Dodaj do ulubionych

Czy WDPD sprząta po swoim psie?

21.01.10, 13:51
Oczywiście chodzi o sytuację spacerowo-kupową, osiedlowo-miejską smile
--
Ja już mam swoją
wizytówkę. A Ty?
Edytor zaawansowany
  • wilma1970 21.01.10, 14:27
    Tak.
    Od niedawna mamy nawet na osiedlu specjalne śmietniki na psie kupy.
    Miałam różne chwytaki - plastikowe, metalowe..., ale najlepiej sprawdza się
    własna ręka owinięta torebką foliową.
    --
    I love mankind; it's people I can't stand. (Linus Van Pelt)
  • kretynofil 22.01.10, 14:41
    Myjecie zeby?

    Czekamy na dalsze propozycje wink

    Ludzie, sprzatanie po psie to taka sama norma jak podcieranie dupy,
    sprzatanie po sobie przed wyjsciem z kibla, czy mycie rak przed
    wyjsciem z toalety.

    Aaaa, zapomnialem - wiekszosci Polakow nadal trzeba takie rzeczy
    tlumaczyc. No dobrze, kontynuujcie wiec.

    --
    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury smile
  • misself 22.01.10, 15:12
    kretynofil napisał:
    >
    > Ludzie, sprzatanie po psie to taka sama norma jak podcieranie dupy,
    > sprzatanie po sobie przed wyjsciem z kibla, czy mycie rak przed
    > wyjsciem z toalety.

    Chciałabym, żeby to była taka norma...
    BTW mycie rąk też nie jest normą, robiono badania w publicznych toaletach i
    tylko 1/3 kobiet myje, a wśród mężczyzn 1 na 10 chyba. Ja myję PO wyjściu z
    toalety tongue_out
    --
    Marzenia się spełniają.
  • kretynofil 22.01.10, 15:43
    ...(jako analogia do zakazu palenia) - ze srac w miejscach
    publicznych nie wolno, jesli sie rak nie myje wink

    Ewentualna "wersja light" - koniecznosc instalacji dwoch klamek wraz
    z oznaczeniem ktora jest dla bydla a ktora dla ludzi wink

    --
    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury smile
  • misself 22.01.10, 15:49
    kretynofil napisał:

    > ...(jako analogia do zakazu palenia) - ze srac w miejscach
    > publicznych nie wolno, jesli sie rak nie myje wink

    Dla mnie to nie kłopot, i tak zawsze myję ręce przed zjedzeniem czegokolwiek czy
    po powrocie do domu, żeby czyichś bakterii na nich nie nosić... Ale nie da rady,
    żebym nie patrzyła na trawnik przed blokiem czy fruwała nad chodnikiem.
    --
    "Stara panna na wydaniu." (by Abirek)
  • rikol 22.01.10, 17:00
    A czy sprzatacie po sobie (np. bo biwaku w lesie)? A po swoich dzieciach smieci
    sprzatacie?
  • misself 22.01.10, 17:20
    Po sobie zawsze sprzątam.
    Po dzieciach nigdy, bo nie mam dzieci.
    --
    Marzenia się spełniają.
  • rikol 22.01.10, 17:29
    To skad w lasach tyle smieci, jesli wszyscy sprzataja? Skad worki ze smieciami w
    rowach? Skad dzikie smietniska? Skad w lesie samochody, lodowki i Bog wie
    jeszcze co? Kiedy wchodzi sie do lasu, przez pierwszy kilometr trzeba uwazac, bo
    mozna sie niezle pokaleczyc na roznych przerdzewialych kawalkach zelastwa.
    Niesamowite, ze ludzie tak milujacy czystosc robia takie rzeczy - najwazniejsze
    zeby wlasne podworko bylo czyste, a za plotem moze byc smietnisko.
  • kretynofil 22.01.10, 17:38
    W sensie: srasz gdzie popadnie swoim psem. I teraz szukasz sobie
    jakiegos pretekstu zeby sie usprawiedliwic - ze niby my po lasach
    smiecimy...

    Skad ten pomysl? Skad Ci przyszlo do glowy ze jak ktos psie kupy
    zbiera to zelastwo w lesie wyrzuca?

    Zapewniam Cie (na podstawie relacji Najlepszej z Zon, ktora
    wychowywala sie na przedmiesciach Lodzi) ze te smieci w lasach to
    najczesciej wyrzucaja ludzie, ktorzy wlasne domy maja - i najczesciej
    mieszkaja niedaleko...

    A dzieje sie tak dlatego, ze mieszkajac w bloku tak czy siak za wywoz
    smieci musisz placic - a w prywatnych domach oszczedza sie na tym jak
    na mydle, cieplej wodzie, opale czy innych "nieistotnych" rzeczach...

    --
    Do dupy z takimi komentarzami.
  • rikol 22.01.10, 17:56
    Nie mam psa i zapewne nie bede go miec w najblizszej przyszlosci. Nie smiece w
    lesie ani nigdzie indziej - co wiecej, bralam udzial w sprzataniu lasu (uwaga,
    czekam teraz na oklaski). Natomiast wkurza mnie, jak wszystko zwala sie na psy
    (sa tez watki o miejskich golebiach, ale tam nie mozna przy okazji wylac wiadra
    pomyj na ludzi, wiec nie ciesza sie one takim zainteresowaniem). Gdzie ostatnio
    widziales watek na kilkaset wpisow o smieciach na trawniku czy w lesie? Stare
    telewizory, z ktorych wycieka trucizna nie budza emocji? To samo dotyczy starych
    samochodow rdzewiejacych w lasach i roznych innych smieci. Wysypiska smieci
    przeciekaja, co powoduje zatrucie wody. Ludzie przejmuja sie psia kupa na
    trawniku, a swoj dom czyszcza domestosem, sciany maluja szkodliwymi farbami, nie
    dbaja o to, ze z ich samochodu wycieka benzyna czy jakis olej i zatruwa wode.
    Jak myslisz, co jest bardziej szkodliwe dla dziecka? Lizanie podlogi, ktora byla
    czyszczona domestosem, czy zabawa na trawniku, gdzie sobie moze buty ubrudzic?
    Jesli chodzi o zagrozenie pasozytami, to po prostu nalezy myc rece, owoce,
    warzywa i nie jesc ziemi. Jaja pasozytow sa wszechobecne i nie ma innych
    sposobow, zeby sie przed nimi ustrzec. Choc nie, mozna chodnik polac domestosem,
    trawnik tez. Tylko potem sie prosze nie dziwic, ze kazde dziecko ma jakas
    alergie i ze male dzieci maja raka. Dzieci wiejskie sa zdrowsze niz te z miasta
    - a na wsi dzieci maja co chwila kontakt ze zwierzetami i z ich gownem; dodam,
    ze nie ma tez wsrod wiejskich dzieci jakiejs epidemii smiercionosnych robakow i
    chorob pochodzenia zwierzecego. Te dzieci natomiast maja mniej kontaktu ze
    spalinami, wszelkimi zanieczyszczeniami i truciznami wytwarzanymi przez ludzka
    cywilizacje.
  • misself 22.01.10, 18:39
    Ej, ja byłam po prostu ciekawa, czy osoby będące na forum WDPD, które jest forum
    nietypowym, sprzątają po swoich psach. A to, że wątek trafił na główną i zarobił
    setki wpisów, to już nie jest moja wina.
    --
    "What's the goal? To get married? Yuck! Half of them end in divorce the other
    half end up with children."
    (z "Ally McBeal")
  • kretynofil 22.01.10, 18:41
    - wszechwladza KK,
    - korupcja w polityce,
    - IceTea z babelkami,
    - oczekiwanie na premiere Heavy Rain,
    - glupota ludzka,
    - belgijska pogoda,
    - neoliberalne pieprzenie,
    - lupiez u kota,
    - itd.

    Na kazdy temat mozna zareagowac Twoja wypowiedzia. Ze wkurza Cie ze
    sie zwala wszystko na PO/PiS/SLD/Rydzyka/ateistow/Zydow, bo "Gdzie
    ostatnio widziales watek na kilkaset wpisow o smieciach na trawniku
    czy w lesie? Stare telewizory, z ktorych wycieka trucizna nie budza
    emocji?"

    Bardziej dosadnie: pieprzysz nie na temat wink

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • misself 22.01.10, 18:38
    rikol napisała:

    > To skad w lasach tyle smieci, jesli wszyscy sprzataja?

    A czy ja powiedziałam, że wszyscy sprzątają? Każdy odpowiada za siebie. Ale to,
    że ktoś jest idiotą i chamem, i robi kupę psem na chodniku/trzepie dywan przez
    okno/wyrzuca śmieci w lesie - to nie upoważnia NIKOGO do tego, żeby TEŻ być
    idiotą i chamem.
    --

    biusta
    i
    biuściki.
  • a-m75 22.01.10, 15:35
    Wcale nie takie normalne i wcale nie takie oczywiste.
    Oczywiste jest dla:
    a) nieposiadających psów
    b) posiadających psów wielkości chomika lub małego kota

    Kiedy kupowałam swojego psa, a pies to jest nie tylko z nazwy, nie było ustawy o
    gównozbiorach.
    Gdyby była - nigdy, przenigdy nie zdecydowałabym się na posiadanie psa.

    I nie ma mi co tłumaczyć, że za granicą to norma. Tam psów jest niewiele oraz
    śmietniczki z woreczkami są co sześć kroków.

    Dużo gorsze (subiektywnie) jest dokarmianie sierściuchów piwnicznych i ogródkowych.
  • kretynofil 22.01.10, 15:50
    ...ze koty sie pierze, ino nie wykreca?

    To znaczy, rozumiem, sprzatanie po psach jest "dyskusyjne", kiedy ma
    sie wielkie zwierze w bloku? No, istotnie, dyskusyjne jest, ale nie
    to czy gowno zebrac nalezy, tylko czy raczej nie wypadaloby
    wlasciciela tego zwierza zamknac za znecanie sie nad nim.

    Ja rozumiem ze duzy moze wiecej (zaczyna sie robic strasznie tongue_out), ale
    duzy powinien byc w domku, na dzialce - a nie w centrum miasta,
    trzymany w malym mieszkaniu.

    > I nie ma mi co tłumaczyć, że za granicą to norma. Tam psów jest
    niewiele oraz śmietniczki z woreczkami są co sześć kroków.

    A to co? Gowna w psie przybywa w tempie geometrycznym w zaleznosci od
    ilosci innych psow w okolicy? W sensie: jeden pies 50kg na 1km2
    generuje dwa kilo "urobku" dziennie, ale juz trzy psy takiej wagi na
    1km2 to szesnascie kilo "urobku" dziennie?

    Ilosc psow nie ma nic do rzeczy.

    A co do koszy z woreczkami - to tez nie masz racji. Nie widzialem ich
    w Brukseli - a tam tez sa kary. I to nawet nie tylko za nie
    sprzatanie tylko za brak widocznego woreczka na odchody (najlepiej
    jak jest przywiazany do smyczy).

    > Dużo gorsze (subiektywnie) jest dokarmianie sierściuchów
    piwnicznych i ogródkowych.

    Tak uwazali w Londynie. I teraz maja plage szczurow. Wedle uznania.

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • kasiunte 22.01.10, 19:52
    Podczytuję forum od dawna, a Twoje wypowiedzi szczególnie lubię wink jako dosadne.
    Otóż ja też uważam, że sprzątanie po swoim psie jest oczywiste tak samo, jak np.
    spuszczenie wody po własnej kupie czy umycie po wszystkim rąk. Kwestia psich kup
    pięknie została pokazana w Dniu Świra.

    Ja mam elegancką kupaczkę, na którą nakłada się woreczki, myk i psia kupa
    załadowana. To nic, że kupy coraz większe (mam dorastającego molosa), ale
    chociaż ja mam czyste sumienie, że okoliczne trawniki będą wolne od mierdy
    mojego sierściucha. Bo mój pies na chodnik nigdy nie narobił, nawet jako
    maleństwo...
    A najlepsze jest to, że powoli przemycam modę na kupaczki - sprowadziłam dla
    różnych znajomych już 4 sztuki smile praca u podstaw hehehehhe
  • japoneczki 23.01.10, 10:52
    hehe ja tak samo właśnie wink mam mega gustowny pojemnik na kolorowe
    woreczki - czekałam z niecierpliwością aż ta moda do nas przyjdzie i
    zakupiłam od razu niebiesko-zieloną kosteczkę, do której tylko
    dokupuję worki. kwestia przyzwyczajenia - ale wzięcie tego na spacer
    tak samo weszło mi w krew jak wzięcie psów smile na widok psik kup mam
    odruch wymiotny, kupując psy chciałam małe, żeby później też łatwiej
    było zbierać - rozśmiesza mnie w ten zły sposób wpis, że za duża kupa
    z dużego psa żeby zbierać, zbiera się tylko po małych... no coś, kupa
    je kupa - trzeba posprzątać winkostatecznie już wolę te małe na
    trawnikach czy bucie niż te duże właśnie...
  • laggio 21.01.10, 14:41
    tak, zawsze smile


    wybaczcie brak polskiej czcionki smile
  • misself 21.01.10, 14:44
    laggio napisała:

    > tak, zawsze smile

    Rozumiem, że nigdy nie spuszczasz psa ze smyczy?
    --
    Marzenia się spełniają.
  • pitahaya1 21.01.10, 14:54
    Sprzątałam kiedyś, mieszkając w bloku. Nie od samego początku, przyznam
    szczerze. Psiaka mam ósmy rok, przez pierwsze 2-3 lata nie sprzątałam. Powód
    prozaiczny: reakcja otoczenia, smutna prawda.
    Potem tak, pomimo kpin ze strony innych właścicieli psów, wymagałam od dzieci
    sprzątania po psie, sama też sprzątałam. Kiedyś już o tym pisałam.
    Teraz mam dom i ogródek. Psiak malutki, biega i załatwia się w ogródku. Z tego
    powodu m.in. trawę mam taką, jaką mamsad(
    Ale we własnym ogródku muszę sprzątać chcąc wyjść z kawą i podziwiać kwiatysmile

    Co do spacerów, jeśli już psiak idzie z nami na spacer, sika na trawę. Póki co
    wokół nas są jeszcze resztki dzikich terenówsmile
    Pozostałe "sprawy" załatwia w ogródkusmile

    --
    "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób
    zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki
    temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
  • laggio 21.01.10, 15:12
    Oczywiscie, ze spuszczam psa ze smyczy- niewybiegany labrador to
    koniecznosc przeprowadzki z powodu demolki w domu, ale... spuszczam
    Nugiego ze smyczy po tym, jak sie zalatwi a ja sprzatne. proste.
    malo rzeczy tak mnie denerwuje jak zalegajace psie odchody. Moj pies
    jest duzy, wiec i jego "odchod"smile rowniez.
    --
    www.garnek.pl/saskia

    wybaczcie brak polskiej czcionki smile
  • misself 21.01.10, 15:18
    Sprytny sposób smile
    Pytałam, bo ja nigdy nie sprzątałam, kiedy pies był spuszczony - tuż obok domu
    mam pola, gdzie pies biegał bez smyczy, trudno żebym tropiła po krzakach psa i
    jego niespodzianki wink

    Na razie z tego wątku wynika, że w mojej okolicy mieszkają same ZPD (złe panie
    domu) wink
    --

    biusta
    i
    biuściki.
  • anu_anu 21.01.10, 15:41
    Lub źli Panowie domu smile
    PS
    Ja psa nie mam (mam 2 koty)
    ____________

    ^ ^
    =(-.-)=
    .(_|_)
  • misself 21.01.10, 17:35
    9/10 osób, które wyprowadzają w mojej okolicy psy, jest płci żeńskiej, a jeden
    pan, którego znam, sprząta po pieskach.
    --

    biusta
    i
    biuściki.
  • kotka67 21.01.10, 18:45
    Mam małego psa,którego wyprowadzam do pobliskiego lasku lub niewiele
    bardziej oddalonego lasu i tam on załatwia swoje potrzeby. Nie
    sprzątam po nim,wszak psie odchody to nie odpady nuklearne. W obu
    miejscach bywają dzikie psy i...dzikie zwierzęta,czytaj
    dziki,tak,tak! Po nich nikt nie sprząta. Poza tym uważam,że jeśli
    coś jest naturą(także psie odchody) to naturze nie szkodzi. Co
    innego gdy pies nie wytrzyma(bardzo rzadko się to zdarza) i załatwi
    swoje potrzeby w miejscu gdzie chodzą ludzie,wtedy sprzątam bez
    mrugnięcia okiem i uważam,że wszyscy tak powinni robić,ale niestety
    tak nie jest,co chwilę natykam się na różnej wielkości psie
    odchody,fuj.
  • robkar 22.01.10, 14:39
    Mam małego psa,którego wyprowadzam do pobliskiego lasku lub niewiele
    bardziej oddalonego lasu i tam on załatwia swoje potrzeby. Nie
    sprzątam po nim,wszak psie odchody to nie odpady nuklearne

    a pomyślałaś o pasożytach i ich jajach, które przedostają się do
    gleby?

    Po drugie z powodu osób , które myślą, że w lesie sprzątać nie
    trzeba nie mogę wejść do lasu ( a mam za oknem), bo zawsze w
    coś "wdepnę"

    Warto o tym pomyśleć.
  • rikol 22.01.10, 17:05
    Oprocz psa w lesie czy w parku jest masa innych zwierzat, ktore zostawiaja
    odchody. Dzikich zwierzat nikt nie odrobacza, wiec masz praktycznie gwarancje,
    ze odchody np. lisa czy dzikiego ptaka sa pelne jaj pasozytow - to natura po
    prostu. Lasu nie wyczyscisz domestosem i dobrze. Przed pasozytami chroni mycie
    rak, mycie warzyw i owocow.
  • kotka67 22.01.10, 22:38
    robkar napisała:

    > Mam małego psa,którego wyprowadzam do pobliskiego lasku lub
    niewiele
    > bardziej oddalonego lasu i tam on załatwia swoje potrzeby. Nie
    > sprzątam po nim,wszak psie odchody to nie odpady nuklearne
    >
    > a pomyślałaś o pasożytach i ich jajach, które przedostają się do
    > gleby?


    Pomyślałabym o pasożytach gdybym psa regularnie nie odrobaczała.
    >
    > Po drugie z powodu osób , które myślą, że w lesie sprzątać nie
    > trzeba nie mogę wejść do lasu ( a mam za oknem), bo zawsze w
    > coś "wdepnę"
    >
    > Warto o tym pomyśleć.



    Warto,ale jak wspomniałam nie tylko mój pies tam załatwia swoje
    potrzeby,także bezpańskie psy,dziki,tak,dziki(o tym też wspomniałam)
    oraz niestety ludzie. O tym już nie wspomniałaś cytując mój post.
    Dlatego jestem zdziwiona,że przeszkadzają ci naturalne odchody
    zwierzęcia domowego,które powinnam sprzątać,ale te inne to już mogą
    leżeć,bo...no właśbie,bo co?
  • klara551 22.01.10, 00:24
    a ja sprzątałam do czasu,kiedy jakiś men rzucając na trawę
    niedopałek zwrócił mi uwagę/jestem palaczem i potrafię niedopałek
    przynieść w kieszeni do domu kiedy w okolicy nie ma kosza/,że
    powinam po psie sprzątać,a pies był w trakcie skupiania się.
  • mabel20 22.01.10, 00:31
    Nie wiem, jak Wy, ale ja wolę wdepnąć w niedopałek niż w g...
  • misself 22.01.10, 08:30
    mabel20 napisała:

    > Nie wiem, jak Wy, ale ja wolę wdepnąć w niedopałek niż w g...

    Ja też... Choć najbardziej lubię czystą trawę, bez puszek po piwie, niedopałków,
    ekologicznych siatek foliowych i psich kup.
    --
    IV. Modlić można się wszędzie. Najgorszym miejscem są świątynie. Panuje tam
    zaduch. (Z.Herbert)
  • rikol 22.01.10, 17:06
    Niedopalek jest trujacy (zatruwa tone wody), a gowno nie. Cale trawniki sa pelne
    gowna i nie mam tu na mysli akurat psiego. Natura opiera sie na gownie, ni
    mniej, ni wiecej.
  • misself 22.01.10, 08:31
    klara551 napisała:

    > a ja sprzątałam do czasu,kiedy jakiś men rzucając na trawę
    > niedopałek zwrócił mi uwagę/jestem palaczem i potrafię niedopałek
    > przynieść w kieszeni do domu kiedy w okolicy nie ma kosza/,że
    > powinam po psie sprzątać,a pies był w trakcie skupiania się.

    Nie rozumiem takiego podejścia. Skoro tak, to może w ogóle wyrzucajmy śmieci
    przez okno (moi sąsiedzi tak robią...), bo ludzie robią gorsze rzeczy, np. biją
    swoją rodzinę czy mordują małe dzieci.
    --
    Po wolność smaku!
  • rikol 22.01.10, 17:13
    A ja rozumiem doskonale - bo akurat facet, ktory sam smieci, zwracal tej
    kobiecie uwage. Jesli ktos zwraca komus uwage, to sam powinien swiecic
    przykladem. Mam rowniez nieprzyjemnosc znac wlasnie takich ludzi, ktorzy na wsi
    rozrzucaja smieci gdzie popadnie (w tym rozbijaja w trawie butelki - mozna sie o
    to pokaleczyc), spuszczaja scieki do rowu, natomiast zwracaja uwage na psy - a
    na wsi akurat psie gowno nie jest problemem. W miescie natomiast psie kupy sa
    znakomita przykrywka dla wladz miasta, zeby nic nie robic. Wprawdzie nie ma
    oczyszczalni sciekow, smietnikow do segregacji smieci, ale zrobi sie jedna czy
    dwie tablice o psich kupach i juz mozna gadac, jak to miasto dba o czystosc.
    Dobrze by bylo, zeby np. straznicy miejscy tak samo wlepili mandat dresowi
    rzucajacemu pety i butelki, jak spiesza z mandatem do jakiejs niegroznej
    kobieciny, ktora moze sie nawet schylic po gowno nie moze.
  • misself 22.01.10, 17:21
    rikol napisała:

    > A ja rozumiem doskonale - bo akurat facet, ktory sam smieci, zwracal tej
    > kobiecie uwage. Jesli ktos zwraca komus uwage, to sam powinien swiecic
    > przykladem.

    No dobrze, ale czy to jest argument, żeby nie sprzątać WCALE?
    Rozumiem nie sprzątnąć przed nosem takiemu dresowi z niedopałkiem, ale cały czas?
    --

    biusta
    i
    biuściki.
  • daszka26 22.01.10, 15:43
    Pies ma chodzić na smyczy i w kagańcu. Takie są przepisy.
  • misself 22.01.10, 15:49
    daszka26 napisała:

    > Pies ma chodzić na smyczy i w kagańcu. Takie są przepisy.

    Nie masz psa, prawda? smile
    (Nie, york to nie pies.)
    --
    Marzenia się spełniają.
  • rikol 22.01.10, 17:14
    Gdzie?
  • jul-kaa 21.01.10, 19:04
    Hm. W sytuacji, w której wyrzucenie kupy do normalnego śmietnika jest zagrożone
    karą 200zł - nie, nie sprząta sad
    Ale czeka, aż zamontują specjalne pojemniki.
  • misself 21.01.10, 21:36
    Serio? o.O

    Ja w Krakowie jakieś 4 lata temu pół Kazimierza przeszłam z psią kupą w
    chusteczce, bo się psu zachciało na środku chodnika, a wokół nie było ŻADNEGO
    kosza. W końcu w akcie desperacji wrzuciłam do tojtoja smile

    Ale to ja nie rozumiem tego. Z jednej strony - za robienie kupy psem mandat. Z
    drugiej strony - kupa nie może być wyrzucona do zwykłego kosza. No to co lepsze?
    Jak już napisano, psia kupa to nie odpad radioaktywny, co szkodzi, że trafi do
    kosza razem z zasmarkaną chusteczką czy opakowaniem po soczku?
    --
    Nawet dwoje ciekawych ludzi może się nudzić w swoim towarzystwie, jeżeli nie są
    oni ciekawi siebie.
    ich4pory.blogspot.com
  • maria10344 21.01.10, 23:03
    Od kiedy uświadomiłam sobie nieestetyczność psich kup na trawniku i jak
    naczytałam się jak długo larwy odzwierzęce przeżywają w takich kupach,jak
    roznoszone są przez wiatr,to sprzątam po swoich psach.
    Jest takie miasto Sopot się nazywa i tam chyba pierwszy raz w Polsce takie cuś
    zainstalowano/kosze na psie odchody/.Na początku wydziwiali a teraz nikomu przez
    myśl nie przejdzie,żeby nie sprzątnąć po swoim psie.Ja we wszystkich
    kieszeniach moich kurtek mam woreczki foliowe i uważam,że to jest najlepszy
    sposób na zbieranie psich kup.Zawiniesz toto,zawiążesz i nawet jak nie ma
    specjalnego kosza,to można donieść do domu i spuścić w muszli.
    Teraz mieszkam na Śląsku,na małym osiedlu,gdzie wszyscy się znają.Czysto jest aż
    do obrzydliwości,za wyjątkiem właśnie gówien.
    chodzą ze mną,widzą,że ja sprzątam,ale po swoim piesku to nie
    sprzątną.Myślałam,że się "zarażą,ale nie.Nawet koło piaskownic jest
    narobione.Jedna pani stomatolog ma 2 jamniki i często wyprowadza je właśnie
    naokoło piaskownicy.Czasem mam ochotę ją zabić.Użerać się z całym osiedlem nie
    mam siły.
    Wydaje mi się,że gdyby były te kosze,to ludzie nie mieliby wyjścia i wtedy by
    sprzĄtali.
  • claratrueba 22.01.10, 10:13
    Zawsze sprzątam (o ile pies narobi w mieście, w ogródku niech se "kupczy") i
    dostarcza mi to wiele radości. Bo reakcja otoczenia jest fascynująca począwszy
    od "co Pani robi?"- jakby nie było widać, po "jak Pani to może robić" tu
    odpowiadam "jedna ręka trzymam koronę na głowie druga sprzątam brudy mojego psa"
    trafia się "elegancka kobieta a kupę zbiera" tak, jakbym ją wkładała do kieszeni
    czy torebki. Raz strażnik miejski zwrócił mi uwagę, że wyrzucam do zwykłego
    kosza - "kupnych" nie ma. Wręczyłam mu torebkę z bobem (pokaźny- pies 40
    kilo)"to musi pan zabezpieczyć dowód rzeczowy mojego przestępstwa"- uśmieliśmy
    się oboje, pozwolił wyrzucić.
  • misself 22.01.10, 12:18
    A w ogóle DLACZEGO nie można wyrzucać do zwykłego kosza?
    Jak miałam w domu szczeniaka, zawsze kupa trafiała do kosza. Zresztą kocie kupy
    wybrane z kuwety też tam najczęściej trafiają, bo niby gdzie je wyrzucić?
    --
    IV. Modlić można się wszędzie. Najgorszym miejscem są świątynie. Panuje tam
    zaduch. (Z.Herbert)
  • kura28 22.01.10, 12:30
    Kocie kupy z kuwety wrzucam do sedesu. Nie przyszłoby mi do głowy
    wrzucenie ich do kosza na śmieci.
  • misself 22.01.10, 12:51
    kura28 napisała:

    > Kocie kupy z kuwety wrzucam do sedesu. Nie przyszłoby mi do głowy
    > wrzucenie ich do kosza na śmieci.

    To chyba zależy od żwirku, którego się używa... Bo nie każdy się rozpuszcza w
    wodzie. Taki kamienny bobek, z jakimi miałam do czynienia u przyjaciół-kociarzy,
    mógłby tylko zatkać sedes.
    --
    "Stara panna na wydaniu." (by Abirek)
  • agatita82 22.01.10, 13:24
    Kupę, niezależnie od rodzaju żwiru wyrzucam do toalety. Mam łopatkę z
    dziurkami przez którą żwirek przelatuje, a kupa zostaje. Drobinki
    żwiru, które w tym wypadku chcąc nie chcąc w toalecie się znajdą nie
    zapchają jej jednak. Tzn mojej nie zapchały przez wiele lat.

    Siki wsadzam do papierowej torby lub takiej biodegradowalnej i
    wyrzucam do śmieci. Niby na opakowaniu żwiru napisane że
    biodegradowalny, siki toksyczne nie są, ale nie mam gdzie tego
    wyrzucić. Tak sobie myślę, że się rozłożą na śmietnisku.

    Zmiana żwiru nie wchodzi w grę, bo moje koty sikają tylko do jednego
    typu, jednej firmy sad

    Kup nie można wrzucać do tradycyjnych koszy chyba dlatego, że śmieci
    te sa potem odzyskiwane i takich uwalonych kupą się odzyskac nie da.
    No i ktoś przy tym pracuje, trudno by się w kupie babrał - nie chodzi
    o estetyke, ale o zarazki itp. Tak mi się wydaje, ale pewna nie
    jestem.
    --
    BLOG O ŚLUBACH: www.slubcywilny.info
    APEL CYWILNYCH MŁODYCH PAR
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=94451680
  • maria10344 22.01.10, 17:07
    kura28 napisała:

    > Kocie kupy z kuwety wrzucam do sedesu. Nie przyszłoby mi do głowy
    > wrzucenie ich do kosza na śmieci.
    Też tak robiłam,do czasu,aż kibelek mi się zapchał.Okazało się,że niektóre
    żwirki robione są na bazie /podobno/cementu,czy betonu i ciut zabetonowałam
    sobie kibelek,bo zawsze chociaż parę żwirków wpada.
  • japoneczki 23.01.10, 11:11
    dowcipna z Ciebie baba winkzkoroną mam podobny tekst winkale zdarza się
    również, że ludzie mi dziękują za sprzątanie, co mnie bardzo dziwi, bo
    dla mnie to normalne.. nienormalne są psie kupy wszędzie. nawet moje
    psy czekają aż po nich sprzątnę wink

    ps. kiedyś nie można było do ogólnych koszy wyrzucac, aktualnie można.
  • rikol 22.01.10, 17:17
    Gowno jest ekologiczne, natomiast torebka foliowa nie jest. Sprzatanie po psach
    nie ma nic wspolnego z dbaniem o srodowisko. Co najwyzej jest to dbanie o
    czystosc swojego podworka - bo przeciez te foliowe torebki gdzies beda
    zanieczyszczac.
  • maria10344 22.01.10, 18:49
    rikol napisała:

    > Gowno jest ekologiczne, natomiast torebka foliowa nie jest. Sprzatanie po psach
    > nie ma nic wspolnego z dbaniem o srodowisko. Co najwyzej jest to dbanie o
    > czystosc swojego podworka - bo przeciez te foliowe torebki gdzies beda
    > zanieczyszczac.
    No masz rację zainfekowane larwami gówno jest wyjątkowo ekologiczne.Torebki
    foliowe natomiast i tak wylądowałyby w śmietniku bo pakują w nie
    wędliny,sery,właściwie całą żywność.Jak pisze się takie P.....y to trzeba mieć
    na ten temat wiedzę.Z drugiej strony ostatnio Anglicy zrobili badania,z których
    wynika,że jak się człowiekowi zaszczepi tasiemca,to znika u niego astma.To może
    krzyknijmy wszyscy "więcej gówien na trawnikach będziemy zdrowsi.
    Ja sama nabyłam na ten temat wiedzę,gdy moja okulistka nie mogła się
    zdecydować,czy to co pływa w moim oku,to larwa,czy paproch.Takie larwy otorbiają
    się i wędrują po wszystkich organach.Radzę poszperać w internecie.Moja
    suka,była podrobaczana co ok. 2-3 miesiące.Normalne badania nic nie wykazywały,a
    mnie coś niepokoiło.Dopiero za którymś razem okazało się,że ma tasiemca.Podobno
    te robale uodparniają się też na odrobaczanie.
  • tenshii 22.01.10, 10:46
    Sprzątamy jeśli zrobi na osiedlu.
    Jeśli zrobi na polu to nie.

    Pojemniki na kupy też mamy, ale latem szczególnie zapełniane są przez mamuśki, którym nie chce się iść do zwykłego śmietnika bo im za daleko. Butelki i kartniki po soczkach, papierki po chipsach i batonach, pudełka od fajek i inne tego typu rzeczy.
    --
    Labradość
    Yes Yes PIES!

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • flamenca 22.01.10, 11:05
    Jeszcze kilka lat temu nie sprzątałam, potem podczas 4-letniego pobytu w
    Londynie nauczyłam się i teraz w Polsce sprzątam. Najbardziej śmiać mi się
    chciało jak pojechałam do rodziców do małej wsi pod Puszczą Kampinoską. Idę
    spacerkiem z moim psem, któremu akurat się zachciało na środku ulicy (niestety
    często tak ma). No to ja myk wyciągam sprzęt i zbieram. Miałam niezły ubaw
    patrząc na miejscowych jak im szczęki z wrażenia opadały - chyba pierwszy raz w
    życiu coś takiego widzieli wink
    Szczerze mówiąc nie miałam pojęcia, że nie można do zwykłych koszy na śmieci -
    rozumiem dlaczego, ale to jakiś absurd. Mandat za nie zbieranie, mandat za
    wyrzucanie. Chyba się upomnę o te kosze u naszej wspólnoty.
    --
    http://lilypie.com/pic/2010/01/13/V3Dg.jpghttp://lb1f.lilypie.com/xQ1Sp1.png
  • marzatela 22.01.10, 11:14
    A czy posiadacze psów lubią oglądać mało estetyczne ślady na
    trawnikach?
    Oczywiscie, że sprzątam. Choc zawsze mam problem - gdzie wyrzucić to
    co sprzątnęłam. Na moim osiedlu (duże gdańskie osiedle) nie ma
    żadnych specjalnych pojemników do tego typu śmieci.

    Wstydliwy problem psich kup
  • gdy_gdy 22.01.10, 11:34
    wszyscy oczywiście, tak, jak najbardziej..
  • misself 22.01.10, 12:01
    gdy_gdy napisał:

    > wszyscy oczywiście, tak, jak najbardziej.

    Ja się mogę przyznać: nie sprzątam!
    Bo nie mam psa big_grin

    Jedna osoba się przyznała, że nie sprząta.
    --
    "Stara panna na wydaniu." (by Abirek)
  • kretynofil 22.01.10, 14:48
    Po lekturze watku doszedlem do wniosku ze te wszystkie "klocki" to
    dzielo skrzatow i chochlikow wink

    Coz, cos musza robic, skoro nie da sie juz szczac do mleka wink

    --
    Napie*dalać, napie*dalać!!! Bendzie drorzało po ch*ju fest!!! Kto nie
    kópi wspaniałyh apartamentuw ten przejebie ostro swuj żywot nędzny!
    (by Stackwaddy)
  • a-m75 22.01.10, 15:39
    Jak nikt?
    Ja wyżej napisałam post. Nie sprzątam i nie będę sprzątać. Nie przepadam za
    wdeptywaniem w gówna, ale tym bardziej za ich zbieraniem.


  • piot-r-wawa 22.01.10, 12:03
    To ja się przyznam, że nie sprzątam po moim sie i nie mam zamiaru tego zmienić. Czemu miałbym się babrać w brudzie? Od tego są odpowiednie służby miejskie, na które płacę GRUBE podatki. Te służby odpowiadają za utrzymanie czystości w mieście. Więc bardzo mi przykro, ale nie zamierzam wykonywać za kogoś jego pracy!
  • misself 22.01.10, 12:15
    To ja mam proste pytanie: czy piotr-r-wawa jest WDPD? big_grin

    Skoro Wawa, to nie mieszkasz obok mnie, ale czasem bywam na pewnym osiedlu w
    Warszawie, gdzie każdy ma pieska albo kotka i w ogóle się nie przejmuje jego
    przemianą materii. Cały trawnik zakupkany, a klatka schodowa śmierdzi kocimi sikami.
    --
    II. Należy kochać Bogów, bo to oczyszcza serce. (Herbert)
  • budyniowa123 22.01.10, 12:33
    czyli rzucasz też śmieci pod nogi- bo przecież są odpowiednie służby, po co do kosza
    a jak ktoś zasłabłby na ulicy to byś nie pomógł- przecież płacisz na służbę
    zdrowia i to grube podatki...

    Tak się składa, że oprócz obowiązków płacenie grubych podatków każdy człowiek ma
    obowiązek (nawet, jeśli nie ma przyzwoitości) by zachowywać wokół siebie
    porządek. Stąd zakaz rzucania petów, śmieci, nakaz sprzątania po SWOICH psach...
    Niestety wiemy z doświadczenia, że są tacy ludzie (jak pan powyżej) którym nie
    przeszkadza gówno pod podeszwą i obsrane trawniki, bo rozkładające się psie
    kupy po prostu lubią i lubią smród...


    Ja psa nie mam bo uważam, że trzymanie psa w centru miasta, gdzie nie ma gdzie
    go wyprowadzić, żeby pobiegał to głupota i znęcanie.
    Niestety wielu ludzi w mojej kamienicy z podwórkiem-studnią mają pieski, które
    zasrywają malutki skwerek.
    Ale im to nie przeszkadza- w końcu smród jest super!

    Ludzie w dużej mierze to brudasy. Rzucanie śmieci pod nogi, trzymanie psa i nie
    sprzątanie po nim jest dla mnie równoznaczne z brakiem higieny osobistej.

    Ciekawe, czy jak się im pies by załatwił w salonie, to też by się nie schylili,
    żeby posprzątać...


    --
    www.slubcywilny.info/
    DLA WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH, ZAPRASZAMY!
  • misself 22.01.10, 12:58
    Normalnie "Dzień świra"... Jak temat trafia na główną.
    BTW witaj i tu, Budyniowa.
    --

    biusta
    i
    biuściki.
  • vazz 22.01.10, 12:58
    budyniowa123 napisała:


    > Ciekawe, czy jak się im pies by załatwił w salonie, to też by się nie schylili,
    > żeby posprzątać...
    >

    Posprzątałbym bo znam różnicę pomiędzy salonem,a trawnikiem...widać niektórzy
    nie. No chyba, że na tym trawniku mieszkasz...wtedy sorryy za kupę w twoim
    "salonie"
  • budyniowa123 22.01.10, 13:10
    o ile różnicę między salonem a trawnikiem znam, to nie bardzo widzę różnicę
    między salonem i trawnikiem jako przestrzenią użytkową i środowiskiem w którym
    żyję.
    W domu mieszkam i przebywam, ale jak jest ładna pogoda lubię sobie wyjść i
    posiedzieć na kocyku, na trawie.
    I moja przyzwoitość mówi mi,że skoro użytkuję przestrzeń to o nią dbam.
    Zarówno o podłogę w salonie jak i o trawnik w mieście.
    Bo- nie wiem jak ty- ale ja w tym mieście (też w Łodzi) żyję, poruszam się po
    ulicach, widzę skwery i zależy mi, żeby było czysto i nie śmierdziało.

    Jeśli ty nauczyłeś się tylko traktować przestrzeń w której żyjesz jako psi kibel
    to pozostaje współczuć.
    Ja w pism kiblu żyć nie chcę, kwestia wyboru i tego kto na co się godzi.
    --
    www.slubcywilny.info/
    DLA WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH, ZAPRASZAMY!
  • misself 22.01.10, 13:10
    vazz napisał:
    >
    > Posprzątałbym bo znam różnicę pomiędzy salonem,a trawnikiem...widać niektórzy
    > nie. No chyba, że na tym trawniku mieszkasz...wtedy sorryy za kupę w twoim
    > "salonie"

    "Moja chata skraja".
    I nie pomyślisz, że przestrzeń publiczna należy także do Ciebie, więc należy o
    nią dbać i pilnować, żeby inni dbali?
    --
    Marzenia się spełniają.
  • vazz 22.01.10, 13:18
    Dbam... nie deptam trawników oraz nie śmiecę na nich.
  • misself 22.01.10, 13:30
    vazz napisał:

    > Dbam... nie deptam trawników oraz nie śmiecę na nich.

    O, masz psa z napędem poduszkowym?
    --
    Ja już mam swoją wizytówkę.
    A Ty?
  • a-m75 22.01.10, 15:44
    Przyjmujesz tylko jeden wariant?
    Nie rzucam śmieci. Nie pluję nawet na ulicy smile
    Ale gówna zbierać nie będę.
    A obowiązek nałożono w czasie kiedy psa już posiadałam. Gdybym obowiązek znała
    wcześniej, psa bym nie posiadała.
    Nie uważam kupy za tworu, który ktokolwiek miałby sprzątać.
    Ongdyś i psy i dzieci po tych samych trawnikach biegały.
    Dziś - ani jednym ani drugim nie wolno.
  • misself 22.01.10, 15:51
    To bez znaczenia, czy jest obowiązek, czy nie... Spuszczasz po sobie wodę nie
    dlatego, że każą (zresztą obowiązku nie ma), tylko dlatego, że tego wymaga
    kultura osobista, dobre wychowanie i zasady higieny. Pies nie umie po sobie
    sprzątnąć.

    Uśpij swojego psa, proponuję, skoro takie to uciążliwe dla Ciebie, że wydala.
    --
    IV. Modlić można się wszędzie. Najgorszym miejscem są świątynie. Panuje tam
    zaduch. (Z.Herbert)
  • a-m75 23.01.10, 11:23
    Uciążliwe nie jest, gdyż w domu się nie załatwia. Załatwia się tam gdzie miejsce
    ku temu przeznaczone - na dworze.
    Dlatego, że człowiek umie po sobie sprzątnąć załatwia fizjologię w domu.
  • misself 23.01.10, 11:48
    a-m75 napisała:

    > Uciążliwe nie jest, gdyż w domu się nie załatwia. Załatwia się tam gdzie miejsce
    > ku temu przeznaczone - na dworze.

    Rozumiem więc, że jeśli jesteś na biwaku w lesie i idziesz za potrzebą w krzaki,
    to zostawiasz g... niesprzątnięte?
    --
    Ja już mam swoją wizytówkę.
    A Ty?
  • ginalina 22.01.10, 16:07
    a-m75 napisała:
    > Gdybym obowiązek znała
    > wcześniej, psa bym nie posiadała.

    He, he, gdybyś wiedziała, ze zabronią palić na przystankach, tobyś nie zaczęła
    palić? (teoria, może nie palisz) Ale jeśli palisz, to albo się stosujesz, albo
    płacisz mandaty (Szczecin).

    > Nie uważam kupy za tworu, który ktokolwiek miałby sprzątać.
    > Ongdyś i psy i dzieci po tych samych trawnikach biegały.
    > Dziś - ani jednym ani drugim nie wolno.

    No to jeśli Twój pies wali na chodnik, to i dzieci tam wyprowadzaj, niech robią
    kupy: oszczędzisz na wodzie zużytej do spłukiwania. No bo skoro uważasz, że nie
    trzeba sprzątać kup...

    Nie widzisz, jak bardzo bark jest logiki w tym, co piszesz?
  • rikol 22.01.10, 17:19
    A czy w domu marchewke sadzisz? Chyba nie. Wiec nie ma co porownywac ziemi do
    podlogi.
  • sapalka1 22.01.10, 13:12
    Zwykła, prosta kultura osobista wymaga sprzatanie po psie/wyrzucanie papierka
    czy puszki do kosza itd. No, ale skoro coś takiego trzeba tłumaczyć....
    --
    FloWorld
    - E-kobiety: macochy, żony, kochanki, matki.
    - Nie w parze: nowa praca, mieszkanie, mąż i...
  • haliska1976 22.01.10, 15:13
    w 100% się z panią zgadzam.To nieestetyczne i grozi chorobami,a poza
    tym po trawniku nie wolno chodzić ludziom,więc nie rozumiem dlaczego
    tam wchodzą i nażekają,że wdepnęli w odchody.
  • budyniowa123 22.01.10, 16:51
    a poza
    tym po trawniku nie wolno chodzić ludziom

    jesli nie ma stosownej tabliczki to oczywiście, że wolno chodzić ludziom po
    trawniku. Trawnik to nie alejka z kwiatami, że deptać nie wolno...
    --
    www.slubcywilny.info/
    DLA WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH, ZAPRASZAMY!
  • japoneczki 23.01.10, 11:18
    no niestety najwidoczniej mieszka koło mnie. uwielbiam Warszawe ale nie
    raz te maniery, GRUBE PODATKI (lol jak my wszyscy - nawet Ci, którzy
    psa nie mają...) - słów brak... jednak uważam, że to kwestia kultury,
    sprzątam po sobie papierki i się nie oglądam na służby rzucając butelkę
    za siebie. i po psie też sprzątam. a nawet więcej: wogóle sprzątam - w
    domu też!!! ]wink
  • vazz 22.01.10, 12:26
    Mojego psa wyprowadzam w miejsca mało uczęszczane i nie sprzątam, mój pies
    upatrzył sobie szczególnie miejsca letnich libacji w otoczeniu krzaków. Dla
    wtajemniczonych...to przy ul Grabieniec obok Careffoura na Teofilowie w Łodzi
    idźcie tam i popatrzcie zanim zaczniecie toczyć pianę z pyska, że jakiś
    dzieciaczek może w to wdepnąć.

    aha czasem wyprowadzam go też na trawnik gdzie lubią parkować samochody. Tak,
    mam nadzieje, że ktoś w to wdepnie i wniesie to do swojego autka...a mój piesek
    jest taki wredny, że robi kupę pod samymi drzwiami auta.
  • budyniowa123 22.01.10, 12:38
    > aha czasem wyprowadzam go też na trawnik gdzie lubią parkować samochody. Tak,
    > mam nadzieje, że ktoś w to wdepnie i wniesie to do swojego autka...a mój piesek
    > jest taki wredny, że robi kupę pod samymi drzwiami auta.


    no wiesz, psem się wysługiwać. Sam d... wystaw i zasraj wejście do auta. To
    dopiero będzie godna zemsta!
    W ogóle radzę używać tego "argumentu" do rozwiązywania wszystkich problemów
    społecznych:
    sąsiad śmieciami do śmietnika nie trafia: kupiszona na wycieraczkę!
    sąsiadka d... ci obrobi: kupa obok ulubionej ławeczki
    dzieciaki za głośno grają w piłkę: kupa na boisku!

    Tylko nie wiadomo, czy pies da radę tyle, więc może "zrób to sam".

    ps. do sprzątania kup są odpowiednie służby, a do załatwiania sprawy
    nieprawidłowo zaparkowanych samochodów już nie... ciekawe.
    --
    www.slubcywilny.info/
    DLA WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH, ZAPRASZAMY!
  • vazz 22.01.10, 12:55
    Wiesz, nie wiem jak ty, ale ja nie mam w zwyczaju robić kupy na trawniku
    ...tylko mój pies.

    Reszty twoich pomysłów na rozwiązywanie problemów nie podzielam.
  • misself 22.01.10, 12:55
    Pal licho dzieciaczka - Tobie się nie zdarza chodzić po trawie?
    --
    Po wolność smaku!
  • vazz 22.01.10, 13:03
    W tym miejscu gdzie załatwia się mój pies są wydeptane ścieżki i na nich kup nie
    ma. Zresztą tam po zejściu z ścieżki szybciej można wejść w ludzką kupę niż psią.
    Pozatym nie chodzę po trawnikach....wiesz, po co deptać trawę skoro obok chodnik.
  • misself 22.01.10, 13:09
    W ludzką kupę?!
    Mieszkasz w dziwnym miejscu. Często widuję panów sikających pod blokami czy
    murami, ale innych potrzeb nie załatwiają...
    --

    biusta
    i
    biuściki.
  • vazz 22.01.10, 13:20
    Dałem konkretne namiary na miejsce gdzie mój pies chodzi robić kupę...chcesz,
    sprawdź, złoże się, że w każdym mieście są takie miejsca (zaniedbane zarośnięte
    krzaczkami miejsca spotkań miejscowych pijaków). To nie jest centrum.
  • budyniowa123 22.01.10, 13:26
    i dałeś też namiary na miejsca, gdzie parkują samochody. O ile nie sprzątanie po
    psie w krzakach na nieużytkach rozumiem, o tyle zostawianie kup na trawniku już
    nie. Nawet w celach zemsty. Bo to jest metoda głupia, nieskuteczna i krzywdząca
    dla tych co aut tam nie parkują. Samochód odjedzie, rozdeptana lub nie kupa
    zostanie.
    I kogo ty chcesz ukarać?
    --
    www.slubcywilny.info/
    DLA WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH, ZAPRASZAMY!
  • budyniowa123 22.01.10, 13:23
    Zresztą tam po zejściu z ścieżki szybciej można wejść w ludzką kupę niż psi
    > ą.


    co w pełni usprawiedliwia to, że koro inni nie potrafią się zachować, to ty też
    nie musisz...

    Pozatym nie chodzę po trawnikach....wiesz, po co deptać trawę skoro obok chodni
    > k.


    bo na chodniku trudniej jest rozłożyć kocyk, żeby poczytać książkę.

    U nas w kraju ciągle wiele osób nie rozumie, że trawniki, parki są DLA
    LUDZI.
    Nie rozumieją tego nawet władze miasta, bo stawianie tabliczek, żeby
    nie włazić na trawę to kretynizm. Na szczęście tabliczek jest mało, za to psich
    kup multum.

    Ludzie mają problem, żeby nauczyć się, że parki, skwery są po to, żeby iśc na
    spacer, rozłożyć koc, posiedzieć w zieleni, która w mieście ma być namiastką
    natury i miejscem odpoczynku.
    Będąc w Hamburgu szliśmy z wujkiem (Niemiec) i ciocią (Polka) przez duuuży
    trawnik. Ja krokiem "bocianim" z oczami wbitymi w ziemię. Wuj tak na mnie
    spoglądał, spoglądał i pyta o co chodzi?
    Dopiero ciocia mu wytłumaczyła co to jest siła przyzwyczajenia.
    Bo tam wszyscy użytkują przestrzeń i wszyscy o nią dbają. Są psy, dzieci, ale
    jakoś papierów i kup nie ma...

    Ja ciągle mam nadzieję, że się doczekam tego, że ludzie zaczną traktować miasto
    jak swój dom i dbać o nie, żeby lepiej i milej się żyło.
    Ale u nas pokutuje komuna: jak coś jest wspólne to znaczy że jest niczyje i to
    znaczy że można to zadeptać, zaśmiecić i zawalić odchodami...

    taka moralność kalego: trawnik w swoim ogródku przystrzygę, śmieci posprzątam...
    i wywiozę do lasu. sad
    kupę w domu posprzątam, ale na trawniku już nie...

    --
    www.slubcywilny.info/
    DLA WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH, ZAPRASZAMY!
  • misself 22.01.10, 13:34
    budyniowa123 napisała:
    >
    > Ludzie mają problem, żeby nauczyć się, że parki, skwery są po to, żeby iśc na
    > spacer, rozłożyć koc, posiedzieć w zieleni, która w mieście ma być namiastką
    > natury i miejscem odpoczynku.

    Ludzie w Polsce, niestety.
    W Anglii nikt nie robi problemu. Inna sprawa, że do większości parków pieski nie
    mają tam wstępu, a i w środku Londynu spotyka się niewiele psów. I dobrze.

    Mieszkałam kiedyś w Krakowie na osiedlu ze średnią wieku ~60 lat. Każda babcia
    mieszkała sama, każda miała pieska "dla bezpieczeństwa", oczywiście piesek 50 kg
    żywej wagi, a babcia za stara, żeby się schylić i sprzątnąć kupę...
    --
    Marzenia się spełniają.
  • rikol 22.01.10, 17:26
    W Anglii psy wyprowadza sie glownie do parku - sa tylko male place
    zabaw,wydzielone dla dzieci, gdzie psy nie wchodza. W Londynie jest mnostwo
    psow, choc pewnie nie w miejscach okupowanych przez turystow (gdzie zapewne
    bylas). Radze tez patrzec pod nogi, bo wielu nie sprzata po psach, mimo ze prawo
    tego wymaga. Tak samo uwazac radze np. we Francji. A jesli nie bedzie gowna
    psiego, to ptasie moze sie zdarzyc. Co wtedy zrobisz?
  • misself 22.01.10, 18:42
    W centrum Londynu psów nie ma. I uważam, że w centrach dużych miast nie powinno
    się trzymać zwierząt wychodzących, a do takich psy należą. Ze względu na dobro
    psów nie powinno się, nie ze względu na psie kupy, które są skutkiem ubocznym
    posiadania psa.

    A na ptasie kupy nie mam wpływu - myję parapety i balkon raz na parę miesięcy.
    Gdybym miała psa, sprzątałabym jego kupy z trawnika, bo po prostu RAZI MNIE
    widok zasranego, za przeproszeniem, śniegu przed blokiem. I w ogóle trzymaj się
    tematu, bo temat dotyczy tego, czy WDPD sprzątają. Nie jesteś WDPD? Cóż, chyba
    się nie kwalifikujesz.
    --
    "Stara panna na wydaniu." (by Abirek)
  • maria10344 22.01.10, 18:52
    JEŻELI CHODZI O ANGLIĘ,TO JEST TO PEWNIE WYTŁUMACZALNE. Tam jest wielu Polaków.
    Pamiętam,jak jeszcze za komuny byłam na wycieczbe w Rydze.Tam już wtedy był
    zakaz wprowadzania psów do parków .
  • haliska1976 22.01.10, 15:20
    a czy w pańskim uporządkowanym świecie jest miejsce dla innych
    gatunków niż ludzie? są jeszcze ptaki,koty,psy,pszczoły itp.Niech
    pan to przemyśli i wyobrazi sobie świat bez tych stworzeń,ale za to
    czyściutki.
  • budyniowa123 22.01.10, 16:54

    > a czy w pańskim uporządkowanym świecie jest miejsce dla innych
    > gatunków niż ludzie?


    w moim świecie jest. I jak mi ptak na głowę nasra to najwyżej go wyklnę pod nosemsmile
    Ale jeśli ktoś hoduje zwierzątko to jego obowiązkiem jest po nim
    posprzątać i dbać, by nie stwarzało zagrożenia.
    Czyli zapytam:
    skoro nie można wchodzić na trawę to jak ludzie wyprowadzają na nią psy, skoro
    jednocześnie jest zapis, że w miejscach publicznych (np park) pies powinien być
    na smyczy i w kagańcu???
    --
    www.slubcywilny.info/
    DLA WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH, ZAPRASZAMY!
  • rikol 22.01.10, 17:32
    Pies nie musi chodzic na smyczy i w kagancu. Tylko niektore miasta wprowadzily
    takie przepisy, nie sa to przepisy ogolnokrajowe.
  • budyniowa123 22.01.10, 18:10
    „Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu
    zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany” (art. 77
    Kodeksu wykroczeń)

    interpretacja dowolna- jak to w prawie bywa.
    Ja to rozumiem tak, że zwierze ma być na smyczy, żeby nie stwarzać zagrożenia. I
    straż miejska interpretuje to tak samo na szczęście.

    Więc jak tu teraz wyprowadzić psa, skoro na trawnik wejść nie wolno i ze smyczy
    w miejscu publicznym też spuścić nie wolno...
    --
    www.slubcywilny.info/
    DLA WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH, ZAPRASZAMY!
  • maria10344 22.01.10, 17:11
    vazz napisał:

    > Mojego psa wyprowadzam w miejsca mało uczęszczane i nie sprzątam, mój pies
    > upatrzył sobie szczególnie miejsca letnich libacji w otoczeniu krzaków. Dla
    > wtajemniczonych...to przy ul Grabieniec obok Careffoura na Teofilowie w Łodzi
    Wiem,że być może jestem świnia,ale często kupa mojego psa/ta z worka
    foliowego/trafia na szybę,/z worka się fajnie rozsmarowuje/samochodzików,które
    stoją centralnie na trawniku albo w całości na chodniku.Rano mają "ubaw".Tak jak
    nie znoszę gówien na trawnikach,tak też nie znoszę tam samochodów.
    > idźcie tam i popatrzcie zanim zaczniecie toczyć pianę z pyska, że jakiś
    > dzieciaczek może w to wdepnąć.
    >
    > aha czasem wyprowadzam go też na trawnik gdzie lubią parkować samochody. Tak,
    > mam nadzieje, że ktoś w to wdepnie i wniesie to do swojego autka...a mój piesek
    > jest taki wredny, że robi kupę pod samymi drzwiami auta.
  • freesophie 22.01.10, 13:12
    Tak! Jasne że sprzątam! przecież to NORMALNE ŻE SPRZĄTA SIĘ PO SWOIM
    PSIE!!!!!nie rozumiem jaki to jest trud schylić się zebrać to w torebkę i
    wyrzucić. Wolę sobie nie wyobrażać, jak będą wyglądały parki w wawie jak
    stopnieje śnieg...
  • fakej 22.01.10, 13:24
    Nigdy. Z sąsiadami na dzielni robimy zawody czyj pies postawi najdostojniejszego
    klocka. Z reguły mój pies dzierży palmę pierwszeństwa.
  • magda_555 22.01.10, 14:23

    Czytałam na dogomanii, ze w Warszawie (nie wiem jak innych miastach)można wrzucać psie odchody do zwykłych koszy:
    www.dogomania.pl/threads/34817-Warszawa-nowe-prawo-dot-sprzAE-tania-po-psiakach
    Ja po swoim psie sprzątam. Obecnie korzystam ze specjalnych foliowych woreczków wyprodukowanych w tym celu, ale są dosyć drogie. Kilkanaście sztuk za ponad 10 zł, gdzie mój pies potrafi się załatwić 2 razy na jednym spacerze.
    Gdzie można kupić jakieś niedrogie foliowe woreczki? Z papierowych torebek niestety nie umiem korzystać - jak dla mnie są niewygodne w użyciu.
    Poza tym jestem mile zaskoczona, że tyle osób sprząta. Odkąd mam psa (parę lat) widziałam tylko 2 osoby, które by sprzątały po psie.
  • misself 22.01.10, 15:14
    Woreczki foliowe po 100 sztuk sprzedają w Lidlu na przykład. Nazywa się to
    "woreczki śniadaniowe" (hehe) i kosztuje chyba 4 zł za rolkę. Jeśli tylko Twój
    pies nie jest jakimś olbrzymem, taki woreczek powinien wystarczyć.

    Na razie w wątku wypowiedziało się kilkadziesiąt osób... Z różnych miast. Nie
    wierz, że tak dużo osób sprząta.
    --

    biusta
    i
    biuściki.
  • fakej 22.01.10, 15:20
    > Poza tym jestem mile zaskoczona, że tyle osób sprząta.
    > Odkąd mam psa (parę lat) widziałam tylko 2 osoby, które by
    > sprzątały po psie.

    No jest tylko taki myk, że to ile osób pisze że sprząta niekoniecznie przekłada
    się na to ile z nich sprząta. A tym ile osób pisze, że sprząta to chyba akurat
    nie powinnaś być zaskoczona.
    Ja akurat uważam, że sprzątać powinni właściciele kundli. Ja osobiście mam full
    rasowca, więc jego gówno jest równie rasowe jak on sam i wiele innych psów
    chętnie jego gówna obwąchuje a nawet się w nich tarza dlatego gówna mojego psa
    na ulicy są materiałem deficytowym.
  • colin.vip 22.01.10, 15:28
    darmowe, podobno ekologiczne worki można dostać za free w Lecleku, w Realu to na
    pewno, z tym , że Łodzi. nie wiem jak w innych miastach. tez powinny być.

  • pitahaya1 22.01.10, 16:00
    Ja przerzuciłam się na zwykłe torebki śniadaniowe. Rolka 100szt. kosztuje ok. 2zł.
    Te torebki w komplecie z Nippy są bardzo drogie, przynajmniej jak dla mnie.

    --
    "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób
    zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki
    temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
  • the_vicious_one 22.01.10, 14:13
    A ja sprzątam wybiórczo. Na polach czy w lesie nie sprzątam, nie sprzątam też
    tam, gdzie jest ogólny syf. Np. nad rzeką, gdzie leżą stare telewizory, butelki,
    papierki... kupa na pewno tam nie psuje krajobrazu. Na ładnym, zadbanym trawniku
    sprzątam zawsze. Podobnie, jak na psim wybiegu czy chodniku.
  • annataylor 22.01.10, 15:17
    sprzątam po psie, ale większym problemem jest, ze nie mam tego gdzie
    wyrzucic uncertain
    u mnie w mieście nie ma specjalnych koszy na psie odchody. jestem
    zmuszona do wyrzucania odchodow do zwyklych smietnikow. jak ktos mi
    uwage zwroci, to powiem, ze moge zostawic na ulicy smile
  • de_m0nika 22.01.10, 19:03
    Sprzatałam przez kilka tygodni, dopóki się nie zorientowałam, że
    wrzucane do śmietnika w foliowej torebce:
    a) cuchną dłużej
    b) są "bombą biologiczną" w upale
    c) bezdomni grzebiący w śmietnikach mogą się w nie wpakować
    d) na słoneczku/deszczu kupa rozkłada się szybciej i ekologiczniej.

    BARDZO chętnie sprzatałabym, gdyby w moim mieście były pojemniki na
    psie odchody. Jeśli postawią, chętnie w ramach zadośćuczynienia za
    ostanie półrocze zbiorę kilkaset losowo wybranych kup.
    Póki co, w moim mieście jest moda na pomnik/statuę/tablicę co 500
    metrów. Monity do administracji nie działają.
    Z żalem przyznaję- nie zbieram, jedynie zasypuję
    ziemią/piaskiem/trawą/śniegiem/et cetera.


  • mancipi 22.01.10, 19:12
    rozwiązuje to problem zakazu wyrzuania no i jest najbardziej ekologiczne. problemem nie jest bowiem sama kupa tylko to że zostaje "na powierzchni", przykryta warstwą ziemi naturalnie się rozkłada i to jest najlepszy sposób gdy pies narobi na trawniku, bo do ulicy to jednak torebki. trzeba tylko na spacer nosić małą łopatkę-taką jak do rabatek
  • timurek1 22.01.10, 22:09
    a ja nie sprzątam. bo i dlaczego? nie ma na to przepisów, a pies też
    musi się gdzieś załatwić. mam swój dom i ogród- kiepski przez psa.
    ale regularnie go wyprowadzam, by się załatwił na osiedlu, bo wtedy
    ja mam mniej sprzątania na posesji. jak będą przepisy, to zacznę. a
    teraz nie ma możliwości mnie do tego zmusić. i tyle.
  • nevalainen 22.01.10, 23:18
    10m od mojego domu jest wejście do wielkiego parku - mam trzy psy, nie sprzątam
    po żadnym z nich, i nie jest mi z tym źle.
  • sselrats 23.01.10, 05:46
    oczywiscie, ze sprzatam - tearz nawet na wieczornym spaceze,
    komurkom mozna posfiecic
  • psi-arz 23.01.10, 11:03
    Mam pięknego,spasionego i bardzo łagodnego labradora,który sra wszędzie,gdzie
    tylko ma ochotę[oczywiście,z wyj.domu],i do tej pory ani razu po nim nie
    sprzątnąłem,i mam zamiar kontynuować aż do śmierci-mojej lub psa !
  • misself 23.01.10, 11:53
    nowa.era napisała:

    > misself napisała:
    >
    > > Oczywiście chodzi o sytuację spacerowo-kupową, osiedlowo-miejską smile
    >
    > Tak smile

    Wreszcie jakaś wypowiedź na temat big_grin
    --
    II. Należy kochać Bogów, bo to oczyszcza serce. (Herbert)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka