Żelazko vs stacja parowa Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mam żelazko parowe Philipsa. Niby bardzo dobre, ma wszystko to czego oczekuję.
    Piszę niby bo już raz wymienione było na gwarancji a po niespełna 4 miesiącach
    widzę, że z tym nowym dzieje się ta sama historia jak z poprzednim. I przyszło
    mi na myśl, że w razie gdyby była możliwość to bym może nabyła teraz stację
    parową. I stąd moje pytania do użytkowniczek. Czym żelazko różni się od stacji
    parowej? Jakie są wasze subiektywne odczucia? Czy nie żałujecie tego zakupu
    (przede wszystkim na stosunek ceny do komfortu prasowania)? Jakie są minusy
    stacji? Itd, itp.
    Ja prasuję rzeczy raczej hurtowo. No i w razie czego to na stanie mam jeszcze
    jedno żelazko parowe.

    Piszcie, piszcie, piszciewink
    --
    Milena i Karolina
    • Zastanawialam sie przez chwilę nad stacją parową, kiedy wysiadło mi
      żelazko, ale ostatecznie sie nie zdecydowałam. Przesądziły gabaryty
      oraz cena (i jedno i drugie za duże w przypadku stacji).
      • amica24 napisała:

        > Zastanawialam sie przez chwilę nad stacją parową, kiedy wysiadło mi
        > żelazko, ale ostatecznie sie nie zdecydowałam. Przesądziły gabaryty
        > oraz cena (i jedno i drugie za duże w przypadku stacji).

        U mnie tak samo. Nie kupiłabym żelazka ze stacją, bo to kolubryna i musiałabym
        znaleźć na nią miejsce. Poza tym cena mnie odstraszyła. Koleżanka dostała w
        prezencie stację (czyli - za darmo!), a i tak prasuje zwykłym żelazkiem, bo jej
        się nie chce wyciągać i przygotowywać stacji do użycia.

        BTW chyba mam nieziemskie szczęście - moje żelazko ma cztery lata i jest
        bezawaryjne.
        --
        Owszem, o gustach się dyskutuje!
        • No to ja się wypowiem, jako, że kupiłam stacje parową tydzień temu.
          Też sie biłam z myślami, czy w ogóle kupować, czy będzie mi to służyło, a może
          ta stacja to przereklamowany produkt.
          Szkoda było mi kasy na nową, bo gdyby okazała sie niewypałem to w brode bym
          sobie pluła.
          Pojechałam na giełdę do Słomczyna i wyczaiłam uzywaną "poniemiecką" za całe 40
          zeta. Dokupiłam do niej wielgachna deske do prasowania za kolejne 30 zeta no i
          teraz to ja mogę prasować !
          Stacja różni się tym że generuję olbrzymia ilośc pary co znacznie ułatwia i
          przyspiesza prasowanie, przydaje sie zwłaszcza do dużych rzeczy, typu pościel,
          zasłony, ale rewelacyjnie prasuje sie równiez wszelkie podkoszulki bawełniane no
          i koszule.
          W nowszych stacjach jest regulacja pary, u mnie najprostszy model bez żadnych
          udziwnień, ale takie podobno najdłużej wytrzymują.

          Jesli chodzi o minusy, to faktycznie stacja zajmuje więcej miejsca niz żelazko,
          świetnie się sprawdzi w domu, gdzie jest pralnia, ew. jakieś pomieszczenie gosp.
          w małym mieszkanku może być problem. No i na desce jej nie ustawisz, musisz mieć
          przy desce jakiś stolik albo parapet okienny, zależy gdzie prasujesz.

          Jeśli jednak masz trochę miejsca to szczerze polecam. Zwróć tylko uwagę czy to
          żelazko ze stacji można stawiać pionowo, mojego niestety nie da sie tak stawiać,
          muszę go odkładać na stację.
          Podsumowując:

          Jak mam kilka rzeczy do prasowania -biore zwykłe żelazko, ale przeważnie mam
          caaaaałe sterty (3 dzieci) i wtedy rozkładam stację.
          --
          KOBIETY CZĘSTO SĄ W TAKIEJ SYTUACJI, KTÓREJ NIE PRZEWIDUJE ŻADNE PRAWODAWSTWO
          ANI MORALNOŚĆ.
          • Paolka_82, po Twoim poscie tez bym kupila takie zelazko
            (najchetniej za 50 zl). Czy w Slomczynie trzeba taka
            stacje "wyczaic", czy raczej na pewno jak sie pojedzie to beda? W
            ogole nie wiedzialam, ze tam mozna cos kupic oprocz samochodu...
            • Kochana, w Słomczynie to wszystko teraz można kupić, począwszy od majtek
              skończywszy na meblach do salonu. Teraz to regularne olbrzymie targowisko,
              samochody też są.
              Musisz pójść na alejki z tzw. wystawkami, czyli są to rzeczy(w dużej części
              graty) przywiezione z Niemiec. Przeważnie są to 3-4 alejki i tam jest dosłownie
              wszystko. Używane rowery, kosiarki, meble zabawki dziecięce, doniczki, szklanki
              itd. Jak byłam ostatnio to widziałam chyba 5 czy 6 tych stacji parowych, w
              zeszłym roku też było ich kilka. W zasadzie to sa za każdym razem, tylko zależy
              w jakim stanie. Czasami żelazko widać że jest zakamienione albo stopa
              przypalona. Generalnie zawsze trafisz jakąś stacje, problem tylko czy w stanie
              dobrym czy nie bardzo. Desek do prasowania też jest oporowo, te duże , które u
              nas w sklepie kosztuja ok 200 zł, tam sa po 30-50 zeta. Tylko tez są i w dobrym
              stanie i takie mooocno zużyte. Ja kupiłam taką co ma gniazdko po spodem, więc
              nie muszę sie już podłączać zaraz przy ścianie.
              Ogólnie jeśli lubisz te klimaty, że trzeba dobrze pogrzebać żeby znależć
              perełkę to polecam giełdę. Jeśli natomiast się nastawiasz na czyste i pięknie
              wyeksponowane rzeczy to niestety ale się zawiedziesz. Ja uwielbiam te niemieckie
              wystawki, ale wiem że nie każdy to lubi.
              Pozdrawiam.
              --
              KOBIETY CZĘSTO SĄ W TAKIEJ SYTUACJI, KTÓREJ NIE PRZEWIDUJE ŻADNE PRAWODAWSTWO
              ANI MORALNOŚĆ.
              • Ja mam stację tefala. Mąż zaszalał. Dla własnej wygody tongue_out Jest duża więc trzeba
                mieć miejsce na to aby ją postawić. Zbiornik na wodę jest duży więc nie trzeba
                ciągle dolewać wody. Ma przyciski z 2 rodzajami strumienia pary. Żelazko
                normalnie można stawiać w pionie. Wąż od stacji jest na tyle długi, że spokonie
                stoi sobie na ziemi a Ty prasujesz. Od czasu do czasu trzeba odkamieniać stację.
                Ja osobiście jestem zadowolona. Też prasuję od czasu do czasu większe ilości
                prania smile Może tylko jedna wada nie wada, że jak się prasuje dużo z parą to z
                deski zaczyna kapać od dołu woda. No ale przy żelazku pewnie to samo się dzieje.
                • To cecha żelazek parowych. I zależy od deski. Wcześniej miałam taką z f-my
                  Leifheit z metalową siatką i kapało, że spawy mi zardzewiały i w końcu pękło.
                  Teraz mam z tej samej firmy, tyle że to na czym się prasuje jest z takiego jakby
                  styropianu (Airboard) to już mi nic nie kapie. A swoją drogą polecam tę deskę.
                  --
                  Milena i Karolina
    • mam tefala..kupiłam sprzet powystatowy na allegro i nie oddam za
      nic. Jak na reklamie raz dotkniesz i juz wyprasowane. jest
      lekkie...a czy zajmuje duzo miejsca? U mnie deska stoi na stałe wiec
      zelazko mi nie przeszkadzasmile
      • Pisałam już wcześniej, ja mam takie urządzenie do sprzątania z dodatkiem
        żelazka. Sprzątam nim wiele powierzchni, myję okna, podłogi, ściany,
        sanitariaty, kwiaty i wiele innych. A jak mam potrzebę prasowania, to cyk,
        podłączam żelazko i prasuję, że hej. Nie oddam nikomu!!!
        • Pamiętam właśnie. A możesz powiedzieć jak ten model się nazywa. Bo masz bodajże
          Karchera? Sprawdza się we wszystkich dziedzinach do jakich jest przystosowany?
          --
          Milena i Karolina
          • ja mam model sc1030 z żelazkiem. Powiem tak - żałuję, że nie kupiłam tego
            urządzenia wcześniej, ale zwyczajnie nie wiedziałam, że istniejeuncertain
            Jestem zachwycona łatwością i prostotą sprzątania, a okien nigdy nie miałam tak
            czystych, bo teraz myję je stosunkowo często, szybko i bez wysiłku.
            A co do prasowania, to jest także ogromne ułatwienie, prasuje się szybciej i bez
            problemu usuwa wszelkie zagniecenia. Maszyna kondensująca parę stoi na podłodze,
            sznur od żelazka podłączany do niej jest długi.
    • Mialam do czynienia ze stacja parowa i zwyklym zelazkiem ze stopa ceramiczna z
      gornej polki.

      Przyznam, ze stacja parowa jest naprawde czyms co warto miec, jesli sie ma
      pieniadze, miejsce i duzo prasowania.
      Po prostu prasowanie zelazkiem ze stacji parowej, nie ma porownania do uzycia
      zwyklego zelazka.
      Warto jednak zorientowac sie w twardosci wody, ktora bedzie wlewana do stacji (z
      kranu), gdyz system odkamieniania i tak sie zawali przy bardzo twardej
      wodzie. Tam gdzie uzywalam stacji, wlasnie problemem byla woda, ktora zalatwila
      nie tylko stacje, trzy zelazka ale i dwie zmywarki (nowe). W koncu zalozono
      centralny filtr.
      Mozna jednak uzywac wody destylowanej lub tej specjalnie do zelazek, bo uzycie
      tylko przegotowanej wody niestety nie jest dobre na dluzszy dystans.
      --

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.