Dodaj do ulubionych

Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety?

03.08.10, 09:12
Ja akurat mam zawód taki, że to faceci sa dyskryminowani, jeśli w
ogóle - ale na co dzień jest inaczej. Mój skądinąd przemiły i
bardzo inteligentny teść, żyjący w otoczeniu takim mniej więcje jak
pan Bennet wink nie uważa kobiety za partnera w rozmowie - to, co ja
do niego mówię, musi powtórzyć mój mąż, żeby zostało "usłyszane" i
żeby teść się do tego odniósł.
Drugi rodzaj dyskryminacji, na jaki się natykam, to Bardzo Mądrzy
Fachowcy w sklepach komputerowych lub rtv, którzy z założenia
traktują kobiety jak głuptaski. Dopiero zapytanie ich o coś Bardzo
Skomplikowanego w sposób dowodzący znajomości tematu zmienia ich
podejście.
Macie tego typu obserwacje?
--
http://img.userbars.pl/171/34164.jpg
"Mężczyźni w czerni są bardziej pazerni / Mężczyzn w bieli nic nie
dzieli / Mężczyzn bez ubrań nietrudno jest ubrać / Kobiety w ciąży
są gorące..."
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 03.08.10, 09:32
      Podam inny przykład (w salonie RTV czy z komputerami nigdzie się nie spotkałam),otóż jak idę sama do jakiegoś sklepu w galerii z ciuchami przeważnie jestem zlewana (to jest Panie zajmują się sobą,względnie innymi klientami co mi jest na rękę nawet bo nie lubię nachalności a jak nie mogę znaleźć na półce mojego rozmiaru nie jest problemem podejść i zapytać),za to jak wejdę z mężem jestem otoczona od razu wianuszkiem ekspedientek,nawet jeśli mam zamiar na przykład kupić tylko bluzkę,Pani na przykład podaje "a te dżinsy są super jak na Panią szyte czy też inny sweterek" ,wystają pod przebieralnią gotowe zaraz podać inny rozmiar itp.
      Zwłaszcza dotyczy to jednego sklepu (tam najczęściej chodzę i ram najczęściej obserwuję to zjawisko,za każdym razem gdy idę z mężem jestem "obskakiwana", jak tydzień później byłam sama pies z kulawą nogą (mimo,że oglądałam dość długo-to dość duży sklep) się mną nie zainteresował big_grin
    • misself Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 03.08.10, 11:48
      NAGMINNIE!

      Według większości mężczyzn-fachowców kobieta nie zna się na:
      - komputerach (jak mam problem z moim, to najczęściej słyszę od panów rady typu:
      "a podłączyłaś do prądu?" "monitor ci na pewno działa, naciśnij ON" itd.)

      - remontach (rok temu miałam generalny remont i dużo ciekawych rzeczy się
      nasłuchałam od sprzedawców w sklepach...)

      - wszelkich kwestiach technicznych (nie widzę nic złego w ludziach, dla których
      różne urządzenia RTV i AGD powinny po prostu działać, a od naprawiania są
      serwisy - ale tak samo jak przy komputerach, MNIE obraża sugerowanie, że nie
      podłączyłam pralki do prądu i dlatego nie działa)

      - chemii, fizyce i geografii (śmieszy mnie zwłaszcza to ostatnie, bo z geografii
      zdawałam maturę)

      - polityce (faktycznie się nie znam, ale to nie wynika z tego, że nie mam penisa)

      - a nawet wyborze śrubokręta (słów mi brak...).

      Nawet mój teść in spe, człowiek skądinąd przemiły, miewa takie seksistowskie
      zagrywki typu "a kto wam powiesił tę półkę?" - i dziwienie się, jak odpowiem, że
      ja powiesiłam...
      --
      Julka Szkrab gotuje, my tłumaczymy. Przyłączysz się?
      julkaszkrab.blogspot.com/
      • truscaveczka Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 03.08.10, 12:37
        Z komputerami to jest tak - nagminnie wychodzę na cieniaka przed
        moimi kursantami, ponieważ mój ostatni windows oznaczony był liczbą
        95 wink Od lat jestem linuksiarą i mam linuksowe nawyki - a windows
        zawsze mi się zawiesi, coś się zamknie, coś się niepotrzebnie
        otworzy...
        Uwielbiam gdy ktoś patrzy na mój pulpit i mówi "Dziwnie ten twój
        windows wygląda" wink
        Ja siebie uważam za obcykaną w komputerowych sprawach, ale mogę
        sprawiać odmienne wrażenie wink

        Na forach linuksowych akurat nie zauważam dyskryminacji, nikt nigdy
        nie patrzy na moją płeć.

        Ale w sklepach jest masakra uncertain
        --
        "Będzie chłopak? Noooo, to pewnie mąż szczęśliwy" (taak, jakby
        się urodziła dziewczynka, to byśmy ją utopili i próbowali
        dalej)
        /by A.Nancy, forum CiP/
        • misself Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 03.08.10, 12:50
          truscaveczka napisała:
          > Na forach linuksowych akurat nie zauważam dyskryminacji, nikt nigdy
          > nie patrzy na moją płeć.

          Na linuksowych nie byłam, bo od lat używam Windowsa smile
          Ale wszelkie problemy z komputerem, jakie miewam, dotyczą raczej hardware'u - i
          jeszcze nigdy nie zostałam potraktowana jak partner do dyskusji, tylko zawsze
          jak głupia baba, która se coś odłączyła i teraz płacze.
          --
          Owszem, o gustach się dyskutuje! To właśnie robią ludzie na forach dyskusyjnych.
                • mika_1 Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 04.08.10, 09:50
                  Tak, uwielbiam panów w serwisach samochodowych, którzy usiłują mi udowodnić, że nic nie wiem. Dopiero jak dochodzi do wymiany zdań nt. szczegółowych danych technicznych bądź fachowego opisu usterki to zaczynają gadac inaczej.

                  A wracając do tego, że same się, jako kobiety, sprowadzamy do roli odkurzacza i podcieraczki dziecięcych tyłków to: niedalej jak wczoraj wybrałam się z rodzinką na zakupy. Ja w sklepie z butami przymierzam już chyba parę dwudziestą, mąż z dzieciakami stoi przed sklepem (byliśmy w centrum handlowym), po czym wchodzi do sklepu i mówi, że dzieciom trzeba zmienić pieluchy. Dla mnie to informacja, że ON idzie z dziećmi zmienić pieluchy, zebym w razie czego wiedziała gdzie ich szukać. Na co mądra i uczynna pani w sklepie mówi mi, żebym poszła, ona poszuka jeszcze innych par butów, jak wrócę, to będą na mnie czekały... Krew mnie zalała! Wiadomo - to kobieta takie rzeczy robi, bo facet ma dwie lewe ręce i na pewno dzieciakowi prędzej nogi urwie niż zmieni pieluchę...
                  Szkoda gadać...
                  • jul-kaa Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 04.08.10, 10:31
                    mika_1 - u nas bywa tak w domu - zdarzają się znajomi (i rodzina męża), którzy
                    nie są w stanie ogarnąć, że to mąż akurat np. robi kawę, podaje do stołu,
                    zmienia dziecku pieluchę, usypia je itp. Teściowa jest cudna, bo zawsze leci
                    synkowi "pomóc", jakby biedaczek nie wiedział, gdzie trzymamy np. sztućce smilesmile
                    Ja oczywiście w tym czasie jestem obrzucana zdziwionymi i oburzonymi spojrzeniami smile
                  • misself Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 04.08.10, 11:13
                    mika_1 napisała:

                    > Wiadomo - to kobieta takie rzeczy robi, bo facet ma dwie lewe ręce
                    > i na pewno dzieciakowi prędzej nogi urwie niż zmieni pieluchę...

                    Nie wspominając, że w większości miejsc publicznych przewijaki są w damskich
                    toaletach...
                    --
                    Julka Szkrab gotuje, my tłumaczymy. Przyłączysz się?
                    julkaszkrab.blogspot.com/
                • misself Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 04.08.10, 11:06
                  truscaveczka napisała:

                  > Coś mi to wygląda na podejście do hardware, że jest to to, w co się
                  > kopie, gdy soft padnie wink

                  Nieee smile Hardware pada mi ze starości - najpierw kondensatory na płycie
                  głównej, innym razem dysk, a ostatnio monitor. Nie kopię w komputer big_grin
                  --
                  "- Dlaczego kąpiecie szympansa w wannie?
                  - Ktoś musi."
                  (F&F)
    • allija Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 03.08.10, 11:54
      oczywiście, że tak. Z czego akurat najbardziej dokuczliwe zjawisko
      dotyczy pracy i zarobków. Otóz wedle przekonania moich kolegów
      koleżanki z założenia powinny zarabiać mniej /na równorzędnym
      stanowisku/ a ponieważ ja mam inny sposób otrzymywania zapłaty niż
      pensja to juz kilkakrotnie usłyszałam, że "zarobiłam najwiecej" a po
      dokładnym wypytaniu okazywało się, że najwiecej z koleżanek. A już
      niedopuszczalne były zarobki wyższe niż kierownik /który na pensji
      jest i ma zarobki stałe/, dokonywał cudów żeby taka sytuacja nie
      miała miejsca. No i nieustanne zdziwienie kolegów, że potrafię coś
      zrobić, w rodzaju, że wiem gdzie wkłada sie wtyczkę w gniazdko
      sieciowe.
      Generalnie w Polsce ciagle funkcjonuje zasada, której wyznawcą jest
      pewien nieustający pretendent na stanowisko prezydenta, że kobieta
      nadaje się wyłącznie do kuchni i wychowywania dzieci.
    • madzioreck Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 03.08.10, 12:31
      Niestety, tak. Sklep/dział komputerowy/RTV czy mechanik to już klasyka gatunku i
      tam wiem, jak pana ustawić, żeby nie robił ze mnie kretynki, ale najbardziej
      przykre jest, kiedy dyskryminacja przychodzi właśnie ze strony kobiet, na
      przykładzie podanym wyżej - zakupy z chłopem/bez chłopa, zdarza się, może nie za
      często, ale się zdarza.
      --
      <a rel="nofollow"
      href="http://lobby.blox.pl/2010/02/NAGIE-biusty-lobbystek.html/">Biusty naGie wink</a>
      • misself Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 03.08.10, 12:49
        Ja jeszcze do mechanika nie chadzam (nie mamy samochodu, co się zmieni wkrótce
        wink), ale podejrzewam, że będzie tak samo... A mój Tata jest mechanikiem i ja
        trochę życia spędziłam w jego warsztacie smile

        Najpiękniej się samochodowe dyskryminowanie objawiło, kiedy spytałam kolegę,
        jaki kupili samochód. Odpowiedź brzmiała "biały!", bo przecież wiadomo, że
        kobietę nie może interesować model czy marka...
        --
        "- Dlaczego kąpiecie szympansa w wannie?
        - Ktoś musi."
        (F&F)
    • keepersmaid Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 03.08.10, 12:46
      Koledzy juz sie przyzwyczaili, ze co chwila cos naprawiam albo
      stukam we wlasciwe miejsce zeby dzialalo (od maszyny do kawy po
      drukarki, skanery i temu podobne). Informatyka tez juz wie, ze jak
      ich wzywam, to cos sie naprawde popsulo albo wymaga wejscia przez
      sys-admina.

      Poza praca, niestety, normalka - "pani przyjdzie z mezem" itp.
      tylko, ze ja nie mam takowego na skladzie.

      Taki glupi profiling dziala tez w inne strony.
      Kiedys z ojcem ogladalam samochody, jakies straszliwe amerykanskie
      limuzyny za straszne pieniadze - pan sprzedajacy popatrzyl na
      starszego pana z wysoka, duzo mlodsza, blondynka w futrze i zaczal
      nas bardzo powaznie traktowac...

      --
      "Everybody lies", Gregory House, MD
    • listekklonu Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 03.08.10, 12:47
      Osobiście się nie spotkałam. Mówiąc szczerze częściej spotykam się z tym, że
      kobiety się same dyskryminują i ośmieszają przy okazjiwink Dwa przykłady z
      ostatniego miesiąca:
      - bardzo inteligentna pani dr hab. na zajęciach nie mogła sobie poradzić z
      rzutnikiem, więc palnęła typowy tekst słodkiej idiotki "hihi chyba będzie mi tu
      potrzebna męska pomoc".
      - egzamin ustny z historii XX wieku, dziewczyna dostała pytanie dotyczące
      systemu obrony przeciwrakietowej pewnego kraju... i znowu usłyszałam to
      idiotyczne "hihi", a potem durne wytłumaczenie, że ona się przecież nie zna na
      tych wszystkich wojskowych sprawach. Wyobrażacie sobie, żeby facet z takim
      tekstem wyskoczył do wykładowcy?

      No i ciągle widzę swoje koleżanki (a także teściową), które obsługują swoich
      mężów/chłopaków. Wcale nie dlatego, że im facet powiedział "idź babo do garów",
      tylko jakoś tak same odruchowo do tych garów idą. Mam wrażenie, że części
      wpojono, że taka jest rola kobiety, a inne uważają swoich partnerów za
      niedorajdy, które nie będą umiały obsłużyć miksera/kuchenki/pralki/odkurzacza.
    • gk102 Dyskryminacja mężczyzn;-))))) wreszcie! 03.08.10, 12:55
      A ja miałam wczoraj satysfakcję, wysłałam męża po zakup stanika
      (wiedział dokładnie jaki ma kupić), przyjechał wnerwiony...i
      opowiada - jedna babka mu wmawiała, że "na pewno żonie nie będzie
      pasował", a przy kasie pani do niego z groźną miną - "wie Pan , że
      zwrotów bielizny nie ma!!". Nadaje mi jakie te babi wredne...a ja
      móię: "a widzisz a my kobiety tak ciągle mamy"!!!smile)))
    • gazeta_mi_placi Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 03.08.10, 12:58
      Kiedyś byłam w sklepie typu Obi lub Castorama kupić SOBIE wcześniej upatrzoną
      szafkę i jeszcze jedną rzecz.
      Ponieważ nie miałam samochodu poprosiłam kolegę aby ze mną pojechał (jako
      kierowca) bo szafka dość ciężka.
      W Obi była jakaś panna tam pracująca która w tym dniu namawiała klientów na
      jakąś ankietę czy też założenie karty stałego klienta (dokładnie nie pamiętam) i
      oczywiście mimo,że akurat to ja byłam klientem a kolega towarzyszył tylko
      oczywiście zwróciła się do niego,nie do mnie tongue_out.
      • mm1501 Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 03.08.10, 13:20
        Też uważam że baby same z siebie robia czasami takie sieroty. Ja tez tak mam z
        nudów, nie chce mi sie pomysleć
        Największą jednak uwagę chciała bym zwrócić na stosunek matek do synków.
        Dlaczego matki robią z nich takie sieroty, co nic nie potrafią w domu zrobić i
        trzeba im usługiwać. Jak poznałam mojego męża to nawet nie wiedział gdzie
        bieliznę czystą ma bo mu zawsze mamusia podaje.

        A w temacie. Pracuję jako inżynier. Aby być traktowana na równi z kolegami muszę
        wygladać tak jak oni. Jakbym chodziła do solarium miała długie blond włosy,
        chodziła w krótkich spódnicach i miała codziennie nienaganny makijaż długo
        musiał bym przekonywać facetów że mam coś w głowie.
        • misself Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 03.08.10, 15:22
          mm1501 napisała:
          > Największą jednak uwagę chciała bym zwrócić na stosunek matek do synków.
          > Dlaczego matki robią z nich takie sieroty, co nic nie potrafią w domu zrobić i
          > trzeba im usługiwać. Jak poznałam mojego męża to nawet nie wiedział gdzie
          > bieliznę czystą ma bo mu zawsze mamusia podaje.

          To i jeszcze: "tego ci nie kupię, bo to jest babskie" albo łagodniej "bo to dla
          dziewczynek". Rozumiem, że różowa sukieneczka we wróżki jest dla dziewczynek,
          ale jeśli chłopak chce bransoletkę z cukierków, to naprawdę nie ma co przesadzać smile

          > A w temacie. Pracuję jako inżynier. Aby być traktowana na równi z kolegami muszę
          > wygladać tak jak oni.

          I to też jest beznadziejne sad Wyglądam jak wyglądam, twarzy sobie nie
          przemodeluję, wszyscy mnie traktują jak bezradną panienkę.
          --
          IV. Modlić można się wszędzie. Najgorszym miejscem są świątynie. Panuje tam
          zaduch. (Z.Herbert)
          • anu_anu Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 04.08.10, 08:44
            > I to też jest beznadziejne sad Wyglądam jak wyglądam, twarzy sobie
            nie przemodeluję, wszyscy mnie traktują jak bezradną panienkę.

            Żeby nie było - chadzam zwykle w spódnicach, rzadziej w sukienkach a
            najrzadziej w spodniach. Nie przepadam za falbankami i nie maluję
            się, za to dobrze pachnę, jestem dobrze obcięta i uczesana. I raczej
            nie mam problemu ze złym traktowaniem mnie...

            --
            . ^ ^
            =(-.-)=
            .(_|_)
            • misself Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 04.08.10, 11:09
              Ja mam buzię przedszkolaka - wyglądam na dużo mniej lat niż mam.
              I to się mści, bo o ile fajnie jest zostać poproszoną o dowód 8 lat po uzyskaniu
              go, to protekcjonalne traktowanie ze strony osób, które sobie wyobrażają, że są
              dużo starsze, nie jest już takie miłe.
              --
              Oto ja.
        • allija Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 03.08.10, 15:28
          > Dlaczego matki robią z nich takie sieroty, co nic nie potrafią w
          domu zrobić i
          > trzeba im usługiwać. Jak poznałam mojego męża to nawet nie
          wiedział gdzie
          > bieliznę czystą ma bo mu zawsze mamusia podaje.


          to też obiegowa opinia, jeśli matki usługują to nie tylko synom,
          córkom także, tylko synow jakoś bardziej potem się widzi. Inna
          sprawa, ze dziewczyny bardziej interesują się przyziemnymi sprawami
          bo chcą się ładnie ubrać, ładnie adnie wygladać, odchudzają się
          itp., chłopcy są wygodnnicy więc chętnie wykorzystują matki. Co nie
          znaczy, że nie potrafią, potrafią jak najbardziej. Mówię to ja,
          matka synów.
          Druga sprawa, teraz rozumiem dlaczego jestem notorycznie traktowana
          inaczej przez kolegów, no, ja jednak lubię wyglądać jak kobieta i
          wcale nie zamierzam z tego rezygnować.
        • princesswhitewolf Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 04.08.10, 11:53
          Pracuję jako inżynier. Aby być traktowana na równi z kolegami musz
          > ę> wygladać tak jak oni. Jakbym chodziła do solarium miała długie blond
          włosy,> chodziła w krótkich spódnicach i miała codziennie nienaganny makijaż
          długo> musiał bym przekonywać facetów że mam coś w głowie.

          Mam nieco inne wrazenia.Tyle ze musze zaznaczyc, iz pracuje w UK a nie w Polsce
          ( I moze to zmienia sytuacje)
          Jakies 90% w miejscu gdzie pracuje to faceci ( inzynierowie, fizycy etc).
          Odkrylam ze blond wlosy makijaz I spodnica( czyli bycie baba w zasadzie w
          jakimkolwiek kolorze) sprawiaja, ze czego inni nie moga zalatwic ja zalatwiam z
          latwoscia. Gdzie na innych sie wsciekaja tam do mnie ze spokojem mowia I jeszcze
          polowe roboty za mnie odwala. Wszystkie sekrety firmy mi tez opowiadaja niestety
          lacznie z rodzinnymi sprawami tez.
          Duzo gorzej wspominam prace w miejscach gdzie dominanta byly wyksztalcone
          kobitki jakie sobie wzajemnie skakaly do oczu z zazdrosci o to I owo. Acz
          pracowalam tez niegdys I w sympatycznej grupie kobitek I mimo ze mialam duzo
          wyzsza pozycje zapraszaly mnie na kazda impreze…
          • allija Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 04.08.10, 12:43
            I mimo ze mialam duzo
            > wyzsza pozycje zapraszaly mnie na kazda impreze…


            no, to mnie akurat nie dziwi, zwyczajowo zaprasza się kogos od kogo
            sie, mniej lub bardziej, zależy, o pobudkach nie będę pisać bo są
            powszechnie znane.
            Natomiast prawdą jest też to, że kobiety, szczególnie te ładne,
            młode i kobiece i szczególnie te, które potrafią wykorzystać swoje
            atuty, w różny zresztą sposób, mają w męskiej pracy lżej. Obserwuję
            to zjawisko takze u siebie. Acz niekoniecznie musi mieć to odbicie w
            zarobkach bo pogadać, pośmiać się, poflirtować to i owszem, chętnie,
            ale jeśli chodzi o samą pracę, awans, prestiż to już zupełnie inna
            sprawa.
            • princesswhitewolf Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 04.08.10, 13:04
              To na tyle byla duza instytucja ze te zapraszajace kobitki w ogole ani ode mnie
              nie zalezaly ani w niczym nie moglam im pomoc i dobrze o tym wiedzialy.
              W UK czy US w wiekszosci duzych firm/instytucji pensje sa okreslane tzw strefa (
              zone). Wiec pensja powiedzmy dla pozycji marketing managera jest strefa nr taki
              i startowe pensje sa w przedziale OD-DO. Zakres zarobkow to juz jest kwestia co
              sobie kto wynegocjuje podczas przyjmowania go do pracy. Ponadto pensja ulega
              systematycznemu wzrostowi wraz z wysluga lat, oraz bonusami w zaleznosci od
              ilosci sprzedazy itd.
          • misself Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 04.08.10, 17:10
            princesswhitewolf napisała:
            > Duzo gorzej wspominam prace w miejscach gdzie dominanta byly wyksztalcone
            > kobitki jakie sobie wzajemnie skakaly do oczu z zazdrosci o to I owo.

            A to już inna sprawa, ja też wolę pracować z facetami. Niestety z moich
            doświadczeń wynika, że kobiety najczęściej by jedna drugą w łyżce wody utopiły.
            --
            "What's the goal? To get married? Yuck! Half of them end in divorce the other
            half end up with children."
            (z "Ally McBeal")
              • misself Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 04.08.10, 22:40
                anu_anu napisała:

                > Ależ Misself, toż my tu mamy całe forum życzliwych ludzi - w większości
                > dziewczyn... Nie popadajmy w stereotyp!

                Chodziło mi o konkretną społeczność złożoną z kobiet. To forum jest przemiłe,
                ale i tak dochodzi do różnego rodzaju spięć w pewnych kwestiach - a wyobraź
                sobie, co się dzieje na forum, na którym siedzi tysiąc bab znających się na żywo
                i konkurujących ze sobą...
                --
                azjahavana: czemu ty musisz być zawsze taka upierdliwa Miss
                Ktoś musi... wink
                • anu_anu Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 05.08.10, 08:28
                  Spotykam się ze zjawiskiem - przepraszam za wyrażenie - ale dobrze
                  opisuje rzecz "słodkopierdzenia". Ludzie w rozmowie słodzą a za
                  minutę - już po rozejściu się - jadą po całości... I fakt, przodują
                  w tym dziewczyny, faceci prędzej powiedzą zaintreresowanej osobie
                  prosto w oczy.
                  Ale nie wiem czy to jest przejaw dyskryminacji tongue_out

                  --
                  . ^ ^
                  =(-.-)=
                  .(_|_)
                  • misself Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 05.08.10, 11:39
                    anu_anu napisała:

                    > Spotykam się ze zjawiskiem - przepraszam za wyrażenie - ale dobrze
                    > opisuje rzecz "słodkopierdzenia". Ludzie w rozmowie słodzą a za
                    > minutę - już po rozejściu się - jadą po całości... I fakt, przodują
                    > w tym dziewczyny, faceci prędzej powiedzą zaintreresowanej osobie
                    > prosto w oczy.
                    > Ale nie wiem czy to jest przejaw dyskryminacji tongue_out

                    Nie, nie, to całkowicie osobna sprawa, nie ma związku z dyskryminacją smile
                    Przypomniało mi się w kontekście tego, co pisała Princess o kobietach skaczących
                    sobie do gardła smile

                    I obserwuję DOKŁADNIE to, o czym piszesz: tiu, tiu, tiu, jaka śliczna, jaka
                    słodka, jaka piękna, chociaż w duchu myślą najgorsze rzeczy...

                    Trudno jest się nie wpisać w ten schemat, kiedy się jest częścią tej
                    społeczności... Ale staram się bardzo. Jak nie mam nic miłego do powiedzenia (bo
                    nawet o nielubianej osobie można powiedzieć COŚ miłego), to nic nie mówię.
                    --
                    IV. Modlić można się wszędzie. Najgorszym miejscem są świątynie. Panuje tam
                    zaduch. (Z.Herbert)
                  • madzioreck Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 05.08.10, 12:31
                    Ludzie w rozmowie słodzą a za
                    > minutę - już po rozejściu się - jadą po całości... I fakt, przodują
                    > w tym dziewczyny, faceci prędzej powiedzą zaintreresowanej osobie
                    > prosto w oczy.
                    > Ale nie wiem czy to jest przejaw dyskryminacji tongue_out

                    Wprawdzie to nie dyskryminacja, ale za to święta prawda... zwróciłam uwagę na
                    zjawisko, kiedy byłam w liceum. Dziewczyny - jak mówisz, ciuciały, jak pięknie
                    wyglądam w nowych spodniach, a za chwile, kiedy myślały, że nie słyszę... "ja
                    się można tak ubrać, taka wielka dupa i takie spodnie". Za to wiedziałam, że jak
                    koledzy mówią, że coś jest fajne, to mówią szczerze.
                    --
                    Biusty naGiewink
                  • anu_anu Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 05.08.10, 13:17
                    Zauważyłam jeszcze coś.
                    Ludzie częściej wygłaszają opinie rozmydlone, a szczególnie jak
                    mówią coś negatywnego.
                    A chęć wydobycia z takiej postaci jednoznacznego TAK (lub równie
                    jednoznacznego NIE) jest traktowane jak napaść...
                    I tu też dziewczyny przodują, niestety!

                    --
                    . ^ ^
                    =(-.-)=
                    .(_|_)
    • daszka26 Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 03.08.10, 13:49
      Jeszcze na studiach pracowałam w sklepie komputerowym, gdzie klient uraczył mnie
      informacja, że ja to muna pewno nie pomogę z popsutym komputerem i on chce z
      jakiimś Panem. Powiedziałam, że dziś żadnego z kolegów nie ma i że musi do jutra
      poczekać skoro ze mną nie chce.
      Przybył "jutro" porozmawiał z Panem, chłopak był nowy i zielony jeszcze, więc
      zawołał mnie. Panu pomogłam od razu. Jego mina i moja satysfakcja bezcenne.
      Klient ów niestety nie był wyjątkiem.
    • jul-kaa Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 03.08.10, 14:58
      I druga strona medalu, czyli rodzice z maluchem u pediatry. Lekarza zadaje
      pytanie patrząc na matkę. Odpowiada ojciec, lekarz nadal mówi do matki.

      Pamiętam za to, jak byłam na wsi z rodzicami mojego jeszcze wtedy narzeczonego
      (obecnie męża). Namoczył sobie ubrania w misce (nie ma tam bieżącej wody) i nie
      prał ich przez kilka dni (bo zapominał, nie chciało mu się itp.). Przyszła
      teściowa była OBURZONA, ze mu ich nie wyprałam. Do dziś mnie nie lubi, hehehehehe
    • anu_anu Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 03.08.10, 15:07
      Jestem mocno asertywna i nie pozwalam sobie wrzucać cudzych
      problemów do rozwiązywania oraz traktować mnie gorzej niż innych -
      chyba, że dojdę do wniosku - że na tym skorzystam big_grin. W takich
      sytuacjach zupełnie świadomie robię z siebie blondynkę. Moje koronne
      wystąpienie dotyczyło sytuacji na drodze, zatrzymał mnie lizakiem
      taki smutny Pan, na ograniczeniu prędkości do 40 (jechałam sporo
      więcej). I pyta:
      - A gdzie się to tak spieszymy?
      Odparłam bez zastanowienia:
      - Na stację benzynową. Wie Pan, mam mało paliwa i muszę się BARDZO
      śpieszyć, żeby dojechać zanim mi zabraknie!
      Zobaczyłam w oczach Pana szczere rozbawienie i napis: ALE GŁUPIA!
      Pan był tak rozbawiony, że mandatu nie dostałam, a w końcu to
      właśnie było moim celem smile
      Również w sytuacjach technicznych mogę się pobawić w blondynkę i
      zadawać pytania, które najpierw są proste - a później jeden taki
      mądry Pan powiedział do mnie:
      - Ale widzę, że Pani się zna na tym lepiej ode mnie (lepszej
      pochwały nie można użyć!)
      , to dlaczego na początku tak jakoś...
      - Głupio gadałam na początku?
      - No tak...
      - Bo nie wiedziałam, czy Pan się na tym zna. A nie chciałabym urazić!

      Czasem ktoś chce mi dowieść, że kobiety są stworzone do kuchni,
      rodzenia i wychowywania dzieci, zaczytywania się romansami i/lub
      oglądania seriali w TV, czy co tam jeszcze się w tym schemacie
      mieści. Biada mu! I powiem Wam, że niezmiernie rzadko się z takimi
      sytuacjami spotykam... Choć ostatnio usłyszałam komplement (zapewne
      był to komplement w zamyśle osoby wypowiadającej):
      - Bo ty jesteś jak facet!
      No masz ci los...
      --
      . ^ ^
      =(-.-)=
      .(_|_)
      • misself Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 03.08.10, 15:34
        Moi seksistowscy znajomi już przywykli do myśli, że co prawda noszę sukienki,
        ale myślę jak facet big_grin Kłopot tylko z obcymi... No i teściowie nigdy nie
        przywykną, choć już chyba mnie zakwalifikowali do kategorii "postrzelonych".
        --
        Owszem, o gustach się dyskutuje! To właśnie robią ludzie na forach dyskusyjnych.
          • misself Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 04.08.10, 11:14
            anu_anu napisała:

            > Chyba się jakoś "wypracowuje" swoją pozycję.

            Sądzę, że tak, ale jeszcze nie wpadłam na to. Zawsze jakaś skrajność - bo albo
            biedna, bezradna kobietka, a jak próbuję się "ustawić" odpowiednio, to
            chłopobaba, ewentualnie "jakaś dziwna".

            > I nawet obcy szybko
            > łapią, że ktoś jest taki a ktoś siaki...

            Chyba nie na tyle szybko, żeby to załatwić w 3 minuty obsługi w sklepie ;-D
            --
            Owszem, o gustach się dyskutuje! To właśnie robią ludzie na forach dyskusyjnych.
    • budzik11 Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 03.08.10, 15:12
      Z teściem mam identycznie. Wprawdzie nie potrzebuję adwokata w postaci męża do
      mówienia za mnie, ale pan teść widać, że nie jest przyzwyczajony, że kobiety
      rozmawiają z mężczyznami, że mają coś d o powiedzenia w temacie na który
      rozmawiają faceci, że znają się na czymś więcej niż "Taniec z gwiazdami" czy
      seriale. Ale widzi, że interesuję się wszystkim i jest mile tym zaskoczony,
      czasem traktuje mnie jak małą dziewczynkę, przynosi mi żabki i żuczki, pokazuje
      mi świat big_grin Widać, że nigdy nie miał takiej córeczki, którą mógłby uczyć różnych
      fajnych rzeczy (chociaż ma córkę).
      Mąż zna mnie nie od dziś i poznał mnie najpierw od strony "intelektu", bo
      poznaliśmy się "merytorycznie" przez sieć, więc nie uważa mnie za idiotkę, ale
      technicznie nie wierzy we mnie (ostatnio przyszedł popatrzeć z kpiną w oczach
      jak zmieniam żarówkę w wyciągu, o co zresztą jego prosiłam przez kilka miesięcy,
      w końcu postanowiłam, że zrobię to sama). Ale w dyskusje z panami specjalistami
      się nie wdaję, bo naprawdę nie mam pojęcia o tych wszystkich "mądrych i
      skomplikowanych rzeczach". A najbardziej oryginalny komplement, jaki usłyszałam
      od kolegi w pracy brzmiał "Wiesz, jesteś najmądrzejszą laską, jaką znam, można z
      tobą normalnie pogadać" wink Tak, uważam, że kobiety są, przynajmniej
      intelektualnie dyskryminowane, lub inaczej mówiąc - uważane za głupsze.
      --
      Przytul Mnie Mamo
    • zielistka00 Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 03.08.10, 17:50
      A ja miałam przypadek, że to mój mąż był dyskryminowany przy kupowaniu firanek smile
      Wybieraliśmy razem firanki, bo mąż aktywnie uczestniczył w aranżacji mieszkania.
      Zadawał pani sprzedawczyni pytania na temat jakiejś firanki, ale odpowiedź
      dostawałam ja smile mąż był dla pani niewidzialny smile uśmialiśmy się z tego nieźle.
      • jul-kaa Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 04.08.10, 10:32
        zielistka00 napisała:
        > A ja miałam przypadek, że to mój mąż był dyskryminowany przy kupowaniu firanek
        > smile

        A ja pamiętam zdziwienie jednej forumowiczki, kiedy napisałam, że razem
        wybieraliśmy rzeczy dla dziecka (chodziło akurat o kolory prześcieradeł i
        pokrowców na przewijak): że to takie niemęskie zajęcie...
    • karlakarla Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 04.08.10, 10:34
      > No i ciągle widzę swoje koleżanki (a także teściową), które obsługują swoich
      > mężów/chłopaków. Wcale nie dlatego, że im facet powiedział "idź babo do garów",
      > tylko jakoś tak same odruchowo do tych garów idą. Mam wrażenie, że części
      > wpojono, że taka jest rola kobiety, a inne uważają swoich partnerów za
      > niedorajdy, które nie będą umiały obsłużyć miksera/kuchenki/pralki/odkurzacza.

      Też obsługuję swojego chłopaka, nie dlatego że tak mi wpojono ale dlatego że on
      pracuje a ja nie, miło jest przyjść do domu i zjeść ciepły obiad podany przez
      kogoś. Nie robię tego codziennie bo często mi się zwyczajnie nie chce, za to gdy
      wracam ze szkoły w weekend gdy on ma wolne to ja dostaje ciepły obiad smile
    • otterly Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 04.08.10, 13:03
      To prawda, że kobiety często same się proszą o dyskryminowanie. Mnie straszenie
      wkurzają moja mama z babcią, które właśnie mają takie "usługujące" podejście do
      mężczyzn.
      Babcia: Pawełku nie jesteś głodny? Zjadłbyś kanapeczkę? (notabene nie
      mogę znieść tego wszechobecnego zdrabnianka!).
      Małżowina: nie, dziękuję.
      Babcia: Agniesiu, zrób Pawełkowi kanapeczkę, jest taka pyszna wiejska
      szyneczka.
      Ja: Babciu, znam Pawła od sześciu lat i nie zauważyłam, żeby był kaleką i
      miał niesprawne ręce.
      Babcia: Oj dziecko, kiedy ty wreszcie dorośniesz? Będziesz miała dzieci,
      to zrozumiesz...
      Ja: co zrozumiem? Że mój mąż jest niepełnosprawny? Skoro nie przerasta go
      reaktor jądrowy, to da sobie radę z kromką chleba i szynką, mam nadzieję. Jeśli
      tylko będzie potrzebował pomocy, zapyta. A język ma całkiem sprawny... wink
      Babcia: <cmokanie, mlaskanie, ust sznurowanie>

      I tak w koło Macieju, za każdym razem jak się spotkamy. A jak mąż się wtrąci i
      powie, że przecież umie sobie zrobić tę kanapkę i wie, gdzie stoi lodówka, to
      babcia/mama popada w zachwyt jaki to on samodzielny, sprytny i mądry jest.
      Jestem totalnie dyskryminowana we własnej rodzinie.

      W sklepach o nic nie pytam (ewentualnie o podanie ceny albo sprawdzenie stanów
      magazynowych). Proszę o instrukcję, ale najczęściej przychodzę przygotowana,
      oczytana i zdecydowana i mówię po prostu: poproszę to.

      Mam cięte, ironiczne i szydercze poczucie humoru i tym sobie daję radę ze
      wszystkimi przejawami dyskryminacji. W sklepie (czy to odzieżowym, czy AGD/RTV)
      zazwyczaj przejmuję inicjatywę, bo mój mąż buja w obłokach i filozuje na każdy
      temat. Zasadę mam taką, że walę konkrety, konkretów oczekuję i nie słodzę,
      mrugam, cmokam, przegarniam włosów.

      Zauważyłam jedna śmieszną prawidłowość: jak jestem z plecakiem, jestem dużo
      grzej traktowana, niż wtedy, kiedy jestem z torebką smile

      --
      Nikt nie rodzi się kobietą.
      • jul-kaa Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 04.08.10, 22:08
        otterly napisała:
        > Babcia: <cmokanie, mlaskanie, ust sznurowanie>

        rany, mamy wspólną babcię smile

        U mnie prym wiedzie tata - rodzice mają ciekawy układ - mama rządzi, ale też w
        jakiejś mierze tacie usługuje (sam sobie jedzenia nie weźmie). I tata uważa, że
        ja powinnam obsługiwać swojego męża. Zawsze pyta, czy zrobiłam mu obiad smile Ja
        się z tego śmieję, tata jest całkowicie niegroźny, a ja nie wyniosłam
        rodzicielskiego podziału obowiązków.
    • sadosia75 Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 04.08.10, 13:07
      Bardzo czesto z tym sie spotykam. Ale najgorsza rzecza jaka
      musialam zniesc byl zakup zestawu srubokretow. To ja w domu
      krece,naprawiam,dokrecam itp. lubie to i sprawia mi to duza frajde.
      Zachodze z mezem do sklepu wybrac zestaw srubokretow. napalilam sie
      na takie z raczkami silikonowymi. wiec mowie do Pana po drugiej
      strony lady,ze chcialabym wlasnie takie. A Pan zwraca sie do meza i
      proponuje mu poszczegolne modele. Stoje sobie cierpliwie i czekam
      az zostane zauwazona. Nadal nic. Wiec wreszcie zwracam sie do Pana,
      ze to ja chce je nabyc nie maz, to ja mu zadane pytania nie maz i
      to mnie powinien odpowiadac zwracajac sie do mnie per pani nie per
      pan,i na mnie powinien patrzec skoro to ja jestem zainteresowana.
      Pan byl wielce zdziwiony.



      --
      "A nie przyszło Ci do głowy, że wizyta u teściowej to nie czas i
      miejsce na rozmowy z mężem?"
      Made by: Horpyna4
    • kosher_ninja Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 04.08.10, 18:26
      Z dyskryminacją nie spotkałam się nigdy. Jestem niewysoka, szczupła, wyglądam na
      co najmniej 5 lat mniej niż mam (a mam 30) i ubieram się raczej na sportowo.
      Nigdy nie spotkałam się z protekcjonalnym traktowaniem w sklepach - na zakupy z
      reguły chodzę sama. Jak idę z mężem, to często on jest traktowany z góry w
      sklepach odzieżowych - ekspedientki patrzą na mnie, gdy pytają o rozmiar jego
      spodni czy koszuli.
      Rzeczy do remontu często kupowałam sama, bo wiedzę mam odpowiednią. A jak czegoś
      nie wiedziałam, to ze szczegółami mnie informowano. Tak samo z samochodem czy
      budową domu.

      Może to dlatego, że wychowałam się z facetami, którzy zawsze mnie traktowali
      mnie normalnie, a więc nawet nie dopuszczam myśli, że ktoś może mnie traktowac
      inaczej. Teraz też pracuję w większości z facetami, w wybitnie męskiej
      instytucji i ani razu nie odczułam, że muszę cokolwiek komuś udowadniać.
      • madzioreck Dyskryminacja kobiet, mężczyzn 05.08.10, 00:34
        kosher_ninja napisała:

        > Z dyskryminacją nie spotkałam się nigdy.
        Jak idę z mężem, to często on jest traktowany z góry w
        > sklepach odzieżowych - ekspedientki patrzą na mnie, gdy pytają o rozmiar jego
        > spodni czy koszuli.

        To również jest dyskryminacja. Czy dotyczy kobiety, czy faceta - źródło jest
        jedno: zakładanie, że od tego to jest tylko facet, a od ciuszków, garów,
        firanek, wizyt u lekarza z dzieckiem - kobieta.
        Widać zjawisko jest tak powszechne, że nie zauważamy jego przejawów...
        Brak dyskryminacji jest wtedy, kiedy w sklepie obsługa rozmawia z tą osobą,
        która jest zainteresowana, chyba, że zainteresowany powie: proszę rozmawiać z
        mężem/żona - ja się nie znam i znać się nie chcę.
        --
        Biusty naGiewink
      • misself Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 05.08.10, 12:51
        keepersmaid napisała:
        > No i oczywiscie to mezczyzna jest zapraszany do sprobowania
        > pryniesionego wina...

        Taka jest zasada przy serwowaniu wina... Nie posądzaj kelnerów o dyskryminację
        smile Ja wolałam zawsze spytać, kto będzie degustował smile

        Ale co do tej coli i wina - to ja się spotkałam z podobnym podejściem na
        zeszłorocznych wakacjach w Anglii: Mężczyzna zamawiał ale (dla siebie) i cydr
        (dla mnie), ale przepaść procentowa między tymi napojami zawsze sprawiała, że
        mocniejszy cydr dostawał się jemu smile
        --
        "What's the goal? To get married? Yuck! Half of them end in divorce the other
        half end up with children."
        (z "Ally McBeal")
        • kluska2cv Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 05.08.10, 15:28
          Ja mam inną obserwację:
          Ponieważ ja się znam na remontach itp, to w marketach budowlanych
          najczesciej jest konsternacja bo ekspedjenci rozmawiaja z moim
          facetem a on pyta mnie co ja o tym mysle- mina panów ze sklepu
          bezbłedna.
          natomiast często spotykam się z dyskryminacją ze strony kobiet.
          Nie podam dokladnej sytuacji ale często czuje jakby chciały mi
          powiedzieć "co Ty wiesz o życiu jak będziesz w moim wieku/jak
          bedziesz miała męża/ jak urodzisz dziecko to dopiero"
          ogólnie jest grupa kobiet które czują sie lepsze (przynajmniej takie
          sprawiaja wrazenie) bo maja dzieci a wraz z nimi calą mądrość tego
          świata tongue_out
          • misself Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 06.08.10, 20:53
            kluska2cv napisała:
            > ogólnie jest grupa kobiet które czują sie lepsze (przynajmniej takie
            > sprawiaja wrazenie) bo maja dzieci a wraz z nimi calą mądrość tego
            > świata tongue_out

            Klasyczny mechanizm grupy, niestety sad
            --
            "What's the goal? To get married? Yuck! Half of them end in divorce the other
            half end up with children."
            (z "Ally McBeal")
    • weisefrau Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 05.08.10, 19:05
      Miałyśmy i mamy. Nawet trzydzieści lat temu - niemal trzydzieści,
      napisałam o tym moją pracę magisterską. Ale jakieś dwa lata temu pan w
      Saturnie nie chciał mi dać do ręki Canona 40 D, bo to nie dla mnie
      aparat. Pewnie gdybym powiedziała, że to dla syna to by pokazał. Jestem
      dla takich bezwzględna, głośno i wyraźnie daję genderową ocenę zajścia.
      Niech się wstydzą, a co.
      --
      www.gackowa.multiply.com
      • corneliss Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 06.08.10, 20:25
        truscaveczka napisała:

        Mój skądinąd przemiły i
        bardzo inteligentny teść, żyjący w otoczeniu takim mniej więcje jak
        pan Bennet nie uważa kobiety za partnera w rozmowie - to, co ja
        do niego mówię, musi powtórzyć mój mąż, żeby zostało "usłyszane" i
        żeby teść się do tego odniósł.

        czyzbysmy mialy tego samego tescia?
        moj robi to samo sad najgorsze jest kiedy dobierze sie ze swoim swatem
        (czeste grile) to szowinizm taki plynie z ich ust bleh - do wyrzygania i mimo ze odpieram rozne ataki, to uwazaja mnie za przemadrzala; a moglabym siedziec po prostu cicho i brac to wszystko na klate ze spuszczona glowa wink ale ja z tych walczacych
        --

        -------
        Poziomki uzyskujemy poprzez przewracanie pionków. - by marjanna1|KP|
          • corneliss Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 06.08.10, 22:55
            wbijam te szpile pracowicie, a jak;
            jutro tez mnie czeka taki grilek sad jak cos sie nawinie to opisze wink

            a jeszcze a propos rzekomej niekompetencji kobiet - pracowalam jako grafik komp. w wielu agencjach rekl. i drukarniach i ZAWSZE jak klient dzwonil to prosil z PANEM grafikiem
            jakby kobiety po szkole plastycznej, studiach i z wiedza o pre-presie, skanerach bebnowych, kliszach itd. nie istnialy, staralam sie tlumaczyc ze aktualnie u nas same dziewczyny (w 4 przypadkach na 7 miejsc pracy)
            --
            "(...) wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno zaj***cie, ale to zaj***cie ważne pytanie: co lubię w życiu robić?
            A potem zacznij to robić. ”
        • misself Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 06.08.10, 22:45
          corneliss napisała:
          > moj robi to samo sad najgorsze jest kiedy dobierze sie ze swoim swatem
          > (czeste grile) to szowinizm taki plynie z ich ust bleh - do wyrzygania i mimo z
          > e odpieram rozne ataki, to uwazaja mnie za przemadrzala; a moglabym siedziec po
          > prostu cicho i brac to wszystko na klate ze spuszczona glowa wink ale ja z tych
          > walczacych

          Najgorsi są tacy, którzy każdą próbę protestu lub choćby zmiany tematu traktują
          jako przyczynek do kolejnej porcji szowinistycznych żartów z kobiet, które mają
          własne zdanie (najczęściej się płynnie przechodzi do feministek i lesbijek od
          tego uncertain).
          --
          Nawet dwoje ciekawych ludzi może się nudzić w swoim towarzystwie, jeżeli nie są
          oni ciekawi siebie.
          ich4pory.blogspot.com
          • wrednaboruda Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 09.08.10, 23:11
            > corneliss napisała:
            > > moj robi to samo sad najgorsze jest kiedy dobierze sie ze swoim swatem
            > > (czeste grile) to szowinizm taki plynie z ich ust bleh - do wyrzygania i
            > mimo z
            > > e odpieram rozne ataki, to uwazaja mnie za przemadrzala; a moglabym siedz
            > iec po
            > > prostu cicho i brac to wszystko na klate ze spuszczona glowa wink ale ja z
            > tych
            > > walczacych
            >
            > Najgorsi są tacy, którzy każdą próbę protestu lub choćby zmiany tematu traktują
            > jako przyczynek do kolejnej porcji szowinistycznych żartów z kobiet, które mają
            > własne zdanie (najczęściej się płynnie przechodzi do feministek i lesbijek od
            > tego uncertain).
            a ja mam inny sposób walki z takim szowinistycznym podejściem. mam wśród dobrych znajomych dwóch szowinistów, ale takich naprawdę hardcorowych. uważają, że baby to do garów, że są ogólnie bleee, ograniczają wolność i generalnie nieludzie. zawsze w ich obecności podkreślam, że niemąż bez mojego pozwolenia nic nie może zrobić, że stale go kontroluję itd. robię z siebie taką monstrualną babę pełną tych ich najgorszych wyobrażeń. i mam luz. przecież i tak jestem najwredniejszym babsztylem tego świata, więc nawet oni przy mnie spuszczają z tonu, bo co innego gadać, a co innego mieć przed sobą taki egzemplarzbig_grin jak się odezwą, to siekam ironią i tyle.
            --
            gastronomicznie.blox.pl
        • truscaveczka Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 07.08.10, 07:04
          Corneliss, kluczowe jest porównanie do pana Benneta - kobiety
          bezmyślne i głupie dookoła powodują, że przenosi to doświadczenie
          na całą płeć, co jest okropne, mam wiele tematów wspólnych
          zainteresowań z teściem i w ogóle nie gadamy, bo on ignoruje mój
          głos. Jedyne, o co pyta, to jak się ma jego wnusia (redukując mnie
          tylko do roli matki tejże).
          W ogóle definiowanie się kobiety (lub definiowanie jej przez
          innych) w rolach wyłącznie związanych z przynależnością do innych
          ludzi jest trudne do zwalczenia. "Opowiedz mi coś o sobie"
          powoduje, że kobieta zaczyna od "Mam męża i dwoje dzieci." To na
          mnie patrzą jak na dziwaczkę, gdy odpowiadam "Uwielbiam języki obce
          i zajmuję się tłumaczeniami. I kocham gotować." ZAWSZE wtedy pada
          pytanie "A mężatką jesteś? A dzieci masz?"

          Rekordem rekordów była pewna rozmowa kwalifikacyjna, gdy zostałam
          zapytana przez mężczyznę:
          - Czy jest pani panną?
          Mogłam się powstrzymać, ale nie chciałam:
          - Nie, koziorożcem, a pan?

          Pracy oczywiście nie dostałam, ale mieć takiego szefa bym nie
          chciała wink
          --
          "Nastaje era matki pokazującej dzieciom szczęście na własnym
          przykładzie." /by iks54/
    • wrednaboruda Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 09.08.10, 23:02
      ja pracuje w zawodzie, w którym kobiet wciąż mało i traktowane sa jak dziwadło trochę, bo jak to tak z babą przy wódzie gadaćsmile poza tym wiadomo, że barman musi być facetem, baba to co najwyżej może bufetową być. kiedyś nie przyjęto mnie do pracy podając powód, że kobiety się do tej pracy nie nadają, bo nie podniosą beczki z piwem. ekskluzywny klub, ale kierownik baru był wyjątkowym kretynem. może gdybym zrobiła słodka minkę itd, to dostałabym pracę, ale ja natychmiast zaczęłam się z gościem kłócić, nie bacząc na to, że to rozmowa kwalifikacyjnabig_grin
      na kursie barmańskim na 20 osób były 4 kobiety. prowadzący nas nie dyskryminowali, co mnie zdziwiłobig_grin

      teść in spe traktuje mnie jakbym miała niedorozwój umysłowy, ale on wszystkich tak traktuje, więc to chyba nie dyskryminacja.

      rozwala mnie moja matka, która nie może pojąć, że niemąż pierze itd. wciąż mu powtarza, że jest biedny i że nie tak mnie wychowałabig_grin

      w sprawah technicznych też wszyscy zwracają się do niemęża, co jest zabawne, bo on ma o nich pojęcie bardziej niż mętne i zawsze mnie pyta o radębig_grin
      niemąż próbował mnie dyskryminować na żaglach nie pozwalając ociosać kołka do cumowania, bo to takie męskie zajęciebig_grin
      --
      gastronomicznie.blox.pl
    • majeczka200 Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 10.08.10, 12:30
      U mnie w pracy mężczyzna z miejsca dostaje lepszą pensję niż kobieta i choćby
      był leniem do kwadratu to zawsze jest cacy i oczywiście pierwszy do awansu albo
      dodatkowej premii.
      Następnie kiedyś jak byłam z mężem w Castoramie i zapytałam sprzedawcę czy jest
      dana rzecz już dokładnie nie pamiętam o co chodziło to zamiast mnie odpowiedzieć
      zaczął dyskusję z moim mężem...szczyt wszystkiego.


      --
      Julcia 19.03.2010
      • ariella Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 10.08.10, 16:16
        Oczywiscie ze tak, dosyc czesto. To nie sa seksistowskie zarty nawet,
        ale teksty pozornie niewinne, typu po urodzeniu syna - o, to sie wam
        poszczescilo! Niby nic, a jednak kwestia kultury fallocentrycznej
        jest stale obecna.
        Natomiast musze sie przyznac, ze jest jedna sytuacja kiedy robie z
        siebie swiadomie slodka biedna dzidzie (polaczona z blyskawicznym
        rozpusczeniem pieknych smile dlugichsmile kreconych smile lokow i rozpieciem
        dekoltu w celu jak najglebszej ekspozycji biustu to.... policja. _- O
        jejku, naprawde jechalam za szybko? Jak to 150? Niemozliwe, ja bym
        sie bala tak szybko jechac. itp. Skutecznosc dochodzi do 100%.
        pozdr
        A, ostatnio jak mnie zatryzmala policja - zlamanie nakazu skretu,
        brak swiatla, brak waznej rejestracji, gadanie przez telefon etc, to
        jak pan policjant sie dowiedzial, ze to nie moj samochod tylko meza,
        to kazal do niego zadzwonic, na szczescie maz odebral, porozmawiali
        sobie, oddal mi dokumenty i powiedzial - to niech pani jedzie, maz
        juz wie wszystko co ma zalatwic. !!! Taka bylam cudownie slodko
        bezradna i przerazona majestatem wladzy smile))
        • misself Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 10.08.10, 18:56
          ariella napisała:
          > Natomiast musze sie przyznac, ze jest jedna sytuacja kiedy robie z
          > siebie swiadomie slodka biedna dzidzie

          I ja się wcale nie dziwię smile Trzeba walczyć z chłopami ich własną bronią! big_grin
          Jak gdzieś jadę sama i mam ciężką torbę, to zawsze krótkiej spódnicy... A nogi
          mam ładne big_grin Przed Wielkimi Schodami zatrzymuję się z miną słabego, bezbronnego
          kobieciątka - i zazwyczaj znajduje się jakiś dżentelmen, który kobieciątku
          wniesie tę torbę po schodach big_grin
          --
          Owszem, o gustach się dyskutuje! To właśnie robią ludzie na forach dyskusyjnych.
          • anu_anu Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 11.08.10, 09:04
            Córka zrobiła prawo jazdy mając 17 lat (kiedyś tak było można),
            dostała malucha i jeździła. Krótko po tym któregoś dnia dzwoni do
            mnie (do mnie, nie do tatusia!), że złapała gumę! Noo... Zapakowałam
            się w swój samochód, pojechałam na miejsce, opieprzyłam, że mi
            zawraca głowę i pokazałam córeczce co robi blondynka jak złapie
            gumę...
            I już nigdy nie było z tym problemu wink
            --
            . ^ ^
            =(-.-)=
            .(_|_)
    • justysialek Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 10.08.10, 18:39
      Mi się 2 lata temu przydarzyła prześmieszna sytuacja:
      Remontowaliśmy mieszkanie a nadzorem zajmowałam sie głównie ja (mąż
      pracował do późnych godzin). Moi fachowcy-remontowcy mnie już
      zaakceptowali i traktowali jak człowieka. Jednak któregoś dnia
      okazało sie, że kupiliśmy złą armaturę do umywalki. Produkt ten był
      dość drogi, a mój hydraulik twierdził, że coś jest nie tak z
      mechanizmem od zatyczki i powinni mi to wymienić. Gdy tłumaczyłam
      sprzedadawcy sklepie w czym rzecz, pan patrzył na mnie, jak na
      idiotkę i powtarzał z uśmieszkiem na twarzy: "Eeee..., niemożliwe!".
      Wyobraźcie sobie, że musiałam hydraulika oderwać od pracy i ściągnąć
      do sklepu, żeby panowie odbyli "męską rozmowę". Koniec końców
      okazało się, że mój hydraulik (zresztą dość młody człowiek) miał
      rację - ta armatura "z wyższej półki" była tak skonstruowana, że nie
      pasowała do każdej umywalki. Problem okazał się tak zajmujący, że
      przebywający akurat w sklepie przedstawiciel firmy, która produkuje
      te krany włączył się do rozważań. Efekt był taki, że 3 panów
      urządziło sobie niemalże telekonferencję i rozbierali to cholerstwo
      na części, wzajemnie dając sobie rady, jak to zamontować...
      a ja stałam z tyłu i patrzyłam z irytacją, bo gdy godzinę wcześniej
      mówiłam im to samo, to mnie olali.
      --
      My pretty mouth will frame the phrases that will
      Disprove your faith in man
      • my_valenciana Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 11.08.10, 00:20
        Dyskryminuje mnie własna matka, w sytuacji kiedy tłumaczy mi: tam masz
        odłożone jedzonko dla Wojtusia (mój mąż) Mąż w tym czasie siedzi obok mnie.
        Lub gdy pyta: a co masz dziś dla Wojtusia na obiadek? Nie pyta co
        będziecie dzisiaj jedli, nawet o dziecko nie pyta tylko o męża - bo muszę
        mu podać przecież.
        Najzabawniejsze jest to, że moja mama zawsze była dość bojowa i buntowała
        się przeciwko temu, że ona musi w domu wszystko robić. Goniła mnie i
        mojego brata do roboty i zawsze jojczyła, że ojciec czeka żeby mu podać.
        W pracy spotykam się z dyskryminacją, kiedy to sekretarki są traktowane
        jak maskotki i przedmioty dodające prestiżu szefom. Również wtedy, gdy
        koledzy (starsi) psioczą na kobiety i żony. Najwięcej gadają Ci, którzy
        mają silne żony i w domu siedzą pod pantoflem. Najbardziej mnie wkurza to,
        ze oni mają naprawdę fajne żony - ładne, zadbane, inteligentne i dowcipne
        a sami są rozlazłymi malkontentami.
        • truscaveczka Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 11.08.10, 06:51
          O, własnie - rozmawiam z moją matką przez telefon o 15:10 i słyszę
          "A co ty jeszcze przy telefonie robisz? Gotuj obiad, przyjdzie mąż i
          co mu dasz?" A na hasło "Weźmie sobie" zawsze kwik oburzenia.
          --
          "Będzie chłopak? Noooo, to pewnie mąż szczęśliwy" (taak, jakby
          się urodziła dziewczynka, to byśmy ją utopili i próbowali dalej)

          /by A.Nancy, forum CiP/
          • wrednaboruda Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 11.08.10, 10:34
            teściowa in spe wspominała coś ostatnio przed moim urlopem o wygodnej formie zmywania na żaglach i tłumaczyła mi to mimo, że powiedziałam, że zmywać nie zamierzam, bo taki mamy od lat podział obowiązków na żaglach: ja gotuję i ogólnie zapewniam wikt, on zmywa. zdziwiona była, nie powiem.
            nie wiem czemu pokolenie naszych matek ma takie podejście do obowiazków domowych. moja mama nienawidzi gotować i sprzątać. nigdy tego głośno nie powiedziała, ale zawsze starała się wyręczać w tych czynnościach swoimi trzema córkami. mimo to wciąż na mnie narzeka, że każę a. prać itp. nosz kurdę, co to? zazdrość?wink

            ostatnio kumpela opowiadała o swoim ojcu, który zaskoczył mnie feministycznym podejściem. jej facet skarżył się, że owa koleżanka nie gotuje mu obiadów. tamten odparł, że przecież widziały gały co brały i wiadomo, że córka po stokroć woli pobiegać z wiertarką niż zupę ugotowaćbig_grin
            --
            gastronomicznie.blox.pl
            • my_valenciana Re: Spotykacie się z dyskryminacją jako kobiety? 11.08.10, 10:46
              Chiałam nadmienić, że w domu mojego męża cała trójka czyli teść, mąż i
              jego siostra do tej pory zasiadają za stołem a teściowa podaje pod nos i
              odbiera - dodatkowo w czasie podawania obiadu donosi jeszcze szarańczy
              napoje.
              Mimo to mój mąż w domu poproszony zrobi wszystko a nieproszony wiele.
              Wspaniale zajmuje się dzieckiem, nie oczekuje ode mnie obiadu ani kanapek
              ani podstawiania pod nos czegokolwiek. Czasem sprząta lepiej ode mnie.
              Czasem się zawiesza i nie robi nic oprócz zajmowania się dzieckiem, ale
              każdemu przysługuje chwila słabości i po moim utyskiwaniu natychmiast jest
              poprawa.
              Jego rodzice nie mogą wyjść z podziwu, że jest takim dobrym ojcem i tyle
              wie o dziecku - chore. Skąd się biorą takie egzemplarze mimo tak
              negatywnego wzorca?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka