas nie chcą zgodzić się na badania archeologiczne, które z dużo większym prawdopodobieństwem oszacowałyby liczbę ofiar niż opieranie się na ilości mieszkańców przed wojną i pamięci ludzkiej.
    Jasne, że w Sahryniu nie było UPA. Ci byli "oczekiwani" dopiero 16 marca. Natomiast było USN i uciekinierzy z SS Galizien. Byli tam z całym swoim uzbrojeniem, które wynieśli z SS. Włącznie z karabinem maszynowym, który był ulokowany na wieży cerkwi.
    Ci sami "historycy" jeszcze nie tak dawno pisali, że fortyfikacje były usypane w obronie przed polskimi atakami. Teraz już zapomnieli o tym, że "spokojna" wioska niewinnych ludzi była silnie ufortyfikowana? Nacjonalizm ma niezrozumiałe i zawiłe drogi myślenia!
    "Specjaliści" nie wspomnieli również, że ludność cywilna w Sahryniu ginęła zarówno od kul polskich jak i ukraińskich. W zamieszaniu, które powstało po niespodziewanym ataku obrońcy strzelali na oślep a cywile uciekali w popłochu. Kolonia Sahryń, miejscowość na zachód od Sahrynia, była podpalona przez samych Ukraińców aby oświetlić przedpole. O tych faktach "specjaliści" zapomnieli?
  • 14.05.14, 20:03
    polska pobłażliwość i łaskawość dla bękartów po Banderze jest aiste wielka.
    --
    Paranoja i Schizofrenia siłą przewodnią motłochu.
  • 21.05.14, 18:10
    W „Naszym Słowie” bez zmian, chyba, że zmianami nazwiemy ordynarne powiększanie oszustw dotyczących ludobójstwa na terenach Kresów Wschodnich, dokonanego przez OUN-UPA. „Nasze Słowo” z dnia 23 marca 2014 roku nie przebiera w środkach.
    mysl-polska.pl/node/20
    Po prostu niektóre zdania w tygodniku, są „żywcem” wzięte z polskich opracowań. Można zacytować tłumaczenie tekstów polskich z Wołynia i Podola. Są tam pełne frazy tekstów, nawet z interpunkcją, tylko miejscowości polskie zostały zmienione na ukraińskie. Nie jest to wynikiem tłumaczenia, tylko zwykłe fałszowanie faktów. Oto przykłady: w Polsce często jest używane zdanie, że banderowcy mordowali tylko dlatego, że byliśmy Polakami. Sama narodowość decydowała o życiu, czy zabójstwie. Oto jak pisze „Nasze Słowo”:
    „Już chełmski i lubelski władyka Awiel mówi, że rankiem 10 marca 1944 r. na sahryńskich podwórkach i polach zabijano synów tej ziemi tylko dlatego, że mówili po ukraińsku i wyznawali wiarę prawosławną. Wtedy ginęli ludzie w różnych miejscowościach Chełmszczyzny i Podlasia. (…wink Niektóre ofiary zakopywano w miejscu ich morderstwa, pod osłoną nocy. Wielu nie miało chrześcijańskiego pochówku”.

    No proszę, jacy to byli Polacy, a właściwie Armia Krajowa, zwana także przez „Nasze Słowo” faszystami. „Nasze Słowo” zaprzecza, że w Sahryniu był sztab i kureń banderowski, tłumaczy to tym, że ze strony polskiej nie zginął ani jeden partyzant polski. Tak może tłumaczyć kompletny laik, który nie ma zielonego pojęcia o tamtych czasach. Znam wiele miejscowości polskich, w których nie było ani jednego karabinu, w których wymordowano wszystkich Polaków, a mimo tego przychylni nacjonalistom ukraińskim ludzie, mówią o wojnie bratobójczej i to ludzie na wysokich szczeblach, zarówno świeccy dygnitarze jak i „duszpasterze”, (piszę w cudzysłowie) bowiem marny to duszpasterz, który głosi takowe prawdy.

    Oto konkretny przykład: w marcu 1944 roku por. Skomorowski ps. „Prawdzic” – dowódca kompanii, w której i ja służyłem – w Zasmykach na Wołyniu – w pojedynkę rozbroił całą niemiecką kompanię. Przed spotkaniem się z Niemcami, zdążył uprzedzić sztab 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty, który w tym czasie był w Kupiczowie. Ze sztabu dostał polecenie by pertraktować z Niemcami, znał bowiem język niemiecki, w krótkim czasie nadejdą posiłki. Tak też się stało. Rozmowy toczyły się w szkole w Zasmykach. W pewnym momencie por. „Prawdzic” zobaczył w oddali posuwające się w tyralierze poruszające się punkciki. Szła pomoc. Wskazał to Niemcowi i powiedział: albo się poddajecie, albo wszyscy zginiecie. Niemcy poddali się. Wszyscy ocaleli. W Sahryniu było podobnie. Nie było tylko pertraktacji. Był tylko okrzyk: albo się poddacie, albo zginiecie. Banderowcy dotrzymali przysięgi. Wszyscy zginęli. Dowódca kompanii niemieckiej nazywał się Kohout – był pochodzenia czeskiego. Por. Komorowski po wojnie był kierownikiem księgarni we Wrocławiu – na Rynku.

    „Nasze Słowo” stawia znak równości między „tragedią wołyńską” i Chełmszczyzną. Uporczywie twierdzi, „że rzeź była na Wołyniu i rzeź była na Chełmszczyźnie”, określając ściślej, że „polskie podziemie” lub „polscy faszyści wycinali w pień Ukraińców”. Smutne to. Brak słów do komentarza. I to piszą obywatele polscy narodowości ukraińskiej, i w dodatku w czasie, kiedy wszystkie polskie media zostały wyciszone ze względu na obecną sytuację na Ukrainie. Okrucieństwem jest – według ukraińskiego tygodnika – takie wydarzenie: trzej polscy partyzanci zatrzymali Ukraińca okrzykiem „ręce do góry”! (Rozkaz napisany po polsku) Wystraszony Ukrainiec wykonał polecenie. Po chwili zamiast mordowania Ukraińca, kazali mu odejść do domu. Okazało się, że jeden z partyzantów polskich był znajomym Ukraińca. No proszę, jakie to okrutne. Nawet w gazecie trzeba to okrucieństwo polskie podać. Dzisiaj wiele takich Ukraińców żyje, ale we Lwowie. Możemy się tylko domyślać skąd czerpią wiadomości dotyczące Kresów Wschodnich i nie tylko.

    Opis tego rodzaju wydarzeń „Nasze Słowo” podało jako najważniejsze, i umieściło je na pierwszej stronie czasopisma, dając tytuł: „Sahryń czeka”. Sprawa wydarzeń na Ukrainie, aneksja Krymu przez Rosjan, to wydarzenie drugorzędne. Chce się tutaj zacytować jeden tytuł z tego samego tygodnika: „Rosja o znamionach faszyzmu”. Skąd my to znamy?

    „Już od wielu lat – pisze „Nasze Słowo” – oczekujemy na odsłonięcie miejscowego pomnika w Sahryniu z symbolicznym udziałem prezydentów Polski i Ukrainy. (…wink Ambasador Ukrainy w Polsce, Markijan Malskij, wyraził przekonanie, że nowy rząd ukraiński postawi jako priorytet, uroczystości odsłonięcia pomnika w Sahryniu, a prezydenci dwóch państw przychodząc do Sahrynia udowodnią, że na ciernistej drodze do pojednania, zrobią ważne kompetentne kroki”.
    Nie wątpię. Obecne rządy, ukraiński i polski, są zgodne co do tego, że była to wojna „bratobójcza”. Ja tylko dodam ze swojej strony, że faktycznie była to wojna bratobójcza, bowiem z rąk OUN-UPA zginęło około 80 tysięcy Ukraińców, którzy ginęli w podobnych męczarniach jak Polacy. Nie będę tu operował nazwiskami i sposobem mordowania, bo jeśli idzie o „wojnę” z Polakami to było to jednostronne ludobójstwo. Polacy czasami bronili się, stąd też były i ofiary po stronie ukraińskiej. Stosunek ofiar ukraińskich do ofiar polskich wynosi jak jeden do dwustu. Znam to. To są fakty.

    „Nasze Słowo” uskarża się na zamojski tygodnik, który twierdzi, że polscy partyzanci likwidowali w Sahryniu bazę nacjonalistów ukraińskich. Tygodnik ukraiński ma inne zdanie. „Taki pogląd na tę tragedię latami był poszerzany przez kresowe środowiska i ich nieformalnego lidera ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego”. Co racja, to racja. Dzisiaj ze środowisk kresowych pozostały tylko resztki. Można więc kresowian oskarżać o wszystko…
    Wracając do sprawy symbolicznej obecności prezydentów w Sahryniu – nie wydaje mi się, czy w najbliższych latach znajdą chwilę czasu na odsłanianie pomników. No, cóż? Zło i oszustwa łatwiej się przebijają, niż dobro i prawda, zwłaszcza gdy już ostatni świadkowie tamtych wydarzeń odchodzą, a kłamstwo i zło zaczynają żyć własnym życiem. Podam przykład takiego kłamstwa: w 1950 roku pojechałem z całym wydziałem do Wesołej koło Warszawy na ćwiczenia polowe z miernictwa.

    Ćwiczenia prowadziła pani prof. Kietlińska córka ówczesnego rektora politechniki, pana prof. Warchałowskiego. Okolica przypominała trochę pustynię. Przeważały piaski. Po kilku dniach naszych ćwiczeń, przychodzi do mnie jeden z tamtejszych mieszkańców Wesołej. Pyta mnie co tu będzie się robić? Do czego mają służyć takie pomiary? Ja rozejrzałem się wokół. Nikogo nie było w pobliżu. Odrzekłem ciekawskiemu: panu dobrze patrzy z oczu to powiem panu w tajemnicy, ale zastrzegam nie wolno panu na temat powiedzieć ani jednego słowa. Nikt nie może się dowiedzieć o budowie. Tutaj będzie budowane lotnisko wojskowe. Po około dwóch tygodniach już cała Wesoła huczała, że będzie tutaj budowane lotnisko. Tłumaczenia, że był to po prostu studencki żart – nie pomogły. Wesoła wiedziała lepiej od nas. To samo jest i z tą wojną „bratobójczą”. Różnica polega tylko na tym, że ja sobie normalnie zakpiłem, tymczasem miłośnicy nacjonalizmu ukraińskiego mówią to z przekonaniem, by ukryć prawdę. Nieświadomi prawdy i poplecznicy banderowców, wierzą w to co słyszą. Zaprzeczyć już nie ma komu.
    Antoni Mariański
    fot. Oddział AK w Sahryniu - 10 marca 1944

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.