Dodaj do ulubionych

Dziewczyny- jak długo moze stać zupa w lodówce?

18.03.11, 12:32
Niby problem banalny, ale na forum oszczędzamy padł tekst, ze ktoś dzis gotuje zupę i w poniedziałek zje jej resztę na obiad. Ja rozumiem na drugi dzień...ale tyle dni? Zupa wytrzyma bez wekowania? I nie chodzi mi np. o flaki czy grochową- zupy, które jak sie przegryzą są lepsze... rzymałyście kiedyś tyle dni w lodówce zupe i zjadłyście pożniej? Nadawało sie to to do jedzenia?
Edytor zaawansowany
  • sadosia75 18.03.11, 12:36
    Max 3 dni. i pozniej nie ma zmiluj dla takiej zupy.
    Mam cos takiego zakodowanego w glowie, ze zupa po 3 dniach ( nie ta przegryzajaca sie ) jest do wywalenia. ale znam tez takich, ktorzy zbieraja plesniawy nalot z gory odgrzewaja i jedza zupe.

    --
    A Kiira na to :"Sadosiu, moja Ty dobra kobieto"
    Cóż... nie będę się spierać, że jest inaczej smile
  • anetapzn 18.03.11, 12:39
    sadosia75 napisała:

    > Max 3 dni. i pozniej nie ma zmiluj dla takiej zupy.
    > Mam cos takiego zakodowanego w glowie, ze zupa po 3 dniach ( nie ta przegryzaja
    > ca sie ) jest do wywalenia. ale znam tez takich, ktorzy zbieraja plesniawy nalo
    > t z gory odgrzewaja i jedza zupe.
    >
    Fujsad Ja rozumiem jeszcze czysty bulion, ok, ale taka normalna np. pomidorowa, ogórkowa...
  • autumna 18.03.11, 12:43
    > ą- zupy, które jak sie przegryzą są lepsze... rzymałyście kiedyś tyle dni w lod
    > ówce zupe i zjadłyście pożniej? Nadawało sie to to do jedzenia?

    Oczywiście. W życiu nikt się u mnie w rodzinie taką zupą nie struł. Podgrzewam solidnie (do zagotowania) i tyle.

    --
    Własnymy ręcyma
    Tu straszy
  • maria10344 18.03.11, 12:58
    Już tu kiedyś pisałam,ale ktoś mi udowadniał,że to nie ma znaczenia.Ja uważam,że ma.Sprawdzam od wielu lat.
    Każdą zupę szybko schładzam i przelewam do szklanego,ceramicznego lub porcelanowego pojemnika.W takim stanie zupę przetrzymuję w lodówce nawet i tydzień.W mojej lodówce jest b.zimno.Ani ja,ani nikt z domowników,nie miał żadnych sensacji żołądkowych jeszcze nigdy.Karmię tym 4 letnie dziecko.Jest tylko kilka warunków.Nigdy do gotowania zupy nie dodaję zieleniny i wiem,że ona powodują szybsze fermentowanie.Przetrzymywanie w garze w którym się gotowało powoduje zmianę smaku.Ja robię to tak,że robię bulion bazę raz na tydzień a później codziennie dorabiam inną zupę.Mam to przetestowane.Często taki bulion jest też podstawą do sosów,bo nie cierpię torebkowych.Uważam,że produkty torebkowe są bardziej toksyczne dla organizmu niż moje zupy
  • mw144 18.03.11, 12:50
    Nadłużej trzymałam dwa dni, potem bałabym się jej zjeść.
  • budzik11 18.03.11, 13:58
    Jak długo może stać zupa? Aż się nie zepsuje. Jak długo stoi - to próbuję, czy jadalna po prostu. Nie mam żadnej granicy czasowej. Sprawdzam organoleptycznie wink Pierwsze słyszę o zupach "przegryzających się".
  • mareszka 18.03.11, 14:07
    Można tez zaraz po zakończeniu gotowania wlać taką prawie wrzącą zupę to przelanego wrzątkiem słoika, potem zakręcić i postawić na zakrętce - takie wekowanie na szybko. I wtedy to na prawdę długo może stać. Nawet bez lodówki może kilka dni przetrzymać. Wypróbowane na letnisku (gdzie nie było lodówki).
    --
    Co byś zrobiła, gdybyś się nie bała?
  • kr_ka_11 18.03.11, 14:29
    ja podobnie jak budzik, tez sprawdzam organoleptycznie wink nie zdarzylo mi sie po dwoch dniach wywalic zupe do kibla, bez przesady.
  • horpyna4 18.03.11, 18:02
    To najlepszy sposób, zamknąć na gorąco w słoju-twiście, a po ostygnięciu wstawić do lodówki.
  • truscaveczka 15.08.14, 07:36
    Dla mnie to oczywiste, że w słoiku, zamknięta na gorąco. Taką w garze zjadamy na drugi dzień - ale w słoiku myślę, że z tydzień spokojnie postoi wink
    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
  • taba18 18.03.11, 16:50
    U mnie max 2 dni.
  • ladyjm 18.03.11, 20:40
    3 dni max
    --
    mój blog o szyciu ubrań
    fotografia dziecięca i portretowa
  • loira 19.03.11, 04:12
    jak dla mnie to max 3 dni. Z reszta nigdy nie gotowalam takich ilosci zeby na tydzien bylo smile
    Poza tym wydaje mi sie, ze zupa gotowana na miesie i zabielona smietana/mlekiem postoi krocej niz czysto warzywna.
    --
    www.flickr.com/photos/dla_babc/
    "Chmury leniwe na niebie
    Trawa kołysze się sennie
    Ja nie należę do ciebie
  • ekstremalnytester 14.08.14, 21:48
    Dwa tygodnie temu zrobiłem grochówkę. Wyjechałem na dwa tygodnie w delegację. Przez cały czas zupa stała w lodówce. No nie wiem czy tykać, czy wylać. W sumie to szkoda zupy. Poza tym nie ma nalotu białego(w skrajnych przypadkach zielonego), nie śmierdzi, ładnie pachnie a gotować znów na zapas nie mam ochoty. Jak myślicie?
  • kamunyak 14.08.14, 23:23
    2 tygodnie to trochę dużo. Wylalabym.
    Na przyszlość, wlej gorącą zupe do słoika, odwrócic do góry dnem i, po wystygnięciu, schowaj w lodówce.
    Dwa tygodnie spokojnie wytrzyma.
    Mozna też zamrozić. Zawwsze bezpieczniej.
  • ekstremalnytester 14.08.14, 21:49
    Dwa tygodnie temu zrobiłem grochówkę. Wyjechałem na dwa tygodnie w delegację. Przez cały czas zupa stała w lodówce. No nie wiem czy tykać, czy wylać. W sumie to szkoda zupy. Poza tym nie ma nalotu białego(w skrajnych przypadkach zielonego), nie śmierdzi, ładnie pachnie a gotować znów na zapas nie mam ochoty. Jak myślicie?
  • rapunzel72 14.08.14, 22:12
    Może w zamkniętej lodówce wytworzył się jakiś mikroklimat i zupa nie wyszła z niej sama, ale nie miałabym odwagi, żeby zjeść coś domowego bez konserwantów, co ma dwa tygodnie. Mógł się na przykład wytworzyć jad kiełbasiany, który chyba nie jest od razu podpadający, skoro tylu ludzi się truje. Swoją drogą podziwiam beztroskę przed wyjazdem;p Dobrze, że lodówka nie zaczęła żyć własnym życiem.wink
  • delphine_delphine 14.08.14, 22:52
    Ja również nie mam żadnego okresu przydatności na zupy smile Sprawdxam i tyle. A swoją drogą staram się gotować tyle, co byśmy byli w stanie szybko zjeść (ok. 2L)
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/dqpr2n0a5fn8044h.png
  • nowaczek1 18.08.14, 13:04
    U nas przeciętnie 3-4 dni stoi w lodówce. Ale zdarza się, że i tydzień postoi i nic się nie dzieje. Po prostu jak zaczyna zmieniać smak, to wylewam.
    Zupa po ugotowaniu jest schładzana i wstawiana do lodówki, podgrzewamy w mikrofalówce porcje w miseczkach do podania na stół. Moja teściowa zawsze grzeje cały garnek przy każdym podawaniu i u niej zupy się szybciej psują.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.