Dodaj do ulubionych

Czy ktoś wie, jak wygląda plan Rafalskiej

29.06.17, 22:20
przywracania godności niepełnosprawnym, czyli zabierania rent?

Chodzi o to, jakoby określenie "niezdolny do pracy" szkodziło godności ON i teraz każdy będzie "zdolny do pracy", z wyjątkiem tych, którzy będą do niej zdolni najwyżej w 30%.

Oczywiście wcale nie chodzi o pieniądze, tylko o GODNOŚĆ, rozumiecie.

Plan został stworzony wspólnie z ZUS-em, który też myśli wyłącznie o godności obywateli.

Pytam o to, czy rząd odważy się go realizować, czy jednak się wycofuje. Miał ruszyć w przyszłym roku.
Edytor zaawansowany
  • leda16 30.06.17, 09:16
    Jakich rent? Renty przyznaje ZUS po latach pracy. Natomiast z UM można otrzymać tylko tzw. stały zasiłek socjalny, na 2-3 lata. Jeśli ktoś rzeczywiście jest niezdolny do pracy, otrzymuje rentę z ZUS. Naturalnie, że chodzi o pieniądze. Z jakiej racji ja i moje dziecko z naszych podatków mielibyśmy utrzymywać bandę pasożytów, pijaków, narkomanów, którzy pracowali na czarno, nawet 5-cio letnią pracą składkową się nie zhańbili, w wyniku chlania i ćpania zniszczyli sobie zdrowie a teraz wykazują postawy roszczeniowe i próbują doić Państwo. W poprzednim wątku też - dziewucha z lekkim niedosłuchem i już kombinuje, żeby wtórne korzyści z tego czerpać. Wzmacniacz "wstydzi się" nosić :))). Ale szarpać kasę kosztem naszych składek, odkopać od pracy ludzi z ciężką niepełnosprawnością, jedynych żywicieli rodzin, się nie wstydzi!

    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • drugi-wolny-login 30.06.17, 13:33
    Juz pomijając tę panią, która pyta "w imieniu kolezanki" :P co się należy na domniemana wtorna lekką wadę sluchu na 1 ucho (pewnie diagnozowaną przez dr Wuja Google - bo nie miała zielonego pojęcia o czym wypisuje i osoba z wadą słuchu sprowadziła ja do parteru)

    Osoba taka jak np.(przepraszam namocniej ze używam danych personalnych Pana) Janusz Świtaj jest zdolna do telepracy, czyli prof Uścińska (ZUS) wespol z Rafalską (nieRząd) by go ozdrowila. Z minimalnej krajowej (cześć poszlaby na splate rat) z ew pomocą pfron czlowiek musiałby sobie kupić specjalistyczny sprzęt, tzn komputer do obsługi rysikiem czy innym wskaźnikiem trzymanym w ustach lub przymocowanym do czola. I tak będzie wygladać ta rzeczywistość cudownie ozdrowionych, czyli wróżę przyszłość zbiórkom społecznym na siepomaga, itp.
    jeżeli rodzina nie bedze im w stanie zapewnić warunków do tej pracy (pomijajac ze znalezienie zajęcia tez zajmie z kilka m-cy przy aktywnym szukaniu , o ew doszkoleniu się za własne środki nie wspominajac)

    W UK parę lat temu też były zmiany w orzecznictwie (2009-10) i niestety fala samobójstw u osób cudownie ozdrowialych. (pytania na komisji tendencyjne typu "can you hold a pen" czyli "czy potrafisz utrzymac dlugopis w reku")
    Po jakimś czasie wycofali się z tych reform.

    W Polsce z deformami bałagan do ostatniej chwili. Niektóre media jeszcze bardziej podkręcaja sytuację. Temat pewnie wróci jeszcze nie raz.
  • taki-sobie-nick 30.06.17, 20:38
    czyli zdobywa forsę dla fundacji.

    Dają mu, jak przypuszczam, właśnie dlatego, że jest, jaki jest.

    I tak będzie wygladać ta rzeczywistość cudownie ozdrowiony
    > ch, czyli wróżę przyszłość zbiórkom społecznym na siepomaga

    Niekoniecznie skutecznym, bo wszak zawsze są DZIECI, które zbierają na operacje ratujące życie.
  • drugi-wolny-login 30.06.17, 20:56
    Inteligencji p.Januszowi nie można odmówić i determinacji tez. Ile w kraju jest osób bez kłopotów zdrowotnych, które jojcza, "ze nie ma pracy dla ludzi z ich wyksztalceniem".

    Kojarzę skuteczne zbiorki społecznościowe na rzecz niepelnosprawnych os dorosłych. Fakt ze akurat małe dzieci bardziej chwytają za serce, ale nie znaczy to, ze dorośli mają na serio 0% szans.

    Aha, przy odwolaniach od niekorzystnych decyzji orzeczniczych zarobią tez przedstawiciele branży prawno-sadowniczej. W UK po tej "deformie" (wstępny projekt z 2008, najbardziej ucierpiały ON w latach 2010-13) skutecznie podważano od 33 do ponad 60% uzdrawiajacych orzeczen.

    Panie Uścińska z Rafalską na razie enigmatycznie zapowiedziały, ze do końca roku opracują plany nowego jednolitego orzecznictwa. Jak znam życie, podadzą do szerszej wiadomości w ostatniej chwili, by nie bylo czasu na protesty.
  • taki-sobie-nick 30.06.17, 21:04

    > Panie Uścińska z Rafalską na razie enigmatycznie zapowiedziały, ze do końca rok
    > u opracują plany nowego jednolitego orzecznictwa.

    Ja mam nadzieję (bo Rafalska coś popiskiwała, że to tylko wskazówki), że jednak się wycofają.

    Najgorsze, że jak już to zrobią, to następne rządy d...y nie ruszą i nie zmienią orzecznictwa, jak znam Polskę. U nas nie ma polityków, u nas są ludzie, którzy chcą mieć władzę.
  • drugi-wolny-login 01.07.17, 11:59
    Myślę że gawno zrobią, tylko pobiją trochę pianę. Co najwyżej Panie U&R zgarną kasę za udział w tym zespole ds deformy orzecznictwa i tyle.

    Urzędnicy z tych różnych systemów (zusy,krusy, powiatowe zespoły od stopni niepelnosprawnosci) nie dadza się tak latwo wykopac z cieplych posadek. Pracownicy komisji odwoławczych w każdym z systemów również.

    Media będą podsycac i ten aspekt hejtu na partię rządząca, bo rzeczywiście politycy dają ciała. Rozwalili życie i zaszczepili lęk o przyszlosc uczniom i ich rodzinom, dobrali się młodym kobietom do macic i wyeksterminuja niepełnosprawnych.
  • michal.sajko 02.07.17, 10:12
    Też uważam, że szanse, że coś zrobią są niewielkie. Aktualny system istnieje długie lata i ma swoje zaszłości jeszcze w zamierzchłym PRL-u. Pierwsza ustawa o rehabilitacji była w 1991 roku. Uważam, że nie jest możliwa szybka i sensowna zmiana systemu, który istnieje ponad 25 lat.
    Nasz kochany Rząd potrafi coś szybko zrobić tylko jeśli trzeba szybko i bezwzględnie zniszczyć dokonania poprzedników. Jeśli materia jest bardziej delikatna - pracują jak każda władza - ostrożnie.
    Zmiana systemu orzecznictwa to nie jest łatwe zadanie. Można to porównać do scalenia Polski po rozbiorach w 1918 roku. Ale i to się nie bardzo udało, rozbiory pozostawiły trwały ślad zdaje się także w systemie prawnym.
    Taka zmiana to eksperyment na żywym organizmie niepełnosprawnych oraz administracji ZUS, KRUS i MZON, jak słusznie zauważył mój przedmówca. Jakie będą efekty oraz skutki uboczne reformy - tego nikt nie wie. W interesie Władzuchny jest się nie śpieszyć.
  • leda16 01.07.17, 10:59
    taki-sobie-nick napisała:

    > czyli zdobywa forsę dla fundacji.


    Nie wiem, kim jest ten Pan, ale nie miałam na myśli skrajnych przypadków niepełnosprawności w rodzaju tetra czy quadriplegii. Jestem jak najdalsza od gardłowania za odbieraniem im rent, ale m. in osoby socjopatyczne, roszczeniowe, pijaczyny, z drobnymi ułomnościami, którzy faktycznie do pracy są zdolni, tylko po prostu leniwi albo bezrobotni z przyczyn socjalnych. Uważam, że renta należy się również ludziom czasowo niezdolnym do pracy. I jednak to nie jest tak, że renta = całkowita niezdolność do pracy, bo renciści mogą obecnie dorobić na rynku pracy do chyba 3000 zł brutto miesięcznie. Więc niepotrzebnie Kolego panikujesz, że ludziom chorym zostaną odebrane środki do życia bo...długopis potrafią w ustach utrzymać i jeszcze nim coś sensownie napisać. Oczywiście nie można też pominąć terapeutycznych wartości pracy - ludzie nawet ze znaczną niepełnosprawnością którzy pracują, czują się potrzebni i niezależni System dotacji PFRON jest skierowany na ułatwienie pracy takim oto ludziom. Niedoskonały naturalnie, ale przy dużym zaangażowaniu społecznym i to da się poprawić.


    Niekoniecznie skutecznym, bo wszak zawsze są DZIECI, które zbierają na operacje
    > ratujące życie.



    Nie dzieci, a rodzice tych dzieci, którzy czasami przysłowiowej brzytwy się chwytają w złudnym przekonaniu, że amerykański skalpel uczyni to, czego nie uczynił skalpel polski. Jednak w przeważającej części przypadków jest tak, że Amerykanie biorą kilkaset tys. dolarów, choroba zoperowanego dziecka nadal postępuje bądź umiera po pół roku, a oni na to: " Widać Bóg tak chciał " i nie ma winnych. Zaś kasy nigdy nie oddają, podobnie jak adwokaci i polscy lekarze-łapówkarze. Natomiast polska kołdra NFZ jest za krótka i pieniądze na leczenie takich dzieci wyszarpują z państwowej kasy m.in takie cwaniaczki, które drą do renty jak zające w kapustę a potem na tych (na szczęście czasowych rentach i stopniach niepełnosprawności) rabotają na zagranicznych budowach aż furczy. Mam więc nadzieję, że dzięki zmianie prawa orzeczniczego, wyciek pieniędzy na takie właśnie "renty" choć trochę się zmniejszy. Drugim źródłem trwonienia strumienia pieniędzy z NFZ są różnej maści "psychoterapie", mało skuteczne lub całkowicie nieskuteczne, acz z nieznanych względów refundowane - jak nigdzie w Europie - przez Państwo. Nawet ultra socjalistyczna Holandia już się wycofała z dopieszczania różnego rodzaju zaburzeń osobowości np. kompleksy, obniżenia nastroju, histeria, DDA, ddsra, itp. a NFZ zawzięcie buli przez wiele lat , kosztem uszczuplania dotacji m.in i na ...dziecięce leki onkologiczne, marihuanę leczniczą, obsługę pomp insulinowych dla dorosłych (miesięczny koszt utrzymania takiej pompy to...2500 zł netto!!!) Ludzie nie mają pomp a pieniądze idą na wieloletnie (tak, wieloletnie!) dopieszczanie bździągw z zaburzoną osobowością. A Kolega jeszcze skuczy, że Rafalska chce system trwonienia pieniędzy uszczelnić...




    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • drugi-wolny-login 01.07.17, 11:46
    Chyba piszesz o tych alkoholikach którzy za łapówkę dostali renty na stale ponad 25 lat temu. Teraz to chyba są w wieku emerytalnym albo nawet powymierali. Nie mam pojęcia jak teraz z korupcja w zus. I stałych rent od lat nie ma, nawet pomimo korupcji i protekcji.

    Masz faszyzujace poglądy. (Nie znam się na nowych wydumanych zaburzeniach osoboeosci-podobno katalog diagnoz puchnie co i rusz w oczach, ale w PL praca u podstaw z ofiarami patologii typu alkoholizm-tak, mam na myśli dzieci i młodzież, kuleje). Może humanitarnie-wlasnorecznie poubijasz dzieci z rodzin alkoholików, zeby nfz czy inny panstwowy urzad na tej podstawie zlikwidował
    A)pomoc osobom wspoluzaleznionym
    b) terapie dla DDA (nie to nie wina tych dzieci, a pozniej mlodych doroslych, ze się alkoholikom przytrafily - przykro mi ze masz inne zdanie)

    //Pomoc psychologiczna w innych zdiagnozowanych przez uwaga-nieskorumpowanych psychiatrów sytuacjach powinna być raczej konkretna i krotkotrwala-nie więcej niż potrzeba. Zresztą podobno kolejki na nfz są dość legendarne, właśnie ze względu na obciete kontrakty. //

    Wracając do dzieci alhoholikow:
    W większości krajów EUR zach jednak ofiary tego typu patologii otrzymują pomoc.
    Przy zapedach faszystowskich (tak, ta partia ma takie ciagoty) władzom będzie nietrudno polikwidowac każdego chorego, zagrozonego jakimkolwiek wykluczeniem lub trwałe niepełnosprawnego - no ale z tego co nawypisywalas oraz jakim tonem, widać jak na dloni, ze sama tego chcesz;) brawo ze się tu z tym ujawniasz. I nie wycieraj sobie sygnaturki Bogiem:) bo z chrześcijaństwem (bez hipokryzji) masz tyle wspólnego co nic :)

    Kojarzę sytuacje operowanwgo za granicą polskiego dziecka (co prawda miejdcem leczenia buly Niemcy, nie USA, ale Polska skazała dziecko na smierc) z siatkowczakiem obojga oczu. To było dobre hmmm 8 czy 10 lat temu,(sprzed czasu internetowych zbiórek ale inne media nawoływały do pomocy) i chłopak uniknął ślepoty i amputacji gałek ocznych. Normalnie funkcjonuje w grupie rowiesniczej, dobrze sie uczy. Może i fundacje służą do mielenia kasy i dawania pracy zarzadowi/administracji, ale część robi dobra robotę.
  • leda16 01.07.17, 20:11
    drugi-wolny-login napisał(a):

    > Chyba piszesz o tych alkoholikach którzy za łapówkę dostali renty na stale pona
    > d 25 lat temu.


    Właściwie nawet nie o tych. Miałam na myśli głównie alkoholików z orzeczonym umiarkowanym stopniem niepełnosprawności, którzy mają właśnie względnie stały zasiłek socjalny za który chleją dalej. A co do rent ZUS, niedawno miałam do czynienia z 35-cio letnią kobietą, która wódą zapracowała na przeszczep wątroby. Rentę miała oczywiście czasową, ale sukcesywnie przedłużaną.


    I stałych rent od lat nie ma, nawet p
    > omimo korupcji i protekcji.


    Nie ma, bo się zmieniły przepisy w ZUS. Stały możesz mieć tylko stopień niepełnosprawności.



    w PL praca u pods
    > taw z ofiarami patologii typu alkoholizm-tak, mam na myśli dzieci i młodzież,
    > kuleje).


    Praca psychoterapeutyczna chyba nawet nie jest w ogóle prowadzona. W każdym razie psychoterapeutów dziecięcych jest żenująco mało. Wiem, że duże szpitale dziecięce np. w krakowskim Prokocimiu zatrudniają co najmniej kilku psychologów, jednak mają oni do czynienia głównie z pacjentami somatycznymi.

    Może humanitarnie-wlasnorecznie poubijasz dzieci z rodzin alkoholików,


    Chłopie, ja nawet muchy nie zabiję :) I w ogóle, co to za patologiczna propozycja?






    > A)pomoc osobom wspoluzaleznionym


    Według niekwestionowanego autorytetu w zakresie psychoterapii uzależnień - Marka Kotańskiego, nie ma czegoś takiego jak "współuzależnienie" To termin stworzony na potrzeby czysto marketingowe. Pierwsze, co należy zapewnić rodzinie pijaka czy narkomana, to bezwzględna izolacja od źródła patologii. No i leczyć "chorego" a nie rodzinę.


    > b) terapie dla DDA (nie to nie wina tych dzieci, a pozniej mlodych doroslych, z
    > e się alkoholikom przytrafily - przykro mi ze masz inne zdanie)


    Pod przykrywką DDA (są to w istocie ludzie dorośli a nie dzieci) psychoterapię stosuje się wobec wszelkiej maści zaburzeń osobowości i cech osobowości. Gdyby jeszcze była skuteczna, to pół biedy. Zresztą syndrom DDA nie istnieje. Są to po prostu niespecyficzne zaburzenia osobowości ( psycho-kit.pl/?cat=17 ) Ale pomyśl choćby w sposób zdroworozsądkowy - jak można przez np. przez rok czasu, godzinę w tygodniu, zmienić to, co się kształtowało przez 20-25 lat? Skutek jest taki, że osoby te lądują w kolejnych gabinetach psychoterapeutycznych uzależniając się w końcu od psychoterapeutów a Państwo za to płaci. Dlaczego? Nie jest np. również Twoją winą, że urodziłeś się z brzydkim nosem, ale gdy jesteś dorosły i pracujesz, to operację plastyczną musisz sobie zafundować sam. Więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ludzie z zaburzeniami osobowości sami sobie za psychoterapię płacili. W Ameryce Państwo funduje psychoterapię? Ale skądże. Inne, bogatsze od naszego Państwa też nie. Więc dlaczego Polska taka hojna naszym kosztem? Kosztem tych, co pół roku muszą czekać na wizytę u okulisty, 5 lat na endoprotezę, rok na 10-cio dniową fizykoterapię? Czy choroba skutkująca ślepotą (zaćma) jest mniej ważna niż doły i czujstwa jakiejś dorosłej neurotyczki? Uważam, że nie! I jeśli to jest Twoim zdaniem faszyzm, to należy sobie życzyć więcej takich "faszystów" u władzy.
    >
    > //Pomoc psychologiczna w innych zdiagnozowanych przez uwaga-nieskorumpowanych p
    > sychiatrów sytuacjach powinna być raczej konkretna i krotkotrwala-nie więcej ni
    > ż potrzeba. Zresztą podobno kolejki na nfz są dość legendarne, właśnie ze wzglę
    > du na obciete kontrakty. //
    >
    > Wracając do dzieci alhoholikow:
    > W większości krajów EUR zach jednak ofiary tego typu patologii otrzymują pomoc.


    W większości krajów Europy chorzy otrzymują pomoc medyczną i socjalną o jakiej Polakom nawet się nie śniło.



    - no ale z tego co nawypisywalas oraz jakim tonem, w
    > idać jak na dloni, ze sama tego chcesz;) brawo ze się tu z tym ujawniasz.


    Nie mam zwyczaju kryć się ze swoimi poglądami. A poglądy nie staną się faszystowskimi tylko dlatego, że Ty je tak nazwiesz.


    I nie
    > wycieraj sobie sygnaturki Bogiem:) bo z chrześcijaństwem (bez hipokryzji) masz
    > tyle wspólnego co nic :)


    Ależ oczywiście. Nigdy nie twierdziłam, że jestem chrześcijanką. Bliżej mi do agnostycyzmu i racjonalizmu niż do chrześcijaństwa.


    Polska skazała dziecko na smierc) z siatkowcz
    > akiem obojga oczu.

    Ostatnio Polska też wiele dzieci skazała na niewyobrażalne cierpienia i śmierć poprzez odmowę refundacji marihuany leczniczej do leczenia dziecięcej padaczki lekoopornej. Też służę linkiem:
    www.polacydlapolakow.pl


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • drugi-wolny-login 02.07.17, 03:56
    leda16 napisała:

    > drugi-wolny-login napisał(a):
    >
    > > Chyba piszesz o tych alkoholikach którzy za łapówkę dostali renty na stal
    > e pona
    > > d 25 lat temu.
    >
    >
    > Właściwie nawet nie o tych. Miałam na myśli głównie alkoholików z orzeczonym u
    > miarkowanym stopniem niepełnosprawności, którzy mają właśnie względnie stały za
    > siłek socjalny za który chleją dalej. A co do rent ZUS, niedawno miałam do czy
    > nienia z 35-cio letnią kobietą, która wódą zapracowała na przeszczep wątroby. R
    > entę miała oczywiście czasową, ale sukcesywnie przedłużaną.
    >
    >
    > I stałych rent od lat nie ma, nawet p
    > > omimo korupcji i protekcji.
    >
    >
    > Nie ma, bo się zmieniły przepisy w ZUS. Stały możesz mieć tylko stopień niepełn
    > osprawności.
    >
    Amputanci, tetraplegicy i dzieci z zespołem Downa dostaja czasowe. Alkoholik na bank posmarowal komu trzeba.
    >
    > w PL praca u pods
    > > taw z ofiarami patologii typu alkoholizm-tak, mam na myśli dzieci i młodz
    > ież,
    > > kuleje).
    >
    >
    > Praca psychoterapeutyczna chyba nawet nie jest w ogóle prowadzona. W każdym raz
    > ie psychoterapeutów dziecięcych jest żenująco mało. Wiem, że duże szpitale dzie
    > cięce np. w krakowskim Prokocimiu zatrudniają co najmniej kilku psychologów, je
    > dnak mają oni do czynienia głównie z pacjentami somatycznymi.
    >
    I potem młodych dorosłych (dda) trzeba wysłać na bambus i pokazać środkowy palec:) bo glupiscie, że raczyliscie się urodzić, nikt nie pomogl w czasach szkolnych i to Polska właśnie :)



    > > b) terapie dla DDA (nie to nie wina tych dzieci, a pozniej mlodych dorosl
    > ych, z
    > > e się alkoholikom przytrafily - przykro mi ze masz inne zdanie)
    >
    >
    > Pod przykrywką DDA (są to w istocie ludzie dorośli a nie dzieci) psychoterapię stosuje się wobec wszelkiej maści zaburzeń osobowości i cech osobowości.

    Bylem na terapii, zadnych przykrywek, na kwalifikacjach sprawdzili mnie do cna. Włącznie z opinią z komisariatu o niebieskiej karcie dla szacownego rodziciela.



    Są to po prostu niespecyficzne zaburzenia osobowości ( psycho-kit.pl/?cat=17 )


    Tak,wiem ze katalog zaburzen dsm puchnir w oczach w co pare lat i powstaja rozmyte pojecia-czyli "wor na wszystko". Trafiłem na ludzi co jednak nie pokazali środkowego palca i chwała im za to. Może dlatego to było parę lat temu przed update'ami tego katalogu zaburzeń.

    Co do współuzależnienia i ofiar przemocy-żona radnego PiS tez zapewne sobie wsio ubzdurala i sfingowala nagrania.


    >>le pomyśl choćby w sposób zdroworozsądkowy - jak można przez np. przez rok czasu, godzinę w tygodniu, zmienić to, co się kształtowało przez 20-25 lat?
    2 lata akademickie po 3h w tyg. Grupowe zajęcia dla kilkunastu osób. (Na marginesie, to wątpię żeby państwo refundowalo indywidualna terapie dla DDA. )
    Poza tym kupa pracy własnej,nieprzespane przez rozkminy noce, migreny. Trochę lektur obowiązkowych (książki autorów Cermak i Timmen). Jednostki które nie wiedziały czego chcą i po co tam są, wymiekły i nie skończyły. Poszedłem z baaardzo konkretnymi problemami których żaden specjalista nie zakwalifikowałby jako "niespecyficzny wór na guano i idź się wal czlowieku". Bylem wtedy studentem ostatnich lat,koszmarny perfekcjonistą biorącym na siebie za dużo (trochę podchodzilo pod wzorzec typu "bohater") plus parę problemów w relacjach damsko-męskich. Poza tym zbyt osobiste problemy zeby wywalac szczegoly na publicznym forum. Zrozumiałem wiecej i dostałem solidne podwaliny do dalszej samodzielnej pracy nad sobą.

    >>Skutek jest taki, że osoby te lądują w kolejnych gabinetach psychoterapeutycznych uzależniając się w końcu od psychoterapeutów
    Po tamtych kilkunastu miesiącach nie mam nic wspólnego z psychoterapeutami. Kilka osób z tamtej grupy z którymi mam kontakt-również. Nie wykluczam ze może w innych ośrodkach/miastach ktoś gdzieś marnotrawi publiczna kase i organizuje długoletnie indywidualne spotkania dla upierdliwych zawracaczy tylka, ktorzy nawet po latach nie wiedza czego chca. Do licha, kompetentny psycholog pokazałby takiej osobie drzwi za którymś razem. Myślałem, że rozliczają z efektów.

    >>Więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ludzie z zaburzeniami osobowości sami sobie za psychoterapię płacili. W Ameryce Państwo funduje psychoterapię? Ale skądże. Inne, bogatsze od naszego Państwa też nie. Więc dlaczego Polska taka hojna naszym kosztem? Kosztem tych, co pół roku muszą czekać na wizytę u okulisty, 5 lat na endoprotezę, rok na 10-cio dniową fizykoterapię?

    Mam przypuszczenie graniczace z pewnoscia, ze fundusze na poszczególne dziedziny opieki zdrowotnej to osobne budżety. I podobno psychoterapeuci i psychiatrzy lamentuja, że łolaboga i łorety, ich dziedzina jest najmniej dofinansowana i nfz ich ostro rżnie w bambuko.


    W ogóle to chyba warto założyć sobie konto w E-puap z podglądem swoich świadczeń z koszyka nfz. Autentyk-pewien mężczyzna kilka lat temu odkrył, że poddali go wziernikowaniu pochwy.

    Tak samo jest z patologia w szpitalach- na rutynowe badanie typu kolonoskopia każą się kłaść na kilka dni (a wystarczyłoby przyjść na parę godz, jak wiadomo utrzymanie pacjenta na stanie przez kilka dni przecież kosztuje krocie). A w tym czasie można byłoby przyjąć pacjenta wymagającego operacji , a tu łóżko zablokowane i nici.



    > Ostatnio Polska też wiele dzieci skazała na niewyobrażalne cierpienia i śmierć
    > poprzez odmowę refundacji marihuany leczniczej do leczenia dziecięcej padaczki
    > lekoopornej. Też służę linkiem:
    > www.polacydlapolakow.pl
    >
    >
    Zdesperowane rodziny sprowadzają zza granicy. Nie powiem co sądzę o ludziach u władzy (niezależnie od aktualnego układu sił politycznych, dostęp do medycznej marihuany blokuje się w Polsce od wielu lat) bo dostane bana.
  • leda16 03.07.17, 00:25
    drugi-wolny-login napisał(a):
    > Amputanci, tetraplegicy i dzieci z zespołem Downa dostaja czasowe.


    To niestety prawda ( dla jasności - mówimy o stopniach, nie o grupach) Koleżanka ma nastoletnie dziecko po amputacji skutkiem wypadku komunikacyjnego. Stopień niepełnosprawności dostaje czasowy mimo, że ta obcięta do pół uda noga przecież jej nie odrośnie. Dają na dwa lata i potem od nowa musi stawać na komisji. Ja od 6-ciu lat mam ruchowo-neurologiczny na stałe. Może dlatego, że jestem w wieku emerytalnym i do ub. roku pracowałam ok. 10 godz. dziennie; etat i umowa-zlecenie i było pewne, że po zasiłek socjalny łapy wyciągać do nich nie będę. Ale i tak się opłaciło bo miałam prawo do 7 godz. pracy, 10 dni dodatkowego urlopu no i kartę parkingową ważną w całej Europie, więc przewrotnie rozumując, Bóg jednak zadbał o moje miejsce na parkingu :)


    > Bylem na terapii, zadnych przykrywek, na kwalifikacjach sprawdzili mnie do cna.
    > Włącznie z opinią z komisariatu o niebieskiej karcie dla szacownego rodziciela.


    Niebywałe. Tam, gdzie pracuję, placówka NFZ funkcjonuje na zasadzie - nasz klient, nasz pan.


    > Co do współuzależnienia i ofiar przemocy-żona radnego PiS tez zapewne sobie wsi
    > o ubzdurala i sfingowala nagrania.


    Histeryczna żona radnego potrafiła w TV teatrzyk odstawić a nie wiedziała, jak się drzwi do prokuratora otwierają? Najwyraźniej biedactwo przygłupiaste było a jak wiadomo, głupota najdrożej kosztuje. Właśnie takim demonstratywnym paniusiom kazałabym za terapię płacić. Ofiara, to jest Kolego 60-cio letnia matka, która straciła jedyne dziecko a nie egocentryczna bździągwa, która siedziała cicho jak mężuś dobrą kasę do domu przynosił a jak zaczął tą kasę nosić do kochanki, dopiero wówczas rozdarła japę w telewizji. Przed tym "przemoc" jakoś nie przeszkadzała...


    > 2 lata akademickie po 3h w tyg. Grupowe zajęcia dla kilkunastu osób. (Na margin
    > esie, to wątpię żeby państwo refundowalo indywidualna terapie dla DDA. )


    Ależ oczywiście. Indywidualnych odsyłają do PZP bo już im mocy przerobowych brakuje :) poza tym to hula tak: dla psychoterapeuty 8 pkt za każdego pacjenta x 4.60 zł = 36.80 zł. x 3 = 110.40 zł. x kilkanaście osób i już wiesz dlaczego wolą uprawiać psychoterapię grupową.



    > Poza tym kupa pracy własnej,nieprzespane przez rozkminy noce, migreny.


    A to było co? skutki uboczne tej psychoterapii, jej efekty, czy reminiscencje z trudnego dzieciństwa? Rozumiem, że po psychoterapii minęło jak ręką odjął?


    Trochę
    > lektur obowiązkowych (książki autorów Cermak i Timmen).


    No tak, gdyby tematów do dyskusji zabrakło, zawsze można obowiązkowe lekturki omówić ;)

    Jednostki które nie wie
    > działy czego chcą i po co tam są, wymiekły i nie skończyły.

    Cóż za strata dla psychoterapeutów...Zorganizowali dodatkowy nabór czy pracowali z uszczuplonymi mocami przerobowymi?

    Bylem wtedy studentem osta
    > tnich lat,koszmarny perfekcjonistą biorącym na siebie za dużo (trochę podchodzi
    > lo pod wzorzec typu "bohater") plus parę problemów w relacjach damsko-męskich.
    > Poza tym zbyt osobiste problemy zeby wywalac szczegoly na publicznym forum.

    I jesteś pewien, że to skutki obcowania z rodzicem pijakiem ? Dzieci z dobrych rodzin nie mają problemów osobistych i w relacjach męsko - damskich?



    > Po tamtych kilkunastu miesiącach nie mam nic wspólnego z psychoterapeutami. Kil
    > ka osób z tamtej grupy z którymi mam kontakt-również.


    Gratuluję, mimo, że wszyscy nie mieścicie się nawet w granicach błędu statystycznego.


    Nie wykluczam ze może w i
    > nnych ośrodkach/miastach ktoś gdzieś marnotrawi publiczna kase i organizuje dłu
    > goletnie indywidualne spotkania dla upierdliwych zawracaczy tylka, ktorzy nawet
    > po latach nie wiedza czego chca.


    Uważam, że zazwyczaj wiedzą, czego chcą, tylko chcą tego, co niemożliwe.


    Do licha, kompetentny psycholog pokazałby ta
    > kiej osobie drzwi za którymś razem. Myślałem, że rozliczają z efektów.



    Kompetentny psycholog po trzeciej wizycie orientuje się czy pacjent nadaje się na psychoterapię czy nie. Na UJ kiedyś robiono badania skuteczności psychoterapii nerwic na populacji 800 osób. Poprawę samopoczucia, odnotowano zaledwie u 15% W grupie kontrolnej stwierdzono poprawę samoistną (po upływie pewnego czasu ) u...35 % . Zresztą takich badań było w świecie mnóstwo. Jak myślisz, czemu kompetentny psycholog chętnym na modną obecnie psychoterapię drzwi nie pokazuje? Cóż, z czegoś przecież musi żyć a inwestycja ok.50 tys. za 5-cio letnie studia podyplomowe też się zwrócić powinna.


    > Tak samo jest z patologia w szpitalach- na rutynowe badanie typu kolonoskopia
    > każą się kłaść na kilka dni (a wystarczyłoby przyjść na parę godz, jak wiadomo
    > utrzymanie pacjenta na stanie przez kilka dni przecież kosztuje krocie). A w ty
    > m czasie można byłoby przyjąć pacjenta wymagającego operacji , a tu łóżko zabl
    > okowane i nici.


    Na pewno, chociaż słabo się w tej kwestii orientuję. Tą stajnię Augiasza mogliby tylko uprzątnąć prywatni ubezpieczyciele, nie Szydło z Rafalską.

    > Zdesperowane rodziny sprowadzają zza granicy. Nie powiem co sądzę o ludziach u
    > władzy (niezależnie od aktualnego układu sił politycznych, dostęp do medycznej
    > marihuany blokuje się w Polsce od wielu lat) bo dostane bana.


    Myślisz, że ktokolwiek, poza nimi samymi, ma o nich dobrą opinię?




    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • drugi-wolny-login 03.07.17, 01:13
    leda16 napisała:

    > drugi-wolny-login napisał(a):
    > > Amputanci, tetraplegicy i dzieci z zespołem Downa dostaja czasowe.
    >
    >
    > To niestety prawda ( dla jasności - mówimy o stopniach, nie o grupach) Koleżank
    > a ma nastoletnie dziecko po amputacji skutkiem wypadku komunikacyjnego. Stopi
    > eń niepełnosprawności dostaje czasowy mimo, że ta obcięta do pół uda noga przec
    > ież jej nie odrośnie. Dają na dwa lata i potem od nowa musi stawać na komisji.
    > Ja od 6-ciu lat mam ruchowo-neurologiczny na stałe. Może dlatego, że jestem w w
    > ieku emerytalnym i do ub. roku pracowałam ok. 10 godz. dziennie; etat i umowa-z
    > lecenie i było pewne, że po zasiłek socjalny łapy wyciągać do nich nie będę. Al
    > e i tak się opłaciło bo miałam prawo do 7 godz. pracy, 10 dni dodatkowego urlop
    > u no i kartę parkingową ważną w całej Europie, więc przewrotnie rozumując, Bóg
    > jednak zadbał o moje miejsce na parkingu :)
    >

    >
    > Niebywałe. Tam, gdzie pracuję, placówka NFZ funkcjonuje na zasadzie - nasz klie
    > nt, nasz pan.
    >
    Może dlatego że nie pzp a wojewódzki ośrodek terapii uzależnień i współuzależnien.

    > > Co do współuzależnienia i ofiar przemocy-żona radnego PiS tez zapewne sob
    > ie wsi
    > > o ubzdurala i sfingowala nagrania.
    >
    >
    > Histeryczna żona radnego potrafiła w TV teatrzyk odstawić a nie wiedziała, jak
    > się drzwi do prokuratora otwierają? Najwyraźniej biedactwo przygłupiaste było a
    > jak wiadomo, głupota najdrożej kosztuje. Właśnie takim demonstratywnym paniusi
    > om kazałabym za terapię płacić. Ofiara, to jest Kolego 60-cio letnia matka, kt
    > óra straciła jedyne dziecko a nie egocentryczna bździągwa, która siedziała cic
    > ho jak mężuś dobrą kasę do domu przynosił a jak zaczął tą kasę nosić do kochank
    > i, dopiero wówczas rozdarła
    > > 2 lata akademickie po 3h w tyg. Grupowe zajęcia dla kilkunastu osób. (Na
    > margin
    > > esie, to wątpię żeby państwo refundowalo indywidualna terapie dla DDA. )
    >
    >
    > Ależ oczywiście. Indywidualnych odsyłają do PZP bo już im mocy przerobowych bra
    > kuje :) poza tym to hula tak: dla psychoterapeuty 8 pkt za każdego pacjenta x 4
    > .60 zł = 36.80 zł. x 3 = 110.40 zł. x kilkanaście osób i już wiesz dlaczego wo
    > lą uprawiać psychoterapię grupową.
    >
    >
    >
    > > Poza tym kupa pracy własnej,nieprzespane przez rozkminy noce, migreny.
    >
    >
    > A to było co? skutki uboczne tej psychoterapii, jej efekty, czy reminiscencje z
    > trudnego dzieciństwa? Rozumiem, że po psychoterapii minęło jak ręką odjął?
    >
    To był proces, pierwsze miesiące były koszmarne pod tym względem somatyzacji. Im dalej tym bardziej radzie sobie z szokiem i uświadamianie kolejnych rzeczy.


    > Trochę
    > > lektur obowiązkowych (książki autorów Cermak i Timmen).
    >
    >
    > No tak, gdyby tematów do dyskusji zabrakło, zawsze można obowiązkowe lekturki o
    > mówić ;)

    Omawiania nie bylo, a uwierz ze to nie bajeczki typu "o psie który jeździł koleja" czy inne "nad Niemnem". Po prostu czytalismy sami dla siebie żeby wiedzieć więcej. Wiem ze nie możesz tego pojąć, ale nikt Cię nie zmusi.



    Ale nie mam o tym zamiaru dyskutować z kimś o postawie "moje zawsze na wierzchu", pomimo wielokrotnego samozoarywania się i demonstracji indolencji na tym forum. Szermierka słowna to pewnie wg niektorych fajny sport. Miło mi ze Cię to rajcuje.


    >

    > Cóż za strata dla psychoterapeutów...Zorganizowali dodatkowy nabór czy pracowal
    > i z uszczuplonymi mocami przerobowymi?
    Nie, grupa zmniejszyła się z 15 os na 12.


    >
    > Bylem wtedy studentem osta
    > > tnich lat,koszmarny perfekcjonistą biorącym na siebie za dużo (trochę pod
    > chodzi
    > > lo pod wzorzec typu "bohater") plus parę problemów w relacjach damsko-męs
    > kic
    > I jesteś pewien, że to skutki obcowania z rodzicem pijakiem ? Dzieci z dobrych
    > rodzin nie mają problemów osobistych i w relacjach męsko - damskich?
    >

    W związkach mogą mieć problemy ale ogolnie nie powielaja wzorców z domowej patologii. Takiej patologii gdzie interweniuja stosowne instytucje. Często wzywsne przez sąsiadów lub nauczycieli. Nie próbuj mnie przekonać ze to jest w kazdziutenkiej polskiej rodzinie.


    pewnie nie są też aż tak podatni na mobbing i wyzysk w pracy , a już na pewno nie stanowi ona dla nich 101% ich tożsamości. Nie, nie chodzi mi o korpo a o małe firemki w kilkudziesiecotysiecznych miastach, gdzie kodeks pracy właściciel firmy ma głęboko w poważaniu. O innych problemach nie chce się rozpisywac bo to dopiero byłaby dla Ciebie woda na młyn, miałabyś używanie ze az milo.
    Niestety z mojej strony koniec tematu, nie dam Ci już pożywki do dalszej jatki. Przykro mi.



    >
    >
    > > Po tamtych kilkunastu miesiącach nie mam nic wspólnego z psychoterapeutam

    > Gratuluję, mimo, że wszyscy nie mieścicie się nawet w granicach błędu statystyc
    > znego.
    Nadal w najmniejszym stopniu nie dotarło ze nie piszę o pzp? Szkoda.




    >
    >
    > Nie wykluczam ze może w i
    > > nnych ośrodkach/miastach
    > Uważam, że zazwyczaj wiedzą, czego chcą, tylko chcą tego, co niemożliwe.
    >
    >
    > Do licha, kompetentny psycholog pokazałby ta
    > > kiej osobie
    >
    > Kompetentny psycholog po trzeciej wizycie orientuje się czy pacjent nadaje się
    > na psychoterapię czy nie. Na UJ kiedyś robiono badania skuteczności psychoterap
    > ii nerwic na populacji 800 osób. Poprawę samopoczucia, odnotowano zaled
    > wie u 15% W grupie kontrolnej stwierdzono poprawę samoistną (po upływie pewneg
    > o czasu ) u...35 % . Zresztą takich badań było w świecie mnóstwo. Jak myślisz,
    > czemu kompetentny psycholog chętnym na modną obecnie psychoterapię drzwi nie po
    > kazuje? Cóż, z czegoś przecież musi żyć a inwestycja ok.50 tys. za 5-cio letn
    > ie studia podyplomowe też się zwrócić powinna.
    >
    >



    DDA nie jest nerwicą. Znowu się samozaoralas.

    Nfz w pzp ma kontrakty i raczej po miesiacu-dwóch -max trzech jakiemuś maruderowi który nie wyznaczy sobie celów w terapii jednak serdecznie podziekuja. Na jego miejsce jest kilkudziesięciu chętnych którzy czekają miesiącami lub nawet latami.

    Cyrk typu płacenie przez 6 lat specjaliście i brak efektów raczej nie zdarza się za często (chyba ze u szarlatana pazernego na kase), zarówno panstwowo i prywatnie spisuje się porozumienie-kontrakt z określonymi dla obu stron warunkami. Nie wiem do końca jak jest z etyka zawodowa ale po jakichś aferach specjalista zrzeszony w państwowych stowarzyszeniach terapeutów teoretycznie powinien ponieść konsekwencje (wykluczą go, wiec jest mniej wiarygodny). Historie szarlatanerii niezrzeszonych znam.
  • taki-sobie-nick 30.06.17, 21:19
    a zaburzeni psychicznie oraz niepełnosprawni umysłowo drugie. Wskaźnik zatrudnienia w każdej z tych grup wynosi 2%

    .
    To znaczy, dla takich ludzi MOŻNA stworzyć miejsca pracy, ale u nas się tego nie robi, bo po co.
  • drugi-wolny-login 30.06.17, 22:56
    Nie znam dokładnych statystyk oficjalnej zatrudnialnosci dla różnych grup ON (jeżeli to miejsca pracy z doplata pfron,to pewnie tamtejsi urzednicy tworza ww zestawienia).
    Zdaje sobie sprawę ze jakas czesc rencistow (również tych o ktorych wspominasz) pracuje na czarno. Często dorywczo- boi się utraty okresowo przyznanych rent,a ze zdrowiem tez różnie.

    W polskiej deformie niedorzecznictwa pewnie chcieliby wprowadzić zagraniczne wzorce (ustalić stopień zdolnosci oraz racjonalnych usprawnien/udogodnien), ale na szkolenia,przystosowanie stanowisk czy wdrożenie niepełnosprawnych do pracy kasy nie ma (tzn na dostosowanie miejsca pracy niby coś tam teoretycznie jest, ale jedną i te sama osobę pracodawca musi zatrudniać co najmniej 3 lata po przeszkoleniu. Nie wspominając o tym, że dużo biznesów nawet i te 3 lata nie pociagnie).
  • leda16 01.07.17, 11:05
    taki-sobie-nick napisała:
    > To znaczy, dla takich ludzi MOŻNA stworzyć miejsca pracy, ale u nas się tego ni
    > e robi, bo po co.


    Jak to nie?! Obecnie wszystkie firmy ochroniarskie i sprzątające bazują na niepełnosprawnych czerpiąc z PRFON-u kolosalne dotacje. nawet schizofrenikowi paranoidalnemu dadzą karabin do ręki i niech chroni...ich dochody :). Dostają na każdego 3000 zł z tego płacą mu 2000 brutto i jeszcze dochodzi im zysk z jego pracy.




    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • drugi-wolny-login 01.07.17, 11:22
    Pudło, od 3 lat dostaja 2400 max-teraz zrownali kwoty dla zpchr i pozostalych (max kwota dla stopnia znacznego 1800+ 600 zł za np. epilepsje, niepelnosprawnosc intelektualną czy choroby psych). Tylko ze prawdziwy niepełnosprawny tego typu (a nie z orzeczeniem "na wyrost") średnio nadaje się np do pilnowania w typowym systemie 24/48.

    Paranoik w ostrej postaci choroby raczej nie przejdzie przez te wszystkie egzaminy licencyjne (broni nie wydają ot tak-naprawdę trzeba mieć uprawnienia) i musi nasciemniac w med pracy. Tak samo niepelnodprawny intelektualnie nie zostanie konwojentem np w banku.
    Kojarzę za to paru epileptykow w remisji którzy pilnują w sklepach w centrach handlowych. Na razie nikomu nic się nie stało (ale nie pracują na te sławne zmiany 24/48 tylko krocej)


    Firmy sprzatajace bazujące na zdrowych inwalidach to tez niezły interes. Aha, przy min krajowej pensji całkowity koszt pracy to ok 2420 wiec taki pracownik jest praktycznie za darmo+zysk z wypracowanych prze niego usług.

    W innych branżach (ale to raczej różne nieduze firmy z sektora MŚP a nie czystosciowo-ochroniarskie molochy) tez poszukują jak najwyższych doplat do pensji. Jak ktoś ma kwalifikacje i doświadczenie to ma szansę, ale jeżeli w ogole dopiero wchodzi na rynek to nie jest za optymistycznie.
  • michal.sajko 02.07.17, 09:55
    Dotacje nie są kolosalne.
    Art. 26a. ust. 1 ustawy wyznacza poziom dotacji:
    Miesięczne dofinansowanie do wynagrodzenia pracownika niepełnosprawnego, zwane dalej "miesięcznym dofinansowaniem", przysługuje w kwocie:
    1) 1.800 zł - w przypadku osób niepełnosprawnych zaliczonych do znacznego stopnia niepełnosprawności;
    2) 1.125 zł - w przypadku osób niepełnosprawnych zaliczonych do umiarkowanego stopnia niepełnosprawności;
    3) 450 zł - w przypadku osób niepełnosprawnych zaliczonych do lekkiego stopnia niepełnosprawności.

    Ustęp 1b podwyższa te kwoty dla schorzeń szczególnych:
    Kwoty, o których mowa w ust. 1, zwiększa się o 600 zł w przypadku osób niepełnosprawnych, w odniesieniu do których orzeczono chorobę psychiczną, upośledzenie umysłowe, całościowe zaburzenia rozwojowe lub epilepsję oraz niewidomych.
    Stąd więc max 2400 zł, 1725 zł i 1050 zł miesięcznie dofinansowania przy tych schorzeniach.

    Dalej ustęp 4:
    Kwota miesięcznego dofinansowania nie może przekroczyć 90% faktycznie i terminowo poniesionych miesięcznych kosztów płacy, a w przypadku pracodawcy wykonującego działalność gospodarczą, w rozumieniu przepisów o postępowaniu w sprawach dotyczących pomocy publicznej, zwanego dalej "pracodawcą wykonującym działalność gospodarczą", 75% tych kosztów.
    W praktyce oznacza to w większości max 75% pokrycie kosztów, bo potentaci na rynku to właśnie ci od działalności gospodarczej. Jak już wiemy, całkowite koszty płacowe (płaca, składki, podatek) płacy minimalnej (2000 zł brutto) to 2412,20 zł miesięcznie. 75% z tej kwoty to 1809,15 zł. Tak więc pracodawca z reguły nie dostaje nawet tych 75%, chyba, że w przypadku osoby ze znacznym stopniem i jeszcze ze schorzeniem (ekstra 9 zł brakuje).
    Dofinansowanie znacząco obniża jednak koszty zatrudniania ON i pozwala firmom konkurować niską ceną usług sprzątających i ochroniarskich.

    Zysk zostaje przy zatrudnianiu osób ze szczególnymi schorzeniami ale u pracodawców zobowiązanych do wpłat, ci zaś bronią się przed tym rękami i nogami. Sam zwróciłem się do ok. dziesięciu firm i pies z kulawą nogą się nie odezwał by osiągać zysk z mojego zatrudnienia.
    Jak firma dobrze stoi i osiąga zysk to dla niej PFRON jest tylko kolejnym podatkiem i kalek nie potrzebuje, chyba, że kaleka jest tak dobry jak zdrowi kandydaci. Nie ma obowiązku zatrudniania osób niepełnosprawnych, w ustawie jest jedynie obowiązek płacenia kar za ich nie zatrudnianie.
  • drugi-wolny-login 02.07.17, 15:45
    michal.sajko napisal:

    > Dofinansowanie znacząco obniża jednak koszty zatrudniania ON i pozwala firmom k
    > onkurować niską ceną usług sprzątających i ochroniarskich.
    >
    Próbowałem sił jako tzw "operator wprow. danych. " Niestety duże molochy czy inne korpo zamawiające uslugi typu kupno bazy danych od pewnego czasu nie mogą odliczyć kosztu zakupu usług (czy sprzątanie, czy outsourcing prostej administracji) i mój pracodawca się zwinąl z rynku.


    > Zysk zostaje przy zatrudnianiu osób ze szczególnymi schorzeniami ale u pracodaw
    > ców zobowiązanych do wpłat, ci zaś bronią się przed tym rękami i nogami. Sam zw
    > róciłem się do ok. dziesięciu firm i pies z kulawą nogą się nie odezwał by osią
    > gać zysk z mojego zatrudnienia.
    > Jak firma dobrze stoi i osiąga zysk to dla niej PFRON jest tylko kolejnym podat
    > kiem i kalek nie potrzebuje.
    Probowales sil w rekrutacjach do korpo, molochów z strefy budżetowej, czy raczej sektor MŚP? (Malutkiej firmie robi roznice, ja akurat jestem bez tych 600zl dla szczególnych i tysiak

    (juz odliczam te 125 jako przypuszczalny miesieczny koszt obsługi księgowo-kadrowej zw z dopłatami pfron)


    w ta czy w tamtą to pewnie śmiech na sali jeżeli ktoś dopiero nie startuje ze swoim biznesem i nie ma parcia na maksymalną optymalizacje)
  • drugi-wolny-login 02.07.17, 15:47
    Tzn chodziło o odliczenie kosztu zakupu usług od firmy zatrudniającej ON. Dzięki temu płatnik kar na PFRON mógł je znacząco obniżyć.
  • michal.sajko 02.07.17, 19:11
    Czyli miałeś na myśli art. 22 ust. 1 ustawy:

    Wpłaty na Fundusz, o których mowa w art. 21, ulegają obniżeniu z tytułu zakupu usługi...

    A ja miałem na myśli art. 21 ust. 1 ustawy:

    Pracodawca zatrudniający co najmniej 25 pracowników w przeliczeniu na pełny wymiar czasu pracy jest obowiązany, z zastrzeżeniem ust. 2-5 i art. 22, dokonywać miesięcznych wpłat na Fundusz, w wysokości kwoty stanowiącej iloczyn 40,65% przeciętnego wynagrodzenia i liczby pracowników odpowiadającej różnicy między zatrudnieniem zapewniającym osiągnięcie wskaźnika zatrudnienia osób niepełnosprawnych w wysokości 6% a rzeczywistym zatrudnieniem osób niepełnosprawnych.

    Tak więc płatnik kar na PFRON może je obniżyć o 40,65% PW (aktualnie PW=4353,55 zł) za każdy etat, na którym zatrudni ON. A przy schorzeniach szczególnych ON kwoty mnoży się 3-krotnie (st. umiarkowany) i 4-krotnie (st. znaczny). To już daje sporo...
  • leda16 02.07.17, 23:10
    michal.sajko napisał:
    Tak więc płatnik kar na PFRON może je obniżyć o 40,65% PW (aktualnie PW=4353,55
    > zł) za każdy etat, na którym zatrudni ON.


    Aż tak dużo? I czy zależy to od stopnia niepełnosprawności? Czy istotne jest, jakie stanowisko w zakładzie pracy zajmuje i ile zarabia ON (chodzi mi o schorzenia nieszczególne) ? PW - co to znaczy?






    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • drugi-wolny-login 02.07.17, 23:16
    Wysokość doplat oraz ograniczenie "karnej skladki" zależy jak najbardziej od stopnia.

    Dla pracodawcy jest istotne aby jak najmniej dołożyć ze swych własnych pieniędzy (a nie pansteowych), wiec przeważnie wynagrodzenie to minimum krajowe.
    Skrót "PW" to przeciętne wynagrodzenie według GUS (dość mityczna kwota, gdybyś się nie orientowala)
  • leda16 03.07.17, 00:33
    drugi-wolny-login napisał(a):

    > Wysokość doplat oraz ograniczenie "karnej skladki" zależy jak najbardziej od st
    > opnia.


    Możesz to bliżej wyjaśnić?





    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • drugi-wolny-login 03.07.17, 01:32
    Chciałem napisać, że
    A) wg stopni niepełnosprawności istnieją różne progi dofinansowania
    B) osoby ze schorzeniem szczególnym są wliczane (jako udział % niepełnosprawnych pracowników w calym zespole firmy), na innych zasadach niż pozostali ON


    Ad. A: zacytowalas Michała podając w fragmencie jego posta kwoty doplat do kosztow pracy-zalezne od stopni. jednak to Ci totalnie umknęło, wiec jeszcze raz:

    leda16 napisała:

    > michal.sajko napisał:
    > Miesięczne dofinansowanie do wynagrodzenia pracownika niepełnosprawnego, zwane
    >
    > > dalej "miesięcznym dofinansowaniem", przysługuje w kwocie:
    > > 1) 1.800 zł - w przypadku osób niepełnosprawnych zaliczonych do znacznego
    > stopn
    > > ia niepełnosprawności;
    > > 2) 1.125 zł - w przypadku osób niepełnosprawnych zaliczonych do umiarkowa
    > nego s
    > > topnia niepełnosprawności;
    > > 3) 450 zł - w przypadku osób niepełnosprawnych zaliczonych do lekkiego st
    > opnia
    > > niepełnosprawności (...)


    AD. B:
    Kolejna jeszcze wazniejsza sprawa: michal jako osoba ze schorzeniem szczególnym podawał, że zatrudnienie osoby z jego chorobą byłoby ustawowo równe zatrudnieniu trzech innych ON. (W perspektywie zmniejszenia lub calkowitej likwidacji karnych opłat dla pfron). Firma ze stuosobową załoga mogłaby mieć u siebie albo sześciu niepełnosprawnych pracowników, albo dwóch takich jak Michał i w ten sposób nie musiałaby w ogole dokonywać tych karnych wpłat.
  • michal.sajko 03.07.17, 08:46
    40,65% PW = 40,65% x 4353,55 zł = 1769,72 zł
    W praktyce zatrudnienie dodatkowej osoby niepełnosprawnej obniża wpłatę o 94% tej kwoty czyli 1664 zł miesięcznie, gdyż zatrudnienie dodatkowej osoby podwyższa stan zatrudnienia ogółem, więc kwota należnej wpłaty rośnie o 6% x 40,65% PW.
    Kwota nie zależy od stopnia niepełnosprawności i nie jest istotne jakie stanowisko zajmuje i ile ON zarabia.
    Biurokracji to nie wymaga, bo pracodawca i tak musi i wypełnia deklaracje wpłat do PFRON o symbolu DEK-I-0 lub DEK-I-a (instytucje publiczne) lub DEK-I-b (szkoły w tym wyższe). Pracodawca sam wylicza należną wpłatę i sam wylicza obniżoną wpłatę, jeśli obniżenie mu się przysługuje.
    W przypadku schorzeń szczególnych pracodawcy przysługuje prawo do obniżenia ustawowego wskaźnika. Przysługuje, co nie znaczy, że każdy to robi. Nie każdy wie jak udokumentować to prawo. W praktyce obniżenie wskaźnika sprowadza się do liczenia ON potrójnie (st. umiarkowany) lub poczwórnie (st. znaczny).
    Kalkulator wpłat do PFRON
  • leda16 02.07.17, 22:58
    michal.sajko napisał:
    Miesięczne dofinansowanie do wynagrodzenia pracownika niepełnosprawnego, zwane
    > dalej "miesięcznym dofinansowaniem", przysługuje w kwocie:
    > 1) 1.800 zł - w przypadku osób niepełnosprawnych zaliczonych do znacznego stopn
    > ia niepełnosprawności;
    > 2) 1.125 zł - w przypadku osób niepełnosprawnych zaliczonych do umiarkowanego s
    > topnia niepełnosprawności;
    > 3) 450 zł - w przypadku osób niepełnosprawnych zaliczonych do lekkiego stopnia
    > niepełnosprawności.
    >
    > Ustęp 1b podwyższa te kwoty dla schorzeń szczególnych:


    Jeszcze raz poproszę o wyjaśnienia, ba w sferze ekonomicznej mocno nie kumata jestem. Czyli przedsiębiorstwo, które zatrudnia mniej niż 6% ON z ogólnego stanu zatrudnienia nie otrzymuje na ON żadnych dofinansowań, a pracodawca, który zatrudnia minimum 6% ON, nie dość, że nie płaci składek na PFRON, to jeszcze dostaje dofinansowanie do każdego ON w zależności od stopnia niepełnosprawności? Dobrze to rozumiem Michałku?

    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • drugi-wolny-login 02.07.17, 23:20
    Nie jestem Michałem, ale ogólnie orientuję się w sytuacji.każdy pracodawca otrzyma dofinansowanie do kosztów placy ON o ile je zatrudni. Nie jest ważny odsetek procentowy -w tym aspekcie.

    Kary są nakladane za niezatrudnianie minimum 6% ON z całkowitej liczby pracowników.

    Jakoś nikogo za bardzo nie dziwi, że prym we wplacaniu kar na PFRON wiodą instytucje państwowe, przecież defrauduja publiczne pieniądze, a nie zyski wypracowane przez siebie.


  • minniemouse 02.07.17, 23:54
    W większości krajów EUR zach jednak ofiary tego typu patologii otrzymują pomoc.

    niesmialo zwroce uwage ze alkoholizm to jednak choroba o podlozu genetycznym i to ciezka do wyleczenia a wlasciwie do zaleczenia,
    AA nie jest panaceum na alkoholizm i wlasciwie nigdy nie bylo. to tylko program jak sobie pomoc ale nie leczenie.
    dlatego tam ofiary tego typu choroby otrzymuja pomoc i slusznie.
    w ogole specjalizacja pt "leczenie nalogow" dopiero niedawno zaczela sie rozwijac i jest niestety jeszcze w pieluszkach..
    bardzo malo wiadomo jak wlasciwie leczyc nalog. lekow praktycznie na to nie ma.

    Minnie

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • drugi-wolny-login 03.07.17, 00:31
    Gorzej ze niesie konsekwencje społeczne dla rodzin tego typu ludzi i wg pani Ledy te rodziny tez należy utluc by nic se nie roscily, bo im się wiadomo gdzie poprzewracalo:)

    Mam teorie (może z przysłowiowej d.y maryny),ze to niekoniecznie "gienetyczne" jak twiedzą rozne domorosle "mundre" glowy, a chodzi bardziej o późniejsza podatność na nałogi dzieci z różnymi osobniczymi dysfunkcjami i mikrouszkodzeniami mózgu o różnej etiologii.

    Tak pani ze Kanady, nie wszystko sie dziedziczy ot tak.
    Pracować u podstaw z takimi dziećmi, to się nie rozpija/nie zacpaja jako dorośli i nauczą sobie radzic z przeciwnościami losu mniej destruktywnie dla siebie i dla otoczenia.

    Ale to pewnie nawet w Kanadzie mega nierealne.
  • leda16 03.07.17, 00:41
    drugi-wolny-login napisał(a):

    > Gorzej ze niesie konsekwencje społeczne dla rodzin tego typu ludzi i wg pani Le
    > dy te rodziny tez należy utluc by nic se nie roscily, bo im się wiadomo gdzie p
    > oprzewracalo:)


    A możesz konkretnie zacytować, gdzie "pani Leda" wyraża takie poglądy?

    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • minniemouse 04.07.17, 01:12
    drugi-wolny-login napisał(a):
    Tak pani ze Kanady, nie wszystko sie dziedziczy ot tak.

    A w ktorym miejscu ja napisalam ze jak genetyczne to juz koniecznie, na pewno alkoholik?
    Albo ze jak alkoholik to tylko i wylacznie przez genetyke?
    Zwrocilam jedynie uwage ze to nie jest jedynie "patologia" a cos wiecej, i to nalezy leczyc.
    A leczenie nalogow jest na razie na bardzo niskim poziomie, wiec jest jak jest. a ze swiadomoscia na ten temat- nalogow i leczenia - jeszcze gorzej.

    Pracować u podstaw z takimi dziećmi, to się nie rozpija/nie zacpaja jako dorośli

    :D
    rozbawiles mnie : )
    owszem, bardzo fajna idea, zgadzam sie.
    problem tylko w tym, ze zawyczaj bez badan nikt nie wie czy ma ten gen GABRG3 czy nie dopoki nie wykona testow. jesli nie wykona, to nie wie ze ma znacznie znacznie znacznie wieksze szanse na alkoholizm niz ktos bez tego genu. jak wiec masz zamiar tlumaczyc i pracowac z dziecmi ktore nie maja pojecia ze lepiej aby w ogole nigdy w zyciu nie siegaly po kieliszek? bo to ma dla nich zupelnie inne konsekwencje niz dla kolegow ktorzy moga pic socjalnie i poprzestac na tym w kazdej chwili, ono- obarczone genetycznie- juz nie?
    a potem to, niestety, za pozno. jak sie jest w nalogu to zdrowy rozsadek nie wystarczy.
    chyba ze zamierzasz prowadzic krucjaty od wczesnego dziecinstwa wsrod rodzin widocznych alkoholikow. to moze cos da, owszem. ale sa tacy co sie ukrywaja. uchlewaja sieglownie w weekendy, na przyklad, przez jakis czas, dopoki juz nie jest tak zle ze puszczaja wszelkie hamulce.

    Z Leda sie zgdazam o tyle ze nie na samych roszczeniach finansowych powinno sie konczyc.
    rzeczywscie to wielkie obciazenie dla panstwa i spoleczenstwa zawsze utrzymywac. powinno sie objac takich leczeniem, przymusowym. i nie przymusowym. aby mozna bylo dostac druga szanse w zyciu. ale poniewaz tego leczenia na razie nie ma... hmm.

    Minnie

    --
    * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
    Stanisław Tym
  • michal.sajko 03.07.17, 08:29
    Każdy pracodawca otrzyma dofinansowanie do kosztów płacy ON o ile je zatrudni? Nie.
    Art. 26a ust. 1a ustawy:
    Miesięczne dofinansowanie nie przysługuje pracodawcy zatrudniającemu co najmniej 25 pracowników w przeliczeniu na pełny wymiar czasu pracy i nieosiągającemu wskaźnika zatrudnienia osób niepełnosprawnych w wysokości co najmniej 6%.
  • michal.sajko 03.07.17, 08:52
    Art. 26a ust. 1a ustawy:
    Miesięczne dofinansowanie nie przysługuje pracodawcy zatrudniającemu co najmniej 25 pracowników w przeliczeniu na pełny wymiar czasu pracy i nieosiągającemu wskaźnika zatrudnienia osób niepełnosprawnych w wysokości co najmniej 6%.
    Pracodawca, który zatrudnia więcej niż 25 osób dostanie dofinansowanie tylko jeśli osiągnie wskaźnik 6%. Są wyroki sądów administracyjnych w tym NSA, gdzie sporna była kwestia czy wystarczy osiągnięcie ustawowego wskaźnika, jeśli był obniżany. Okazuje się, że nie - musi być 6%. Inaczej pracodawcy mieliby szansę uzyskać nie tylko obniżenie wpłat, ale i dofinansowanie, więc na ON mogliby dostać w porywach (st. znaczy ze schorzeniem) prawie 9.500 zł miesięcznie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka