Opisywałam nieraz szeroko, jak doradziłam komuś nie obsługiwać męża lenia, co to
uważa że kobieta nic nie robi siedząc w domu. Nie prać mu, nie zmywać, nie
gotować... zadziałało, a jakże. Jaśniepan nauczył się obsługiwać pralkę, zmywać
itd. Okazuje się, ze nauczył się i... umie. Żona przestała biegać po domu i
zbierać jego ciuchy do prania - nie ma sprawy, on sam zbierze, wrzuci do pralki
3 swoje pominięte ciuchy i nastawi pranie... Umyje sobie szklankę, jeśli
potrzebuje do herbaty itd. Nie spowodowało to niestety, że od razu wrzuca
ciuchy, gdzie trzeba i zmywa gary, kiedy zlew jest pełen. Owszem, kiedyś
potrafił wyczyścić chatę do błysku, ale wtedy, kiedy_sam_chciał, anie, kiedy
było trzeba, nikt nie będzie mu mówił, co ma robić...
Powiem Wam, że na takiego nie mam pomysłu...
--
75/112 - 70(32)J/70P
Moja ulubiona biżu