Dodaj do ulubionych

Chowasz orzeczenie do szuflady?

04.04.11, 18:22
Kto z Was pracuje na otwartym rynku pracy (poza ZPCH), ma orzeczenie ale nie pokazuje pracodawcy?
Edytor zaawansowany
  • miniofilka 06.06.11, 19:41
    Ja chwilowo (mam nadzieję) jestem bez pracy i wiele razy chciałabym schować to cholerne orzeczenie do szafy ale po mnie widać niepełnosprawność i nie ma mowy o czymś takim....zazdroszczę tym ON, po których choroby nie widać....
  • michal.sajko 29.06.11, 12:12
    Nie wszystkim warto zazdrościć, że ich choroby nie widać. Są takie choroby, do których nie warto się przyznawać: kody 02-P (psychiczne) i 06-E (epilepsja). Podobnie jest z nosicielami HIV...
  • madziulec 03.07.11, 12:53
    Na orzeczeniu mam 2 kody, w tym jeden to epilepsja.
    Powiem Ci tak: w zwiazku z tym, ze 7 lat nie mialam atakow nie widze potrzeby wymachiwania orzeczeniem, bo ani mnie nic ono nie daje w sensie uprawnien ani pracodawcy.
    Problem jednak, ze w ostatnim miesiacu 2 razy mialam ataki w pracy (stres w zyciu rodzinnym) i niestety.. trzeba bylo powiedziec. Nie zmienilo to stosunku do mnei nikogo w pracy, wrecz przeciwnie, wszyscy teraz rozumieja, ze moge miec gorszy dzien. Ale ja tego nei wykorzystuje, bo to byloby swinstwo.
    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • michal.sajko 04.07.11, 13:31
    Ja nie pytałem o wymachiwanie orzeczeniem, tylko o chowanie go do szuflady...
    Skąd wiesz, że nic ci ono nie daje w sensie uprawnień? Masz pewnie lekki stopień...? Jeśli tak, to Tobie to nic nie daje - prawda, ale pracodawcy daje. Nie każdy pracodawca jest tym zainteresowany, to też prawda...
    Nie chodziło mi też o wykorzystywanie orzeczenia do własnych celów, bo to jest dosyć trudne, zwłaszcza na otwartym rynku pracy. Więcej można stracić niż zyskać. Problem też polega na tym, że w zasadzie nie należy pokazywać orzeczenia... Pracodawca nie powinien znać naszej choroby, powinny o tym wiedzieć jedynie służby medyczne i ewentualnie Inspekcja Pracy, jeśli ktoś wymaga przystosowania stanowiska pracy.
  • dobrakobieta3 06.06.11, 22:01
    Ja mam wrażenie, że masz obsesję na tym punkcie...
    Ja mam orzeczenie, zawsze o nim mówiłam na początku poszukując pracy, tyle że po zatrudnieniu nigdy się z nim nie obnosiłam: nie rościłam sobie specjalnych praw itd . . Po prostu: ustalałam co i ile mogę i dawałam z siebie, ile się dało. Jakoś nigdy nikomu to nie przesszkadzało. Obecnie od 12 lat w tej samej, ogromnej firmie, która rosła razem ze mną.
  • michal.sajko 29.06.11, 12:13
    Tak, mam obsesję na tym punkcie.
    Zazdroszczę Ci, że masz taki kod w orzeczeniu, którego nie musisz się wstydzić. Ja mam 02-P.
  • madziulec 07.06.11, 18:20
    Ja.
    No i co?
    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • michal.sajko 29.06.11, 12:25
    Nie wiem jaki masz kod. Ja mam 02-P (ch. psychiczne) i boję się pokazywać orzeczenie pracodawcom. Boję się piętna choroby psychicznej.
    Nie chcę, a nawet nie życzę sobie, żeby w moim orzeczeniu był kod choroby. Moje wysiłki na razie były bezowocne. Sąd orzekł, że takie jest prawo i koniec. Mogłem odwołać się do Sądu Najwyższego, ale tam trzeba mieć adwokata i to kosztuje. Rzecznik Praw Obywatelskich nie podjął sprawy.
    Szukam osób, którym też nie odpowiada, że w orzeczeniach mają kod. I które chcą zmienić obowiązujące prawo. Chętnym pomogę w napisaniu odwołania od orzeczenia, najpierw do Wojewódzkiego Zespołu, potem do sądu. Im będzie nas więcej, tym większe są szanse na zmianę prawa.
  • ak-69 07.06.11, 20:13
    Ja mam 40 lat i dopiero teraz zacznę pracować. Raczej muszę mówić o niepełnosprawności, bo w CV mogę jedynie podać, że pracowałem do tej pory jedynie kilka miesięcy przez internet. Muszę powiedzieć, że jestem niepełnosprawny, ale poprawił mi się stan zdrowia i mam zaświadczenie lekarza specjalisty o braku przeciwskazań do pracy w pełnym wymiarze godzin. Inaczej każdy pracodawca by myślał, że jestem zwykłym nierobem, a takich nie warto zatrudniać.
  • michal.sajko 29.06.11, 12:30
    Ja zacząłem pracować w wieku 35 lat. Teraz mam już ponad 10 lat pracy, ale jak miałem mniej, to tam gdzie szukałem nowej pracy pytali mnie co robiłem wcześniej. Miałem bowiem lukę w życiorysie zawodowym. I raz czy dwa przyznałem się do tego, że nic nie robiłem bo byłem na rencie. To mnie dyskwalifikowało, już nie chcieli ze mną rozmawiać.
    Teraz w ogóle nie mówię, że jestem niepełnosprawny. Moje schorzenie jest ukryte i poza tym wstydliwe. Orzeczenie pokazywałem dopiero po podpisaniu umowy o pracę, a teraz już w ogóle nie chcę pokazywać.
  • ak-69 29.06.11, 17:38
    Nie mam jeszcze doświadczenia na rynku pracy, ale jednak postanowiłem nie mówić o swojej chorobie jedynie przesyłając samo CV i pisząc na nim jedynie, że jestem niepełnosprawny. Ale już na pierwszym spotkaniu jednym z pierwszych elementów o których w miarę dokładnie powiem będzie moja choroba i opisanie jej w taki sposób, aby pracodawca doszedł do wniosku, że nie będzie ona mi ani innym pracownikom przeszkadzać w pracy. Jeśli zobaczę w ogłoszeniu "szukam pracownika, który potrafi ...." a ja będę spełniał te warunki może nawet z nawiązką, to jak po usłyszeniu nazwy choroby zobaczę w oczach pracodawcy strach i chęć delikatnego wykrętu, sam z miejsca podziękuję. To będzie znaczyło, że nie moje kwalifikacje są dla niego istotne tylko np. ile zarobi przez różne ulgi i dofinansowania z tytułu zatrudnienia osoby niepełnosprawnej, a w przypadku mojej choroby jest tego sporo.
  • michal.sajko 30.06.11, 09:42
    Życzę ci dużo szczęścia i dobrej pracy. Jak już będziesz miał konkretne doświadczenia to opisz jak ci poszło.
    Jak masz 3-ech pracodawców do wyboru, to pierwszemu możesz powiedzieć o swojej chorobie. Przy trzecim będziesz się już zastanawiał...
    Jeśli w oczach pracodawcy zobaczysz strach i chęć delikatnego wykrętu to raczej nie będzie to świadczyło o jego apetycie na ulgi i dofinansowania...
    Ulgi i dofinansowania często w ogóle nie działają. Szczególnie poza ZPCHr. Pracodawcy szukają wołów roboczych, którzy będą wypruwać sobie żyły, a nie świętych krów. Mój pracodawca miał ulgi no i co z tego? Pozbył się mnie.
  • miniofilka 03.07.11, 23:37
    zazdroszczę Wam:)
    Po mnie chorobę widać, więc od razu jestem dyskwalifikowana przez potencjalnego pracodawcę:(
    i wcale nie muszę pokazywać orzeczenia....
  • michal.sajko 04.07.11, 13:38
    Mnie raz się zdarzyło, że zapytano mnie o rodzaj choroby, a potem zostałem zdyskwalifikowany. Oddałem sprawę do sądu pracy, wygrałbym, ale wtedy jeszcze nie miałem doświadczenia w tych sprawach. Od tamtej pory nie przyznaję się w ogóle do niepełnosprawności, póki nie podpiszę umowy o pracę. To też nie jest dobre rozwiązanie dla mnie, bo przez chorobę mam gorsze wykształcenie i doświadczenie w pracy. Dla niepełnosprawnych są mechanizmy systemowe, które wspierają ich zatrudnienie. Ukrywając niepełnosprawność nie mogę z nich korzystać...
    Współczuję Ci, że nie możesz ukryć swojej choroby. Na Twoim miejscu skarżyłbym każdego pracodawcę, który Cię dyskwalifikuje, do sądu. Pozew o dyskryminację w zatrudnieniu. W takim przypadku nie trzeba udowadniać pracodawcy dyskryminacji, to on musi udowodnić, że jej nie stosował. Wygrana nie oznacza przyjęcia do pracy, ale może oznaczać odszkodowanie. Niewielkie być może, ale lepsze to niż nic i lepsze niż poczucie, że Cię odrzucają.
  • madziulec 06.07.11, 11:43
    I to jest szukanie wymowek.
    Ja mam epi, z egzaminu magisterskiego jechalam na sale operacyjna (mialam operowany kregoslup szyjny - wstawiana plytka, bo dyski polecialy w 2 miejscach).
    JHakos studia skonczylam (placzac, bo pisalam prace magisterska, gdy mialam niedowlady w rekach). Potem podyplomowe. Znam 4 jezyki dosc dobrze, 5-ty gorzej..

    I nie certole sie z soba. Aha, jezdze samochodem, bo mi lekarz pozwolil. A raczej wymoglam to na nim. I si enie lituje nad soba. I nie pitole 3 po 3 o dyskryminacji
    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • michal.sajko 06.07.11, 12:17
    Szukanie wymówek od czego, przepraszam?
    Ja nie skończyłem studiów, przerwałem je na roku dyplomowym. Znam dobrze jeden język obcy.
    I postanowiłem się certolić oraz litować się nad sobą. Oraz pitolić o dyskryminacji.
    Jeśli ciebie to nie interesuje - nie musisz czytać ani odpowiadać.
  • martyna2525 11.02.17, 08:42
    Madziulec strasznie to niesprawiedliwe to co piszesz.

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • ak-69 04.07.11, 19:21
    >Teraz mam już ponad 10 lat pracy, ale jak miałem mniej, to tam gdzie szukałem nowej pracy >pytali mnie co robiłem wcześniej. Miałem bowiem lukę w życiorysie zawodowym. I raz czy dwa >przyznałem się do tego, że nic nie robiłem bo byłem na rencie. To mnie dyskwalifikowało, już >nie chcieli ze mną rozmawiać.
    >Teraz w ogóle nie mówię, że jestem niepełnosprawny.

    A co robiłeś jak się pytali o doświadczenie zawodowe i dowód, że pracowałeś? Wymyślałeś coś niezgodnego z rzeczywistością?
  • michal.sajko 04.07.11, 22:16
    > A co robiłeś jak się pytali o doświadczenie zawodowe i dowód, że pracowałeś? Wy
    > myślałeś coś niezgodnego z rzeczywistością?

    U pierwszego pracodawcy miałem szczęście. Starałem się przez 3 lata i za trzecim razem się udało. Pierwsze dwa razy nic nie mówiłem o mojej rencie, nie mogłem się jednak pochwalić umiejętnościami, które by pasowały pracodawcy. Za trzecim razem wysłałem jakąś konkretną dokumentację tego co potrafię i napisałem jeszcze, że chcę się uczyć, ale nie można mnie zatrudnić, bo jestem "całkowicie niezdolny do pracy" (wiadomo, taka jest definicja II-ej grupy). Pracodawca chyba zdębiał i z przekory mnie zatrudnił.
    Później chciałem zmienić pracę, ale póki miałem 3 albo i 5 lat doświadczenia w pracy, luka w życiorysie była widoczna i pracodawcy pytali co robiłem wcześniej. Mówiłem prawdę, ale nie wychodziło mi to na dobre. W końcu znalazłem pracę poniżej swoich kwalifikacji i ukryłem rentę. Potem kolejna praca - i kolejne pytanie. Wtedy już mówiłem, że byłem za granicą, co poniekąd było prawdą, tyle, że byłem bardzo krótko - miesiąc, dwa, a nie kilka lat.
    Dziś już nie boję się luki w życiorysie i pytań pracodawców. Boję się, że dyskwalifikuje mnie wiek...
    Pozdrawiam
  • martyna2525 05.07.11, 09:24
    Ja chowam orzeczenie do szuflady jeśli chodzi o pracę. Pracując w prywatnym molochu gdzie potrzebny jest " niewolnik" a nie człowiek poprostu muszę to robić. Nie czuję się komfortowo że narażając siebie pracuję ale z czegoś muszę żyć. Staram się uważać i dbać o siebie tylko tyle.
    Michał choroba psychiczna stygmatyzuje masz rację, ludzie jeśli nie orientują się więc wolą " uciekać". mam kilku znajomych z P02 i wszyscy bezrobotni niestety :(
    --
    - Puchatku...?
    - Tak Prosiaczku?
    - Nic- rzekł Prosiaczek biorąc Puchatka za łapkę
    - Chciałem się tylko upewnić czy jesteś ...
  • michal.sajko 05.07.11, 21:30
    > Ja chowam orzeczenie do szuflady jeśli chodzi o pracę. Pracując w prywatnym mol
    > ochu gdzie potrzebny jest " niewolnik" a nie człowiek poprostu muszę to robić.

    O, o to mi chodziło. A więc zapewne nie ty jedna chowasz orzeczenie do szuflady.
    O tym pisałem - na otwartym rynku pracy pracodawcy potrzebują wołów roboczych, którzy będą wypruwać sobie żyły. Święte krowy im niepotrzebne.

    > Nie czuję się komfortowo że narażając siebie pracuję ale z czegoś muszę żyć. St
    > aram się uważać i dbać o siebie tylko tyle.

    Ja już więcej nie zamierzam się narażać, narażać swojego zdrowia i rezygnować ze swoich uprawnień. Może mam bardziej komfortową sytuację, a może będę dopiero miał - będę miał z czego żyć. Biedaka nie stać na walkę o swoje prawa, bo musi walczyć o byt.
  • miniofilka 06.07.11, 08:47
    martyna2525 napisała:

    > Ja chowam orzeczenie do szuflady jeśli chodzi o pracę. Pracując w prywatnym mol
    > ochu gdzie potrzebny jest " niewolnik" a nie człowiek poprostu muszę to robić.
    > Nie czuję się komfortowo że narażając siebie pracuję ale z czegoś muszę żyć. St
    > aram się uważać i dbać o siebie tylko tyle.
    > Michał choroba psychiczna stygmatyzuje masz rację, ludzie jeśli nie orientują s
    > ię więc wolą " uciekać". mam kilku znajomych z P02 i wszyscy bezrobotni niestet
    > y :(

    Osoby z wadami twarzoczaszki też przeważnie nie mogą znależć pracy, bo ich chorobę widać i są brane za upośledzone umysłowo.
    Zazdroszczę wszystkim, którzy mogą ukrywać swe orzeczenia, w moim przypadku to bezcelowe, bo nawet jak to robię to i tak pytają o niepełnosprawność.....
  • martyna2525 06.07.11, 09:30
    Michał jak tylko będziesz miał / czy masz za co żyć to jak najbardziej nie daj sie wykorzystywać i dbaj o siebie.
    Miniofilka rozumiem, że można nie znaleźć pracy przez niepełnosprawność, którą widać ale nie zazdrościłabym tym o nie widać. Mojej nie widać, ba " na oko " to wyglądam jak zdrowy człowiek, gorzej gdy zaczyna się coś dziać jeśli w domu , na ulicy to jeszcze nic a jak w pracy....
    życzę powodzenia w szukaniu pracy, mam nadzieję że w końcu Wam sie uda.
    --
    - Puchatku...?
    - Tak Prosiaczku?
    - Nic- rzekł Prosiaczek biorąc Puchatka za łapkę
    - Chciałem się tylko upewnić czy jesteś ...
  • michal.sajko 06.07.11, 13:35
    Najgorsze jest to, że najbardziej winnym przynajmniej w mojej ocenie, jest Państwo, które stworzyło zły system prawny. Ja nie mam pretensji do pracodawców. Mam ambicję (niektórzy mówią - obsesję), by zmienić obowiązujące prawo, tak by w orzeczeniach nie było symbolu przyczyny niepełnosprawności, albo by było dodatkowe orzeczenie tylko dla pracodawców i bez symbolu. Jakby mnie kto wsparł, przynajmniej moralnie - będzie mi raźniej. :)
  • martyna2525 07.07.11, 20:40
    Wsparcie moralne masz zapewnione z mojej strony :)
    --
    - Puchatku...?
    - Tak Prosiaczku?
    - Nic- rzekł Prosiaczek biorąc Puchatka za łapkę
    - Chciałem się tylko upewnić czy jesteś ...
  • michal.sajko 07.07.11, 21:20
    > Wsparcie moralne masz zapewnione z mojej strony :)

    Dzięki! Jak już poprosiłem o to wsparcie, to zastanowiłem się czy dobrze zrobiłem. Czasem jest lepiej jak wszyscy są przeciw! :)))
  • ak-69 06.07.11, 10:58
    Właśnie z tymi niepełnosprawnościami, których pozornie "nie widać" może być różnie. Gdy chodzę teraz na w pełni profesjonalny kurs dla niepełnosprawnych przygotowujący osoby niepełnosprawne do wejścia na rynek pracy, podczas pierwszego spotkania z psychologiem, może pozornie ale mam wrażenie, że zobaczyłem silną iskierkę niepokoju gdy powiedziałem na co choruję. Co tu więc mówić o pracodawcy? Na razie, gdy poszedłem na pierwszą rozmowę kwalifikacyjną delikatnie mi podziękowano, a nie sądzę że nie potrafiłbym wykonywać pracy od strony merytorycznej.
  • martyna2525 28.03.17, 21:28
    Chyba ze piszevpraca w zakladzie pracybchronionej a twoja pracabtakim nie jest i jie bedxie

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • michal.sajko 09.04.17, 10:23
    System prawnego wsparcia zatrudnienia ON na otwartym rynku pracy nie działa.
    1. Dla części pracodawców tryb dofinansowania jest na tyle pracochłonny i zbiurokratyzowany, że zatrudniając osoby niepełnosprawne, odstępują od ubiegania się o dofinansowanie. Szacuje się, że 44% pracodawców zatrudniających osoby niepełnosprawne rezygnuje z ubiegania się o dofinansowanie do wynagrodzenia z uwagi na niechęć do biurokratycznych procedur (Katarzyna Roszewska, "Środki prawne służące aktywności zawodowej osób z niepełnosprawnością w obecnej strukturze rynku pracy", Studia Oeconomica Posnanensia 2015, vol. 3, no. 10).
    2. Osoby zatrudnione na umowie zleceniu nie mają prawa do żadnych uprawnień pracowniczych wynikających z ustawy o
    rehabilitacji, stąd bezcelowe jest samo przedstawianie przez nie orzeczeń. Taki pracodawca nie może też korzystać z dofinansowań.
    3. Pracodawcy mogący korzystać z prawa do obniżania wpłat do PFRON nie mogą i też nie chcą korzystać z prawa do obniżania ustawowego wskaźnika przy zatrudnianiu osób ze szczególnymi schorzeniami. Po pierwsze by móc korzystać z tego prawa muszą dysponować zaświadczeniem lekarza specjalisty potwierdzającym wystąpienie schorzenia (innego niż te oznaczone kodami 01-U, 04-O, 06-E). Po drugie nawet jeśli dysponują takim zaświadczeniem to je niszczą i nie chcą korzystać ze środków pomocy publicznej. Wiem, bo mój pracodawca (a raczej jego kadrowy) tak zrobił.
  • minniemouse 22.04.17, 23:56
    Hej! Michal, pamietam cie :) minelo sporo lat.. nadal wstydzisz sie swojego orzeczenia? mam nadzieje ze nie. O2-P piesc do gory!

    Minnie

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • minniemouse 22.04.17, 23:59
    ps
    przyznaje, ztego co czytam, ze panstwo polskie osobami niepelnosprawnymi opiekuje sie bardzo kiepsko. co nie znaczy ze osoby nplsprwne maja sie siebie wstydzic - w zadnym wypadku.

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • minniemouse 23.04.17, 00:04
    ps- czy mozna spytac w jakim zawodzie pracujesz, Michal?

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka