Owszem, nadęłam się, bo nie znoszę tonu per "leniwe paniusie kontra
ja-dama". W sklepie nie muszą ci oddać pieniędzy, ani wymienić
towaru na żądanie w każdym przypadku - są inne sposoby załatwiania
reklamacji. I wcale nie dziwię się, że cię unikano jak ognia, skoro
nie potrafisz zrozumiec prostej sprawy - sprzęt, który się zepsuł w
okresie gwarancyjnym, najpierw podlega naprawie, a dopiero później
roszczenie kupujacego może być zaspokojone przez wymianę albo zwrot
pieniędzy. W przypadku jeśli kupujący nie korzysta z gwarancji tylko
z rękojmi z tytułu niezgodności towaru z umową, ustawa
stwierdza: "kupujący może żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z
umową przez nieodpłatną naprawę albo wymianę na nowy, chyba że
naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych
kosztów." Nic tam nie ma o zwrocie pieniędzy "na zawołanie".
I nie wysilaj się na obrażanie mnie, ja przynajmniej wiem, o czym
piszę.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.