Dodaj do ulubionych

Zaparowane okna zimą...

07.11.10, 19:34

Nie mam już pomysłów dlaczego tak się dzieje. Kupiłam pochłaniacze wilgoci, przez jakiś czas było ok i teraz znowu to samo. Ręce mi już opadają, bo i o ile w dzień jest w miarę ok, szczególnie jak słońce świeci to po nocy okna są całe zaparowane a na parapetach kałuże z wody uncertain. Ktoś tak ma/miał? Jak sobie z tym radzić?


--
SERIALOWO, FILMOWO I NIE TYLKO big_grin
Edytor zaawansowany
  • 07.11.10, 19:50
    A nie możesz wietrzyć?
  • 07.11.10, 20:06
    Mogę ale to nic nie zmienia.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/lh/mb/wvld/X11gbW8PSa1dAbpcMX.jpg
  • 07.11.10, 20:07
    Masz pochlaniacz nad kuchenką? Bo para od gotowania może być tego przyczyną.
    Wieszasz pranie w domu? jak się da to wieszaj gdzie indziej, lub kup suszarke elektryczną.
    Masz wilgoc na scianach? tu nie poradze.
    Wietrz mieszkanie.Zwłaszcza w mroźne dni.
    --
    Moin moin....Nordsee smile
  • 07.11.10, 20:24
    Pochłaniacza niet, prania też nie suszę w mieszkaniu. Wigoci na ścianach też raczej nie mam, tylko w okolicach okołookiennych.
    W mieszkaniu nie mam zbyt ciepło, ok 19-20 stopni. Wietrzenie krótkie (tylko na takie mogę sobie pozwolić bo zaraz termostaty się włączają i grzejniki na całą parę dają) na niewiele się zdaje.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/lh/mb/wvld/nRFKFKHVrS9Mai2QPX.jpg
  • 07.11.10, 22:35
    a nie mozesz na czas wietrzenia wylaczac calkiem grzejnikow? ja tak robie i zalaczam dopiero po chwili od zamkniecia okien
    i wietrzenie wcalle nie musi byc takie dlugie, wazne zeby to bylo systematycznie.
    w moim bloku ktos madry przy remoncie zamurowal wszystkie kratki wentyacyjne. pewnie datego jak sie wprowadzalismy to dostalismy instrukcje ze nalezy wietrzyc smile
  • 10.11.10, 20:57
    Niestety trzeba na noc dać okno na uchył,żeby była wentylacja. Jak zimno, to zwiększyć trochę ogrzewanie. Inaczej nie da rady, bo jest zbyt szczelnie.
  • 07.11.10, 20:35
    Sprawdź wydolność wentylacji w domu. W tym celu -przy zamkniętych oknach - przyłóż kartkę papieru A4 do kratki wentylacyjnej. Powinna się przykleić. Jeśli tak się nie stanie, to otwórz okno i powtórz przykładanie kartki. Jeśli tym razem przyciągnie ją pęd powietrza, to należy założyć na futrynach okien nawiewniki, które zapewnią odpowiednią ilość świeżego powietrza, które odprowadzi do kanału wentylacyjnego nadmiar wilgoci z pomieszczenia.
    Jest to praktycznie jedyny sposób na nadmiar wilgoci. Obecnie okna są tak bardzo szczelne, że nie ma prawie cyrkulacji powietrza w pomieszczeniach. Natomiast wilgoć tworzy się ciągle: mycie, gotowanie, podlewanie kwiatów, nawet człowiek jest źródłem wilgoci.
  • 07.11.10, 20:45
    Test kartkowy wykonany smile.
    Przy zamkniętych oknach kartka się nie trzymała. Przy otwartych tylko w jednym otworze wentylacyjnym było przyciąganie, pozostałe dwa bez zmian.

    Czy takie nawiewniki faktycznie zlikwidują wilgoć? I czy zamontowanie ich jakoś wpłynie na temperaturę w mieszkaniu?


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/lh/mb/wvld/ngrcZzF8xyL8tqfa3X.jpg
  • 07.11.10, 20:56
    A i jeszcze jedno pytanie o nawiewniki: czy muszę je zamontować na każdym oknie w mieszkaniu?


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/lh/mb/wvld/ngrcZzF8xyL8tqfa3X.jpg
  • 07.11.10, 21:01
    To musisz udrożnić kanały wentylacyjne. U mnie tak samo nie ma nawiewów w oknie i nie mam taiego problemu. Temp. trzymam 20 st.C, często mam 1 okno na rozszczelnieniu, żeby byla stała wymiana powietrza.
    --
    Moin moin....Nordsee smile
  • 07.11.10, 21:23
    Johana75 pisze o jeszcze jednym sposobie, o rozszczelnieniu okien. Polega to na tym, że klamkę ustawiasz w pozycji 1/4, np. gdy klamkę masz po lewej stronie okna, to ustawiasz ją na 7:30 smile.
    Rozszczelnij sobie po kolei okna sprawdzając, jak ilość wystarcza. Może się okazać, że dużo, a to wychłodzi mieszkanie.
    Nawiewniki montuje się w górnej części okna, więc napływające chłodniejsze powietrze miesza się z ciepłym będącym u góry i wychłodzenie nie jest odczuwalne, a przynajmniej w mniejszym stopniu niż przy rozszczelnieniu.
    Montażem nawiewników w istniejących oknach zajmują się raczej wyspecjalizowane firmy, ale myślę, że można zapytać też w firmach zajmujących się handlem oknami. (W jednej pytałam, nie chcieli zamontować, ale może w zimie będą bardziej skłonni tongue_out)
    Nie wiem, ile potrzeba Ci nawiewników, można poczytać w necie o tym, to są wyliczenia, istotna jest kubatura i pewnie coś jeszcze.
  • 08.11.10, 00:14
    > Johana75 pisze o jeszcze jednym sposobie, o rozszczelnieniu okien. Polega to na
    > tym, że klamkę ustawiasz w pozycji 1/4, np. gdy klamkę masz po lewej stronie o
    > kna, to ustawiasz ją na 7:30 smile.
    > Rozszczelnij sobie po kolei okna sprawdzając, jak ilość wystarcza. Może się ok
    > azać, że dużo, a to wychłodzi mieszkanie.

    Tak masz racjesmile
    Dobrze że tu zajrzalam. Znalazlam ten poradnik:
    www.nawiewnik.pl/?p=poradnik_kupujacego
    poczytaj sobie jest duzo odpowiedzi na twoje pytania. W dodatku sama sporo sie dowiedziałam (człowiek uczy się cale życie) No to mam nowy wdatek ;P
    Pomimi tego że u mnie sie nic nie skrapla to po przeczytaniu odpowiedzi na to pytanie:
    "Dlaczego należy poprawnie wentylować pomieszczenia?"
    lekko sie przeraziłam, no niby cos tam wiedziałam, ale teraz wiem lepiej.

    U mnie wyszło że muszę zamontować 3,4 nawiewnika wiec 3 wystarczą. Wychdzi mi na każde okno jeden.
    --
    Moin moin....Nordsee smile
  • 07.11.10, 21:24
    aniuta75 napisała:

    > Test kartkowy wykonany smile.
    > Przy zamkniętych oknach kartka się nie trzymała. Przy otwartych tylko w jednym
    > otworze wentylacyjnym było przyciąganie, pozostałe dwa bez zmian.
    >
    A gdzie masz te otwory? I czy są tam okna?
  • 07.11.10, 21:33
    Otwory mam w kuchni, wc i łazience. Ten w kuchni ciągnie obojętnie które okno otworzę, czy to w kuchni czy w pokoju najdalej od niego oddalonym. W łazience i wc "milczą".
    Niedawno przebudowywany był komin wentylacyjny nad moim mieszkaniem (na koszt spółdzielni, źle był postawiony, wwiew powietrza do mieszkania). Może przy okazji spadło robotnikom trochę zaprawy i przez to zmniejszył się otwór? Nie wiem, chyba muszę zadzwonić, żeby to sprawdzili.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/lh/mb/wvld/X11gbW8PSa1dAbpcMX.jpg
  • 07.11.10, 21:50
    Te niedrożne zgłoś do spółdzielni, powiedz, że kuchenny działa. Mogą mówić, że to wina zbyt szczelnych okien, więc nie daj się zbyć smile.

    No ale dalej rzeczywiście pozostaje kwestia napływu świeżego powietrza do pomieszczeń i to musisz sama rozwiązać. W necie jest strona firmy Aereco, kiedyś poczytałam sobie u nich o nawiewnikach.
  • 04.12.10, 13:20
    Wytnij kawałek uszczelki bądź zamontuj nawietrzniki. Jeśli jest problem z wilgocią wietrz mieszkanie dłużej - co najmniej 5 minut.
  • 04.02.11, 11:18
    Też mam kłopot ze zbieraniem się pary w dolnych częściach kuchennych okien i z tego co widziałam nie jestem w tym odosobniona www.spytajfachowca.pl/pytanie/204/Dlaczego-na-oknach-w-domu-pojawia-sie-wilgoc-para/ Może jeszcze to nie apogeum, ale już wyhodowana pleśń w łazience przestrzega mnie przed bagatelizowaniem problemu. Świetny wątek, dzięki za wszystkie pomysły. Jakoś nie mogę się przełamać i zakupić tego automatycznego wywietrznika. Chyba na razie poobserwuję w okresie zimy czy samo rozszczelnienia prze 24godzin/dobę kuchennego okna wystarczy. Tylko czy kwiatki mi na parapecie nie padną?sad
  • 07.11.10, 22:00
    Masz za wilgotno w domu i para wodna skrapla się na chłodnych szybach. Musisz walczyć z wilgocią, czyli wietrzyć, stosować ten pochłaniacz (może trzeba jakiś wkład wymienić, czy coś, skoro teraz nie działa a może kupić drugi jeśli teraz np. mniej wietrzysz bo jest chłodno i ci termostaty wariują), wieszać pranie na balkonie, zainstalować szczeliny w oknach albo nie domykać (tzw. mikrowentylacja), sprawdzić czy działają wyciągi w kominach wentylacyjnych.
  • 08.11.10, 08:40
    Ewentualnie, poza tym, ze nie ma obiegu powietrza i nie ma wywiewu powietrza wilgotnego, to wg mnie masz zbyt chłodno w mieszkaniu. Temperatura 19-20 stopni, o jakiej piszesz jest dobra, ale przy kompletnie suchym powietrzu, tzn. takim, przy którym szyby nie parują. Prania nie suszysz w mieszkaniu, ale gdybyś suszyła - schło by minimum 2-3 dni, az w końcu (grubsze rzeczy) by złapały ten swój niemiły zapaszek, właśnie od suszenia w wilgoci.
    Wg mnie to poza udrożnieniem przewodów wentylacyjnych, powinnaś zdecydowanie zwiększyć (przynajmniej na jakiś czas) temperaturę w mieszkaniu do tych 22-23 stopni, żeby wszystko mogło wyschnąć dokładnie. Uwierz mi, że ta wilgoć siedzi też w ścianach, meblach, na drzwiach... tylko, że tego nie widać gołym okiem. No i zdecydowanie długie i dokładne wietrzenie.
  • 08.11.10, 09:49
    Dorcia ja się przyznam, że już boję się odkręcać grzejniki sad. Za poprzedni okres grzewczy mam dopłatę ponad 600zł uncertain.
    Obojętnie czy grzeję czy nie mam okna zaparowane. Teraz jestem na wychowawczym, mogę sobie pozwolić na eksperymenty, nagrzać, wywietrzyć, znowu nagrzać ale jak wrócę do pracy to nie będzie na to czasu raczej. Nie wiem, może ja mało zorganizowana w tych kwestiach okiennych, jakoś nie umiem sobie tego poukładać.
    Na razie zgłosiłam do spółdzielni te dwa otwory co nie działają, jutro mają przyjść kominiarze i zobaczyć. Zobaczymy czy to coś da...

    Dziękuję bardzo za wszystkie rady i porady smile. Na razie mieszkanie porządnie wywietrzone, para z okien wytarta, jedno okno rozszczelnione... Aż się boję teraz otworzyć grzejniki, żeby ten ziąb teraz ogrzać...


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/lh/mb/wvld/X11gbW8PSa1dAbpcMX.jpg
  • 08.11.10, 10:26
    Sąsiedzi też mają takie duże dopłaty? hmm... mieszkasz na parterze czy na ostatnim piętrze? jeżeli tak, to czy spóldzielnia nie powinna obniżać części kosztów dopłaty ze względu na ciepło uciekające źle izolowanym dachem ciepło albo piwnicą? w końcu to nie z twojej winy, tylko z winy spółdzielni. Po podejrzewam, że chyba gdzieś to ciepło gubisz...

    --
    Ze wzgledu na zmiejszenie czcionki w okienku wpisywania posta, winę za wszystkie literówki ponosi osoba, która wymyśliła te zmiany...
  • 08.11.10, 12:47
    Sąsiedzi nie mają takich dużych dopłat albo mają zwroty.
    Pisałam po poprzednim rozliczeniu do spółdzielni i do firmy od podzielników. Ich tłumaczenie było, że wszystko jest ok, dla każdego mieszkania są inne współczynniki, które są wyliczane w oparciu o piętro (mieszkam na ostatnim), o położenie (mam mieszkanie narożne) i położenie geograficzne (strona pd-zach, tylko z tej strony wieje wiatr). Dodam, że nie było możliwości nabicia poprzez np wietrzenie podczas gdy kaloryfery są odkręcone, wiem, że wtedy nabija x2 albo i lepiej.
    W tym roku przebudowali nad moim mieszkaniem komin wentylacyjny bo po ich poprzednich "ulepszeniach" wiatr mi wiał do mieszkania, bez względu na to, czy miałam otwarte okna czy nie, więc tego ciepła się tak nie czuło i może dlatego jak grzejniki były ustawione na max to i tak nie było skutku.
    Ehhh książkę bym mogła napisać o moich ostatnich przygodach z wentylacją i ogrzewaniem wink.


    --
    SERIALOWO, FILMOWO I NIE TYLKO big_grin
  • 08.11.10, 11:50
    > Ewentualnie, poza tym, ze nie ma obiegu powietrza i nie ma wywiewu powietrza wi
    > lgotnego, to wg mnie masz zbyt chłodno w mieszkaniu. Temperatura 19-20 stopni,
    > o jakiej piszesz jest dobra, ale przy kompletnie suchym powietrzu,

    Moim zdaniem to nie jest wina temp. u nas tez nie przekracza 20 stopni, a w nocy mam 17-scie i szyby nie sa zaparowane. To wina wentylacji, nie odprowadza wilgotnego powietrza.
    --
    Mach dem Beklopfte klar, dass er beklopft ist...es geht nicht!
    Sciagnie cie do swojego poziomu i pokona doswiadczeniem ;P
  • 08.11.10, 12:12
    To tak. Tylko, jeżeli przy tej złej wentylacji powietrze było cieplejsze, byłoby automatycznie mniej wilgotne. Przynajmniej u mnie tak jest.
  • 08.11.10, 14:30
    Funkcja łącząca wilgotność powietrza z jego temperaturą wygląda tak, że im wyższa temperatura tym wyższa wilgotność. I jak obniżamy temperaturę w pomieszczeniu - to "mieści się" tam mniej wilgoci - więc się skrapla.
    --
    . ^ ^
    =(-.-)=
    .(_|_)
  • 08.11.10, 15:32
    anu_anu - to nie do końca tak jest. Im wyższa temperatura, tym większa wilgotność, ale tylko, gdy ta temperatura pochodzi z np z gotowania. Ale nie o tej wilgotności mowa, bo przecież w nocy autorka wątku nie gotuje.
    W fizyce jest takie pojęcie wilgotności względnej - im cieplej, tym mniejsza wilgotność.

    Co do autorki... współczuję. Ale wg mnie należy dębić na spółdzielni zmiany kosztów rozliczania. I uzależnienia ich od rzeczywistych parametrów termoizolacyjnych Twojego mieszkania, wykonanych przez kogoś certyfikowanego, a nie pana Henia pracującego w spółdzielni.
  • 09.11.10, 10:23
    No to podsumujmy, jak to jest z tą wilgotnością.

    Istnieje bezwzględna - czyli faktyczna zawartość pary, oraz względna - stosunek bezwzględnej do maksymalnej w danej temperaturze. Bo maksymalna rośnie wraz z temperaturą.

    Czyli zimą powietrze na zewnątrz ma znacznie niższą zawartość pary wodnej, niż ciepłe powietrze w mieszkaniu. Wobec tego należy zapewnić dopływ powietrza z zewnątrz do mieszkania (najlepiej ciągły, przez lekko odszczelnione okna) i odprowadzenie powietrza z mieszkania poprzez sprawne przewody wentylacyjne. Powietrze z zewnątrz po napłynięciu do środka podgrzewa się i maleje jego wilgotność względna, a więc nie ma tendencji do skraplania się.

    Taki ciągły niewielki nawiew jest o wiele bardziej korzystny, niż przewietrzenie i późniejsze szczelne zamknięcie okna. Po prostu działa to na okrągło, jak ktoś jest w domu. A jak wszyscy wychodzą, to nie ma produkcji pary wodnej w mieszkaniu i okna się szczelnie zamyka.
  • 09.11.10, 13:33
    Czyli krótko mówiąc nawiewnik zamontować muszę.
    Byli kominiarze, niestety te dwa odpływy wentylacyjne działają tak sobie albo wcale i nic nie da się z tym zrobić uncertain. Zadzwonię jeszcze do administracji co z tym dalej, czy da się czy nie da się.

    Baaardzo dziękuję za wszelkie rady. Jesteście nieocenione! smile


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/lh/mb/wvld/ngrcZzF8xyL8tqfa3X.jpg
  • 09.11.10, 18:51
    wydaje mi się, że nie tylko wywiewnik, ale jedno i drugie czyli temperatura i wywiewnik
  • 09.11.10, 19:40
    Taż tłumaczę: słabiutki nawiew z zewnątrz, powietrze się wtedy podgrzewa na bieżąco i maleje jego wilgotność względna. I jednocześnie wywiew do przewodów wentylacyjnych powietrza zużytego w pewnym sensie (z większą zawartością pary wodnej). Nawiew i wywiew muszą być jednoczesne, bo nie ma jednego bez drugiego i to działa w obie strony - musi być zapewniony ciąg, żeby nie było "stojącego powietrza".
  • 10.11.10, 15:27
    ladnydom.pl/budowa/1,106570,8612877,Co_zrobic__by_szyby_sie_nie_rosily.html
  • 11.11.10, 08:16
    Ja jeszcze tylko dopiszę, że takie zakręcanie/rozkręcanie kaloryferów i wietrzenie od czasu do czasu do czasu jest kompletnie nieekonomiczne, bo powietrze się wychładza, potem trzeba je mocno nagrzać, potem znów wywiewasz to ogrzane powietrze, potem znów musisz nagrzać itd. IMO lepiej zostawić okna na tej mikrowentylacji (rozszczelnić) żeby cały czas była wentylacja i ustawić odpowiednio kaloryfery, zamiast tak skokowo wietrzyć i ogrzewać.
  • 11.11.10, 09:28
    U mnie w mieście spółdzielnia, która jest "właścicielem" większej połowy bloków narzuciła mieszkańcom przymus montowania okien z "wywietrznikami"-z powodu grzyba, bo większość mieszkańców wymieniając okna kupowała szczelne , a oszczędzając na ogrzewaniu nie wietrzyli w ogóle-i grzyb się rozprzestrzeniał...więc zanim teściowie montowali okna-przyszedł fachman ze spółdzielni i ocenił/podpisał zgodę że takie jak wybrali spełniają spółdzielcze normy..
  • 11.11.10, 09:29
    nie wiem czy bardzo nieekonomiczne ale jedyne co sie u mnie sprawdza. przy rozszczelnianiu w mieszkaniu jest po prostu zimno przy tych samych ustawieniach grzejnikow (przy zamknietych cieplo jest przy 3 a przy rozszczelnionych tak samo cieplo jest przy 4 wiec to chyba bardziej nieekonomiczne) a na oknach ktorych nie da sie rozszczelnic i tak zbiera sie rosa.

    ostatnio w tv pokazywali tez ze nie nalezy zostawiac jak jest zimno uchylonego okna bo sie oziebia sciany i moze sie grzyb rozwinac
  • 11.11.10, 10:05
    Słusznie prawisz. Taka mikrowentylacja praktycznie nie wyziębia pomieszczenia, ja po prostu ukośnie ustawiam klamkę i to już wystarczy.
  • 22.11.10, 10:56
    przez pare lat mialam rose na szybach w nowo wybudowanym domu. cierpliwie i systematycznie wycieralam rose w recznik paperowy i do kominka a nie do smieci gdzie wysychajac wyparowywalaby wode znow na pokoje. w lecie notoryczne wietrzenie przy otwartych na oscierz drzwiach wejsciowych od poludnia i oknie z polnocy aby byl "cug". dom musial wyschnac a ocieplenie styropianem nie pozwala wyjsc wilgoci ze scian inaczej jak przez absolutna wymiane powietrza a nie przez dostarczanie do istniejacego wigotnego powietrza dodatkowego czasami rowniez wilgotnego. w sypialni po nocy cala szyba byla oszroniona co jest jawnym dowodem ,ze ludzie "produkuja wilgoc". dzisiaj nie mam wilgoci a susze pranie w pokojach bo jest cieplej zima.
    wysuszyc mieszkanie a nawiewniki sa potrzebne gdyz gotujac na gazie zabierany jest tlen plus praca wyciagu i nie ma czym oddychac. nie moglam przebywac w kuchni przez pojawiajacy sie bol glowy az przerobilam okno - wstawilam nowe ,wydluzone z malym okienkiem otwierajacym sie na plasko i nareszcie zyje. takie jest moje doswiadczenie.
  • 23.11.10, 14:15
    Dziewczyny, jedna z Was wspomniała, że podczas wietrzenia same włączają się grzejniki.
    Otóż ja też mam taką sytuację - zaczynam wietrzyc, a po kilku minutach kaloryfery same się podłączają (mimo że ustawione są na wyłączone).

    CO zrobic z tymi kaloryferami, żeby mi się same nie włączały i nie grzały bez mojej zgody powietrza z dworu? Bo obecnie nie ma możliwosci by porządnie otworzyc okna i isc w tym czasie po zakupy, bo te głupie kaloryfery natychmiast się same załączają. Myślałam żeby na czas wietrzenia jakoś oszukac ten mechanizm, który powoduje to włączanie i okręcic jakąś flanelą, frotą czy czymś takim. Tylko co za to odpowiada? - ten kręciołek główny czy licznik jednostek? I czy owinięcie go taką kołderką coś da?
  • 04.12.10, 11:27
    Tu chyba nic nie da się zrobić, bo te pokrętła, którymi sobie ustawiasz poziom ciepłoty grzejnika same się włączają jak jest poniżej iluś tam stopni. Fakt, można spróbować owinąć ręcznikiem (ale nie podzielniki tylko te pokrętła właśnie), może faktycznie nie "załapią", że jest zimno. Nie wiem, nie próbowałam tego.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/lh/mb/wvld/X11gbW8PSa1dAbpcMX.jpg
  • 01.12.10, 22:37
    No bo praw fizyki pan nie zmienisz...
    Ale...
    Mam okna starego typu. Szpary jak się patrzy. Okna są na wszystkie cztery strony świata.
    W mieszkaniu temperatura 20 stopni, wilgotność 50%.
    I na trzech oknach mam parę (teraz już zamarzniętą w ładne kwiaty) a na pozostałych trzech - nic. Drzwi pomiędzy pomieszczeniami są zawsze otwarte, włącznie z łazienką - bo stoi tam kocia kuweta (zamykane sypialnie są piętro wyżej).
    I te zaparowane okna są rozmieszczone tak: dwa w kuchni/salonie (kuchnia jest otwarta - i to jakoś jeszcze mogę tłumaczyć, że się gotuje etc) ale to trzecie okna to mój pokój, w którym są dwa okna. I jedno jest suche (to bliżej drzwi z salonu) a drugie zaparowane czy już raczej zamarznięte.
    Wywietrznik jest tylko w łazience, działa teraz nędznie - ale to ponoć normalne przy mrozach.
    Więc co jest nie tak?
    A może kupić jakieś niewielkie pochłaniacze wilgoci i je postawić między okna?

    --
    . ^ ^
    =(-.-)=
    .(_|_)
  • 04.12.10, 11:05
    Same!
    Nie rozumiem....
    --
    . ^ ^
    =(-.-)=
    .(_|_)
  • 03.12.10, 12:42
    Niektórzy radzą aby wyciąć na górze okna uszczelkę na dł. 5-7 cm, zarówno w ramie jak i skrzydle okna. Tylko nie w jednakowym miejscu - należy trochę przesunąć wycięcie w skrzydle w stosunku do tego w ramie. Jak do zadziała? Na razie testuję wycięcie w ramie i kiszka. Dalej okna parują jak oszalałe. Na dniach mój M będzie wycinał w skrzydle okna. Zobaczymysmile Oczywiście nie wyrzucam tych wyciętych kawałków uszczelki, bo jakby co to można je tam z powrotem włożyćsmile
  • 04.12.10, 11:29
    Mam powycinane uszczelki we wszystkich oknach. Dzięki temu jak daję okna na pozycję rozszczelnioną wieje mi tak w domu, jakbym zrobiła uchylnie.
    Niestety przy -15 na dworze nawet jak będzie sam odpowietrznik to też będzie wiuchało sad.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/lh/mb/wvld/nRFKFKHVrS9Mai2QPX.jpg
  • 04.02.11, 13:33
    Z moich obserwacji wynikają następujące wnioski - w mieszkaniu w bloku ( zazwyczaj jest to nieduży powierzchnia ok. 40 -50 m2) żyje kilka osób, stąd też na niewielkiej powierzchni zbiera się duża ilość pary , do tego dochodzi ,,sztuczne " ogrzewanie kaloryferami.

    Mieszkałam kiedyś w bloku, żadne wietrzenie, ani kanały wentylacyjne, rozszczelnianie okien nie pomagało - wilgoć zbierała się głównie na oknach i ich okolicach ....

    Teraz mieszkam w 120 metrowym domu,mam sufity na prawie trzech metrach wysokości, ogrzewam się głównie kominkiem, wietrzę podobnie jak kiedyś w bloku, kratki wentylacyjne mam w kuchni i łazienkach ( w małej łazience na dole czasami kratkę zaklejam na mroźne dni taśmą malarską, bo na sedesie nie można usiąść, tak jest zimno )oraz w kotłowni, nawiewniki mam na oknie w kuchni ( na zimę zamykam, bo wyziębia się) - wilgoci ani śladu, okna suche, parapety też ...

    Moim zdaniem problem leży głównie w małym metrażu oraz ogrzewaniu CO. Na dużej powierzchni i dużej wysokości panuje zupełnie inny mikroklimat w mieszkaniu/domu niż w tych klitkach w bloku.
    --
    Poddasze...

    brawo
  • 04.02.11, 19:02
    Czyli nie pozostaje mi nic innego, jak w totka wygrać big_grinwink.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/lh/mb/wvld/X11gbW8PSa1dAbpcMX.jpg
  • 04.02.11, 16:00
    Według mnie jedyna metoda to wietrzyć, dobrze grzać i zlikwidować super szczelne okna. Jeśli zrobi się z domu termos nie ma rady - wilgoć, którą się produkuje zostanie w środku i przy niskiej temperaturze będzie się skraplać.
  • 04.02.11, 19:36
    Od zawsze mieszkam w blokach na ok,50 m.Nigdy jeszcze nie miałam zaparowanych okien,nawet w kuchni.Gdy zmieniałam okna na plastikowe,to na takie z wentylacją,którą na duże mrozy po prostu się zamyka.To trochę kosztuje.
    W/G pracownikow spółdz.mieszk.pleśń i wilgoć w mieszkaniach,to śpiewka ostatnich lat po nastaniu ery tanich plastikowych okien i strachu przed wietrzeniem.Moje doświadczenia to potwierdzają.
  • 06.02.11, 21:58
    No proszę ja mam zupełnie odwrotne kłopoty. Sucho jak na pustyni bardzo stare nieszczelne okna, ale żadnych uszczelek ociepleń nie stosuje. Za ogrzewanie płacę za metry powierzchni, lufcik na noc jest zawsze uchylony,a i w kuchni w dzień niedomkniety-chyba, że większe mrozy. Wentylacja w kuchni łazience i wc działa rewelacyjnie bo kilka lat nie małam gazu z powodu niewłaściwej wentylacji. I zrobili solidny remont. Co roku mam przeglad kominiarski . Mieszkanie 65 m wysok 2,30m 2 spore akwaria wyparowująok 10(1) litrów dziennie. Wcześniej stosowałam nawilżacze na ultradzwieki i takie gotujące wodę i też nic.
    A kwiatki przez zimę zdychają zupełnie, Ja też.
    Co z tego wynika? Najważniejsze to sprawna wentylacja i nieszczelne okna smile
  • 07.02.11, 13:51
    Mieszkam w nowym bloku duzo ludzi ze wsi i boją się świeżego powietrza, i maja wilgoć na oknach i grzyba w mieszkaniu jedyna trzeba rozszczelnić okna na położenie 3/4 lub uchylać okno i wtedy nie będzie zaparowanych okien i grzyba w mieszkaniu. Jak do takiego szczelnie zamkniętego mieszkania to od razu odrzuca mnie smród i zaduch
  • 10.02.11, 00:01
    przepraszam, ale nei czytalam pwszystkich postow, wiec moze powtorze.
    kolega, ktory zajmuje sie budowlanka i pokrewnymi tematami powiedzial, ze okna paruja, gdy pod nimi nei ma grzejnika. U mnei jest taka sytuacja- przenioslam grzejnki pod inna sciane i okna zaczely parowac.
    Mikrowentylacja pomaga.
    --
    ---
    Przepraszam za literowki, jestem nadgorliwa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.