• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Młynek do mielenia odpadków

  • 21.01.10, 17:01
    wahałam się długo - kupić, nie kupić, warto, nie warto, wreszcie zamówiłam
    (koszt akceptowalny) i po początkowym sceptycyzmie jestem zachwycona! Dlatego
    polecam wszystkim, bo to niesamowita wygoda i brak problemu dotyczącego
    odpadków biologicznych. Celowo nie podaję marki, żeby nie być posądzoną o
    kryptoreklamę, zresztą wydaje mi się, że wszystkie młynki do domowego użytku
    mają podobną cenę i jakość. Naprawdę warto ułatwić sobie życie!
    Edytor zaawansowany
    • 21.01.10, 17:12
      Podpisuję się po powyższym. Używamy młynka już chyba 2 lata i teraz sobie nie
      wyobrażam życia bez niego smile
      • 21.01.10, 17:29
        może byście się pochwaliły na priviesmile
        Robię przymiarkę do młynka, póki co muszę jednak odgruzować jedyne miejsce,
        gdzie mógłby się zmieścić, czyli szafkę pod zlewemsmile)

        Młynek widziałam u znajomej, fajna sprawa.

        --
        "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób
        zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki
        temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
    • 21.01.10, 18:04
      Fantastyczne dla Ciebie, tragedia dla miejscowej oczyszczalni ścieków. Mieląc odpady biologiczne (zamiast je wyrzucać, jak normalny człowiek, do śmieci) sprawiasz, że oczyszczalnia nie jest w stanie wyłapać tych odpadów w sposób mechaniczny (krata, sito) tylko wszystko idzie na dalsze etapy oczyszczania. Rośnie biologiczne zanieczyszczenie ścieków (BZT5). Kilka takich WDPD jak Ty i urządzenia w oczyszczalni mogą sobie nie poradzić ze ściekami. Kłopoty z eksploatacją, konieczne modernizacje, za co płaci miasto - grubą kasę.
      Miło.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
      • 21.01.10, 18:17
        Lili, wybacz wyznanie, ale kocham Cię...

        Wreszcie ktoś kompetentny potwierdził moje wątpliwości w tym względzie. Młynka
        do domu nie planuję, ale Sanepid żąda montażu czegoś takiego w lokalu
        gastronomicznym (teraz już nie ma "zlewek"...) i od początku jestem bardzo
        sceptyczna właśnie dlatego, że wydaje mi się, że polskie oczyszczalnie nie są
        przystosowane do tego typu mieszanek. Ale Sanepidu to nie obchodzi, przepisy to
        przepisy.
        --
        "What's the goal? To get married? Yuck! Half of them end in divorce the other
        half end up with children."
        (z "Ally McBeal")
        • 21.01.10, 18:33
          Tak to u nas już jest, że każdy dba o własny interes.
          Nie wszystkie oczyszczalnie w PL są przestarzałe, na szczęście coraz więcej się dzieje w tym temacie. Ale uważam, że każdy obywatel powinien dbać o swoje środowisko, a odpowiednie gospodarowanie własnymi odpadami się do tego zalicza. To się nazywa rozwój zrównoważony. Róbmy tak, żeby naszym potomkom żyło się lepiej niż nam. Póki co świat zmierza jednak ku temu, by wnuki nas znienawidziływink

          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
          • 21.01.10, 18:37
            Nie wiem, jak to jest z miejskimi oczyszczalniami ścieków, nie będę się
            wypowiadać, bo nie czuję się kompetentna. Ja korzystam z prywatnej przydomowej
            oczyszczalni ścieków i nie ma najmniejszego problemu, wręcz przeciwnie - łatwiej
            namnażają się kultury bakterii służące efektywniejszemu oczyszczaniu.
            • 21.01.10, 18:43
              a to powiedział Ci pan, który instalował młynek?wink
              łatwiej to mogą Ci się namnażać nieodpowiednie bakteriewink
              badasz ścieki na wylocie? ktoś pobiera Ci próbki ścieków oczyszczonych? ciekawa jestem jakie są parametry ścieku, który odprowadzasz do gruntu zapewnebig_grin

              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
              • 21.01.10, 20:32
                no gorszego świństwa niż detergenty do gruntu nie odprowadza. To są
                odpadki organiczne. Też posiadam taki młynek i jestem zachwycona, a
                nawet oczyszczalnie robią modernizacje i wreszcie wezmą pod uwagę
                to, że ludzie używają młynków.
                Co do lokalu gastronomicznego to myślę że jest rozsądne używanie
                młynka zamiast wysawiania ton obierek "za chałupę" żeby gniło i
                śmierdziało
                --
                Pisanie ą, ę ś,ć jakoś mi nie wychodzi, proszę o wyrozumiałość.
                Joanna
                • 21.01.10, 20:55
                  nie rozumiesz, im więcej takich zanieczyszczeń rozpuszczonych tym trudniejsze oczyszczanie, a w rezultacie odprowadzenie ścieków nie spełniających parametrów - do gruntu, rzeki
                  każde zanieczyszczenia są szkodliwe, nawet te organiczne

                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
                • 21.01.10, 21:42
                  azonka1 napisała:
                  > Co do lokalu gastronomicznego to myślę że jest rozsądne używanie
                  > młynka zamiast wysawiania ton obierek "za chałupę" żeby gniło i
                  > śmierdziało

                  Dokładniej to chodzi o to, że dawniej właściciel stołówki, knajpy itd. umawiał
                  się z hodowcą świnek na codzienny odbiór tzw. zlewek, czyli wszystkich resztek
                  jedzenia. (Nie wiem, co się robiło np. ze skorupkami z jajek czy kośćmi z
                  kurczaka, tego chyba świnia nie jada.) Ale Sanepid stwierdził, że taki układ
                  sprzyja epidemiom chorób odzwierzęcych i nakazał używać młynków.

                  Oczyszczalnie robią modernizacje, ale wskazane byłoby wprowadzenie młynkowego
                  przepisu PO przeprowadzeniu takiej modernizacji we wszystkich oczyszczalniach
                  ścieków, a nie PRZED.
                  --
                  Po wolność smaku!
    • 21.01.10, 18:37
      Niedawno podłączono nas do kanalizacji. Dostaliśmy regulamin z listą rzeczy,
      których robić nie wolno, czy substancji, których nie wolno wrzucać/wylewać do
      ścieków. Są tam naprawdę dziwne rzeczy, ale nie ma nic na temat odpadków
      spożywczych. Więc nie uważam, że robię coś złego.
      • 21.01.10, 18:44
        Może oczyszczalnia ścieków uważa, że to jest tak oczywistesmile Poza tym jest różnica pomiędzy odpadkiem w całości, a odpadkiem zmielonym, naprawdęsmile

        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
        • 21.01.10, 20:48
          > Może oczyszczalnia ścieków uważa, że to jest tak oczywistesmile

          oczywiste? że nie wolno stosować urządzenia gospodarczego,
          sprzedawanego na tej samej zasadzie jak zlew czy piekarnik?
          oczywiste jest, że palenie szkodzi a jednak piszą o tym wielgachnymi
          literami na każdej paczce papierosów smile
          ja korzystam z młynka od pół roku i bardzo ułatwia mi zycie, ale
          szczerze mówiąć pierwsze słyszę, że działam na szkodę środowiska. To
          co piszecie ma sens, ale nie można się dziwić, ze przeciętna pani
          domu nie ma pojęcia o jego szkodliwości. Widać oczyszczalnie nie
          bardzo dbają o swój interes.
          • 21.01.10, 20:57
            oczyszczalnie ścieków nie są jasnowidzami
            ja bym nawet nie pomyślała, że jest tyle osób, które bezmyślnie korzystają z takich "ułatwień", bo się nie chce pomidorka do śmieci wyrzucićwink
            btw. odpadki organiczne są świetne przy gospodarce osadami - powstaje z nich i osadów ściekowych doskonały kompost, po co to mielić?

            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
            • 21.01.10, 21:22
              tak, tak, wyrzucałam do kompostu, a i owszem, a potem nie mogłam
              poradzić sobie z muszkami owocówkami, które mnożyły się na potęge i
              właziły całymi chmarami do domu. Problem był na tyle poważny, że nie
              można było spokojnie wysiedzieć, bo fruwały wszędzie, a dzwidostwo
              odporne na wszelkie sposoby walki z nimi. I nie były w domu dlatego,
              że coś w nim było do czego chciały lecieć, tylko mnożyły się
              niekontrolowanie w kompoście.
              Może to ekologiczne, ale utrudniało życie bardzo, okna umyte były
              czyste tylko przez godzinę...
              I nie sądzę, żebym robiła większą krzywdę środowisku poprzez
              wyrzucania organicznych odpadków niż korzystając z chemii
              gospodarczej tak jak każda WDPD.
              • 21.01.10, 21:44
                Moi Rodzice mają kosz na odpadki organiczne, jest nieduży, jak się raz dziennie
                go wyniesie na pryzmę, to nic nie lata...
                --
                Po wolność smaku!
                • 22.01.10, 01:10
                  Mam trzy spore kompostowniki w ogrodzie przy domu i nigdy nie miałam
                  kłopotów z muchami, muszkami owocówkami czy innym dziadostwem. Każdą
                  porcje resztek trzeba przykryć najlepiej ziemią czy liśćmi, wkopac w
                  kompost i nie ma problemu.

                  Co do kłopotów oczyszczalni z takimi zmielonymi resztkami, to nie
                  wiem, jak to dokładnie wygląda ale takie mielenie jest
                  nieekologiczne, zwłaszcza tam, gdzie jest możliwość przerobienia
                  resztek właśnie na kompost. Ale pewnie się nie chce, bo tak łatwiej
                  i wygodniej. Za to pewnie jednorazowymi foliowymi torebkami się
                  brzydzicie, bo one takie nieekologiczne są...
                  --
                  ,,Rzeczywistość nigdy nie gwarantuje powodzenia ale stwarza bezmiar
                  możliwości."
                  Tadeusz Kotarbiński
                  • 22.01.10, 08:38
                    Ja się nie brzydzę, bo mi kolega-chemik powiedział, że tzw. nieekologiczne
                    torebki są zrobione ze związku złożonego z węgla i tlenu (?), i że nic się
                    brzydkiego nie wydziela, jak się taką spali. Jednak jako że nie mam możliwości
                    spalenia, staram się unikać składowania takich siatek, bo po co mają leżeć.

                    W sumie z tymi siatkami to jest podobnie jak z mięsem - jak ja nie wezmę, to
                    weźmie kto inny, a wyprodukowane już zostało...
                    --
                    Marzenia się spełniają.
                    • 22.01.10, 09:03
                      misself napisała:

                      > W sumie z tymi siatkami to jest podobnie jak z mięsem - jak ja nie wezmę, to
                      > weźmie kto inny, a wyprodukowane już zostało...

                      Ilość wyprodukowanych artykułów jest związana z ilością nabywców - myślenie, że
                      jak ja nie wezmę, to weźmie kto inny, jest niewłaściwe - w ten sposób napędza
                      się produkcję.
                      • 22.01.10, 12:50
                        jul-kaa napisała:
                        >
                        > Ilość wyprodukowanych artykułów jest związana z ilością nabywców - myślenie, że
                        > jak ja nie wezmę, to weźmie kto inny, jest niewłaściwe - w ten sposób napędza
                        > się produkcję.

                        Producent zawsze ryzykuje tym, że niecały towar, jaki wypuszcza na rynek,
                        znajdzie nabywców. Straty są wliczone w koszty. Jeśli wyprodukuję 300 kg schabu
                        i wyłożę go w sklepie, to nawet masowe nawrócenie się Polaków na wegetarianizm
                        nie zwróci mi pieniędzy ani życia świnkom, a będzie dla mnie tylko bolesną
                        nauczką i bodźcem do przekwalifikowania się na hodowlę rzeżuchy.
                        --
                        IV. Modlić można się wszędzie. Najgorszym miejscem są świątynie. Panuje tam
                        zaduch. (Z.Herbert)
                        • 22.01.10, 18:41
                          misself napisała:

                          > Producent zawsze ryzykuje tym, że niecały towar, jaki wypuszcza na rynek,
                          > znajdzie nabywców. Straty są wliczone w koszty. Jeśli wyprodukuję 300 kg schabu
                          > i wyłożę go w sklepie, to nawet masowe nawrócenie się Polaków na wegetarianizm
                          > nie zwróci mi pieniędzy ani życia świnkom, a będzie dla mnie tylko bolesną
                          > nauczką i bodźcem do przekwalifikowania się na hodowlę rzeżuchy.

                          No właśnie - jak raz zostanie ze 150kg schabu, to następnym razem mniej świnek wyląduje w rzeźni, nie?
                          • 23.01.10, 11:45
                            Teoretycznie.
                            Ale chyba to nigdy nie zostało sprawdzone jeśli chodzi o mięso - wegetarian jest
                            zdecydowana mniejszość.
                            --
                            IV. Modlić można się wszędzie. Najgorszym miejscem są świątynie. Panuje tam
                            zaduch. (Z.Herbert)
              • 22.01.10, 08:47
                chemia gospodarcza zanim dopłynie do oczyszczalni zdąży się rozcieńczyć na tyle,
                że nie wyrządzi większej szkody samej technologii, w procesach oczyszczania nie
                ma też problemu z oczyszczeniem tego, parametry ścieków na odpływie są badane i
                ściśle przestrzegane, jeszcze nie słyszałam o tym, żeby to był dla oczyszczalni
                problem
                z technologicznego punktu widzenia rozdrabnianie zanieczyszczeń o większych
                rozmiarach, na ogół pływających, które da się wyłapać w 1 etapie oczyszczania
                jest idiotyczne i dodające pracy oczyszczalni, oraz obciążające etap biologiczny

                jeśli masz przydomową oczyszczalnię ścieków to rzeczywiście chemia jest dla
                Ciebie niewskazana, za duże stężenia i ilości mogą zabić biologię

                myśl sobie co chcesz, nikt Cię nie zmusi do nieużywania rozdrabniacza odpadów
                organicznych, ale będąc na Twoim miejscu zastanowiłabym się nad tym, bo
                szkodzisz swojemu otoczeniu

                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
                • 22.01.10, 12:31
                  Kupiłam rozdrabniacz do odpadków organicznych. Mam też samochody i jeżdżę nimi
                  dość dużo, dosyć często kupuję paliwo. W mieszkaniu wszystkie sprzęty działają
                  na energię elektryczną. Często palę w kominku drewnem. Robię zakupy w sklepach,
                  zamiast hodować krowę, kury, ubijać masło, zbierać śmietanę.Wszystkie zakupy
                  mają jakieś mniejsze czy większe opakowania, które rozkładają się przez wiele
                  lat. Taka wstrętna cywilizacja mnie dopadła. Moja wina. Czekam na ukamienowanie.
                  Niech pierwszy rzuci kamień ten, który jest bez winy...
                  • 22.01.10, 13:23
                    Rzeczywiście. Najłatwiej powiedzieć, że skoro jeżdżę samochodem, zamiast rowerem
                    i kupuję paczkowane produkty to nie ma sensu robić cokolwiek dla środowiska,
                    więc i rozdrabniacz nie zaszkodzi.
                    Żałosne.

                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
                    • 22.01.10, 13:33
                      Rozumiem lili, że Ty robisz bardzo wiele dla środowiska, między innymi nie
                      korzystasz z rozdrabniacza do odpadków organicznych i atakujesz na forum
                      użytkowników powyższych. Naprawdę bardzo wiele.
                      • 22.01.10, 13:47
                        Nie atakuję. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy jest świadomy wszystkiego.
                        Na co dzień zajmuję się projektowaniem oczyszczalni ścieków, jestem technologiem
                        i nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy czytam takie beztroskie wynurzenia na
                        forumwink Zboczenie zawodowe.
                        Ponieważ jestem zawodowo związana ze środowiskiem staram się o nie dbać na tyle,
                        na ile jestem w stanie to zrobić. Nie należę do osób, które biegają po mieście z
                        megafonem i nawołują do bycia eko.
                        Uważam jednak, że gdyby więcej osób zastanowiło się czasem, czy swoim sposobem
                        życia i ułatwianiem sobie wszystkiego nie niszczy przypadkiem planety, na której
                        żyje byłoby lepiej na świecie. Póki co większość z nas jest nadal bardzo
                        nieodpowiedzialna. Podejście do życia: nie ma sensu nic robić, bo jak zrezygnuję
                        z jednej rzeczy to i tak nic to nie da, jest ograniczone, bo wystarczy zrobić
                        coś, cokolwiek, a na pewno będzie troszkę lepiej.

                        --
                        http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
            • 22.01.10, 13:57
              lili-2008 napisała:

              > oczyszczalnie ścieków nie są jasnowidzami
              > ja bym nawet nie pomyślała, że jest tyle osób, które bezmyślnie korzystają z ta
              > kich "ułatwień", bo się nie chce pomidorka do śmieci wyrzucićwink

              Ja też nie jestem jasnowidzem, nie znam się na technologii oczyszczania ścieków,
              nigdy nie byłam w oczyszczalni, nigdy nie spotkałam się z twierdzeniem, że
              zmielone odpadki w jakikolwiek sposób mogą być szkodliwe. Jeśli administracja
              kanalizacji uznała za nieoczywiste wylewanie np. smoły czy ropy do kanalizacji,
              myślę, że napisaliby również o odpadkach stałych gdyby w jakikolwiek sposób im
              one przeszkadzały. Zresztą - co nie jest zabronione, to jest dozwolone.

              My mamy dom z ogrodem i kompostownik, kilka lat odpadki lądowały w kompoście, aż
              do czasu, kiedy dopadła nas plaga mrówek, nie do opanowania i wytępienia.
              Obecność odpadków w domu była przyczyną tej plagi - a wybacz, ale nie będę z
              każdym ogryzkiem czy pomidorkiem biegać do kompostu.

              > btw. odpadki organiczne są świetne przy gospodarce osadami - powstaje z nich i
              > osadów ściekowych doskonały kompost, po co to mielić?
              >
              No pewnie, po co mielić, można w całości spuszczać w kiblu, oczyszczalnia
              łatwiej wyłapie. O, tak można:
              forum.gazeta.pl/forum/w,49213,72750187,72750187,spuszczanie_odpadkow_w_sedesie.html
              • 22.01.10, 14:16
                mało zawału nie dostałambig_grin

                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
                • 22.01.10, 14:32
                  No, wyobrażenie korpusu kurczaka w sedesie robi wrażenie.
                  • 22.01.10, 14:49
                    Rzeczywiście robi. A brak wyobraźni szokujeuncertain

                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
              • 22.01.10, 15:19
                Argument o spuszczaniu śmieci w toalecie jest równie zasadny jak argument o
                niesprzątaniu psiej kupy "bo ludzie robią gorsze rzeczy".

                BTW wydaje mi się, że "ci od oczyszczania ścieków" nie zdają sobie sprawy z
                tego, co nakazują "ci od higieny i epidemii".

                Bo zgadzam się z przedmówczyniami, że taki młynek to wielka wygoda, robale nie
                mają się czym żywić, nic nie śmierdzi, nie trzeba odtykać zlewu... Tylko dobrze
                by było pozwolić na sprzedaż takich młynków po zmodernizowaniu oczyszczalni.
                Albo uświadomić ludzi, którzy z przydomowych oczyszczalni nie korzystają.
                --
                "What's the goal? To get married? Yuck! Half of them end in divorce the other
                half end up with children."
                (z "Ally McBeal")
                • 22.01.10, 19:33
                  jeżeli są wskazania lub przeciwwskazania do używania czegoś to
                  raczej się to ogłasza lub nagłaśnia w jakiś sposób. W naszym i
                  innych krajach doradza się nie używanie torebek/siatek foliowych,
                  nie palenia tytoniu, sortowania śmieci. W krajach bardziej
                  rozwinięych zaleca się używanie młynków, nigdzie poza forami
                  internetowymi nie spotkałam się z opinią że takie młynki szkodzą.
                  --
                  Pisanie ą, ę ś,ć jakoś mi nie wychodzi, proszę o wyrozumiałość.
                  Joanna
                  • 22.01.10, 21:02
                    azonka1 napisała:

                    > jeżeli są wskazania lub przeciwwskazania do używania czegoś to
                    > raczej się to ogłasza lub nagłaśnia w jakiś sposób.

                    no, bo jak napisano wyżej "oczyszczalnie nie są jasnowidzami"
                    a więc może zamiast tłumaczyć użytkowniczkom młynków jakie są
                    bezmyślne, że nie wpadły na to, że młynek szkodzi oczyszczalniom,
                    lepiej uświadomić "oczyszczaczy", że młynki im szkodzą? Może oni nie
                    wiedzą skoro nikogo nie informują? smile

                    a tak przy okazji kto widział i wąchał zsyp w dużym "wieżowcu"?
                    Szkoda w sumie, ze te młynki są "nie-eko". Zmniejszyłyby na pewno
                    miejscową populację szczórów.
                    • 22.01.10, 21:42
                      młynki to nie jest rzecz kupiowana po kryjomu, sprowadzane z za
                      morza, tylko sprzedawane w marketach budowlanych w Polsce. Tu nie
                      chodzi o jasnowidzenie, ja nie muszę wiedzieć jak pracuje
                      oczyszczalnia ścieków, widzę nowinkę w normalnym sklepie więc
                      automatycznie przyzwolenie, nie robię tego jednostkowo, w marketach
                      są one wykupowane. Dlaczego ja mam się domyślać o szkodliwości
                      czegoś co jest ogólnodostępne. O szkodliwości detergentów
                      dowiadujemy się teraz, ale też wszyscy ich używają.
                      --
                      Pisanie ą, ę ś,ć jakoś mi nie wychodzi, proszę o wyrozumiałość.
                      Joanna
                    • 23.01.10, 00:10
                      laguma napisała:
                      > a tak przy okazji kto widział i wąchał zsyp w dużym "wieżowcu"?
                      > Szkoda w sumie, ze te młynki są "nie-eko". Zmniejszyłyby na pewno
                      > miejscową populację szczórów.

                      albo i karaluchów i innych podobnych..
          • 26.01.10, 09:23
            Piece "Buderusy" tez sa dopuszczone do handlu i do uzytku w
            gospodarstwach domowych. Przystosowane sa do spalania wszystkiego. A
            pomimo to palenie w nich smieciami jest zabronione. Tyle, ze wiekszosc
            posiadaczy buderusow nic sobie nie robi z zakazow i pali wszystko co
            im w rece wpadnie sad
            • 26.01.10, 23:27
              absolutnie się nie zgadzam, ciągle trąbią nawet w telewizorze (no
              może chilowo nie) że palenie śmieciami jest szkodliwe, nawet do mnie
              dotarło chociaż z piecem miałam ostatnio do czynienia 30lat temu, o
              młynkach nic nie mówili :-p
              --
              Pisanie ą, ę ś,ć jakoś mi nie wychodzi, proszę o wyrozumiałość.
              Joanna
    • 26.01.10, 14:00
      też mam młynek i nie dam go już sobie zabrać.
    • 26.01.10, 17:41
      Małżonek mój, który w tej samej branży co lili_2008 robi, prosił, żeby przekazać
      jej poradę, coby się koleżanka projektantka nauczyła projektować oczyszczalnie,
      którym młynki nie przeszkadzają, a nie tylko klepać ciągle te same. Postępu się
      nie cofnie, lepiej przeczytać drugą książkę i poprawić technologię.
      • 26.01.10, 20:39
        Całe biuro projektowe, w którym pracuje lili-2008 prosi by przekazać szanownemu małżonkowi, że chyba ściągał na technologii wody i ściekówtongue_out

        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
        • 27.01.10, 12:46
          Małżonek prosi o przekazanie porady - jeśli całe biuro, to łatwiej będzie się
          zrzucić na drugą książkę wink
          • 27.01.10, 13:43
            Biuro jest zażenowane małżonkiem, ale nas nic nie dziwi. Zmagamy się z takimi od
            lat, którym wydaje się, że postawienie sita na początku oczyszczalni to
            najlepszy pomysł. To się nazywa postęp technologiczny.

            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.