Wrrr, tyle mam do najbliższej odśnieżonej drogi. Miasto wojewódzkie, 5 przystanków tramwajem do ścisłego centrum, a ode mnie spod domu praktycznie nie da się wyjechać samochodem. Koła zapadają się w głębokie koleiny i można utknąć zawieszeniem na warstwie śniegu. Miasto odśnieża tylko główne ulice, a najlepsze jest to, że niedawno przejechał tu pług z... podniesioną łyżką!!! Bo gdzieś tam musiał dojechać, a tej dzielnicy odśnieżanie się nie należy.
Pozdrawiam wszystkich zakopanych, żądnych mordu na służbach miejskich.
--
Własnymy ręcyma
Nie samymi książkami człowiek żyje