Dodaj do ulubionych

poradzcie mi wytrzymale kwiatki domowe

06.05.11, 09:31
Kompletnie nie znam sie na kwiatach, a chcialabym takie, ktore moga stac w dowolnym miejscu pokoju (czyli dosc jasno, ale nie bezposrednio przy oknie) i nie sa zielistką ani bluszczem, bo te juz mam.
I nie sa pnace, bo nie przepadam, najchetniej jakies takie idace na boki.
I nie beda za szybko rosly, bo mam ozdobne stojaki, do ktorych wchodza doniczki max 19cm srednicy u gory i chcialabym zeby te kupione zostaly tam juz na stale.
Fajnie byloby tez gdyby kwitly - kilka razy i/lub dlugo (choc brak kwitniecia przezyje) i zeby nie wymagaly codziennego podlewania.
Do glowy przychodzi mi tylko paprotka lub takie cos co ma lezkowate dosc duze liscie, rosnie w gore i moze stac nawet w ciemnych miejscach. Pytalam w kilku marketach, ale pani jakos nie znaly sie tam na kwiatach i nie widzialy nawet jak czesto cos podlewac, an ile mniej wiecej x moze kwitnac (czy np. wiecej niz raz w roku).
A jak kupilam na probe gardenie, to musialam za chwile wyjechac na 6 dni i... moja mama zapomniala ja podlac i oczywscie po powrocie jako jedyna juz sie nie podniosla, mimo 2,5 miesiecznych prob ratunku sad
Edytor zaawansowany
  • 06.05.11, 10:09
    Moja babcia zasadziła ze zwykłej cytryny pestki, teraz mam śliczne miniaturowe drzewka przypominające "beniamiki" wielokrotnie już je zasuszyłam potem odcinałam suche i odrastają na nowo.
    --
    www.nida.com.pl/
    pomoz-amelce.pl/index.html
    pomozmyamelce.blogspot.com/
  • 06.05.11, 10:31
    Może coś z kaktusów, niektóre także kwitną, drzewko szczęścia - czyli grubosz, storczyki - pięknie i długo kwitną - trzeba je namaczać raz na 10-14 dni w wodzie destylowanej lub przegotowanej, odstanej z odżywką ok 15- 20 min. i odstawić aby woda obciekla...
    Lub modny - zamiokulkas - nie wymaga częstego podlewania.
  • 06.05.11, 10:38
    Ja też proponuję storczyki. Wbrew pozorom są bardzo łatwe w pielęgnacji i niewymagające. Ja swoje namaczam raz na 2 tygodnie w odstałej kranówie z odżywką dla storczyków (zwykle daję jej o połowę mniej niż zaleca producent), czasem, jak mi się przypomni, to zraszam, ale przypomina mi się rzadko. Jako jedyne pięknie mi rosną i kwitną. Pozostałe rośliny mam albo ekstremalnie przesuszone, albo przelane i marnie wyglądają (poza fikusem bieniaminem, któremu chyba dobrze w przymałej doniczce wink).
  • 06.05.11, 23:11
    o, grubosz - tak, u mnie dopiero papuga mu dała radę (zadziobała, nie wiem czemu ani za co...)
    Czasy podlewania i suszy pięknie widać, bo łodyga czasem jest cieńsza, czasem grubsza smile No i jak by mu się coś przypadkiem stało i się złamało, wystarczy ten ułamany kawałek włożyć do ziemi obok i marne szanse, zeby się nie ukorzenił smilesmile

    i nie robi krzywdy palcom, jak kaktusy! smile
  • 06.05.11, 10:33
    Z wytrzymałych i małowymagających kwiatów do głowy przychodzi mi jedynie zamiokulkas i sanseveria.
    Mam obie rośliny w domu i naprawdę są bezproblemowe i wytrzymałe.
    Ale chyba nie spełniają wszystkich podanych przez Ciebie kryteriów - mianowicie nie kwitną imponująco.
    Niezłe jest też syngonium - ale niestety nie kwitnie.
    Można spróbować także skrzydłokwiatu, chociaż czasem bywa kapryśny - za to ma ładne kwiaty.
  • 06.05.11, 11:47
    Zamiokulkas. Mam dwa i potwierdzam- to bezproblemowy "żelazny" kwiat, przetrwa i powódź, i suszę. Nie kwitnie, ale i tak jest bardzo ozdobny.
    --
    ---------------------------
    Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. smile
    ---------------------------
    ivoncja.blox.pl/html
  • 06.05.11, 12:09
    Szeflera. Niemal miesiąc bez podlewania i nic po niej nie widaćsmile
  • 07.05.11, 14:27
    Podpisuję się pod szeflerąsmile 2 tyg. lata (z czego jeden z 40-stopniowymi upałami) sama, bez wody- jak wróciłam, to tylko trochę było po niej widać przejścia, ale szybko wróciła do formy. Ten kwiat nie lubi rozpieszczania.
  • 06.05.11, 12:16
    aspidistra jest dla ciebie, ma wszystkie te cechy o których piszesz za wyjątkiem kwitnienia, można tez kupić odmiany o nakrapianych liściach, jest niezwykle wytrzymała, jej polska nazwa to żelazne liście-mówi sama za siebie, polecam będziesz zadowolona,
    ma tylko 2 wady: 1.dość trudno ją kupić , 2. z tego powodu bywa dość droga( 30-40 zł)
  • 06.05.11, 12:54
    fakt -Aspidistria !!! Kiedyś w daaaaawnych latach popularna w urzędach i miejscach publicznych ,bo można ja było zamknąć na święta i dni wolne , przykurzona stała i nic jej nie zmogło, naprawdę żelazne liście .Ale kupić nie ma gdzie, rośnie powoli wiec jest droga jak się ja znajdzie.
    Ja jej szukałam długo , bo u mnie jakoś wszystko się marnuje, nawet kaktusy nie wytrzymują bo mam kaloryfery zima , a one tego nie lubią. Nic tylko ostał się bluszcz i syngonium, ale to zwisające i kłopotliwe potem do umycia chociaż raz do roku.
  • 06.05.11, 13:04

    poradnikogrodniczy.pl/zamioculcas.php
    hmm...tez mnie zainteresował ten zamioculcas - moze by wytrzymał i ze mną?
  • 06.05.11, 13:20
    ja wlasnie tego zamiokulkasa tez mam, to ten o ktorym pisalam, ze wytrzymuje w ciemnosci i ma lezkowate liscie, tylko nie wiedzialam, ze tak sie zwie, bo dostalam go w prezencie. jest rzeczywiscie fajny i trwaly, tyle ze ja bym chciala cuś jeszcze do tych stojakow...
  • 07.05.11, 18:56
    Mam dwa zamiokulkasy kupione w tym samym czasie, stoją w tym samym miejscu, są tak samo traktowane, jeden jest w dobrej formie, a drugiemu coś dolega sad Liście stopniowo jeden po drugim mu żółkną i opadają. Macie jakiś pomysł co może pomóc?
  • 06.05.11, 22:31
    Było, ale powtórzę - drzewko szczęścia - absolutnie niezniszczalne, niezatapialne i niezasuszalne smile.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/tb73io4pbnjknmml.png
  • 06.05.11, 23:03
    u mnie niszczały wszystkie rzędem . Niektóre od razu pierwszej zimy , niekture po 2-3 latach Miałam 4 razy , bo mi się roślina podobała
  • 06.05.11, 23:15
    Anturium i grubosz.
    Grubosz przetrzyma wszystko smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
  • 06.05.11, 23:46
    Grubosz = drzewko szczęścia , i u mnie nie wytrzymało 4 razy .
    A przysięgam ze się starałam!
  • 07.05.11, 18:09
    Przepraszam, miałam na myśli zamiokulkasa, myślałam że jego zwyczajowa nazwa to grubosz (ze wgzlędu na grube liście), ale widzę że to dwa różne kwiatki.
    Więc jeszcze raz polecam, ale anturium i zamiokulkasa, nie grubosza!
    Zamiokulkas był jedną z bardzo nielicznych roślin które u mnie przetrwały dłużej niż dwa lata (ma już ponad pięć i świetnie się ma i jeszcze nowe listki wypuszcza).
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
  • 07.05.11, 21:14
    A może ktoś wie czy jest jakaś miniaturowa odmiana zamiokulkasa lub czy można jakoś spowolnić jego wzrost...
    Świetnie się trzyma i dużo wytrzymuje, niestety rośnie jak na drożdżach uncertain
    Chciałabym kupić ze względu na wytrzymałość jeszcze 1-2, ale chcę je trzymać na parapecie a nie podłodze bo wyrasta do gigantycznych rozmiarów uncertain

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
  • 08.05.11, 10:54
    aby spowolnić jego wzrost trzeba go przesadzić do "za dużej" doniczki; w ciasnej doniczce rośnie jak na drożdżach właśnie
  • 07.05.11, 18:11
    u mnie tarczniki daly mu rade
    --
    polskie czcionki mnie denerwuja - ciezko do ich pisania uzywac jednej reki
  • 07.05.11, 18:38
    kaktusy i storczyki
    --
    MÓJ BLOG O SZYCIU & HANDMADE
  • 07.05.11, 18:52
    Proponuję hoję inaczej woskownicę tiny.pl/hfqp4 . Tylko to jest roślina "wisząca". Mam ją u siebie bez przesadzania 15 lat. Wcześniej też nie była kilka lat przesadzana. Podlewam jak mi się przypomni. Czasami przetrę listki wilgotnym wacikiem. Kwitnie od wiosny (już teraz) do jesieni. A jak pachnie!
    --
    Emerytura - stawka mniejsza niż życie!
  • 07.05.11, 19:53
    Mnie też przyszła do głowy hoja woskownica - moja mama wieloletnią i pieknie jej kwitnie, odobno tez pachnie bardzo mocno - ja nigdy nie czułam jej zapachu. Ja tez m am - już chba z rok i nie wypuściła ani listka - ale mnie to nie przeszkadza, bo mam tak ju ciebie - ma stać i ładnie wyglądać a nie rosnąć wink
    Poza tym - fiołek afrykański vel sępolia - wolno rośnie, jest niewielki a pieknie i przez cały praktycznie rok kwitnie. Wody dużo nie lubi (właściwie wszystkie kwiatki podlewam raz w tygodniu, nigdy niczego nie podlewałam codziennie!).
    Może grudnik? To z rodziny sukulentów, więc nie lubi nadmiaru wody a pieknie kwitnie w okol. Bożego Narodzenia. Są odmiany o różnych kolorach kwiatów - czerwone, koralowe, białe.
    Asparagus też jest fajny, tylko ciężko dostać. Szkoda, kiedyś był bardzo popularny.
    Azalia/różanecznik - bardzo łądnie kwitnie i nie rośnie ogromna.
    Begonie - są odmiany kwitnące (pieknie!), są niekwitnące a ozdobne z liści (królewska). Podobnie cyklameny (chociaz u mnie najepierw długo nie kwitł a potem zdechł, nie wiedziec czemu, ale u m ojej babci, od której go dostałam - warunki ma spartańskie a kwitnie cały rok jak szalony).
    Ginura tez jest ładna - ma zielone liście pokryte fioletowym meszkiem, bardzo oryginalne. Kwitnie, ale jej kwiaty nie są ładne - takie małe, żółte pędzelki.
    Fajna i wytrzymała jest maranta, która na liściach ma rysunek przypominający mi rybie ości (tak się u mnie w domu na nia mówiło wink)
    Albo kroton - bardzo dobry na jasne stanowisko, ma piękne wielobarwne liście i rośnie do góry. Wadą jest, że z czasem mogą mu opaść dolne liście i zostanie taki wiecheć na czubku - ale to potrwa co najmniej kilka lat.
    Nie wiem, jak wysoki masz ten stojak - jeśli niezbyt wysoki, to łatwe w obejściu są sansewieria (zwłaszcza złota - z obrzeżonymi na żółto liścmi) i palma madagaskarska - podobna do kaktusa - rosną powili i nie trzeba ich często przesadzać, mają małe korzenie.
  • 07.05.11, 20:19
    tak dla porządku, jeżeli jest wersja rośliny z przebarwieniami i bez , to ta z przebarwieniami zawsze jest trudniejsza, i w niesprzyjających warunkach , bardzo traci te dodatkowa urodę.
    Czyli jak się szuka czegoś łatwego to zawsze wybrać te jednokolorową wersję.
    No i maranta o ile wiem to akurat wymagająca roślina.
  • 07.05.11, 20:24
    no własnie Maranta! Przy niej to się dopiero można narobić - dostałam to kiedyś w prezencie!

    Miejsce uprawy powinno charakteryzować się półcieniem ( nadmiar światła powoduje utratę kolorów ). Maranta lubi ciepłe i wilgotne powietrze ( w takich warunkach roślina toleruje nawet 29 st. temperatury ). Średnia temperatura to ok. 21 st. C, najniższa akceptowalna to ok. 16 – 18 st. C. Pielęgnacja: Podlewamy obficie, szczególnie latem, wtedy również codziennie zraszamy ( zimą zraszamy ok. raz na dwa tygodnie ).Nawozimy od kwietnia do września co dwa tygodnie, roztworem nawozu o połowę niższym niż w instrukcji producenta. Przesadzamy raz do roku wiosną, w trakcie tych czynności możemy również przesadzać ( poprzez podział rośliny ).
  • 07.05.11, 21:22
    bestraga napisała:

    > No i maranta o ile wiem to akurat wymagająca roślina.

    U mojej mamy pięknie rosła mimo dużego zaniedbania, nie raz powstawa z martwych. Ale to różnie bywa, mnie zdechł np. skrzydłokwiat, który podobno jest b. wytrzymały.
  • 08.05.11, 12:39
    Przypomniało mi się: dracena szerokolistna. Zapomniałam o niej bo stoi na klatce schodowej.
    Tak samo, zapominam o jej podlewaniu, a ona dzielna, nie skarży się wink. Stoi sobie tam już kilka lat (córka miała ją zabrać do siebie), wyrosła wysoka - chyba muszę ją "odnowić".
    Natnę łodygę i przywiążę woreczek z wilgotną ziemią. Kiedy wypóści korzenie, odetnę starą łodygę smile Dobrze kombinuję? wink

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.