Słabo mi i nie pojmuję jakimi zasadami banki się kierują przy udzielaniu kredytów. Mam w banku X konto ze stałymi wpływami, mam małą lokatę, nawet zaświadczenie o zarobkach od pracodawcy mam. Chciałam wziąc drobny kredyt na 3000 na pół roku. Dostałam telefonicznie zgodę. Czekałam 3 dni na zaświadczenie aż przyjdzie z kadr. Udałam się do banku i co? I nagle nie mogę wziąć nagle 1000 zł na trzy miesiące. Co się zmieniło przez te 3 dni? Z mojej strony nic. Tylko po co księgową dręczyłam o zaświadczenie na już?
Dwa tygodnie później poszłam do banku wpłacić pieniążki. A tam Pani mnie pyta czy nie chcę kredytu gotówkowego. Mało mnie szlag nie trafił. Ale, że jestem dobrze wychowana to grzecznie podziękowałam. A tamten okazyjny zakup przeszedł mi koło nosa bo nie chciałam lokaty likwidować.
Koleżanka pracująca w banku uświadomiła mi, żemam za dużą zdolność na taki mały kredyt i im plany statystyczne popsuję. Zgroza!!!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.