witam. ja jestem niepełnosprawna(niedowład ręki i nogi) od 5 lat. mam lat 30.
zdążyłam skończyć studia i urodzić dziecko zanim mnie to dopadło. mam
kochającego męża, który nie okazuje mi wcale tego, ze jestem inna. jestem dla
niego taka jak kiedys, przed chorobą. mam cudowną córkę, śliczna, mądra i nawet
mi pomaga maleństwo.:))
to wszystko jest cudowne.
ale ja nie jestem pogodzona z tym, ze jestem niepełnosprawna. żle mi z tym, tym
bardziej ze kiedys byłam sprawna. biegałam, skakałam itp.
teraz nie jestem w stanie iśc z córką do sklepu oddalonego o 100 metrów po loda
czy coś takiego.
w domu sobie radzę ale poza nim....... strach i tak naprawdę zagubienie.
wyjdę z domu i ludzie patrzą na mnie dziwnie. co jej sie stało?? co zrobiła??
pewnnie miała wypadek...
ludzie są wscibscy. nawet córki pytają co się mamusi stało.
źle mi z tym. wiem, że zdrowa już nigdy nie będę i boję sie co mi sie pogorszy.
kiedy bedzie gorzej.i tak naprawdę bardzo bardzo zazdroszcze ludziom zdrowym
i ciągłe pytanie, czemu ja???????????
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.