nie, ja myślę, ze to było do autorki wątku.
ale jest różnica pomiedzy postawą "ja to zrobię lepiej" a sytuacją,
kiedy się coś zrobi lepiej naprawdę. opisane przez autorkę watku
sytuacje to dla mnie ta druga grupa. znam to z autopsji, niestety,
denerwujące jak diabli, bo skoro ktoś już poświęca czas i energię,
to szkoda, że efektu brak. Z tym, że rady na takie pomaganie nie
znalazłam, zwrócenie uwagi daje efekt odwrotny do zamierzonego.
dałam więc sobie spokój, albo robię sama, albo proszę o zrobienie
konkretnej rzeczy, albo zostawiam sprawy własnemu biegowi i nie
komentuję.
ps. odkąd do obowiązków domowych doszło strzyżenie trawników,
odśnieżanie i noszenie drewna, można powiedzieć że mój mąż naprawdę
porządnie włącza się w prace domowe. więc już się nie czepiam

))