Dodaj do ulubionych

niech kartofel zapomni o reelekcji

19.11.08, 07:50

Prezydent Lech Kaczyński jedzie w sobotę z wizytą na Ukrainę, gdzie
weźmie udział w uroczystościach z okazji rocznicy Wielkiego Głodu -
informuje "Nasz Dziennik". Gazeta ubolewa jednak, że Lech Kaczyński
nie wykazał równego zaangażowania w staraniach o nadanie
odpowiedniej rangi upamiętnieniu 65-lecia ludobójstwa OUN-UPA na
wschodnich kresach Rzeczpospolitej.

Prezes Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia Zygmunt Mogiła-
Lisowski powiedział gazecie: - Prezydent za dwa lata będzie starał
się o reelekcję, oczekując naszych głosów. W tej chwili cała ściana
wschodnia nie odda ani jednego głosu, z uwagi na jego stanowisko w
stosunku do UPA.

Kazimierz Bogucki, członek Towarzystwa, stwierdził: - Biorąc udział
w ukraińskich obchodach, a unikając polskich, pan prezydent dał
dowód nie tylko lekceważenia prawdy o ukraińskim ludobójstwie, o
którym z taką pasją mówił w Sejmie jego brat, ale i lekceważenia
milionów Polaków. W taki oto sposób (...) zaczyna stopniowo ginąć
pamięć o zagładzie Polaków w imię przyjaźni Kaczyńsko-
Juszczenkowskiej.


"Nasz Dziennik" przypomniał, że w lipcu tego roku prezydent nie
zaszczycił swoją obecnością głównych uroczystości w Warszawie przed
pomnikiem 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej.


Amen, panie prezydencie. Zreszta nie zagłosowałabym na niego, chyba
że pod przymusem fizycznym.
Obserwuj wątek
    • anglik_z_kolomyi świat się śmieje 20.11.08, 09:16
      on nie kartofel, on BURAK. "Zarozumiały mały Napoleon", he he
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5963826,Wpadki_prezydenta_Kaczynskiego___wedlug_AP.html
      Agencja opisuje bal z okazji 90-lecia odzyskania niepodległości, na
      który nie zaproszono Lecha Wałęsy. AP wspomina też sytuację, w
      której prezydenccy ministrowie włożyli w usta prezydenta-elekta
      Baracka Obamy obietnicę zbudowania w Polsce instalacji tarczy
      antyrakietowej. Kolejną wymienioną wpadką było podpisanie umowy ws.
      tarczy antyrakietowej - wtedy Lech Kaczyński kazał amerykańskiej
      sekretarz stanu Condoleezzie Rice czekać 10 minut. "Potem za swoje
      spóźnienie Kaczyński winił rząd Donalda Tuska, twierdząc, że nie
      pozwolono mu skorzystać z windy i musiał wchodzić po chodach. (...)
      Wielu Polaków widziało w tym małostkowy pokaz siły" - pisze AP.
      Agencja zaznacza, że wielu Polaków wstydzi się za popełniane przez
      prezydenta faux pas i uważa, że zbyt często personalne animozje
      rzutują na działania, które mają duże znaczenie dla państwa. - Jest
      zarozumiałym małym Napoleonem - cytuje AP wypowiedź pewnego
      fotografa. - Kompletnie nie pasuje do funkcji, którą pełni.
      Depesza agencji kończy się cytatem z Jacka Kucharczyka z Instytutu
      Spraw Publicznych, który twierdzi, że Lech Kaczyński uważa, że duże
      doświadczenie idzie w parze z uwikłaniem w układy z byłą władzą
      komunistyczną lub korupcją. - On chętniej otacza się ludźmi, którym
      ufa, niż kompetentnymi ludźmi, którym nie ufa - cytuje Kucharczyka
      AP. - Jeśli jesteś zbyt kompetentny jest to niemal podejrzane.
      • anglik_z_kolomyi Kartoffel - dranie chcący opanować świat 12.12.08, 17:17
        lokis1271 napisał:

        > Chyba powinno być: "Kartoffeln" ?

        W oryginale brzmi to "Polens neue Kartoffel"
        www.taz.de/index.php?id=archivseite&dig=2006/06/26/a0248
        Załączam także tłumaczenie na język polski
        www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/nowe;polskie;kartofle;czyli;niemcy;o;kaczynskich,187,0,169403.html
        Nowe polskie kartofle. Dranie chcący opanować świat.
        Niemiecka opinia publiczna nie wierzyła zdumionym niebieskim oczom:
        polski prezydent nie sięgający niemieckiej głowie państwa nawet do
        kolan. Polityk z drugiej strony Odry, który niemieckiej pani
        kanclerz na przywitanie podaje w postawie na baczność przednią łapę!
        Niemcy przecierali osłupiałe ze zdumienia oczy i przetykali uszy,
        kiedy Kaczyński przybył w marcu z zadartym nosem do Berlina, a już w
        maju w Warszawie podczas Targów Książki nie zauważał stojącego obok
        prezydenta Niemiec.
        Wiedziano wprawdzie, ze Kaczyński uznawał za szczególny powód do
        chwały, że przez dziesięciolecia nie podał żadnemu niemieckiemu
        politykowi nawet małego palca. Wystarczająco często trąbił też o
        tym, że w całych Niemczech widział tylko spluwaczkę w męskiej
        toalecie lotniska we Frankfurcie. Wiadomo, że urodzony w 1949 roku
        Kaczyński należy do generacji, która nawet przed przyjściem na świat
        miała na pieńku z Niemcami.
        Wiedziano, że obraz świata wg Kaczyńskiego to taki, w którym każdy
        Niemiec od średniowiecza rzuca się na wschodnich sąsiadów. Ale w
        Niemczech nie zważano na dawno nieaktualne stereotypy i nie pytano
        polskiego gościa, jakiej to marki luksusową limuzyną się porusza. W
        naszym kraju doświadczony prezydent federalny suwerennie porusza się
        ponad partyjnymi interesami. W Polsce jednak pierwsza osoba w
        państwie musi od razu gryźć: zmiażdżyć niemiecko-rosyjski gazociąg
        bałtycki, zdusić w zarodku planowane w Berinie „Centrum przeciwko
        Wypędzonym", rozdeptać w proch „Pruskie Powiernictwo" bijące się o
        odszkodowania za byłą własność na terenach wschodnich. Taką samą
        bitwę o odszkodowania udało się wszak zainaugurować Kaczyńskiemu w
        Warszawie jako prezydentowi, kiedy to zlecił opracowanie studyjne
        strat poniesionych podczas II wojny światowej i z wielką pompą
        ogłosił żądanie reparacji na kwotę 54 miliardów dolarów.
        Wielu Polaków ma od stuleci alergiczną nieufność wobec wszystkiego,
        co nie jest Polską. Od kiedy Lech Kaczyński jako dwunastolatek wraz
        ze swym bratem bliźniakiem Jarosławem wypróbowali różne triki w
        filmie „O dwóch takich...", nawet księżyc jest mu bliższy niż Niemcy
        lub Rosja. Rosja wepchnęła przecież Polsce w tyłek palec komunizmu:
        dlatego też od lat siedemdziesiątych obaj Kaczyńscy postanowili
        powalić socjalizm.
        W 1980 wspomagali - studiując we dwójkę prawo, Lech nawet zwieńczył
        to pracą doktorską i dorobił się profesury - strajkujących
        stoczniowców gdańskich znajomością kruczków prawnych. Lech, który
        studiując prawo i ustawy musiał co nieco przeoczyć, został nawet w
        1981 internowany i przesiedział jeden rok o suchym chlebie i wodzie.
        Kiedy jednak w 1989 komunizm został obalony, a stery objął Lech
        Wałęsa, również do Lecha Kaczyńskiego uśmiechnęło się szczęście.
        Dostał się z przez siebie stworzonym Porozumieniem Centrum do
        parlamentu, później pokręcił się jako profesor prawa i został w 2000
        r. na kilka miesięcy ministrem sprawiedliwości, który ma wszystkie
        ustawy w małym palcu i nie da się w nic wrobić. Wtedy to jeden z
        biznesmenów o mrocznym nazwisku Janusz Heathcliff Ivanowki Pineiro
        stwierdził, iż bracia Kaczyńscy przepompowali pieniądze na swoje
        Porozumienie z budżetu państwa najpierw do własnych kieszeni.
        PC szybko wypadło z gry, a Kaczyńscy wysupłali jak z rękawa nowe
        ugrupowanie, partię Prawo i Sprawiedliwość. Dzięki niej w 2002
        Kaczyński stał się pierwszym bossem stolicy. A prawicowy Jarosław
        wyciągnął super los w 2005 w wyborach do parlamentu, wymigał się
        sprytnie z objęcia urzędu premiera i wyczarował z niczego Kazimierza
        Marcinkiewicza. Lech sięgnął po najwyższy szczebel władzy i z końcem
        2005 roku siedział już na stołku prezydenta.
        Z siłą wodospadu bracia chcą wyeliminować ostatnich komunistów z
        państwa i społeczeństwa. A parlament ma klepnąć ponad 100 ustaw i
        ani się ważyć krytycznie nadepnąć im na stopę. Wzorem dla
        Kaczyńskich jest twórca Polski z 1919 roku, J. Piłsudski, który w
        1926 r. odkrył „demokrację sterowaną" i przetarł ślady
        półfaszystowskiemu reżymowi z 1935 r.
        Jak Piłsudski są Kaczyńscy dla Polski zbawieniem, a ojczyzna to
        przecież oni sami. Udowodnili, że są z każdej strony czyści: Lech
        parokrotnie zabraniając warszawskim chłopcom zademonstrowania
        tyłków, a jeszcze bardziej Jarosław, który żyje wprawdzie z matką -
        ale przynajmniej bez ślubu.
    • liberum_veto "jestem wysokim blondynem" czyli marzenia kurdupla 07.01.09, 06:31
      Prezydent Lech Kaczyński powiedział, że ostatnie wydarzenia w TVP
      zaskoczyły go, a nowemu szefowi telewizji publicznej Piotrowi
      Farfałowi daje małą szansę. - Prezes Urbański prowadził politykę,
      która z polityką PiS nie miała wiele wspólnego. Jeżeli chodzi
      o "Wiadomości", to myślę, że one były tak PiS-owskie, jak ja jestem
      wysokim blondynem - podkreślił prezydent.
      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Prezydent-jak-Wiadomosci-byly-PiS-owskie-to-ja-jestem-wysokim-
      blondynem,wid,10720962,wiadomosc.html?ticaid=17477
    • liberum_veto Re: niech kartofel zapomni o reelekcji 13.03.09, 19:04
      Z dużym zainteresowaniem przyjąłem kolejną publikację dziennika "Die
      Tageszeitung" poświęconą kartoflanemu rodzeństwu zza wschodniej
      granicy. Tym razem na tapecie był ten ważniejszy, Jarosław.
      Niemiecka gazeta zauważyła, iż ów kandydat na frytki założył sobie
      wreszcie konto bankowe i zaprzyjaźnił się (nie wiadomo na jak długo)
      z szarą siecią. Teraz już nie musi prosić mamusi o kieszonkowe, choć
      nie wiadomo czy mamuś zaakceptuje zakupy które poczynił via
      internet. Najwyżej strzaska go po pysku i zmieni hasło dostępu do
      konta. Mnie by teraz interesowało czy herr Gosiewski ustalił już z
      prokuraturą treść listu gończego za Peterem Koehlerem, autorem tego
      bezprzykładnego ataku na najwybitniejszego polskiego polityka od
      czasów Jagiełły. Żeby tylko Gosiewski nie doznał przedwczesnego
      wytrysku a Jarosław cieczki.
      W każdym razie Ród Kaczeniaków nie ma dobrej passy w ostatnich
      dniach. Nieco przypierdalali się także do najwybitniejszego
      prezydenta (też kartofla), prywatnie brata maminsynka Jarosława.
      Zawodowy już eksterminator Lecha Prezydenta, nijaki Palikot, ma mu
      za złe, że sam sobie przyznał 50 tysiaków nagrody za 35 lat pracy
      twórczej a głównie odtwórczej. Kamerdynerzy i halabardnicy z
      Kancelarii gwałtownie zaprotestowali, ale ile ich baca dostał
      zdradzić nie chcą. Szkoda, bo bogatemu i ociekającemu kasą ludowi
      roboczemu, należy się rzetelna informacja, jak marnie jest opłacany
      i jakim głodem w związku z tym przymiera pierwszy obywatel. Ledwie
      starcza na - omen nomen - kartofle z omastą. Deser już odpada, a i
      winko coraz cieńsze.
      revelstein.blox.pl/2009/03/1264.html
    • liberum_veto nastukany jak Lech Kaczyński :) 05.04.09, 12:57
      Są różne style upijania się. Można być pijanym na wesoło, a można na smutno.
      Można być sztywnym jak pal Azji (Kuczma) i można być rubasznym jak Francja
      (Kwaśniewski). Są typy proroka i wodzireja, flei i chama. Niektórzy dążą do
      rozkładu własnej osobowości, a inni dopiero po wypiciu odnajdują odwagę do bycia
      sobą. Prostaczek boży, święty idiota czy salceson, łodyga? Można upić się na
      Buddę (znikam) i na Chrystusa (umrę za wszystkich z przepicia). Mają też swoje
      style poszczególne narody: Niemcy - stają się coraz bardziej głośni, Francuzi i
      Włosi - erotycznie podekscytowani, Rosjanie - rezygnują z resztek etyki, a
      Polacy - stają się mężczyznami lub zbawicielami, Japończycy - mówią z coraz
      większą prędkością, zaś Amerykanie - jeszcze mocniej akcentują "I".
      Jednak od soboty, od konferencji Lecha Kaczyńskiego, mamy nowy styl! Składa się
      on wprawdzie z wielu elementów: litować się nad sobą (o pierwszej w nocy premier
      już śpi, a ja jeszcze funkcjonuję, choć mówi się , że pan premier jest taki
      młody, a ja starszy pan), być ponad wszystkim (dodzwoniliśmy się wprawdzie do
      ministra Rasia, przepraszam Arasia - kogo obchodzi nazwisko jakiegoś tam
      ministra - a powinno być Arabskiego), być chwalipiętą - słodkim dzidziusiem (nie
      słyszałem w słuchawce tłumaczenia, ale pana zrozumiałem - na pytanie po
      angielsku), swojskim luzakiem (podeprę się łokciem na konferencji, a co mi tam).
      Jednak ze wszystkich tych wątków wyłania się coś całkiem nowego, co jest
      prawdziwym i póki co jedynym wkładem Lecha Kaczyńskiego do polityki, a i
      obyczaju, mianowicie: nastukać się politycznie na psuja!
      Prezydent Polski poparł na szefa NATO kandydaturę Duńczyka, gdyż nie dostał
      instrukcji, że rząd popiera Sikorskiego. W tej sytuacji wycofała się Turcja,
      blokująca Rasmussena! Od wielu miesięcy wszystkie media w Polsce wiedziały, że
      rząd popiera Radka Sikorskiego, tylko Kaczyński ze Szczygłą mieli wątpliwości…?
      Konsekwentne popieranie Sikorskiego i weto Turcji zmusiłyby resztę państw do
      negocjacji. Ale wówczas czas dojścia do baru wydłużyłby się w nieskończoność, w
      nieznośną, piekącą w gardle, polewającą potem i chłodem jednocześnie
      nieskończoność, w nieskończoność wystraszoną, bojącą się siebie samej, pełną
      niczym już nie skrywanej pogardy dla wszystkich.
      Brawo, niech żyje! Niech żyje Prezydent RP! Niech żyje ten styl, ten obyczaj, ta
      pogarda!
      Janusz Palikot specjalnie dla Wirtualnej Polski
      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Nastukany-jak-Lech-Kaczynski---komentuje-Janusz-Palikot,wid,11009626,felieton.html
      • liberum_veto nastukany jak Lech Kaczyński :) 06.04.09, 13:07
        Kiedy ulubiony wasz prezydent Lechuj Aleksander Kaczyński wziął sprawy w swoje
        ręce, to od razu było wiadomym, iż będzie sukces. Przeto szczyt NATO zakończył
        się właśnie spektakularnym sukcesem. Człowiek Platformy Sikorski zgodnie z
        misternym planem kancelarii został utrącony i przykładnie ukarany za liczne
        zdrady jakich się dopuścił w stosunku do PiS. I jestem naprawdę pełen szacunku
        dla waszego prezydenta i podziwiam jego talent, że ratował jak mógł autorytet
        Polski, że zapobiegł po raz kolejny kompromitacji państwa, które wydaje mu się
        że reprezentuje. No, ma facet talent, kurwa jego mać, i cieszmy się wszyscy, że
        opatrzność dała nam (wam) takiego męża stanu. Gdyby nie Lechuj Aleksander
        Kaczyński już dawno by nas napadli, rozparcelowali i wyzuli z resztek narodowej
        godności. Nareszcie jesteśmy we własnym domu, nareszcie mamy ojca i matkę i męża
        opatrzności. Boziu kochana, jeśli istniejesz, skróć nasze cierpienia.
        PS. Jak ten wasz Kaczyński nie wiedział kogo ma popierać, to przed wyjazdem mógł
        o to spytać pierwszą lepszą sprzątaczkę w Pałacu. Na pewno by mu powiedziała.
        revelstein.blox.pl/2009/04/1288.html
    • liberum_veto "Co za ch**" 09.04.09, 12:22
      Już nawet dzieci wyzywają prezydenta Kaczyńskiego...
      www.pardon.pl/artykul/8326/co_za_ch_dzieci_wyzywaja_kaczynskiego
      Lech Kaczyński ma na Naszej Klasie kilkadziesiąt profili. Wszystkie fikcyjne - i
      na wszystkich obrzucany jest obelgami. Przez dzieci.
      "Dziennik" zajął się nabierającym tempa procederem. Zacytujmy kilka dziecięcych
      komentarzy:
      Ty mendo społeczna (Paulina, 11 lat)
      Powiem ci coś Lechu: WAL SIĘ i konia (Jakub, 12)
      Spieprzaj dziadu, normalnie taki prezydent to pośmiewisko na całym świecie
      (Oskar, 15)
      Dzieci żądają, by "wywalić prezydenta z rządu" i bardzo się wstydzą, "że
      wybraliśmy takiego". Dlaczego? No, tu zaczynają się schody.
      Igor (12), który Lecha Kaczyńskiego nazwał chamem, zapytany o to, odpisał tylko:
      "sraj się! PO4life". Bardziej wysilił się Damian (13), uważający głowę państwa
      za gnidę:
      Nasz obecny prezydęt wogulnie niewygląda na prezydenta i wszędzie się ośmiesza.
      • alexandra74 Re: "Co za ch**" 09.04.09, 13:00
        Damian lat 13 tez się "lekko" osmiesza, ale szczegół.

        Mój najstarszy syn lat 15 już dawno mi mówił, że się wstydzi za
        takiego prezydenta.

        To całowanie kobiet w rękę, przy jednoczesnym ciągnięciu dłoni do
        ust...obrzydliwstwo - nie umiesz, nie całuj dupku jeden!
        Albo wręczanie kwiatów - kwiatami na dół...można by mnożyć te wtopy,
        jednemu politykowi podaje rękę, z drugim gada, co za buc ze słomą w
        butach... w ilości publicznych gaf juz dawno pobił L. Wałęsę.

        --
        Nigdy nie polemizuj z idiotą. Najpierw ściągnie cię do swojego
        poziomu, a potem pobije doświadczeniem.
        • liberum_veto Re: "Co za ch**" 10.04.09, 08:49
          Dzieci są zwykle okrutnie szczere. Chociaż w tym przypadku, myślę, że swoje
          opinie na temat prezydenta przejmują często od swoich rodziców. A że Lecha
          Kaczyńskiego trudno nazwać wzorem elegancji, to oczywiście prawda. Gorzej, że i
          z intelektem też, niestety, nietęgo... smile

          ---------
          Panie Prezesie, melduję wykonanie zadania!
          (Lech Kaczyński, prezydent RP)
    • liberum_veto Konkurs: Podpisz zdjęcie 11.04.09, 11:18
      Z prezydentem Kaczyńskim w roli głównej
      www.pardon.pl/artykul/8358/konkurs_podpisz_zdjecie
      Poprzednio najbardziej spodobały mi się komentarze z miejsc 2 i 3
      Miejsce drugie - Tedd:
      Shrek (Obama)- Kto pójdzie ze mną do zamku lorda Farquadda?
      Osioł (Kaczyński)- Wybierz mnie, wybierz mnie!
      I dwa trzecie miejsca ex aequo - makonde:
      Obama: Kim jest ten niski facet?
      Tusk: Zabrał się z nami samolotem
      i teraz wydaje mu się że należy do delegacji.
      Obama: Ale on mi grzebie po kieszeniach!
      Tusk: Uśmiechaj się, a ja wezwę ochronę.
    • liberum_veto niech prezydent ustąpi i idzie na odwyk 20.04.09, 12:48
      - Daję prezydentowi czas do środy - odgraża się poseł Janusz
      Palikot. Później polityk Platformy Obywatelskiej zwróci się do
      marszałka Sejmu o wyjaśnienie stanu zdrowia prezydenta Lecha
      Kaczyńskiego i, w razie potrzeby, o przejęcie uprawnień prezydenta.
      Po czym wypił łyk alkoholu z dwoma mężczyznami obserwującymi
      konferencję prasową pod jego domem w Lublinie.
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6514464,Palikot__niech_prezydent_ustapi_i_idzie_na_odwyk.html
      Nie rozumiem, o co tyle hałasu? Że prezydent lubi sobie golnąć, to
      precież żaden wstyd. Nawet prezydentowi też coś się od życia należy.
      A że Kancelaria Prezydenta kupuje "małpki", to i słusznie, bo
      prezydent jest mikrej postury. Każdemu według potrzeb wink
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=94244328&a=94249937
      Dlaczego prezio nie chce sie przyznac, ze chleje??
      Autor: 1zorro-bis 19.04.09
      przeciez w Polsce to normalka i chlejacy prezio to swoj chlop!
      • liberum_veto Wałęsa: te buteleczki to kaczuszki 21.04.09, 12:00
        Wypowiedź godna noblisty smile
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6517388,Walesa__te_buteleczki_to_takie_kaczuszki.html
        - To nie małpki (...) za moich czasów nie było małych buteleczek. Te
        chyba są wielkości prezydenta... takie kaczuszki - Lech Wałęsa
        żartował z buteleczek alkoholu zakupionych przez Kancelarię
        Prezydencką do rządowego samolotu. Prezydent odebrał akt nadania
        honorowego obywatelstwa Szczecina.
        Lech Wałęsa podczas konferencji prasowej żartował z zakupionych
        przez Kancelarię Prezydencką alkoholi w małych buteleczkach
        (nazwanych przez dziennikarzy małpkami). Były prezydent zaproponował
        zmianę nazwy na kaczuszki, gdyż jego zdaniem nazwa bardziej
        odpowiada wzrostowi Lecha Kaczyńskiego.
        --
        "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
        faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
        Prezydent RP, listopad 2007 r.
    • liberum_veto NIGDY WIĘCEJ nie oddam głosu na Kaczyńskiego! 09.06.09, 09:10
      Ziobro i Jurek tak, Kaczyński nie 2009-06-09
      Na Lecha Kaczyńskiego nigdy nie oddam już swego głosu. Nie dotrzymał
      on bowiem obietnic wyborczych i nie przywrócił prawdy historycznej o
      ludobójstwie na Kresach Wschodnich. Co gorsze, jego wielka miłość do
      nacjonalisty Wiktora Juszczenki, spowodowała, że odmówił też
      patronatów nad uroczystościami ku czci pomordowanych przez UPA, tak
      nad zeszłorocznymi w Warszawie, jak i tegorocznymi w Kędzierzynie-
      Kozlu. Nic też nie zrobił, aby na setkach bezimiennych mogił
      pomordowanych obywateli Drugiej RP postawić chociaż zwykłe krzyże.
      Ta miłość, całkowicie ślepa, popycha pana Prezydenta również do
      tego, aby w dniu 1 lipca br. odebrać doktorat h.c. KUL wspólnie ze
      wspomnianym powyżej gloryfikatorem katów Polaków, Żydów i Ormian. To
      tak jak by głowa Trzeciej RP odbierała ordery wspólnie z
      neofaszystami niemieckimi, którzy zaprzeczają istnieniu komór
      gazowych w KL Auschwitz, lub z nacjonalistami rosyjskimi, którzy
      twierdzą, że oficerów polskich w Katyniu wymordowali nie Rosjanie
      ale Niemcy.
      Za swoją postawę Lech Kaczyński w przyszłorocznej kampanii
      prezydenckiej z pewnością zyska głosy tych, którzy ze względu
      na "poprawność polityczną" są za fałszowaniem prawdy historycznej.
      Straci jednak całkowicie poparcie Kresowian i ich potomków, a także
      wielu organizacji kombatanckich i niepodległościowych, które do tej
      pory były jego naturalnym zapleczem. Nic tak bowiem nie boli jak
      zawiedziona nadzieja.
      (ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski)
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=1829
    • liberum_veto pocałunek śmierci 16.06.09, 06:41
      Pocałunek śmierci - tak zwykła nazywać tego typu zaszczyty z rąk
      braci K. Joanna Senyszyn. Ale tym razem nie miała wyboru. Prezydent
      wręczał jej bilet do Brukseli.
      www.pardon.pl/artykul/8896/konkurs_podpisz_zdjecie
      Plus dla Senyszyn: "wyślizgała" z PE pOSŁA Andrzeja Szejnę z listy
      eurodeputowanych-zaprzańców (nr 1 na liście SLD w Krakowie)
      forum.gazeta.pl/forum/w,48782,79770223,90682674,Lista_eurodeputowanych_zaprzancow.html
      --
      "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
      faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
      Prezydent RP, listopad 2007 r.
      • alexandra74 Re: Dwa Kaczory - znajdź różnicę [test] 19.06.09, 07:51
        mnie sie oczywiście udało w 100%. "O dwóch takich(...)" oglądałam,
        jednakże za Boga nie pamiętam, który to Placek. Na prezentowanym
        zdjęciu ten z otwartą gęba to pierwszy idiota RP. Charakterystyczne
        głupie miny zostaja ludziom na całe życie. Był to więc z mojej
        strony celny strzał.


        --
        Nigdy nie polemizuj z idiotą. Najpierw ściągnie cię do swojego
        poziomu, a potem pobije doświadczeniem.
        • liberum_veto Dwa Kartofle 19.06.09, 19:01
          Czyli, że obejrzenie filmu nic nie daje. Poprawiam się z tytułem
          mojego poprzedniego postu: powinno być "Dwa Kartofle", zgodnie z
          tematem wątku. Dla niekumatych z Czarnej Średniej: w tym wątku
          rozmawiamy o kartoflu smile
          mf-host.de/2006/12/04/wer-von-euch-kommt-denn-jetzt-schon-wieder/
          We wtorek odbędzie się w Niemczech szczyt Trójkąta Weimarskiego.
          Jednym z uczestników będzie polski prezydent. Z tej okazji "Die
          Tageszeitung" nawiązuje do czerwcowej satyry, w której porównała
          braci Kaczyńskich do kartofli.
          - Który z was znów teraz przyjeżdża? - pyta gazeta na stronie
          tytułowej poniedziałkowego wydania. Obok zamieszcza dwa identyczne
          zdjęcia Lecha Kaczyńskiego i dwa zdjęcia kartofli.
          "Die Tageszeitung" publikuje też rozmowę z autorem satyry Peterem
          Koehlerem. Ten twierdzi, że nie zamierza niczego odwoływać ze
          swojego czerwcowego tekstu "Młody polski kartofel. Dranie, które
          chcą rządzić światem". Jest zadowolony z medialnego szumu, jaki
          wywołał jego tekst.
          www.pardon.pl/artykul/392/niemiecka_prasa_znow_nabija_sie_z_kaczynskiego
          --
          "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
          faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
          Prezydent RP, listopad 2007 r.
    • ktos_021 Prawie wszystkie kłamstwa Kaczyńskich 03.07.09, 21:01
      ....prezydent Kaczyński, tak jak i jego poprzednicy, nie chcą słyszeć o
      ukraińskich zbrodniach na cywilnej ludności polskiej na Kresach Wschodnich,
      dokonanych w latach 1943-47 przez OUN i UPA. Lech Kaczyński wręcz odmówił
      uczestnictwa w obchodach 65 rocznicy tych zbrodni, które odbyły się w Warszawie
      i we Wrocławiu w 2008 roku. W 2009 roku, biorąc udział w obchodach rocznicy
      zbrodni w Hucie Pieniackiej, występował w towarzystwie weteranów, morderców z
      UPA, na wspólnym wiecu z prezydentem Ukrainy, Juszczenką. Juszczenko, jak do tej
      pory, ani nie wspomniał o zbrodniach nacjonalizmu ukraińskiego. O ustaleniu
      winnych tych zbrodni, z których wielu jeszcze żyje, o odszkodowaniach dla
      polskich rodzin pomordowanych, o rekompensatach za zrabowany przez Ukraińców
      dobytek – ani słowa, ani mru, mru. A przecież chodzi tutaj, bagatela, o
      zamorodowanych 160-180 tysięcy Polaków, w okrutny sposób, z wymyślnymi
      torturami. Kłamstwo o zbrodni w Katyniu trwało przez blisko 50 lat. Ono się
      zakończyło, ale za to trwa w najlepsze kłamstwo o zbrodniach ukraińskich na
      Wołyniu, obecnie przemilczane w imię tzw. polskiej (obecnej) racji stanu. Nasuwa
      się pytanie, co to jest za racja stanu, która dla dobrego samopoczucia
      prezydenta Kaczyńskiego oraz niektórych innych, polskich dygnitarzy, "handluje"
      pamięcią dziesiątek tysięcy naszych pomordowanych rodaków ? Czy na glebie
      kłamstwa uda się uprawiać przyjaźń polsko-ukraińską? Czy naród, który nie
      potrafi rozliczyć się ze swoja przeszłością i ukarać morderców z UPA, może być
      zaliczony do rodziny państw Europy ? Pamięć o tych zbrodniach, pomimo tylu lat
      milczenia, żyje, bo przekazali nam ją nasi rodzice i dziadkowie, którzy tamto
      piekło przetrwali. My przekażemy ją swoim dzieciom i wnukom. Ona nigdy nie
      zaginie, tak samo jak prawda o Katyniu, prawda o Gułagu, o Auschwitz i o
      Treblince. Strona ukraińska za to nie próżnuje. Można zobaczyć , już teraz,
      dziesiątki filmów na You Tube, o bohaterskich bojownikach z UPA, którzy polegli
      za wolność Ukrainy." Nic poza tym. I w tym obłudnym przedstawieniu
      propagandowym, bierze udział prezydent Lech Kaczyński oraz jego świta.

      niss26an49.blox.pl/2009/06/Prawie-wszystkie-klamstwa-Kaczynskich.html
    • liberum_veto kartofel honoris causa 06.07.09, 10:33
      Dwa doktoraty w trzy dni. Kaczyński do księgi Guinessa smile
      wiadomosci.onet.pl/2002584,16,lech_kaczynski_doktorem_honoris_causa_uniwersytetu_w_baku,item.html
      Prezydent Lech Kaczyński odebrał w piątek w stolicy Azerbejdżanu
      Baku tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Słowiańskiego. Rektor
      uczelni Kamal Abdullajew wręczając wyróżnienie mówił, że jest ono
      uznaniem wielkich zasług prezydenta dla współpracy między Polską a
      Azerbejdżanem w dziedzinie kultury i edukacji.
      --
      "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
      faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
      Prezydent RP, listopad 2007 r.
      • alexandra74 Re: kartofel honoris causa 06.07.09, 11:33
        no brawo, brawo - czyli wychodzi 0,66666(...) honoriza kauza/dzień.
        Ale trzeba sie sprężac, żeby Wałęsie dorównaćwink

        --
        Nigdy nie polemizuj z idiotą. Najpierw ściągnie cię do swojego
        poziomu, a potem pobije doświadczeniem.
        • liberum_veto Re: kartofel honoris causa 06.07.09, 11:53
          Na razie z tym dość cienko. Zaledwie sześć doktoratów, z Gruzji,
          Ukrainy, Mongolii, Korei, KUL i Azerbejdżanu. Do końca kadencji co
          prawda jeszcze trochę pozostało. Lechujarek ma za to w dorobku
          tytuł "Kociarza roku" w plebiscycie czytelników miesięcznika "Kot"smile
          pl.wikipedia.org/wiki/Lech_Kaczy%C5%84ski
          16 kwietnia 2007 podczas oficjalnej wizyty w Gruzji odebrał doktorat
          honoris causa Państwowego Uniwersytetu im. I. Dżawachiszwilego;
          6 grudnia 2007 odebrał doktorat honoris causa Narodowej Akademii
          Administracji Państwowej przy prezydencie Ukrainy;
          17 lutego 2008 otrzymał tytuł Kociarza Roku w plebiscycie
          czytelników miesięcznika "Kot".
          1 grudnia 2008 podczas oficjalnej wizyty w Mongolii odebrał doktorat
          honoris causa Mongolskiego Uniwersytetu Państwowego.
          6 grudnia 2008 podczas oficjalnej wizyty w Korei Południowej odebrał
          doktorat honoris causa Uniwersytetu Studiów Zagranicznych Hankuk w
          Seulu.
          --
          "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
          faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
          Prezydent RP, listopad 2007 r.
    • liberum_veto kompletnie nie nadaje się na funkcję prezydenta 20.07.09, 12:55
      Przebój tygodnia: wywiad szefa Kancelarii Prezydenta dla Dziennika
      www.dziennik.pl/magazyn-dziennika/article416897/Kownacki_Prezydent_jest_wielkoduszny.html
      Oto co powiedział szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki
      Robertowi Mazurkowi w niezwykłym wywiadzie.
      1.
      Prezydent jest autentyczny, czasem aż za bardzo. (...) Jest zbyt
      szczery i zbyt prostolinijny i mam o to do niego pretensje. (...)
      Sam często mam do prezydenta pretensje o brak pewnej hipokryzji. Nie
      potrafi udawać. Pytam go: "Czemu to powiedziałeś?". "Przecież to
      prawda!". "No dobrze, ale gdybyś tego nie powiedział, to przestałoby
      być prawdą?". Ale on musi powiedzieć. Musi i już.
      2.
      Fundamentalnie nie zgadzam się z jego praktyką działania bez żadnego
      planu. Sądzę, że powinny być wytyczone konkretne cele i sposoby ich
      realizacji. Uważam też, że prezydent powinien mieć ustalony
      kalendarz zajęć i jego się trzymać. (...) Teraz nie ma żadnego
      planowania, nic nie jest święte, wszystko jest rozedrgane i nigdy
      nie wiadomo, co człowieka czeka jutro. Wszystko można z dnia na
      dzień, z godziny na godzinę zmienić. To wprowadza tylko chaos i
      nerwowość. Wielokrotnie o tym panu prezydentowi mówiłem, przyjmując
      do wiadomości, że ma w tej kwestii inne zdanie.
      3.
      Nieprzyjmowanie ambasadorów obcych państw nie wynika z chaosu, ale z
      wielkiej niechęci Lecha Kaczyńskiego do oficjalnych ceremonii. (...)
      Cóż ja mogę zrobić, skoro prezydent woli bezpośrednie spotkania z
      mieszkańcami wsi i miast od sztywnych uroczystości? (...) Mnie to
      nie tyle przeraża, ile utrudnia pracę. Myślę jednak, że przede
      wszystkim szkodzi to prezydentowi.
      4.
      Mamy (z prezydentem) różne wizje motywowania pracowników. Ja uważam,
      że należy przede wszystkim stosować pozytywne bodźce, czyli ludzi
      nagradzać i chwalić. Oczywiście kary i pretensje też są potrzebne,
      ale nie mogą być jedynym sposobem pracy z ludźmi.

      Komentuje Witold Gadomski, publicysta Gazety Wyborczej:
      Szef kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki mówi w przypływie
      szczerości, że jego szef nie ma żadnego planu i nie potrafi
      systematycznie pracować, nie przyjmuje zagranicznych gości, bo źle
      się na takich spotkaniach czuje, czasami mówi rzeczy nieodpowiednie,
      gdyż jest przekonany, że wyraża w ten sposób prawdę. W sumie, z
      wypowiedzi Kownackiego wynika, że Lech Kaczyński kompletnie nie
      nadaje się na funkcję prezydenta, co potwierdza dość powszechne
      odczucia większości Polaków. Powstaje pytanie - czy szczerość
      Kownackiego wynika z zamiaru ewakuacji z tonącego okrętu, czy też
      jest kolejną niezręcznością, jakich pracownicy prezydenta popełniają
      całą masę.
      wyborcza.pl/1,75478,6836602,Chaos_i_nerwowosc___minister_Kownacki_ujawnia_swoje.html
      PS. Wypada tylko mieć nadzieję, że prezydent okaże się rzeczywiście
      wielkoduszny i po tym wywiadzie nie wyleje Kownackiego na zbity pysk
      --
      "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
      faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
      Prezydent RP, listopad 2007 r.
    • liberum_veto Kartofel jest sexy flexi :) 18.10.09, 06:46
      Wiadomość ta mnie zszokowała, i to nawet pozytywnie. Kto bowiem przy
      zdrowych zmysłach by pomyślał, że nasz (wasz) Pan Prezydent Lech
      Aleksander i Tak Dalej znajdzie się na liście 172 najbardziej
      seksownych głów państwa na świecie! Niespodzianka jest tym większa,
      że jego ekscelencja Kaczyński znalazł się na miejscu aż 116. To
      bardzo miłe rozczarowanie, bo wedle wszelkich znaków na niebie i
      ziemi, prezydent Kaczyński powinien krążyć gdzieś w okolicach owego
      miejsca 172, czyli ostatniego. Nie jest więc tak źle, i okazuje się
      że nasz (wasz) wódz to kawał dupy, czyli ciacha. Gorszych od Leszka
      jest całkiem sporo gości, w tym między innymi Raul Castro, będący na
      Kubie p.o. swojego brata Fidela, a także czcigodni panowie papież
      Benedykt i Kim Jong-il, zajmujący dwa ostatnie miejsca w zestawieniu.
      Oczywiście można poddawać w wątpliwość rzetelność całego tego
      rankingu, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że na miejscu 12
      znalazł się prezydent Białorusi Łukaszenka. Wyprzedził nawet Obamę,
      że nie wspomnę o Putinie. Wyobrażacie sobie? Cieć z kołchozu jednym
      z najseksowniejszych prezydentów na świecie? Co by tu nie mówić, to
      jednak nasz pszenno-buraczany Leszek, jest dużo bardziej seksy.
      Przynajmniej nie ma tego idiotycznego wąsa pod nosem i łysiny
      skrywanej na pożyczkę. Z tyłu jak spojrzeć, to Leś nieco łysieje,
      ale umówmy się, kto do kurwy nędzy ogląda prezydenta z tyłu? Więc
      się już tak nie czepiajmy tego Kaczyńskiego, bo krótki czy brzydki,
      mały acz przystojny, naprawdę jest cool gościem. I dbajmy przeto o
      to dobro narodowe, choć smutne może być i to, że Kaczyńskiego
      (oprócz Łukaszenki) wyprzedziła nawet Angela Merkel.
      revelstein.blox.pl/2009/10/1517.html
      najseksowniejsi przywódcy świata
      www.pardon.pl/artykul/9892/zobacz_najseksowniejszych_politykow_w_tym_kaczynskiego
      --
      "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
      faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
      Prezydent RP, listopad 2007 r.
    • mat120 Tańczy, tańczy pan prezydent 18.10.09, 10:24

      tańczy, tańczy pan prezydent
      w takt melodii ukrainnej
      tańczy tańczy jak zagrają
      ukraińscy piękni chłopcy
      na bębenkach z ludzkiej skóry
      na piszczałkach z białej kości
      tańczy tańczy pan prezydent
      w mroku licho złe się śmieje
      tylko z grobów słychać płacz
      bo wciąż trwa żałoby czas

      H2HSnake (8 mies. temu) Wyświetl Ukryj +4 Oznaczono jako spam
      Odpowiedz

      www.youtube.com/watch?v=MlAJS5OGCXg&feature=related
    • liberum_veto "Spieprzaj dziadu" nie znieważa Kaczyńskiego :) 01.01.10, 16:58
      "Spieprzaj dziadu": okrzyk nie znieważył prezydenta. Sprawa umorzona
      Prokuratura w Lublinie umorzyła śledztwo w sprawie znieważenia prezydenta Lecha
      Kaczyńskiego w trakcie jego spotkania z mieszkańcami Lublina. Kluczowa dla
      sprawy była opinia biegłego językoznawcy
      W październiku 2008 roku prezydent Lech Kaczyński przebywał w Lublinie. Spotkał
      się m.in. ze swoimi sympatykami w samym centrum miasta, na Placu Litewskim. Tam
      też pojawił się lublinianin, Przemysław D. Z ustaleń śledczych wynika, że
      mężczyzna krzyknął w stronę prezydenta słowa "Spieprzaj dziadu". Podejrzany
      tłumaczył, że jedynie cytował słowa wcześniej wypowiedziane przez samego Lecha
      Kaczyńskiego. Argumentował, że okrzyk skierował nie w stronę głowy państwa, ale
      innego z uczestników spotkania.
      Prokuratura wystąpiła o opinię do biegłych językoznawców (m.in. do prof. Jerzego
      Bralczyka), ale nikt nie chciał się tego podjąć. Śledczy chcieli się dowiedzieć,
      jaki jest ładunek emocjonalny słów "spieprzaj dziadu", czy można je uznać za
      zniewagę. W końcu po kilkumiesięcznych poszukiwaniach opinię zgodziła się wydać
      językoznawca z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Treści opinii prokuratura na
      razie nie ujawnia, bo chce, by najpierw zapoznał się z nią prezydent Lech Kaczyński.
      Wiadomo jednak, że opinia przeważyła. - Mogę potwierdzić, że niewątpliwie
      decydująca w tej sprawie była opinia biegłego. Biegła dokonała analizy
      lingwistycznej słów użytych przez podejrzanego. Wnioski z tej opinii były jednym
      z tych dowodów, które stanowiły podstawę umorzenia tego postępowania - przyznaje
      prokurator Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
      Słów "Spieprzaj dziadu" użył przed laty sam Lech Kaczyński. Wypowiedział je w
      2002 roku, gdy ubiegał się o fotel prezydenta stolicy, pod adresem starszego
      mężczyzny.
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7410658,_Spieprzaj_dziadu___okrzyk_nie_zniewazyl_prezydenta_.html
      --
      "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
      faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
      Prezydent RP, listopad 2007 r.
    • liberum_veto Prokuratura: "Kurdupel" nie obraża prezydenta 11.01.10, 07:21
      Lubelska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie wpisu na blogu
      posła Janusza Palikota (PO), w którym prezydenta Lecha Kaczyńskiego
      i jego brata nazwał "kurduplami".
      Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata
      Syk-Jankowska, prokurator podjął decyzję o umorzeniu śledztwa "wobec
      braku znamion czynu zabronionego", tj. publicznego znieważenia
      prezydenta RP.
      Ponadto prokuratura uznała, że nie ma interesu społecznego w
      obejmowaniu ściganiem z urzędu czynu, który ma charakter
      zniesławienia i może być rozpatrywany w trybie prywatno-skargowym.
      Syk-Jankowska dodała, że kluczowa dla prokuratury była opinia
      biegłego z zakresu językoznawstwa. Jej treści, jak i treści
      uzasadnienia decyzji o umorzeniu, prokuratura nie ujawnia, zanim nie
      zapoznają się z nią strony postępowania.
      Decyzja prokuratury jest nieprawomocna. Przysługuje na nią zażalenie
      do Sądu Okręgowego w Warszawie, gdyż jak ustalono, Palikot dokonał
      wpisu na blogu właśnie w Warszawie.
      www.rp.pl/artykul/2,415263.html
      --
      "Znaczy byłem także i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że
      faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński".
      Prezydent RP, listopad 2007 r.
    • liberum_veto Lech Kaczyński w złym stanie; jest półżywy 30.03.10, 08:12
      Należy oczekiwać rozsądku od prezydenta i zaapelować do
      przewodniczącego PiS, by nie zmuszał brata do startu w wyborach -
      mówił na antenie TVN24 poseł PO Janusz Palikot. Jak mówił, Lech
      Kaczyński jest "w bardzo złym stanie fizycznym".
      Palikot dodał, że prawdopodobne jest to, że Lech Kaczyński nie
      wystartuje w wyborach prezydenckich: - Jest w bardzo złym stanie
      fizycznym, jest człowiekiem naprawdę półżywym.
      Janusz Palikot zaapelował też do Jarosława Kaczyńskiego,
      przewodniczącego PiS, by "nie zmuszał brata do startu w wyborach". -
      Lech Kaczyński zrobił już swoje, lepiej dla niego byłoby odejść już
      teraz z honorem - powiedział Palikot.
      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Palikot-Lech-Kaczynski-w-zlym-stanie%3B-jest-polzywy,wid,12122072,wiadomosc.html?
      ticaid=19e60&_ticrsn=5
      --
      Panowie, ja Was przepraszam. Ja Was bardzo przepraszam.
      (Piłsudski do Ukraińców internowanych w Szczypiornie, maj 1921)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka