Dodaj do ulubionych

Kosmetyki luksusowe

02.06.10, 17:44

Drogie WDPD czy używacie drogich, ekskluzywnych kremów do twarzy,
chodzi mi o firmy typu Dior, Lancome, Chanel itp.
Chodzi mi o to czy te kremy są faktycznie warte swojej ceny, czy
używając ich są efekty.
A może po prostu są to kosmetyki przereklamowane, niewarte tych
pieniędzy, co o tym myślicie ??
Edytor zaawansowany
  • martabg 02.06.10, 18:21
    Gdyby było mnie na nie stać, to bym zakupiła, a co.
    Ale jeśli miałabym na nie ciułać i ciułać, a efekty byłyby
    niewspółmierne do ceny, to... Uniosłabym sięsmile

    Ogólnie nigdy się cudów nie spodziewam, mimo całkiem niezłej
    sytuacji finansowej jestem wierna ziaji i jakoś nie mam ciśnienia na
    zmianę na coś droższego.

  • johana75 02.06.10, 18:37
    Z tych firm o ktorych piszesz to nie używałam. Używam jednego z Vichy ale to
    raczej nie jest krem luksusowy,Nutroligie 2 tylko dlatego ze mam sucha cere a on
    na prawde nawilza, używam go jako kremu na noc.
    Na dzień nawilżający z Aldi z Eco testem.
    --
    Moin moin....Nordsee smile
  • pearlinee 02.06.10, 18:49

    kiedyś dostałam w prezencie krem diora nie pamietam jaki.
    Tak mi się ryj po nim swiecił i tak miałam zapchaną facjate że nie
    domęczyłam opakowania, dałam mamie.

    teraz kupuje tołpy, czyli półka mocno średnia jak mniemam.
    Próbowałam po wielu namowach kosmetyczek, kolezanek itp stosować
    ziaje ale na mnie jakoś kurde nie działa żaden z kosmetyków tej
    marki, no oprócz balsamu brązującego wink
  • misself 02.06.10, 18:54
    Nie używam, najdroższe kosmetyki, jakie mam, to Yves Rocher. Nie patrzę na cenę,
    tylko na skuteczność.
    --
    Oto ja.
  • zuzanna.7 02.06.10, 20:01
    misself napisała:

    > Nie używam, najdroższe kosmetyki, jakie mam, to Yves Rocher. Nie
    patrzę na cenę
    > ,
    > tylko na skuteczność.

    Oczywiście, że skuteczność najważniejsza ale jeśli nie spróbujesz to
    się nie dowiesz, i właśnie o to mi chodzi smile
  • misself 02.06.10, 22:28
    zuzanna.7 napisała:
    >
    > Oczywiście, że skuteczność najważniejsza ale jeśli nie spróbujesz to
    > się nie dowiesz, i właśnie o to mi chodzi smile

    No tak, ale jeśli działa na mnie kosmetyk o cenie dwucyfrowej, to nie szukam
    nowego wśród tych o cenie trzycyfrowej, bo jak mówią: lepsze jest wrogiem
    dobrego wink
    --
    Oto ja.
  • k.l2 02.06.10, 22:42
    Jednego uzywam - korektora pod oczy YSL. Jest swietny. Inne korektory
    mi tak nie maskowaly cieni, ale fakt,ze nie probowalam innych
    przeznaczonych wlasnie do oczu.
    Nie wiem czy Urban Decey to luksus? Dosc drogie kosmetyki, ale bez
    przesady. I z tego uzywam podkladu pod cienie do powiek -
    rewelacja!!!!
    Natomiast co do kremow itp. to tez by mi bylo szkoda wydawac nie
    wiadomo ile. Tym bardziej,ze pewnie wyzsza cena = wiecej chemii w
    kremie. wink
  • zott36 02.06.10, 23:44
    Tak lubię kosmetyki z tzw. wyższej półki, tyle , ze nie kremy.
    Zdecydowanie wolę apteczne szczególnie Avene , fajny też jest Iwostin.
    Jak mnie stać ,to kupuję kosmetyk z wyższej półki.(szczegolnie
    kolorówka ,kosmetyki do włosów ,perfumy).W tych 3 przypadkach widzę
    znaczącą różnicę.

  • iamhier 04.06.10, 16:05
    do ysellf-nie ma takiej mozliwosci porownania wygladu skory kobiet
    sotsujacych Chanela od kobiet stosujacych tansze kosmetyki,poniewaz
    trzeba by bylo znalezc kobiete,ktora od zawsze stosuje tylko bardzo
    drogie marki,a takich ludzi w Polsce jest JAK NA LEKARSTWO.

  • misself 07.06.10, 10:36
    iamhier napisała:

    > do ysellf

    Znaczy do mnie?

    Wiem, że nie da się tego porównać smile Poza tym badania dowiodły, że na proces
    starzenia mają wpływ nie tylko kosmetyki, a głównie tryb życia i nałogi.

    Można by porównać bliźniaczki jednojajowe, jedna by używała Ziai, a druga Helenę
    Rubinstein wink Ale to mało etyczny eksperyment wink
    --
    Owszem, o gustach się dyskutuje! To właśnie robią ludzie na forach dyskusyjnych.
  • mamabasia 05.06.10, 18:48
    Kupuje głównie w aptece LRP, Pharmaceris, Iwostin.
    Zebrane w aptece punkty wymieniam na potrzebne kosmetyki.
  • anu_anu 03.06.10, 10:54
    Z kosmetyków kupuję perfumy smile.
    Ale jak chcesz spróbować - to poproś o testery, wszystkie lepsze marki mają,
    nawet parę razy dostałam jak kupowałam perfumy. Panie zwykle skąpią ich - ale
    może namówisz którąś wink W końcu szkoda wyrzucić parę setek i później mieć uczulenie.

    --
    . ^ ^
    =(-.-)=
    .(_|_)
  • misself 03.06.10, 21:59
    Ja się nie nadaję do brania testerów indifferent Ostatnio mi dali Maybelline, widać
    wyglądałam na kategorię "do 30 zł" sad
    --
    Owszem, o gustach się dyskutuje! To właśnie robią ludzie na forach dyskusyjnych.
  • tia-dalma 03.06.10, 11:29
    Ja myślę, że to zależy od wymagań skóry. Jeżeli ktoś ma bardzo specyficzne
    problemy to możliwe, że pomoże mu tylko kosmetyk z górnej półki. Ja tam
    zadowalam się kosmetykami NIVEA i masową ilością próbek kremów Yves Rocher big_grin
  • sadosia75 03.06.10, 11:29
    Czesc jest warta swojej ceny czesc nie. jak ze wszystkim. krem z
    Diora jest swietny, ladnie rozswietla cere, nie blyszczy sie,
    nawilza, idealny pod podklad.
    Rozswietlacz Lancome jest wart ceny, ktora niestety ciagle idzie w
    gore.
    Clinique ma cuda dzialajace toniki i zele. kremy juz mi nie
    podchodza za bardzo wyuszaja albo za bardzo nawilzaja.
    Estee Lauder uwielbiam za Advanced Night Repair.
    A kolorowki wiernie kupuje w Max Factorze. choc z najnizszej polki
    lubuje sie w firmie Hean.
    Warto szulac probek. nie kazdemu podchodzi ten sam kosmetyk.
    szybko sie o tym przekonalam jak kupilam tusz Heleny Rubinstein i
    okazal sie o kant zada na moich rzesach a u siostry byl genialny.
    --
    "A nie przyszło Ci do głowy, że wizyta u teściowej to nie czas i
    miejsce na rozmowy z mężem?"
    Made by: Horpyna4
  • danuu 03.06.10, 11:36
    Na szczescie tak sie sklada, ze od jakiegos czasu nie kupuje kosmetykow, bo
    wszystko dostaje smile
    Nie uzywam drogich kremow, bo mam 25 lat i uwazam sie za mloda i piekna wink a tak
    serio to raz pokusilam sie o zakup kremu Rosaliac z La Roche Posay i bylam
    bardzo zawiedziona - zaplacilam niemalo, a cera naczyniowa jak byla, tak byla -
    mocno zaczerwieniona.
    Nie mam tez jakiegos zaciecia do gornopolkowej kolorowki - podkladu uzywam
    Maybelline, bo ma idealny dla mnie kolor i konsystencje, cieni - Inglota, choc
    tu akurat moge powiedziec, ze drozsze, np. Elizabeth Arden, Lancome czy Clinique
    sa rzeczywiscie lepsze, bo np. nie walkuja sie.
    Blyszczyki i pomadki? Ostatnio mialam okazje wyprobowac nowe pomadki Celii - to
    chyba niedroga polska firma, a sa super.


    --
    mój blog oprowadzeniu domu
  • misself 03.06.10, 22:00
    Danuu, kup sobie w Inglocie podkład pod cienie i nic się nie będzie
    wałkować smile Jak masz więcej kasy, to możesz kupić ten z ArtDeco, jest lepszy.
    --
    azjahavana: czemu ty musisz być zawsze taka upierdliwa Miss
    Ktoś musi... wink
  • danuu 03.06.10, 23:50
    Czytalam, ze ten ArtDeco jest super, ale jakos zawsze szkoda mi na niego kasy.
    Obczaje w Inglocie zatem, dzieks!

    --
    mój blog oprowadzeniu domu
  • lili-2008 04.06.10, 12:28
    Potwierdzam, że ArtDeco jest super. Bardzo wydajny też, może aż za bardzo, bo po roku wywaliłam prawie całe opakowanie, tak mało go idzie. Więcej nie kupiłam, bo szkoda 50 zł na coś, co po roku prawie nienaruszone wywalęwink

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • chynia 03.06.10, 15:11
    Używam czasem firmy Clarins i moim zdaniem są świetne(tylko ta cena).Sama bym
    sobie nie kupiła,ale siostra pracuje od lat w tej firmie i mają jakieś gratisy
    to chętnie przyjmuję wszystkie nadwyżki gdy przyjedzie do Polski.
  • lili-2008 03.06.10, 15:19
    Miałam krem Chanel, wg mnie nie był wart swojej ceny.
    Clinique okropnie mnie wysuszał.
    Teraz mam Lancome, ale też nie widzę jakichś spektakularnych efektów.
    Polecam kremy Biotherm, są bardzo fajne, ale nie zawsze mam ochotę tyle płacić za krem.
    Następny krem, jaki wypróbuję to będzie Nuxe. Na wizażu ma dobre oceny.

    Natomiast kolorówkę z wyższej półki uwielbiam. Oczywiście nawet taki Chanel, czy Dior jest w stanie wyprodukować bubel, ale ja już mam od lat sprawdzone kosmetyki, które są o niebo lepsze od tych tańszych.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • anula36 03.06.10, 19:12
    Mnie kremy Clinique bardzo pasuja - zwlaszcza w podrozy - doskonale nawilazaja i koja podrazenia,moge ich uzyc pod oczy bez stresu.
    La roche posay na lato maja dobre filtry i przyjemna konsystencje.
    Drozszych nei uzywalamsmile
    --
    www.zdrowydzien.info/
  • jarka63 03.06.10, 19:53
    Czasem kupuję, najczęściej są to kremy pod oczy - najlepsze jakie
    miałam, to Benefiance Shiseido i Absolue Lancome'a. Z kremów do
    twarzy bardzo dobra jest moim zdaniem Helena Rubinstein.
    --
    What are days for?
  • justysialek 04.06.10, 00:53
    Zwykle stosowałam kremy ze środkowej półki. Kiedyś używałam też
    Shiseido i imo nie różniły się niczym od tych zwykłych.
    Jakiś czas temu w tv była kampania na temat szkodliwych substancji w
    kosmetykach. Poszperałam w necie, zaprenumerowałam miesięcznik
    konsumencki, poczytałam, zaczęłam też czytac składy na etykietach i
    w życiu już nie wklepię sobie w ciało nic co wyszło z fabryki
    wielkich koncernów. I w zasadzie nie ma znaczenia czy to marka typu
    Olay, Maybelline, L'Oreal czy Chanel, Dior, Biotherm - wszystkie
    wymienione w tym wątku kosmetyki znajdowały się wysoko na liście
    toksycznych kosmetyków! Im bardzie znana marka tym więcej g..a
    pakują do butelek i słoiczków.
    Dlatego też dla mnie luksusowy kosmetyk = ekologiczny, naturalny.
    Tylko naprawdę trzeba uważać i sprawdzać etykiety, bo pod hasłem
    naturalny/eko nawet w aptekach sprzedaje się często to samo, co w
    Rossmanie (pod względem składu). Prawdziwe kosmetyki naturalne są
    trudne do zdobycia (króluje sprzedaż internetowa i sprowadzanie z
    zagranicy), bardzo drogie a do tego mają krótki termin przydatności
    do użycia - bo nie zawierają konserwantów. Jednak według mnie warto.
    --
    My pretty mouth will frame the phrases that will
    Disprove your faith in man
  • jarka63 04.06.10, 10:53
    Kosmetyki naturalne służą tak naprawdę głównie młodej skórze, już po
    trzydziestce przychodzi pora na chemię wink
    --
    What are days for?
  • santosz 04.06.10, 13:18
    Jestem niewiele po 30 i nie mam potrzeby używania chemi, powiem
    więcej chemia mnie strasznie uczula.
    Kupuję szampony i kremy kierując się tylko i wyłącznie składem inci
    obecnym na opakowaniu.
    Kupuję prawie wyłacznie produkty przez internet, bo w sklepach
    ciężko cokolwiek dostać. Miałam problem z wypadaniem włosów i
    łupieżem - odkąd zaczełam czytać składy szamponów (które bywają
    przerażajace- dziwię się, że ludzie po tym masowo nie łysieją) i
    kupować te bez chemii lub z jej minimalną ilością (w normalnym
    sklepie prawie nie do kupienia)mój problem się skończył. Włosy
    przestały wypadać a dodatkowo rośnie mnóstwo nowych i znów mam ładne
    włosy na głowie.
  • bebe.lapin 04.06.10, 14:17
    a czego uzywasz, mozesz zdradzic?mam podobny problem do Twojego, tez bym chetnie
    sobie z nim poradzila. wink
    --
    Sprzedam: Mrrauu szmaragdowe 48BB/BBB, Amarant 48B/BB

    W nocy czas płynie inaczej (...). Nie ma sensu się temu przeciwstawiać. (Haruki
    Murakami)
  • pierwszalitera 05.06.10, 15:02
    bebe.lapin napisała:

    > a czego uzywasz, mozesz zdradzic?mam podobny problem do Twojego, tez bym chetni
    > e
    > sobie z nim poradzila. wink

    Dobre marki ekologiczne to na przykład Dr.Hauschka. Ich różanego kremu używała nawet Madonna. Cena 30ml tuby to około 18 euro, czyli nawet nie tak drogie. Oprócz tego w Europie znana jest dobrze Weleda. Świetne kosmetyki do włosów robi też Logona. Na francuskim rynku istnieje L’OCCITANE.
  • mondego1 05.06.10, 20:39
    Occitanne i dr hauscha istnieja tez na polskim rynkusmile
  • bebe.lapin 07.06.10, 15:15
    Mnie akurat interesuje francuski wink dzieki, nawet wiem, gdzie weledy i occitane
    szukac big_grin
    --
    Sprzedam: Mrrauu szmaragdowe 48BB/BBB, Amarant 48B/BB

    W nocy czas płynie inaczej (...). Nie ma sensu się temu przeciwstawiać. (Haruki
    Murakami)
  • bebe.lapin 09.06.10, 10:38
    no i nabylam wczoraj w aptece szmpon niby ekologiczny, bio i w ogole,
    przeciwlopiezowy. zapach ma taki, ze chyba rzeczywiscie bio big_grin marki nie
    pamietam, ale chyba jakas lokalna jedynie.

    sklad wyglada na przyzwoity, ale jedna rzecz mnie nurtuje - ammonium lauryl
    sulfate - czy takie cos ma prawo znajdowac sie w skladzie szamponu bio i ekolo?
    --
    Sprzedam: Mrrauu szmaragdowe 48BB/BBB, Amarant 48B/BB

    W nocy czas płynie inaczej (...). Nie ma sensu się temu przeciwstawiać. (Haruki
    Murakami)
  • misself 09.06.10, 12:01
    bebe.lapin napisała:
    >
    > sklad wyglada na przyzwoity, ale jedna rzecz mnie nurtuje - ammonium lauryl
    > sulfate - czy takie cos ma prawo znajdowac sie w skladzie szamponu bio i ekolo?

    Wydaje mi się, że to jakiś surfaktant po prostu, a że nie SLS, to nie podrażnia
    tak bardzo. Tak na chłopski rozum smile
    --
    "What's the goal? To get married? Yuck! Half of them end in divorce the other
    half end up with children."
    (z "Ally McBeal")
  • bebe.lapin 09.06.10, 12:12
    na moj chlopski tez, ale wlasnie chcialam sie dowiedziec wiecej. ja jestem
    kosmetyczna noga, cala moja wiedze czerpie od osob bedacych w temacie i
    dzielacych sie wiedza albo na tym forum, albo na stoffach. smile
    --
    Sprzedam: Mrrauu szmaragdowe 48BB/BBB, Amarant 48B/BB

    W nocy czas płynie inaczej (...). Nie ma sensu się temu przeciwstawiać. (Haruki
    Murakami)
  • misself 09.06.10, 12:49
    bebe.lapin napisała:

    > na moj chlopski tez, ale wlasnie chcialam sie dowiedziec wiecej.

    Wydaje mi się, że żeby kosmetyk myjący spełniał swoją rolę, powinien mieć jakiś
    surfaktant (środek powierzchniowo czynny). Czy będzie to substancja naturalna,
    czy syntetyczna, to już od producenta zależy, natomiast produkty ekologiczne
    chyba nie powinny związków syntetycznych zawierać.
    --
    Nawet dwoje ciekawych ludzi może się nudzić w swoim towarzystwie, jeżeli nie są
    oni ciekawi siebie.
    ich4pory.blogspot.com
  • lili-2008 04.06.10, 12:34
    Czytałam o tej chemii w luksusowych kosmetykach i zresztą na studiach miałam toksykologię. Wychodzi na to, że wszystko co posiadam w kosmetyczce i na półce w łazience jest toksyczne. Nawet moje ukochane perfumy. Teraz we wszystkim są konserwanty, silikony, parabeny etc.
    Takie czasy.
    Lubię jednak zapach perfum, zapach mydła nie jest dla mnie wystarczający. Zresztą, ile w mydle jest różnych syfów?smile

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • justysialek 04.06.10, 14:29
    Można kupić mydło szare lub glicerynowe-lecznicze przez internet i
    nie ma w nim syfów!
    Stwierdzenie: "takie mamy czasy" mnie nie satysfakcjonuje!
    Jako konsumenci zgadzamy się na kupowanie niezdrowych produktów o
    coraz niższej jakości, bo kierujemy się kolorowymi opakowaniami i
    reklamami, zamiast patrzeć na skład i dbać o zdrowie. Nauczyliśmy
    się ufać ślepo koncernom i opłacanym przez nie badaniom, atestom...
    a jak człowiek sam poszpera to się okazuje, że wszystko to można o
    kant zadka potłuc.
    Koncerny kłamią! Sprzedają np produkty dla niemowląt, które
    zawierają syntetyczne hormony, a teoretycznie są super bezpieczne,
    przeznaczone do skóry wrażliwej itp. Potem nie ma się co dziwić, że
    jest coraz więcej róznych schorzeń, alergii. Coraz więcej ludzi
    cierpi na choroby układu trawiennego o nieznanej etiologii (niestety
    w jedzeniu też mnóstwo syfu).
    Koronny argument producentów kosmetyków jest taki, że toksyczne
    substancje są w produktach w minimalnych, dozwolonych ilościach
    (inna kwestia, że każde państwo ma włąsne normy i te ilości się
    zmieniają). Jednak jeśli zsumujemy wszystkie używane preparaty
    (łącznie z mydłem, szamponem, pastą do zębów) i dodamy do tego np
    parabeny występujące w produktach spożywczych - to się może okazać,
    że jednak jest tego duża za dużo.
    Ja nie jestem żadnym eko-oszołomem wink Dopiero niedawno zauważyłam
    problem. Od lat walczę z różnymi dolegliwościami, nikt nie potrafił
    mi podać ich konkretnej przyczyny. Zawsze miałam słabą odporność
    itd. Na jedzenie uważam od dawna - teraz czas na kosmetyki i chemię
    gospodarczą.
    P. S. Poddaje to pod rozwagę - każdy robi, jak uważa.
    Niestety lepsza żywność i zdrowsze koesmetyki są dużo droższe i
    trudniej je kupić. Dla mnie ogromną motywacją do zmian było zajście
    w ciążę wink

    --
    My pretty mouth will frame the phrases that will
    Disprove your faith in man
  • justysialek 04.06.10, 14:32
    I jeszcze coś - bardzie w temacie, bo się zrobił off topic wink

    Niestety te luksusowe, bardzo drogie kosmetyki nie różnią się
    znacznie od tych tanich, jeśli chodzi o skład! Np słyną ze
    stosowania wód termalnych ale i tak pakują do kremów parabeny i inne
    świństwa.
    Jak już miałabym się truć to wybrałabym jednak tańszą truciznę smile
    --
    My pretty mouth will frame the phrases that will
    Disprove your faith in man
  • stefanka35 05.06.10, 12:36
    Świetna wypowiedź, dojrzała i przemyślana, warto sobie nad nią podumać, drogie
    panie, i wziąć do serca to, co napisała autorka.
    Ja też zauważyłam, że drogie niekoniecznie znaczy lepsze. Fantastycznie na mnie
    działają kremy Ziai, AA czy Eris a po Vichy czy Diorze mam zagwarantowane
    pieczenie skóry i zaczerwienienia... Czasem nie warto sięgać na zbyt wysoką
    półkę, bo to co niżej jest lepsze.
  • listekklonu 04.06.10, 20:54
    Jeśli chodzi o paskudztwo w perfumach, to niektórzy ze względu na nie perfumują
    ubranie, a nie skórę. Wprawdzie zapach się wtedy krócej trzyma i delikatne
    tkaniny nie najlepiej to znoszą, ale za to chemia nie dostaje się przez skórę do
    organizmu. Np. Amerykanki tak robią już od wielu lat smile
  • geehee 04.06.10, 12:42
    Ja używam kosmetyków marki Lancome i Estee Lauder - są drogie, słoiczek kremu to
    wydatek ok. 200 zł, maskara kosztuje 170, puderniczka - 250 zł. Ale nie sądzę,
    wiecej - wiem, że zawartość tych kosmetyków nie usprawiedliwia tej ceny i nie
    kupuje się ich dlatego, że myśli się że zdziałają cuda. Raczej kupuje się sobie
    odrobinę luksusu jeżeli cię na to stać i odrobinę przekonania, że robi się dla
    swojej twarzy coś dobrego, bo drożej już przecież nie można (jednak można - są
    wszak kremy po 1000 zł, ale to już czysty marketing). Płaci się za piękny
    słoiczek, subtelny zapach i ładną prezencję na półce w łazience, bo to, co jest
    w środku, jest często porównywalne z kosmetykami za 1/4 ceny, wiem, że fabryka w
    USA, gdzie wytwarza się te superkremy, ten sam kosmetyk nakłada do dwóch różnych
    słoiczków: szklanego i pięknie wykończonego, który po dodaniu zapachu i
    emulgatora zostanie sprzedany za 150 $ i plastykowego, który trafia na półki za
    30 $. Ale na ten za 150 $ i tak zawsze znajdują się amatorki, bo po prostu je
    stać i lubią ładne flakoniki smile
  • bifka 05.06.10, 08:01
    tak samo jest z drogimi perfumami - najdroższy w nich jest flakonik, często
    projektowany przez znanego designiera. choć w tym przypadku przynajmniej zapach
    jest zazwyczaj lepszą kompozycją i ma lepsze utrwalacze, a więc dłużej go czuć
    niż w perfumach z dolnej półki. ale jak się porówna skład jednych i drugich
    perfum, to różnice są minimalne a różnica w cenie - kolosalna. do jest dowód co
    z nas robi reklama, marka, snobizm itp.
  • lili-2008 05.06.10, 11:57
    Przy wyborze perfum absolutnie nie kieruję się flakonikiem, marką, ani reklamą. Snobką też nie jestem.
    Testowałam różne perfumy, tańsze i droższe. Ja wyczuwam ewidentną różnicę jeśli chodzi o wiele perfum wysokopółkowych. Oczywiście są i takie, które nie różnią się niczym od tych tańszych (trwałość, zapach).
    Ale tutaj oczywiście wszystko zależy od własnych upodobań.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • misself 07.06.10, 10:41
    lili-2008 napisała:
    > Ja wyczuwam ewidentną różnicę jeśli
    > chodzi o wiele perfum wysokopółkowych.

    Ja też. Większość tych niskobudżetowych zapachów pachnie mi mdłym mydłem, i to
    zarówno na mnie, jak i na innych.

    > Oczywiście są i takie, które nie różnią
    > się niczym od tych tańszych (trwałość, zapach).

    Nawet koncernom się czasem noga powinie smile
    --
    azjahavana: czemu ty musisz być zawsze taka upierdliwa Miss
    Ktoś musi... wink
  • vikamoon 04.06.10, 13:25
    A co sądzicie o skuteczności kremów Dermiki w długim okresie? Ja stosuje je dość
    krótko i jestem póki co zadowolona.
  • at.at 04.06.10, 14:23
    Też mnie to interesuje, mam krem i jest dość dobry, zastanawiam się nad zakupem
    następnego.
  • yoliii 04.06.10, 13:52
    Wyjezdzajac zagranice marzylam ze w koncu bede mogla sprobowac tych
    wszystkich drogich cudeniek co to po tygodniu czy dwoch odmladzaja o
    10 lat....probowalam chyba wszyskich marek: Dior, Chanel, Clarins,
    Lancome, Clinique, EL, Kupa kasy w bloto, i jedyne co zrobily
    zrobily z moja twarza to sieczke,tak kremy jak i podklady czy pudry,
    teraz mam tak wrazliwa skore ze moge uzywac tylko niektorych
    aptecznych.Dlatego teraz przede wszystkim naturalne kosmetyki, sa
    duzo tansze niz te naszpikowane chemia i z pewnoscia bardziej
    skuteczne.Dla mnie luksus to dobry naturalny kosmetyk, wtedy wiem ze
    robie naprawde cos dobrego dla mojej skory.
  • veryok 04.06.10, 14:36
    a ja uzywam regularnie kremow chanel z serii precision i sa to
    najlepsze kremy jakie mialam w zyciu i nie zamierzam zmieniac marki.
    dior jest jak dla mnie lekko przereklamowany.kremy pod oczy clarins tez
    sa super, od razu wiadac poprawe. kupuje tez czasem roc(jakos tak)w
    aptece i krem na noc z czerwona zakretka jest po prostu
    rewelacyjny.kupuje tez eris- seria nano, dobre.
    nie wiem na czym to polega ale na maijazu od razu widac czy to produkt
    z gornej polki czy nie, obojetnie co-cienie do powiek, puder itp.
    lepiej malo kupowac a dobrze.
  • miiikka 04.06.10, 15:11
    veryok napisała:

    > nie wiem na czym to polega ale na maijazu od razu widac czy to produkt z gornej polki czy nie, obojetnie co-cienie do powiek, puder itp. lepiej malo kupowac a dobrze.

    Tu sie zgadzam: wiele razy chciałam oszczędzac na kosmetykach na makijazu i kupowałam jakies-takie-tanie-niby-fajne. a zawsze konczy sie ze po jednym razie lezy na polce i starzeje. warto zainwestowac w dobry podkład/puder - zazwyczaj starcza na dłuzej i widac roznice. zamist kupowac mase taniego badziewia....
  • iamhier 04.06.10, 16:03
    do miika-nie jest to prawdą,ponieważ większosc opakowania wyrzucisz
    lub ci sie zestarzeje..jesli chodz o kase to ci sie to nie
    oplaca.Ponadto jest tez kwestia nowosci.Ja na to "lecę".Bez wzgledu
    na to co mam w domu i cene tegoz produktu,musze kupic nowosc,ktora
    mi wpadla w oko.

    Tak juz mam!
  • yoliii 04.06.10, 15:12
    Chanel z serii precision bodajze Hydramax plus jeden z najgorszych,
    zero nawilzenia, za to wysyp pryszczy i murowana alergia. I faktem
    jest ze widac roznice ale nie nadaja sie do cer wrazliwych, zreszta
    te tanie w wiekszosci tez nie...ale przynajmniej nie maja tyle
    swinstw uczulajacych w skladzie.
  • doxi_mara 04.06.10, 15:00
    dziewczyny, dla kazdego cos smile ja wyprobowalam wszystkie mozliwe kremy z niskiej i sredniej polki, na ktore wydalam kupe kasy i byly do bani. ale mam wymagajaca cere. dopiero po odkryciu superdefense z clinique znalazlam swoj krem, jestem mu wierna wiele lat, tak jak moja mama, ktora sie juz notabene na mocniejsze przeniosla ale tez z clinique. mialam ostatnio b. dobry krem z Biotherm, bylam bardzo zadowolona. teraz kupilam, pierwszy moj Estee Lauder, pobil mojego faworyta Clinique. wole wydac 45 euro na krem i byc z niego zadowolona niz wyrzucac na nivea itp.

    kolorowke od lat uzywam tylko z wysokiej polki, na cienie za 30 euro mi nie szkoda, bo mam je ponad rok, nie walkuja sie, nie zmnieniaja koloru. na moje ukochane podklady wydam ostatni grosz wink jedyne, jak mnie brak kasy przyciscnie, to kupuje tusz z Loreala.

    a i jeszcze jedno, staram sie kupowac na bezclowce. za krem w sklepie placilabym 44,50€ a na lotnisku zaplacilam 36,50€.
    kremy clinique mozna nieraz kupic w malych zestawach do wyprobowania, tez sie bardziej oplaca.
  • miiikka 04.06.10, 15:07
    Polecam spróbować na własnej skórze, a robi się to następująco: idzie się do perfumerii i prosi się o próbki kremu dla odpowiedniej cery. Zrobiłam tak poszukując kremu idealnego do mojej mieszanej cery. Panie chętnie dały mi próbki - a samo wyjasnienie ze nie mam zamiaru wydawac 150-200zł za krem póki go nie sprawdzę, było jak najbardziej wystarczające. Mieszkam za granicą, tutaj w perfumeriach często Panie wyposażone są w specjalne mini pudełeczka w które nakladają krem, dla którego nie posiadają firmowej próbki - nie wiem czy w Polsce jest taka opcja, ale podejrzewam, że tak.

    Wypróbowałam kilka opcji: Shiseido, Lancome etc. I jakos mnie nie przekonało, po jednym dostałam nawet jakąś dziwną wysypkę..
  • iamhier 04.06.10, 15:58
    Problemem w Polsce jest brak próbek do większości kosmetyków.Te
    próbki są tylko do niektych kosmetyków i to jest
    wybawienie.Dlaczego? Dlatego,że są ludzie,którzy mogą wydać na
    kosmetyki sporo,ale....ich nie używają później...

    Próbki powinny być do wszystkiego.Nawet do kosmetyków z niższej
    półki.Kupowanie kosmetyków pielęgnacyjnych (nie kolorowych) nie
    opłaca się na próbki (bo są drogie,wbrew pozorom!!),ale dla
    kobiet,które leczą plamy 8 lat po jednym kosmetyku to jest absolutna
    konieczność.Na tę przypadłosć cierpi coraz większe grono pań i
    panów!!

    Co do kolorowych,tych z najwyższych półek....Powinny byc mniejsze
    opakowania!!
  • fantastic_marcepan 04.06.10, 16:09
    Przy wyborze kremu nie kiruje sie cna tylko składem specyfiku. Pod
    tym względem niskie, górne i najwyzsze półki wyglądają identycznie.
    Pełno "śmieci" (typu: parabeny jako konserwanty, alkohol itp), które
    uczulają, wysuszają i w dłuższym czasie nic dobrego skórze nie
    przynoszą. Stosuje kosmetyki naturalne f-my Tautropfen, Sante lub
    sama coś "kręcę" kupując składniki w aptece a te bardziej
    zaawansowane w sieci. Czasem dobra oliwa z oliwek jest
    skuteczniejsza niż krem Sisleya.
  • iamhier 04.06.10, 16:15
    Trzeba by było wymieniać wodę w kranie żeby mówić o nie stosowaniu
    kosmetyków później....
  • ofiara_przemian 04.06.10, 16:47
    "Nie pomogą puder, róż, kiedy gęba stara już", a poza tym...takie
    kosmetyki działają bardziej na psychikę i zasobność portfela,
    inaczej panie z pierwszych stron gazet nie kładłyby się tak chętnie
    pod skalpel chirurga plastycznego. Moja kumpela będąc w ciąży
    zakupiła rzekomo działający cuda preparat (300 PLN) przeciwko
    rozstępom i smarowała nim brzuch w świętym przekonaniu, że tylko
    dzięki wydanej kasie i temu wybitnemu specyfikowi nie nabawi się
    czerwonych bruzd wokół pępka itp. Oczywiście efekt był zerowy,
    dziecko i brzuch urośli na tyle, że nie dało rady pokonać rozstępów,
    które napierały z całej mocy. Z kolei ja, przy swoich trzydziestu
    paru latach na karku, użyłam w życiu raz jeden balsamu do ciała, po
    którym to, rozdrażniona tłustością skóry musiałam ponownie wskoczyć
    pod prysznic, ze dwa razy do roku może użyję kremu do rąk (jak już
    są tak suche, że skóra pęka i boli) i może raz, dwa razy w życiu
    użyłam kremu do twarzy też z racji takiego przesuszenia, że aż
    bolało. Nie chwalę się, ani nic z tych rzeczy, ale geny
    odziedziczone po matce sprawiają, że wyglądam najwyżej na 23 lata
    (tyle mi dano maksymalnie po gruntownej analizie wyglądu mojej
    gęby), a do tego nie myję twarzy mydłem, tylko jedynie przy okazji
    prysznica, jak mi szampon z włosów na facjatę spadnie. Lubię też
    bardzo gorącą wodę i saunę, które podobno postarzają, nie chronię
    twarzy przed słońcem, ale też specjalnie jej do słońca nie
    wystawiam, a skórę mam w porządku i nie narzekam, nie miałam też
    nigdy zjawiska zwanego trądzikiem młodzieńczym. Co ciekawe, podobny
    efekt, nie malując się i nie dbając o siebie specjalnie, uzyskuje
    moja macocha, lat 49, z wyglądu max. 35. Moja siostra ma lat 25, a
    wygląda na 17 i tak dalej. Wszystkie nas łączy brak obeznania z
    kosmetykami typu kremy, balsamy, odżywki, ale też specjalne spraye
    do twarzy i ciała oraz, co logiczne, puder, pomadka itp. malowidła.
    A podobno organizm szybko się od takowych uzależnia.
  • maryjan_pazdzioch 04.06.10, 18:20
    ofiara_przemian napisała:
    [...]

    I to jest prawidlowa postawa! smile

    Marketingowcy wmowily niewiastom, ze musza sie smarowac jakims badziewiem, zdzierac skore (ladne slowko peeling tongue_out), myc mydlami itd.
    bo inaczej sie zestarzeja i zbrzydnieja.

    To jest czyste skur*, bo posluguja sie czesto, ze tak powiem, emocjonalnym szantazem i ukrywanymi lękami, ktore ma zdecydowana wiekszosc kobiet. Czyli reklama z wypacykowana lalunia, podrasowana komputerowo, ktore z rzeczywistoscia ma nic wspolnego i teksty "smaruj sie naszym cudownym kremem, bo jestes tego warta" -> "smaruj sie naszym dziadowskim mazidlem, bo inaczej bedziesz stara i brzydka" tongue_out


    Ja sie trzymam od tego calego badziewia z daleka, ale wkurza mnie, ze manipuluja niewiastami, ktore sa bliskie memu sercu (krewne i nie tylko wink).
  • caysee 04.06.10, 16:56
    Moze Vichy, to nie kosmetyki luksusowe, ale juz cenowo min. srednia polka, wiec
    chyba tez podpadaja pod temat. Od kilku miesiecy stosuje krem na dzien Vichy
    Oligo 25 i jestem nim zachwycona! Bosko sie wchlania, daje wrazenie swiezosci,
    jest wg mnie super i na pewno wart jest swojej ceny (w Niemczech 18€, w Polsce
    84zl). Nie rozumiem czemu firma zrezygnowala z jego produkcji, teraz wyszukuje
    ostatnie sztuki po aptekach i biore zwykle przy okazji jakies probki innych
    kremow Vichy i musze powiedziec, ze jestem do tej pory rozczarowana. Niektore
    kremy sa po prostu takie sobie, a jeden z nich mial tak okropna konsystencje i
    zapach ze po paru minutach probowalam go zmyc.

    Dlatego mysle, ze to czy drogie kremy sa warte swojej ceny to tez kwestia
    osobistych preferencji oraz tego, czy sie firmie dany produkt udal. Np. ja
    uwazam, ze Nivei udal sie krem do twarzy Nivea Soft, uzywalam go przed Vichy i
    bylam calkiem zadowolona.


    --
    Make love, not war smile
  • ms135pt 04.06.10, 17:17
    moze po 30, 40 zmienią zdanie, ale na razie uwazam że zakup drogich i bardzo
    firmowych kosmetyków pielęgnacyjnych jest bez sensu, te srednio i nisko półkowe
    działaja tak samo dobrze.
    Co innego kolorówka a zwłaszcza korektor i tusz do rzes- te drogie sa warte
    swojej ceny.
  • marguyu 04.06.10, 17:21
    Mialam w zyciu wystarczajaco duzo czasu na to zeby wyprobowac
    wszystkie wymienione kremy i okazje przyjrzenia sie z bliska ich
    produkcji i dystrybucji. Wiecej powiedzie cnie moge, bo podpisalam
    klauzule zobowiazujaca mnie do dyskrecji.
    Za to moge smialo powiedziec, ze od tej pory przestalam wyrzucac
    pieniadze przez okno. W Czechach kupuje dostepne tu kremy Ziaji i
    doskonale kremy i kosmetyki malych szwajcarskich i austriackich firm.
    I... miewam sie doskonale, a jedyna roznica to wiedzej pieniedzy w
    portfelu.
    Nie dajmy sie zwariowac! No chyba, ze dla kogos cena jest
    wyznacznikiem czegos, co niektorzy mylnie nazywaja 'statusem
    spolecznym'.

    --
    Et voici...
    One Bourbon,one
    Scotch,one Beer

    smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink /Luba Skořepová/
  • maryjan_pazdzioch 04.06.10, 18:10
    Wpadlo na glowna, wiec...

    Drogie kosmetyki od tych tanich roznia sie tylko jednym - cena. Reszta to marketing i reklama, ktore daja zludne poczucie, ze kupuje sie cos lepszego (dobre zeby kroic lanserow i snobow).

    Skladniki do wyprodukowania (nawet tych najdrozszych) kosmetyku kosztuja najczesciej pare-parenascie PLN, w porywach "male" paredziesiat (gdy jest wieksze opakowanie). W prawie wszystkich glowny skladnik (kilkadziesiat % zawartosci netto) to woda.

    Sugeruje zapoznac sie z lista:
    luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm
    www.jaworek.net/kosmetyki/czarne_owce.php
    a pozniej przestudiowac sklad tego co sie ma w lazience. Im skora mlodsza tym bardziej odporna na te cale dziadostwo, ale z wiekiem moze juz nie byc tak skora do wspolpracy.


    Inna glupota sa peelingi, mycie mydlem, agresywnymi szamponami itd. Natura nie przygotowala czlowieka do takich dziwacznych dzialan, jest to wbrew naturze. Skora ma odczyn kwasny, a wszelkie szampony, mydla itd. usuwaja "plaszcz" ochronny i probuja 'przerobic' na odczyn zasadowy. Dlatego pozniej ludzie uzywaja jakichs badziewiatych smarowidel, zeby ten przykry efekt niwelowac. Skora dobrze odzywiona nie przetluszcza sie, ani nie wysusza. Nie uzywac badziewatych szamponow i mydel to nie bedzie potrzeby smarowac tongue_out


    Jeszcze a propos kremow przeciw-zmarszczkowych. Kolejna wielka sciema koncernow kosmetycznych. Sugeruje sie zapoznac jak one dzialaja. A mianowicie wiekszosc z nich dziala na zasadzie tworzenia "mikro-opuchlizny". Zmarszczki sie nie wygladzaja, tylko zwyczajnie skora puchnie (oczywiscie w mikro skali) smile Poniewaz skora sie starzeje to z wiekiem trzeba coraz wiecej tego dziadostwa nalozyc, zeby "spuchla". Dlatego w tych kremach czesto jest podzial na grupy wiekowe (im wyzszy przedzial wiekowy tym skladnik odpowiedzialny za "puchniecie" mocniejszy). Ciekawe jakie bede efekty po kilkudziesieciu latach uzywania takiego dziadostwa, gdy skora sie zbuntuje i juz nie bedzie chciala "puchnac" big_grin


    Poza tym skore najlepiej odzywiac od srodka - lepiej zainwestowac w dobre jedzenie niz mazidla wink

    EOT
  • iamhier 04.06.10, 18:25
    No,raczej bym sie nie zgodzila....roznia sie przede wszytkim
    technologia..Tak czy inaczej panstwo na pewno znajdzie sposob na
    zagospodarowanie pieniadzy ,ktore kobieta wyda na kosmetyki..zamiast
    na siebie wyda je na cos/kogos innego.

    Sorry,ale ja lubie wydawac wylacznie na siebie!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka