Dodaj do ulubionych

zagadka godna Holmesa, czyli śmierdzące pranie

28.02.11, 17:14
Witam wszystkie WDPD i zapraszam do burzy mózgów. Mam problem, nad którym głowię się już od dłuższego czasu, ale nie jestem w stanie znaleźć skutecznego rozwiązania. Może z Waszą pomocą coś uda się wymyślić.

Jak w tytule, chodzi o śmierdzące pranie, a właściwie ubrania mojego mężczyzny, które po praniu śmierdzą starą, zbutwiałą szmatą. Nie mam pojęcia, na czym polega ten "fenomen". Dla zainteresowanych zagadką podaję garść wskazówek. Nie chodzi tu prawdopodobnie o higienę osobistą, bo tej przestrzega skrupulatnie. Jeśli byłaby to wina proszku / pralki / temperatury prania / złego suszenia śmierdziałoby całe pranie, a nie śmierdzi. Ubrania są przeważnie w ciemnych kolorach (mam wrażenie, że ktoś kiedyś wspominał na forum o śmierdzących barwnikach).

Nie muszę dodawać, jak bardzo to kłopotliwe i krępujące. Myślałam o użyciu niemieckich proszków, ale jeszcze nie wypróbowałam. Czy któraś z Was miała podobny problem, który udało się rozwiązać? Będę wdzięczna za wszystkie rady.
Edytor zaawansowany
  • sadosia75 28.02.11, 17:33
    Mydlo bialy jelen.
    Dodajesz normalnie do prania i nic nie smierdzi. mydlo zamiast proszku smile mundury meza maja to do siebie, ze nie wazne jak dlugo i w jakiej temp bede prala to i tak beda smierdzic. i tu nie chodzi tylko j ego mundury. wszyscy jego znajomi z pracy narzekaja na smrod.
    Bialy jelen sobie idealnie radzi z tym smrodem.
    --
    A Kiira na to :"Sadosiu, moja Ty dobra kobieto"
    Cóż... nie będę się spierać, że jest inaczej smile
  • tabletka_bez_krzyzyka 28.02.11, 17:51
    Sadosiu, piękne dziękismile Wypróbuję oczywiście. Mam pytanie - czy po praniu mydłem dodajesz płyn do płukania?

    Jeśli ktoś ma inne pomysły, chętnie poznamsmile
  • sadosia75 28.02.11, 17:55
    Tak. Mydlo traktuje jak zwykly proszek.
    Czyli mydlo i plyn do plukania. w niskiej temp tez bardzo ladnie sie pierze.
    Nie wiem o co chodzi z tymi cuchnacymi ubraniami ( ale faktycznie tylko z ciemnymi mam problem ) ale ile bym nie walczyla ( rozne proszki, niemieckie, stosowalam nawet proszki z pralni chemicznej ) ale nic nie pomagalo. A bialy jelen sobie poradzil wink
    moze chodzi o to, ze on jest "ekologiczniejszy" od reszty. naprawde nie mam pojecia.
    ale doskonale daje sobie rade z ciemnymi ubraniami, plamami potu na jasnych ubraniach i z uciazliwymi plamami.

    --
    A Kiira na to :"Sadosiu, moja Ty dobra kobieto"
    Cóż... nie będę się spierać, że jest inaczej smile
  • madzioreck 28.02.11, 18:42
    Sadosiu, a ten biały jeleń to w płynie, czy starta kostka...? I ile tego?
  • sadosia75 28.02.11, 19:58
    Ja mam w plynie. Dozuje polowe nakretki z plynu do prania albo do plukania. Z pustej butelki zostawilam tylko nakretne. Kostki nie mam ( koty i psy wlaza doslownie wszedzie smile ) ale siostra stosuje kostke i odkraja plaster wielkosci ok. 2 cm.
    Moze byc tak jak juz ktos nizej pisal. ze pranie przeszlo stechlizna. ale poki wlejesz do prania alkohol wytestuj bialego jelenia. jak nie nada sie do prania ubran to rownie dobrze myje sie nim wanne, klozet, umywalke i swietnie nadaje sie do zmywania podlogi smile
    --
    A Kiira na to :"Sadosiu, moja Ty dobra kobieto"
    Cóż... nie będę się spierać, że jest inaczej smile
  • tabletka_bez_krzyzyka 04.03.11, 01:59
    Sadosiu Kochanasmile Chyba Cię ozłocę! Mydło działa. Pranie prawie całe pachnące. Ze dwie koszulki są jeszcze w stanie niezadowalającym, ale to chyba kwestia suszenia. Poza tym - cóż to są dwie śmierdzące koszulki. Dziękuję Ci ogromnie!
  • allija 28.02.11, 18:18
    To jest zadziwiające ale u mnie ten sam problem. Mąż pierze sobie sam i może tu jest przysłowiowy pies pogrzebany?
    Ja piorę swoje ubrania i latorosli, proszek ten sam, pralka ta sama a nasze nie śmierdzą, mężowskie zaś wydzielają z siebie specyficzny zapach i to niezbyt przyjemny. Po wysuszeniu nic nie czuć. Wobec wspomnianych faktów podejrzewam, że to jakies kosmetyki męża tak reagują w połączeniu z proszkiem, temperaturą? Mąż nie nosi mundurów, zwykłe rzeczy, podobnie jak synowie, których pranie nie śmierdzi.
    Bywają okresy, że prania po rozwieszeniu nie czuć.
    Co zaś do białego jelenia to nie trzeba używać mydła, wystarczy kupić proszek, są i do białego i do koloru. Niezłe.
  • tabletka_bez_krzyzyka 28.02.11, 18:31
    Ciekawe. Początkowo obstawiałam, że to może być jakaś bakteria lub grzyb hodowane na skórze, które zagnieżdżają się w materiale. Teoria upadła. Biolog stwierdził gdzieś na forum, że żadne żywe stworzenie tego kalibru nie powinno przeżyć wysokiej temperatury z detergentem. A pranie czasami śmierdzi po wysuszeniu. Trzeba się porządnie "wwąchać", ale mam już ogromną wprawę, bo rozpoczynamy dzień od wąchania koszulek i wyboru najmniej śmierdzącej;/ Czysta i kompletnie sucha koszulka śmierdzi - powiedziałabym - na granicy wyczuwalności, ale wystarczy, że nieco się spoci i już ten okropny zapach szmaty (bo to zupełnie nie jest zapach potu rozłożonego przez bakterie, zupełnie coś innego, w okolicach zatęchłej szmaty do podłogi).

    Jeszcze raz dziękuję za dotychczasowe pomysłysmile Wypróbuję i dam znać, czy poskutkowało.
  • ginalina 28.02.11, 19:28
    Już o tym było na forum.
    Obstawiam, że mąż kiedyś nie dosuszył prania. Obecnie zapach stęchlizny jest właściwie nie do zabicia. Może pomóc pranie w wodzie ze spirytusem (alkohol zabije smród) i chyba jeszcze zamrażanie. U mnie pomógł spirytus (denaturat właściwie, ale trzeba go było potem porządnie spłukać i sprać.
    Potem trzeba dokładnie suszyć, ja dodatkowo zmieniłam płyn do płukania na biały Domol i problem znknął.
  • asdaa 28.02.11, 21:19
    też myślę, że to kwestia dosuszenia.
    Ścierki i ręczniki często wiszą wilgotne, a ciuch, zwłaszcza te grusze długo schną. Proponuję wyprać (środek piorący nie ma znaczenia) i wysuszyć na mrozie (póki jeszcze jest).
    --
    -----

    Problem z cytatami w internecie jest taki, że ludzie w nie wierzą - Maria Skłodowska-Curie
  • allija 28.02.11, 21:31
    u mnie to na pewno nie jest kwestia niedosuszonego prania, wisi w lazience pewnie i tydzień, dopóki ja się nie zlituję. Jest suche na wiór.
    I tak prawdę powiedziawszy, to nie jest zapach stęchlizny, nie wiem z czym to można porównać.
  • ginalina 28.02.11, 21:55
    allija napisała:

    > u mnie to na pewno nie jest kwestia niedosuszonego prania, wisi w lazience pew
    > nie i tydzień, dopóki ja się nie zlituję. Jest suche na wiór.
    > I tak prawdę powiedziawszy, to nie jest zapach stęchlizny, nie wiem z czym to m
    > ożna porównać.


    Ono może i wisi tydzień, ale już po 2 dniach, gdy jest jeszcze wilgotne, wchodzi stęchlizna. Wtedy tydzień nie pomoże. Powinien być przewiew.

    Miałam jeszcze problem z "zapachem", gdy suszyłam na strychu kamienicy, w której wieszam. Papa na dachu wydzielała tak specyficzny smród, że wszystko potem śmierdziało. Teraz mam suszarkę w łazience na wys. 310 cm i nawiewnik na górnej framudze okna. Po 24 h zdejmuję pranie i jest suchutkie i pachnące.
  • mammajowa 28.02.11, 20:11
    ja bym jeszcze spróbowała dodać do prania jakiś antysepryczny olejek aromaterapeutyczny (ale naturalny koniecznie) np. lawenda, herbaciany, goździkowy, czy nawet miętowy. u nas lawendowy koszulce pomógł.
    --
    http://lb4m.lilypie.com/YFBCp2.png
  • zielistka00 28.02.11, 20:37
    Też mam podobny problem. Pilnuję, żeby wyciągać pranie szybko po zakończeniu, pralka zawsze uchylona, szufladka na proszek także. I wszystko było ok. Aż tu nagle pojawił się smród uncertain
    I co ciekawe, nie śmierdziało całe pranie tylko część, zwłaszcza ręczniki i ścierki kuchenne.
    Ponowne wypranie bez żadnego proszku w 90 stopniach pomogło.
    Podejrzewam, że przyczyną może być proszek Domol z Rossmanna, bo to jedyna zmiana, jaka nastąpiła. Zanim nie użyłam tego proszku, nigdy smrodu nie było.
    Czy któraś z Was ma doświadczenia z tym Domolem?
  • ginalina 28.02.11, 21:50
    zielistka00 napisała:

    > Podejrzewam, że przyczyną może być proszek Domol z Rossmanna, bo to jedyna zmia
    > na, jaka nastąpiła. Zanim nie użyłam tego proszku, nigdy smrodu nie było.
    > Czy któraś z Was ma doświadczenia z tym Domolem?

    Prałam w Domolu. Ideałem nie jest, ale prał całkiem nieźle. Pranie nie śmierdziało.

    Ja swoje pranie załatwiłam w ubiegłym roku podczas mrozów. Wisiało wszystko na suszarce pokojowej, a mam ogrzewanie gazowe, które w nocy nie grzeje. Powisiały ubrania tak ze dwa dni i koniec, zaśmierdły na amen. Bluzę syna z podwójnym kapturem wyrzuciłam, nic jej nie pomogło, tak capiła. Koszulki uratowałam denaturatem.
  • brak.slow 23.12.17, 14:01
    Uratować można praniem w occie w wyższej temperaturze. Ocet to w zasadzie remedium na wszelki smród . Odsyfi także pralkę
  • elayne_trakand 01.03.11, 11:40
    a próbowałaś nie dodawać płynu do płukania?
    u mnie to było problemiem - niektóre (nie wszystkie) rzeczy tak śmierdziały po płynie
    --
    72/95-> 30G/FF
  • mikams75 01.03.11, 11:54
    niektore wlokna syntetyczne chlona zapach bardziej, ale wowczas czuc nadal pot - pomagalo nie dodawanie plynu do plukania i zakup specjalnego plynu do prania syntetykow sportowych
    Niezaleznie od przyczyny - tepie wszystko sloncem - mokre rzeczy wystawiam na ostre slonce i "wypalam" plamy i dziwne zapachy. No ale musisz jeszcze pare mies. poczekac.
    Podobno w zamrazalniku tez mozna.
  • ko_kartka 02.03.11, 10:09
    U mnie tak śmierdziały dwie koszulki męża (a posiada więcej niż dwie, piorą się razem z innym praniem, które nie śmierdzi). Nie wnikałam głębiej w przyczynę, ale teraz sobie uzmysławiam, że im przeszło, odkąd zaczęłam używać do prania płynu z Jelenia. Tylko on ma tak intensywny zapach na wyschniętych ubraniach, że trochę mi to z kolei przeszkadza i wróciłam do Rexa. Zobaczymy, czy śmierdzenie takoż wróci.
  • demi_d 03.03.11, 00:02
    Miałam dokładnie taki sam problemz ciuchami, ciemne ubrania męża śmierdziały szmatą, wystarczyło 10 min, że poleżały po skońćzeniu prania i już capiły, moje po jakiejś 1,5h jak nie zdążyłam wyciągnąć.Dlatego bardzo pilnowałam, żeby zaraz po skońćzeniu rozwieszać pranie i nie prałam pełnej pralki, wtedy objawy były mniejsze. U nas pomogła przeprowadzka do domu i zmiana wody na wodę ze studni głębinowej, po pierwszym praniu jak ręką odjął, problem zniknął, więc może to jest kwestia wody, może calgon pomoże, albo coś co działa podobnie.
  • yaga7 03.03.11, 13:19
    U nas problem jest podobny. Ale jeżeli ciuchy są suszone w suszarce, problemu nie ma żadnego i nic nie śmierdzi. Dlatego mamy pralkosuszarkę.
    Jeżeli zostawimy tiszerty do wyschnięcia w małej, nieprzewiewnej łazience - śmierdzą. Ale po wysuszeniu w suszarce, nawet podsuszeniu, jest ok. Dlatego polecam suszarkę czy pralkosuszarkę.

    --
    cryptofdarkness.blogspot.com/ Książki na sprzedaż profile.imageshack.us/user/yaga7/
  • lucek1009 18.03.18, 15:36
    Pierz przez z jakis czas jego ubrania z dużą szklanką octu. Mialam taki problem z recznikami i pomoglo a nawet pranie w 90 st nic nie dawalo. Podstawa tez to dobre suszenie i brak płynu zmiekczajacego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka