Asia, po pierwsze nie dać się im terroryzować. Czy Twój mąż jest po
Twojej stronie? Jeśli tak, to problem masz z głowy. Uparcie odmawiać
przyjazdu do nich, jako argument podając, że nie jesteście w stanie
się porozumieć (wy i teściowe) w kwestii palenia przy waszym dziecku
i uparcie ponawiać zaproszenie do siebie. Tekst o ograniczaniu
kontaktów jest wlaśnie terroryzowaniem, bo wzbudza w was / Tobie,
poczucie winy. I to również im powtarzaj, za każdym razem, że nie Ty
im ograniczasz, ale oni sami sobie ograniczają, bo wasz dom jest dla
nich otwarty i moga odwiedzać wnuka kiedy chcą.
Metod ze spacerami bym nie próbowała. Skoro nie rozumieją wprost,
nie zrozumieją też tak skomplikowanej aluzji. Zaś dziecku to
naprawdę wiele nie pomoże. Chyba, że byś ostentacyjnie łapała
dziecko i wybiegała z nim z domu jak tylko jedno z teściów wyciągnie
papierosa. Ale na dłuższą metę tym też zaszkodzisz dziecku, więc to
żadna metoda.
Zawsze jeszcze pozostaje kompromis - dogadać sie z teściami, że
niech sobie palą w domu, ale jak wy jestescie to niech chociaz
wychodza do innego pokoju, a nie kopca przy rodzinnym stole.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.