Dodaj do ulubionych

Niespodzianki w jedzeniu :-/

20.01.11, 11:55
Wczoraj rano jak zwykle robiłam sobie wodę z miodem o poranku.
Otworzyłam nowy słoik miodu...
Wrzasnęłam.
Rzuciłam pokrywką.
Wrzasnęłam jeszcze raz.
Uciekłam z kuchni.
Wróciłam po chwili, kiedy sobie uświadomiłam, że martwe od co najmniej pół roku pszczoły nie zrobią mi krzywdy (reaguję na widok pszczół dość gwałtownie, bo mam uczulenie).

Po rozważeniu sprawy na zimno stwierdziłam, że wyłowię owady, a miód niech poczeka do następnej Gwiazdki, wtedy zrobię piernik.

Co ciekawego znalazłyście w jedzeniu Wy, a może Wasi znajomi, rodzina?
Bez urban legends poproszę smile
--
"Rozmiar S. S jak: sorry, nie zmieścisz się."
ich4pory.blogspot.com
Obserwuj wątek
    • dzioucha_z_lasu Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 20.01.11, 12:01
      E, pszczoły w miodzie to nic takiego, przynajmniej wiesz, że jest prawdziwy big_grin Ja znalazłam wielkiego chrabąszcza w puszce groszku Bonduelle - długo miałam uraz do groszku, a puszek tej firmy już nie kupuję

      --
      --------------
      Bądź jak ptak...
    • ivoncja Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 20.01.11, 12:02
      W ubiegłą Wigilię chciałam przygotować kompot z suszonych owoców- po otwarciu opakowania mieszanki suszu znalazłam wśród owoców niedopałek papierosa. Oczywiście kolacja wigilijna była bez kompotu, niestety. Miałam odesłać peta do producenta suszu, ale jakoś sobie odpuściłam.
      ---------------------------
      Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. smile
      ---------------------------
      ivoncja.blox.pl/html
    • sadosia75 Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 20.01.11, 12:02
      Na poczatku lat 80' moja ciocia pracowala w jednym z zakladow produkujacych serki homogenizowane. uwielbialam je i ciocia zawsze mi przynosila zgrzewkami. az znalazlam w srodku kawalek plastra opatrunkowego uncertain uwierzycie, ze od 30 lat nie zjadlam serka homogenizowanego?

      Za to kiedys w mace znalazlam 5 zl smile
      --
      "a jak za bardzo się rozbestwia, to w pilociku mam taki guziczek do rażenia prądem.
      tak, tak, bohatera prądem. co się będzie szwendać i bezeceństwa czynić!"
      Made by : Doral 2
      • nople Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 26.01.11, 15:45
        W czym najczęściej?
        --
        NOPLE.pl - nowy serwis bez skrajności
        Eko - przepisy, wiadomości ekologiczne, eko - gadżety i prezenty, zdrowe życie, eko- dziecko, ekologiczny dom
        Szkodliwe parabeny w kosmetykach dla dzieci?
    • mw144 Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 20.01.11, 12:23
      Ja - w mleku dla niemowląt znalazłam siano (źdźbło trawy z kawałkiem łodyżki).
      Mój tata - w płatkach śniadaniowych znalazł kawał gumy z jakiejś maszyny. Odesłał im to, w ramach przeprosin dostał cały karton chrupek firmy X.
      --
      "Rottweiler jest jak MEDIA MARKT - nie dla idiotów"
      • mama.rozy Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 20.01.11, 12:33
        ja będę bardzo obrzydliwa-kiedys teściowa podrzuciła mi dwa opakowania jajek,o baby
        ok,zaczęłam robic naleśniki
        rozbiłam jedno,ok
        drugie-bleeee.kurczaczek mały,śmierdzący jak nie wiem co...
        nie zwymiotowałam tylko dlatego,że prawie zemdlałamwink
        tydzień bez jajek
        w następnym tygodniu mówię sobie-e,jedno pudełko na straty,drugie pewnie jest w porządku.robię naleśniki...jedno jajko,ok,drugie..........
        nie zwymiotowałam,ale jajek u nas długo nie byłowink
        nigdy więcej już mi się takie coś nie przydarzyło,ale to mnie powaliło na bardzo,bardzo długo
        --
        www2.teologiapolityczna.pl/index.php
    • budzik11 Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 20.01.11, 13:56
      W chlebie w latach 80-tych regularnie znajdowaliśmy sznurek i mysie bobki. Zdarzyłs ię tez kawałek szkła - jak moja mama zaczęła pracować w tej piekarni (jedna, wciąż ta sama lokalna piekarnia) okazało się, że robotnicy w piecach chlebowych sobie odgrzewali obiady przynoszone w słoikach - i zdarzało się, że te słoiki pękały. Co wymietli, to wymietli, ale co zostało, to zostało.
      W serze i śmietanie kupowanym od zaprzyjaźnionej "baby" znajdowaliśmy regularnie słomę, ale miarka się przebrała, kiedy znaleźliśmy gruby, sino-żółty paznokieć, prawdopodobnie od dużego palca u nogi.
      Mama kiedyś ugotowała kalafiora ze szczypawkami (skorki).
      A ja przestałam kupować szczaw w słoikach bo ciągle był z piachem.
    • dalenne Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 20.01.11, 14:58
      W Lidlowym mrożonym daniu makaron ze szpinakiem i gorgonzolą - białą larwę.
      Najgorsze jest to, że jadłam w półmroku gapiąc się w tv i nie wiem czy na czas spojrzałam na widelec, czy zdążyłam coś zjeść ;/

      Nakrętkę do śrubki w bułce słowiańskiej - cud, że zęba jakiegoś nie złamałam.
      Pet w chlebie.
      Szczura w butelce oranżady - końcówka lat 80tych, wesele mojego wujka smile
      • mama.rozy Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 20.01.11, 15:20
        to mi się przypomniało-jak byłam mała,to kiedyś mama ugotowała kapustę na obiad.była małą,więc się w całości zmieściła w garnku...
        jak zaczęłam na talerzu ją rozkładac,to wylazła na pół ugotowana gąsienica.do dzisiaj mi niedobrze,jak ja sobie przypomnę...
        --
        www.kresy.pl/
        • dolmadakia Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 20.01.11, 15:50
          Moja mama w resturacji w sałacie znalazła slimaka.Żywy był i sobie chodził po tej sałacie.A jaki sprytny-jak zawołała kelnera,żeby go sobie obejrzał to się schował i mama musiała przekopać cały talerz,żeby go znależć.
        • dalenne Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 21.01.11, 09:21
          Dobra, może to mysz była, ale wspomnienie z dzieciństwa podpowiadało mi szczura wink
          Pamiętam, że wszyscy faceci z weselicha się zbiegli i deliberowali dokładnie nad tym co napisałać, jak on się zmieścił w tej szyjce.
          Najgorsze było to, że wszystkie dzieciaki miały potem zakaz picia oranżady, a było okropnie gorąco big_grin
    • ls48 Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 20.01.11, 15:58
      A ja mialam wydarzenie ohydne z ....rodzynkami.Kupilam paczke rodzynek i przesypalam je do pojemnika zamknietego. Ustawilam to pieknie na mikrofali. Po paru dniach potrzebowalam te rodzynki, otworzylam pojemnik i zamarlam. W srodku bylo pelno robali i larw ktore skręcaly sie w tym pojemniku. Szybko zamknęłam calość i wszystko wyrzucilam do zsypu. Od tej pory nie kupuje nic co jest z rodzynkami.
    • green_shamrock co do wody z miodem 20.01.11, 16:01
      ja nigdy nic nie znalazłam ,ale co do wody z miodem to popieram ,bardzo zdrowo , tylko ze powinna postać z 10 h przez spożyciem zeby wszytsko przyswoić jak najlepiej ,my robimy wieczorem i pijemy na drugi dzień rano, wtedy wszystkie makro i mikro elementy dobrze się rozkładają i sa najlepiej przyswajalne , no i miód nie toleruje gorącego ,tak wiec słodzenie np. herbaty miodem mija sie z celem . najlepiej rozpuszcza sie w temp. pokojowej .
      wiedza nabyta od zaprzyjaźnionego pszczelarza hobbysty smile

      • misself Re: co do wody z miodem 20.01.11, 16:46
        green_shamrock napisała:

        > ja nigdy nic nie znalazłam ,ale co do wody z miodem to popieram ,bardzo zdrowo
        > , tylko ze powinna postać z 10 h przez spożyciem zeby wszytsko przyswoić jak na
        > jlepiej ,my robimy wieczorem i pijemy na drugi dzień rano, wtedy wszystkie makr
        > o i mikro elementy dobrze się rozkładają i sa najlepiej przyswajalne

        Już o tym kiedyś pisałam, moi Rodzice piją taką robioną dzień wcześniej, ja od 2 lat taką robioną rano - nie widzę między nami żadnej różnicy w kwestii odporności smile

        > no i miód nie toleruje gorącego

        To wiem, nawet kiedyś liczyłam z wzoru fizycznego, ile musi stać gorąca woda, żeby mi nie zabiła miodu (i cytryny, bo ona też nie lubi wysokiej temperatury). Okazało się, że szybciej jest mieszać zimną i wrzątek w odpowiednich proporcjach, więc tak mieszam.
        --
        To ja!
    • tehuana Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 20.01.11, 19:19
      W moim ulubionym supermarkecie -mieszkam w NY na Queensie -kupilam luskane orzechy laskowe, aby dodać je do chleba, który miałam w planie upiec (bochenkowo.blogspot.com/
      Niestety przesypując je do miski zauważyłam,że konsumcję zaczęły przede mną jakieś robaki. Upieklam z orzechami wloskimi. Na szczęście w tym sklepie mozna zwracać kazdy towar-nawet otwarty i nadjedzony-gdy jakość nie jest odpowiednia. Przez wiele miesięcy nie było tych orzechów na półce w sklepie, a ostatnio nie sprawdzałam.
      Innym razem chciałam kupić ziarna zbóż do skiełkowania, a tu widzę przez przezroczysta torebke, ze jakiś robak, wyglądający na szczypawkę, spokojnie sobie tam zyje.
      • misself Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 20.01.11, 20:13
        tehuana napisała:
        > Na szczęście w tym sklepie mozna zw
        > racać kazdy towar-nawet otwarty i nadjedzony-gdy jakość nie jest odpowiednia.

        W każdym można, zwłaszcza "z niespodzianką".
        3 dni od daty otwarcia opakowania w przypadku towaru paczkowanego.

        Przy okazji, ale uprzedzam, ohydne zdjęcia.
        www.joemonster.org/art/15193/10_ciekawostek_znalezionych_w_jedzeniu
        --
        "Rozmiar S. S jak: sorry, nie zmieścisz się."
        ich4pory.blogspot.com
        • gwiazdeczka-z-nieba Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 20.01.11, 21:34
          ja osobiście nic takiego nie znalazłam, ale:

          mój dziadziuś, jako dziecko, wraz z rodziną, znaleźli na półmisku z kluskami (śląskimi czy pyzami) ugotowaną żabę. wzięła się stamtąd, że wodę przynoszono wówczas z pobliskiego źródełka.

          Moja mama znalazła w fasoli (surowej, nie w daniu) kilka złotych pierścionków. W ten sposób ojciec postanowił jej się oświadczyć prosząc, żeby pomogła mu przebrać fasolę. ojciec wyszedł, a mama: jednen pierścionek, drugi... gdy tylko wrócił już miała zamiar zdrowo opierniczyć narzeczonego, że złoto z fasolą przechowuje, ale on właśnie po kwiatki skoczył i się oświadczył.
          • misself Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 22.01.11, 19:00
            tehuana napisała:

            > Jakoś nie wierzę, że w Polsce, gdybym zjadła pół opakowania czegoś i powiedział
            > a, że mi nie smakuje, dostałabym zwrot pieniędzy.

            Jeśli zjadłaś pół opakowania, to raczej Ci smakowało tongue_out
            Polskie przepisy nie regulują dokładnie procentów zużycia przy reklamacji, albo nie znalazłam odpowiednich zapisów na ten temat. Reklamacja produktu, który jest niesmaczny, w ogóle nie podchodzi pod polskie przepisy, bo możesz reklamować coś, co jest nieświeże, zepsute, spleśniałe i ogólnie nie nadaje się do spożycia - czyli z tytułu niezgodności towaru z umową.
            Kwestia smaku jest kwestią osobistą i równie dobrze mogłabyś stwierdzić, że Ci się kolor nie podoba, bo byś wolała bardziej brązowy wink
            --
            To ja!
            • quark_xpress Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 27.01.11, 00:47
              (Off topic)
              Ale wlasnie o to chodzi Miss, ze np. w UK, i jak widac w Stanach tez, mozesz towar zwrocic bo TOBIE nie odpowiada z jakiegokolwiek powodu (rowniez smaku).
              Ba, ojciec mojego chlopaka kupil kiedys film na DVD i nastepnego dnia poszedl do sklepu (sieciowka) i powiedzial, ze film mu sie nie podoba i chce zwrocic. Przyjeli bez gadania.
              • ofelia1982 Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 28.01.11, 11:16
                Ale to jest już buractwo. Dlaczego sklep handlujący dvd ma odpowiadać za to, że klient źle wybrał film?
                --
                Zostań Psim Aniołem! Oddaj 1% podatku pokrzywdzonym zwierzętom!
                Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
                Nr KRS: 0000098734
                www.psianiol.org.pl
                • mabel20 Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 28.01.11, 19:23
                  Liberalna polityka zwrotów jest zwykle po to, żeby klient nie bał się kupić. Jeśli widzę kartkę "zwrotów nie przyjmujemy", to ta kartka mnie zniechęca do zakupów w ogóle. Bo zanim kupię, obejrzę towar w innych sklepach i jest duża szansa, że właśnie w innym sklepie kupię. Jeśli wiem, że mogę oddać, to kupię od razu, a potem nie będzie mi się chciało zaglądać do innych sklepów.
      • amilina Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 22.01.11, 20:44
        Tehuana opisala to czego w Polsce wciaz nie ma, choc od dwudziestu lat mamy gospodarke "rynkowa": wielki szacunek do klienta. Cos jest zle, sklep przyjmuje i zwraca towar producentowi, cala partie, a nawet przestaje zamawiac. W Polsce robi sie idiote z klienta sad i Polacy sie na to godza.
        • misself Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 22.01.11, 21:19
          amilina napisała:

          > Cos jest zle, sklep przyjmuje i
          > zwraca towar producentowi, cala partie, a nawet przestaje zamawiac. W Polsce ro
          > bi sie idiote z klienta sad i Polacy sie na to godza.

          Ile razy Ci odmówili przy zwrocie niepełnowartościowego towaru w sklepie?
          Mnie jeszcze nigdy.
          Nie czuję się nieszanowana.
          --
          To ja!
            • misself Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 22.01.11, 22:52
              amilina napisała:

              > Dyskutowano ze mna gdy odnioslam smierdzacego wedzonego kurczaka (wszystkie pan
              > ie powachaly i zbiorowo uznaly ze jest swiezy). Odpuscily, gdy zaproponowalam
              > zeby go zjadly tu i teraz, ja stawiam.

              To jest jeden przypadek na... ile?
              Nie wydaje mi się, żeby to wynikało z braku szacunku do klienta - raczej z ze zbyt małego pola manewru pracownika (pamiętam co się działo, jak pracowałam w restauracji, a klient oznajmił, że danie jest nieświeże - dobrze, że szef był na miejscu, bo gdyby musiał jechać specjalnie, to bym mu musiała ze swojej pensji fundować taksówkę...).

              Ja w takich przypadkach przy pierwszej próbie oporu od razu proszę kierownika, bo to on decyduje, a nie gremialne głosowanie wszystkich ekspedientów, w jaki sposób rozpatrzyć reklamację. I tak jak zazwyczaj jestem traktowana w sklepie jak niepoważna smarkula (taki wygląd, cóż poradzić), tak jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żeby ktoś się upierał, że towar jest pełnowartościowy, jeśli nie był.
              --
              "Rozmiar S. S jak: sorry, nie zmieścisz się."
              ich4pory.blogspot.com
              • mabel20 Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 28.01.11, 21:16
                Ech, jak patrzę, jak często w sklepach ekspedienci sprawiają wrażenie, jakby robili łaskę, że klienta w ogóle obsłużą, jak często traktują klienta jak natręta, pretensjonalny ton głosu na dzień dobry, to aż strach pomyśleć co by było, gdyby mi przyszło składać reklamację... Natomiast mam ostatnio bardzo miłe doświadczenia z zakupami przez internet, też w Polsce. Sprzedawcy bardzo mili, często stają na rzęsach, żeby klient był zadowolony.
    • allija Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 21.01.11, 07:18
      Jeśli mowa o Gwiazdce to ja niezmiennie znajduję robaki w suszonych grzybach i zastanawiam się /bezskutecznie/ jak tego uniknąć poza zbieraniem tychże własnoręcznie - to raczej odpada. Kończy się tak, że każdy grzyb oglądany jest przez lupę, cały proces trwa niezmiernie długo i połowa grzybów ląduje w koszu a potrawy wigilijne spożywam w niepewności czy jakiegoś nie przeoczyłam co niewątpliwie odbiera mi przyjemność bo akurat te potrawy niezmiernie lubię np. pierogi.
      Dawno temu znalazłam robala w konserwowej papryce. Robak siedział wewnątrz papryki i razem z nią został zakonserwowany. Nawet nie przypuszczałam, że paprykę też zżera robactwo od środka /cienkiego przecież/.
      Jednym słowem nic oryginalnego.
    • mloda0242 Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 21.01.11, 14:05
      jakiś rok temu kupiłam sobie koszyk do gotowania na parze i oszalałam na punkcie brokułów z pary;

      do któregoś razu, kiedy po podniesieniu pokrywki, na sitku, razem z kawałkami warzywa leżał wielki mięsisty robal; najbardziej przeżyłam nie samego robala, bo wiadomo, warzywa, zdarzają się - ale fakt, że on się ugotował; heh... smile
      • misself Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 21.01.11, 16:02
        melka133 napisała:

        > wiecie, moja babcia zawsze powtarzała ze nie ten robak straszny, którego zjemy
        > tylko ten, który nas zje wink

        Moja mówiła: "człowiek nie wie, od czego tyje" big_grin
        A miała siostrę-inspektora sanitarnego w gastronomii tongue_out
        Więc trochę się musiała nasłuchać wink
        --
        To ja!
    • gazeta_mi_placi Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 21.01.11, 21:07
      Osa w słoiku z dżemem (nowym).
      Włosy w kotlecie (kilka razy uncertain ).
      Raz koleżanka dała mi kanapkę z wędliną, coś mnie tknęło i przed zjedzeniem kanapkę otworzyłam, a tam kudły czarnego psa (sierść) uncertain
      Pleśń w nowy z twistem (więc na pewno jeszcze nie otwieranym) słoiku z marchwią i groszkiem (termin świeżości był długi).
      Mrówki w wece-pieczywie ( na wynajmowanym mieszkaniu w Hucie) uncertain
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
      • mama.rozy Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 21.01.11, 21:40
        to jeszcze mi się przypomniało-moja teściowa był kiedyś inspektorem sanitarnym(czy czymś pokrewnym) i do dzisiaj nie można przy niej pic kupnych soków,bo jej od razu przypominają się pływające szczury w takich kadziach z sokami...
        --
        www.kresy.pl/
    • dzambii Re: Niespodzianki w jedzeniu :-/ 21.01.11, 22:09
      Kiedyś z wojaży przywiozłam "warkocz" świeżych fig. Wisiał w domu jakieś 2 tygodnie. Potem zaczęło z niego wyłazić jakieś białe robactwo. Do dzisiaj fig nie biorę do ust.
      Ale fen wątek paskudny jest...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka