Dodaj do ulubionych

komisja lekarska

02.06.05, 15:42
witam serdecznie!!!
odwolalam sie od decyzji orzecznika ZUS bo przyznal mi lekki stopien,jestem chora na twardzine układowa,a teraz pogorszyl mi sie stan psychiczny i lecze sie od niedawna na depresje.mialam niedawno komisje lekarska i tam skierowali mnie na jakas konsultacje,powiedzieli ze wszystko przyjdzie poczta.ciekawa jestem na jaka konsultacje chca mnie wyslac???
i czy na tej konsultacji powiedza mi jaki mam stopien niepelnosprawnosci?
Edytor zaawansowany
  • 02.06.05, 20:52
    Pewnie wysłali Cię do specjalisty psychiatry lub związanego z Twoją chorobą na
    konsultacji raczej nikt Ci raczej nie powie specjalista ma jakoś 14 dni na
    wystawienie opinii wtedy Ci ją przyślą przed posiedzeniem sądu w moim przypadku
    sąd podtrzymał opinię biegłego sądowego.

    ŻYCZĘ POWODZENIA!!!
  • 03.06.05, 14:32
    Teraz bardzo czesto ZUS wysyla na dodatkowe konsultacje: konsultant najczesciej
    nic Ci nie powie, tylko wysle opinie do orzecznika, do ktorego dopiero jak Cie
    wezwa, to sie dowiesz co i jak (orzecznik teraz juz na komisji mowi jaka rente
    i na ile Ci przyznal)
  • 04.06.05, 09:59
    Mam komisję w przyszłym tygodniu,po 6 latach renta została mi zabrana przez
    lekarz orzecznika.Podobno około 80% komisja odrzuca odwołania.Czy są osoby na
    forum którym się udało i otrzymali rentę po komisji.
  • 04.06.05, 14:18
    Ja miałem komisję w listopadzie2004 nie dostałewm renty to sie odwołałem do
    sądu pracy wtedy jeszcze nie mogłem sie odwołac poraz drugi do ZuSu od stycznia
    2005 r juz można ale słyszałem ze na odwołaniach pierwotna decyzja orzecznika
    na ogół zostaje podtrzymana ja mile wspominam biegłego sądowego na oględzinach
    w sądzie wreszczie on wiedział na czym polega moja choroba i rente dostałem ale
    to wszystko strasznie dłudo trwa
    POZDRAWIAM!!!
  • 04.06.05, 17:41
    ja mam nieuleczalna chorabe, "trawdzine układowa",powiedzieli mi ze z ta choroba mozna zyc i pracowac .......zenada
  • 04.06.05, 22:42
    ja mam epilepsje najbardziej podatny jestem na odmiane epilepsji fotogennej za
    tydzien mam komisje lekarska, no ale nie o sobie chcialem tu pisac a o moim
    tacie. Tata choruje na "bergera" dwa lata temu amputowano mu noge powyzej
    kolana, przeszedl operacje na otwartym sercu (zastawka), ma wstawione dwie
    rurki prowadzące od serca do obu kończyn, porusza się na wuzku i druga noga też
    kwalifikuje się do amputacji dostając decyzje o rencie załamał się psychicznie,
    dostał rente na 6 miesięcy i to 2 grupe to jest dopiero paranoja :| no ale po
    tym jak napisał odwołanie i zrobił wojne w ZUSie dostał należną mu 1 grupę i to
    dożywotnio. Warto jeszcze wspomnieć o tym iż lekarz na komisji powiedział
    mu "ma Pan drugą nogę może pan pracować" swoją drogą ciekawe czy ta amputowana
    odrosła by mu za te 6 miesięcy ...
  • 05.06.05, 19:34
    Kiedy w Polsce skończą się poniżenia ludzi chorych przez orzeczników ZUSu.
    Czy w innych państwach europejskich chorzy uzuskują rentę na podobnych zasadach
    jak w Polsce /chory staje przed lekarzem orzecznikiem/.
    W Polsce są niedorzeczności. ZUS uznaje chorego za zdolnego do pracy,zaś w
    kilka dni po orzeczeniu ZUSu, w Powiatowym Zespole o Orzekaniu o
    Niepełnosprawności,chory otrzymuje stopień niepełnosprawności np.odpowiednik
    dawnej drugiej grupy.
    W Szwecji chory nie staje przed lekarzem orzecznikiem. Lekarz leczący go
    wypisuje wniosek do organu rentowego,że ten człowiek jest chory,niezdolny do
    pracy i należy mu się renta chorobowa.
  • 08.06.05, 15:03
    Czy po komisji w sądzie pracy przez biegłych ,przysługuje jakieś odwołanie
    ?Jeżeli tak ,to do kogo?Dzięki za podpowiedź.
  • 09.06.05, 12:12
    na kazdej decyzji (na pismie) musi byc zaznaczone, czy decyzja jest ostateczna,
    czy nie i w tym drugim przypadku podaje sie do kogo i w jakim terminie mozna sie
    odwolac
  • 26.06.05, 19:25
    Chyba tylko zazalenie do Pana Boga. Odwolywałam się od opinii biegłych.
    Przeszłam swoje w ZUS i sądzie. Podstawowe schorzenie to przepuklina
    kregosłupa. Po pierwszej operacji dostałam rentę na 9 później na 5
    miesięcy /częściowa niezdolność/. W tym czasie sanatorium w ramach prewencji
    rentowej i decyzja orzecznika psychiatry /obecnie siedzi za łapówki/ - zdrowa,
    zdolna do pracy. Biegli w sądzie to samo. Dokumentacja medyczna potwierdzała
    pogorszenie stanu zdrowia. Musiałam podjąć pracę żeby przeżyć. Po dwóch
    miesiącach kolejna operacja kregosłupa. Dziewięć miesięcy czekałam na
    rozpatrzenie kolejnego wniosku o rentę. W maju br. otrzymałam orzeczenie ale
    już całkowita niezdolność do pracy. Nawet sąd nie kwestionuje tego.
    Kto odda mi zdrowie?
    Przedłużenie wypłaty renty w 2003 roku i rehabilitacja dawały szansę na poprawę
    stanu zdrowia. Teraz jestem pewna,że to ZUS zrobił ze mnie kalekę.
    Pozdrawiam z Radomia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.