Dodaj do ulubionych

Psia toaleta na osiedlu

26.12.10, 21:04
Mieszkam na ogrodzonym osiedlu w otoczeniu naturalnych terenów leśnych i różnych „psich skwerków”. Sama mam psa, więc wiem dokładnie jakie są możliwości wyprowadzania zwierzaka. Są ogromne. Ale niektórzy lokatorzy osiedla systematycznie wyprowadzają psiaki pod okna sąsiadów. Odchody na chodnikach, drogach dojazdowych… Teraz zima, więc kupy na zwałach śniegu (potem na chodniku).
Czasem widzę takiego właściciela stojącego przy załatwiającym się psie i zastanawiam się co zrobić. Grzecznie zwrócona uwaga wywoływała agresję. Straszyć SM nie mogę, bo to teren prywatny. Wyskoczyć „z mordą”; pośledzić i położyć zabrane kupsko na jego wycieraczce; umieścić info na wszystkich klatkach, że ta konkretna kupa jest jego psa; sfilmować i wywiesić zdjęcia? (pomysły wariata, ale innych nie mam).
Mieszkam na drugim piętrze, więc widoki i zapachy mnie nie dotyczą, ale to po prostu wstrętne i wkurza mnie strasznie. Jednocześnie nie chcę mieć wrogów na osiedlu.
Macie jakieś sprawdzone pomysły?
Edytor zaawansowany
  • dwapsyikot 26.12.10, 22:35
    może opisz te znane sobie możliwości i porozwieszaj......
    kiedy mieszkałam w bloku, sąsiadka wyprowadzała wielkiego owczarka i spokojnie czekała az się wysika na czyjś samochód........
  • pigula74 26.12.10, 22:36
    tak mi się wydaje, że na to chyba nie ma lekarstwa. Ludzie dzielą sie na tych wychowanych i tych którym brakuje kulutry osobistej. Mam labradora od 17 miesięcy i sprzątam po moim psie i uważam to za normalne zachowania. Spotykam się jadnak z baaaaardzo dziwnymi spojrzeniami innych psiarzy. Jedyne gdzie nie sprzątam, to taki mały lasek obok bloków, jak mój psiur wbije sie w krzaczory coby zrobić co trzeba, to tam za nim nie włażę. Zawsze mam ze sobą woreczki na psie odchody i to nad czym bardzo ubolewam, to totalny brak specjalne na takie woreczki przeznaczonych koszy. Mam opory żeby wrzucić do normalnego kontenera śmieciowego, bo juz wiele razy widziałam ludzi którzy do nich wchodzą i wyszukują coś dla siebie, źle bym się czuła myśląc że mógł natrafić na taką "bombę" ekologiczną.
    Może sposobem byłoby wprowadzenie na osiedlu obowiązku zgłaszania do administracji(?)zarządu(?) (spółdzielni?) posiadania psa i wprowadzenia obowiązkowej opłaty za sprzątanie po zwierzakach. Choć z drugiej strony będzie to nie w porządku wobec tych co sprzątają. Ja najchętniej robiłabym zdjęcia z ukrycia umieszczała na osiedlowych gazetkach żeby się niektórzy ze wstydu palili...
  • anula36 27.12.10, 00:28
    1. jak widze dzambii masz jeszcze lepsze tematy na dni siateczne niz sprzatanie - psie kupysmile Przyganial kociol garnkowismile

    2. Ja straza miejska nie straszylam tylko dalam im cynk,ze ludzie puszczaja psy luzem i nie sprzataja po nich i kiedy najlatwiej takich zdybac. Straz miejska ma ilosc madatow do wyrobienia miesiecznie, bo inaczej po premii, chetnie od czasu do czasu wpadaja w takie miejsca gdzie wiedza ze sie oblowia i wystawiaja mandaty i za bieganie luzem i za kupy. Moja sasiadka juz 2 raz ma 500 zeta do zaplacenia za rottka biehajacego luzem bez kaganca.

    3. Pigula- chocbys na glowie stanela nie przepchniesz w zadnej spoldzielni/ wspolnocie mieszkaniowej dodatkowego "podatku" od sprzatania po psie. Ilu ludzi placi chocby podstawowy podatek za psa do kasy miasta?

    ja bym po prostu zakazala odgornie trzymania psow w blokach, chyba ze beda srac na dywan wlasciciela, a na spacer obowiazkowy korek w dupkesmile
    --
    www.zdrowydzien.info/
  • dwapsyikot 28.12.10, 17:08
    aż serce rośnie jak się wie, że mamy takich wspaniałych obywateli jak Anula 36 normalnie w łeb sobie strzelić
  • anula36 28.12.10, 17:13
    nim strzelisz sobie, proponuje najpierw pieskom zeby nie wyly przy zwlokach i nie zaklocaly ciszy nocnej.
    --
    www.zdrowydzien.info/
  • hela6 28.12.10, 21:04
    Na zaprzyjaźnionym osiedlu na klatkach schodowych pojawiło się zarządzenie "wyprowadzać psy poza teren osiedla" big_grin. Za tym osiedlem jest następne osiedle a potem następne...
    Na głupotę nie ma sposobu.
  • 0yotte 29.12.10, 13:14
    dlatego ja olewam takie zarządzenia i jak mój piesek zrobi co zrobi, to po prostu sprzątam, czy to na osiedlu, przy ulicy, czy w parku... korona z głowy naprawdę nie spada

    wstyd mi za psiarzy, którzy nie sprzątają po swoich pupilach, zwłaszcza teraz zimą widać, jak wielki jest ten gówniany problem uncertain
    w dodatku ze śniegu przecież tak łatwo jest to gówienko zebrać, naprawdę! śladu nie ma!

    A wrzucać można do wszystkich parkowych czy ulicznych koszy, nie ma co się tłumaczyć, ze jest za mało takich na psie odchody...
    skoro nie mamy oporów przed wrzucaniem do śmieci podpasek, pieluszek, zużytego kociego żwirku, zepsutego jedzenia, itp. to i psie gówienko nie powinno stwarzać problemu
    są już nawet do dostania biodegradowalne foliowe torebki na takie kupy...

    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/aaf4d54393.png
  • mikams75 29.12.10, 16:05
    podpuscic sasiadow, pod ktorych oknami sa te atrakcje, wywiesic tabliczke z zakazem wyprowadzania psow na tym terenia i jak tylko ty czy sasiadka zobaczysz kogos z psem, to zwracac uwage pokazujac tabliczke. A sasiadka z parteru to moge i glosny krzyk podnosic. Podejrzewam, ze jest kilka takich wygodnickich osobek wiec jakis efekt powinien byc. Bo na osiedlach przechodnich to walka z wiatrakami.
    Ja mieszkam na bardzo zadbanym osiedlu, dzieciaczki raczkuja po chodnikach i trawnikach i jak kilka razy zauwazylam psie odchody to zwrocilam uwage dozorcy. Powiedzial, ze posprzata i upilnuje kto tu winny. Jakos problem zniknal.
  • weisefrau 29.12.10, 23:40
    Ze słodkim uśmiechem wręczam takiemu/takiej torbę plastikową wyciągniętą z kieszeni. (A kieszenie z racji 2 psów mam tych toreb pełne). Jak się opierają to słodziutko mówię, że w Londynie i w Berlinie taka kupa strasznie drogo kosztuje. Gram idiotkę poliglotkę z torbą. Zawsze pomaga. Na ogół sobie przypominają, że w tym Londynie....
    --
    www.gackowa.multiply.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka