Dodaj do ulubionych

A jak TY radzisz sobie z kryzysem?? :)

19.01.11, 20:54
Do mojego studencko-artystyczno-narzeczeńskiego domu zapukała ostatnio bida ( całe szczęście chwilowa). Portfel pusty, a po lodówce biegają pingwiny. Do dyspozycji na jutrzejszy obiad miałam: ryż, marchewkę, jedno jajko i pół paczki sosu gulaszowego w proszku. Ryż ugotowałam, dodałam tartą marchewkę, jajko, mąkę, suszona pietruszkę, uformowałam kotlety, usmażyłam, ugotowałam w gulaszu z torebki i wyszły mi naprawdę pyszne gołąbki-oszukańcesmile Jestem z siebie dumna, pragnę podzielić się przepisem oraz pytam szanowne plenum, jakie wy macie pomysły na takie kryzysowe dania, nazwijmy je, studenckie?
Edytor zaawansowany
  • dzambii 19.01.11, 21:15
    Gratulacje! Ja kompletnie nie umiem zrobić sensownego posiłku z resztek zapasów, czy jedzenia. Z tego co miałaś zrobiłabym najwyżej ryż z cukrem i cynamonem.
  • a_jednak_wierze 19.01.11, 21:25
    Ryż możesz wymieszać z masłem i posypać grubo cukrem i cynamonem i zapiec, aż zrobi się skorupka. Pychasmile
  • misself 19.01.11, 21:40
    Ja przy odpływach gotówki - a jako że nie mam jeszcze stałej pracy, to te odpływy są niestety częste - gotuję zupy. W dużej ilości.

    Na pierwszy ogień idzie rosół - koszt (przy zakupie warzyw w warzywniaku, a nie w hiper-super) to jakieś 10 zł na 5-litrowy garnek. Gotuję na skrzydełkach.

    A potem z tego rosołu robię:
    - pomidorową (przecier pomidorowy w kartoniku - 2 zł, kwaśna śmietana - 1,5 zł)
    - ogórkową (trochę droższa, bo ogórki jakieś 4 zł, plus ziemniaki trzeba kupić)
    - krupnik (dodaję tylko kaszę, którą i tak mam zawsze w domu).

    Bardzo fajny pomysł miałaś z tymi gołąbkami smile
    --
    "Rozmiar S. S jak: sorry, nie zmieścisz się."
    ich4pory.blogspot.com
  • chomiczkami 19.01.11, 21:52
    Ja nie umiem kombinować z resztek i dlatego mam zachomikowane na dnie szafy SŁOIKI ZAPASOWE (do pięciu sztukwink). Na co dzień nie jadam sosów ze słoików, ale jak przyciśnie, to myk, myk. Zakupiłam je podczas promocji w Realu gdy kosztowały po 2,30. Potem wystarczy wyżebrać ryż i voila!

    Raczej jednak nie zdarza mi się zostać bez pieniędzy. Mam oszczędności. To znaczy, na początku miesiąca odkładam nieco pieniędzy na konto oszczędnościowe. Jeśli naprawdę, naprawdę nie będę mieć forsy na jedzenie, to trochę z nich uszczknę.

    Muszę się nauczyć robić zupy na mięsie. Na razie robię z kostek bulionowych, co jest niepraktyczne i często niesmaczne. Marzy mi się własny bulion, który potem będę tylko rozmrażać i robić na nim zupy. Ale to pieśń przyszłości. Wstyd powiedzieć, ale głównie jadam na mieście... a ostatnio ograniczam się do diety papkowatej ze względu na przebyty zabieg na gardle.

    --
    Wybór imienia dla dziecka powinien być dokonany wspólnie, w przypadku niemożności osiągnięcia porozumienia o wyborze imienia zdecyduje sąd opiekuńczy.
  • ivoncja 19.01.11, 22:18
    chomiczkami napisała

    > Muszę się nauczyć robić zupy na mięsie.
    To nie jest wielka sztuka... Zamiast kostki wrzucasz do wrzątku mięso i włoszczyznę.

    Na razie robię z kostek bulionowych, co
    > jest niepraktyczne i często niesmaczne.
    Praktyczne to może i jest, ale niezdrowe.

    Marzy mi się własny bulion, który pote
    > m będę tylko rozmrażać i robić na nim zupy.
    Tak jak szkoda miejsca na wodę w słoikach i dlatego lepiej trzymać w nich owoce niż kompoty, tak samo szkoda miejsca w zamrażalniku na bulion- wolę zamrozić mięso i warzywa.


    ---------------------------
    Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. smile
    ---------------------------
    ivoncja.blox.pl/html
  • princesswhitewolf 19.01.11, 23:06
    > Marzy mi się własny bulion, który pote
    > > m będę tylko rozmrażać i robić na nim zupy.
    > Tak jak szkoda miejsca na wodę w słoikach i dlatego lepiej trzymać w nich owoce
    > niż kompoty, tak samo szkoda miejsca w zamrażalniku na bulion- wolę zamrozić m
    > ięso i warzywa.

    Mnie tez meczyl fakt, ze te kostki sa niezdroweuncertain

    Domowa wegeta bez glutaminianowatego swinstwa
    :
    Mam suszarke taka zwykla do warzyw i owocow. Susze pietruszke, cebule marchewke selera pora lubczyk na przyslowiowy "wior" tamze w sporych ilosciach na zapas. Nastepnie do blendera miele to na proszek bzzzz. Dodaje sol i moga byc tez inne ziolowe przyprawy jesli ktos chce jakis konkretny cel poza zwyczajnym rosolowym ( czosnkowy?/ grzybowy?/ mix grochowy?/ mix pomidorowy?/buraczkowy?). Wsypuje potem to w sloik zamykany i dodaje lyzke do warzyw swiezych jak je gotuje. Intensyfikuje smak

    Ta sama wersje mozna zrobic " w oleju" i rozmieszac ow proszek w oleju ....i wtedy jest to cosik takiego jak kostka rosolowa- lekko tluste. Jak sie komus chce to moze wsadzic w foremki do czekoladek i jeszcze raz do suszarki i bedzie mial nawet i kostki, ale komu sie chce tego ksztaltu akurat.


  • misself 20.01.11, 11:19
    chomiczkami napisała:
    > Na co dzień nie jadam sosów ze słoików, ale jak przyciśnie, to myk, myk.

    Nie rozumiem rozciągania nagonki na gotowe dania na sosy ze słoików.
    Czym się różni sos Knorra pt. Bolognese od sosu zrobionego w domu i zapasteryzowanego?
    Niczym!
    Dlatego ja "jadam" sosy ze słoików. Bo mi się zwyczajnie nie chce poszukiwać odpowiednich pomidorów, godzinami gotować pommodore i pasteryzować tego wszystkiego.
    --
    To ja!
  • f.l.y 20.01.11, 11:34
    bida-pierożki smile

    ciasto pierogowe - mąka+ciut oleju+woda

    nadzienie: kasza gryczana ugotowana+ cebula przesmażona


    pychotka, jak ktoś lubi smile

    ------

    ostatnio kupiłam 1 kg skrzydełek kurczęcych za 3,99 zł/kg - miałam 3 na zupę i dla psa wink a resztę w przyprawy i udusić lub upiec smile

  • dzioucha_z_lasu 20.01.11, 12:05
    Różni się tym, że robiąc swój sos wiesz, co w nim jest i jakiej jakości.

    --
    --------------
    Bądź jak ptak...
  • misself 20.01.11, 16:51
    dzioucha_z_lasu napisała:

    > Różni się tym, że robiąc swój sos wiesz, co w nim jest i jakiej jakości.

    Fakt, ale jak skład jest OK i w smaku też nie czuć spleśniałych/zgniłych/niedojrzałych pomidorów, to naprawdę nie ma co kręcić nosem smile Jak się doprawi, to 9/10 osób nie poczuje różnicy między słoikiem Knorra a domowym sosem z pomidorów z puszki.
    Podkreślam, że z puszki, bo świeżych nie spotkałam jeszcze takich, żeby się nadawały na sos.
    --
    "Rozmiar S. S jak: sorry, nie zmieścisz się."
    ich4pory.blogspot.com
  • princesswhitewolf 20.01.11, 16:44
    sos Knorra pt. Bolognese od sosu zrobionego w domu i zapasteryzowanego?
    Niczym!


    Nie wypowiadam sie o Knorr bo nie wiem co jest w skladzie, ale w wielu jest masa poprawiaczy smaku i utrwalaczy E-1233 itd glutaminian sodu etc.

    Mi wiele z tych sloikowych nie smakuje...sad wybredna jestem jakasuncertain
  • misself 20.01.11, 16:54
    princesswhitewolf napisała:

    > Nie wypowiadam sie o Knorr bo nie wiem co jest w skladzie, ale w wielu jest mas
    > a poprawiaczy smaku i utrwalaczy E-1233 itd glutaminian sodu etc.

    W słoikowym nie ma ani poprawiaczy, ani utrwalaczy, ani glutaminianu...
    Przyznaj, że nawet nigdy nie sięgnęłaś po niego, żeby sprawdzić skład tongue_out

    pomidory, sok z cytryny, cukier, cebula, skrobia, czosnek, sól, bazylia, oregano, pieprz czarny - z tych wszystkich rzeczy do domowego nie dodaję tylko skrobi, ale że jest między cebulą a czosnkiem, to niewiele jej.

    Dodam, że jest to jedyny, poza Dolmio, sos na rynku, który nie zawiera marchewki i papryki (sic!).
    --
    "Rozmiar S. S jak: sorry, nie zmieścisz się."
    ich4pory.blogspot.com
  • chomiczkami 20.01.11, 20:44
    Ja nie jadam, bo jadam w barze "Kuchcik". Czasem u urszulanek, czasem w innym punkcie, ale najczęściej bar mleczny.

    Dlatego nie jadam sosów ze słoików.

    Z zupami na mięsie próbowałam. Wychodzą mi tragiczne, nie wiem, może za mało przypraw wrzucam. A jeśli chodzi o kostkę bulionową, to jest niepraktyczna, bo gdy gotuję zupę z mrożonki, to kostka ma napisaną na sobie inną objętość wody niż mrożonka i ja się denerwuję, dzielę kostkę, dzielę mrożonkę, a na koniec i tak jem tę zupę cztery dni i ostatniego dnia już mi nie smakuje.

    Ale to nie ma się nijak do przyciskania i budżetu studenta wink.

    --
    Wybór imienia dla dziecka powinien być dokonany wspólnie, w przypadku niemożności osiągnięcia porozumienia o wyborze imienia zdecyduje sąd opiekuńczy.
  • misself 20.01.11, 23:44
    chomiczkami napisała:
    > Dlatego nie jadam sosów ze słoików.

    A w barze "Kuchcik" kupują świeże pomidory w Hiszpanii i z niego gotują godzinami sos pomidorowy? big_grin

    > Z zupami na mięsie próbowałam. Wychodzą mi tragiczne, nie wiem, może za mało pr
    > zypraw wrzucam.

    Jest wątek rosołowy, wyszukaj sobie, świetne rady tam znajdziesz smile
    A zupę możesz w ciągu tych 4 dni przerabiać smile
    --
    VII. Starać się być szczęśliwym, bo tylko tacy ludzie mogą dać szczęście innym. [Z. Herbert]
  • kolor_purpury 26.01.11, 09:22
    mi się wydaje, że autorka ma na myśli to, że swoje sosy ze słoików zostawia na czarną godzinę, nie dlatego, że ma coś przeciw, tylko dlatego, że na co dzień jada poza domem (nieważne co).
    --
    html mnie przerósł
  • a_jednak_wierze 19.01.11, 22:18
    W sumie to przypomniałam sobie jeszcze jeden przepis z "kuchni kryzysowej". Krojęvcebulę na pół, zostawiam największe (zewnętrzne) łupiny, resztę siekam, smażę z siekaną wątróbką i tartym jabłkiem, doprawiam, pakuję w cebule, wsadzam do naczynia żaroodpornego, podlewam olejem i piekę.Pycha i w sumie robi wrażeniesmile
  • krapheika 19.01.11, 22:51
    Pierogi ruskie oszukancebig_grin problemow z gotowka nie mam, ale jestem leniem jesli o gotowanie chodzi.
    Kroje cebule, doprawiam, maze, potem dolewam wody i dusze pod przykryciem.Jak mam kawalek kielbaski, wedlinki czy innego miecha z dnia poprzedniego to wrzucam do cebuli.Gotuje makaron.Mieszam makaron z cebula dodaje kostke twarogu, mieszam ponownie i gotowesmile chyba jutro zrobie,bo slinka mi zaczela ciecbig_grin zrobienie wszystkiego jakies 15 do 20minut,wiec w sam raz przy remoncie:-d
  • princesswhitewolf 19.01.11, 22:58
    jako ze jestem pracujaca kobita jaka cale zycie harowala czy kujonstwo uprawiala wiec na odplywy nie cierpie, ale... nie cierpie jak sie cos marnuje. Totalnie nie znosze wyrzucania jedzenia i uwazam ze to "grzech smiertelny" he he.
    Moja metoda na resztki lodowkowe sa ZAPIEKANKI: resztki serow, resztki warzyw, ziemniakow a jak nie to makaronu czy ryzu, dodac 1 lyzke maki, wbic jajko albo i nie... doprawic i do piekarnika!

    Inna metoda jest zupa "NA WINIE" czyli co sie NAWINIE pod reke to do garnka...
  • pix-ii 19.01.11, 23:24
    Tak, metoda "NA WINIE" jest także często stosowaną przeze mnie wink
    A w ogóle, to staram się mieć zawsze z zamrażalniku jakieś porcjowane mięso, które kupuję w "przypływie" gotówki (np. piersi kurczaka). Moje najszybsze i tanie danie - pierś z kurczaka w sosie jogurtowym z curry. Pierś z kurczaka w kostkę, zalewam jogurtem doprawionym curry (ilość przyprawy zależy od indywidualnych upodobań), na pół godziny do lodówki, a potem na patelnie. Super smakuje z ryżem albo kaszą wink
    --
    Mój świat przepisów, wnętrz, ubrań etc
  • hela6 20.01.11, 13:06
    Makaron jest dobry na wszytko.
    Zwłaszcza że naprawdę nie wymaga wielu dodatków.
    Odrobina gorgonzoli rozpuszczona w łyżce masła i kilku łyżkach mleka z dodatkiem pieprzu omaści cały talerz makaronu i jest smakowite i niemal wytwornie big_grin
    Tak samo posiekana cząstka ostrej papryczki /sztuka takiej papryczki mnie wychodzi 70 gr/, ząbek czosnku podsmażony na drobinie oliwy i śladowe ilości parmezanu.
    Niebo w gębie.
    whiteplate.blogspot.com/2010/03/pochwaa-prostoty-spaghetti-aglio-olio-e.html
    Powiem tak. Przy dzisiejszych cenach ziemniaków i przy ich jakości 100 gr przyzwoitego makaronu na łeb jest taniochą a makaron nie potrzebuje wiele.

    Zupy wcale nie są tak bardzo tanie i wymagają dłuższego gotowania. Ale ja gotuję bo lubię mieć zupę. Robię na kościach schabowych /4 zł za kg/ kupowanych u znajomej rzeźniczki która odcina mięso od kości nie przykładając się szczególnie wiec zupy mam bardzo mięsne.
  • misself 20.01.11, 16:56
    hela6 napisała:
    > Przy dzisiejszych cenach ziemniaków i przy ich jakości 100 gr przyz
    > woitego makaronu na łeb jest taniochą a makaron nie potrzebuje wiele.

    Wreszcie ktoś zwrócił uwagę na te ziemniaki! A już myślałam, że jestem jakaś dziwna - pamiętałam z dzieciństwa, że kg ziemniaków kosztował kilkadziesiąt groszy, a teraz płacę za 2,5 kg prawie 7 zł!
    --
    To ja!
  • agni71 20.01.11, 17:22
    Dla mnie takim tanim daniem jest zupa. Dzisiaj np. zrobiłam ogórkową.
    Jesli zupa ma byc jedynym daniem, to gotuje ja na skrzydełkach, czasem wrzucam też udko czy ćwiartke kurczaka. Dzisiaj zrobiłam na korpusie, bo bylo tez drugie danie. Korpus grubo okrojony, czyli dalo sie jeszcze dośc duzo mięsa obskubać, kosztował mnie 1,60. Do tego wloszczyzna, ziemniaki i ogórki kiszone to nie jest duży koszt. Analogicznie mozna zrobić inna zupę, ogórki zamieniając na przecier pomidorowy (pomidorowa), kaszę (krupnik) czy kapustę kiszoną (kapuśniak).
  • dzioucha_z_lasu 20.01.11, 20:11
    Też uważam zupy za świetne i stosunkowo tanie dania. I zdrowe! Zwykle staram się gotować na 2 - 3 dni solidną zupę, bo z racji późnego wracania do domu nie jemy dwudaniowych obiadów. Dzięki mojemu ukochanemu Braunowi600 często robię zupy - kremy albo z tartych jarzyn, najczęściej na masełku, czasem na kawałku kurczaka, kiszę swój żurek i robię potem żur na kiełbasie, cebulową, którą potem można zapiec z serem - generalnie gęste, sycące zupy, wcale niedrogie, a smaczne

    --
    --------------
    Bądź jak ptak...
  • a_jednak_wierze 20.01.11, 23:31
    Ja tez bardzo często gotuję zupy, ponieważ są sycące i przede wszystkim zdrowe- nic się nie wylewa. No i wychodzi ich wielki gar, na dwa dni, a jeszcze znajomi czasem wpadną i coś dostanąsmile
  • ladyjm 21.01.11, 14:33
    jak to dobrze, ze juz nie studiuje smile
    --
    kreatywny blog o szyciu
  • ofelia1982 25.01.11, 23:05
    Polecam też szczawiową - koncentrat poniżej 3zł. Do tego 2 jajka. No i mozna na kostce lub na mięso+warzywa.
    --
    Zostań Psim Aniołem!

    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
    www.psianiol.org.pl/
  • kolor_purpury 26.01.11, 09:16
    moje kryzysowe dania (o ile można je tak nazwać) wynikają z dwóch rzeczy- nie chce mi się/zapomniałam zrobić zakupów albo po prostu je lubię wink
    makaron usmażony z jajkiem. można dodać też ser żółty
    makaron usmażony z twarożkiem
    ryż ze śmietaną i cukrem
    zupa pomidorowa- zawsze mam koncentrat (poza tym jest tani) tak samo jak cebulę i kostki bulionowe
    kalafior lub fasolka szparagowa- w sezonie kosztują grosze, zimą wybieram równie tanie mrożonki
    omlet- wystarczą dwa jajka, dwie łyżki mąki, łyżka mleka (lub wody) i cukier lub dżem
    domowe frytki
    bigos ze słodkiej kapusty
    placki ziemniaczane/z jabłkiem
    domowa pizza- ciasto robię z mąki i wody, na wierzch wrzucam to co mam wink to zawsze jakieś ciepłe danie, a przygotowanie trwa ok pół godziny
    pieczone ziemniaczki z sosem grzybowym- zawsze mam zapasy suszonych grzybów- wystarczy woda, cebula i mąka, żeby zrobić sos. ziemniaczki kroję w kostkę, obtaczam w soli i piekę na złoty kolor

    Ja generalnie należę do osób, które lubią zwykłe jedzenie i z nieprzymuszonej woli wcinam kanapki z pasztetem i ziemniaki w mundurkach ze śledziem nawet jak półki w lodówce się uginają wink

    --
    html mnie przerósł

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka