Dodaj do ulubionych

Wystarczająco Dobra Wyprawka Niemowlęca

02.08.10, 07:30
Co Waszym zdaniem jest niezbędne, a co stanowi zmowę marketingową wink

Właśnie zaczynam swoją przygodę z syndromem wicia gniazda wink
Wózek mam. Łóżeczko mam...
Poproszę o światłe opinie Najlepszych Foremek na Świecie smile
--
http://img.userbars.pl/153/30447.png
http://img.userbars.pl/126/25043.png
Edytor zaawansowany
  • cibora 02.08.10, 08:20
    Witam!
    Gratulacje!
    Mi łóżeczko nie było potrzebne prawie do skończenia roku smile przez Stasia.
    - Nie będą potrzebne (jeśli chcesz karmić piersią) butelki, smoczki, sterylizatory i laktator. Laktator może, ale nie musi przydać się później.
    - Dla mnie niezbędne były pieluch tetrowe (mimo że używałam cały czas pampersów), miałam z 50 i nadal jeszcze mam. Są idealne do wycierania wszystkiego, zaczynając od dziecka na podłodze kończąc, do przykrywania w upał, do przewijania itp. I świetnie się piorą.
    - Body - wg mnie najlepsze ubranie dla niemowląt i dzieci. Do niczego nie przydawały mi się kaftaniki/koszulki. Czasem jako druga warstwa.
    - Wszelkie ubranka, które rozpinają się w kroku. Będziesz przewijać dziesiątki razy i nie będziesz musiała rozbierać całego dziecka. Ubranka bez rozpinania w kroku można od razu wyrzucać smile)
    - Niezbędny jest dobry fotelik i wózek z dużą gondolą, ale mówiłaś, że już masz.
    - Nam już ok. drugiego miesiąca przydała się mata do zabawy, mieliśmy Tiny Love dużą, z dużą ilością niespodzianek.
    - Chusta! Dla mnie była niezbędna, ale trochę za późno ją kupiliśmy.
    - Nie kupuj dużej ilości pieluch tych 0 dla noworodków. My zużyliśmy jedną paczkę, Staś urodził się duży i zaraz z nich wyrósł.
    - Nie kupuj rozmiarów poniżej 62. Dziecko szybko rośnie, szkoda kasy. Nam tydzień przed porodem lekarz na usg powiedział, że Staś będzie mały, ok 52 cm, a on się urodził 58 smile)
    - Nam się nie przydał leżaczek do kąpieli, Staś zdecydowanie lepiej leżał na ręku.
    - Nie kupuj pościeli, wg mnie najlepszy do spania jest śpiworek. Baaardzo szybko dziecko zaczyna się rozkopywać, a tak masz spokój.
    - Nam się do niczego nie przydał tzw rożek.
    - Niezbędna była za to poduszka do karmienia, taki rogal, genialna.
    Ale oczywiście to są moje doświadczenia. Każde dziecko/rodzic jest inne smile
    Jak sobie jeszcze coś przypomnę to napiszę.
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.
    Agnieszka
    --
    Staś (03.05.2008)
  • truscaveczka 02.08.10, 09:07
    Cibora, uściślę - to moje drugie dziecko wink
    Laktator jakiś sensowny muszę skołować, strzykawki do karmienia i
    ze dwie flaszki - żadnego latania w ostatniej chwili po aptekach wink
    A, i maść na brodawki smile
    Tetrówki trzeba będzie dokupić, część poprzednich się zużyłam
    doszczętnie w czynnościach domowych wink
    Używałaś kaftaników? Bo one mi się zawsze bez sensu wydawały,
    rolowało się toto po plecach - wolę body.
    Fotelika nie mam. Ale chyba najpierw kupię auto ^^
    W chuście gruba baba da radę chodzić? Bo mi brzuch przeszkadzał jak
    się przy kilkumiesięczniaku motałam. Fajnie byłoby wyjść np. po
    Starszą do przedszkola bez tarabanienia wózka uncertain
    Maty nie przewiduję.
    Ubranka kupuję od 62 - chociaż Starsza urodziła się mała jak
    kurczaczek (54 cm, 2700g) - za duże nie są problemem smile
    Do kąpania marzy mi się tummy tub, byłoby wygodnie... Leżaczka mi
    nie trzeba, kąpanie jest fajne i nie będę tego robić sama smile
    Śpiworki mam - duże, małe, Starszaczka tylko w nich spała do
    momentu, kiedy potrafiła wyjść nogami przez pachę i prawie się
    udusić wink Ale wiesz, ona chce zostać trenerką fitness tongue_out
    Rogal się sprawdził? Jak duży miałaś? Właśnie poduszki do karmienia
    sensownej nie mam. A rożki mnie nie interesują.
    Dzięki za wypowiedź smile

    --
    "Ortografia, jak widać na forach, wielu ludziom nie jest potrzebna
    do szczęścia, co nie znaczy, że ona jest durna, wręcz przeciwnie."
    /by Metodiw/
  • cibora 04.08.10, 19:58
    Witam, trochę późno, ale lepiej niż wcale smile
    A to nie wiedziałam, że drugie smile)
    Kaftaników, koszulek nie używałam w ogóle, bez sensu były. Tylko body, albo coś co nazywano "rampersem", taka całość, rozpinana od góry do dołu z krótkimi nogawkami i rękawkami. Na lato świetne, bo przewiewne, a nic się nie podwija, łatwo rozebrać.
    Mój mąż - dość duży mężczyzna z małym brzuszkiem - chodził zadowolony w chuście, więc pewnie "gruba baba" też się zmieści smile)
    Rogal miałam pierwszy z brzegu kupiony przez mamę w sklepie. Okazało się, że to "Fasolka" Motherhood. Sprawdził się, Staś na początku właściwie nie odczepiał się od cyca, spał na nim u mnie na kolanach i było ok. Nie pamiętam kiedy z niego wyrósł.
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego smile
    Agnieszka
    --
    Staś (03.05.2008)
  • cibora 04.08.10, 20:01
    Aaaa. I jeszcze jedno! Otulaczek. Trochę późno go odkryliśmy, ale naprawdę otulony Staś milkł natychmiast. Bo tak to krzyczał bez przerwy właściwie nie wiadomo było dlaczego, bo kolki nie miał.
    Ale podobno drugie dzieci są spokojniejsze smile
    Pozdrawiam.
    Agnieszka
    --
    Staś (03.05.2008)
  • truscaveczka 05.08.10, 07:23
    Cytatpodobno drugie dzieci są spokojniejsze
    Żetem i ajlawiu, lejesz miód na moje spanikowane serce smile
    --
    http://img.userbars.pl/153/30447.png
    http://img.userbars.pl/126/25043.png
  • cibora 05.08.10, 09:47
    He he smile) Ja siebie też uspokajam, bo właśnie zdecydowaliśmy się na drugie dziecko smile) I nie chciałabym przeżywać tego samego co z pierwszym za nic smile
    Pozdrawiam.
    Agnieszka

    --
    Staś (03.05.2008)
  • quistista 05.08.10, 10:11
    potwierdzam, moja przesypia noc od 8 tygodnia a czasem zdarza jej sie pospac do
    11 rano (od 19.30 dnia poprzedniego) smile czego i Tobie zycze
    --
    Ewa
  • jul-kaa 05.08.10, 10:35
    truscaveczka napisała:

    > Cytatpodobno drugie dzieci są spokojniejsze
    > Żetem i ajlawiu, lejesz miód na moje spanikowane serce smile

    czyli jak mam teraz (pierwsze) całkowitego anioła, to jakie będzie drugie?
  • majeczka200 02.08.10, 09:15
    Witaj!!!
    Właśnie kilka miesięcy temu przeszłam syndrom wicia gniazda i zgadzam się w dużej mierze z poprzedniczką.Jeśli chodzi o ciuszki to rzeczywiście małych rozmiarów raczej nie kupuj może tylko tyle co do szpitala.Ja za dużo nakupiłam i jeszcze dostałam i tak naprawdę w połowy rzeczy mała nie nosiła.Dla mnie najlepsze były pajace rozpinane na całą długość oraz śpiochy rozpinane z kroku.Body zaczęłam zakładać dopiero po miesiącu ale teraz rzeczywiście są rewelacyjne.Łóżeczko dla mnie niezbędne ,Julka od początku spała sama i już bez problemu przesypia całe noce w swoim i nie ma problemu z zasypianiem.Pościel jak na razie zbędna tu zgodzę się z poprzedniczką lepsze są śpiworki albo cienki kocyk i tak taki maleńki człowieczek nie potrzebuje poduszek i kołderek.Pieluszki tetrowe rzeczywiście niezbędne a pampersy 1 nie za dużo.
    Leżaczki i huśtawki takie od urodzenie absolutnie na początku nie polecam mała dopiero niedawno odkryła ich urok więc na samym początku zbędne.Mata edukacyjna też na samym początku zupełnie niepotrzebna przyda się dopiero tak około drugiego,trzeciego miesiąca.Polecam też zaopatrzyć się w preparaty przeciw gazom i kolce ja używałam czopki Vibucol oraz kropelki esputicon.Przydała się również sól fizjologiczna oraz frida bo niemal od początku córka miała jakieś gluciki w nosku
    Mnie akurat laktator się przydał,jak potrzebowałam wyjść z domu to jednak wolałam zostawić mleko,butelki zakupiłam dwie Lovi uważam że są najlepsze i naprawdę się przydały.
    Życzę samych miłych chwil w kompletowaniu wyprawki.
    Powodzenia i pozdrowionka.
    --
    Julcia 19.03.2010
  • catalina81 02.08.10, 09:21
    z ubranek tylko body i pajace rozpinane po całości i na obu nogach.
    ręczniki ze dwa z kapturkiem - rewelacja
    parasolka przeciwsłoneczna do wózka
    dużo wody w małych butelkach ze sportowym końcem do szpitala
    wcześniej przygotować i pomrozić obiady na pierwsze dni w domu z maleństwem.
    strzykawka mała do przemywania pępka spirytusem

    --
    Kasia
  • majeczka200 02.08.10, 09:20
    Tobie polecam jeszcze Tantum Rosa na okłady krocza poczułam po no nich niezwykłą
    ulgę oraz również dobra na okłady jest sól fizjologiczna.
    --
    Julcia 19.03.2010
  • lukrecja34 02.08.10, 09:33
    tantum rosa-rewelacja na po porodzie!
    dla mnie hitem był
    przewijak odziedziczony po dziecku siostry,
    bodziaki i rajtki,
    maść bepanthen na obolałe cycki,
    pieluchy higieco,
    spacerówka inglesina,
    leżaczek do kąpieli,
    ręcznik z kapturkiem,
    drewniane łóżeczko,
    leżaczek-bujaczek z FP (najprostszy i genialny)
    pieluchy tetrowe niezbędne do wszystkiego
    nie używałam bo nie widziałam potrzeby:
    chusty
    laktatora
    elektronicznej niani
    podgrzewacza
    a prawda i tak leży pośrodku bo każda mam potrzebuje czego innego i ma różne
    upodobania


    --
    Kiedy, podczas nocy poślubnej, młody książę po raz pierwszy całował swą piękną
    żonę, ani myślał, że oto rozpoczął się, co prawda powolny, ale nieubłagany,
    proces jej przemiany w ropuchę...
  • truscaveczka 02.08.10, 10:00
    Stąd też mój wątek - pozbieram doświadczenia, porównam ze swoimi i
    będę zorientowana bardziej, co jeszcze dokupić smile
    --
    http://img.userbars.pl/153/30447.png
    http://img.userbars.pl/126/25043.png
  • budzik11 02.08.10, 10:01
    A co, już zapomniałaś? wink

    Wg mnie niezbędne są:
    - pieluszki (polecam wielorazowe)
    - krem na ew. odparzenia (Sudocrem, Suderm, Alantan, Bephanten itp.)
    - mydełko do kąpieli
    - ew. oliwka do masażu
    - pieluszki tetrowe do różnych celów
    - rożek
    - kocyk
    - cążki do paznokci
    - ubranka w niedużej ilości (z 5-8 szt. body, najlepiej z kopertowym rozcięciem
    przy szyi, kilka z krótkim rękawem, kilka z długim, kilka bluzeczek cieplejszych
    ew. sweterków, spodenki/rajstopki, śpioszki/pajacyki, kilka par skarpetek, ze 2
    bawełniane czapeczki, zależnie od tego, kiedy się młode urodzi - ciepłe czapki,
    polarowy lekki kombinezon/ciepły kombinezon z rękawiczkami i butkami w komplecie)
    - jakieś proste zabawki/lekkie grzechotki
    - smoczek (może lepiej nie, jeśli będziesz karmić piersią)
    - akcesoria do karmienia butelką jeśli będziesz karmić butelką)
    - ja bym na 100% kupiła chustę.
    --
    Przytul Mnie Mamo
  • truscaveczka 02.08.10, 10:28
    Nie, ale za pierwszym razem popadłam w minimalizm straszny -
    warunki temu sprzyjały. Teraz np przewijak będzie konieczny, bo już
    nie mam wieeeeeeelkiego wyra na którym przewijałam Olgę smile
    Powiedz z tą chustą - gruba baba (w sensie wystającego brzucha)
    może mieć w niej wygodnie? No i czy można od narodzin nosić w
    chuście w sensie pasa tkaniny skosowej?
    --
    http://img.userbars.pl/171/34164.jpg
    "Mężczyźni w czerni są bardziej pazerni / Mężczyzn w bieli nic nie
    dzieli / Mężczyzn bez ubrań nietrudno jest ubrać / Kobiety w ciąży
    są gorące..."
  • jul-kaa 02.08.10, 10:41
    Nie sądzę, byś była babą grubszą ode mnie, a z wielkością brzucha wygrywam na 100%, a w chuście noszę. Więc da się smile
    Polecam też pieluszki wielorazowe, niekoniecznie od początku i niekoniecznie jako jedyne, my używamy mieszanie i baaaardzo sobie to chwalimy. Do nich na lato lepsze są bluzeczki niż bodziaki.
    Butelek i smoczków uspokajaczy nie polecam - moje dziecię jest dokarmiane strzykawką, smoka na oczy nie widziało (choć nastraszona przez wszystkich nabyłam dwa i leżą w szufladzie, nadal zafoliowane).
    Gorąco! polecam kosz do spania dla malucha, np. z mothercare. Wiesz, o jaki chodzi? Jaś spał w tym 2,5 m-ca, więc to spory wydatek na tak krótko, ale spokojnie schodzi potem na allegro.
    Zabawki na początek niepotrzebne, wręcz niewskazane.
    Ja uzywam od początku bluz i kaftaników (rozpinanych) - jak trzeba szybko jedną warstwę dołożyć.
    Rogala do karmienia używam - mam Bona Mater taki spory z kulkami styropianowymi w środku. Fajnie się na nim dziecko układa. Widziałam takie mniejsze i zupełnie nie wiem, po co one są, mojemu dziecku by się tam zmieściła albo pupa albo głowa smile
  • truscaveczka 03.08.10, 06:57
    107 kilo przed ciążą. Gruba w moim pojęciu to Naprawdę Gruba smile
    --
    If you can't annoy somebody, there's little point in writing.
    /Kingsley Amis/
    Dziergam#Pichcę
  • jul-kaa 02.08.10, 10:42
    truscaveczka napisała:
    > No i czy można od narodzin nosić w
    > chuście w sensie pasa tkaniny skosowej?

    Szczerze mówiąc nie wiem, o co Ci chodzi? O chustę tkaną skośnokrzyżowo?
  • truscaveczka 03.08.10, 06:57
    Tak smile
    --
    "Ortografia, jak widać na forach, wielu ludziom nie jest potrzebna
    do szczęścia, co nie znaczy, że ona jest durna, wręcz przeciwnie."
    /by Metodiw/
  • budzik11 03.08.10, 14:45
    truscaveczka napisała:

    > Powiedz z tą chustą - gruba baba (w sensie wystającego brzucha)
    > może mieć w niej wygodnie? No i czy można od narodzin nosić w
    > chuście w sensie pasa tkaniny skosowej?

    Skosowej w sensie chusta wisi po skosie od ramienia do biodra czy chodzi o
    tkaninę skośnie tkaną (skośnokrzyżową)? Jeśli chodzi o bramkę nr 1 to osobistych
    doświadczeń nie mam, bonie nosiłam w "skośnej" chuście czyli pouchu, a raczej
    nosiłam krótko jak dzieciak już siedział, nosiłam na biodrze. Generalnie nie
    nosi się dziecka na brzuchu, a pod piersiami, zwłaszcza takie maleństwo. Ale
    jest jedno zastrzeżenie - można nosić dziecko w takiej chuście (lub chuście typu
    torba, chociaż tych nie polecam) albo w kółkowej, jeśli wiadomo, że nie ma
    dysplazji bioder, bo jeśli ma, to nóżki trzeba utrzymywać w pozycji odwiedzionej
    (pozycja żabki). A jeśli chodzi 2. to nie ma problemu, ja, przy 30kg nadwagi,
    nosiłam Antka z przodu, od wyjścia ze szpitala, czyli od 7 doby życia, w
    wiązaniu 2x lub kieszonce. Jeśli masz wątpliwości co do praktycznej strony
    noszenia w rozm. L, napisz do ekspertki na gazetowym "Kawałku szmaty" - nick
    agamamaani - to też jest spora babeczka, w dodatku doradczyni chustonoszenia.
    --
    Przytul Mnie Mamo
  • quistista 02.08.10, 10:10
    Gratulacje!
    Dla mnie rzeczy niezbedne:
    -lozeczko, wozek, fotelik oczywiscte
    -przewijak i komoda do przewijania (komoda dalej stoi u starszego wiec u malej
    wykorzystujemy w tym celu stolik)
    -spiochy, pajacyki rozpinane w kroku. Dla malej wszsykie ubranka mialam po corce
    znajomej, duzo spodenek i koszulek. Niestety nie umiem chyba kupowac skarpetek
    dla niemowlecia-wszsytkie spadaja, a spiochow nowych nie chcialam kupowac przy
    takiej ilosci spodni dlatego polecam sock-ons. Niestety szybko sie rozciagnely i
    przestaly spelniac swoja funkcje.
    -body najlepsze bez koniecznosci przekladania przez glowe
    -kojec, przy starszym nie potrzebowalismy, lezal sobie na podlodze, ale
    malutkiej boje sie zostawiac na podlodze przy biegajacym obok dwulatku
    -niania elektroniczna ale to dlatego, ze sypialnia malutkiej jest na drugim pietrze
    -parasolka do wozka, zeby dzidziusiowi nie swiecilo slonce
    -mata do lezenia. Mamy fischer price rainforest
    - lezaczek- jak juz mala wsciekla jest na lezenie ttylko dzieki lezaczkowi mamy
    mozliwosc zjedzenia obiadu
    -wkladki do biustonosza dla mnie
    -kocyk na poczatek, spiworki zaczelismy uzywac od okolo 3 miesiaca
    -wanienka ale uzywamy jej srednio raz w tygodniu, w pozostale dni biore z mala
    prysznic. a wanienka KONIECZNIE ze stojakiem
    Tyle mi pprzychodzi do glowy.
    przy malej uzywalismy tez na poczatek koszyka do spania bo musiala spac u nas w
    sypialni, ale po miesiacu poszla do swojej sypialni do lozeczka wiec koszyk juz
    sprzedany
    A z rzeczy, ktore kupilam niepotrzebnie:
    - diaper champ- juz sprzedany, teraz kazda pielucha idzie na dol i "wychodzi"
    razem ze wszystkimi smieciami
    - chusta do noszenia dziecka, jakos nie wiem jak sobie radzic z nia np w czasie
    upalow. W wozku mala jest zawsze w cieniu i nie grzeje sie ode mnie, poza tym
    wozek jest fajny bo mozna jeszcze do niego zakupy wlozyc a isc do sklepu,
    dzwigac mala, zakupy i jeszcze ciagnac/gonic mlodego- nie wyobrazam sobie
    -chyba bylo cos jeszcze ale nie pamietamsmile
    a z rzeczy, ktore kupilabym inne niz mamy to krzeselko do karmienia. Na poczatek
    mielismy tego typu
    www.wszystko.dla.dziecka.pl/p131,krzeselko-wielofunkcyjne-agnieszka-i-sosna.html
    ale wolalam takie, zeby mlody sam mogl do niego wejsc wiec pozyczylismy po
    bratanku meza podobne do tego:
    www.90n.pl/sklep/product/p/1330/thermobaby,babytop.htm - mlody umie sam
    na nie wejsc ale do jedzenia troche za niskie. teraz kupilabym cos takiego:
    www.ceneo.pl/1612451 ale juz mam dwa innesmile

    pozdrawiam
    Ewa

  • kanga_roo 02.08.10, 12:30
    trus, mnie się przy pierwszym wydawało, że mam za mało gadżetów, ale
    przy drugim jeszcze ograniczyłam ich ilość smile

    dużo miałam tylko ciuchów, żeby nie prać non stop, ale większość to
    były ciuchy od znajomych/po starszym/inne używane. nowe tylko body.

    kosmetyki ograniczyłam do szarego mydła, oliwka tylko do masażu, plus
    bepanthenu do pupy.

    z atrakcji miałam leżaczek z pałąkiem do zabawy, chicco. i najtańszą
    zawieszkę do łóżeczka by Ikea. plus maskotki-prezenty.

    moje dziecię przez pierwsze pół roku swego życia spało w gondolce od
    wózka, więc koszyki dla niemowląt nie były mu potrzebne, potem
    wskoczyło w łóżeczko po starszym.

    darowałam sobie rożki, poduszki do karmienia i inne cuda, kocyk po
    starszaku w poszewce od poduszki sprawdził sie tak samo dobrze, jak
    przy pierwszym (poszewek mam dużo, można zmieniać nawet parę razy
    dziennie)

    chusta oczywiście była. nawet dokupiałm drugą, krótszą. ale noworodka
    nie nosiłam - nie było potrzeby, dziecię miało wózek i fotelik
    samochodowy, ja nie miałam czasu na spacery smile i odp. na Twoje
    pytanie: nawet, jeśli z przodu bedzie Ci niewygodnie, dziecko możesz
    wiązać na biodrze i na plecach. ale dlaczego ma Ci być niewygodnie -
    kiedy trzymasz dziecko na rękach, brzuchem do brzucha, to chyba jest OK?
    no i nosząc, masz wolne ręce dla starszaka.


    czy o czymś zapomniałam? aha, butelki i laktator miałam po starszaku,
    ale przez pierwsze pół roku nie używałam. gripe water kupiłam, użyłam
    może raz. o, gazę jałową do pępka kupiłam smile
  • jul-kaa 02.08.10, 13:11
    własnie pępek - teraz się przemywa octaniseptem a nie spirytusem. Nie wiem, czy
    tak jest lepiej, ze spirytem nie mam doświadczenia, ale octanisept na pewno
    delikatniejszy.

    Co do spania w gondoli - to chyba zalezy, jaki jest w niej materacyk - w mojej
    jest średni, dziecka bym tam nie trzymała przez noce całe.
  • jul-kaa 02.08.10, 13:12
    I jeszcze spanie w nocy w gondoli - chyba jest za mały przewiew.
  • kanga_roo 02.08.10, 13:39
    taa, kiedy starszak był niemowlakiem, stosowało sie gencjanę na
    sprytusie, potem spirytus, a teraz oktenidynę (chlorowodorek
    oktenidyny) ze spirytusem smile

    co do gondoli, to nie podejrzewam, żeby kołyska lub koszyk wyścielony
    materiałem był bardziej przewiewny.

    natomiast przyznaję, że łatwo wpaść w pułapkę "dla mojej dzidzi
    wszystko, co najlepsze". mnie też korciło, żeby kupować cuda-wianki,
    tyle, że nie miałam czasu, a pieniądze wolałam przeznaczyć na co innego.
  • jul-kaa 02.08.10, 14:02
    Gondola jest cała zabudowana, kosz lub kołyska są ażurowe, stąd podejrzewam, że
    są przewiewniejsze. Mój Jaś śpiąc w gondoli się poci, w koszu się nie pocił smile
  • quistista 02.08.10, 14:04
    Ja mieszkam w Holandii i tutaj nie przemywa sie niczym pepka.
    --
    Ewa

  • kanga_roo 02.08.10, 14:28
    no i to będzie pewnie następny trend u nas smile
  • jul-kaa 02.08.10, 15:09
    nam w szkole rodzenia mówili, ze robiono eksperyment: jednym dzieciom nie
    przemywano wcale, innym raz dziennie octaniseptem, trzeciej grupie spirytem przy
    każdej zmianie pieluchy.
    I wyszło, że wszystkie pępki goiły się prawie tak samo smile
  • truscaveczka 03.08.10, 06:59
    Ja u Starszej nie przemywałam wcale i zagoił się idealnie wink
    --
    http://img.userbars.pl/153/30447.png
    http://img.userbars.pl/126/25043.png
  • justysialek 02.08.10, 15:42
    kanga_roo napisała:
    > chusta oczywiście była. nawet dokupiałm drugą, krótszą. ale
    noworodka
    > nie nosiłam - nie było potrzeby, dziecię miało wózek i fotelik
    > samochodowy, ja nie miałam czasu na spacery smile

    Temat chusty przewinął się w kilku postach i chciałabym coś dodać,
    bo mam wrażenie, że nie wszyscy rozumieją ideę chusty (absolutnie
    nie chodzi mi o krytykę tylko o podanie info, bo może ktoś po prostu
    nie zdawał sobie sprawy!).
    Chusta to nie jest jedynie zamiennik do wózka czy nosidełka - czyli
    narzędzie do transportowania dziecka w inne miejsce (choć oczywiście
    służy również do tego).
    Moda na chusty przyszła do nas z zachodu w związku z koncepcją
    kontinuum, która wzięła się z tej książki:
    www.mamania.pl/ksiazki/w-glebi-kontinuum,4
    Koncepcja ta zakłada, że dziecko przez pierwsze miesiące swojego
    życia powinno być stale przy matce (na wzór zachowania plemion
    indiańskich ameryki pd), która powinna je nosić cały czas, również
    podczas wykonywania codziennych czynności. Najlepiej do tego służą
    chusty.
    Jeśli ktoś się tą koncepcją nie interesuje, to zakup chusty
    faktycznie staje się tylko marketingowo-modową pułapką wink


    --
    My pretty mouth will frame the phrases that will
    Disprove your faith in man
  • jul-kaa 02.08.10, 17:35
    justysialek napisała:
    > Jeśli ktoś się tą koncepcją nie interesuje, to zakup chusty
    > faktycznie staje się tylko marketingowo-modową pułapką wink
    >

    Z tym się zgodzić nie mogę. Czy nie można nosić w chuście nie stosując
    pozostałych wskazówek teorii kontinuum? Moim zdaniem można. Każdy rodzic nosi
    dziecko przez jakiś czas w ciągu dnia, co stoi na przeszkodzie, by nosił je w
    chuście?
    (ja np. zgadzam się ze znaczną częścią założeń TK, ale moje dziecko nie jest
    noszone non-stop)
  • kanga_roo 02.08.10, 19:53
    ja bardzo przepraszam, nie ujmując nic takim czy innym teoriom -
    chusta była i jest stosowana wszędzie na świecie do noszenia
    dziecka

    oczywiście, że noworodek potrzebuje kontaktu z matką. oczywiście, że
    noszenie ten kontakt ułatwia i wydłuża. różne teorie, wysnute na
    podstawie wieloletnich obserwacji, to potwierdzają.
    ale, sorry, te wieśniaczki europejskie, azjatyckie i amerykańskie
    nie czytywały i nie czytują modnych pozycji nt teorii kontinuum,
    tylko potrzebują mieć dziecko przy sobie, a jednocześnie normalnie
    funkcjonować. ja też tego potrzebuję. dlatego noszę dziecko w
    chuście.
    dodam wyrodnie i przewrotnie, że noworodka bynajmniej nie nosiłam w
    chuście. nie było takiej potrzeby, noworodkiem bowiem zajmowałam się
    na każde zawołanie, nosiłam, przytulałam, karmiłam non stop. uważam,
    że ładowanie w chustę noworodka, który sie tego nie domaga (bo są i
    takie, które potrzebują kontaktu bez przerwy) jest bez sensu i może
    przynieśc więcej szkody niz pożytku. no ale ja się staram podążać za
    dzieckiem, nie za teoriami big_grin
  • justysialek 02.08.10, 20:14
    Napisałaś wyraźnie, że Tobie się chusta nie przydała, bo wolałaś
    wózek wink
    Oczywiście, że można w chuście nosić albo sobie nią nos podcierać,
    jak ktoś ma ochotę. Zaznaczyłam tylko skąd wywodzi się ten pomysł z
    chustą, bo w Polsce jest ona modna (i do kupienia w sklepach)
    dopiero od kilku lat - właśnie za sprawą tej książki. Na świecie ta
    moda nastała trochę wcześniej (początek lat 90-tych). I nie piszcie,
    że "wieśniaczki tego nie wymyśliły", bo właśnie cały bajer w tym, że
    w zachodniej kuklturze od dłuższego czasu królował pogląd, że jak
    się leci do dziecka za każdym razem, gdy zawoła i za często nosi je
    na rękach oraz z nim śpi - to się je rozpuszcza! Tak głosili nawet
    wykwalifikowani pedagodzy i pediatrzy.
    Dopiero książka tej pani zrewolucjonizowała podejście do niemowląt,
    którego owocem był powrót do spania z dzieckiem, noszenia go, kiedy
    chce i karmienia na zawołanie (wcześniej karmiło się w określonych
    godzinach).

    Wiele mam kupuje i wózek i nosidełko i chustę (bo modna), a potem
    sie zastanawia, na co tyle tego wszystkiego... A tak przy okazji to
    chusta jest zamiennikiem nosidełka, więc kupowanie obu produktów nie
    jest konieczne.
    --
    My pretty mouth will frame the phrases that will
    Disprove your faith in man
  • kanga_roo 02.08.10, 20:34
    justysialek napisała:

    Napisałaś wyraźnie, że Tobie się chusta nie przydała, bo wolałaś
    wózek wink


    to chyba koleżanka powyżej, ja wózka nie używałam i nie używam (nie
    licząc gondolki do spania)

    Zaznaczyłam tylko skąd wywodzi się ten pomysł z
    chustą, bo w Polsce jest ona modna (i do kupienia w sklepach)
    dopiero od kilku lat


    nie mówię, że nie, ale ja nie kupowałam chusty w Polsce, tylko
    ściagałam z Niemiec, z firmy, która produkuje i sprzedaje je od 1972
    roku, czyli dłużej, niż ja żyję. i zapewne dłużej, niż znana jest
    teoria kontinuum smile

    wydaje mi się też, że moda na noszenie wzięła się raczej stąd, że
    dzięki Internetowi - i podróżom - popularne za granicą chusty stały
    się dostępne i u nas. ale tu może się mylę. w każdym razie ja
    zaczęłam nosić dzięki Internetowi i tej stronie:

    www.didymos.com/

    w zachodniej kuklturze od dłuższego czasu królował pogląd, że jak
    się leci do dziecka za każdym razem, gdy zawoła i za często nosi je
    na rękach oraz z nim śpi - to się je rozpuszcza!


    u nas dotąd jest on popularny. ale, jak widać powyżej, niektórzy i
    wtedy mieli własne zdanie. a wieśniaczki, o których piszę, to
    kobitki nie obeznane z trendami w wychowaniu dzieci - dotąd jest
    takich na świecie sporo, uwierz. btw, uważasz, że chłopki sto lat
    temu miały wózki dla dzieci?

    Wiele mam kupuje i wózek i nosidełko i chustę (bo modna), a potem
    sie zastanawia, na co tyle tego wszystkiego... A tak przy okazji to
    chusta jest zamiennikiem nosidełka.


    jeśli tak uważasz, to znaczy, że kupiłaś chustę dlatego, że modna, a
    o noszeniu wiesz niewiele. nosidedłko nie jest specjalnie korzystne
    dla dziecka, wiesz big_grin
  • kanga_roo 02.08.10, 20:37
    moda chustowa tak na mnie działa smile
    juz więcej nie off-topuję Twojego wacika...
    chyba smile
  • truscaveczka 03.08.10, 07:11
    Ależ offtopuj, fajna dyskusja smile Mnie też mody marketingowe wkurzają
    smile
    --
    If you can't annoy somebody, there's little point in writing.
    /Kingsley Amis/
    Dziergam#Pichcę
  • jul-kaa 02.08.10, 22:33
    Może chodziło o nosidło ergonomiczne, w którym nie ma nic złego? NIe wiem,
    dlaczego nie można niby mieć i tego, i tego oraz nosić na zmianę lub w
    zależności od potrzeb?
    I niby dlaczego chusta miałaby być ściśle związana z teorią kontinuum - nadal
    nie rozumiem. Owszem, najlepiej spać z dzieckiem, karmić na żądanie, nosić
    24/dobę, ale jeśli matka z tego zestawu wybierze choć jedną rzecz (tu:
    chustonoszenie), to i tak będzie to z korzyścią dla dziecka.
    Poza tym kiedyś nie wszyscy stosowali się do drastycznych i (moim zdaniem!)
    okrutnych metod - moja mama na przykład karmiła mnie długo (kilkanaście
    miesięcy), nosiła, przytulała i latała do mnie na każde żądanie. Oprócz
    wytycznych lekarzy jest jeszcze matczyna intuicja smile
    I jeszcze - chusta lata temu dla wielu była jedynym sposobem noszenia dziecka -
    niekoniecznie z jakąkolwiek ideologią. Wózek to późny wynalazek przeznaczony dla
    najbogatszych.
  • truscaveczka 03.08.10, 07:09
    Oj Julka, przecież wiesz, ze w obecnych czasach nic już nie moze
    być intuicyjne, wszystko musi być podparte teoriami o światłych
    nazwach, zamieszczonymi w drogich książkach o chwytliwych tytułach.
    "W głębi kontinuum" czytałam i cóż, część rzeczy tam opisanych to
    oczywistość, część nie przystaje do kultury do jakiej
    przygotowujemy dzieci, a całość podlana jest tak bardzo sosem
    natchnienia i wszechwiedzy, ze aż niesmaczne to wszystko się robi.
    Ja sobie nie wyobrażam zepchnięcia intuicji na dalszy plan tylko
    dlatego, że pani wizytująca Indian, zachwycona ich kulturą
    zbieracko-łowiecką, mówi mi, że mam postępować tak a tak. Moja
    intuicja mówi mi "Wyspana matka daje więcej dziecku w dzień niż
    niewyspana. Odłóż dziecko do łóżeczka, wyśpij się i wyprzytulaj je
    w dzień." (Jestem osobą nieumiejącą spać w łóżku z kimś - kiedy
    przychodzi do nas Starszaczka, idę do jej łóżka, bo przy dziecku
    nie zasnę.) Intuicja mówi mi "Karm piersią póki dziecko samo nie
    zrezygnuje." - a nie "Karm piersią 16 miesięcy, dwa tygodnie i
    trzy dni
    , bo tak jest najlepiej dla dziecka." I tak dalej, i
    tak dalej... Bardzo chciałabym, aby ludzie używali rozumu i
    intuicji zamiast szafować gotowymi teoriami - ja wiem, ze tak nie
    jest łatwiej, ale jest prawdziwie, indywidualnie i mądrze.

    A chusta kompletnie nie wiąże się dla mnie z żadną ideologią - ma
    być wygodną i PRZYJEMNĄ alternatywą dla wózka przy drobnych
    wyjściach.
    --
    If you can't annoy somebody, there's little point in writing.
    /Kingsley Amis/
    Dziergam#Pichcę
  • jul-kaa 03.08.10, 14:52
    Czyli się zgadzamy - na to wychodzi, nie?

    ja mam jeszcze jedno zastrzeżenie do Liedloff (jako antropolog) - otóż dziś
    doskonale wiemy, jak wyglądały w rzeczywistości badania terenowe wśród ludności
    plemiennej, jak w zasadzie wszyscy badacze ściemniali i naciągali fakty do
    swoich teorii. O takiej Mead czy Malinowskim już sporo napisano, Liedloff nie
    doczekała się krytycznych opracowań, ale to nie znaczy, że napisała cała prawdę
    i tylko prawdę.
  • truscaveczka 03.08.10, 15:07
    Z ręką na sercu - Liedoff przypomina mi turystkę-hobbystkę a nie
    antropologa - za mało to wszystko rzeczowe, za bardzo natchnione.
    Oczywiście, że się zgadzamy smile
    --
    "Nastaje era matki pokazującej dzieciom szczęście na własnym
    przykładzie." /by iks54/
  • misself 03.08.10, 12:16
    justysialek napisała:
    > Dopiero książka tej pani zrewolucjonizowała podejście do niemowląt,
    > którego owocem był powrót do spania z dzieckiem, noszenia go, kiedy
    > chce i karmienia na zawołanie (wcześniej karmiło się w określonych
    > godzinach).

    Nie dopiero. Sheila Kitzinger była dużo wcześniej.
    --
    Julka Szkrab gotuje, my tłumaczymy. Przyłączysz się?
    julkaszkrab.blogspot.com/
  • budzik11 03.08.10, 19:54
    kanga_roo napisała:

    uważam,
    > że ładowanie w chustę noworodka, który sie tego nie domaga (bo są i
    > takie, które potrzebują kontaktu bez przerwy) jest bez sensu i może
    > przynieśc więcej szkody niz pożytku. no ale ja się staram podążać za
    > dzieckiem, nie za teoriami big_grin

    Chyba nie do konca rozumiesz idee chustowania - dlaczego zakladasz, ze albo
    nosimy non-stop, jak to robia ludy "pierwotne" albo wcale, bo wtedy to jest
    lapanie sie w marketingowa pulapke? Dlaczego piszesz o wkladaniu do chusty
    dziecka, ktore tego nie chce, nie potrzebuje, o postepowaniu wbrew dziecku, o
    niepodazaniu za dzieckiem? Chyba nikt przy zdrowych zmyslach nie pach do chusty
    dziecka na sile. Ja nie nosilam non-stop, moje dzieci i spacerowaly w wozku, i
    spaly w nim na swiezym powietrzu, i lezaly na kocu na podlodze - ale jak chcial
    (wlasciwie to syn byl chustowy) a ja musialam cos robic - sprzatac, wieszac
    pranie, przygotowac obiad, ziemniaki obrac itp - to hop, do chusty i juz.

    --
    Przytul Mnie Mamo
  • kanga_roo 04.08.10, 00:20
    budziku, albo ja nie łapię, albo Ty nie wyłapałaś ciągłości
    wypowiedzi. nieważne. bardzo jestem ciekawa natomiast tej idei
    chustowania, której nie rozumiem. bo może rzeczywiście nie rozumiem.
    ale to nie ja zakładam dziesiątki wacików na forum chustowym
    "jak długo dziecko przyzwyczaja się do chusty", "czy można nosić
    dwutygodniowe dziecko", "moje dziecko nie chce siedzieć w
    chuście", "co robię nie tak, bo ono płacze". moje dzieci jakoś nie
    musiały się przyzwyczajać. i nie płakały. więc nie przesadzałabym z
    tymi zdrowymi zmysłami smile że nie wspomnę o kupowaniu wielu chust,
    cienkich, grubych, krótkich, długich, we wzorek i bez. ja mam dwie,
    długą i krótką, szczerze mówiąc ta druga to już fanaberia.
  • budzik11 04.08.10, 11:27
    kanga_roo napisała:

    > budziku, albo ja nie łapię, albo Ty nie wyłapałaś ciągłości
    > wypowiedzi. nieważne. bardzo jestem ciekawa natomiast tej idei
    > chustowania, której nie rozumiem.

    aaa... przepraszam kanga_roo, rzeczywiście to nie Ty pisałaś, zwracam honor.
    Chodziło mi o autorkę tych słów:

    justysialek napisała:

    > Moda na chusty przyszła do nas z zachodu w związku z koncepcją
    > kontinuum,
    (...)
    > Jeśli ktoś się tą koncepcją nie interesuje, to zakup chusty
    > faktycznie staje się tylko marketingowo-modową pułapką wink
    >
    --
    Przytul Mnie Mamo
  • madzioreck 04.08.10, 01:30
    budzik11 napisała:

    Chyba nikt przy zdrowych zmyslach nie pach do chusty
    > dziecka na sile.

    O, można się zdziwić. Na pewnym forum jedna forumka napisała na temat wiercipięt
    w chustach: teraz cię ponoszę, później sobie pobiegasz! wink
    --
    <a rel="nofollow"
    href="http://lobby.blox.pl/2010/02/NAGIE-biusty-lobbystek.html/">Biusty naGie wink</a>
  • madzioreck 04.08.10, 01:23
    > Koncepcja ta zakłada, że dziecko przez pierwsze miesiące swojego
    > życia powinno być stale przy matce (na wzór zachowania plemion
    > indiańskich ameryki pd), która powinna je nosić cały czas, również
    > podczas wykonywania codziennych czynności. Najlepiej do tego służą
    > chusty.
    > Jeśli ktoś się tą koncepcją nie interesuje, to zakup chusty
    > faktycznie staje się tylko marketingowo-modową pułapką wink

    A teraz to przesadzasz... czyli albo nosisz dziecko bez przerwy, albo tylko
    szpanujesz chustą? Wydaje mi się, że jest jeszcze parę opcji pomiędzy - zabrać
    szkraba w chuście na spacer, zamiast szarpać się po polskich chodnikach z
    wózkiem, albo nosić czasem, trochę. To wtedy jest tylko modowa pułapka, tak?
    --
    <a rel="nofollow"
    href="http://lobby.blox.pl/2010/02/NAGIE-biusty-lobbystek.html/">Biusty naGie wink</a>
  • a-inka 02.08.10, 11:59
    -maść bepanthen-koniecznie na pękające brodawki
    -szczerze polecam oliwkę w żelu Jonhsona,nawet jak się przewróci to nie zaleje
    wykładziny czy przewijaka
    -ręczniki z kapturkiem
    -u nas są popularne koszyki dla niemowląt,tkz moses basket i młoda uwielbiała w
    nim spać
    -zamiast rożka,kupiłam cos podobnego do zawijania,polarowo-bawełniane,ale nie
    takie sztywne,tez uwielbiała spać
    -sleep bag,do spania,dzieć się nie rozkopuje
    -huśtawka-rewelacja-za to leżaczek został znienawidzony,nie wiem czemu
    -wszelkie body,z krótkim i długim rękawem,ten kto to wymyslił,powinien dostać
    Nobla!big_grin
    -mydło w płynie,a nie w kostce,dla mnie sto razy wygodniejsze
    -u nas się tez sprawdził taki zestaw:wanienka,a na niej przewijak na specjalnym
    stojaku,świetna rzecz do dziś używam,młoda ma 7 miesięcy,polecam,jak masz miejsce
    -kojec
    -krzesełko chicco polly,super

    to moje trzecie dziecko,więc tym razem juz nie kupowałam wielu rzeczy
    zbędnych,ale kupiłam inne,polecane przez inne mamy tutaj i które się naprawdę
    sprawdziły,jestem zadowolona,pozdrawiam !
    p.s moja mała urodziła się z wagą 2450 gram,więc na początku używaliśmy
    pampersów typu micro i ubranek rozmiar 45wink,taki też z niej był kurczaksmile
    --
    ania&ania
  • ola2305 03.08.10, 12:22
    Tylko kochana, przy kosmetykach uważaj. Zabierz ze sobą tylko kremy przeznaczone
    do niemowląt - specjalne serie firm zagranicznych. Z polskich np. Alantan.
    Polecam z witaminą F, na odparzoną pupę jak znalazł. Hipoalergiczne są też
    kosmetyki na bazie naturalnych ziół, kupione w aptece. Tylko z tymi ziołami też
    nie przesadzaj, bo możesz wywołać uczulenie. Na pewno bez obaw możesz stosować
    maści rumiankowe.
  • truscaveczka 03.08.10, 13:59
    Ja?
    Gdzie mam zabierać? wink
    Nie uznaję ziół dla noworodka, za dużo widziałam uczuleń na rumianek
    (jedno na sobie). Zioła sa kompletnie NIEhipoalergiczne.
    --
    http://lmtm.lilypie.com/ohYMp2.pnghttp://lb5m.lilypi
e.com/OFISp2.png
  • catalina81 03.08.10, 14:13
    ja miałam nosidło ergonomiczne (bondolino, chysta odpadła, bo bałam się trochę
    wiązania), dla mnie super sprawa. o jakiś tam teoriach nie miałam pojęcia.
    nosidło wzięło się u mnie z potrzeby wolnych rąk i oszczędzania kręgosłupa -
    dzieć miał kolki giganty i noszenie ją uspokajało, poza tym do czasu aż dzieć
    usiadł wózek był najgorszym wrogiem, z wózkiem nie mogłam nigdzie wyjść, a w
    nosidle dzieć był spokojny. później dokupiłam sobie chustę kółkową na szybie
    wyjście na chwilę.
    myślę, że to czy chusta/nosidło będzie potrzebne wyjdzie w praniu i nie trzeba
    kupować przed porodem (zawsze w razie potrzeby można zmówić w necie).
    --
    Kasia
  • czarna.czajka 03.08.10, 16:00
    Jako dosyć świeża posiadaczka dziecia mogę się podzielić moimi hitami i kitamiwink
    Kity to wszelkie drogie maści i kremy, sudokremu nie mogę zmyć nawet po 5
    myciach, wkurza mnie strasznie. Za to zwykły penaten, albo linomag świetnie się
    sprawdzają. Żeby młoda się nie odparzała po prostu myję ją przy przewijaniu pod
    kranem, mydło-woda-ręcznik i jest cacy. Na razie na 4 miesiące życia (a 1,5mc to
    upały) nie miała odparzenia.
    Kit to drogi laktator, używam sporadycznie i do tego lepiej mi podchodzi zwykły
    silikonowy LOVI.

    Hity to mata Tiny love z lusterkiem. Od 2 miesiąca młoda daje mi 2,3 h dziennie
    spokoju siedząc w swoim zoo.
    Super sprawdza się leżaczek mamas&papas z wibracjami, mam też drugi fisherprice
    i jest dużo, duuuużooooo mniejszy. Właściwie już z niego wyrosła.

    Kit to wózek "wszystko w jednym". Jak coś jest do wszystkiego to jest...........
    Teraz kupiłabym jakąś wygodną używaną gondole a potem po raptem 3 miesiącach
    wypasioną spacerówkę.

    --
    __
    bj32
    Zaraz dojdziemy do leczenia biegunki przez zakopanie pampersa o
    północy przy pełni księżyca na rozstajnych drogach...
  • dzieciuszek 03.08.10, 16:20
    Frida albo Katarek, albo jakikolwiek inny aspirator na gluty.

    Nie życzę, ale jak się pojawiają, to nie wyobrażam sobie życia bez Fridy.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ni/dc/gng1/ND5vrVfo9U4uOn1XrX.jpg
    ♥Moja Pola - moje szczęście, moja miłość, mój cud.♥
  • kluska0 03.08.10, 20:48
    Ja generalnie większych wpadek przy kompletowaniu nie miałam i polecam:
    * body krótki i długi rękaw dla noworodka zapinane kopertowo bez przekładania
    przez główkę, dodatkowo pajacyki - swojego maluszka na początku głównie w to
    ubierałam - bardzo wygodnie się zakłada. Żadnych kaftaników, bluzeczek.
    * parę pieluch tetrowych (u mnie pełniły rolę rożka bo mój synek aby spał
    spokojnie był ciasno zawiązywany) natomiast flanelowe pieluchy były
    bezużyteczne. Od 3 miesiąca nie używam pieluch materiałowych bo wolę rolki
    papieru kuchennego do wycierania a mały nie ulewa.
    * u mnie totalnie nie sprawdziła się chusta natomiast polecam nosidełko
    BabyBjorn tanio można kupić używane na allegro. Szybko się dziecko wkłada,
    przydaje się jak trzeba zrobić szybkie zakupy po drodze jadąc samochodem z maluchem.
    * wszelkie rękawiczki typu niedrapki, czapeczki z nauszniczkami takie typowo
    niemowlęce u mnie się nie sprawdziły pierwsze bezużyteczne drugie odstawało i
    tylko w założeniu miało chronić uszka.
    * mój zestaw pielęgnacyjny to oliatum, parafina, linomag - do kąpieli, od słońca
    nivea na każdą pogodę na chłodne dni i filtr 30 w lecie. Więcej kosmetyków nie
    używam bo nie ma takiej potrzeby.
    Pieluchy sprawdzałam wiele i tylko pampers natomiast chusteczki pielęgnacyjne b.
    dobre są w biedronce Dada.
    * a dla kobiet po porodzie polecam lactacid i wkładki laktacyjne
    * z zabawek mata edukacyjna nawet kosztem mniejszej ilości grzechotek mój
    maluszek fajnie już się na niej bawił w 3 miesiącu.
    * u mnie jeszcze przydatne okazało się takie trzęsidełko/leżaczek właśnie aby
    posadzić dziecko i móc się zająć czymś przez 0.5h.
    A mój syn jak się urodził miał 54cm i powiem szczerze, że ja wolałam mieć kilka
    par bodziaków i pajaców by nie prać co 2-3 dni najwięcej kupowałam na rozmiar 62cm.
  • jul-kaa 04.08.10, 01:02
    kluska0 napisała:
    > * u mnie totalnie nie sprawdziła się chusta natomiast polecam nosidełko
    > BabyBjorn tanio można kupić używane na allegro.

    To nosidło jest tragiczne, dziecko nie siedzi, tylko wisi, bardzo złe dla
    stawów, kręgosłupa, u chłopców też dla jąder. Kiedyś przeczytałam porównanie -
    załóż gacie i powieś się za nie na gałęzi - uzyskasz podobny efekt.
  • kluska0 04.08.10, 07:45
    Ale użytkowałaś czy tylko tak przeczytałaś...mój synek wolał być noszony w
    nosidełku niż w chuście i bez problemu w nim zasypiał, dodatkowo tej firmy jest
    bardzo bezpieczne.
    Dla mnie ani nosidło ani chusta na dłuższą drogę nie były dobre, bo nie ma co
    ukrywać choćby nie wiem jak rozłożyć ciężar to jest to zawsze jakieś obciążenie,
    które do 5kg jest ok ale przy 8 daje nieźle popalić. Dlatego do takich krótkich
    wyjść polecam nosidełko bo szybko i jak dziecko zaśnie nie muszę go wymotywać z
    chusty a tylko odpiąć i położyć(bez budzenia) a na dłuższe spacery tylko wózek.
  • kanga_roo 04.08.10, 08:44
    > choćby nie wiem jak rozłożyć ciężar to jest to zawsze jakieś
    obciążenie
    > które do 5kg jest ok ale przy 8 daje nieźle popalić

    wierzę. wystarczy spojrzeć na to nosidło. jeżeli nosisz dziecko tylko z
    przodu, i to jeszcze na szelkach, obciąża Cię bardziej niż na biodrze
    czy na plecach. wyobraź sobie, że z dzieckiem w babybjorn sprzątasz,
    gotujesz, pracujesz w ogródku. niewygodnie, prawda?

    a ja na krótkie wyjścia miałam coś takiego:
    tiny.pl/h71b4
    naprawę, żadna filozofia założyć, zdjąć, schować do torebki. odłożenie
    śpiącego dziecka też nie boli.i może być przewijakiem, kocykiem, osłoną
    od słońca, hamakiem. szalem. spódnicą smile

  • kluska0 04.08.10, 19:42
    Napisałam, że używałam i chusty i nosidełka i w obu wypadkach przy cięższym
    dziecku jest co nosić, no chyba, że jest się fest babą i ma się krzepę. To
    rozwiązanie co podałaś to może jest i fajne wydaje mi się jednak, że dziecko
    może łatwo się wysmyknąć.
  • jul-kaa 04.08.10, 10:28
    Nie muszę używać szkodliwych produktów by móc się wypowiadać na ich temat. Nie
    włożyłabym dziecka do czegoś takiego...
  • kluska0 04.08.10, 19:43
    Nie używałaś, no to nie mamy o czym rozmawiać....
  • jul-kaa 04.08.10, 20:37
    Jeśli nie jadam golonki, to też nie mogę powiedzieć, że jet niezdrowa? Jeśli nie
    używam chodzików, to też mam nie mówić, że niedobrze jest w nie wsadzać dzieci?
    No co za bzdura...
  • kluska0 05.08.10, 12:11
    Ależ oczywiście możesz, różne rzeczy ludzie piszą w internecie...Niemniej ja nie
    mam zamiaru dyskutować w oparciu o czyjeś bo mi się tak wydaje, niepoparte
    żadnymi wiarygodnymi danymi.
  • truscaveczka 09.08.10, 06:54
    Aaaaaaa, czyli należy doprowadzić się do dyskopatii, trwale
    uszkodzić dziecku jądra albo jeszcze coś w tym stylu żeby móc na
    pewno powiedzieć, ze coś jest niedobre?
    A wiesz, że można pomyśleć, poanalizować głosy choćby i w necie -
    zwłaszcza głosy ortopedów i osób znających się na chustowaniu i to
    wystarczy?
    Better safe than sorry.
    --
    http://img.userbars.pl/153/30447.png
    http://img.userbars.pl/126/25043.png
  • kluska0 09.08.10, 23:23
    A skąd masz takie wnioski, bo chyba nie z moich wypowiedzi? ja wyraźnie
    napisałam, że ocenianie czegoś na podstawie widzimisię nie uznaję.
    Sama przed zakupem nosidełka porządnie zbadałam ten rynek i opierałam się na
    wielu opiniach a nie na losowym wyborze.
    Opinie te zbierałam od osób użytkujących jak również od położnych i lekarzy w
    szkole rodzenia którzy rekomendują je jako jedno z najbardziej bezpiecznych
    nosidełek na rynku. Posiada wszystkie atesty i użytkowane zgodnie z
    przeznaczeniem
    nie zrobi najmniejszej krzywdy dziecku.
  • truscaveczka 10.08.10, 07:28
    Kluska, chodziki też mają atesty a nikt o zdrowych zmysłach nie
    funduje dziecku takiej machiny.
    --
    http://img.userbars.pl/171/34164.jpg
    "Mężczyźni w czerni są bardziej pazerni / Mężczyzn w bieli nic nie
    dzieli / Mężczyzn bez ubrań nietrudno jest ubrać / Kobiety w ciąży
    są gorące..."
  • kluska0 10.08.10, 09:12
    Truscaveczko gdybym uważała ten produkt za niekorzystny dla mojego dziecka to
    pewnie bym go nie kupiła.
    Polecam ten produkt bo u mnie się sprawdził w pierwszych miesiącach niemowlaka,
    nikogo nie namawiam na siłę i tak jak napisałam ważniejsza w tej materii dla
    mnie jest opinia użytkowników/położnych/lekarzy niż widzimisię forumowe.
    Jest wiele wątków o nosidłach i chustach na innych forach i każde z tych ma
    swoje wady i zalety.
  • budzik11 04.08.10, 21:37
    kluska0 napisała:

    > Nie używałaś, no to nie mamy o czym rozmawiać....

    No to ja napiszę, bo używałam przy starszej, która była "naszana", nie noszona
    regularnie (na szczęście jej i moje), a młodszy syn był chustowy i noszony w
    nosidle azjatyckim (MT), mam więc porównanie. W chuście ciężar rozkłada się
    równomiernie na ramiona, plecy, brzuch i biodra. W nosidle dziecko wisi na
    ramionach w dodatku w oddaleniu od ciała rodzica (na pewno nie tak blisko jak w
    przypadku chusty) co zmienia środek ciężkości całego układu i powoduje bóle
    ramion, karku i kręgosłupa. Już nie mówiąc o niefizjologicznej i niezdrowej
    pozycji dziecka.
    I z chusty dobrze zawiązanej dziecko nie może się "wysmyknąć". Przy czym
    specjalnie podkreśliłam warunek dobrego wiązania, bo na własne oczy widziałam
    takie cudo namotane z chusty, że babka musiała trzymać dziecko, żeby nie wyleciało.
    --
    Przytul Mnie Mamo
  • kluska0 04.08.10, 22:34
    A ja i mój maluch byliśmy zwolennikami nosidełka, choć chustę umiałam zamotać to
    w wielu wypadkach było to zbyt kłopotliwe. Tak jak napisałam nie wyobrażam sobie
    jadąc samochodem z dzieckiem i robiąc po drodze zakupy motać chusty.
  • kanga_roo 05.08.10, 08:04
    dlatego pokazałam wiązanie, przy którym nie ma dużo zachodu. i na
    dokładkę można ten węzeł zawiązać w domu, a przed sklepem tylko założyć
    an siebie i wsadzić dziecko.
    żeby się wysmyknąć, musiałoby energicznie wyrywać się na wolność przez
    parę minut. trudno tego nie zauważyć, nawet w sklepie.
  • kluska0 05.08.10, 12:14
    Ja dziękuję za takie wiązanie, w sklepie z wózkiem na zakupy potrzebuję mieć
    dwie ręce wolne a nie cały czas asekurować dziecko.
  • truscaveczka 09.08.10, 06:57
    Idea chusty polega na tym, ze nie trzeba asekurować i ma się ręce
    wolne - znaczy coś ci nie wyszło z motaniem chyba.
    --
    "Ortografia, jak widać na forach, wielu ludziom nie jest potrzebna
    do szczęścia, co nie znaczy, że ona jest durna, wręcz przeciwnie."
    /by Metodiw/
  • kanga_roo 09.08.10, 08:46
    koleżanka pewnie spojrzała na obrazek, i się zasugerowała faktem, że
    dziecko siedzi na biodrze a ręka rodzica je obejmuje smile ale to ma
    niewiele wspólnego z asekurowaniem. prędzej asekurowałabym takie
    wiszące, np schylając się w sklepie do półki.

    dziecko, które jest przyzwyczajone do chusty, umie tak usiąść, że nawet
    noszenie bez chusty jest wygodne. ja na przykład w domu noszę młodszą
    (11 kg) po prostu na biodrze. a starszaka (18 kg) do tej pory biorę na
    plecy, kiedy się zmęczy. i spokojnie mogę z nim wędrować, dziecko
    siedzi jak młoda małpka, mimo, że nie przywiązane.
    mam porównanie z dziećmi nie chustowymi - noszenie tych ostatnich to
    masakra jest, albo sztywne, albo zwisają smile
  • truscaveczka 09.08.10, 09:49
    Moja córka niechustowa a umiała się nosić po małpiemu smile
    --
    http://lmtm.lilypie.com/ohYMp2.pnghttp://lb5m.lilypi
e.com/OFISp2.png
  • kanga_roo 09.08.10, 22:57
    trus, ale Twoja córka generalnie mnie zdumiewa (bez złośliwości
    mówię). jedno, co mnie nieco niepokoi, to fakt, że drugie dziecko
    często-gęsto bywa odporne na metody wychowawcze stosowane przy
    pierwszym. na przykład moje... ale to taki off-topic malutki smile
  • paramecium 11.08.10, 09:19
    Nie wiedziałam, że to zasługa chusty!
    Super, faktycznie moją córkę nosi się lekko, współpracujemy ze sobą kiedy
    trzymam ją na rękach. Mojego niechustowego chrześniaka (ten sam rocznik) dużo
    trudniej przytulić, utrzymać na rękach. Tylko dorosły go trzyma, on nie pomaga.
    Dzieci chustowe to takie małpkismile
  • kluska0 09.08.10, 23:12
    No tak ale to wiązanie przy założeniu, że dziecko jest starsze i umie
    samodzielnie siedzieć.
  • budzik11 09.08.10, 20:32
    kluska0 napisała:

    Tak jak napisałam nie wyobrażam sobie
    > jadąc samochodem z dzieckiem i robiąc po drodze zakupy motać chusty.

    W takiej sytuacji można zawiązać na sobie w domu chustę w tzw. 2x (albo
    koala, nazwa zależnie od instrukcji) a potem dowolną ilość razy dziecko wkładać
    i wyjmować bez rozwiązywania. To nawet wygodniejsze od zakładania nosidełka i
    plątania się z paskami i sprzączkami. Nic wtedy nie trzeba wiązać, zamiatać
    chodnika chustą itp. problemy znikają.
    Oczywiście też w poprawnie zawiązanej chuście nie trzeba dziecka asekurować.
    --
    Przytul Mnie Mamo
  • kryzysowa_narzeczona75 04.08.10, 18:26

    Na dzień dobry bezpieczny fotelik samochodowy (o ile ma się samochód, rzecz
    jasna), a nie ten, który akurat pasuje do stelaża wózka. Totalny błąd, który
    nieświadomie sama popełniłam przy pierwszym foteliku.
    Pal licho homologacje (bo te, które są w sprzedaży mają wszystkie), ale
    najważniejsze są crah testy, materiał i to, jak skonstruowany jest fotelik. Mam
    na tym punkcie fioła zawodowego i prywatnego, a za dużo wiedzy na dany temat
    bywa czasem przekleństwem wink
    Pieluchy tetrowe i flanelowe (tych zdecydowanie mniej, ale przydają się, a
    później świetnie się nimi czyści podłogi)
    Przewijak z wanienką. Mi się bardzo przydał taki zestaw 2w1
    Ochraniacze na szczebelki łóżeczka.
    Fajnie jest od początku przyzwyczajać dziecko do ulubionej zabawki np.
    króliczek-pozytywka(warto sprawdzić w sklepie, jak bardzo ciche jest takie
    urządzenie, bo bywa, że drze się, że aż dorosłego nosi). Dziecko idealnie
    (przynajmniej moje) przy takiej usypiało.
    Sab Simplex - można kupić tylko w niemieckich aptekach - cud lek na kolki,
    bodajże od 4 tygodnia
    Wszelkie kosmetyki typu oliwka, mydło - idealnie mieć na dzień dobry próbki, bo
    często uczulają, a później takie coś leży, leży, aż się wyrzuci przy większych
    porządkach.
    Tzw. frida, czyli "odciągarka" do noska. Gruszka jest ponoć niebezpieczna (tak
    mi powiedziano, więc uwierzyłam), a to urządzenie jest idealne w obsłudze.
    Sól fizjologiczna - zawsze miałam duży zapas.
    Krem na odparzenia, ale najlepiej zawsze sprawdza się mąka ziemniaczana i
    przejście na tetrę na czas odparzeń.
    Ja miałam schizę i zmusiłam męża do zakupu monitora oddechu. Taka fanaberia, ale
    nie powiem, jak mogłam spać, to spałam spokojniej.
  • justa_lublin81 05.08.10, 12:10
    uff, dziewczyny dużo napisały, więc żeby się nie powtarzać dorzucę:

    - podkłady z Rossmanna do łóżeczka - z jednej strony cerata, z drugiej flizelina
    - rewelacyjne jako podkład na materacyk nie tylko dla niemowlaka.
    - jeśli miałabyś życzenie używania tetrówek (ja używałam tetrówek w domu do
    skończenia przez Adasia roku - odkąd zaczynał chodzić przerzuciliśmy się na
    jednorazowe pieluchy) to polecam zakup tzw. suchej pieluchy i na allegro wkładów
    flizelinowych. Rewelacynie zbierają stałe części wink
    Generalnie jestem w dużej mniejszości z używaniem tetrowych pieluch ale chwalę
    sobie to niesamowicie i aż tak dużego wysiłku to nie wymaga, kwestia
    zorganizowania się wink Przy drugim dziecku tetrówek też zamierzam używać wink

    Dziewczyny piały o nieprzydatności rożka, u mnie zdał egzamin na 5 , był pomocny
    na początku przy karmieniu, przy rozłożeniu maty do leżenia i czasami do spania
    jak było chłodno.

    To na razie tyle wink jak sobie przypomnę to coś dopiszę.


    --
    Pozdrawiam Justa
  • dobrasasiadka 08.08.10, 18:54
    a ja Ci polecam butelki Tommee tippee- chociażby ze względu na kształt smoczka
    (przypominają piersi kobiecą). Butelki moim zdaniem się przydają nawet przy
    karmieniu piersią, żeby mama mogła wyjść z domu na dłużej niż 2 godz i aby
    babcia czy tata mogli podać ściągnięte mleko czy awaryjnie wodę.
  • przeciwcialo 08.08.10, 19:28
    Łóżeczko przydawało mi sie jako miejsce mocowania przewijaka i
    składowisko dziecięcych rzeczy. Dziecko spało ze mna. Przewijak
    dobrze robił na mój kręgosłup wink
    Rożek z kokosem w srodku lubiłam. Śpiworek odziedziczyły koty bo
    dzieci nie chciały w nim spac.
    Jak sobie przypomne to napisze.
  • kellss 09.08.10, 01:20
    Laktator - kup sobie Medele elektryczna, rewelacja

    ja zrobilam blad kupujac wozek na amortyzatorach i lulalam Małą do trzeciego
    roku zycia na rekach (noszac, mam bicepsy jak Szwarco), moja siostra kupila
    wozek na paskach - z najwieksza gondola dostepna na rynku i lulala w wozku, luz
    i spokoj.
  • truscaveczka 09.08.10, 06:54
    Mam na paskach smile
    Medeli nie potrzebuję, zbyteczny wydatek, będę w domu przez okres
    karmienia, więc tylko na drobne interwencje laktatora potrzebuję.
    --
    http://img.userbars.pl/153/30447.png
    http://img.userbars.pl/126/25043.png
  • zosia9 09.08.10, 20:05
    Jeżeli karmi się butelką polecam: podgrzewacz i sterylizator do
    mikrofalówki. Ja na noc miałam przygotowaną wode trzymałam ją w
    podgrzewaczu i szybko robiłam mieszanke. Sterylizator super bo nie
    miałam w koncu poparzonych palców od wyciągania butelek z wrzątku i
    osad był mniejszy na nich. na wyjścia miałam takie pudełeczko gdzie
    porcjowałam sobie mleko .tzw "działki"wink ( Avent ale widziałam za
    grosze w tesko). I torba termiczna jak wleje się gorącą wode to jest
    ona letnia aż do 4 godzin.
  • truscaveczka 10.08.10, 07:26
    Karmić będę piersią smile Przy dokarmianiu Starszej nie sterylizowałam
    butelek smile
    --
    "Będzie chłopak? Noooo, to pewnie mąż szczęśliwy" (taak, jakby
    się urodziła dziewczynka, to byśmy ją utopili i próbowali dalej)

    /by A.Nancy, forum CiP/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka