> bo "facetctwo" trzeba miec w sercu, tak samo jak milosc do glanow (kiedy robia
> ci 5-milimetrowej glebokosci dziury w pietach)!
no ba, glany...
po dłuższym zastanowieniu uważam, że jestem po prostu innym typem faceta

inne
priorytety

ale nie wiem, czy znowuż aż tak nietypowe...
swoją drogą ciekawe jak to postglanowe towarzystwo do siebie lgnie i jak
bezbłędnie się rozpoznaje, nawet chodząc w mokasynkach
> Swoja droga, to przyszlo mi wczoraj do glowy, ze aby sie w pelni realizowac,
> potrzebowalabym zony, kochanka i kochanki.
a tak. mój wniosek sprzed jakiegoś czasu
to już może lepiej przedefiniujmy pojęcie "w pełni się realizować"