Dodaj do ulubionych

szukam neurologa w Warszawie

03.03.05, 21:49
Rzeczywiście na początku- nieoficjalnie -byłam leczona na SM, które potem
wykluczono. Ostatnio miałam powtarzane MRI głowy, bo "wysiadły" mi ręce, ale
badanie znowu nic nie wyjaśniło, co bardzo zdziwiło lekarzy wykonujących
badanie. Miałam robione już chyba wszystkie możliwe badania (punkcja,
potencjały, EMG, CT, urodynamika itp.) i według lekarza jestem chora, ale
niewiadomo na co. Jestem zmęczona i zrezygnowana, zastanawiam się czy nie
została mi już tylko wizyta u psychiatry, skoro przez tyle czasu nie można
ustalić co mi jest. Pozdrawiam.
Agnieszka
Edytor zaawansowany
  • buffy79 04.03.05, 13:30
    Aga, spytam sie jeszcze raz: czy ty miałaś robiony rezonans całego kregosłupa?
    I uwierz mi, doskonale cie rozumiem bo przez to wszystko przechodziłam...
    Mi też robiono tylko głowy na początku, ale nie będe tego komentować, bo
    musiałabym puścić brzydką wiąche...
    Punkcja, potencjały,emg nie wykażą np. urazu rdzenia - nie jestem fachowcem,
    ale też juz dużo wiem bo sama musiałam sie prawie wszystkiego dowiedzieć!
  • agnieszka-m72 04.03.05, 21:31
    Nie miałam MRI całego kręgosłupa tylko głowy i odcinka lędźwiowego, wyniki
    obydwu były w porządku, więc nie wiem czy w innych miejscach badanie cokolwiek
    by wykazało. Lekarz- a propos rozpoznania- wspominał kiedyś o mielopatii, ale
    nie mam pojęcia co to za "zwierz". Pozdrawiam.

    Agnieszka
  • buffy79 04.03.05, 23:12
    < więc nie wiem czy w innych miejscach badanie cokolwiek by wykazało.>
    Oczywiście,że moze wykazać!!!

    Koniecznie zrób rezonans odcinka piersiowego i kręgów szyjnych. Uraz rdzenia na
    poziomie piersiowym może powodować niedowład kończyn dolnych...
    Bez diagnozy nie ruszysz z miejsca. Chylę sie przed Tobą, jak ty wytrzymujesz
    to psychicznie? Ja wariowałam przed diagnozą i po. I nadal wariuję:)
  • agnieszka-m72 06.03.05, 11:16
    Buffy, żeby nie zwariować przez te wszystkie lata powtarzałam sobie, że skoro
    nie mam rozpoznania to znaczy, że jestem zdrowa, ale zdarzały mi się chwile
    zwątpienia i załamania, a wtedy bardzo pomogła mi rodzina i pacjenci, których
    spotkałam. Choruję od stycznia 1998 roku i zanim trafiłam do neurologa przez
    ponad 1,5 roku "użerałam" się z laryngologami, bo moje problemy ze zdrowiem
    zaczęły się od porażenia krtani. Miałam robione MRI głowy razem z odcinkiem
    szyjnym, zastanawiam się czy nie zrobić MRI odcinka piersiowego gdzieś
    prywatnie (bez skierowania, żeby nie opowiadać następnemu lekarzowi całej
    historii choroby), tylko ile to kosztuje? Pozdrawiam
    Agnieszka
  • buffy79 06.03.05, 12:09
    U mnie w woj. dolnośląskim rezonans kosztuje 450 zł jednego odcinka kręgosłupa
    do tego może dojść koszt kontrastu ok. 150zł. Mam żal do lekarzy że tylko
    mówili że kasa chorych nie ma pieniedzy, a ja głupia czekałam...
    Dlatego często mówę, żeby ludzie robili badania na własny koszt, bo zdrowie
    jest bezcenne.
    Nie ma mozliwości żeby nie było przyczyny twoich dolegliwości!!!
    Nie wiem dokładnie, ale czy ty chodzisz o własnych siłach? Bo jesli nie albo
    słabo to chyba widać że coś ci dolega, wiec lekarze chyba nie powinni za bardzo
    wnikać tylko kierować na badania!
    Pozdrawoam cię Aga i trzymaj sie ciepło! i wiem że to wszystko to droga przez
    piekło, ale jakoś dasz sobie rade!
    Ja jestem po dwóch operacjach i sama musiałam wpaść na doskonały pomysł, żeby
    zrobiś badania kontrolne bo zaden lekarz na to nie wpadł...
    Oczywiście "niedouczona" pani neurolog nie widziała potrzeby, chociaż miałam
    stany podgorączkowe, na szczescie neurochirurg był wspaniały i zrozumiały i nie
    było żadych problemów.
  • agnieszka-m72 06.03.05, 12:39
    Dzięki! Narazie jeszcze jakoś łażę i pracuję, ale jest mi bardzo ciężko, bo
    każdy wysiłek, każdy dyżur jest okupiony nasileniem spastyki, poza tym pracuję
    na oddziale dla wcześniaków, więc muszę bardzo uważać ze względu na słabe ręce.
    Znalazłam wynik tego ostatnieg MRI i może będziesz wiedziała czy to ma jakieś
    znaczenie, bo napisali mi: "Zmniejszenie lordozy szyjnego odcinka kręgosłupa",
    a ja pamiętam, że w czasie badania bardzo bolała mnie szyja. Prawdopodobnie,
    było to spowodowane złym ułożeniem, ale jestem ciekawa jaka jest Twoja opinia.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Agnieszka
  • buffy79 07.03.05, 17:54
    Wiesz ekspertem to ja niestety nie jestem:), ale jak na moje "oko" to
    zmniejszenie lordozy nie ma nic wspólnego z twoimi dolegliwościami.
    Poza tym mysle, że chyba jesteś w dobrej formie bo przeciez pracujesz z takimi
    maluchami...:)
  • agnieszka-m72 08.03.05, 08:29
    Robię co mogę, tym bardziej, że praca trzyma mnie przy życiu (kontakt z
    ludźmi), poza tym to także jakaś forma rehabilitacji. Najgorsze zaostrzenie
    objawów miałam po pierwszych kilku miesiącach leczenia i wtedy naprawdę ledwie
    chodziłam i to też głównie "po ścianach". Jestem dobrej myśli, MRI zrobię w
    najbliższym czasie. Trzymaj za mnie kciuki! Pozdrawiam.
    Agnieszka
  • agnieszka-m72 08.03.05, 17:19
    Czy uważasz, że te moje poszukiwania nie mają sensu? Jeśli możesz napisz mi na
    co chorujesz i jak sobie poradziłaś w "potyczkach" z lekarzami, bo chyba
    zaczynam wątpić w powodzenie mojej sprawy. Pozdrowienia.
  • buffy79 09.03.05, 20:18
    <Czy uważasz, że te moje poszukiwania nie mają sensu?>
    twoje poszukiwania muszą mieć sens!!!

    <napisz mi na co chorujesz i jak sobie poradziłaś w "potyczkach" z lekarzami>
    choruje na paskudna chorobe - jamistość rdzenia, z lekarzami sobie nie
    poradziłam. Kiedy przyszłam do szpitala ledwo stałam na nogach, musiałam co
    chwile siadać, wiec zobaczyli ze nie jest kolorowo. Dopiero zrobiono mi
    rezonans, ale i tak najpierw głowy bo upierali sie przy sm.

    Osobiście życze ci zeby to była pierdoła, ja na początku myslałam że moze mam
    jakis nieszkodliwy ucisk, niestety okazało sie ze to podstepna choroba
    neurologiczna.
  • agnieszka-m72 10.03.05, 09:59
    Chyba mam chwilowy kryzys jeśli chodzi o poszukiwania, bo zaczęłam zastanawiać
    się czy ja przypadkiem zamiast lekarza nie szukam sobie choroby ( a nie o to mi
    przecież chodziło). Może lepiej zostawić to tak jak jest, tym bardziej, że
    narazie jakoś sobie radzę. Co Ty na to? Gorąco pozdrawiam.

    Aga
  • buffy79 10.03.05, 10:16
    <Może lepiej zostawić to tak jak jest, tym bardziej, że narazie jakoś sobie
    radzę.>

    Agnieszko to jest twoje zdrowie i twoje życie!!! Ja nie miałam szczęścia...
  • agnieszka-m72 10.03.05, 12:41
    Poprostu nie wiem co z tym wszystkim robić, czy próbować dalej ryzykując, że
    znowu trafię na jakiegoś "naukowca", który po pewnym czasie machnie na mnie
    ręką, czy "zaprzyjaźnić" się ze spastyką i problemami z pęcherzem. Zdarza mi
    się nie sikać po 26h, wiem, że to nie jest normalne i może prowadzić do
    uszkodzenia nerek, ale cewnikowanie to też nie najlepsze rozwiązanie, a
    Baclofen ma bardzo dużo efektów ubocznych i wiele osób z nawet bardzo nasiloną
    spastyką poprostu z niego rezygnuje. I tak źle, i tak niedobrze. Pozdrawiam.
    Aga
  • agnieszka-m72 10.03.05, 14:31


    > Poprostu nie wiem co z tym wszystkim robić, czy próbować dalej ryzykując, że
    > znowu trafię na jakiegoś "naukowca", który po pewnym czasie machnie na mnie
    > ręką, czy "zaprzyjaźnić" się ze spastyką i problemami z pęcherzem. Zdarza mi
    > się nie sikać po 26h, wiem, że to nie jest normalne i może prowadzić do
    > uszkodzenia nerek, ale cewnikowanie to też nie najlepsze rozwiązanie, a
    > Baclofen ma bardzo dużo efektów ubocznych i wiele osób z nawet bardzo
    nasiloną
    > spastyką poprostu z niego rezygnuje. I tak źle, i tak niedobrze. Pozdrawiam.
    > Aga
  • buffy79 10.03.05, 22:40
    <Zdarza mi się nie sikać po 26h...>
    Gybym mogła kopłabym cię w d...(oczywiście nie bede cie informować do czego
    służą nerki i jak działają, bo to napewno sama wiesz!) Może i cewnikowanie nie
    nalezy do kolorowej strony życia, ale pomysl właśnie o swoich nerkach. Niedosc
    że mocz zalega ci w pęcherzu to również może cofac sie do nerek i potrzebna ci
    dodatkowa dolegliwość?

    Na temat spastyki nie jestem w stanie ci nic doradzić bo jej nie mam.

    Co do lekarzy to sie na neurologach osobiście przejechałam, ale są tez
    wspaniali jak również "zwykli normalni" lekarze, których jestem pewna spotkasz,
    bo ja takich spotkałam. Tymbardziej że chyba jestes z warszawy więc tam jest
    multum lekarzy do wyboru. Moja rada: zawsze wybieraj lekarza faceta:)
    Mi osobisćie żadna kobieta lekarz nie pomogła!
  • agnieszka-m72 11.03.05, 09:56
    Doskonale Cię rozumiem, ale jeżeli chodzi o nakopanie mi to obawiam się, że
    będziesz musiała ustawić się w długiej kolejce, bo znalazłoby się wielu
    chętnych. Na swoje usprawiedliwienie mogę napisać tylko, że staram się w miarę
    regularnie robić badanie ogólne moczu, a w razie potrzeby również posiew.
    Lekarz, gdy rozmawiałam z nim po raz ostatni proponował mi powtórzenie
    urodynamiki, ale nie zgodziłam się, bo wiem, że wynik i tak nic by nie zmienił,
    poza tym muszę sikać sama, bez leków i cewnikowania, zanim rozreguluje mi się
    to na amen. Już w szpitalu pytałam lekarzy jak mam sikać sama skoro jestem
    cewnikowana (potem robiłam to sama), a "przemiła" pani doktór stwierdziła, że
    bez tego potem będę sikać po nogach. Bez komentarza! Pozdrowionka.
    Agnieszka
  • buffy79 13.03.05, 16:39
  • buffy79 13.03.05, 16:41
    Co słychać?
    Nie będę ci niczego podpowiadać, bo wiele wiesz sama tylko mam wrażenie że
    czasami przerasta cie to wszytstko, ja też tak mam ale jakoś trzeba zyć...
  • agnieszka-m72 14.03.05, 09:14
    U mnie narazie bez zmian, "przegryzam" się z tematem. To prawda, że ostatnio
    trochę mnie to wszystko przerosło, ale myślę, że właśnie dlatego, że nie
    jestem "wszystkowiedźma" i potrzebuję pomocy kogoś kto zna się na rzeczy. Poza
    tym mam teraz 2 dni urlopu, który zapowiada się pracowicie, ale postaram się
    trochę zregenerować siły. A jak Ty się czujesz, co nowego? Pozdrawiam.
    Agnieszka
  • buffy79 14.03.05, 16:10
    O to musisz sobie jakieś przyjemności zafundować w te dwa dni wolnego!!!
  • agnieszka-m72 14.03.05, 19:06
    Niestety na te 2 dni mam już zaplanowane zajęcia, poza tym dodatkowo jeszcze
    drugą pracę, więc nie będę miała czasu na przyjemności, ale przynajmniej sobie
    o nich pomarzę, Co Ty na to? Pozdrawiam.
    Aga
  • buffy79 15.03.05, 14:55
    No cóż marzyć zawsze można:)
    Ale tak poważnie to powinnaś troche odpocząć i zregenerowac siły, chocby te
    psychiczne:)
  • agnieszka-m72 15.03.05, 15:12
    Wiem o tym doskonale tylko nie bardzo mam kiedy odpoczywać. Jakbym mało jeszcze
    miała problemów dzisiaj wywaliłam się na lodzie (na chodniku była "szklanka") i
    porządnie potłukłam sobie kolano:(, ale zaordynowałam odpowiednie leczenie i
    jestem dobrej myśli. Pozdrawiam. :)
  • buffy79 15.03.05, 16:02
    he he mam nadzieję ze nic sie nie stało, mówie ci odpocznij trochę, zrelaksuj
    się, może jakies męskie dłonie niech ci masaż zrobią:)
  • agnieszka-m72 15.03.05, 17:58
    W kwestii masażu to niestety nie mam żadnych męskich dłoni w pobliżu, co do
    kolana to porządnie spuchło i zmieniło kolor, ale najwyraźniej działa, bo
    jakoś "kuśtykam". Jutro mam wolne- już po urlopie- i zamierzam relaksować
    się "do bólu", porelaksować się za Ciebie? Pozdrowienia.
  • buffy79 15.03.05, 20:08
    Mój mąż obiecał mi, że bedzie relaksował sie dzis ze mną:)
    A poza tym to ja siedząc w domu prawie całymi dniami tez moge sie
    relaksować "do bólu".
    Pozdrowionka!
  • agnieszka-m72 16.03.05, 09:20
    OK, trzymam kciuki i za Ciebie, i za męża. Co do siedzenia w domu rzeczywiście
    można odpocząć, ale mnie "nosi" już po jednym dniu, a jak Ty sobie z tym
    radzisz? Pozdrawiam serdecznie.
    Agnieszka
  • buffy79 16.03.05, 09:43
    Hej!!
    Ja to nie wiem czy sobie z tym radzę!!
  • agnieszka-m72 16.03.05, 10:12
    Jeśli nie masz obłędu w oczach i nie gryziesz bez uprzedzenia to znaczy, ze nie
    jest źle. Ja czasami muszę sobie ponarzekać, bo mam 2 prace i często podpieram
    się nosem, ale w pełni doceniłam to dopiero, gdy byłam 2 razy na 6-miesięcznym
    zwolnieniu lekarskim i myślałam, że zwariuję. Pozdrowionka.
    Aga
  • martalik 05.03.05, 07:49
    Agnieszko, nie pracuję w służbie zdrowia. Sama szukam dobrego neurologa (już
    nie pediatry) dla córki z porażeniem mózgowym, padaczką i innymi towarzyszącymi
    schorzeniami. Mam podobne doświadczenia, od początku wydawało mi się, że córka
    choruje na jakiś zespół.Każda jej przypadłość była diagnozowana i leczona
    odzielnie a lekarze lekceważyli moje zdanie, pokrzykując na mnie abym się nie
    wymądrzała.Gdy córka miała 15 lat dopiero zdiagnozowano porażenie mózgowe a
    pozostałe choroby okazały się następstwem porażenia.Od tego czasu łatwiej
    leczyć bądź zaleczać jej pochodne choroby .Poziom rozmów lekarzy z pacjentami
    jest często skandaliczny, wiedza i sposób diagnoaowania , leczenia też.Są
    jednak też PRAWDZIWI lekarze, może ich mało ale są.Nie poddawaj się, szukaj
    dalej , na pewno trafisz i zdiagnozujesz swoją chorobę.Trzymam
    kciuki,serdecznie pozdrawiam.-
    sygnaturka?
  • agnieszka-m72 06.03.05, 12:46
    Dzięki za wsparcie! Narazie chyba muszę odpocząć od lekarzy i szpitali itp. Mam
    pracę i to trzyma mnie przy życiu, poza tym bardzo wspiera mnie rodzina. Życzę
    powodzenia w "potyczkach" ze Służbą Zdrowia, oraz jak najmniej powodów do
    korzystania z jej pomocy! Pozdrawiam.
    Agnieszka
  • buffy79 24.03.05, 23:08
    Agnieszka, co słychać, pewnie teraz też nie odpoczywasz i nie regenerujesz sił
    bo świeta!
    Ja też już dzisiaj zaczęłam pichcić i sprzątać:)
  • agnieszka-m72 29.03.05, 10:30
    Strasznie dawno mnie tu nie było, święta minęły mi spokojnie poza jednym
    zwariowanym dyżurem, poza tym rzeczywiście nie odpoczywałam, ale od 1.04 mam 14
    dni urlopu, więc może da się coś z tym zrobić. Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka
  • blehbleh 14.04.05, 20:53
    od wielu lat lecze sie na epilepsje,i dopiero na ul.sobieskiego 18 w warszawie
    mi pomogli.jestem zaleczona i od lat niemam atakow. jest to prywatna
    poradnia.ale polecam!
  • emiczek 28.11.05, 11:34
    Jesli macie dobrego lekarza w Warszawie szczegolnie od spraw miesniowych to
    poprosze o namiar na priv
    --
    Moj poprawny mail emiczek@gazeta.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka