Zespół Aspergera a stopień niepełnosprawności... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Niedługo stawiam się wraz z synem na komisji celem orzeczeniu o stopniu
    niepełnosprawności(16 lat).Do tej pory miał orzekaną niepełnosprawność co dwa
    lata.Mam pytanie-w jaki sposób traktowany jest zespół autystyczny Aspergera?
    Do jakiego stopnia może być zakwalifikowany?
    • Z tego co wiem orzekanie osób w takiej sytuacji przysparza wielu problemów. Po
      części dlatego że lekarze orzecznicy są często słabiej zaznajomieni z takimi
      zagadnieniami (o ile w zespole nie ma lekarza psychiatry)
      Wiele zależy od nasilenia objawów. Najczęściej chyba przyznawany jest lekki
      stopień niepełnosprawności choć zdarzają się też odmowy przyznania stopnia czy
      przyznanie umiarkowanego stopnia.
      Specjalistami w tym zakresie są ludzie z fundacji Synapsis
      www.synapsis.waw.pl/
      • Hmm,dziwne to wszystko.Syn od urodzenia choruje,ma orzeczenie o
        niepełnosprawności,fobie społeczną,boi się sam wychodzić z domu,ja mam przyznaną
        na syna opiekę stałą-jako,że syn wymaga takiej opieki na co dzień.Chociaż
        właśnie to chyba zależy od nasilenia objawów i ogólną egzystencję.Z jednym mogę
        się zgodzić.Kiedy parę lat temu pierwszy raz pojechaliśmy na komisję to
        specjalizację lekarzy w komisji wołały o pomstę do nieba i we mnie wywołały
        niesmak.Co ma np.pracownik socjalny wspólnego z autyzmem.Oczywiście dostaliśmy
        odmowne pismo,złożyłam odwołanie i przyznano synowi orzeczenie a ja opiekę
        stałą.W tej komisji już byli lekarze kompetentni,znający problem i zauważyłam to
        już będąc tam z synem.
      • niepelnosprawni.info napisała:

        > Z tego co wiem orzekanie osób w takiej sytuacji przysparza wielu problemów. Po
        > części dlatego że lekarze orzecznicy są często słabiej zaznajomieni z takimi
        > zagadnieniami (o ile w zespole nie ma lekarza psychiatry)
        > Wiele zależy od nasilenia objawów. Najczęściej chyba przyznawany jest lekki
        > stopień niepełnosprawności choć zdarzają się też odmowy przyznania stopnia czy
        > przyznanie umiarkowanego stopnia.
        > Specjalistami w tym zakresie są ludzie z fundacji Synapsis
        > www.synapsis.waw.pl/

        nie czytałam pozostałych postów z braku czasu ale nie wiem jak jest w świecie -
        u nas w zespole jest psycholog i zna oraz wie co to autyzm asperger adhd i
        depresja ;)
        asperger u nas w zespole dostał by umiarkowany
    • Małgosiu,
      nikt nie odpowie uczciwie na Twoje pytanie, bo w swoim drugim poście zawarłam
      znaczną część możliwego scenariusza, więc po co właściwie snuć domysły...?
      Wiesz już, jak to jest z orzecznictwem i niczyje doświadczenie nic tu nie
      zmienią. Kwestia farta co do składu komisji i tyle.
      Nie miej żalu, bo tu każdy wie, że "coś nie gra" w systemie, a raczej niewiele
      gra. Bądź twarda, przygotuj się od razu na odwoływanie się, które na 90%
      załatwi sprawę i tyle. Siły zachowaj na codzienność, bo na pewno są Ci
      potrzebne....
      Pzdr.
      • Małgosia w każdej komisji niezależnie od tego na co ktoś jejst chory jest
        pracownik socjalny. Moim schorzeniem zajmuje się neurolog, meża reumatolog, a
        syn miał CZR - cechy autystyczne na kazdej z 3 komisji dotyczących róznych
        schorzeń mieliśmy pracownika socjalnego.
        --
        Moje aukcjecharytatywne Jeśli możesz pomóż nam
        strona o chorobie PATRYKA
        Pati Lili
        • Lili ,może być pracownik socjalny w komisji,jednakże dawniej życzyłam sobie i
          synowi aby w takiej komisji był również lekarz znający problem.Dawniej życzyłam
          sobie aby którykolwiek z lekarzy,psychologów pomógł mojemu dziecku....mój syn,od
          maleńkosci choruje.Dawniej chciałam jakąkolwiek pomoc-byłam u kresu
          wytrzymałości-nie było nikogo....Piszę dawniej-13,14 lat temu-teraz dla mojego
          dziecka jest już za pózno-ma prawie 16 lat.Wprawdzie chodził rok na
          terapie(codzienną),po zajęciach lekcyjnych,lecz nastąpiła totalna blokada-nie
          chce nigdzie chodzić.Mój syn nie miał szczęścia uzyskać pomocy wcześniej,kiedy
          jeszcze istniała szansa na minimalną poprawę jego stanu..Dlatego uważam,że to
          jest niesprawiedliwe,ze względu na dzieci w wieku mojego syna czy
          starsze.Niesprawiedliwe,że mieliśmy lekarzy tak mało znających objawy autyzmu
          czy zespołu Aspergera.Dziękuj Bogu Lili,że Wy macie taką szanse,teraz,kiedy Twój
          synek jeszcze nie choruje.Ja już nie mogę praktycznie nic-chyba tylko modlic się
          o dobre samopoczucie syna,o to,żeby nie bał się chodzić do szkoły,żeby nie bał
          się w ogóle wyjść z domu,żeby nie wchodził do szafy kiedy usłyszy
          domofon...Wiesz jak to boli??? Kiedy chcesz pomóc dziecku i nie możesz liczyć
          już teraz na cokolwiek?-bo już za pózno.....
          • Nigdy nie jest za późno. Zawsze należy mieć nadzieje. Tylko wtedy gdy umiera
            nadzieja jest za późno. Jasne, ze łatwiej jest wyleczyć małe dziecko i ja
            miałam to szczęscie, że mój synek urodził się teraz, że udało sie go szybko
            zdiagnozować i działać od razu, no i że akurat pojawiło się leczenie DAN.
            Próbowałaś go?? Dużo osób chwali sobie je, bo nawet jeśli nie uda się żeby
            dziecko wyzdrowiało to poprawia ich funkcjonowanie. Ja go polecam bo to
            wyleczyło moje dziecko. Mamy pozostałości rozwojowe po cechach autystycznych,
            ale nie ma już cech.
            --
            Moje aukcjecharytatywne Jeśli możesz pomóż nam
            strona o chorobie PATRYKA
            Pati Lili
          • Zanim pojdziesz na komisje powinnas miec orzeczenie od lekarza-specjalisty.
            Moj dorosly syn dostal taka diagnoze po KILKUDNIOWYCH badaniach
            u psychiatry (wyspecjalizowanego w zespole Aspergrena)i pracujacych razem
            z nim psychologa i terapeuty zajeciowego.
            Na tej (niepodwazalnej) postawie syn otrzymal bez problemu rente.

            Wprawdzie nie bylo to w Polsce, ale sama logika mowi,
            ze nie mozna postawic takiej diagnozy w ciagu godziny przez ludzi
            ktorzy sie na tym zupelnie nie znaja!
            • jednapani napisała:

              > Moj dorosly syn dostal taka diagnoze po KILKUDNIOWYCH badaniach
              > u psychiatry (wyspecjalizowanego w zespole Aspergrena)i pracujacych razem
              > z nim psychologa i terapeuty zajeciowego.
              > Na tej (niepodwazalnej) postawie syn otrzymal bez problemu rente.
              > Wprawdzie nie bylo to w Polsce,

              Witam JednąPanią,

              Mam do Pani prośbę - jestem kilka (prawie 10) lat starszy od Pani syna i także
              jestem pod kontrolą psychiatry. Chciałbym się dowiedzieć kto w Polsce zna się
              na ZA (zespół Aspergera), czy może Pani polecić jakiegoś specjalistę? A jeśli
              nie - chciałbym zapytać o jakim kraju Pani pisała i w jaki sposób znaleźć
              takiego specjalistę (może Pani kogoś poleci?).
              Dziękuję i pozdrawiam

              Michał
              • ...porozmawiamy?
                Beata
              • ...nie czekam aż odpowiesz...wchodzę "w butach" - z góry Cię za to przepraszam.
                ...co miałes na mysli mówiąc mi, że "nie jesteś lekarzem"? ... nie lubisz kiedy
                ktoś wywala przed Tobą swoje bóle?
                Popełniłam jakiś błąd.
              • Grzegorz...muszę porozmawiać. Jeżeli nie ma Cię po drugiej stronie - może to i
                lepiej. Wolałabym wiedzieć, że masz ochotę mnie słuchać ale ... - Ty zdaję się
                nie udzielasz takich
                odpowiedzi......................................................................
                ...............
                .....źle się czuję, źle robię, źle myślę.....................
              • 30.04.07, 19:54
                ...gdybyś mnie zapytał czego od Ciebie oczekuję - chyba nie potrafię
                odpowiedzieć na to pytanie. .... to, że jesteś mi potrzebny wirtualnie,
                wystarczy? ...czy to może być powód dla którego Cię znalazłam? ...Nie wiem
                czego szukam w innych ludziach - w tych których znam, których mogę zobaczyć, z
                którymi mogę porozmawiać....Nie wiem Grzegorz. Wyszukuję w nich cech, które
                pomogłyby mi normalnie funkcjonować - szacunku przede wszystkim....wiary we
                mnie...prawdziwej wiary........Ale na to wszystko trzeba sobie ciężko
                zapracować, prawda????????????? Już nie wiem jak. Nie znam tych
                wszystkich "gier" - tego na czym opiera się ludzka więź....Myślałam, że wiem.
                Ale nie wiem.
              • 30.04.07, 19:58
                ...czuję się tak jakbym tu nie pasowała...jakbym była z innego świata...A
                naprawdę próbowałam wtopić się w to - jak to nazwać - poprostu życie.
                Grzegorz o co w tym wszystkim
                chodzi?.........................................................................
                ................................................................................
              • ...nie milcz proszę. Jeżeli nie możesz podać mi swojej dłoni to zwyczajnie mi
                to powiedz.
            • Oczywiście,że Lukasz ma te wszystkie zaświadczenia od
              lekarzy,psychologów,terapeutów...
    • Mam pytanie Małgosiu,
      Jaki Twój syn ma symbol przyczyny niepełnosprawności? Chodzi mi o to, jak
      komisja kwalifikuje zespół Aspergera.
      Domyślam się, że albo 01-U, albo 02-P, albo 10-I. Osobiście uważam, że
      orzecznictwo do celów pozarentowych jest u nas zbyt ubogie.

      Pozdrawiam
      Michał
      • Ludzie u ktorych stwierdzono zespol Aspergrena moga sie
        bardzo roznic od siebie.
        Moj syn ma kolege ktorzy mieszka samodzielnie, ma samochod
        i prace w klubie golfowym. Troche znam go, kilkakrotnie z nim rozmawialam,
        wyglada na spokojnego i milego chlopca.

        Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu dowiedzialam, ze moj syn spotkal
        go na comiesiecznym spotkaniu towarzyskim osob z zaspolem Aspergrena!

        Syn od niedawna jest na rencie, ale jeszcze pare lat temu, przed uzyskaniem
        diagnozy, utrzymywal sie z dorywczych prac, w ktorych dobrze dawal sobie rade.

        Gdyby nie bezrobocie i konkurencja wielu osob na to samo miejsce,
        to syn wcale nie musialby byc na rencie...
        Zreszta w tej chwili, w ramach rehabilitacji, pracuje w duzym sklepie
        10 godzin w tygodniu i sa bardzo z niego zadowoleni.
        Niestety, ta praktyka nie wiedzie do zatrudnienia i jest bezplatna ...
        Syn cieszy sie jednak, ze moze powiedziec spotykanym dziewczetom
        ze PRACUJE.

        Prawo jazdy ma, choc szlo mu ciezej niz innym i wydalam na nie mase pieniedzy!
        Ale legitymowanie sie prawem jazdy powoduje, ze poczucie wlasnej wartosci syna
        jest wysokie.
        Wojsko tez zaliczyl, choc nigdy nie nauczyl sie strzelac.
        Do wojska koniecznie chcial isc, bo to bylo wg niego cos co kazdy chlopak
        powinien ... i z takim nastawieniem dobrze sie tam czul.

        Dla informacji. Syn ma 33 lata, a diagnoze dostal 5 lat temu,
        bo ma wszystkie wskazujace na Aspergers cechy - oprocz odosobniania sie,
        bo syn bardzo lubi towarzystwo i dzieki swej bezposrednosci ma latwosc
        poznawania ludzi.
        • To rzeczywiście dziwny Asperger .
          Tyle umiejętności ma syn Pani ,że trudno uwierzyć.
          A te bezpłatne praktyki ,to jak Pani załatwiła?
          bo rozumiem ,że syn ,przez to że pracuje ,czuje
          się dowartościowany i pozbawiony kompleksów?
          Proszę napisać.
          --
          Każda prawda ma dwie strony;moją i twoją.
          Iason Evangelu.
          • Moze i nie taki dziwny z mysla, ze Einstain mial zespol Aspergera,
            krol szwedzki Karol XXII mial zespol Aspergera, i czytalam o lekarce
            z tym samym zespolem/syndromem!

            Moj syn ma wspaniala pamiec, choc nie tak swietna jak bohater
            z filmu "Rain Man", ktory tez mial Aspergera.
            Dlatego syn dawal sobie dobrze rade w szkole, szczegolnie z jezykami
            bo latwo zapamietywal slowka, ortografie (wzrokowo) i gramatyke.

            W matematyce mial problemy tam gdzie trzeba bylo logicznie myslec,
            ale jesli z nim przerobilam pare typowych zadan tekstowych,
            to juz potem potrafil na tyle myslec, ze widzial ich podobienstwo
            i podstawial inne cyfry tam gdzie trzeba.

            Rownania szly mu jak z platka, bo tam nie trzeba bylo myslec,
            tylko wg podanego wzoru przenosic z jednej strony na druga,
            zmieniajac znaki czy mnozenie na dzielenie ...
            Jak mu to wbilam pare razy do glowy, to potem zapamietal to na zawsze.

            Natomiast geometria byla dla niego zupelnie niezrozumiala,
            bo tam trzeba bylo wyobrazni przestrzennej!

            Z gimnastyki tez mial slabe oceny, bo byl powolny i niezgrabny,
            zreszta do tej pory nie potrafi stac na jednej nodze!
            Ale poniewaz zawsze uczestniczyl w lekcjach,
            pamietal aby wziac ze soba stroj do gimnastyki
            i grzecznie wykonywal wszystkie cwiczenia, wiec nauczyciel mu z litosci
            zaliczal.

            Tak jak pisalam, nie mieszkam w Polsce i tutaj, jesli nareszcie dostanie sie
            rehabilitacje, to juz wszystko zalatwiane jest przez
            team rehabilitacyjny.
            Ta bezplatna praktyka to "rehabilitacja", choc takie cos syn potrafil robic
            10 lat temu, kiedy jeszcze nikt nie podejrzewal u niego zespolu Aspergera.
            Byl tylko uznawany za troche dziecinnego, z czego mial wkrotce wyrosnac!

            W tym problem, ze syn czuje sie coraz mniej dowartosciowany!!!

            Chodzi o dziewczeta, z ktorymi syn wprawdzie potrafi nawiazac kontakt,
            ale jego niemadre powiedzenia i uwagi bardzo szybko odpychaja dziewczyny
            od niego ...
            Jest rozgoryczony, coraz czesciej mowi ze dziewczyny tylko
            go oszukuja, klamia itd.

            Fakt, ze "pracuje" daje mu na tyle pocieche, ze nie musi juz mowic wszystkim,
            ze jest bezrobotny ...
            "Pracujacy" brzmi duzo lepiej, ale sam fakt pracy NIE JEST dla niego WAZNY,
            bo ma pieniadze z renty,
            a czas calkowicie wypelniony czatem na internecie, sluchaniem muzyki,
            patrzeniem na telewizje i chodzeniem do kina.

            Z diagnoza sie nigdy nie pogodzil, uwaza ze jest taki jak wszyscy,
            a ten Asperger to wymysl lekarza, do ktorego nie wiadomo czemu
            go zaprowadzilam!

















            • Wyslalam, bo balam sie ze gdzies nacisne i wszystko mi zniknie .......

              Dopisuje tylko jedna rzecz.
              Pytalam sie lekarza jak to mozliwe, ze syn otrzymal diagnoze
              dopiero wtedy
              kiedy zblizal sie do trzydziestki, a powinien ja trzymac 25 lat wczesniej!

              Lekarz odpowiedzial, ze wtedy malo kogo badano na zespol Aspergera.

              Pytalam sie tez, dlaczego syn jeszcze po przekroczeniu dwudziestego roku
              zycia nie wykazywal zadnych typowych cech Aspergera?
              Uslyszalam, ze to dzieki mojemu wychowaniu, ustaleniu jasnych ram
              wg ktorych mial postepowac, dzieki spokojowi ktory mial w domu
              (syn chetnie przebywal w swoim pokoju, gdzie zajmowal sie rysowaniem i
              sluchaniem muzyki), pomaganiu mu w lekcjach,
              przyzwyczajeniu go do planowania wszystkiego
              (wieczorem przygotowywal sobie ubranie na nastepny dzien, tornister byl
              spakowany i woreczek do gimnastyki zawsze gotowy do wziecia).

              Psycholog okreslil to jako STRUKTURE, ktora kazdy z zespolem Aspergera
              potrzebuje i ze ja, nawet nie wiedzac o tym, REHABILITOWALAM syna!
            • jednapani napisała:
              > Z diagnoza sie nigdy nie pogodzil, uwaza ze jest taki jak wszyscy,
              > a ten Asperger to wymysl lekarza, do ktorego nie wiadomo czemu
              > go zaprowadzilam!

              Szanowna Pani,
              Miałem 14 lat, gdy mój ojciec może niezbyt zdając sobie pewnie sprawę z powagi
              słów kazał mojej mamie "iść ze mną do psychiatry". To były niby tylko takie
              słowa rzucone na wiatr. Nikt mnie do psychiatry nie zaprowadził. Natomiast
              mając lat 25 do psychiatry skierował mnie gastrolog, którego "męczyłem" wiele
              lat z powodu objawów psychosomatycznych (np. depresja). Zaproponowano mi turnus
              otwarty na oddziale nerwic szpitala psychiatrycznego. Później mój stan
              pogorszył się i ostatecznie po wielomiesięcznym leczeniu wypisano mnie z bardzo
              poważną diagnozą, bynajmniej nie nerwicową. Do dziś muszę udawać, że przyjmuję
              leki, choć odstawiłem je (pod kontrolą zaprzyjaźnionego lekarza) 2 lata po
              wyjściu ze szpitala. Po zapoznaniu się z opisem Zespołu Aspergera dostrzegam u
              siebie pewne zbieżności. I bardzo chciałbym skontaktować się z lekarzem, który
              oceni, czy ten przypadek mnie dotyczy. Nie chcę więcej udawać, że biorę leki
              psychotropowe. Asperger to taka konstrukcja człowieka, której się nie da
              uleczyć, on taki jest i już. Chciałbym móc uważać się za lekko upośledzonego w
              rozwoju zamiast za chorego psychicznie. Mam 42 lata i choć poznałem wiele
              kobiet prawdopodobnie nie jestem zdolny do założenia rodziny.
              pozdrawiam
              Michał
              • Ja bardzo dziękuję jednej pani za udzielenie
                odpowiedzi .
                Jest Pani dobra matką ,pozdrowienia dla syna:):)
                --
                Każda prawda ma dwie strony;moją i twoją.
                Iason Evangelu.
              • Michale,to nie jest tak.Musisz spotkać tą odpowiednią kobietę,taką która Cię w
                pełni zaakceptuje i która pokocha Cię w całej okazałości.Ojciec Lukasza ma
                również Aspergera i ja Go pokochałam.Mam w domu dwóch Aspi i nie wyobrażam sobie
                bez nich życia :--)))).Muszę Ci przyznać,że są okresy kiedy płaczę-Oni mają
                wtedy ,,te swoje gorsze dni''.
                • Byłem wiele (ponad 10) lat w stałym związku, nieformalnym. Ze starszą od siebie
                  o 7 lat kobietą. Nadal jesteśmy przyjaciółmi, choć związek bardzo się
                  rozluźnił. A może przeszedł na inny etap...
                  Dziś brakuje mi chyba tego, że nie mam dzieci. Bez dzieci to jakiś taki pusty
                  ten świat.
                  Pozdrawiam
                  Michał
              • Kurcze Michale!!! Nie jesteś chory psychicznie!! Asperger to nie choroba
                psychiczna!!!
      • Michale, w orzeczeniu jest napisane 02-P.Odnośnie lekarza to mamy takiego z
        synem.Mieszkam w Gliwicach i Lukasza zdiagnozował doktor Piotr
        Gorczyca-kompetentny,wspaniały lekarz(znający problem od podszewki).Lukasz
        został bardzo pózno zdiagnozowany(12 lat).Pozdrawiam Cię ciepło.
        • Dziękuję Małgosiu,
          Ja też mam w orzeczeniu 02-P. Właśnie złożyłem odwołanie od decyzji Miejskiego
          Zespołu ds. Orzekania, bo nie chcę mieć takiego symbolu. W ogóle nie chcę mieć
          żadnego, jeśli orzeczenie ma mi służyć jedynie w kontakcie z pracodawcami.
          Wiesz co oznacza symbol 02-P?
          02-P - choroby psychiczne
          www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/4891
          www.idn.org.pl/sonnszz/orzekanie.htm
          § 32. 1. Przy kwalifikowaniu do znacznego, umiarkowanego i lekkiego stopnia
          niepełnosprawności bierze się pod uwagę zakres naruszenia sprawności organizmu
          spowodowany przez:
          1) upośledzenie umysłowe począwszy od upośledzenia w stopniu umiarkowanym;

          2) choroby psychiczne, w tym:
          a) zaburzenia psychotyczne,
          b) zaburzenia nastroju począwszy od zaburzeń o umiarkowanym stopniu nasilenia,
          c) utrwalone zaburzenia lękowe o znacznym stopniu nasilenia,
          d) zespoły otępienne;

          Moim zdaniem Aspergera należałoby kwalifikować jako 01-U (upośledzenie
          umysłowe). Wielkim odkryciem było dla mnie zapoznanie się z opisem ZA:
          pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Aspergera
          gdzie powiedziano, że jest to "autyzm inteligentny". Tak więc jest dla mnie
          jasne, że mogą istnieć upośledzenia umysłowe, które dotyczą ludzi o normalnym
          lub nawet wysokim ilorazie IQ (inteligencji). W takim razie nic nie stoi na
          przeszkodzie, żeby ZA zaliczyć do grupy 01-U.

          Jeśli o mnie chodzi, urodziłem się i 12 lat dziecięcych mieszkałem w
          Kędzierzynie. To blisko Gliwic. Mój ojciec też może być zaburzony, bo jako
          dziecko przeszedł Syberię, później jego rodzina wyszła z armią Andersa do
          Persji, byli w Indiach i Afryce (obóz dla polskich uchodźców nad jeziorem
          Wiktorii). Po wojnie wrócili do Polski, na Ziemie Odzyskane, jak to się wtedy
          mówiło. Rodzinne strony dziadków zostały na Białorusi, za granicą. Dziadek był
          prześladowany przez UB za swoje pochodzenie i dziwne losy wojenne. Ze strony
          ojca mam bardzo nieliczną rodzinę, rozrzuconą po świecie. I mało z nią kontaktu.
          Pozdrawiam
          Michał
          P.S. W rzeczywistości mam inne imię. Urodziłem się jednak w dzień św. Michała
          (czy też w imieniny Michała). Sajko to też nie jest moje nazwisko, chociaż
          takie nazwisko występuje w Polsce. Sajko to fonetyczna forma
          angielskiego "psycho". Zrobiono ze mnie "psychola", więc wybrałem sobie taki
          pseudonim. Czasami naprawdę zachowuję się jak psychol, tzn. ludzie nie
          rozumieją dlaczego, a ja z kolei nie czuję się rozumiany. Świat wydaje mi się
          strasznie płytki. Prawdziwą głębię mam jedynie w swoim umyśle. Dlatego trudno
          mi wyjść do świata. Czasami lubię po prostu nic nie robić i rozmyślać.
          • Moj pierwszy list brzmial chyba zbyt OPTYMISTYCZNIE.
            Chcialam jednak pokazac, ze ludzie z Aspergerem moga zupelnie niezle
            radzic sobie w zyciu - jesli napotkaja na maksymalnie dobre warunki.

            W przypadku mego syna akurat dobrze sie zlozylo, ze mial matke
            z wyksztalceniem pedagogicznym, a do tego byl dzieckiem
            ktoremu mogla poswiecic czas.

            Niestety, po bezproblemowym dziecinstwie i okresie mlodziezowym
            zaczely sie klopoty ...

            Syn zaczal tracic spokoj, ktory cechowal go przez dwadziescia pare lat.
            Psycholog tlumaczyl tym, ze syn nie mial juz RAM czyli STRUKTURY
            (bardzo chetnie uzywal tego wyrazu)!
            Stal sie zagubiony w swojej wlasnej doroslosci, w koniecznosci podejmowania
            decyzji, nie mial juz ustalonego planu dnia, a to potrzebuja ci ludzie aby
            sie dobrze czuc ...

            Poniewaz od osmiu lat syn mieszka sam, wiec bardzo sie zaniedbal pod kazdym
            wzgledem.
            Mieszkanie wyglada jak pobojowisko: syn niczego nie wyrzuca, natomiast wiele
            znosi do swego do mieszkania ... dopadlo go zbieractwo, a to jakis rodzaj
            choroby.
            Tylko sporadycznie interesuje sie swoim wygladem.
            Jest calkowicie rozkojarzony, jego pamiec tez sie pogorszyla ... choc mysle
            ze to niemozliwosc skupienia sie.
            Stal sie bardzo wybuchowy, ma pretensje do calego swiata.
            Kloci sie z dziewczetami na necie, z kolegami, no a przede wszystkim ze mna ...

            Probowalam na to uczulic jego rehabilitantow, bo to nie sa cechy Aspergera,
            tylko problemy psychiczne!
            Chcialabym wiekszego ukierunkowania na obecne problemy mego syna,
            przydzielenia mu terapeuty ktory mu pomoze rozmowami.

            Niestety, przyklelili mu juz "etykietke"
            i psychiatra, do ktorego wyslala syna lekarka rodzinna (w porozumieniu ze
            mna) zwrocil jego papiery, bo syn otrzymal juz DIAGNOZE.

            A wiec sytuacja akurat ODWROTNA niz u Michala ...


            Mieszkam w Sakndynawii.

            • Bardzo dziekuje, zaraz to dokladnie przeczytam!

              A to pasuje jak ulal do mojego syna:

              ... ślepota umysłu to niemożność zauważenia i zrozumienia tego, czego dana
              osoba nie mówi wprost,
              brak umiejętności czytania pomiędzy wierszami.
              Z tego powodu częstą trudnością dla takiego człowieka jest nawiązanie
              lub utrzymanie przyjaźni z powodu braku zrozumienia tych drobnych aspektów
              życia społecznego opisujących, jak to zrobić.
              Normalnie uczymy się tych reguł od wczesnego dzieciństwa,
              jednak człowiek z zespołem nie potrafi się tego nauczyć,
              ponieważ jest właśnie "ślepy" na te sprawy."

              /Ma byc: Mieszkam w Skandynawii./

        • Dziękuję Małgosiu,
          Już znalazłem gabinet pana doktora. Ma gabinet w Zabrzu i ponadto jest
          pracownikiem Śląskiej Akademii Medycznej.
          Dzisiaj byłem na delegacji w Gliwicach. :)
          Pozdrawiam
          Michał
          • Michale ciesze się,że udało Ci się dotrzeć do doktora.Ciekawa jestem czy Cię
            przyjął,bo dostać się do niego to koszmar.Ostatnio zmieniłam lekarza na doktor
            Sołowiów w Gliwicach,przyjmuje w ,,Partnerze'' na ul.Wieczorka.Oczekiwanie na
            wizytę to około 2-ch miesięcy.To koszmar.Właśnie się doczekaliśmy wizyty
            jutro.Ciekawa jestem skąd pochodzisz? Pozdrowionka
            • Nie byłem Małgosiu u pana doktora, natomiast znalazłem adres jego gabinetu w
              internecie. Zamierzam do niego napisać list z prośbą o poradę i być może
              wskazanie innego specjalisty, do którego miałbym bliżej np. w Warszawie.
              Mieszkam aktualnie w Lublinie.
    • To i ja tu dopiszę.Mam 8 letniego syna z ZA (zdiagnozowany w listopadzie 2006
      przez niepubliczną poradnię).Niedługo (14 lutego) mamy wizytę w poradni
      psychologiczno-pedagogicznej publicznej,bo chcą potwierdzić poprzednią opinię.W
      mieście powiatowym.Dzwoniła do mnie psycholog z tamtej poradni.I przez telefon
      tłumaczyła mi,że ZA nie ma nic wspólnego z autyzmem.I że jest to pierwsze
      dziecko z ZA w tej poradni,które będą badać w tym kierunku.Boję się jak
      cholera,poza tym zabrakło mi słów,bo przeczytałam wszystko co było dostępne w
      necie na tamat ZA i myślę,że ma ono dużo wspólnego z autyzmem.
      • Witam Cię.Diagnoza pełna u mojego syna brzmi-zespół autystyczny
        Aspergera.Zachowania tych dzieci są różne,nie ma identycznych,tak samo jak
        różnią się ludzie między sobą.Są aż nadto śmiałe jeżeli chodzi o kontakty
        społeczne,potrafią same wyjść z domu.Mój syn ma 15 lat i jeszcze nigdy nie
        wyszedł sam z domu-zawsze ze mną,jeżeli ktoś dzwoni do drzwi,Lukasz wchodzi do
        szafy i siedzi tam tak długo, aż ten ktoś sobie pójdzie.Są dnie,kiedy nie
        potrafię się z nim porozumieć-zamyka się w sobie i wpada w skrajne
        zachowania,łącznie z agresją.Boi się praktycznie wszystkiego,a najbardziej
        ludzi.Drobne zmiany w jego ustalonym rytmie dnia napawają Go strachem i
        przerażeniem.Dosyć szybko się męczy,nie chodzi tu o zmęczenie fizyczne,tylko
        psychiczne.Jeżeli chodzi o znajomość tematu, to większość lekarzy i psychologów
        jest na etapie kamienia łupanego.Dlatego nie daj się zapędzić w kozi
        róg.Asperger to naprawdę ciężkie schorzenie i wymaga dostosowania rodziny do
        zachowań dziecka.
        • Są aż nadto śmiałe jeżeli chodzi o kontakty
          > społeczne,potrafią same wyjść z domu....-miałam napisać- niektóre z nich
        • Witaj Małgosiu,
          A propos chowania się do szafy, to przypominają mi się okupacyjne historie
          żydowskich dzieci. Wiele z nich przeżyło tylko dlatego, że były schowane w
          szafach lub pod podłogą... Jako przykłady można podać znane nazwiska, np.
          Daniel Passent (Jerzy Urban napisał o nim kiedyś coś takiego).
          Kto wie, może Roman Polański nieprzypadkowo swoją karierę filmową rozpoczął od
          filmu "Dwóch ludzi z szafą". W końcu on też jest żydowskiego pochodzenia i być
          może szafa miała być jakąś metaforą...
          Ze mnie w czasie studiów koledzy śmiali się, że chowam wszystko do szafy.
          Pamiętam jak się zawstydziłem, gdy usłyszałem kiedyś, że szafa wg. bodajże
          Freuda jest symbolem żeńskich narządów płciowych. Wtedy nie znałem jeszcze
          kobiet i nie wiedziałem, z której strony do nich podejść...
          Tak więc uważam, że Twój syn może wyrosnąć na osobę niezwykłego formatu i z
          całego serca Jemu i Tobie tego życzę. Na razie jest po prostu niezwykle
          wrażliwym młodzieńcem, bo już nie dzieckiem.
          Pozdrawiam
          Michał
          • Dziękuję Ci bardzo za słowa otuchy :--))).Powiedz mi jak to jest.Ty potrafisz
            mnie pocieszyć,dodać otuchy,a ojciec Lukasza nie potrafi zrozumieć zachowań
            syna.Wiem,że ludzie z Aspergerem nie potrafią się wczuć w to,co przeżywają inni
            i z ciężkim sercem staram się rozumieć Darka.Ty potrafisz zrozumieć mojego syna
            i dlatego zastanawiam się dlaczego?
            • A może ojciec Łukasza nie moze zrozumieć syna, bo sam ma jakies problemy
              neurologiczne z Aspergerem włacznie? Nie zebym chciał kogokolwiek obrazić - sam
              mam syna Łukasza z ZA (8 lat) i szybko załapałem co i jak, ale mój ojciec -
              dziadek Łukasza nie moze za nic uwierzyć, ze jest to choroba. Próbujemy mu
              uświadamiac, ze jest to choroba neurologiczna, nie psychiczna i wtakiej wersji
              jest bardziej przyswajalna.
              Napisz coś wiecej o kontaktach/niezrozumieniu ojca - moze jako facet spróbuję
              to zrozumieć i Ci wyjaśnić?

              Arecki
              • Moj syn byl zawsze SMIALY, nigdy sie niczego nie bal!
                Znikal mi na "wyprawy" kiedy tylko nauczyl sie chodzic!
                Bez problemu zostawal z obcymi ludzmi, np kiedy poszedl pierwszy raz
                do przedszkola.

                Kiedy bylam z nim zagranica, to jako dziesieciolatek na wlasna reke
                poruszal sie po Berlinie. Byl bardzo ostrozny, tego go uczylam od malenkiego,
                wiec wiedzialam ze moge dac mu klucz od samochodu i adres do parkingu
                na ktorym stal samochod i ze tam przyjdzie o okreslonej godzinie!

                A ktos inny, 25-letni, tez z tym zespolem powiedzial mi,
                ze owszem, wychodzi z domu sam, ale juz w wiekszym, nieznanym mu miescie
                dostaje paniki jesli nie ma z nim matki!
            • Witaj Małgosiu,
              Miło mi, że tak mnie oceniasz. Cieszę się, że mogę Cię pocieszyć choć trochę.
              To Ty najpierw mnie pocieszyłaś poruszając wątek Aspergera na tym forum, czuję
              się więc zobowiązany. :)
              Do tej pory zmuszony byłem żyć z piętnem choroby psychicznej i wiadomość o
              istnieniu ZA bardzo mnie pocieszyła. ZA nie jest chorobą psychiczną, lecz
              zaburzeniem rozwoju psychicznego. W międzynarodowej klasyfikacji chorób i
              problemów zdrowotnych (ciekawe: PROBLEMÓW ZDROWOTNYCH!):
              stary1.portalmed.pl/finn2/klasyfikacje/index.stm?klas=icd10
              pl.wikipedia.org/wiki/ICD-10
              grupa F00-F99 dotyczy zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania.
              Zarówno moje dotychczasowe diagnozy jak i Asperger należą do grupy F. W opisie
              Aspergera jest wspomniane, że daje on większą podatność na psychozy (w
              sytuacjach stresowych na przykład).
              Leczenie choroby psychicznej sprowadza się głównie do podawania leków,
              natomiast ZA wymaga pomocy i rehabilitacji. Właśnie to daje mi nadzieję - po
              pierwsze zdjęcia z siebie piętna choroby psychicznej, po drugie poszukiwania
              jakichś możliwości uzyskania wsparcia.
              Co do ojca Twojego syna - pozwól, że powiem coś na temat mojego własnego ojca.
              Tak jak wspomniałem, on sam mógł mieć zaburzenia podobnego rodzaju, bo miał
              bardzo skomplikowane dzieciństwo i młodość. Z drugiej strony w dorosłym życiu
              osiągnął bardzo wysoką pozycję zawodową co na pewno dało mu duże poczucie
              wartości oraz pozwoliło się realizować życiowo w taki sposób w jaki chciał.
              Realizował chyba jednak wyłącznie własne cele, a nie potrafił się wczuć w
              sytuację swojej rodziny, w tym syna. Potrafił w niezwykle okrutny sposób
              wyśmiewać się ze mnie i upokarzać mnie i moje pomysły na przykład. Z drugiej
              strony z powodu urwanych więzi rodzinnych nie miałem dokąd uciec (w rodzinie).
              Nie miałem pomocy dziadków (mieszkali daleko). Sytuację ratowała mama, która
              miała liczną rodzinę z silną więzią, ale też daleko. Skutek był taki, że już w
              szkole podstawowej wołali za mną "maminsynek".
              Wyjazd ze Śląska w 13-tym roku życia dodatkowo chyba zburzył mój świat. W wieku
              dojrzewania znalazłem się w nowym środowisku, co gorsza w takim, które jest
              bardzo zasiedziałe i konserwatywne (wschód Polski). Moi rodzice stracili
              wszystkie więzi, które mieli na Śląsku. Oprócz najbliższej rodziny, która była
              na miejscu (babcia, ciocia - siostra ojca) nie było żadnych kontaktów. O ile na
              Śląsku w domu często bywali goście - tutaj nic, pustka.
              W szkole radziłem sobie dobrze, szczególnie z przedmiotów ścisłych, natomiast
              izolowałem się od rówieśników. Wpadłem w obsesję religijną. Pojawiły się
              zaburzenia depresyjno - lękowe. Bałem się dorosłego życia, kiedy zdałem sobie
              sprawę, że nie mogę liczyć na pomoc rodziców. Minęło wiele lat i w końcu miałem
              problem z dokończeniem studiów. Pojawiła się we mnie taka agresja, że
              przychodziło mi do głowy, by zamordować własnego ojca. Powiedziałem o tym
              lekarzowi - gastrologowi, do którego wtedy chodziłem (miałem zaburzenia
              psychosomatyczne od czasu liceum) i tak trafiłem do psychiatry.
              Nie osiągnąłem takiego sukcesu zawodowego jak mój ojciec, ale sam dużo
              interesowałem się psychologią i naukami o człowieku, to pozwoliło mi zrozumieć,
              że on sam był ofiarą i nie umiał mi pomóc.
              Pozdrawiam
              Michał
              • Diagnoze o Asperger syn otrzymal przede wszystkim na podstawie
                rozwoju w pierwszych trzech latach zycia.
                Czy mozesz opisac te lata u siebie, bo chyba Twoja matka Ci to mowila,
                a moze zachowaly sie jakies zurnale lekarskie?
                • Z materiałów jakie można znaleźć w internecie wynika, że ZA (AS w języku
                  angielskim) został uznany za odrębną jednostkę chorobową (może to niezbyt dobre
                  słowo) dopiero w roku 1994:
                  www.udel.edu/bkirby/asperger/aswhatisit.html
                  I to też najpierw w krajach zachodnich. Tak więc w moim dzieciństwie,
                  szczególnie w głębokim PRL-u nikt nie interesował się tym czy rozwijam się
                  prawidłowo.
                  Czasami objawy pojawiają się nagle w okresie dorastania:
                  news.bbc.co.uk/2/hi/health/787526.stm
                  Jeśli chodzi o 3 pierwsze lata życia to piszą, że rozwój mowy następuje
                  prawidłowo:
                  www.synapsis.waw.pl/index.php/content/view/129/0/
                  Asperger daje przede wszystkim zaburzenia relacji społecznych.
                  Co do moich rodziców, w tym matki, to rodzice do dziś nie rozumieją, że moje
                  problemy są autentyczne, co prawda są ostrożniejsi niż niegdyś. Matka uważa na
                  przykład, że wymyśliłem sobie chorobę psychiczną i na własne życzenie znalazłem
                  się w szpitalu. Może ja faktycznie jestem hipochondrykiem (zresztą kiedyś
                  lekarze stwierdzili u mnie nerwicę hipochondryczną), może w takim razie pod
                  wpływem lektury wątku o Aspergerze "wymyśliłem" sobie kolejną chorobę?
                  Mam już kontakt ze specjalistą tutaj w Polsce i chcę się poddać badaniom i
                  wywiadowi.
                  • Nie dales jednoznacznej odpowiedzi jak u CIEBIE bylo z rozwojem mowy ...
                    jak bylo z chodzeniem - w jakim wieku zaczales chodzic?
                    Czy masz kogos kto to pamieta, i moglby Ci opowiedziec wszystko
                    o Twoim wczesnym dziecinstwie?
                    Zreszta lekarka badajaca mojego syna chciala sie ze mna spotkac
                    i duzo mnie pytala.
                    Kazala tez wziac zdjecia syna z roznych okresow jego zycia.
                • Lukasz do 1-szego roku życia rozwijał się prawidłowo.Był radosnym,gaworzącym
                  malcem.Potem nastąpiła całkowita blokada.Syn przestał gaworzyć,budził się co noc
                  z dużym płaczem,bał się odkurzaczy,wiertarek,wszystkiego co powodowało
                  jakikolwiek hałas.Do 4-ego roku życia nie powiedział słowa.Kiedy skończył 3
                  latka posłałam Lukasza do przedszkola i nawet tam się nie odzywał do
                  nikogo.Zawsze w kąciku,odizolowany od rówieśników bawił się tylko klockami.W
                  wieku 4 lat powiedział pierwsze słowo,nawet zdanie lecz składające się tylko z
                  dwóch wyrazów.Jego zabawki,książki musiały być zawsze równiutko ułożone,według
                  ustalonego,tylko jemu znanego wzorca-jakiekolwiek naruszenie tego porządku
                  powodowało wielki płacz.Potrafił leżeć na wersalce i wpatrywać się w mapy
                  gegraficzne,a kiedy wchodziłam do pokoju szybko chował książki pod poduszkę.Od
                  kiedy pamiętam jego powtarzającym się słowem było-,,boję się''.Lukasz uwielbiał
                  wpatrywać się w świecące żarówki a na ulicy każda lampa przykuwała jego
                  uwagę.Bardzo bał się psów,dochodziło do tego,że zawsze wychodząc z domu musiałam
                  bacznie się rozglądać,czy teren jest,,czysty''.To tylko niektóre rzeczy zwiazane
                  z dzieciństwem syna.
    • Jutro "sądny dzień".
      Wyczytałam w tym wątku,że przy ZA najczęściej przyznaje się umiarkowany lub
      lekki stopień miepełnosprawności.Trochę to dla mnie dziwne,bo nie ma dwóch
      takich samych osób z ZA.
      Mój syn jest samodzielny w domu i w szkole,tzn.potrafi "sam siebie
      obsłużyć",dostosować się do stawianych wymagań.Pod warunkiem,że wcześniej
      omówimy nową sytuację i że jest pilnowany.W szkole (chodzi do masowej,do klasy
      integracyjnej) nie ma problemów.Jeśli zdarzy się sytuacja "nieomówiona" syn
      staje się agresywny (z tego powodu przyjmuje rispolept,zalecony przez
      neuropsychiatrę),choć zdarza się,że jest agresywny bez powodu,czy dlatego "że
      mu się tak chciało".No i spotykamy się z szeregiem nietypowych dla dziecka w
      tym wieku zachowań (niszczy rzeczy [tnie co wpadnie w ręce,rysuje mazakami po
      meblach,podłodze],wydłubuje dziury w ścianie,obrywa tapety,wylewa pieniące się
      produkty i puszcza wodę [bo lubi jak się pieni],itp).Wyrwanie go z tego typu
      zajęć powoduje płacz.Wydaje się,że jest wtedy "w swoim świecie" i nie jest w
      stanie przewidzieć konsekwencji swoich zachowań.
      Nigdy nie jestem w stanie przewidzieć kiedy znów zablokuje się i wystąpi "złe
      zachowanie".Dlatego staram się nie spuszczać go z oczu.Cały mój czas
      podporządkowuję mu,co nie pozwala mi iść do pracy na cały etat.Poza tym
      dochodzi jeszcze rehabilitacja ruchowa i niewerbalna,która też pochłania
      czas.Jestem strasznie ciekawa czego dowiem się jutro,a z drugiej strony zżera
      mnie stres.
      Życzę miego dnia.Pozdrawiam serdecznie.
    • Jestem po tej cholernej wizycie.I jestem wściekła.Psychiatra zapytał czego
      oczekuję od wizyty w poradni,po czym sam sobie odpowiedział "Mamy pani tą
      opinię przepisać",rozmowa z psychologiem nie była lepsza.Pani stwierdziła,że
      każde dziecko ma czasem gorszy dzień i broi.A to,że Mati np.tnie różne rzeczy
      to kakażde
    • Proszę podaj w jakiej miejscowości Twoje dziecko jest diagnozowane. Pozdr.
    • Mój syn byl po raz pierwszy diagnozowany w Toruniu w Niepublicznej
      Specjalistycznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej dla Osób z Autyzmem i o
      Cechach Autyzmu.Teraz trafiliśmy do Nakła i tam przeżyliśmy szok.Pan psychiatra
      z Nakła tłumaczy mi "Mu nikt nie zdiagnozował ZA.To tak jakby pani miała chore
      gardło typu anginy,ale to nie znaczy,że ma pani anginę".Wypiszę urywki z
      opinii - niejako w odpowiedzi na pytanie ~jednejpani.Dziecko z ciąży pierwszej
      powikłanej,urodzony w 30 t.c. z wrodzonym zapaleniem płuc.w wieku 2.5 roku
      stwierdzono u chłopca kleszczowe zapalenie opon mózgowych.
      Mateusz od wczsnego dzieciństwa był bardzo spokojny,nie dążył do kontaktu z
      otoczeniem,nie domagał się przytulania czy brania na ręce,przytulany sztywniał
      (tak jest do dziś).Do 3 r.ż. komunikował się za pomocą gestów,potrafił wymówić
      parę słów (typu mam,baba,tata;cała "reszta to pokazywanie rączką co chce
      i "mówienie" yy).Potem gwałtowny rozwój mowy (zaczął pełnymi zdaniami,w miarę
      poprawnie),od 4 r.ż. pod opieką logopedy.W wieku 5 lat potrafił czytać,dzielił
      wyrazy na sylaby,głoski i wykonywać proste działania na liczbach (dodawał i
      odejmował w zakresie 20).
      Obecnie 8 letni chłopiec płynnie czyta,potrafi pisać (zdarza się,że przestawia
      litery).Mowa prawidłowa pod względem artykulacyjnym,nazywanie i rozumienie
      bdb,uogólnianie,klasyfikowanie prawidłowe.Ma trudności w myśleniu
      abtrakcyjnym.Wykazuje trudności w spontanicznych wypowiedziach,są one krótkie i
      proste.zaobserwowano cechy echolali.
      Problem Mateusza stanowią nietypowe i agresywne zachowania.Nie lubi przebywać z
      dziećmi,nie włącza się do zabaw.Jest bardzo agresywny w stosunku do dzieci,bywa
      w stosunku do matki.w stosunku do obcych zachowuje dystans i jest bardzo
      nieśmiały.
      Obok agresji prezentuje zachowania nietypowe,które mają charakter
      stereotypowy,a jednocześnie nie są akceptowane społecznie (niszczy
      meble,odzież,tnie np.materac,wydłubuje dziury w ścianie,itp).Ulubionym zajęciem
      jest cięcie,wydaje się wówczas zamknięty w swoim świecie,nie reaguje na próby
      przerwania czynności (jakby nie słyszał).Wyrwany - płacze.prawdopodobnie nie
      jest w stanie przewidzieć konsekwencji swojego zachowania.Zdarza się,e ma
      przymus szeregowania przedmiotów.Nie potrafi bawić się symbolicznie.Postępuje
      według określonego schematu,odstępstwo od planu wywołuje w nim lęk i protest.W
      sytuacjach stresujących i nowych szczypie się,"skubie" odzież i napina mięśnie
      całego ciała,ma silną nienaturalną potliwość dłoni.Przez cały czas badania
      utrzymywał ten sam,niezmienny wyraz twarzy,a emocje okazywał poprzez napinanie
      całego ciała,ciągłe pocieranie dłońmi lub kiwanie się.
      W wyniku przeprowadzonych badań,obserwacji i wywiadu zespół opiniujący
      stwierdził u M zaburzenia rozwojowe typu encefalopatii
      (etiologia:wcześniactwo,zap.opon mózgowych,cechy mpd) o zachowaniach
      autystycznych typu ZA.

      I co o tym sądzicie?Ma mój syn ZA czy nie?Bo ja już głupia jestem.Wychodzi na
      to,że wyszukuję dziecku choroby.Poza tym Mati ma stwierdzoną przez neurologa
      diparezę spastyczną (z tego powodu jest rehabilitowany).Przyjmuje rispolept i
      mydocalm.
      • Mira, napisalam dosc sporo i nagle zniklo mi wszystko!

        Sens byl jednak taki, ze to jest raczej jakies schorzenie neurologiczne,
        a nie zespol Aspergera.
        Pojedyncze cechy A wystepuja, ale przeciez moga one wystepowac takze
        u osob bez A.
        Np niesmialosc, agresja czy maniakalne powtarzanie tej samej czynnosci
        moga miec zupelnie inna przyczyne.

        > Mój syn byl po raz pierwszy diagnozowany w Toruniu w Niepublicznej
        > Specjalistycznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej dla Osób z Autyzmem i o
        > Cechach Autyzmu.Teraz trafiliśmy do Nakła i tam przeżyliśmy szok.Pan
        psychiatra
        >
        > z Nakła tłumaczy mi "Mu nikt nie zdiagnozował ZA.To tak jakby pani miała
        chore
        > gardło typu anginy,ale to nie znaczy,że ma pani anginę".Wypiszę urywki z
        > opinii - niejako w odpowiedzi na pytanie ~jednejpani.Dziecko z ciąży
        pierwszej
        > powikłanej,urodzony w 30 t.c. z wrodzonym zapaleniem płuc.w wieku 2.5 roku
        > stwierdzono u chłopca kleszczowe zapalenie opon mózgowych.
        > Mateusz od wczsnego dzieciństwa był bardzo spokojny,nie dążył do kontaktu z
        > otoczeniem,nie domagał się przytulania czy brania na ręce,przytulany
        sztywniał
        > (tak jest do dziś).Do 3 r.ż. komunikował się za pomocą gestów,potrafił
        wymówić
        > parę słów (typu mam,baba,tata;cała "reszta to pokazywanie rączką co chce
        > i "mówienie" yy).Potem gwałtowny rozwój mowy (zaczął pełnymi zdaniami,w miarę
        > poprawnie),od 4 r.ż. pod opieką logopedy.W wieku 5 lat potrafił
        czytać,dzielił
        > wyrazy na sylaby,głoski i wykonywać proste działania na liczbach (dodawał i
        > odejmował w zakresie 20).
        > Obecnie 8 letni chłopiec płynnie czyta,potrafi pisać (zdarza się,że
        przestawia
        > litery).Mowa prawidłowa pod względem artykulacyjnym,nazywanie i rozumienie
        > bdb,uogólnianie,klasyfikowanie prawidłowe.Ma trudności w myśleniu
        > abtrakcyjnym.Wykazuje trudności w spontanicznych wypowiedziach,są one krótkie
        i
        >
        > proste.zaobserwowano cechy echolali.
        > Problem Mateusza stanowią nietypowe i agresywne zachowania.Nie lubi przebywać
        z
        >
        > dziećmi,nie włącza się do zabaw.Jest bardzo agresywny w stosunku do
        dzieci,bywa
        >
        > w stosunku do matki.w stosunku do obcych zachowuje dystans i jest bardzo
        > nieśmiały.
        > Obok agresji prezentuje zachowania nietypowe,które mają charakter
        > stereotypowy,a jednocześnie nie są akceptowane społecznie (niszczy
        > meble,odzież,tnie np.materac,wydłubuje dziury w ścianie,itp).Ulubionym
        zajęciem
        >
        > jest cięcie,wydaje się wówczas zamknięty w swoim świecie,nie reaguje na próby
        > przerwania czynności (jakby nie słyszał).Wyrwany - płacze.prawdopodobnie nie
        > jest w stanie przewidzieć konsekwencji swojego zachowania.Zdarza się,e ma
        > przymus szeregowania przedmiotów.Nie potrafi bawić się symbolicznie.Postępuje
        > według określonego schematu,odstępstwo od planu wywołuje w nim lęk i
        protest.W
        > sytuacjach stresujących i nowych szczypie się,"skubie" odzież i napina
        mięśnie
        > całego ciała,ma silną nienaturalną potliwość dłoni.Przez cały czas badania
        > utrzymywał ten sam,niezmienny wyraz twarzy,a emocje okazywał poprzez
        napinanie
        > całego ciała,ciągłe pocieranie dłońmi lub kiwanie się.
        > W wyniku przeprowadzonych badań,obserwacji i wywiadu zespół opiniujący
        > stwierdził u M zaburzenia rozwojowe typu encefalopatii
        > (etiologia:wcześniactwo,zap.opon mózgowych,cechy mpd) o zachowaniach
        > autystycznych typu ZA.
        >
        > I co o tym sądzicie?Ma mój syn ZA czy nie?Bo ja już głupia jestem.Wychodzi na
        > to,że wyszukuję dziecku choroby.Poza tym Mati ma stwierdzoną przez neurologa
        > diparezę spastyczną (z tego powodu jest rehabilitowany).Przyjmuje rispolept i
        > mydocalm.
    • Dziękuję za odpowiedź.
      Dziwne dla mnie jest to,że poradnia zajmująca się dziećmi autystycznymi
      stwierdza ZA.Mati przeszedł część badań w poradni,obserwację przez ich zespół w
      domu i w grupie dzieci na zajęciach.
      Zupełnie nie wiem co mam myśleć.I co dalej robić.
      Mati ma jeszcze inne "odchylania od normy",czasem niebezpieczne dla siebie
      (próby wkładania ręki w wiatrak od okapu - bo się kręci),ale za dużo by bylo
      pisania tej calej "reszty",bo są one mniej nasilone.I mniej uciążliwe.
      • Troche to orzeczenie jest wg mnie niegramatycznie napisane,
        ale jasno stwierdza,
        ze syn ma glownie jakies zaburzenia neurologiczne(?),
        a dopiero potem fragmentaryczne autystyczne.

        A jaki jest Twoj cel, aby koniecznie zdiagnotyzowac syna
        jako dziecko z zespolem Aspergera?
        Przeciez chorobe juz u niego znalezli i lecza ja na nia ...

        Na zespol Aspergera lekarstwa nie ma, tylko trening przystosowujacy do
        wzglednie normalnego zycia w przyszlosci.
        Czy wlasnie o prawo do takiego treningu Ci chodzi?




        "W wyniku przeprowadzonych badań, obserwacji i wywiadu zespół opiniujący
        stwierdził ... zaburzenia rozwojowe typu encefalopat ...
        i o zachowaniach autystycznych typu Zespol Aspergera."

        mira59 napisała:

        > Dziękuję za odpowiedź.
        > Dziwne dla mnie jest to,że poradnia zajmująca się dziećmi autystycznymi
        > stwierdza ZA.Mati przeszedł część badań w poradni,obserwację przez ich zespół
        w
        >
        > domu i w grupie dzieci na zajęciach.
        > Zupełnie nie wiem co mam myśleć.I co dalej robić.
        > Mati ma jeszcze inne "odchylania od normy",czasem niebezpieczne dla siebie
        > (próby wkładania ręki w wiatrak od okapu - bo się kręci),ale za dużo by bylo
        > pisania tej calej "reszty",bo są one mniej nasilone.I mniej uciążliwe.
    • Witam,

      To ciekawe, co tu piszecie. Dwa słowa o mnie: mam 30-kilka lat i jakiś czas temu
      leczyłam sie psychiatrycznie na depresję połączoną z nerwicą lękową i fobią
      społeczną. Raczej się nie wyleczyłam całkowicie, tylko zaleczyłam to trochę i
      teraz zachowuję się mniej więcej jak 'normalny' człowiek. Czuję się tak, jakby
      moja fobia społeczna była częścią mojej osoby, cechą osobowości, a nie jakimś
      nabytym 'zaburzeniem'.

      Podejrzewam u siebie lekki syndrom Aspergera, nie wiem, czy słusznie. Ale parę
      cech na to wskazuje: zawsze bałam się ludzi, nawiazywanie tzw. kontaktów
      społecznych zawsze było męką; do tej pory znacznie lepiej się wypowiadam na
      piśmie, niż słownie; kontakt z ludźmi nadal wymaga pracy z mojej strony; kiedy
      mam złe dni, to nie odbieram telefonu, nie reaguję na dzwonek do drzwi, i
      najzhetniej właśnie "schowałabym się do szafy". Właściwie to mój dom jest
      właśnie taką szafą - mieszkam sama, i bardzo do mnie pasuje powiedzonko "mój dom
      moją twierdzą". Co ciekawe, mam przyjaciół - niewielu, ale mam. Jednak kontakt z
      przyjaciółmi też podlega pewnym restrykcjom, tzn. widuję się z nimi niezbyt
      często, i najchętniej na zasadzie ja+1, góra ja+2. Już w czteroosobowej grupie
      czuję się jak w tłumie, gubię się.

      Skończyłam studia z wyróżnieniem, chociaż z opóźnieniem - wzięłam urlop
      dziekański na ostatnim roku, ale de facto w czasie tego urlopu zajmowałam się
      moją pracą dyplomową. To też jest cecha Aspergera - cytuję za Wikipedią:
      >>ważniejszy jest sposób dotarcia do celu, niż czas dotarcia oraz sam cel<< To
      zdanie świetnie mnie opisuje, zgadza się na 100 procent. Między innymi z tego
      powodu nie jestem w stanie pracować na etacie, dodatkowy powód to ta fobia
      społeczna i niski poziom EQ (inteligencji emocjonalnej ;) Inteligencję ogólną
      mam w porządku, wyniki testów IQ w liceum wychodziły mi powyżej normy.

      Optymistyczne w tym wszystkim jest to, ze moje "obsesyjne" zainteresowania
      kilkoma określonymi dziedzinami dały mi taki zawód, który mogę uprawiać z dala
      od ludzi, albo w wybranym gronie ludzi, tzn. nie muszę pracować u kogos na
      etacie. Właśnie te kilka lat pracy "na etacie" zaraz po studiach doprowadziło
      mnie do zaostrzenia objawów depresji. Ale też dzięki temu poszłam do psychiatry
      i wyleczyłam (czy zaleczyłam) tę depresję. Moi rodzice (sami też trochę
      "pokręceni" psychicznie) nigdy w życiu mnie nie wysłali do psychiatry ani
      psychologa.

      Piszę to wszystko, ponieważ w sumie uważam się za optymistyczny przypadek, tzn.
      przykład tego, że nawet jeśli środowisko rodzinne jest niesprzyjające, to i tak
      własnym wysiłkiem mozna "wyjść na prostą". Uważam ze jestem w jakiś sposób
      bogatsza, niż 'zdrowi' ludzie - tak jak wcześniej napisał Michał_sajko - mnie
      również świat wydaje się okropnie płytki, prostacki, a większość ludzi
      pozbawiona głębi. Taki stosunek do świata wprawdzie nie ułatwia życia, ale czy
      koniecznie życie MUSI być łatwe?

      Polecam wszystkim Wikipedię: pl.wikipedia.org/wiki/Syndrom_Aspergera - są
      tam m.in. podane tytuły książek. Ostatnio ukazała się książka, która jeszcze nie
      jest wymieniona w Wikipedii - "Uwięziony umysł. Opowieści o ludziach z autyzmem"
      - opis np. tu www.merlin.com.pl/frontend/towar/496174#fullinfo - nie
      czytałam jej jeszcze, ale czytywałam książki Olivera Sacksa, który też wspominał
      o Aspergerze. Jeśli ta książka jest równie dobra jak Sacks, to warto ją przeczytać.

      Pozdrawiam wszystkich i życzę wytrwałości!
      MadMax
      • Kocham Cię, mad-max! :)
        • Hm, czuję się zakłopotana ;);)

          A co u Ciebie? Nadal chcesz dostać potwierdzenie od specjalisty, że 'na pewno'
          masz Aspergera?
          • Przepraszam, jeśli Cię zakłopotałem... :) Ucieszyłem się po prostu, że
            napisałaś coś o sobie, w podobny sposób jak ja to zrobiłem. Wcześniej miałem
            wrażenie, że wygłupiłem się...
            Mam już kontakt ze specjalistą, tyle, że do niego daleko... Czy on potwierdzi u
            mnie ZA - nie wiem. Jest to dla mnie w każdym razie jakaś szansa. Mam orzeczoną
            niepełnosprawność i korzystam w związku z tym z pewnych przywilejów, ale także
            muszę się ujawniać np. wobec pracodawców, jeśli chcę korzystać z tych
            przywilejów. Chciałbym się pozbyć piętna choroby psychicznej. Asperger to
            zaburzenie rozwoju, utrudnia funkcjonowanie i daje większą podatność na stresy
            i tym samym na zaburzenia psychiczne, ale to taka konstrukcja człowieka, to
            jest nieuleczalne. Wymaga treningu społecznego i autentycznego zainteresowania,
            a nie wyłącznie leczenia tabletkami.
            Pozdrawiam
            • Nie przepraszaj :) Ja też się ucieszyłam, kiedy Ty napisałeś, jako pierwszy.

              Fakt - jeśli masz, przepraszam za wyrażenie, 'wariackie papiery' ;) to jasne, że
              lepiej to zmienić. Lepiej dla samego Ciebie i lepiej w kontekście kontaktów z
              pracodawcami...

              Jeszcze jedna rzecz mi przyszła do głowy - kilka tygodni temu chyba w 'Polityce'
              była rozmowa z jakimś znanym psychiatrą. I on powiedział coś, co mi utkwiło w
              pamięci - mniej więcej coś takiego, że teraz świat jest tak trudny, stosunki
              miedzyludzkie tak pokomplikowane, że nawet wybitni psychiatrzy mają problem z
              dobrym zdiagnozowaniem pacjentów, i że pacjent musi się naprawdę starać pomóc
              lekarzowi, jeśli chce pomóc samemu sobie. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam
              'przesłanie' tych słów, ale jeśli dobrze zrozumiałam - to Ty masz rację (i ja
              też) - tzn. Ty najlepiej wiesz, co się dzieje w Twojej głowie, lekarz jest tylko
              'pomocnikiem' w wydaniu diagnozy, czyli powinien traktować pacjenta jak równego
              sobie, a nie jak kogoś 'głupszego'. Nie wiem, czy jasno się wyrażam - chodzi mi
              o to, że jeśli Ty czujesz, że masz Aspergera, a nie chorobę psychiczną - to
              najprawdopodobniej Ty masz rację, więc jeśli trafisz na lekarza, który Cię
              potraktuje z pozycji 'wszystkowiedzącego eksperta' i jako 'ekspert' orzeknie, że
              nie masz racji - to po prostu olej tego lekarza i poszukaj następnego. Taka jest
              moja opinia. Jeśli nie czytałeś tamtego wywiadu z psychiatrą w Polityce, to mogę
              poszukać w int arch. Polityki, zaraz tam zajrzę :)
            • 18.02.07, 12:15
              .
              Napisałam Ci maila na prv na adres 'gazetowy'.
              • Dziękuję! :) Niestety mam problem z wysłaniem odpowiedzi do Ciebie, nie wiem
                dlaczego. Dlatego list w większych fragmentach publikuję tutaj - jako odpowiedź
                dla jednejpani.
                Pozdrawiam
                Michał
    • Czemu zależało mi i czemu diagnozowałam w kierunku ZA? Poleciła mi to
      psycholog,u której się znalazlam.
      A szukałam pomocy (niekoniecznie diagnozy),by zrozumieć własne dziecko,by
      nauczyć się postępować z nim w taki sposób,by nie robić mu krzywdy (nie
      fizycznej,psychicznej),by czuł się rozumiany...Ja sama potrzebowałam pomocy
      psychologicznej,bo nie było/nie jest dla mnie normalne (akceptowane przeze mnie
      i społecznie),że mój syn jest taki agresywny,że potrafi być taki również do
      mnie bez żadnej przyczyny ("bo mi się chciało").Nie potrzebuję orzeczenia o
      niepełnosprawności,zasiłków itp.Chciałam/chcę po prostu rozumieć moje dziecko i
      umieć z nim postępować.
      • Czy ktos mi wytlumaczy, co oznacza "autyzm dzieciecy"?

        Czy jest to jest autyzm, ktory zauwaza sie juz bardzo wczesnie?
        Czy, w innym przypadku, dziecinstwo przebiego zupelnie normalnie, a problemy
        zaczynaja sie dopiero w wieku doroslym???

        Opis w encyklopedii widzialam juz przedtem, ale tak samo jak teraz niezbyt
        rozumialam ...
        • Moze i stwierdza u Ciebie zespol Aspergera, ale skoro wymagasz takze
          leczenia psychofarmakami, to moga Ci pozostawic pierwotna daignoze ...

          A co to znaczy "daleko"? Czy masz daleko do specjalistow, czy tez jest dlugi
          czas oczekiwania?


          --------------------------------------------------------------------------------
          Re: Zespół Aspergera
          Autor: michal_sajko

          Asperger to zaburzenie rozwoju, utrudnia funkcjonowanie i daje większą
          podatność na stresy i tym samym na zaburzenia psychiczne,
          ale to taka konstrukcja człowieka, to jest nieuleczalne.
          Wymaga treningu społecznego i autentycznego zainteresowania,
          a nie wyłącznie leczenia tabletkami.

          • Temat lekarstw jest trochę nieprzyjemny. Ja byłem w szpitalu i to dwukrotnie,
            ale już prawie 17 lat temu. W szpitalu faszerują człowieka wszystkim według
            własnego uznania. Wyszedłem ze szpitala z ustawionym przyjmowaniem neuroleptyka
            czyli leku antypsychotycznego. W papierach wpisali mi właśnie psychozę. Leki
            odstawiłem dwa lata po szpitalu (pod kontrolą innego lekarza) i od tamtej pory
            nie miałem żadnego dłuższego okresu ich przyjmowania. Zdarzało mi się i zdarza
            po coś sięgnąć, ale bez entuzjazmu. Ostatnio lekarz dał mi prozac (seronil) -
            marzyłem o tym powiem szczerze i dopiero zaczynam to brać. To antydepresant,
            zresztą słynny.
            Kwestia leków w moim wypadku wygląda tak - lekarz mi je przepisuje, ale
            przez ostatnie 5 lat , od kiedy wróciłem pod kontrolę lekarską ich nie
            przyjmowałem. Przede wszystkim dlatego, że to były anty-schizo, po drugie
            wykluczają spożywanie alkoholu, a ja lubię się odrobinę napić (piwo, wino).
            Bałem się interakcji leków z alkoholem. Antydepresanty nie mają
            kategorycznego zakazu spożywania alkoholu, mają jedynie ostrzeżenie.
            Asperger daje większą podatność na psychozy. Dziś mam psychozę można
            powiedzieć zaleczoną. Owszem, czasem cierpię okrutnie, ale jakoś daję sobie
            radę. Wolę czuć ból istnienia niż go znieczulać. Zresztą uważam, że tabletka
            nie znajdzie mi przyjaciół, nie wyjdzie za mnie z domu i nie wymyśli mi co
            mam robić.
            Asperger to tylko kolejna hipoteza medyczna. Nie przeczę, że mogłem mieć
            psychozę, lecz mogła być ona wtórną rzeczą w stosunku do mojego zaburzenia
            rozwojowego. Zdaję sobie sprawę, że mogłem sobie "wymyślić" chorobę. Przyznaję,
            że właśnie Asperger mi się podoba, bo nie wiedziałem do tej pory, że można mieć
            wysoki iloraz inteligencji, a cierpieć na swego rodzaju upośledzenie umysłowe.
            Dlatego wolałbym mieć w papierach upośledzenie umysłowe zamiast choroby
            psychicznej. Co prawda jakie to da skutki to mogę sobie jeszcze nie zdawać
            sprawy... I chciałbym by dano mi prawo wyboru, czy chcę przyjmować leki czy nie.
            Myślę, że w tak trudnych czasach ludzie cierpiący powinni szukać przyjaciół
            w cierpieniu. Właśnie bardzo brakuje mi tego, by być w jakiejś grupie
            terapeutycznej. Wizyta u lekarza raz na 2 miesiące przez pół godziny to dla
            mnie mało. Chciałbym wyjść do ludzi, ale nie bardzo wiem jak. Jedyną
            możliwością jest dla mnie w tej chwili internet...
            Do specjalisty mam daleko (kilkaset kilometrów), na miejscu nie znam żadnego
            lekarza, który zna temat...
            Pozdrawiam
            Michał
            • Michał, moim zdaniem masz rację:

              > Nie przeczę, że mogłem mieć psychozę, lecz mogła być ona wtórną rzeczą w
              stosunku do mojego zaburzenia rozwojowego.

              Ja siebie oceniam BARDZO PODOBNIE !!!

              Miałam o tyle więcej szcześcia, ze do lekarza trafiłam zaledwie kilka lat temu,
              czyli w czasach, kiedy już na przyklad istaniały dobre antydepresanty. Niegdy
              nie byłam w szpitalu psychiatrycznym, chociaż słowo daję, ze czasem tak podle
              się czułam, ze z chęcią dałabym się tam dobrowolnie zamknąć. Ale widzę, ze
              dobrze,ze do tego nie doszło...

              OK, wysylam Ci namiar na inną skrzynkę email, skoro tamta nie działa.


    • Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom z Ukrytymi Niepełnosprawnościami, im. Hansa Aspergera

      www.niegrzecznedzieci.prv.pl
      • No i co? Dyskusja wygasla?
        • jednapani napisała:
          > No i co? Dyskusja wygasla?

          Cóż... wiosna przyszła... :)
        • Kochani,złożyłam papiery na komisję i czekamy z synem na wezwanie.Mówię Wam,aż
          się boję.Babka w MOPS-ie raczyła mnie już poinformować,że jak syn nie dostanie
          stopnia znacznego, to odbiorą mi świadczenie pielęgnacyjne(całe 420 zł).Nosz
          kurcze,to wygląda tak jakby dzieciak nagle w wieku 16 lat nie potrzebował mojej
          opieki i nagle wyzdrowiał,a ja mogę iść sobie do pracy..i guzik to kogoś będzie
          obchodzić,że sama wychowuje syna,że dalej jest tak samo,nawet jeszcze gorzej.No
          dobrze...póki co czekam na komisję.Odezwę się jak Nam poszło.Papapa.
        • Niedawno w mojej lokalnej prasie ukazał się artykuł nt. autyzmu i ZA (wielki
          postęp!). Wynika z niego, że w moim mieście nie ma ani psychiatrów zajmujących
          się diagnozą, ani terapeutów, którzy mogliby podjąć leczenie dzieci dotkniętych
          tym problemem (niestety - zapóźnienie). Tym bardziej jest problem z osobami
          dorosłymi... Więc w moim interesie lepiej się nie śpieszyć z załatwianiem sobie
          tutaj na miejscu takiej diagnozy, bo zostanę jedynie wyśmiany. Tym bardziej
          będzie mi też trudno znaleźć grupę w której można rozmawiać na ten temat.
          Wymieniłem kilka listów ze specjalistą, zaprosił mnie na konsultacje, ale to
          daleko, więc mi się nie śpieszy. Zwłaszcza, że mamy marzec, a "w marcu jak w
          garncu", brrr..., zimno!
          • Nie spieszy Ci sie do pojechania do specjalisty
            aby postawil diagnze?
            Pogoda nie moze byc tego powodem, bo sniezyc juz nie ma ...
            Raczej chyba obawiasz sie, ze diagnozy ZA nie dostaniesz,
            a to byloby dla Ciebie wielkim rozczarowaniem.
            Czy specjalista do ktorego napisales dal Ci jakas "nadzieje",
            ze to moze byc ZA?

            Czytajac Twoje wypowiedzi odnosze wrazenie, ze jestes jak najbardziej
            normalnym, inteligentnym czlowiekiem, ktory ma dobra prace
            i z ktorym kobieta wytrzymala 10 lat!

            Ja nie mam Aspergera, ale najlepiej czuje sie w malym towarzystwie,
            juz nie mowiac o tym, ze bardzo lubie byc sama!
            Lubie tez cisze, i np jednoczesne sluchanie radia i praca na komputerze
            jest dla mnie nie do przyjecia, bo natychmiast trace koncentracje.

            • jednapani napisała:
              > jestes jak najbardziej normalnym, inteligentnym czlowiekiem, ktory ma dobra prace

              To i ja się wtrącę, jako osoba podejrzewająca u siebie ZA ;)

              Właśnie o to chodzi, że ludzie z ZA są w pewien sposób zupełnie normalni, tzn.
              nie odpowiadają stereotypowi 'wariata', który dajmy na to, biega nago z siekierą
              po podwórku ganiając uzbrojonych partyzantów, którzy istnieją tylko w jego
              wyobraźni (sorry za może głupi przykład...) Inteligencja, czyli IQ także może
              być nie tylko w normie, ale i powyżej normy. Brakuje za to czegoś, co się nazywa
              EQ (inteligencja emocjonalna).

              To tylko tak tytułem wyjaśnienia, na podstawie moich własnych doświadczeń i
              przemyśleń...

              Co jest złego w tym, ze Michał wolałby mieć w orzeczeniu lekarskim diagnozę ZA,
              a nie obecną diagnozę robiącą z niego 'psychola'? (sorry za wyrażenie).
              • Oczywiscie, ze Michal moze chciec taka diagnoze, bo to lepiej wyglada,
                w zupelnosci rozumiem.
                Pytanie tylko ktory lekarz taka diagnoze mu wystawi?
                Wszyscy ktorych znam z tym syndromem, sa samotnikami, nie majacymi dziewczyn.
                Natomiast Michal mial tego typu kontakty, a nawet dlugi zwiazek za soba!

                Zyczylabym sobie, aby moj syn byl taki jak Michal, bo mojemu synowi
                duzo do niego brakuje, a mimo wszystko z moim synem tak najgorzej nie jest ...
                Problemy zaczely sie dopiero kiedy wyprowadzil sie z domu, mial juz 25 lat,
                bo do tego czasu nawet lekarze do ktorych go wysylalam uwazali go
                za zupelnie w normie!

                Juz nie mowiac o tym, ze znajome potrafily mi powiedziec, ze swoja
                nadopiekunczoscia robie z niego kaleke!
                A ja przeciez wiedzialam , ze on nie potrafi sie wyslowic
                i wszedzie go zbywaja, jesli nie jestem z nim i wytlumacze o co chodzi.

                Gdyby nie ja, to nie otrzymalby obecnej diagnozy!!!
                Poszlam i zaczelam sie pytac dlaczego przestali sie nim interesowac
                i go nie wzywaja. Wtedy wlasnie dowiedzialam sie, ze wezwali go
                osiem miesiecy przed moja wizyta, a moj syn powiedzial po prostu "nie",
                wiec go wykreslili ... Nie maja prawa do niczego go zmuszac, a moj syn
                nie mial, i do tej pory nie ma swiadomosci, ze cos z nim jest nie tak.

                Jak mozna stwierdzic "inteligencje emocjonalna", czy sa na to testy?
                • jednapani napisała:
                  > Jak mozna stwierdzic "inteligencje emocjonalna", czy sa na to testy?

                  Najprostszym testem jest po prostu łatwość (lub trudność) danej osoby w
                  nawiązywaniu i utrzymywaniu więzi społecznych...

                  EQ - to mądry termin na określenie prostej sprawy: albo ktoś sobie dobrze radzi
                  w kontaktach z ludźmi, albo niezbyt dobrze sobie radzi, albo nie radzi sobie wcale.

                  O ile pamiętam, termin EQ powstał dlatego, że zauważono brak prostej korelacji
                  między IQ ('zwykłą' inteligencją) a osiąganiem przez ludzi tzw. sukcesu w życiu.
                  Samo wysokie IQ nie gwarantuje osiągnięcia 'sukcesu życiowego' czy 'szczęścia'.
                  EQ to jest właśnie ten dodatkowy, trochę nieuchwytny składnik osobowości, który
                  pozwala człowiekowi radzić sobie z własnymi emocjami, oraz współpracować z
                  ludźmi (i radzic sobie z ich emocjami).

                  Opis w Wikipedii jest dość dobry, z wyjątkiem samej końcówki, tzn. to nieprawda,
                  że IQ jest ZAWSZE skorelowany z EQ. Do licha, nie zawsze - np. u mnie NIE jest
                  skorelowany. IQ zawsze miałam OK, a jako takie EQ zawdzięczam tylko swojej
                  ciężkiej pracy w pocie czoła...

                  pl.wikipedia.org/wiki/EQ
                  'Kultową' książkę na temat EQ napisał Daniel Goleman, on chyba w ogóle
                  wprowadził to pojęcie do psychologii.
                  • Tak, to Daniel Goleman: www.danielgoleman.info/purchase.html

                    Te książki są też wydane po polsku, przynajmniej część z nich.
                    • Tak, synowi brakuje inteligencji emocjonalnej...
                      Ale tez brak tej normalnej inteligencji, bo wszystko co umie i czym imponuje
                      ludziom, to rzeczy nauczone dzieki swietnej pamieci.
                      Przez cale lata nikt u niego nie podejrzewal ZA bo calkiem dobrze
                      radzil sobie w zyciu.

                      Mial i dalej ma latwosc nawiazywania kontaktow - "wali na calego".
                      Tylko ze te kontakty coraz trudniej mu utrzymac ... Stal sie po prostu uparty
                      jak osiol, zadne grozby czy prosby do niego nie docieraja.
                      Kiedys to bylo takie spokojne i grzeczne dziecko,
                      teraz stal sie gderliwym "staruchem", majacym do wszystkich pretensje,
                      tylko nie do siebie ...
                      Az sie boje co bedzie pozniej!

                      Myslalam, ze jego rehabilitacja przyniesie jakies rezultaty, ale niestety
                      te 2,5 roku wydaja sie stracone.
                      Widze tez, ze coraz mniej sie nim przejmuja, nastapila redukcja godzin
                      na rehalibitacje. Byc moze to normalne, a moze zauwazyli ze wyczerpali juz
                      wszystkie srodki!
                      • Przeczytałam Twoje poprzednie posty.

                        Faktycznie wygląda na to, że może największym problemem Twojego syna jest to, że
                        on sam przed sobą się nie przyznaje, że ma jakiekolwiek problemy. Brakuje mu
                        spojrzenia z dystansu na siebie samego.

                        Masz rację, że takie objawy jak zaniedbywanie się, zbieractwo, kłótliwość,
                        gderliwość itp. - to są dodatkowe zaburzenia psychiczne, a nie sam ZA. Ja też
                        miałam tego typu zaburzenia, jednak w odróżnieniu od Twojego syna zawsze (albo
                        prawie zawsze) zdawałam sobie sprawę, że takie stany nie są normalne.

                        Mieszkasz w Skandynawii. Z tego, co piszesz zrozumiałam, że syn dostał
                        rehabilitację w ramach ubezpieczalni i że ci rehabilitanci już trochę postawili
                        na nim krzyżyk. I że nie przysługuje mu indywidualna psychoterapia.

                        Nie wiem, co można zrobić w Skandynawii w takiej sytuacji, ale w Polsce w takiej
                        sytuacji po prostu bierze się prywatnego psychoterapeutę (oczywiście jeśli kogoś
                        na to stać). Jeżeli Twój syn "wołami nie daje się zaciągnąć" na psychoterapię,
                        bo uważa, że jest zdrowy - to ja na Twoim miejscu najpierw SAMA poszłabym na
                        rozmowę do psychoterapeuty - nie żeby rozmawiać o Tobie, ale żeby najpierw
                        omówić sytuację na spokojnie w cztery oczy z psychoterapeutą i poradzic się go,
                        co robić. Tak bym zrobiła w Polsce.

                        A czy masz kontakt z jakąś grupą rodziców - rodziców dorosłych dzieci z ZA?
                        • Uzupełnienie:

                          Przepraszam - pisząc "psychoterapeuta" miałam na myśli psychiatrę. Psychiatra to
                          jednak lekarz, a psychoterapeuta to "tylko" psycholog - czyli humanista, ale nie
                          lekarz (przynajmniej w Polsce często tak jest).

                          Moim zdaniem psychiatrzy są zdecydowanie ponad psychologami, jeśli chodzi o
                          kompetencje w stawianiu diagnoz.
                        • Indywidualnej psychoterapii nigdy nie mial.
                          Zajmowal sie nim caly team skladajacy sie z pieciu osob.
                          Mniej wiecej raz na miesiac spotykal sie "na pogawedki" z psychologiem
                          i kuratorem. Kiedy spytalam sie, po co musza byc naraz dwie osoby
                          to dostalam odpowiedz, ze oni tak pracuja!
                          Na tych spotkaniach rozmawiano o "mydle i powidle" ...
                          choc prawdopodobnie na papierze kazde spotkanie mialo jakis temat.

                          Na ostatnich spotkanich patrzono na filmy, ktore moj syn nagrywal
                          z telewizji na temat zdrowego jedzenia.
                          Zadzwonilam i powiedzialam, ze uwazam to za strate czasu,
                          bo moj syn wprawdzie chetnie na tego rodzaju filmy patrzy,
                          tylko ze w rzeczywistosci nic innego nie je
                          jak tylko odsmazane na olbrzymiej ilosci tluszczu parowki z makaronem!

                          Probowalam mowic, ze syn ma duzo wieksze problemy niz A. Za kazdym razem
                          otrzymywalam odpowiedz, ze te problemy sa "scisle zwiazane z A" .
                          Oczywiscie wiedzialam, ze to sie nie zgadza, ale co moglam poradzic
                          jesli te panie sa SPECJALISTKAMI od rehabilitacji doroslych z A
                          i do tego maja w tym wieloletnie doswiadczenie?

                          W tej chwili pani psycholog na rok przeszla do innej pracy, a syn spotyka
                          kuratorke, z ktora tak jak przedtem rozmawia o wszystkim i o niczym!

                          Lekarka rodzinna syna popiera mnie, i dlatego wyslala syna do psychiatry.
                          Niestety ... po otrzymaniu zawiadomienia syn po prostu zadzwonil i powiedzial
                          ze nie przyjdzie!
                          Mnie sie nawet nie przyznal, ze takie zawiadomienie otrzymal ...

                          Juz nie mam sily, ale bede musiala skontaktowac sie w przyszlym tygodniu
                          z jego lekarka i zrobic nowa probe.
                          Na rozmowy z psychoterapeuta trzeba miec skierowanie od psychiatry
                          i sa na ubezpieczalnie.
                          Chetnie zaplacilabym prywatnie, gdybym wiedziala, ze to cos w ogole pomoze
                          i ze wogole na nie bedzie chodzic!

                          • Zastanawiam się, jak można by zmotywować Twojego syna do współpracy...

                            Pisałaś, że zależy mu na dziewczynach. Może to jest - powiem nieładnie - własnie
                            ta marchewka, która by na niego podziałała motywująco? Zapytaj go, jak mu idzie
                            z dziewczynami, a potem powiedz, że nowy lekarz jest między innymi po to, żeby
                            powoli nauczył go kontaktu z dziewczynami. To chyba nie będzie kłamstwo, tylko
                            bardzo duże uproszczenie - ale jednak nie kłamstwo.

                            Rzucam w ciemno taki pomysł - nie wiem, czy podziała - ale wydaje mi się on
                            lepszy, niż mówienie Twojemu synowi, że potrzebuje kolejnego lekarza, bo "ma
                            coraz większe problemy". Chodzi mi o to, że "marchewka" zawsze działa bardziej
                            motywująco niż "kij".

                            Może Twój syn po prostu ma depresję, spowodowaną jego "niedopasowaniem do
                            świata", wynikającym z ZA? Ja miałam depresję, właściwie to chyba mam cały czas,
                            tylko trochę zaleczoną. Mnie bardzo pomogły lekarstwa przeciwdepresyjne, zresztą
                            pomogły mi w dość "ciekawy" sposób - wprawdzie depresję nadal miewam, ale za to
                            czuję, że ogólnie mój sposób myślenia się zmienił na lepsze - tzn. nawet kiedy
                            się źle czuję, to nie mam ochoty "pozabijać całego świata". Wcześniej miałam
                            ochotę spuścić wielką bombę atomową na wszystko i wszystkich. Teraz nie. (Środki
                            przeciwdepresyjne, regularnie przyjmowane, powiększają hipokamp - to już chyba
                            zostało jednoznacznie udowodnione).

                            Znalazłam jeszcze jedną stronkę z tematem "Asperger u dorosłych" - zajrzyj tam,
                            może coś Cię natchnie:
                            www.suite101.com/discussion.cfm/aspergers_syndrome/44799/1-4
                            • Bardzo dziekuje za zainteresowanie tym tematem.
                              Niestety znam angielski w niewielkim stopniu i raczej nie dam sobie
                              rady z terminologia naukowa.
                              Syn angielski dobrze zna, tylko nie chce o swoich problemach czytac,
                              bo wiadomo ze ich "nie ma" ...

                              O stosunku do dziewczat rozmawial wielokrotnie z psychologiem,
                              bo to jest rzecz ktora mu lezy na sercu, wiec pierwsza sprawa o ktora
                              go zawsze pytala psycholog to byly relacje z dziewczynami,
                              o ktorych zreszta chetnie opowiadal
                              bo mial okazje sie na nie poskarzyc!

                              Tylko ze oprocz rad jak nalezy z nimi postepowac,
                              wbito mu tez w glowe,
                              ze powinno sie akceptowac ludzi takimi jacy sa ...

                              On to zrozumial, ze dziewczyny powinny JEGO AKCEPTOWAC jaki jest!
                              W druga strone to u niego nie dziala.
                              Poniewaz dziewczyny nie akceptuja klotni na necie
                              czy nie chca mu poslac zdjecia przy pierwszym kontakcie,
                              to jest ICH WINA, a nie jego ...

                              Od miesiaca zabronilam mu przychodzenia do mnie, bo kiedy usiadzie do
                              komputera, to nie ma szans, aby go od niego odciagnac!!!
                              Jest na czacie z kilkunastoma(!) dziewczynami naraz
                              i kazda prosba o zamkniecie komputera konczy sie krzykiem
                              i wybuchem wscieklosci.
                              Moze sie to zdarzyc w srodku nocy i sasiedzi slysza ...

                              To z dziewczynami probowalam juz kilka lat temu, kiedy zauwazylam
                              ze zaczyna sie zaniedbywac.
                              Za kazdym razem otrzymuje odpowiedz, ze "najwazniejsze jest wnetrze"
                              i na to dziewczyny powinny patrzec, a nie na zniszczone buty,
                              stara kurtke czy nieumyte wlosy!
                              Oczywiscie nauczyla go tego pani psycholog.

                              Tak wiec moge stwierdzic, ze on nie przyjmuje zadnych rad mogacych
                              doprowadzic do polepszenia jakosci jego zycia.
                              A jeszcze pare lat temu zwracal sie do mnie w sprawie problemow z dziewczynami
                              i stosowal sie do tych rad, wiedzac ze mu pomagaja.

                              Teraz twierdzi, ze nikt go nie rozumie, a do tego wszyscy sa przeciwko niemu!!!

                              Tez zastanawialam sie nad depresja, tylko ze on potrafi w ciagu paru minut
                              przejsc ze stanu zlosci i przygnebienia, do zartow i wyglupiania sie
                              z kolega ktory do niego dzwoni!

                              Co do grupy rodzicow ktorzy by sie wspomagali,
                              to taka z oczywistych wzgledow nie istnieje.
                              Syn i podobni mu ludzie otrzymali diagnoze jako dorosli
                              kiedy juz opuscili swoj dom rodzinny.

                              Korespondowalam z chlopakiem (24 lata) z ta sama diagnoza
                              (mieszka jeszcze w domu)
                              ale nie znalazlam zadnych cech wspolnych miedzy moim synem a nim!
                              Chlopak mial problemy z nauka i dostaje paniki kiedy znajduje sie
                              w otoczeniu wielu ludzi, do tego w duzym miescie.
                              Z moim synem jest dokladnie odwrotnie.
                              Moglam poprosic o kontakt z jego rodzicami, ale po co ???
                              Syn nie chcial z nim korespondowac, powiedzial ze ten chlopak
                              jest "nienormalny" ...

                              W poniedzialek napisze do lekarki syna list i zostawie w przychodni.
                              We wtorek bede do niej dzwonic, wiec dobrze zeby byla do rozmowy przygotowana.
                              Poprosze o nowe skierowanie dla syna.
                              • Bardzo ciekawy watek.
                                A wlasciwie wiele watków...

                                Chciałam napisac pare szczegółów:
                                1) u dziecka, które nie mowilo do 4 roku życia postawienie diagnozy zespołu
                                aspergera jest błędem diagnostycznym. Wiem, że niektórzy takie diagnozy
                                stawiają, gdy dziecko "dobrze funkcjonuje", ale to bład. Wyraznie mowia
                                kryteria: "brak istotnego opoznienia rozowju mowy". Brak mowy do 3 roku życia,
                                to istotne opoznienie.
                                2)"Do tej pory zmuszony byłem żyć z piętnem choroby psychicznej i wiadomość o
                                istnieniu ZA bardzo mnie pocieszyła. ZA nie jest chorobą psychiczną, lecz
                                zaburzeniem rozwoju psychicznego" - ZA jest ZABURZENIEM ROZWOJU. A to zupełnie
                                co innego niz zaburzenie rozwoju psychicznego. to CAŁOSCIOWE zaburzenie rozwoju.
                                3) Diagnozowanie dorosłych - baaardzo trudne! Polecam Fundację Synapsis,
                                PRACOWNIĘ PSYCHOLOGICZNO-PEDAGOGICZNA "STIMULUS" we Wrocławiu, naszą poradnię
                                "Prodeste" w Opolu, Stowarzyszenie Św. Celestyna Mikoszów, Scolar Warszawa
                                (częściowo....).
                                4) Diagnozowanie całośćiowych zaburzeń rozwoju - wogóle bardzo trudne - uwazam,
                                że powinno się diagonozować zespołowo - minimalizuje się szanse pomyłki
                                diagnostycznej.
                                5) orzecznictwo - bardzo ciekawie o tym piszecie. Obserwuje zmagania rodziców
                                dzieci z ZA pod tym względem i jest to straszne. Lekarze orzecznicy kompletnie
                                sobie z tym nie radzą. Jak to powiedziała jedna znajoma mama - "dali mojemu
                                synowi orzeczenie bo nie wiedzieli co to ZA";) Zreszta - widac jakie maja
                                kodowanie: uposledzenie umysłowe lub choroba psychiczna. A ZA nie jest
                                upośledzeniem umysłowym (jedno z kryteriów doagnostycznych mówi wyraźnie, że
                                rozwój poznawczy dziecka MUSI być prawidłowy). Chorobą psychiczną tez nie jest -
                                dotyczy całego rozwoju a nie tylko psychicznego i ujawnia się przed 3 rokiem
                                życia. Chociaż oczywiscie moze sie zdarzyc, że osoba z ZA zachoruje psychicznie
                                - jak każdy. A na depresje ma szanse wiekszą niz "przeciętny" człowiek.

                                Pozdrawiam
                                Joanna
                                www.prodeste.pl
                                • prodeste napisała:

                                  > 2)"Do tej pory zmuszony byłem żyć z piętnem choroby psychicznej i wiadomość o
                                  > istnieniu ZA bardzo mnie pocieszyła. ZA nie jest chorobą psychiczną, lecz
                                  > zaburzeniem rozwoju psychicznego" - ZA jest ZABURZENIEM ROZWOJU. A to zupełnie
                                  > co innego niz zaburzenie rozwoju psychicznego. to CAŁOSCIOWE zaburzenie
                                  rozwoju

                                  Klasyfikacja ICD-10 umieszcza ZA i jego kod F84.5 w klasie "zaburzeń rozwoju
                                  psychicznego (psychologicznego)":
                                  stary1.portalmed.pl/finn2/klasyfikacje/index.stm?klas=icd10
                                  To co napisałem wynikało z tej klasyfikacji. Serdecznie dziękuję Pani
                                  specjalistce za zainteresowanie się tematem.
                                  Pozdrawiam
                                  • Moj syn mial wyrazne OPOZNIENIE mowy.
                                    Zaczal mowic duzo pozniej od chlopcow w jego wieku.
                                    Mowil z wysilkiem, pojedynczymi wyrazami, a dopiero w wieku 3 lat
                                    i czterech miesiecy doslownie wydusil z siebie:
                                    "tata auto", co mialo oczywiscie oznaczac "Tato prowadzi auto".
                                    Czy to oznacza, ze syn nie ma zespolu Aspergera???



                                    1) u dziecka, które nie mowilo do 4 roku życia postawienie diagnozy zespołu
                                    aspergera jest błędem diagnostycznym. Wiem, że niektórzy takie diagnozy
                                    stawiają, gdy dziecko "dobrze funkcjonuje", ale to bład. Wyraznie mowia
                                    kryteria: "brak istotnego opoznienia rozowju mowy". Brak mowy do 3 roku życia,
                                    to istotne opoznienie.

                                    • "Wedlug miedzynarodowych kryteriow diagnostycznych rozwoj mowy
                                      powinien byc normalny aby dziecko otrzymalo diagnoze
                                      syndrom Aspergera.
                                      Ale wiekszosc dzieci ma mimo wszystko odchylenia.

                                      Wiele dzieci z syndromem Aspergera jest opozniona w rozwoju mowy. Czesc z nich
                                      nie mowi do czwartego roku zycia, a potem ich mowa szybko sie rozwija.
                                      Inne maja normalny rozwoj mowy, a nawet zaczynaja mowic wczesniej.

                                      Wedlug miedzynarodowych kryteriow DSM-IV-TR i ICD-10
                                      rozwoj jezyka powinien przebiegac bez specjalnych odchylen.
                                      To sie jednak rzadko zgadza, co wielu badaczy od dawna stwierdzilo."




                                      "Enligt de internationella diagnoskriterierna ska den sprakliga utvecklingen
                                      vara normal för att ett barn ska kunna fa diagnosen Aspergers syndrom.
                                      Men de allra flesta har ända avvikelser i sprakutvecklingen.

                                      Manga barn med Aspergers syndrom är försenade i sprakutvecklingen. En del barn
                                      säger ingenting tills de blir runt tre eller fyra ar och sedan sker
                                      utvecklingen mycket snabbt.
                                      Andra har en helt normal sprakutveckling, eller är till och med lite tidigare
                                      än andra barn.

                                      Enligt de internationella diagnoskriterierna DSM-IV-TR och ICD-10 ska
                                      sprakutvecklingen vara utan tydliga avvikelser.
                                      Sa är sällan fallet, vilket manga forskare sedan länge konstaterat."

                                      Källor (Zrodla)
                                      APA. (2000). Diagnostic and statistical manual of mental disorders. DSM-IV-TR
                                      (4th ed., text revision ed.). Washington, DC: American Psychiatric Association.

                                      Ehlers, S., & Gillberg, C. (2003). Aspergers syndrom. En översikt. Stockholm:
                                      Riksföreningen Autism.

                                      Gillberg, C. (1997). Barn, ungdomar och vuxna med Asperger syndrom. Normala,
                                      geniala, nördar? Stockholm: Cura.WHO. (1993).

                                      The ICD-10 classification of mental and behavioural disorders : diagnostic
                                      criteria for research. Geneva: WHO.

                                      Wing, L. (1981). Asperger's syndrome: a clinical account. Psychol Med, 11(1),
                                      115-129.

                                      • > "Wedlug miedzynarodowych kryteriow diagnostycznych rozwoj mowy
                                        > powinien byc normalny aby dziecko otrzymalo diagnoze
                                        > syndrom Aspergera.
                                        > Ale wiekszosc dzieci ma mimo wszystko odchylenia."

                                        Oczywiscie. Jezeli mowimy o "odchyleniach" takich jak: trudnosci z rozumieniem
                                        żartów, idiomów, dwuznaczności; o zaburzeniach prozodii (trudności z
                                        artykułowaniem emocji, "płaska mowa" itp.), nawet o wystepowaniu echolalii w
                                        niewielkim nasileniu - to tak. Takie i podobne "odchylenia" w rozwoju mowy moga
                                        wystepowac u osób z ZA. Jednak opoznienie rozwoju mowy jest znacznie
                                        poważniejsze i ma poważniejsze konsekwencje dla całościowego rozwoju dziecka.
                                        Inaczej nabywa kompetencji społecznych i poznawczych dziecko, które zaczeło
                                        mówić przed 3 rokiem życia inaczej takie, u którego mowa czynna rozwijala sie z
                                        opoznieniem. Inne sa tez doswiadczenia społeczne takiego dziecka. Ja nie mowie,
                                        ze takie dziecko bedzie rozwijalo sie gorzej, ale że pewne "wzorce"
                                        funkcjonowania beda inne. Przykład: dziecko bez całościowych zaburzen rozwoju z
                                        opoznionym rozwojem mowy, np. tzw. "prostym opoznionym rozwojem mowy". BEdzie
                                        miało problemy z rowiesnikami w przedszkolu, bo nie mowi. Nauczycilele beda
                                        mieli problemy edukacyjne, bo nie beda potrafili "dotrzec" do takiego
                                        dziecka.itp. Wniosek: droga rozwoju dziecka z opoznionym rozwojem mowy, bez
                                        innych problemow rozwojowych bedzie inna niz całkowicie standardowo
                                        rozwijajacego sie dziecka.
                                        Tak samo jest z dzieckiem ze spektrum autyzmu: jezeli jest to dziecko tzw.
                                        wysokofunkcjonujace, ale miało opozniony rozwoj mowy, jego ściezka rozwoju jest
                                        inna niz ta dziecka wysokofunkcjonujacego z nieopoznionym rozwojem mowy (czyli
                                        dziecka z ZA). I to jest moim zdaniem zasadnicza różnica. Dlatego uwazam,
                                        podobnie jak ci, ktorzy widza zasadnosc rozdzielania diagnozy autyzmu
                                        wysokofunkcjonujacego i ZA, ze sa to INNE rodzaje całościowych zaburzen rozwoju.
                                        Ponadto: istnieje cos takiego jak pragmatyczno - semsntyczne zaburzenia jezyka.
                                        Te dzieci funkcjonuja bardzo podobnie do dzieci z ZA, ale wlasnie czesto maja
                                        znacznie powazniejsze problemy z rozwojem jezyka. Poniewaz SPD nie jest
                                        uwzglednione w klasyfikacjach, zwykle diagnozujemy wowczas tzw. całosćiowe
                                        zaburzenia rozwoju, nie okreslone i w epikryzie dokladnie charakteryzujemy
                                        rodzaj zaburzenia, podajac nazwe: SPD oraz opisujac co dokladnie dominuje w
                                        obrazie problemow danego dziecka.



                                        > Wiele dzieci z syndromem Aspergera jest opozniona w rozwoju mowy. Czesc z nich
                                        > nie mowi do czwartego roku zycia, a potem ich mowa szybko sie rozwija.
                                        > Inne maja normalny rozwoj mowy, a nawet zaczynaja mowic wczesniej.
                                        Oczywiscie, sa takie opinie. JEdnak jeszcze raz - po co maja byc osobne kryteria
                                        dla ZA, skoro mamy diagnozowac ZA także u dzieci z HFA lub wyzej wzmiankowanym SPD?

                                        pozdrawiam
                                  • > Klasyfikacja ICD-10 umieszcza ZA i jego kod F84.5 w klasie "zaburzeń rozwoju
                                    > psychicznego (psychologicznego)":
                                    > stary1.portalmed.pl/finn2/klasyfikacje/index.stm?klas=icd10
                                    > To co napisałem wynikało z tej klasyfikacji. Serdecznie dziękuję Pani
                                    > specjalistce za zainteresowanie się tematem.
                                    > Pozdrawiam

                                    Zgadza się, dokładnie: "zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania". I jezeli
                                    juz mialabym tak scisle próbować odniesc ASD do ICD, to bliżej do "zaburzenia
                                    zachowania". Niestety, rozumiem, że tworcom ICD przyswiecał szczytny cel
                                    poszufladkowania chorób i zaburzen tak, by można było wygodnie kodowac. A poki
                                    co zaburzen rozwoju aż tak wielu nie wyodrebnili, żeby tworzyc osobną kategorię
                                    "zaburzenia rozwoju". Skad inąd, poniewaz takie własnie nieporozumienia
                                    powstaja, wiem, ze podjete sa starania by ten stan rzeczy zmienic i jednak
                                    sprobowac jakos zaburzenia rozwoju "wyciagnac" z tych chorob psychicznych.
                                    Przeciez to dosc oczywiste, ze jest duża różnica między osobą psychotyczną a
                                    osobą z autyzmem czy ZA...

                                    CZy mam wrazenie, czy ironizujesz?
                                    • Z zainteresowaniem zajrzałem na stronę poradni:
                                      www.prodeste.pl
                                      Urodziłem się na Opolszczyźnie i mam do niej sentyment. Aktualnie mieszkam
                                      jendak na drugim końcu Polski.
                                      Pozdrawiam
                                      • Michał czy mogę Cię prosić o kontakt mailowy?
                                        donia66@poczta.fm
                                        Dziękuję!
                                        Miszka

                                        • W przypadku mego syna - opoznienie w mowie nie mialo ujemnego wplywu
                                          na jego rozwoj.
                                          Potrafil sluchac uwazniej niz niz inne dzieci; kiedy mial 5 lat zajmowal sie
                                          budowaniem z klockow lego, przeznaczonych dla dzieci 9-letnich,
                                          na podstawie zalaczonych rysunkow.
                                          Majac 5 lat nauczyl sie czytac i pisac.
                                          Zaczynajac pierwsza klase potrafil juz szukac wyrazow
                                          w slowniku ortograficznym, poslugiwac sie atlasem geograficznym
                                          i encyklopedia dla dzieci.
                                          Nauczyciele nie mieli najmniejszego problemu, aby "dotrzec" do mojego syna,
                                          bo on przeciez swietnie rozumial, co sie do niego mowilo!




                                          "Przykład: dziecko bez całościowych zaburzen rozwoju z
                                          opoznionym rozwojem mowy, np. tzw. "prostym opoznionym rozwojem mowy".
                                          Bedzie miało problemy z rowiesnikami w przedszkolu, bo nie mowi.
                                          Nauczycilele beda mieli problemy edukacyjne, bo nie beda potrafili "dotrzec" do
                                          takiego dziecka.itp.
                                          Wniosek: droga rozwoju dziecka z opoznionym rozwojem mowy, bez
                                          innych problemow rozwojowych bedzie inna niz całkowicie standardowo
                                          rozwijajacego sie dziecka."

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.