Szczur koło śmietnika a odpady organiczne... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Od niedawna mieszkamy w domku pod miastem. Jak to bywa w 4 osobowej rodzinie,
    gdzie to dzieci czasem nie dojadają, wyrzucamy trochę resztek do śmietnika.
    Wczoraj wieczorem doznałam szoku, gdy zobaczyłam chodzące wokół niego szczura.
    Prawie całą noc nie spałam. Wszędzie tego szczura widziałam. boję się, że to
    cholerstwo wejdzie kominem albo wywietrznikiem (mamy takie niezabezpieczone
    otwory).

    Moje pytanie jest takie:

    Co robić z resztkami jedzenia skoro do śmietnika nie można wyrzucać bo to może
    ściągnąć gryzonie?

    Jak chronić się przed szczurami i myszami w domu, gdyż kota czy jamnika nie
    chciałabym mieć (jamniki ponoć dobre na szczury)

    I czy to w ogóle możliwe aby zabezpieczyć się przed intruzami?

    Teraz boję się wejść do pom. gosp., gdyż tam jest taka niezabezpieczona dziura
    (otwór wentylacyjny), a wentylację kominka przykryłam ciężkim przedmiotem.
    Tyle się naczytałam, że szczury takie niebezpieczne, ze mogą zaatakować, a ja
    mam małe dziecko.

    Ratunku!
    • U mnie w mieście od pewnego czasu szczurów jest plaga.
      Do wyprowadzki z domku zmusiły mnie właśnie te gryzonie, ponieważ
      dostały się pod podłogę w kuchni, a gdy zaczął dawac oznaki w rurze
      kanalizacyjnej jedyne co pozostało to spakować się..
      wieć uważaj, bo idzie zima, więc w ogóle ściąga je "domowe zacisze"
      • Szczur jak bedzie chciał wejdzie do domu nawet rurami kanalizacyjnymi uncertain zaden
        ciężki pezwdmiot go nie powstrzyma a nawet w ścianie dziure może wygryźć, chyba
        jedynym wyjściem jest nie nęcenie go przysmakami.
        Moze wystarczy nie wrzucać zadnych organicznych rzeczy do śmietnika (jak
        rozumiem śmieci wynosicie na zewnątrz?)
        • Tak, niestety śmieci wynosimy na zewnątrz. Jednak kubeł jest śliski więc nie
          wiem czy taki gryzoń potrafiłby tam wejść. Nie mniej jednak, już sam zapach
          pokarmu może go zachęcić do szukania u nas schronienia.
          Dziewczyny, ale nie wierzę, że każda, która mieszka w domu jednorodzinnym,
          jednocześnie pogodziła się z mieszkaniem domu wraz ze szczurami. Przecież muszą
          byc jakieś metody.

          A co do kanalizacji, to mamy szmbo, zatem tam to już chyba nie wejdzie.

          A jak słyszę, że może i ścianę przegryźć, to naprawdę ciarki mnie przechodzą, brr...
          • Warto zaprzyjaźnić się z jakimś dzikim kotem, żeby zamieszkał w
            pobliżu domu.

            Ja też nie mam zwierząt w domu, ale zawsze w ogródku mieszkają
            bezdomne koty, które podkarmiam.

            Z wdzięczności od czasu do czasu przynoszą mi zagryzionego szczura i
            kładą na wycieraczce.
          • U mnie nagminnie są myszy w domu - zastawiamy pułapki, ale czasami
            jest to uciążliwe. Szczurów niet, ale są kuny i lisy (w mieście - z
            jednej strony mam park i stary fort, z drugiej cmentarz)). Nie
            grzebią u mnie śmietniku - przynajmniej nic o tym nie wiem, pokrywa
            zamknięta - ale oprócz parku i cmentarza jest osiedle (bloki) i
            mieszkańcy wyrzucają przez okna resztki jedzenia. Niby dla ptaszków
            i kotków (?!). Nie mam zielonego pojęcia jak wytępić szczura, ale
            faktycznie posiadania kota lub psa mogłoby (nie musi) pomóc.
            Tak poluje pinczer średni www.youtube.com/watch?v=noNWDqyHR5Q
            ________
            Kobieta jest jak MediaM(...) - nie dla idiotów
            ***
            Dlaczego kobieta ma zawsze coś do zrobienia w domu? Bo, głupia, śpi
            w nocy, to jej się uzbiera....
    • a resztki jedzenia możesz oddawać sąsiadom - napewno mają jakieś
      zwierzaki
    • a może lepiej pułapka ? kup jakąś silną trutke na szczury i wymieszaj dokładnie
      z resztkami jedzenia i zostaw w śmietniku gdzieś na wierzchu, możesz tak robić
      przez jakiś czas, szczury wysyłają najpierw zwiadowce który obczaja teren jak
      jest dużo jedzenia to zaraz cała rodzinka sie wprowadza, jeśli ten szczur nie
      wróci lub zdechnie (co dla nich znaczy że się czymś zatruł) to reszta nie będzie
      tego jadła lub będzie wiedziała że nie watro w to miejsce iść, ale r.ównie
      dobrze mogą sie wtedy przenieść do domu wiec lepiej zabezpieczyć otwory ktorymi
      mogłyby wejść.
      Napewno pogadaj z sąsiadami bo jeśli oni mają też z tym problem, sama ich nie
      wytępisz
    • Kilku bzdur w poprzednich postach aż nie chce mi się komentować...

      Nie wiem też co sie naczytałaś o atakujacych szczurach, ale moge Ci powiedzieć że to taka sama bajka jak strychnina w ogonie i przenoszenie wścieklizny przez szczury. Zajmuję się szczurami od lat, w większości domowymi/laboratoryjnymi, ale odchowałam też kilka dzikusów. Także te zatrute kumaryną, przez "humanitarnych" przedstawicieli gatunku ludzkiego.
      Szczur nie atakuje, póki nie musi. Każde stworzenie zapędzone w kąt i zdajace sobie sprawę z rychłej śmierci, podejmnie próbę obrony. Ale ZAWSZE jeśli ma możliwość unikniecia konfrontacji z silniejszym przeciwnikiem, to sie wycofa i po prostu ucieknie.
      Szczur to zwierzę, które chce zajmować pewien teren tak jak człowiek. I tak samo rości sobie do tego prawo, zresztą całkiem słusznie. Rozumiem że nie chcesz mieć takiego sąsiedztwa, ja zreszta też nie (dlatego akurat zablokowałam możliwe wejścia przez podłogę z piwnicy). Ale niestety, nie wygrasz walki o swój teren zabijając jedną kolonię szczurów (trutka, pułapki). Bo za chwilę przyjdzie następna, zobaczy że teren wolny, i postanowi tu zamieszkać. Chcesz latami zabijać, a potem czekać aż znów przyjdą kolejne? Nie szkoda na to czasu, energii, pieniędzy, a może i sumienia? Może prościej by było raz sie wysylić i zabezpieczyć teren przed wizytami nieproszonych gości? Szczur to zwierzę ciekawskie, inteligentne, ale dość szybko rozumiejące że jeśli nie da sie gdzieś wleźć, to nie ma sensu sie wysilać. Jest dużo innych równie interesujących miejsc.
      Po pierwsze: zabezpiecz śmietnik. Jeśli wokół walają się resztki jedzenia, to działają jak zaproszenie. Dobrze jeśli jest metalowy, bo plastik nie jest dla szczura przeszkodą. Musi być zamknięty! To samo dotyczy miski psiej, nie powinna w niej cały czas znajdować się karma, tylko w czasie posiłku (pies zje, lub nie zje - a miska jest zabierana). Im mniej jedzenia, tym mniej fajne miejsce z perspektywy szczura.
      Po drugie: masz ogródek? Posać rośliny które wydzielają zapach średnio przyjazny szczurowi. Znajdziej je w necie, sporo jest różnych, niektóre ładnie wyglądają. Niektóre też pomogą wyprosić krety, które też średnio wpływają na estetykę ogródka, a są pod ochroną.
      Po trzecie: odstraszacze ultradźwiękowe. Koszt do 100 zł, a działają długo i na sporym terenie (do 100 metrów zasięgu). Emitują dźwięki, które są uciążliwe dla szczura, ale nie słyszalne dla człowieka. Ty pewnie też nie chciałabyś mieszkać w pobliżu warsztatu stolarskiego pracującego 24h na dobę.
      A propo dźwięków, szczury nie lubią też odgłosu pracującej piły elektrycznej. Wyprowadzają się z miejsc, gdzie takie działają. Możesz też, jeśli w pomieszczeniu jest przewiew, zawiesić coś w rodzaju dzwonków wietrznych (np. z pokrywek słoików). Przynajmniej chwilowo zniechęci to szczura do zwiedzania takiego pomieszczenia.
      Po czawarte: kotka. Jeśli znajduje się w pobliżu, szczurzyce nie zakładają gniazd. Czyli są na terenie, ale nie rozmnażają się. Jamnik czy inne psy polujące... jakoś mnie to nie przekonuje. Jeden z moich psów to mieszanka gończaka, ogara i kiedyś w rodzinie był terier. I co z tego... dzikie myszki przebiegały mu pod nosem, a on się tylko gapił.
      Zastanów się jeszcze nad jedną rzeczą. Po co wogóle jest szczur? I co się dzieje z jedzeniem, zapakowanym w foliowe worki, wystawionym jeszcze na działanie ciepła. Super bomba mikrobiologiczna. Szczur w tym przypadku działa na korzyść ludzi, przerabiając część pokarmu, który gnijąc w takich warunkach może stanowić naprawdę duże niebezpieczeństwo sanitarne.
      Jeśli potrzebujesz konkretnej porady, pisz na priva. Przekażę maila, mojemu mężowi, który działa w organizacji ekologicznej zajmującej się zwierzętami, także dziko żyjącymi. Może będzie mógł Ci coś jeszcze doradzić konretniej.
      I nie pisz na przyszłość o szczurach "cholerstwo". Bo sama jako człowiek też jesteś szkodnikiem, i to mniej przyjaznym przyrodzie niż szczur.
      • i co daje takie wypracowanie...
        • Wypracowanie? Po prostu ciekawe i mądre spojrzenie na szczurzy problem... Trutki
          i pułapki mogą stanowić zagrożenie dla dzieci, mama nie mogąca teraz spać z
          powodu szczura będzie później drżała, że dziecko może się zatruć. Mówi się teraz
          tyle o ekologii, zdrowym odżywianiu i unikaniu niepotrzebnej chemii, a
          jednocześnie neguje naturalne sposoby "walki" z gryzoniami. Szczury są
          piekielnie inteligentne, ominą wszelkie przeszkody, więc ja również sądzę, że
          jedynym wyjściem jest po prostu stworzenie nieprzyjaznego im środowiska-
          naturalnymi sposobami oczywiście. A przy okazji- wiele jest legend miejskich na
          temat szczurów atakujących dzieci, kotów rzucających się śpiącemu na krtań, nikt
          jednak nie zna takich przypadków osobiście. Warto to przemyślećsmile
          • Właśnie, zapomniałam dopisać. Trutki na szczury, wykładane przez administrację muszą być odpowiednio zabezpieczone i opisane. Tak, by nie miały do nich dostępu dzieci oraz zwierzęta domowe. Wykładanie niezamkniętych pojemników np. na trawniku lub klatce schodowej, jest nielegalne (zagrożenie dla życia i zdrowia). W takim przypadku należy natychmiast wezwać policję lub straż miejską (mają obowiązek zabezpieczyć trutkę i wszcząć postępowanie przeciwko firmie deratyzacyjnej/administracji) oraz zawiadomić sanepid.
            Nota bene, używanie trutek z kumaryną, jest choć powszechnie niestety, coraz częściej uważane za zabicie zwierzęcia ze szczególnym okrucieństwem. Mi się udało przekonać administrację kamienicy w której mieszkam do rezygnacji z takich metod.

            I druga sprawa. Te wychodzące w czasie dnia na ulice lub podwórko szczury, to najcześciej wyrzucone z domu szczury hodowlane. One nie boją się człowieka wogóle, szukają opieki i ochrony. Dzikusy nie wychodzą za dnia, chyba że są wyjątkowo beszczelne (a to się zdarza rzadko, i tylko w miejscach gdzie wspólnie egzystyją, np. na terenie śmietnisk). Nawet dzikuski urodzone i wychowane w domu, także przez matki zastępcze, zachowują naturalny instynkt nieufności wobec innych drapieżników (człowiek jedzący mięso poprzez zapach jest kwalfikowany przez szczura jako potencjalne zagrożenie).
            Generalnie każdy szczur który nie jest brązowy, to szczur domowy!!! Czyli widząc szczura w kolorze białym, czarnym, szarym, rudym czy w łatki, zawiadamiamy TOZ lub inną organizację pro-zwierzęcą, schronisko dla zwierząt lub straż miejską (w dużych miastach są tzw. eko-patrole). A jeśli ktoś nie boi się, po prostu zgarnia szczura z ulicy i przekazuje powyższym służbom (wierzcie mi, dużo osób tak robi i ratuje porzuconym domowym szczurkom w ten sposób życie). Szczur domowy jest objęty ustawą o ochronie zwierząt na równi z psem, kotem czy świnką morską (tzw. zwierzę towarzyszące). Jeśli szczur jest brązowy, lecz posiada białe łaty (na bokach) lub biały brzuszek - to też szczur domowy, i postepowanie jak wyżej. Natomiast kiedy szczur jest cały brązowy, lub brązowo szary, a wychodzi na otwartą przestrzeń, z dużym prawdopodobieństwem to także szczur domowy o tzw. ubarwieniu aguti. Czasem trudno odróżnić na pierwszy rzut oka takiego agutka od dzikuska, sprawdza się tu po budowie czaszki, gęstości sierści itp. W każdym razie, w takim przypadku też warto zgłosić taką znajdę. Dzikie szczurki też mi się zdarzało odbierać po kwarantannie ze schronisk wink
    • Szczury były są i będą.Jedynym sposobem na szczury są koty.Pamiętam,że mój wujek
      na wsi miał w obejściu z 4-5 kotów,które dokarmiał,ale rzadko i to
      mleczkiem/przychodziły na dojenie krów/.Mówił zawsze,że głodny kot jest nerwowym
      i złym myśliwym.tE KOTY UTRZYMYWAŁY POPULACJĘ SZCZURÓW w stałej
      ilości.Szczury,mimo,że ich nie widać są zawsze.Jak zaczynają się pojawiać,to
      albo podtrute,albo zagłodzone takie są niebezpieczne.Pamiętam jak mieszkałam w
      miejscowości wczasowej.Kotów było b. dużo.Komuś się te koty nie spodobały i je
      wytruł.Pamiętam,że nie trzeba było długo czekać jak pojawiły się szczury,wielkie
      jak koty.Mając swój własny dom dobrze jest mieć kota,nie domowego,ale
      zaprzyjaźnionego,urządzić mu mały kąt,zimą dokarmiać,czasem mu coś zanieść.On
      będzie gonił te szczury ,że hej.
      • No właśnie. Taki zaprzyjaźniony kot ogrodowy potrafi naprawdę robić
        porządek. I powinien być podkarmiany, bo wtedy ma siłę na polowanie.
        Kot wygłodzony nie będzie uganiał się za szczurem, tylko też szukał
        żarcia w śmietniku. A dla silnego, odżywionego (oczywiście bez
        przesady) kota polowanie to jak wielkopańska rozrywka. Zagryzie,
        chociaż nie zeżre potem.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.