od pięćdziesięciu lat (rany boskie jaka ja jestem stara

) zawsze w domu jest
jakiś pies... albo dwa... albo w porywach trzy
wszystko znajdy albo schroniskowce, w każdym razie zwierzaki po przejściach
czyli teoretycznie zasługujące na specjalne względy z drogą karmą włącznie
ale... moje życie nie kończy się na tych psach, i ja, i dziecko też czasem
lubimy coś zjeść albo książkę sobie kupić
gdybym karmiła eukanubą naszego aktualnego współlokatora, niechybnie bym
zbankrutowała, zwierzątko jest z tych dużych i ma ogromny apetyt
odkąd pojawiły się w pl gotowe karmy, wszystkie moje psy najczęściej jadają coś
z puszki albo suche, a zwykle mieszankę tego i tego plus np psi makaron z warzywami
karmy wybieram te tańsze, krytykowane zawzięcie w tym wątku
i co...? ano nic, wszystkie zwierzaki zdrowe, silne, sierść błyszcząca, piękne
białe zęby (nawet w dość podeszłym wieku)
żyją po 16-18 lat i autentycznie na nic nie chorują
wniosek: albo kundle po przejściach są z natury silniejsze i zdrowsze od tych
rasowych (często przerasowanych) piękności, albo... cóż, może po prostu nie
należy przesadzać z tą dbałością o zdrowe żywienie, bo to powoduje same kłopoty...?