mikrofalówka Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Powiedzcie z własnego doświadczenia, czy kuchenkę mikrofalowa warto mieć w
    domu, bo zastanawiam się nad kupnem takiej
    najprostszej(podgrzewanie,rozmrazanie),a nie jestem zwolennikiem
    przygotowywania w niej potraw, czy faktycznie jest niezbędna, a przede
    wszystkim bezpieczna dla zdrowia.Pozdrawiam
    • Warto.

      - pozwala odgrzewać różne rzeczy bezpośrednio na talerzu
      - nie przypala naczyń ani potraw
      - jest energooszczędna
      - jest szybka
      --
      IX. Unikać ideologii, które obiecują ostateczne wyzwolenie ludzkości. Obdarzeni
      cząstką wolności, powinniśmy ją natychmiast ograniczyć, ze względu na dobro
      bliźniego. (Z. Herbert)
    • Szczególnie warto wtedy, kiedy każdy je o innej porze. Gotujesz raz, a potem
      każdy sobie nakłada i błyskawicznie podgrzewa. Najlepiej kupić taką z grillem.
    • warto


    • Warto! Tylko trzeba koniecznie przeczytać instrukcję i stosować się do niej smile
      Co do zdrowotności urządzenia, są oczywiście różne opinie, ale nie znam
      porządnych,udokumentowanych wyników badań naukowych na ten temat. Tylko takie -
      jedna pani drugiej pani powiedziała... Można wierzyć, można nie. U mnie wszyscy
      zdrowi, a mamy już drugą (w sumie ponad 15 lat).
      • bardzo warto. U mnie każdy je o innej porze - takie rozkłady dnia-
        zatem sam sobie odgrzewa to, co ugotowane. 2-4 minuty odgrzewania na
        talerzu, bez możliowści przypalenia, bez zapachów - i siada do
        posiłku.
        • Przy małym dziecku nie zastąpiona.
          • Mam SHARPa od 16 lat. Nie wyobrażam sobie bez niej życia. Dla mnie
            bardzo ważne jest, że można wszystko podgrzać bez grama dodatkowego
            tłuszczu, bardzo szybko (moc 1100 W) i przy mniejszym zużyciu
            energii. Naprawdę warto. Aha, wszyscy jesteśmy zdrowi (wbrew różnym
            poglądom o szodliwości kuchenki).
    • Ja też polecam - jakiś prosty model, do podgrzewania i rozmrażania. Gdy dużo
      gotuje się w domu, ma się małe dzieci albo każdy członek rodziny je o innej
      porze, to sprzęt jest bardzo pożyteczny.
    • Czy niezbędna - pewnie nie, bez też dawałam radę, ale przydatna. Nie gotuję w
      mikrofali, ale notorycznie zapominam wyjąć dzień wcześniej mięso z zamrażalnika
      wink Wtedy jest jak znalazł. Albo jak chcę podgrzać talerz zupy, to podgrzewam
      talerz zupy, a nie cały gar, albo nie paprzę mniejszego gara. Rozmrażam też i
      podgrzewam gotowe kotlety (mielone, schabowe), bo na patelni zawsze się trochę
      przypsną. Także przydaje się.
      --
      75/112 - 70(32)J/70P
      Czy masz dobry stanik? -obejrzyj
      • Bardzo się przydaje. U mnie nawet 81 letnia mama przekonała się do
        podgrzewania w kuchence i chwali to sobie.
        • codziennie rano jem musli. Talerz mleka do mikrofali, można spokojnie robić coś
          innego, bo nie wykipi. po 3 minutach wyciągam, dosypuję płatki. Bardzo wygodne!
    • Nie jest niezbędna, ale bardzo przydatna. I jest bezpieczna. Też nie gotuję w
      kuchence, nawet nie rozmrażam, tylko podgrzewam.
    • Przydaje się, ale wiedz o tym, że potrawy podgrzewane w mikrofalówce są często
      dużo mniej smaczne. Np. dla mnie kotlet podgrzany w mikrofali nie umywa się do
      tego podgrzanego na patelni lub po prostu tego świeżego.

      Widziałam przypadki podgrzewania w mikrofali jajecznicy, kawy. Bez mikrofali
      ciężko by było te rzeczy podgrzać, a posiadanie mikrofali może podsuwać takie
      głupie pomysły na podgrzewanie czegoś, co nadaje się do wyrzucenia wink

      Moim zdaniem zupy dobrze nadają się do podgrzewania w mikrofali, a wiele innych
      potraw sporo traci...

      Ale warto mieć, czasami się przydaje.
      • mabel20 napisała:

        > Przydaje się, ale wiedz o tym, że potrawy podgrzewane w mikrofalówce są często
        > dużo mniej smaczne. Np. dla mnie kotlet podgrzany w mikrofali nie umywa się do
        > tego podgrzanego na patelni lub po prostu tego świeżego.

        Zgadzam się, programowo nie mamy mikrofalówki, bo każde bez wyjątku jedzenie
        smakuje nam obrzydliwie. Nawet zupa jest jakaś dziwna. Mamy za to fajny
        opiekacz, o taki:
        img.nokaut.pl/p/5e/46/5e464dc09e1ae04c621c9796675d288e500x500.jpg i
        podgrzewamy w nim różne rzeczy, które trudno podgrzać na kuchence. Lubimy poza
        tym zapiekanie, a to zżera mniej prądu, niż wielki piekarnik. Jednym słowem -
        lepszy fajny opiekacz niż mikrofala.
        • Też mam taki opiekacz - i zamierzam go zamienić jak najszybciej na mikrofalówkę
          z funkcją Crispy. Powód: PRĄD. Rany, ile to żre. 10x więcej niż mikrofalówka, i
          to przez więcej czasu.

          Choć zgadzam się, że niektóre potrawy mikrofalówka "psuje".
          --
          II. Należy kochać Bogów, bo to oczyszcza serce. (Herbert)
          • misself napisała:

            > Choć zgadzam się, że niektóre potrawy mikrofalówka "psuje".

            No ja akurat myślę, że (tylko) niektórych nie psuje smile.
        • NO tak, ale dziecku nie pozwolisz samodzielnie podgrzewać obiadu w opiekaczu, bo
          się poparzy- pod tym względem mikrofala jest bezpieczna.
          • kk345 napisała:

            > NO tak, ale dziecku nie pozwolisz samodzielnie podgrzewać obiadu w opiekaczu, b
            > o
            > się poparzy- pod tym względem mikrofala jest bezpieczna.

            Jest bardziej bezpieczna - ale czy zupełnie bezpieczna? Zawsze zostaje jeszcze
            kwestia nierównomiernego podgrzewania jedzenia w mikrofali. Ale może wystarczy
            nauczyć dziecko, żeby zawsze dokładnie wymieszało posiłek przed jedzeniem. Jeśli
            w garnku nie zamieszasz, to się przypali, a jeśli w mikrofali nie zamieszasz, to
            co prawda się nie przypali (no chyba że za duża moc, za długi czas itd.), ale są
            spore szanse na to, że w jednym miejscu będzie zimne, nawet lodowate, a w innym
            gorące, prawda? Można się czasem naciąć.
            • Ja jednak nadal będę twierdzić, że mikrofalówka jest bezpieczna:
              dziecko nie oparzy palcow, co moze nastąpić, kiedy wyjmuje jedzenie
              z opiekacza, albo odgrzewa obiad na kuchence- tu chyba nie ma
              wątpliwości. Mikrofalówka nie ma odkrytego źródła ciepla, na tym
              polega zasadnicza różnica.
              • Rozumiem i częściowo się zgadzam. Twierdzę tylko, że można się poparzyć
                jedzeniem z mikrofalówki, bo mikrofalówki mają tendencję do nierównomiernego
                podgrzewania jedzenia - w jednym miejscu zimne, w drugim - ukrop.
    • Absolutnie NIE JEST niezbędna. Większość potraw możesz podgrzać na
      kuchence gazowej. A jeśli cos jest niesmaczne po podgrzaniu na ogniu
      (vide omawiane tu jajecznica i kawa), to raczej bym tego po prostu
      nie odgrzewała.
      Według feng shui i kuchni pięciu przemian jedzenie z mikrofali jest
      kompletnie bezwartościowe. No ale to już kwestia tego, na ile musisz
      mieć twarde wyniki badań na obecnym etapie rozwoju nauki.
      Moim zdaniem o wiele przydatniejsza w kuchni jest zmywarka niż
      mikrofalówka.
      • > Według feng shui i kuchni pięciu przemian jedzenie z mikrofali jest
        > kompletnie bezwartościowe.

        Zgadzam się, mikrofala nie jest niezbędna.
        Kuchnia pięciu przemian i feng shui, też nie są niezbędne. A mnie nawet
        niepotrzebne.
      • cale zycie sie glowie czy te mikrofale sa aby zdrowe...
      • joanna-olga napisała:

        > Absolutnie NIE JEST niezbędna. Większość potraw możesz podgrzać na
        > kuchence gazowej.

        A jak nie masz kuchenki gazowej? big_grin
        --
        IV. Modlić można się wszędzie. Najgorszym miejscem są świątynie. Panuje tam
        zaduch. (Z.Herbert)
    • Mikrofalówka? jasne, że potrzebna. Ja używam jej niemalże codziennie, bo to
      trzeba zupkę podgrzać, grzaneczkę sobie zrobić, a wiadomo, że w mikrofalówce
      szybciej i prościej smile
      Takie zwyczajne mikrofalówki bez dodatkowych specjalistyznych funkcji kosztuja
      naprawde niewiele. Swoją LG kupiłam w Electro za niecałe 200zł. Działa bez
      zarzutu i jak sprawdzałam nie zużywa dużo pradu.
    • niezbędny sprzęt to to na pewno nie jest, ale niewątpliwie ułatwia
      życie.
      niezdrowa? nie wydaje mi się.
      co do wszelkich funkcji dodatkowych, warto zapoznać się ze
      specyfikacjami sprzętów tego typu i zorientować co serio będzie
      potrzebne (na stronie moderni masz całkiem rozbudowane opisy, polecam
      zajrzeć). sama polecam funkcję grilla, naprawdę fajna rzecz, bo
      jedzenie nie jest gumowe, a to dość ważne na przykład jeśli chodzi o
      odgrzanie pizzy (ja nie lubię flakowatej). poza tym większych wymagań
      raczej nie mam, z funkcji crisp raczej nie korzystam, i nie słyszałam
      by była jakoś szerzej polecana...

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.