• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Wiecznie brudne podłogi, buuuu Dodaj do ulubionych

  • 08.03.10, 19:44
    Pomóżcie, błagam. Nie mam już siły na swoje podłogi. Jaki cud może sprawić aby
    po niespełna 6 godzinach po myciu podłóg moje dziewczyny nie miały czarnych
    skarpetek. Wkurza mnie to, stresuje i nie wiem co jeszcze. Naprawdę staram się
    sumiennie myć za każdym razem podłogę i nie wiem co jest nie tak.
    Mieszkam w domku, na zewnątrz trochę na bakier z chodnikami. Za to na brak na
    kurzu i piachu latem, błota jesienią i wczesną zimą nie mogę narzekać. Mam psa
    kursującego dom- podwórko. I my domownicy też potrafimy wleźć w butach. No
    ale w trakcie tych dzisiejszych 6 godzin nie miał szansy nasyfić...
    Błagam o jakieś sposoby. Moje podłogi powinny być co najmniej dwa razy w
    tygodniu myte. Staram się to robić, choć nie zawsze mi się udaje. Czy tem brud
    już jest tak wżarty w podłogi, że zwykłym myciem mopem nie ma szans go
    zlikwidować?
    Podpowiedzcie co kupić, jak myć tę cholerną podłogę aby było tak jak należy
    czyli czysto (choć jeden dzień)sad

    --
    Milena i Karolina
    Zaawansowany formularz
    • 08.03.10, 20:11
      Wyjdę na fleję, ale mimo to napiszę: daruj sobie, a dzieciom załóż bamboszki.
      Nie ma szans, by przy dzieciach, psie, braku chodnika, błocie pośniegowym i
      piachu podłoga była czysta dłużej niż godzinę-dwie. Myj, kiedy jest brudna i
      tyle, inaczej podłoga Cię pokona. Naprawdę, świat się nie zawali, jeśli NIE
      umyjesz jej dwa razy w tygodniusmile A może mąż spróbuje, może męska silna ręka
      pomoże na brud?
    • 08.03.10, 20:31
      Dzieci niech noszą kapcie, nie będą zadeptywać skarpetek.
      • 08.03.10, 21:00
        Jeszcze kolana zostająwink
        --
        Milena i Karolina
        • 08.03.10, 21:15
          Ciemne spodenki, albo rajstopy. Chyba, ze masz zadatki na podłogową
          męczennicę... Wiesz co? Zrób sobie prezent na Dzień Kobiet i zastanów się
          porządnie, czy naprawdę nieskalanie czysta podłoga jest warunkiem osiągnięcia
          szczęścia...
          • 08.03.10, 21:22
            Hmmm, może i mam takie zadatkiwink A co do spodenek, rajstopek to i owszem ciemne
            są szczególnie u młodszej córki, która większość czasu froteruje mi podłogi. Ale
            sama chyba przyznasz- milsza czysta podłoga niż syf.
            Zabijać o tą podłogę to ja się raczej nie będę, ale fajnie byłoby widzieć efekty
            latania na mopiewink
            --
            Milena i Karolina
    • 08.03.10, 21:53
      A teraz chyba wiele z WDPD na mnie naskoczy.Moja wnuczka 4 letnia też chodzi w
      skarpetkach u mnie jest 10 godź u cOrki ok. 3-4.Ja mam psa młodą zwariowaną
      wszędobylską suczkę,która nosi piasek do domu Skarpetki małej u córki po tych
      paru godzinach są bardziej brudne niż u mnie po 3 dniach/wyłączając kudły/.Moja
      córka z pedanterią czyści i zmywa podłogi różnymi paskudztwami,nabłyszczaczami i
      pastami.Ja zwykłą wodą i mikrofibrą.Do skarpetek przykleja się ta cała maź z
      podłogi a później do tych nasączonych skarpetek wszystko się klei.Moje podłogi
      może nie są takie piękne/myję je 2-3 razy w tygodniu/czasem przeciągam mopem
      gumowym,ale chyba praktyczniejsze.
    • 08.03.10, 22:01
      A może zabezpieczyć jakimś środkiem typu pasta do podłogi? Nie wiem jakie teraz
      są środki na rynku, przychodzi mi do głowy jedynie sidolux.
      --
      "...Nad domem przysiadła tęcza na nieba niebieskiej gałęzi..."
    • 08.03.10, 22:02
      Współczuję sad
      Ja przy zwierzakach (jedno wychodzące) myję podłogi minimum raz na dwa dni i przeważnie na dwa razy (myję-czekam aż przeschnie,myję drugi raz).
      Trzeba pilnować zmiany obuwia jak tylko ktoś wejdzie do przedpokoju.
      Innej rady nie ma.
      • 08.03.10, 23:40
        myję raz w tygodniu. częściej odkurzam/zamiatam (piasek)
        dorośli plus starsze dziecko chodzą w crocsach. młodsze dziecko w
        paputkach. pies boso.
        niestety, nie widzę możliwości utrzymania super czystości podłóg na
        wsi, w domu gdzie są dzieci i pies. najfajniej było zimą (śnieg :-
        ))), teraz zaczyna się jazda, a najgorzej będzie wiosną - latem -
        jesienią, cały piach i błoto będzie w domu.
        ps. myję podłogi w piątek wieczorem. dzięki temu w weekend można się
        nawet na nich kłaść. a w tygodniu i tak nie mamy na to czasu.
        • 09.03.10, 19:14
          Wszystko rozumiem (małe dzieci,pies) ale co do czystości podłóg ma fakt,że
          mieszkasz na wsi?
          Jak ktoś nie zmienia obuwia na domowe po przyjściu do domu albo nie wyciera
          dobrze butów o wycieraczkę przed wejściem to tak samo nabrudzi w domu na wsi jak
          i w mieszkaniu w mieście.
          Nie rozumiem co ma wieś czy miasto w kwestii czystości podłogi...
          • 09.03.10, 21:20
            Hmm, pewnie naukowo to nie jest dowiedzione, ale ja mam też wrażenie, że jednak
            ma. Mieszkałam wcześniej w bloku i nigdy nie miałam takich brudnych podłóg jak
            teraz. Przyzwyczajeń nie zmieniliśmy, a i ja miałam ważniejsze sprawy niż
            sprzątanie. Myślę, że połowa tego podwórkowego brudu osypywała się w trakcie
            wchodzenia po klatce schodowej. Poza tym chodniki na ulicach chyba też robią
            swoje. U mnie, tak jak pisałam wcześniej nie ma chodników, jakieś boczne drogi
            nie są nawet wyasfaltowane.
            --
            Milena i Karolina
            • 09.03.10, 22:20
              Chyba,że tak.
          • 13.04.10, 09:51
            Ma znaczenie, i to wielkie.
            U mnie też narazie nie ma ani chodników, ani nawet porządnych dróg
            dojazdowych. Wiosna i jesienią brodzi się w blocie, a latem kurzy
            się niemiłosiernie, najbardziej na piętrze, przy otwartym, a nawet
            tylko uchylonym oknie. Po godzinie wietrzenia leży pod nim warstwa
            piachu. Jeśli psisko lub dzieci zdążą wejść w to zanim zareaguję ze
            szmatą, piach zostaje rozniesiony po calym domu.
            Poza tym u mnie przez wiatrolap, gdzie zdejmowane są buty chodzi się
            do gabinetu, roznosząc przy okazji piach, a niestety nie da się po
            każdym wejściu domownika natychmiast wyzamiatać.
            Jak poradzić sobie z problemem? U mnie sprawdził się dopiero
            odkurzacz centralny.

            --
            62/87 60G

            Mój decoupage
            Jak odszukać "tego przeklętego motyla, który-trzepocząc skrzydełkami-
            powoduje wszystkie burze, jakie nas nachodzą, i zmusić go, zeby
            przestał"?
    • 09.03.10, 00:22
      Z czego masz te podlogi? Jesli drewniane, to moze byc wżarty brud w
      mikrozarysowania, których nawet za bardzo nie widać. Ja mam panele i
      u nas skarpetki sa czyste (chyba, że tuz przed sprzataniem), ale
      panel ma bardziej gładka powierzchnie od drewna (myje normalnie
      płynem do paneli rozcieńczonym w wodzie raz w tygodniu). No i w
      zasdzie nie chodzi sie po domu w butach, a pies jak był, to kursował
      głównie od drzwi do legowiska i tam zalegał. Dzieci miały wiecznie
      brudne rajstopki na kolanach podczas pobytu u babci, ale jak
      teściowa to zauważyła, to teraz częściej pierze dywany smile
      • 09.03.10, 09:45
        Hmmm, może faktycznie ten brud włazi mi w podłogi i mycie mopem nie jest
        wystarczająco dobre. Bo niby mam trochę paneli drewnianych w salonie, ale jednak
        większość dolnej części domu to terakota. A ona raczej taka chropowata. To czym
        to cholerstwo myć, bo za każdym razem na kolanach ze ścierką nie mam ani czasu
        ani ochoty...
        --
        Milena i Karolina
        • 09.03.10, 10:26
          To czym
          > to cholerstwo myć, bo za każdym razem na kolanach ze ścierką nie
          mam ani czasu
          > ani ochoty...

          Na kolanach ze szczotką wink

          A może dajesz za duzo środka myjacego, i za malo to spłukujesz
          pózniej?
        • 09.03.10, 10:30
          Wiesz co,powiem Ci jedno z własnego przykładu.Ja mam
          terakote,płytki,panele.No i sporzątam sobie na kolanach pieluchą
          tetrową z jakimś płynem i nadal jest brudno.Pewnego dnia dopadła
          mnie choroba,na długo.Przyszła moja mama,wzięła ten sam zestaw i
          jest rewelacyjnie czysto i utrzymuje się przez kilka dni.Normalnie
          szok.Od tamtej pory wiem:nie umiem sprzątacsmilepozdrawiam
    • 09.03.10, 10:31
      Mam w domu i kafle i panele. Podłoga po myciu zawsze była ogólnie
      czysta, ale dzieci miały skarpetki trochę szare.
      Zawsze nalewałam do wiadra gorącą wodę z kranu, ale ostatnio nie
      było ciepłej wody i musiałam sobie dolać zagrzanej w czajniku i
      wtedy miałam do mycia naprawdę gorącą wodę i mop po myciu tą wodą
      był bardziej brudny niz zawsze. Teraz zawsze do wiaderka dolewam
      jeden czajnik wrzątku.
      Spróbuj, może pomoże smile
    • 09.03.10, 12:28
      ja mam obsesje na punkcie kurzu/piasku/paprochow, dlatego kilka razy
      dziennie zamiatam (panele), kilka razy w tygodniu odkurzam wszystkie
      szparki i szczeliny, rogi, myje rzadziej, ale tez chyba nie potrafie, bo
      czym nie umyje to sa smugi... nie wiem, czy dodaje za duzo, czy za malo
      detergentu... chyba przed swietami umyje porzadnie szmata, a potem
      wypastuje jakims srodkiem, moze dluzej bedzie czysto???
      --
      proszę oddaj na mnie głos:
      wizaz.pl/akcje/vichy/glosowanie.php?id=24634
      • 09.03.10, 13:16
        Paneli sie nie pastuje, o ile wiem.
        • 09.03.10, 13:38
          Kiedyś poruszałam ten sam wątek wiecznie brudno.. Problemy zaczęły się od
          zamieszkania na wsi w mieście w bloku myłam podłogi co 2 - 3 dzień i spoko tu na
          wsi powinnam dwa razy dziennie. Kuchnia wiec obowiązkowo codziennie ( a jak
          większe gotowanie dwa)a reszta jak mam czas albo dzieci maja. Ale co drugi dzień
          na pewno. A i tak brud i kurz jest. Nie umiem sobie odpuścić i mnie to wnerwia!
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/dqpr3e5emzc32itc.png

          I żeby mi do głowy Boże nie przyszło mieć więcej dzieci!
    • 09.03.10, 15:29
      Ja mam w domu panele, kafelki i 6 kotów. Podłogę myję raz, czasem
      dwa razy na tydzień. Po domu latam w skarpetkach - i chyba moja
      metda działa, bo skarpety są czyste. Używam ręczników papierowych i
      mieszanki wody z płynem do naczyń i odrobiną oliwki kosmetycznej (
      daje połysk, ale nie jest ślisko). Spryskuę kawałek podłogi tą
      mieszanką, rozprowadzam i wycieram do sucha ręcznikiem - jak jest
      przybrudzony, biorę nastepny kawałek. W ten sposób nie rozmazuję
      brudu ścierką, tylko wszystko zbieram. W ogóle ręczniki papierowe to
      super wynalazek, bez nich chyba już nie umiem sprzątać, oszczędzają
      masę czasu.


      --
      --------------
      www.expeditio.pl
    • 11.03.10, 12:49
      Może ja podpowiem. Przed domem ułóż wielką wycieraczkę zastąpi
      chodniki i czyść ją regularnie zanim się zapelnią jej "igiełki".
      Jeśli chodzi o mycie podłogi to zamiast zamiatania szczotką polecam
      odkurzacz, kurz się nie unosi i nie opada zaraz po zakonczeniu
      sprzątania. Mycie mopem z mikrofibry ale takim dobrze wyciśniętym.
      Jak zobaczysz że woda jest trochę brudna to ją zmień, umyj płynem do
      mycia naczyń(1łyżka na wiadro wody) i gorącą wodą. Jeśli masz często
      brudną wodę to możesz umyć jeszcze raz. Po zakonczeniu mycia podlogi
      weź szmatkę i wymyj dokładnie podeszfy kapci(pantofli) domowych.
      Powinno pomóc. Polecam też jeśli nie masz dywanik w kuchni na
      wysokości zlewozmywaku , kuchni i szafek gdzie przygotowujesz
      potrawy, wszelkie krople wody zostają tam i nie są roznoszone po
      całej kuchni. Odkąd mam taki dywanik kuchnia wygląda znacznie
      lepiej, a upranie dywaniku jak się zabrydzi i tak zajmuje mniej
      czasu niż codzienne latanie z mopem po calym mieszkaniu.
      • 11.03.10, 13:44
        no,te dywaniki w kuchni to może być dobry sposób smile wdrożę to smile
        • 11.03.10, 14:24
          Też tak pomyślałam o tych dywanikach. Muszę czegoś fajnego poszukaćsmile

          I jeszcze mam pytanie co do tej wycieraczki. Jaka jest najlepsza. Teraz mam taką
          "trawkę" plastikową. Ale jak w nią wycieram buty to nie widzę, żeby na
          podeszwach działy się "cuda"- dużo piachu jednak zostaje.
          A z tym podwójnym myciem.... Hmm chyba nie da rady. Mam tak absorbujące dziecko,
          że w ciągu dwóch godzin drzemki powinnam zrobić wszystko, ugotować, posprzątać,
          poprać, poprasować itd. No cholera nie potrafię tak...

          Dzięki za podpowiedzi.
          --
          Milena i Karolina
          • 11.03.10, 20:14
            No i właśnie tak to jest z tą wsią. Nie ma chodników , drogi żwirowe latem pył z
            piaskiem wchodzi wszędzie , na meblach warstwa kurzu , podłogi jak juz pisałam
            .I nie ma mocnych żeby wszyscy ZAWSZE ściągali buty bo oni tylko na chwilkę...
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/dqpr3e5emzc32itc.png

            I żeby mi do głowy Boże nie przyszło mieć więcej dzieci!
            • 12.03.10, 21:55
              A ja sobie ostatnio pomyślałam że nie ma co wpadać w paranoje i sobie uprzykrzać
              życie. Tez mieszkam na wsi, pełna piachu, błota. Myję podłogę 2 razy w tyg.
              Dodatkowo mam kotłownię której drzwi wychodzą na przedpokój-korytarz wewnatrz
              domu. Zaopatrzyłam sie w mop vileda łatwiej sie myje. Ale nie da się utrzymać
              100% czystości podłóg przy dzieciach, zwierzatach. Ja mam tylko dziecko i meza.
              Nie jest super czysto, skarpety szare od spodu. Ale czy to ważne. Doszłam do
              wniosku że to drobiazg. A niech sobie beda brudne a i tak pozostaje przy 2
              krotnym myciu podłog w tyg. A czasem sie zdarza ze i raz w tyg. Jest tyle
              ważniejszych i fajniejszych rzeczy do zrobiena, a na brudnej podłodze świat się
              nie konczysmile) Wyluzowałam.Pozdrawiam
    • 16.03.10, 16:48
      figaroo napisała:

      > Nie mam już siły na swoje podłogi. Jaki cud może sprawić aby
      > po niespełna 6 godzinach po myciu podłóg moje dziewczyny nie miały czarnych
      > skarpetek.

      A czym myjesz? Bo że mopem, to wiem smile Ale może zmień środek? Najlepsze efekty
      daje zwykły detergent - choćby płyn do mycia naczyń, byle nie taki z balsamem -
      rozrobiony w ciepłej wodzie + szmata z pieluchy tetrowej. Jeśli używasz jakichś
      impregnatów czy nabłyszczaczy do płytek, brud się do nich po prostu przykleja.
      --
      azjahavana: czemu ty musisz być zawsze taka upierdliwa Miss
      Ktoś musi... wink
      • 17.03.10, 00:11
        Ostatnio myłam właśnie z płynem do naczyń. Normalnym, bez balsamów. Żadnych
        nabłyszczaczy nie używam. Przerobiłam wszystko, no może prawie wszystko. Ale
        ostatnio kupiłam płyn f-my StarWax do podłóg. Mam wrażenie, że chyba lepszy niż
        te diabły Ajaxy. Poćwiczę trochę z tym płynem i sprawdzę czy faktycznie, czy
        tylko chcę w to wierzyćwink
        --
        Milena i Karolina
        • 17.03.10, 08:24
          figaroo napisała:

          > Ostatnio myłam właśnie z płynem do naczyń. Normalnym, bez
          balsamów. Żadnych
          > nabłyszczaczy nie używam. Przerobiłam wszystko, no może prawie
          wszystko. Ale
          > ostatnio kupiłam płyn f-my StarWax do podłóg. Mam wrażenie, że
          chyba lepszy niż
          > te diabły Ajaxy. Poćwiczę trochę z tym płynem i sprawdzę czy
          faktycznie, czy
          > tylko chcę w to wierzyćwink

          I umyj naprawdę gorącą wodą i NIE mopem sznurkowym.
          • 18.03.10, 08:01
            Uzywaliśmy róznych rzeczy, ale to mop sznurkowy się najlepiej
            sprawdził + Frosch uniwersalny. Naprawdę wiem, co mówię, podłogę w
            kuchni mam białą wink A mąż myje ją raz na tydzień i jest czysto
            (plamki scieramy na bieżąco).
            --
            http://img.userbars.pl/52/10366.jpg
            http://img.userbars.pl/122/24382.jpg
            "Libido jest jak pszczółka Maja - gdzieś jest lecz nie wiadomo
            gdzieee" /by Driadea/
        • 17.03.10, 19:21
          Jest jeszcze jedna opcja: że myjąc mopem tylko rozmazujesz ten brud...
          --
          "What's the goal? To get married? Yuck! Half of them end in divorce the other
          half end up with children."
          (z "Ally McBeal")
          • 18.03.10, 08:50
            Myję viledą(czy jakoś tak,nie ze sznurka).Stosowałam ajax,ale do kitu,kupiłam
            sidolux ale też do kitu.Ostatnio myję właśnie wodą(zawsze gorąca)i odrobinę
            płynu domycia naczyń takiego zwykłego.Nie mam żadnych mazów,super!
            U mnie koło domu dużo błota i niestety powoduje to bardzo brudne podłogi.
            Nie wpadam w schizę podłogi na błysk wink ale jeśli mogę sobie ułatwić lub
            przedłużyć czystość to jestem za smile
          • 18.03.10, 21:40
            Na pewno masz rację z tym rozmazywaniem. Ale staram się zapobiec temu aby woda
            była w miarę czysta. Na około 50 m2 wodę zmieniam 3 razy. Na podwójne mycie tej
            samej powierzchni nie bardzo mogę sobie pozwolić, bo jak tylko mop wyjeżdża na
            salony to niemalże w tej samej chwili jest przy nim moja córka, z łapkami w
            środku. Tak więc muszę się wyrobić z dużą ilością pracy w dwie godziny.
            --
            Milena i Karolina
            • 12.04.10, 22:27
              witam , polecam do mycia paneli stary sposób mojej mamy. do wiadra z
              gorąca wodą wlewam troche octu i bez żadnego płynu mopem myję
              podłogi . ocet zostawia jakby taką ochroną warstwę na mytej
              powierzchni
              --
              http://www.suwaczek.pl/cache/f68e3965a9.png
              • 12.04.10, 23:47
                też myje płynem na bazie octu - esig reinigung, jak się kończy woda z octem, ale
                tak myje kafelki podłogowe, nie zostawia smug i jest błysk. Do paneli używam
                płynu do paneli
                --
                Yes we can!
                • 13.04.10, 09:44
                  A jakie proporcje octu do wody mają być?

                  --
                  Milena i Karolina
                  • 13.04.10, 12:56
                    ja leję na oko, tzn, ile mi sie chlapnie do wiaderka, nigdy nie odmierzam
                    proporcji wink
                    --
                    Yes we can!
                    • 13.04.10, 13:00
                      do armatury , baterii w łazience też używam octu/esig reinigung,oraz do mycia
                      szyb, okien .Po przetarciu powierzchni na sucho wszystko lśni. Ocet usuwa kamień
                      który mi się w błyskawicznym tępie pojawia na bateriach kranowych.
                      --
                      Yes we can!
        • 13.04.10, 13:13
          Ja robię tak:
          rozprowadzam ciepłą wodę z płynem, terakotę szoruję szczotka ryżową
          na kiju, mopem zbieram brudną wodę. Następnie czystą ciepłą woda i
          następnym mopem myję do czysta. Tak robię raz na tydzień, codziennie
          zmiatam/odkurzam/ zmywam drobne plamy - jesli jest taka potrzeba. W
          kuchni mam parkiet i dywanik na trasie kuchenka -zlew. W domu tata
          emeryt, dwie suki, kocica i drzwi tarasowe otwarte od kwietnia do
          października.
          • 14.04.10, 07:17
            U mnie mycie codziennie, czasem dwa razy dziennie- ja i syn alergicy. Jak dotąd
            jedyna skuteczna metoda- odkurzyć odkurzaczem, wytrzeć szmatą wilgotną z płynem
            do naczyń na "deseczce' -nie sznurkowym mopem tylko taka ruchomą deseczką na
            kiju. Potem wytrzeć suchą szmatą- też na deseczce. Bez wytarcia suchym, które
            wchłonie wode z brudem, zostaje go na podłodze b. dużo.
          • 20.04.10, 23:09
            jeśli lejesz wodę , to nie zbieraj jej później mopem, najlepsza do tego jest
            guma do podłogi , w stylu gumy do mycia okien. Tylko w ten sposób można jak
            najwięcej zebrać wody z podłogi, jeśli wybrałaś styl mycia : woda z płynem >
            szorowanie> płukanie> zbieranie wody
            --
            Yes we can!
    • 15.04.10, 14:21
      Musisz obniżyć standarty smile Myslę, że nigdy nie będzie tak idealnie, żeby białe
      skarpetki się nie pobrudziły. Też mnie to wnerwia.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/km5spx9iz65sou6i.png
    • 16.04.10, 07:30
      mam to samo. mieszkam w bloku, ale za nisko, żeby cały syf z "czterdziestopięciokilowego kudłacza" - i nie mam tu na myśli Męża smile - zdązył opaść na klatce schodowej. I do tego małe dziecko (dobrze, że juz nie raczkuje)
      i wieczny syf podłogowy. ale dałam sobie na luz. jakbym chciała żeby było tak czysto jak mi sie marzy, to musiałabym oddać psa i i tak jeżdzić na mopie bo 2 razy dziennie chyba.
      więc z różną częstotliwością zamiatam, odkurzam, "mopuję" a jak mnie najdzie to lecę ze szmatą na kolanach i pucuję każdy kącik. a jak mi sie nic nie chce to wychodzę z założenia, że odrobina brudu jeszcze nikomu nie zaszkodziła smilepolecam tą metodę.
    • 19.04.10, 17:29
      Za radą umyłam podłogę wodą z octem. Odcień spodów skarpetek satysfakcjonującywink
      No idealnie nie było, ale czarno też niesmile Dziękuję
      --
      Milena i Karolina
      • 19.04.10, 19:46
        Ile octu na wiaderko?
        I OT: też macie wrażenie,że podłogi po umyciu wodą z Ajaxem są jakby hmmm... lepkawe i brudnawe?
        Zapach po umyciu Ajaxem jest ok (czasem nawet świeżo po umyciu wręcz czuć na klatce schodowej),ale efekt czyszczący..
        Hmmm???
        • 19.04.10, 19:49
          Ale jak bardzo można obniżać te standardy...smile
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/dqpr
3e5emzc32itc.png

          I żeby mi do głowy Boże nie przyszło mieć więcej dzieci!
        • 19.04.10, 20:01
          Na umycie około 50m2 zużyłam około 15 litrów wody i na to poszło około 2/3
          butelki octu o pojemności 500ml. Jak lałam z butelki to były ze 3 chlupnięcia z
          butelki.
          A z tym Ajaxem to chyba faktycznie coś jest na rzeczy. Sprzedawcy też na niego
          kręcą nosem.
          --
          Milena i Karolina
          • 19.04.10, 20:02
            Jak lałam z butelki to były ze 3 chlupnięcia z
            > butelki.

            Oczywiście na wiaderko 5 litrów. A i te 15 litrów nie było za jednym zamachem
            tylko podzielone na 3 wiaderka
            --
            Milena i Karolina
            • 19.04.10, 20:32
              Dzięki.Spróbuję,bo Ajax coś się średnio sprawdza uncertain
          • 20.04.10, 23:04
            2/3 butelko octu, to według mnie za dużo, będzie ci strasznie śmierdzieć octem
            w domu, jedno małe chlup by wytarczyło ;D
            --
            Yes we can!
            • 22.04.10, 14:04
              Ale te 2/3 to na 15 litrów wody. Generalnie mi nie śmierdziało. Ale następnym
              razem spróbuje może mniej i zobaczę jakie efekty przyniesie.
              --
              Milena i Karolina
    • 21.05.10, 22:41
      Z wlasnego doswiadczenia wiem,ze naprawde czysta podloga jest
      dopiero wtedy gdy po umyciu na mokro wytrze sie ja do sucha np
      recznikiem,sukces gwarantowany!

  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.