Mam niepełnosprawnego syna(po porażeniu),który dosyć głośno"mruczy".Zdajemy sobie sprawę,że jest to uciążliwe.Sąsiadka piętro wyżej w odwecie biega po mieszkaniu w butach,że lampy się kołyszą.Nie pomaga tłumaczenie,że jego to denerwuje,a zarazem potęguje działania.Dużo się mówi o zrozumieniu sytuacji niepełnosprawnych,ale mało o tych drobnych rzeczach,które tak bardzo utrudniają nam życie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.