Dodaj do ulubionych

suszenie prania w domu / w mieszkaniu

08.05.11, 14:54
Drogie WDPD, gdzie suszycie pranie ? Własnie planuję nową łazienkę, przegladam w necie różne piękne aranżacje, również tych zamieszkałych mieszkań. I co, i nikt, nigdzie nie ma suszarek, ani pod sufitem, ani stojących. A jak jest u Was. ? W tej chwili mam dwie wiszące suszarki i własciwie cały czas coś na nich wisi, średnio co drugi dzień robię pranie i raczej nic się nie zmieni. Owszem, jak jest pogoda to suszę na balkonie, ale jednak większość roku muszę wewnątrz. Co radzicie ?
Pozdrawiam wiosennie.
Edytor zaawansowany
  • 08.05.11, 15:02
    Mam suszarkę pod sufitem w łazience i drugą stojącą, którą rozstawiam w razie potrzeby w korytarzu. Też oglądam czasem łazienki w necie albo na forum Wnętrza Mieszkań i też się zastanawiam, co ludzie robią z praniem. W domu rozumiem- można sobie zrobić pralnię, zadbać o wentylację i mieć porządek. Ale w innym przypadku nie wiem- nie każdy ma balkon i nie zawsze można pranie wystawić na balkon. Może wypowie się ktoś, kto mieszka w bloku i nie ma suszarek?
    --
    Kobiety pracujące w domu
  • 08.05.11, 15:14
    Suszę w suszarce elektrycznej.
  • 08.05.11, 16:20
    Ja suszę na kaloryferze pod sufitem lub przewieszam(spodnie bluzki, etc.)przez kabinę prysznicową bo zazwyczaj nie ma tego wiele
    --
    Zabłądzić łatwo, trudny każdy krok
    Tak mało mamy, tylko tę nadzieję
    Która rozjaśnia nam codzienny mrok.
  • 10.05.11, 15:42
    Ja tez i nie wyobrażam sobie innego suszenia. No i większości rzeczy nie trzeba prasować,są mięciutkie wysterylizowane,bo suszone w wysokiej temp. Nie suszę w niej tylko biustonoszy.Wełnę suszę w zimnym powietrzu i jeszcze nic mi się nie sfilcowało. A w zamian nie mama nigdzie rozstawionej suszarki,wiszącej odzieży. Suszarka stoi sobie na pralce.
  • 10.05.11, 15:43
    To miała być odpowiedź na post irenazu. Oczywiście mówię o suszarce elektrycznej.
  • 08.05.11, 16:51
    Ludzie na zdjęciach raczej nie chcą umieszczać wątpliwych ozdób suspicious jakimi z pewnością są suszarki. Mają je, mają - tylko nie pokazują.
    Ja mam suszarkę sufitową w łazience nad wanną - głównie na bieliznę. Większe pranie suszę w suszarni razem z 2 innymi rodzinami. Suszarnia czyściutka, słoneczna i pachnąca smile wyremontowana własnym sumptem.
    Zdjęcia pięknych wnętrz pokazują ich piękno ale nie życie w nich. Przecież to oczywiste że nikt nie trzyma non stop czystości i porządku jak na zdjęciu, a łazienka nie służy wyłącznie oddawaniu się pachnącej kąpieli wink tam się czasem pierze np i suszy. Lepiej moim zdaniem tam niż w sypialni na stojącej suszarce, ale to już jak kto woli.
  • 08.05.11, 16:57
    agawa70 napisała:
    > pewnością są suszarki. Mają je, mają - tylko nie pokazują.

    Ja nie mam i zapewniam Cię, że Ci, którzy zajmują się lub interesują wnętrzami nie mają big_grin Ja rozstawiam suszarkę w sypialni lub gabinecie - po porządnym odwirowaniu schnie parę godzin.

    --
    72/94
  • 08.05.11, 18:45
    satia2004 napisała:

    > Ja nie mam (...) Ja rozstawiam suszarkę w sypialni lub gabinecie

    No to jak nie masz, jak masz? Pytanie nie było o suszarkę podsufitową tylko o suszarkę w ogóle.
    Ja mam podsufitową w jednej łazience, w której też jest pralka. Suszę na niej pranie cały rok. Mimo, że mieszkam w domu, nie mam suszarki składanej ani sznurków na zewnątrz. Nie lubię owadów w praniu.
  • 08.05.11, 20:07
    budzik11 napisała:
    > No to jak nie masz, jak masz?

    Chodziło mi o taką na stałe np. podsufitową, kaloryferową itp. Wyjątkowo szpecą łazienki.

    --
    72/94
  • 08.05.11, 20:10
    A... i autorka wątku pisała o łazience wink

    --
    72/94
  • 09.05.11, 09:49
    Ale też o suszarkach stojących.
  • 10.05.11, 00:57
    > Ja nie mam i zapewniam Cię, że Ci, którzy zajmują się lub interesują wnętrzami
    > nie mają big_grin
    Mają - gdzieś pranie suszyć trzeba. Chyba że mają dom z suszarnią osobną lub suszarkę bębnową... ja też interesuję się zywo wnętrzami ale uważam że dom ma być dla mnie - nie ja dla domu wink mam tam coś więcej do zrobienia niż tylko siedzenie i pachnienie.
    Wnętrza kuchni też nie sa zawsze takie idealne jesli się w nich gotuje, piecze itd jak w normalnie funkcjonującym domu.
    > Ja rozstawiam suszarkę w sypialni lub gabinecie - po porządnym odwi
    > rowaniu schnie parę godzin.
    No więc i Ty masz big_grin mimo zainteresowania czy zajmowania wnętrzami...
    Suszarka stojąca w sypialni a tym bardziej w gabinecie napewno dodaje mu mnóstwo uroku i jest mniej widoczna niż suszarka pod sufitem w łazience. Zwłaszcza z powieszoną nań bielizną big_grin
    gacie w gabinecie - nawet nieźle brzmi :lol:
  • 10.05.11, 14:13
    agawa70 napisała:
    > No więc i Ty masz big_grin mimo zainteresowania czy zajmowania wnętrzami...

    Jak już było - autorka wątku pisała o łazienkach. Więc nie - w łazience suszarki nie mam. Żadnej smile

    > Suszarka stojąca w sypialni a tym bardziej w gabinecie napewno dodaje mu mnóstw
    > o uroku i jest mniej widoczna niż suszarka pod sufitem w łazience. Zwłaszcza z
    > powieszoną nań bielizną big_grin

    Stoi zwykle przez noc i mobilizuje do regularnego opróżniania. Nie to co u wielu znajomych - wchodzisz do łazienki a tam dyndające bokserki pana domu... brrr!

    --
    72/94
  • 10.05.11, 15:52
    I jest tylko jeden problem,czyli ilość wody jaka odparowywuje z prania. Pralkę mam z 1800 obrotami, a po suszeniu w suszarce bębnowej bawełnianej bielizny,czy ręczników wylewam ponad 2 litry wody.Jeżeli nie masz wentylacji w gabinecie,czy sypialni ta woda w postaci pary gdzieś się musi podziać,czyli pochłaniają ją ściany. W łazience jest jeszcze gorzej,bo najczęściej mamy glazurę a ta jest nienasiąkliwa,a potem pojawia się grzyb na fugach,bo łazienka mało,że wilgotna z natury to jeszcze ma ciągle wilgoć z suszącej się odzieży.
  • 10.05.11, 15:59
    klara551 napisała:

    > I jest tylko jeden problem,czyli ilość wody jaka odparowywuje z prania. Pralkę
    > mam z 1800 obrotami, a po suszeniu w suszarce bębnowej bawełnianej bielizny,czy
    > ręczników wylewam ponad 2 litry wody.Jeżeli nie masz wentylacji w gabinecie,cz
    > y sypialni ta woda w postaci pary gdzieś się musi podziać,czyli pochłaniają ją
    > ściany.

    To nie musi być takie złe. Ja zimą mam bardzo suche powietrze w mieszkaniu i nawet specjalnie wieszam pojemniki z wodą żeby parowała.
    --
    Magdalaena
  • 11.05.11, 20:36
    No ale od tego właśnie jest dobra wentylacja - rodzice suszyli pranie w łazience (bez okna), ja czasem suszę, i zimą, i w lecie, i żadnego grzyba na oczy nie widziałam...
  • 08.05.11, 17:01
    Ja też mam suszarke sufitową, nad wanną, i uważam, że nie wygodniejszego sprzętu. Suszarka nie tylko wygodnie wysuszy uprane ubranie ale również mozna wygodnie powiesić rzecz ociekającą, które takze w domu znajdą się np. chocby wyprane w wannie pokrowce na balkonowe meble, których do pralki nie włożę, czy umyte żaluzje okienne.
    Ja mam niby ukrytą suszarkę bowiem sufit jest "schodkowy" i suszarka jest umieszczona jakby we wnęce na suficie. Kiedy nic nie wisi to nie rzuca się tak w oczy. Ale przy 4 osobowej rodzinie rzadko nic tam nie wisi. Czasami nawet muszę dodatkowo rozstawić podręczną i niewielką suszarkę podłogową.
  • 08.05.11, 17:11
    Mieszkam w bloku. Mam suszarkę podsufitową w łazience, suszarkę stojącą - rozkładaną
    i sznurki na balkonie. Wszystkie opcje są wykorzystywane. Latem, na balkonie nie suszę rzeczy kolorowych bo płowieją od słońca, wtedy łazienkowa suszarka spełnia swoje zadanie.
    Czasem pogoda jest deszczowa i pranie z balkonu trzeba dosuszyć, wtedy suszarka rozkładana
    jest w użyciu.
  • 08.05.11, 19:24
    Mam podsufitową suszarkę w łazience, ale suszę na niej tylko ręczniki użyte do kąpieli, nie znoszę suszyć mokrego prania, bo łazienka nie jest duża, a mam wrażenie, że pranie w niej nie tyle schnie, co robi się zatęchłe. Suszę, jeśli nie mogę na balkonie, na rozstawianej dużej suszarce stojącej albo w przedpokoju (mam duży), albo w salonie (mam z antresolą, czyli jest wysoko).
  • 08.05.11, 19:34
    mieszkam w nowym bloku, suszarki podsufitowej nie chciałam, bo nie lubię jak mi coś majta się nad głową jak siedzę w wannie smile mam taka zwykłą składana, jak jest ciepło to oczywiście na balkonie, jak nie to staram się pranie wieczorem robić, żeby wyschło przez noc, rozstawiam suszarkę w kuchnio -salonie, tam gdzie nikt nie śpi. nie lubię zapachy mokrego prania w domu. często w zimę też pranie "odparowuje" na balkonie.
    --
    trzeba dbać o linie, a linia ma być gruba i wyraźna!
  • 08.05.11, 19:54
    Robię tak samo. Nie mam wiszącej suszarki, bo nie zniosłabym tego, że jest non-stop widoczna. Czasem chcę mieć ładne mieszkanie, bez szpetnych sprzętów na wierzchu i wtedy mogę stojącą suszarkę schować. W ziemie rozkładam ją w górnej łazience, pod oknem, koło kaloryfera (mieszkam w bloku) i tam pranie schnie góra 24 godz. Często stawiam ją też koło moich storczyków (szczególnie jak jest suche powietrze), żeby przy okazji łyknęły trochę wilgoci. W przeciwieństwie do poprzedniczek, lubię zapach schnącego prania, a suszarka często robi za nawilżacz powietrza. Mam bardzo ciepłe, słoneczne mieszkanie (okna poł.-zach.), wiec z wilgocią nie mamy problemu.

    Za to nie jestem w stanie znieść gaci suszących się na balkonach, które widać z ulicy. Uważam, że jest to okropnie nieestetyczne, a sama jeszcze nigdy nie wystawiłam suszarki na balkon (często stawiam ją w domu przy otwartych na oścież oknach).

    Gdybym miała dzieci i mnóstwo prania, na pewno zainwestowałabym z suszarkę elektryczną.
    --
    lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
    Tak smaku
    w którym są włókna duszy i chrząstki sumienia [...]
    który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo choćby
  • 08.05.11, 20:19
    Mam zabudowany balkon, więc nikt ulicy nie widzi, co mam na balkonie.
  • 08.05.11, 20:46
    Mała uwaga. Taka ciekawostka o ktorej mało kto wie.
    Na balkonie. Im większy mróz na dworze, tym szybciej pranie schnie. Mimo że w pierwszej chwili zamarznie. A to dlatego, że przy mrozie dużym lód nie przechodzi w stan ciekły i paruje, tylko ze stanu stałego odparowywuje błyskawicznie z pominięciem fazy ciekłej.
    Zwykłe zjawisko sublimacji. Tak jak dziwimy się, że w czasie silnych mrozów szron i śnieg 'znikają'.
  • 08.05.11, 20:42
    Co do suszenia w łazience. Niestety, ważna jest szybka naturalna wentylacja. Czyli wlot powietrza w drzwiach [na dole] i kratka wylotowa. Przy słabej wentylacji, niestety z suszeniem prania latem w łazience kłopot.
    Ale rada - dobrze odwirowywać w pralce!
  • 11.05.11, 09:08
    Oj kłopot, dlatego zaraz po remoncie mieszkania zaczęłam myśleć o pralko suszarce, zniknęły od razu wszelki suszarki sufitowe, sznurki, które przyznam uroku mojej łazience nie dodawały. Teraz jestem na etapie poszukiwań modelu, ale decyzja już podjęta, Kupuję.
  • 08.05.11, 20:18
    Mieszkam w zwyczajnym bloku: łazienka + osobne WC. Mam suszarkę sufitową nad wanną. Pranie zazwyczaj robię w porze kąpieli, więc siedząc w wannie nic mi nad głową nie dynda. Kaloryfer elektryczny rozkręcam na max w każdej porze roku i do następnej kąpieli wszystko suche. Zimą w razie potrzeby rozstawiam na noc suszarkę w „salonie” przy kaloryferze.
    Jeśli masz takie możliwości to polecam suszarkę elektryczną, tylko do niej trzeba mieć doskonałą wentylację. Choruję na nią tak jak na zmywarkę, ale przestrzeń nie pozwala.
    Co do gaci schnących na balkonie. Ja takowe latem wystawiam na stojącej suszarce. Ale z dołu tego nie widać. I albo suszarka z gaciami, albo kawa przy stoliku. Sąsiedzi natomiast z upodobaniem wieszają je (te gacie) na suszarce sufitowej zamontowanej pod górnym balkonem. I jeszcze siadają pod tą dekoracją przy stoliku. Widok jedyny w swoim rodzaju.
  • 08.05.11, 20:39
    Więc jako stary praktyk i doświadczenie po rodzinie i wielu znajomych. Ostrzegam - zmywarka, to musi być duża rodzina. Fura naczyń do zmywania. Przy rodzinie nawet 4 osoby, totalnie zbędny wydatek!!!!!!!! I kłopot, bo zbędny mebel! Totalnie się nie opłaca! Więcej przy małej rodzinie z tym zachodu, niż pożytku.
    Natomiast suszarka elektryczna, dobra rzecz. Ale zużycie energii [prądu] elektrycznej wprost ogromne!!!
  • 08.05.11, 21:07
    grzech_o_1 napisał:
    > zmywarka, to musi być duża rodzina. Fura naczyń do zmywania. Przy rodzinie
    > nawet 4 osoby, totalnie zbędny wydatek!!!!!!!! I kłopot, bo zbędny mebel! Total
    > nie się nie opłaca!

    Ależ banialuki! Od paru lat używam przy 2 osobach i to mega wygoda, oszczędność! Super zainwestowane i pieniądze i przestrzeń smile

    --
    72/94
  • 08.05.11, 21:20
    Taaaa...... Bzdura w obu przypadkach- mam zmywarkę przy 3 osobach- i nigdy więcej nie wrócę do babrania się z myciem ręcznym, no i suszarka-można kupić nowoczesną, nie ze szrotu i nie ma mowy o dużym zuzyciu prądu...
  • 08.05.11, 21:29
    Nie operuję pojęciem - nowoczesna suszarka.
    Jako inżynier, operuję pojęciem - ile energii [elektrycznej, zamienionej na cieplną i energię przedmuchu] trzeba zużyć na odparowanie 100 gram wody? I nie ma z tym nic wspólnego typ i wiek suszarki. Prawa termodynamiki są jedne dla całego Wszechświata.
    Pozdrawiam.smile
  • 08.05.11, 21:34
    W przypadku, kiedy alternatywą jest wieszanie pranie w łazience/na balkonie i patrzenie, jak schnie, prawa termodynamiki zostają zawieszone na korzyść suszarki i tyle. BTW- jako facet pewnie nie prasujesz, nie doliczyłeś więc kosztów prądu i roboczogodzin na prasowanie- a z suszarki wyjmuję gorące, suche pranie, składam do szafy i zapominam o robocie... I jak teraz?
  • 08.05.11, 21:36
    Przy zmywarce też zapewne zakładasz ze praca zmywającego (z reguły żony/konkubiny/partnerki niestety) jest bezpłatna, a to z gruntu błędne, choć częste założenie...?
  • 08.05.11, 21:51
    Taki dom, że ja gotuję i zmywam. Pozdro...
  • 08.05.11, 22:01
    OK- to w takim razie przykre, że Twoja praca i czas są bezpłatne. Moje nie, wolę, by pracowała za mnie przeznaczona do tego celu maszyna...
  • 08.05.11, 21:53
    No cóż? Jeżeli się później wyjmuje z szafy bluzki i koszule i ubiera na siebie nieprasowane, to inna bajka.
  • 08.05.11, 22:00
    A gdzie to napisalam? Prasują się idealnie ciepłym powietrzem suszarki, wystarczy strzepnąć i złozyć... czary...
  • 10.05.11, 16:23
    Oczywiście,że termodynamika jest jedna,ale można zmniejszyć ilość odparowywanej wody pralką o dużych obrotach przy wirowaniu np. 1400-1800/min zamiast tysiąca. Nie wliczasz do zużycia energii elektrycznej i czasu pracy żelazka. A to dopiero jest pożeracz energii i jaki nieefektywny. Czasami ekonomia jest wrogiem termodynamiki. Czas wieszania,zdejmowania,suszenia,prasowania w porównaniu z czasem pracy suszarki to jak 1do 5. Żelazko ma około 1,2kw,a uprasowanie 5kg koszul,to około 2 godzin. Suszarka zużywa 2,2 na godz.i to wystarczy do wysuszenia koszul.Czasami oszczędność bywa droższa niż rozrzutność za jaką uważasz suszarkę, a szczególnie przy dzieciach,gdzie każda minuta może być lepiej wykorzystana niż na stanie przy desce do prasowania.
  • 09.05.11, 09:56
    grzech_o_1 napisał:

    Ostrzega
    > m - zmywarka, to musi być duża rodzina. Fura naczyń do zmywania. Przy rodzinie
    > nawet 4 osoby, totalnie zbędny wydatek!!!!!!!!

    Ale co ty za głupstwa piszesz! Co to za różnica, czy rodzina 2 czy 5-osobowa? Do zmywarki nie zapakujesz więcej niż pomieści, jej jest wszystko jedno, czy zmywa po 2 czy po 10 osobach. Tyle, że 2 osobom zajmie więcej czasu, żeby tę zmywarkę zapełnić, a po obiedzie dla 10-osób trzeba pewnie zmywać na 2 raty. Ja mam rodzinę 2-osobową i zmywarka chodzi co 2 dzień. No chyba, że chodzi o sytuację, kiedy po każdym posiłku włącza się zmywarkę - wtedy umycie 2 kubków i 2 talerzy jest rzeczywiście głupotą.
  • 09.05.11, 09:57
    budzik11 napisała:

    Ja mam
    > rodzinę 2-osobową

    OMG! 4-osobową rodzinę mam!
  • 10.05.11, 16:10
    Suszarka pożera prąd jeżeli masz pralkę np. z 800obrotami/min. i z regulatorem czasowym,czyli ustawiasz czas suszenia. Suszarka suszy polary,ciuchy z tworzyw w niecałą godzinę,dłużej suszy się bawełna. Ale za to prasowanie prawie można wyeliminować.Wyjątkiem są koszule które wymagają przeprasowania. No i jeszcze jedna zaleta suszarki ,dezynfekcja,bo suszenie jest w wysokiej temp. a przecież większość rzeczy pierzemy w 30-40 stopniach. Jest to istotne dla uczuleniowców/roztocza,pyłki/ i małych dzieci. Używam suszarki , wzrost zużycia prądu jest rzędu 30 zł na dwa miesiące/nie prasuję/,wiem bo miałam przerwę bo moja 15 latka suszarka poległa i przez 3 m-ce musiałam suszyć jak większość z was .
  • 08.05.11, 20:45
    > Jeśli masz takie możliwości to polecam suszarkę elektryczną, tylko do niej trz
    > eba mieć doskonałą wentylację.

    Niekoniecznie- mam suszarkę kondensacyjną w garderobie- wilgoć zbiera się w zbiorniku na wodę (wylewam ją po zakończeniu cyklu), a "w powietrze" idzie tylko ciepłe powietrze podczas suszenia, co daje efekt podobny, jak przy właczeniu zwykłej farelki- ciepły podmuch i tyle.
  • 10.05.11, 16:00
    Do suszarki elektrycznej wystarczy zwykła wentylacja o ile kupisz suszarkę kondensacyjną,czyli taką co skrapla parę wodną ,a do łazienki wydmuchuje tylko ciepłe powietrze. W sezonie grzewczym dodatkowy zysk,bo jak pracuje suszarka to zawór na kaloryferze się zamyka. Są też małe suszarki elektroluxa do powieszenia na ścianie,ale te suszą połowę wsadu pralki.
  • 16.05.11, 11:05
    > Co do gaci schnących na balkonie. Ja takowe latem wystawiam na stojącej suszarc
    > e. Ale z dołu tego nie widać.

    za to wszyscy sąsiedzi mieszkajacy wyzej widzą doskonale co suszysz na balkonie. Nawet jeśli powiesilabyś przy podłodze. U mnie budynek ma ściany pod katem 90 st, na tych scianach bocznych są balkony i doskonale widzę co sąsiedzi suszą na suszarkach, wystarczy, że stanę przy swojej balustradzie. Dlatego pewnie nie miałam oporów do powieszenia suszarki sufitowej na balkonie - albowiem tak czy siak zaiweszone pranie jest widoczne.
  • 16.05.11, 11:33
    allija napisała:

    > > Co do gaci schnących na balkonie. Ja takowe latem wystawiam na stojącej s
    > uszarc
    > > e. Ale z dołu tego nie widać.
    >
    > za to wszyscy sąsiedzi mieszkajacy wyzej widzą doskonale co suszysz na balkonie
    > . Nawet jeśli powiesilabyś przy podłodze. U mnie budynek ma ściany pod katem 90
    > st, na tych scianach bocznych są balkony i doskonale widzę co sąsiedzi suszą n
    > a suszarkach, wystarczy, że stanę przy swojej balustradzie. Dlatego pewnie nie
    > miałam oporów do powieszenia suszarki sufitowej na balkonie - albowiem tak czy
    > siak zaiweszone pranie jest widoczne.

    jednak jakby sie dobrze zastanowić to tych sąsiadów mogących zaobserwować co masz na balkonie poprzez wychylenie sie i zerknięcie jest mniej niż osób mających sposobność obserwować pranie wiszące na podsufitowej suszarce na balkonie.. bo tu dochodzą przechodnie i np sąsiedzi z bloków na przeciwko itd..

    dla mnie widok suszarek podsufitowych na balkonach to już jest meksyk.. przechodzisz /przejeżdżasz przez ustrojone takimi balkonami osiedle i dla mnie to widok jak z krajów trzeciego świata.. i nie ma to znaczenia czy to od podwórka czy ulicy..spędzam z dzieckiem sporo czasu na podwórku wiec to dla mnie żaden argument ze od podwórka se wywiesze..

    na szczęście coraz więcej wspólnot i spółdzielni wprowadza zakaz tych "dekoracji"..

    atak na marginesie nie mogę się doczekać kiedy wezmą się też za palaczy balkonowych ..
  • 08.05.11, 20:32
    Suszarka sznurkowa [podciągane poprzeczki sznurkami nad wanną]. Latem długo schnie. Zimą jedna noc, bo grzeje grzejnik CO. Grzejnik jest rurkowy, poprzeczne, to zimą coś na nim do błyskawicznego wyschnięcia.
    Balkon wnękowy, loggia. Coś tam się wiesza, ale jednak unikamy tego.
    Poważny problem, jak w domu są jeszcze dzieci, bo prania fura. My teraz we dwoje tylko, to jakoś to obleci.
  • 08.05.11, 21:38
    Mam suszarkę podsufitową w łazience, ale staram się jej używać tylko, kiedy wstawiam 2-3 prania na raz i nie wszystko zmieści się na suszarce stojącej. Mam taką sporą, rozkładaną, stoi sobie w wolnym, nieużywanym pokoju, więc nie mam jej na widoku ciągle wink
    W blokach, gdzie mieszkam, jest bardzo suche powietrze czy coś, pranie schnie błyskawicznie i w łazience, i w pokojach, a balkon mam za mały, żeby się bawić w wystawianie suszarki.
  • 08.05.11, 23:43
    z wielką radością wspominam dzień w którym zamieszkała z nami suszarka elektryczna. To cudowne urządzenie sprawiło, że nie muszę się już przeciskać do deski do prasowania obok wiecznie zapełnionej suszarki stojącej w pomieszczeniu gospodarczym. Nic nie rozstawiam w pokojach. 2 godziny od włożenia do suszarki ma wszystko suche i gotowe do schowania do szaf. Polecam!
  • 09.05.11, 00:37
    Tak sie zastanawiam, jak to jest, że niektórym przeszkadza "dyndające" pranie w łazience pod sufitem, do której to łazienki wchodzi się co najwyżej kilka razy na dzień, a nie przeszkadza rozstawiona suszarka podłogowa w salonie, z dyndającymi nań gaciami.
    Kiedy mam dużo prania, szczególnie kiedy dzieci były małe i non stop zabrudzone, lub kiedy wracamy np. z wakacji i jest w związku z tym dużo suszenia to rozstawiam takze suszarkę podłogową. I jest to najgorsza, acz w tym momencie niezbędna, opcja. Nie tylko mało estetyczna ale to takze zawalidroga, o którą nieustannie trzeba sie potykać lub przesuwać z kąta w kąt. - no bo przecież nie ma ona przewidzianego stałego miejsca w mieszkaniu, przynajmniej moim. Juz nie wspomnę, że ja nieustannie mam wrażenie, iż takie pranie nie jest potem idealnie czyste, w końcu w mieszkaniu kurzy się bo przecież ciągle się w nim poruszamy i cos nieustannie robimy - w przeciwieństwie do łazienki jednak, która jakoś z higieną i czystością bardziej się kojarzy.
    Ja jednak jestem zdecydowaną zwolenniczką suszarki sufitowej gdzie pranie sobie spokojnie schnie, niie niepokojone przez nikogo i nikomu nie wchodzące w droge swoją obecnoscią.
    Moim zdaniem lepiej jest się zastanowić, jak mozna taką suszarkę sprytnie ukryć w łazience kiedy nie jest używana, a co przy obecnych mozliwosciach wcale nie jest niemozliwe.
  • 09.05.11, 09:11
    smile Dziekuję za fajne informacje. Mam spokojniejszą głowę. W tej chwili mam suszarki sufitowe, nie podoba mi się, ale cóż. Stojące suszarki dla mnie są straszną zawalidrogą. Czasem rozstawiam, ale nie lubię. Pocieszam się, że inni też tak mają wink
  • 09.05.11, 09:39
    na prawdę nie możesz wygospodarować w domu miejsca na suszarkę elektryczną?
  • 09.05.11, 09:48
    allija napisała:

    > Tak sie zastanawiam, jak to jest, że niektórym przeszkadza "dyndające" pranie w
    > łazience pod sufitem, do której to łazienki wchodzi się co najwyżej kilka razy
    > na dzień, a nie przeszkadza rozstawiona suszarka podłogowa w salonie, z dyndaj
    > ącymi nań gaciami.

    Zwolennicy tej opcji twierdzą, że taką suszarkę w salonie sprzątniesz jak tylko pranie wyschnie (bo przeszkadza), a na sznurku w łazience gacie będą wisiały i wisiały i wisiały... aż do następnego prania, gdy zastąpią je inne gacie. Coś w tym jest, ale dla mnie trąci to już nieco niewolnictwem względem własnego domu.
    Teraz mam podsufitową i rzeczywiście ciągle coś na niej wisi, ale przy czwórce ludzi ledwo zdąży wyschnąć i już wieszam nowe. Więc i stojąca stałaby ciągle. No niestety, osobnego pomieszczenia na pralnię brak.
  • 09.05.11, 10:00
    Przez całe moje życie ani w domu rodzinnym ani teraz nie było suszarki podsufitowej ani w łazience ani w żadnym innym pomieszczeniu...

    Najpierw mieszkanie w kamienicy - suszenie prania na strychu.. potem domek jednorodzinny tu zero problemów..

    własne mieszkania w pierwszym malutkim suszarka stojąca rozkładana zimą na noc.. latem na balkonie.. ale zawsze tak ze była nie widoczna`dla postronnych..

    teraz mimo dużego M posiadam suszarkę elektryczną i uważam za najlepsze rozwiązanie do mieszkań ..zwłaszcza malutkich..

    np we Francji są osiedla na których jest zakaz wywieszania prania na balkonie..są nawet takie gdzie nie wolno robić tego w ogródkach.. i suszarki elektryczne rozwiązują kłopot powiewających gaci wink

  • 09.05.11, 10:38
    nie mam suszarki pod sufitem, bo mi się to nie podoba, choć u rodziców w ogóle mnie nie razi smile
    Mam suszarkę kondensacyjną, bez której teraz sobie nie wyobrażam życia. Mam tez suszarkę stojąca, w ciepłe dni wystawiam ją na balkonsmile
  • 09.05.11, 10:39
    szarsz napisała:

    > allija napisała:
    >
    > > Tak sie zastanawiam, jak to jest, że niektórym przeszkadza "dyndające" pr
    > anie w
    > > łazience pod sufitem, do której to łazienki wchodzi się co najwyżej kilka
    > razy
    > > na dzień, a nie przeszkadza rozstawiona suszarka podłogowa w salonie, z d
    > yndaj
    > > ącymi nań gaciami.
    >
    > Zwolennicy tej opcji twierdzą, że taką suszarkę w salonie sprzątniesz jak tylko
    > pranie wyschnie (bo przeszkadza), a na sznurku w łazience gacie będą wisiały i
    > wisiały i wisiały...

    Właśnie tutaj IMO jest klucz. Przy małej rodzinie, suszarka podłogowa będzie rozstawiona dwa-trzy razy w tygodniu przez noc lub przez kilka godzin w ciągu dnia. Poza tym zniknie. Nie chciałabym leżeć w wannie, w aromatycznej kąpieli i patrzeć na sznurki i pręty. Ty nazwiesz to niewolnictwem, ja nazwę to silną potrzebą estetyczną. Wszystko zleży od tego, jakim człowiekiem się jest czego się oczekuje od własnego domu.

    Ja,urządzając swój dom, starałam się przemyśleć go ta, żeby wszystko co nieestetyczne (ale oczywiście konieczne) mogło zniknąć. Żebym czasem mogła mieć dom 100% ładny. Oczywiście jest to możliwe wtedy, kiedy ów "znikający" sprzęt nie jest potrzebny non-stop. W takim przypadku trzeba by go wkomponować we wnętrze, albo wyznaczyć pomieszczenie na pralnię, albo kupić suszarkę elektryczną. Albo zrezygnować z estetyki i mieszkać we wnętrzu czysto użytkowym (dla mnie to niewyobrażalne).

    --
    a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
    chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku
  • 11.05.11, 15:12
    otterly napisała:


    W takim przypadku trzeba by go wkomponować we wnętrze, a
    > lbo wyznaczyć pomieszczenie na pralnię, albo kupić suszarkę elektryczną.
    >

    No ale czy taki kolos w łazience, w postaci pralki i suszarki, jest bardziej estetyczny od sznurków pod sufitem? IMO nie jest. Mniej rzucają się w oczy, bardziej dyskretne są sznurki nad wanną niż taki grzmot dominujący nad całym pomieszczeniem. No ale DGNED wink
  • 11.05.11, 15:34
    budzik11 napisała:

    > otterly napisała:
    >
    >
    > W takim przypadku trzeba by go wkomponować we wnętrze, a
    > > lbo wyznaczyć pomieszczenie na pralnię, albo kupić suszarkę elektryczną.
    > >
    >
    > No ale czy taki kolos w łazience, w postaci pralki i suszarki, jest bardziej es
    > tetyczny od sznurków pod sufitem?

    IMO jest. Tym bardziej, że urządzając takie wnętrze, miejsce na pralkę, suszarkę i kosz na brudy oddzieliłabym (przynajmniej optycznie) od całości łazienki. Żeby powstał taki pralniowy kącik, namiastka prawdziwej pralni. Wtedy możesz łazienkę urządzić tak, żeby siedząc w wannie nie gapić się na sznurki pod sufitem. Pomijam fakt, że można kupić pralkę i suszarke do zabudowy, wtedy problem znika zupełnie.

    IMO nie jest. Mniej rzucają się w oczy, bardz
    > iej dyskretne są sznurki nad wanną niż taki grzmot dominujący nad całym pomiesz
    > czeniem. No ale DGNED wink


    --
    Gnojowa mucha z tęczowym połyskiem na odwłoku.
  • 12.05.11, 09:13
    otterly napisała:

    IMO jest. Tym bardziej, że urządzając takie wnętrze, miejsce na pralkę, suszark
    > ę i kosz na brudy oddzieliłabym (przynajmniej optycznie) od całości łazienki. Ż
    > eby powstał taki pralniowy kącik, namiastka prawdziwej pralni.

    Wiesz, w przypadku "salonu kąpielowego" to może by zdało egzamin, ale w przypadku przeciętnej blokowej łąienki (a takimi dysponuje wiekszość z nas) to raczej mało realne. Trudno jest urządzić "kącik pralniczy" w "kąciku łazienkowym" uncertain Ja mieszkałam w mieszkaniu, w którym nie było nawet miejsca na umywlkę (była wanna i sedes) pralkę wstawiliśmy w przejściu bo inaczej się nie dało, z odpływem do wanny
    - więc w naszych radach bierzmy pod uwagę realia, w jakich żyjemy (albo ci, którym radzimy).
  • 12.05.11, 09:43
    budzik11 napisała:

    > otterly napisała:
    >
    > > IMO jest. Tym bardziej, że urządzając takie wnętrze, miejsce na pralkę,
    > > suszarkę i kosz na brudy oddzieliłabym (przynajmniej optycznie) od
    > > całości łazienki. Żeby powstał taki pralniowy kącik, namiastka prawdziwej pralni.
    >
    > Wiesz, w przypadku "salonu kąpielowego" to może by zdało egzamin, ale w
    > przypadku przeciętnej blokowej łąienki (a takimi dysponuje wiekszość z nas) to raczej
    > mało realne. Trudno jest urządzić "kącik pralniczy" w "kąciku łazienkowym" uncertain

    To samo sobie pomyślałam. U mnie miejsce na pralce jest jedyną powierzchnią, na której mogę postawić miskę czy położyć kosmetyczkę.
    W ogóle wkurza mnie brak ciekawych aranżacji łazienek o powierzchni kilku metrów kwadratowych, w których stoi pralka. To żadna sztuka urządzić wielki salon kąpielowy - ale malutka i funkcjonalna łazienka to jest dopiero problem.

    --
    Magdalaena
  • 12.05.11, 10:13
    magdalaena1977 napisała:

    > budzik11 napisała:
    >
    > > otterly napisała:
    > >
    > > > IMO jest. Tym bardziej, że urządzając takie wnętrze, miejsce na pra
    > lkę,
    > > > suszarkę i kosz na brudy oddzieliłabym (przynajmniej optycznie) od
    > > > całości łazienki. Żeby powstał taki pralniowy kącik, namiastka praw
    > dziwej pralni.
    > >
    > > Wiesz, w przypadku "salonu kąpielowego" to może by zdało egzamin, ale w
    > > przypadku przeciętnej blokowej łąienki (a takimi dysponuje wiekszość z na
    > s) to raczej
    > > mało realne. Trudno jest urządzić "kącik pralniczy" w "kąciku łazienkowym
    > " uncertain
    >
    > To samo sobie pomyślałam. U mnie miejsce na pralce jest jedyną powierzchnią, na
    > której mogę postawić miskę czy położyć kosmetyczkę.
    > W ogóle wkurza mnie brak ciekawych aranżacji łazienek o powierzchni kilku metró
    > w kwadratowych, w których stoi pralka. To żadna sztuka urządzić wielki salon ką
    > pielowy - ale malutka i funkcjonalna łazienka to jest dopiero problem.

    Ale większość mieszkań w blokach z wielkiej płyty, które znam, ma oddzielną toaletę prawda? Ja przy takim małym mieszkaniu wywaliłabym toaletę do łazienki, a z toalety zrobiła minipralnię (pralka i suszarka na niej, ewentualnie jakaś półka/szafka na detergenty). Zawsze można też wymienić wannę na brodzik i już powstaje miejsce na pralkę i suszarkę. Trudno tak teoretyzować, jak się nie widzi konkretnego wnętrza.



    --
    Nikt nie rodzi się kobietą.
  • 12.05.11, 10:48
    otterly napisała:

    > Ale większość mieszkań w blokach z wielkiej płyty, które znam, ma oddzielną
    > toaletę prawda?
    Nie. Tylko niektóre. U moich rodziców (blok z lat 70) nie było osobnej toalety, u mnie (ok. 2000 r.) też nie ma.

    > Zawsze można też wymienić wannę na brodzik i już powstaje miejsce na
    > pralkę i suszarkę. Trudno tak teoretyzować, jak się nie widzi konkretnego wnętrza.

    No więc stąd moje uwagi co do braku aranżacji.
    --
    Magdalaena
  • 09.05.11, 17:38
    allija napisała:

    > Tak sie zastanawiam, jak to jest, że niektórym przeszkadza "dyndające" pranie w
    > łazience pod sufitem, do której to łazienki wchodzi się co najwyżej kilka razy
    > na dzień, a nie przeszkadza rozstawiona suszarka podłogowa w salonie, z dyndaj
    > ącymi nań gaciami.

    Ja też. W sensie - tez się zastanawiam.
    Mam suszarkę podwieszaną nad wanną i suszarkę stojącą na wyjątkowe okazje.
    Zresztą zwykle nie chce mi się wieszać majtek na balkonie, bo musiałabym każdą parę przypiąć klamerką. Ręczniki są bardziej ekonomiczne wink

    --
    Magdalaena
  • 09.05.11, 10:34
    Moja łazienka jest zbyt malutka, żeby w niej zmieścić suszarkę, więc przez wiele lat rozkładana podłogowa suszarka stała w sypialni. Bardzo tego nie lubiłam i omijałam wzrokiem, a w dodatku moje koty łażąc pod suszarką zostawiały na praniu sierść. Jednak małżonek wpadł na genialny w swej prostocie pomysł i zamontował podsufitową suszarkę w tzw. graciarni, którą wygospodarowaliśmy z części sypialni, gdy nie mieliśmy piwnicy i nie było gdzie trzymać rowerów, odkurzacza itp. mało ozdobnych rzeczy. Graciarnia jest oddzielona od sypialni ścianką k-g, zamykana lekkimi drewnianymi żaluzjowymi drzwiami, pełni też funkcję garderoby, ma dobrą wentylację i pranie schnie tam bardzo szybko. W dodatku możemy sobie pozwolić na to, żeby pranie wisiało tam dotąd, aż trzeba wywiesić kolejne, bo nikomu tam nie przeszkadza i nie zawala szaf. Jestem bardzo zadowolona z takiego rozwiązania!

    ---------------------------
    Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. smile
    ---------------------------
    ivoncja.blox.pl/html
  • 09.05.11, 11:08
    ja susze na strychu a zima rozstawiam suszarke w salonie kolo kaloryfera
    --
    MÓJ BLOG O SZYCIU & HANDMADE
  • 09.05.11, 11:34
    ivoncja spokojnie możesz postawić elektryczną suszarkę w owej graciarni smile

    ja planując nowe mieszkanie.. w którym była łazienka i osobny wc , zrezygnowałam z opcji oddzielnego wc i w tym pomieszczeniu mam pralnię..stoi pralka na niej suszarka elektryczna obok zabudowa na chemię gospodarczą mop, odkurzacz..

    a łazienka jest łazienką, bez sznurków, pralek itp.. ba chyba mam obsesję estetyczną bo kosmetyki tez nie stoją na wierchu czyli np na wannie tylko w szufladach pod umywalką i zabudowanej szafie.. nie tylko wygląda to schludnie ale i sprzątnięcie takiej łazienki zajmuje mniej czasu!
  • 09.05.11, 13:25
    Bardzo fajne rozwiązanie, my też mamy "pralnię" w domu, chociaż to raczej wnęka niż pomieszczenie i byłoby lepiej gdyby budowniczy wcisnął tam toaletę wink No ale pralka stoi poza łazienką, a suszarki przenośne na korytarzu, nie da się ukryć, że to mało estetycznie wygląda. Jeśli przeprowadzę się już do własnego mieszkania, to tylko z pralnią w piwnicy wink W sumie najbardziej marzy mi się pralko-suszarka - jak latem jest jeszcze ok, to suszenie prania zimą trwa bardzo długo uncertain
  • 09.05.11, 14:30
    OOO, coś fajnego - pralka, a na niej suszarka elektryczna. Znalazłam takie rozwiazanie Boscha - dwa sprzęty spięte specjalnym łącznikiem. Podoba mi się. I nie potrzebuje tak duzo miejsca, wystarczy tyle ile na pralkę. Jak sie sprawdza ?
  • 09.05.11, 15:10
    Sprawdza sie doskonale smile Nie tylko Bosch ma suszarki kondensacyjne.
    Podobno nie sprawdzaja sie pralko-suszarki czyli 2 urządzenia w 1.
  • 09.05.11, 15:23
    A nie, nie, ja nie planuję elektrycznej, dobrze mi z tą, którą mam i nie przerażają mnie podwyżki cen energii. smile Może się nieprecyzyjnie wyraziłam- moja łazienka jest zbyt mała na jakąkolwiek suszarkę- czy to podwieszaną, czy rozstawianą.
    --
    ---------------------------
    Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. smile
    ---------------------------
    ivoncja.blox.pl/html
  • 10.05.11, 09:21
    ivoncja napisała:

    > A nie, nie, ja nie planuję elektrycznej, dobrze mi z tą, którą mam i nie przera
    > żają mnie podwyżki cen energii. smile Może się nieprecyzyjnie wyraziłam- moja łazi
    > enka jest zbyt mała na jakąkolwiek suszarkę- czy to podwieszaną, czy roz
    > stawianą.

    A pralkę masz? Suszrake elektryczna stawiasz NA pralce, więc powierzchni podlogi zajmuje ci tyle samo co sama pralka, chyba, że masz pralke pod skosem.
  • 10.05.11, 10:20
    agni71 napisała:

    > A pralkę masz? Suszrake elektryczna stawiasz NA pralce, więc powierzchni podlog
    > i zajmuje ci tyle samo co sama pralka, chyba, że masz pralke pod skosem.

    Pralkę mam- otwieraną od góry, a nad nią, na wysokości umożliwiającej otwarcie pralki wiszą szafki.

    ---------------------------
    Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. smile
    ---------------------------
    ivoncja.blox.pl/html
  • 09.05.11, 15:44
    Ja też jestem teraz na etapie planowania łazienki i powiem, że już mam miejsce na suszarkę elektryczną.

    Przekopałam net i stwierdzam, co następuje:
    * suszarka, a nie pralko-suszarka. Do tej drugiej mieści się na suszenie tylko pół wsadu prania - bez sensu i nieekonomiczne. Poza tym pranie jest niedosuszone i pogniecione. W suszarce jest program "do szafy", po którym nie trzeba prasować. Ponadto podobno suszarka znakomicie "odkłacza" ubrania po kontakcie z sierściuchami smile To już z osobistych wywiadów z właścicielami suszarek.

    * suszarka kondensacyjna, nie wywiewowa. Wywiewowa wymaga podłączenia do wentylacji, z kondensacyjnej - jak pisały dziewczyny, wylewa się wodę ze zbiornika po suszeniu.
    * coś o zużyciu prądu - moja przyszła suszarka "kosztuje" 1,30 zł za cykl suszenia - chyba nie ma tragedii, prawda?

    Moje mieszkanie jest w centrum miasta, z balkonem od ulicy - nie mam ochoty męczyć ludzi widokiem mojego prania na balkonie, ani narażać go na smrody od jeżdżących autobusów.
    Suszarki rozstawiane po pokojach wyglądają słabo, mogą je mieć osoby, które są baaardzo zdyscyplinowane jeśli chodzi o regularne składanie wysuszonych ciuchów. Do suszarni mam za daleko wink


    --
    mój blog o prowadzeniu domu
  • 09.05.11, 16:20
    łącznik nie jest niezbędny do postawienia suszarki na pralce..
    ja akurat mam oba urządzenia siemensa (bliźniak boscha) ale pralkę mam dłużej i byla kupowana pod wymiar poprzedniej łazienki - jest płytsza 45 cm..a suszarka ma 62 cm czyli tyle co typowa pralka..

    podpytałam pana w serwisie siemens-bosch jak to rozwiązać i doradził następujące rozwiązanie..
    zrobić blat! i tak właśnie mam.. pralka stoi pod blatem a suszarka na blacie big_grin

    blat taki jak to jest stosowane np w zabudowach kuchni u mnie to część zabudowy pomieszczenia gosp z szafą..ale można go zamocować do ściany albo zrobić np nóżki po oobu stronach pralki..
    te rozwiązanie ma tę wyższość nad łącznikiem ze nie trzeba mieć sprzętów jednakowej marki czy wymiarów big_grin

    ten sam pan doradzał suszarkę kondensacyjną nie wywiewną bo ta pierwsza ponoć mniej niszczy ciuchy..

    pralko - suszarka koleżanka się skusiła i niestety jak dziewczyny wyżej pisały..pranie trzeba dzielić bo może wysuszyć połowę mniej niż wyprać..dwa nie jest tak skuteczna jak oddzielne urządzenie..
  • 09.05.11, 16:36
    radzimy suszarke elektrycznawink
    --
    Sygnaturka nie moze byc wyzsza niz 4 linijki tekstu-o tym mowi regulamin forumwink
  • 09.05.11, 16:52
    Suszarkę mam w łazience pod sufitem, a wymysły z "Wnętrz mieszkań" w d....użym poważaniu big_grin
    Zapewne lepsza suszarka stojąca, rozstawiona na środku salonu? big_grin
    --
    http://img857.imageshack.us/img857/5927/bmomzc5.gif
  • 09.05.11, 19:10
    Nie wszystkie, ale sporo pomieszczeń z Wnętrz Mieszkań nie nadaje się do mieszkania. Są jak z katalogu- zimne, bezosobowe, nic nie wskazuje na charakter i zainteresowania właściciela. Nie mówię tu, że pranie na środku wskazuje- taki off topic mi się wkradł.

    Myślę, że moje mieszkanie na na WM zostałoby zniszczone w oka mgnieniu. Bo mam starą kuchnię, niemodną łazienkę, nie mam dizajnerskich lamp. Ale kocham moje mieszkanie ponad wszystko, bo to mój DOM. Nawet z praniem w łazience.
    --
    Kobiety pracujące w domu
  • 10.05.11, 01:27
    Jeśli się ktoś skusi na zakup suszarki kondensacyjnej to nalezy pamiętac że taka suszarka prócz prądu zużywa tez sporo wody na każdy cykl suszenia i to wcale nie mało - jak drugie pranie...
  • 10.05.11, 08:23
    Suszarka kondensacyjna nie jest podłączna do ujecia wody. Wystarczy tylko dostęp do prądu. Woda, która pozostaje po suszeniu, gromadzi się w szufladzie. Należy ją opróżniać co 2-3 suszenia.
  • 10.05.11, 18:24
    A tak - faktycznie. Czytałam kiedyś o pralko-suszarkach i te niestety wody potrzebują - myślałam że te oddzielne suszą na podobnej zasadzie. Mój błąd.
  • 11.05.11, 15:19
    agawa70 napisała:

    > A tak - faktycznie. Czytałam kiedyś o pralko-suszarkach i te niestety wody potr
    > zebują - myślałam że te oddzielne suszą na podobnej zasadzie. Mój błąd.

    Ale pralko-szuraki potrzebują chyba wody do prania, nie do suszenia?
  • 10.05.11, 09:29
    agawa, cos ci sie pomieszało, suszarka kondensacyjna nie zuzywa wody. Może miałas na mysli pralko-suszarkę?
  • 10.05.11, 11:42
    Wody nie zużywa /bo i po co?/ ale to wcale nie jest panaceum na suszenie. Wystarczy poszukać, poczytać i widać, że nie wszystko można suszyć w takiej suszarce. Rzeczy delikatnych nie, wełny nie, dziecięcych ubrań z naklejankami nie. Czyli ja żadnego swojego ubrania tam nie wysuszę, tylko jakieś domowe i pościel czy ręczniki mogłabym. Pranie trzeba dzielić na mniejsze wsady do suszenia bo jeśli włożysz całość to wychodzi wilgotne i dosuszać trzeba tradycyjnie. Suszarka też niewątpliwe osłabia suszone tkaniny, które są poddawane nieustannie działaniu wysokiej temperatury.
    Już nie wspomnę, że zabiera miejsce bo postawienie na pralce dla dużej grupy osób rozwiązaniem nie jest. Na pralce ładowanej od góry nie da się, co zrozumiałe.
    Prądu zżera też sporo.
    Tak więc zakup takiego sprzętu trzeba dobrze przemyśleć.
  • 10.05.11, 11:59
    No i może niewiele, ale zużywa energię. Zużywa ją do czegoś, co można (bez problemu i wysiłku) zrobić bez tego urządzenia. Dlatego taka suszarka jest dla mnie nieekologiczna. Tak samo, jak jeżdżenie do sklepu 2 ulice dalej samochodem, żeby kupić jakiś drobiazg lub lanie wody przy myciu zębów.
    Miałam suszarkę, gdy mieszkałam w UK, bo ilość dni wilgotnych i deszczowych powodowała, że pranie bardzo ciężko schło. Wtedy to miało sens, bo jak pranie raz złapie zapaszek, to trudno się go pozbyć. I nie zgadzam się, że ubrania z suszarki są jak po prasowaniu- one są jak po noszeniu.
    --
    Kobiety pracujące w domu
  • 10.05.11, 12:32
    allija napisała:

    > Wody nie zużywa /bo i po co?/ ale to wcale nie jest panaceum na suszenie. Wysta
    > rczy poszukać, poczytać i widać, że nie wszystko można suszyć w takiej suszarce
    > . Rzeczy delikatnych nie, wełny nie, dziecięcych ubrań z naklejankami nie. Czyl
    > i ja żadnego swojego ubrania tam nie wysuszę, tylko jakieś domowe i pościel czy
    > ręczniki mogłabym.

    Jesteś w blędzie.. zamiast czytać lepiej pouzytkować i wyrobić sobie własną opinię wink np moja suszarka ma program + kosz do wełny i program do desouss czyli bielizny :]

    dziecięce susze wszystko!

    Pranie trzeba dzielić na mniejsze wsady do suszenia bo jeśl
    > i włożysz całość to wychodzi wilgotne i dosuszać trzeba tradycyjnie. Suszarka t
    > eż niewątpliwe osłabia suszone tkaniny, które są poddawane nieustannie działani
    > u wysokiej temperatury.

    dzielić trzeba w pralko suszarkach.. moja suszarka ma wkład 8kg.. nie znam pralki która by miala 16kg który trzeba by dzielić.. częściej zdarza mi się czekać i wkładać dwa prania na jedno wspólne suszenie..

    pranie też niszczy tkaniny czy to ręczne czy w pralce czy to oznacza ze te tez należy ograniczać??

    > Już nie wspomnę, że zabiera miejsce bo postawienie na pralce dla dużej grupy os
    > ób rozwiązaniem nie jest. Na pralce ładowanej od góry nie da się, co zrozumiałe
    > .

    nawet jeśli postawić obok pralki to i tak mniej miejsca niz najmniejsza suszarka pokojowa wink
    dwa są suszarki wieszane na ścianie wielkości piecyka gazowego..

    ktoś pisał o użytkowaniu w uk.. przy naszej długiej zimie dni w których można suszyć na zewnątrz wcale nie ma więcej wink


    myślę ze z suszarkami elektrycznymi jest jak z pralkami automatycznymi 20 lat temu albo zmywarkami 10 lat temu..
    wtedy mało kto miał i bronił się jak mógł...a teraz praktycznie nie ma domu bez pralki..
    za 10 lat to samo będzie w przypadku suszarek.. w bogatszych krajach juz dawno tak jest, skandynawia, uk czy usa.. tam to podstawowy sprzęt agd..

  • 10.05.11, 14:46
    Nie mam suszarki elektrycznej ani rozstawionej na podłodze - mam podsufitową, która miejsca nie zabiera. Mam takze pralke ładowana od góry i miejsca na suszarke brak. Na scianie wieszać nie bedę bo dla mnie nie jest to element dekoracyjny.
    Fakt, ze swoje opinie sa przytoczeniem opinii z netu, za to raczej tych aktualnych i tylko dotyczących suszarek kondensacyjnych - bo reszta to w ogóle odpada jeśli chodzi o jakość uzywania.
    Opinie są bardzo różne i dlatego napisałam, że warto zastanowić się nad takim sprzętem.
    Być moze, że za iles lat będzie to podstawowy sprzęt. Ja jednak póki co zdecydowanie wolę pranie pachnące świeżym powietrzem niż chusteczką Lenora z suszarki.
  • 10.05.11, 14:56
    allija napisała:

    > Nie mam suszarki elektrycznej ani rozstawionej na podłodze - mam podsufitową, k
    > tóra miejsca nie zabiera. Mam takze pralke ładowana od góry i miejsca na suszar
    > ke brak. Na scianie wieszać nie bedę bo dla mnie nie jest to element dekoracyjn
    > y.
    > Fakt, ze swoje opinie sa przytoczeniem opinii z netu, za to raczej tych aktualn
    > ych i tylko dotyczących suszarek kondensacyjnych - bo reszta to w ogóle odpada
    > jeśli chodzi o jakość uzywania.
    > Opinie są bardzo różne i dlatego napisałam, że warto zastanowić się nad takim s
    > przętem.
    > Być moze, że za iles lat będzie to podstawowy sprzęt. Ja jednak póki co zdecydo
    > wanie wolę pranie pachnące świeżym powietrzem niż chusteczką Lenora z suszarki.

    twoje argumenty są coraz bardziej paradoksalne.. masz pachnące świeżym powietrzem pranie suszone na suszarce podsufitowej w łazience? rozumiem ze pierzesz w orzechach nie w proszku i płynie co by tych zapachów uniknąć? choć i orzechy swoisty zapach zostawiają..

    i ta suszarka z wiszącymi gaciami etc jest elementem dekoracyjnym rozumiem?
    no to akurat kwestia gustu..

    używam juz którejś z kolei suszarki (teraz kondensacyjnej) i nigdy z nie używałam chusteczek lenora..ani żadnych innych..pranie pachnie jak pranie po prostu..

  • 10.05.11, 15:43
    Dwa lata używam suszarkę kondensacyjną.Owszem,latem,przy ładnej pogodzie suszę na dworze,ale zimą,wiosną,jesienią i latem jak pada lub jest zimno suszę prądem. Może i rachunki za prąd są nieco wyższe,ale nie prasuję,wilgoć nie wchodzi w ściany,nic mi nigdzie nie zawala miejsca(na brak takowego co prawda nie narzekam,ale to rozwieszanie,zbierani...).Nawet mój sceptyczny mąż jest zadowolony z tego rozwiązania.A puszystość i miękkość ręczników,bielizny potrafi uzależnićwink
  • 16.05.11, 10:29
    > twoje argumenty są coraz bardziej paradoksalne.. masz pachnące świeżym powietrz
    > em pranie suszone na suszarce podsufitowej w łazience?

    mam też suszarkę podsufitowa na balkonie i praktycznie wiekszośc cześc roku suszę pranie tam - dlatego jest pachnące.
    Ten balkon nie jest od frontu ale od podwórka wiec estetyki otoczenia nie psuje, poza tym jest osłoniety pnączem.
  • 10.05.11, 16:36
    A co za bzdury opowiadasz! Suszarka kondensacyjna ma wymiennik krzyżowy w którym powietrze z pomieszczenia schładza parę wodną i wstępnie podgrzane dogrzewane jest energią elektryczną i gorące suszy pranie. Żadna suszarka kondensacyjna nie wymaga podłączenia do wody i kanalizacji ani wentylacji. To dotyczy tylko starszych typów pralko-suszarek lub suszarek wywiewnych..Widać,że nie masz suszarki elektrycznej.
  • 10.05.11, 18:28
    > Widać,że nie masz suszarki elektrycznej.

    Ach no doprawdy, jaki wstyd. Że nie mam.
    Mieć na szczęście nie potrzebuję bo mam suszarnię z prawdziwego zdarzenia i suszę pranie za darmo poza mieszkaniem.
  • 11.05.11, 12:24
    Moje stwierdzenie nie odnosiło się do wytykania ci ,że nie masz suszarki elektrycznej,a do tego ,że napisałaś bzdurę o działaniu tego urządzenia. Jeżeli poczułaś się urażona wytknięciem braku suszarki,to przepraszam, za pisanie bzdur już nie
  • 10.05.11, 15:35
    Radzimy nie przejmowac sie zdjeciami w internecie tylko zrobic taka suszarke, jaka ci odpowiada.
    Na aranzacjach nie ma tez kabli co nie znaczy, ze nalezy obciac wszystkie przewody prowadzace do radia czy innego robota kuchennego.
  • 10.05.11, 20:25
    Nie mam suszarki w łazience i szczerze mówiąc nigdy bym jej tam nie powiesiła. Mam rozkładaną suszarkę, którą rozkładam w sypialni, a ze względu na to, ze dużo piorę stoi tam właściwie cały czas.
  • 11.05.11, 09:56
    uwielbiam te pojawiające się co jakiś czas wątki o niedizajnerskich i nieestetycznie dyndających gaciach nad wanną tudzież na balkoniesmile
    u mnie stojąca suszarka zamieszkała na stałe w kuchni, pomiędzy dolnymi szafkami. żadne gacie nie rzucały się w oczy, bo zawsze od strony kuchni wisiały sobie np. kuchenne ściereczki lub ręczniki, a gatki przy ścianie. pranie schło błyskawicznie i wbrew pozorom wcale nie pachniało kapustą czy schabowym, a bez prania suszarka służyła często za dodatkowy blat. no i ogólnie nie była na widoku przecież, bo nie zmuszam gości do wizytowania kuchni.
    no i właśnie genialny ten pomysł chwilowo legł mi w gruzachsad unowocześniłam sobie kuchnię i pozostało mi obecnie 80 cm tej wolnej przestrzeni. i zadziwiające mało możliwości zostawiają producenci wszelkich suszarkowych stojących wynalazków, bo machiny mają albo koło metra czy półtora albo np. 55 cm, co powoduje, że bluza mojego szerokiego w barach męża sobie swobodnie nie powisisad
    już nawet takie coś bym zamontowała na wysokości blatów, ale to ma metr
    www.widoto.pl/product-pol-674-ARTWEGER-Suszarka-Lazienkowa-ARTDRY-12kg-100cm.html
    nie chcę stawiać suszarki w salonie czy w drugim pokoju, nie z racji widoku gaci. chcemy po prostu się swobodnie przemieszczać.
    mam balkon, zabudowany, gaci nie widać. co z tego. jak tylko wywieszę pranie to albo zaczyna padać albo gołąb czy inna mewa mi o.s.r.a.
    akurat ostatnio wyjątkowo nie pada, więc wieszam na balkonie, szukam jak szalona suszarki o szerokości 80 cm oraz zakupiłam sławetną, aczkolwiek nielubianą podwieszaną suszarkę nad wannę. zanim ją jednak zamontujemy, patrzę na te pręty i zachodze w głowę, jakim cudem będą na tym wisiały małe gacie mojej córki, czy to się przypina jakimiś monstrualnymi klamerkami, czy tylko się przewiesza? a zanim podciągne do góry to nie spadną mi na łeb małe gatki z rozkoszną Hello Kitty?
    --
    nie wiem jak innym, ale mnie zmiana koloru włosów i fryzury nie pomaga
  • 11.05.11, 11:44
    paniiwonka1 napisała:

    > uwielbiam te pojawiające się co jakiś czas wątki o niedizajnerskich i nieestety
    > cznie dyndających gaciach nad wanną tudzież na balkoniesmile

    Widzisz, o ile w Twoim domu może sobie wisieć co chce, bo tylko Ty na to patrzysz, to balkon jest przestrzenią bardziej publiczną i ja np. nie mam ochoty oglądać wszechobecnych gaci (czy to z Hello Kitty, z z koronki). Po prostu mnie to razi. Podobnie jak to, że ogromna rzesza ludzi robi sobie z balkonów schowki na zbędne duperele, stare meblościanki czy zgniłe fotele. Koszmar jakich mało.

    Co do dizajnerskich mieszkań. Dla jednych mieszkanie jest przestrzenią użytkową i taką tez pełni funkcję. Dla drugiego jest prywatną przestrzenią, a której można się realizować artystycznie. Obśmiewane na tym forum tzw. dizajnerskie mieszkania często należą do ludzi, którzy po prostu bardzo cenią sobie estetykę (często bardziej niż użyteczność) i dobrze się czują w ładnej przestrzeni. Wierz mi, że można mieszkać w tzw. dizjnerskim mieszkaniu i czuć się w nim świetnie.

    > u mnie stojąca suszarka zamieszkała na stałe w kuchni, pomiędzy dolnymi szafkam
    > i. żadne gacie nie rzucały się w oczy, bo zawsze od strony kuchni wisiały sobie
    > np. kuchenne ściereczki lub ręczniki, a gatki przy ścianie. pranie schło błysk
    > awicznie i wbrew pozorom wcale nie pachniało kapustą czy schabowym, a bez prani
    > a suszarka służyła często za dodatkowy blat.

    Ok, ale czy według Ciebie jest estetyczne? Blat z suszarki? No i kwestia wrażliwości na zapachy.

    no i ogólnie nie była na widoku pr
    > zecież, bo nie zmuszam gości do wizytowania kuchni.

    Nie rozumiem tego. Czy tylko te części mieszkania, które oglądają goście powinny być estetyczne? Dla mnie patrzenie na suszące gacie też nie jest bardzo przyjemne.

    --
    Nikt nie rodzi się kobietą.
  • 11.05.11, 13:10
    och Otterly, bardzo Cie przepraszam, że jestem taka niewrażliwawink

    jak wrzucimy w wyszukiwarkę to wyjdzie, że juz 20 takich wątków było i zawsze, ale to zawsze to samo. nie że np. takie a takie suszarki są niewygodne, wygodne, te dobre a te lipa. tylko zawsze 3/4 wątku, że nieestetyczne i niedizajnerskiewink

    to takie trudne do pomyślenia, że to nie estetyka a tylko-taka-mozliwość-tu-i-teraz, czyli po prostu życie.
    i nawet wyobraź sobie, że moim marzeniem i celem w życiu jest miec "prywatną przestrzeń do realizowania się artystycznie", no jesli nie nowoczesny apartamentowiec to choćby mieszkanie-domek z osobną pralnią lub chociaż maleńkim dodatkowym pomieszczeniem na pralkę i na niej suszarkę. i nie metrowy balkonik z widokiem na ulicę a wdzięczne patio. tylko juz nie wiem czy powinno sie mieć stojącą suszarke w ogrodzie, czy choćby linkę, bo to też lumpiarnia na widokuwink
    a póki co, mam takie mieszkanie jakie mam, nie wiszą gacie w łazience, nie wiszą w salonie i bardzo rzadko na balkonie, z którego są niewidoczne. i nie interesuje mnie, że na sąsiednich balkonach piętro niżej wiszą czyjeś gacie czy stoją rowery. ci ludzie są w tej samej sytuacji co ja, a może gorszej, np. mając dwoje dzieci i wierz mi, mają duzo prania a tez chcieliby ładnie mieszkać.
    i jak ja juz ten wymarzony dom będe mieć i będę sie w nim świetnie czuć to nie przyjdzie mi do głowy wyrażać opinii, że te suszarki to takie niewyobrażalne, koszmarne i że jak to można mieć blat z suszarki. bo wiem, że można. pomysł, żeby wstawić suszarke do kuchni ściągnęłam z telewizora, z jakiegos polskiego serialu i bardzo sie ucieszyłam, że w obecnym moim mieszkaniu udało sie to wdrożyć, bo wczesniej niestety miałam suszarkę na widoku i na wieść, że ktoś do mnie wpadnie w panice owe gacie ściągałam, składałam i upychałam w szafie. oczywiście jak były suchewink

    i przypominam, że to wątek na Wystarczająco Dobrej Pani Domu, możemy mieć wątpliwy węchbig_grin
  • 11.05.11, 14:08
    paniiwonka1 napisała:

    > och Otterly, bardzo Cie przepraszam, że jestem taka niewrażliwawink

    Daj spokój, nie o to mi chodziło. Nie chciałam Cię urazić. Jeśli tak się stało, przepraszam. Fakt jest taki, że jedni są bardziej wrażliwi na pewne rzeczy, inni mniej. Nie ma w tym oceny.
    >
    > jak wrzucimy w wyszukiwarkę to wyjdzie, że juz 20 takich wątków było i zawsze,
    > ale to zawsze to samo. nie że np. takie a takie suszarki są niewygodne, wygodne
    > , te dobre a te lipa. tylko zawsze 3/4 wątku, że nieestetyczne i niedizajnerski
    > ewink

    Wniosek IMO jest taki, że dla większości ludzi są nieestetyczne. A że musimy gdzieś to parnie suszyć, to trzeba pójść na kompromis. Albo w stronę użyteczności (suszara na balkonie czy w salonie), albo w stronę wyglądu - suszarka elektryczna.
    >
    > to takie trudne do pomyślenia, że to nie estetyka a tylko-taka-mozliwość-tu-i-t
    > eraz, czyli po prostu życie.

    Ok, ale to Twoje życie i weź pod uwagę, że Twoje niewymarzone, a tymczasowe lokum, może się mieścić w tym samym bloku, co wyśnione mieszkanie kogoś innego, kto niekoniecznie chce pić kawę na balkonie w towarzystwie cudzych gaci. Będę się upierała, balkon jest przestrzenią publiczną.

    tylko juz nie wiem czy powinno sie mieć stojącą s
    > uszarke w ogrodzie, czy choćby linkę, bo to też lumpiarnia na widokuwink

    Wiesz, są kraje, w których to jest zabronione...


    > a póki co, mam takie mieszkanie jakie mam, nie wiszą gacie w łazience, nie wisz
    > ą w salonie i bardzo rzadko na balkonie, z którego są niewidoczne. i nie intere
    > suje mnie, że na sąsiednich balkonach piętro niżej wiszą czyjeś gacie czy stoją
    > rowery. ci ludzie są w tej samej sytuacji co ja, a może gorszej, np. mając dwo
    > je dzieci i wierz mi, mają duzo prania a tez chcieliby ładnie mieszkać.

    W takiej sytuacji polecałyśmy suszarki elektryczne.


    > i przypominam, że to wątek na Wystarczająco Dobrej Pani Domu, możemy mieć wątp
    > liwy węchbig_grin

    smile Ale mnie to naprawdę zdziwiło, że to pranie Ci nie śmierdzi. Dla mnie ścierka np. po ugotowaniu w kuchni jakiegoś wonnego obiadu (smażenie czosnku czy cebuli wystarczy) śmierdzi i nadaje się wyłącznie do prania. Podobnie jak cała kuchnia. Tzn. śmierdzi, a nie nadaje się do prania wink I nie wyobrażam sobie swojej bielizny w tym kotle.


    --
    lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
    Tak smaku
    w którym są włókna duszy i chrząstki sumienia [...]
    który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo choćby
  • 11.05.11, 14:40
    Otterly, zgadzam się z Tobą co do balkonu. Należy uważać, co się na nim trzyma. Jednak jeśli chodzi o mieszkanie, to już inna bajka. Ja też marzę o domu, w którym będę miała pralnię z suszarnią i swój gabinet. W tej chwili jestem od tego lata świetlne. Muszę więc się zaaranżować na przestrzeni, którą mam. Możliwe byłoby zainstalowanie suszarki elektrycznej w garderobie, gdybym ją przebudowała. Ale suszarki elektrycznej nie chcę mieć z powodów, o których pisałam w tym wątku, a przebudowa garderoby jest na ostatnim miejscu na mojej liście zmian w domu. Ja nawet pralkę mam w kuchni, bo umieszczenie jej w łazience oznaczałoby konieczność gruntownego remontu, żeby ją tam zmieścić. Łazienka jest duża, ale źle zaplanowana. Nie mam suszarni, nie mam balkonu. Jednak generalny remont w domu (a do tego te zmiany się sprowadzają) nie jest wysoko na mojej liście. Po prostu inaczej wydaję pieniądze- nawet za cenę prania w łazience. Naprawdę, ono mi nie przeszkadza. Co do znajomych przychodzących w odwiedziny- no cóż, moje mieszkanie, moje królestwo. I tak jak pisała dziewczyna powyżej- fajnie byłoby móc zastosować w mieszkaniu wszystkie ciekawe rozwiązania. Ale jeśli się nie da, to trudno, nie przejmuję się tym. I nie wyobrażam sobie, żeby moje mieszkanie miało być najpierw ładne, a potem funkcjonalne. Idealnie jak łączy te dwie cechy. Jeśli to z jakiegoś powodu niemożliwe- wybieram funkcjonalność, bo to mieszkanie jest dla mnie, a nie ja dla niego. I suszarka z praniem jest po prostu funkcjonalna. I pranie wcale nie wisi wieki, ściągam zaraz jak wyschnie. Do prasowania składuję w komórce.
    --
    Kobiety pracujące w domu
  • 11.05.11, 15:08
    Ależ ja napisałam dokładnie to samo, co ty smile Czepiam się suszarki na balkonie. W mieszkaniu każdy może mieć co mu się podoba i nic mi do tego. Dodam tylko, że JA bardzo często wybieram estetykę kosztem funkcjonalności. To moja zdanie. Bo WOLĘ mieć coś ładnego, niż wygodnego. taka już jestem i tyle smile I naprawdę dziwę się ludziom, dla których wygląd wnętrza jest mniej ważny. Tylko się dziwię, nie oceniam.
    --
    Gnojowa mucha z tęczowym połyskiem na odwłoku.
  • 12.05.11, 09:32
    oj Oterly, no przeciez nie będziemy się kłócic o moje praniesmile w sumie moje obydwa wpisy były z jakims tam przymrużeniem okawink tu wątek jest jak zorganizowac sobie suszenie, ktoś pytał jak radzimy sobie w bloku itp. to ja podałam przykład. rózne osoby różne opinie wyrażały, ale Ty mój wpis rozłożyłaś na czynniki pierwsze i pozbawiłaś mnie węchusmile
    ale że sie ktos tak przejął moim suszeniem, to jestem aż wzruszonasmile
    wiecie, ja po prostu często czytam, że dla kogos cos tam jest niewyobrażalne i cos tam coś, albo jak ja będe miała mieszkanie to zrobie to tak a tak, a to naprawde jest różnie.
    własnie ja napisałam, że nie chcę gości narażać na widok swoich gaci wiec taką suszarkę mam schowaną w kuchni. ja i moja rodzina to jakoś znosimy. do stycznia miałam pralko-suszarkę i połowa prania suszyła sie w pralce, ale druga połowa, własnie gacie, bo często się niszczyły, zlepiały gumki czy koronki, czy dziecka rajstopy czy rzeczy, których nie można suszyc itp. wisiały do rana czy do powrotu z pracy, albo 2 dni w razie lenistwa wisiały w kuchni. i co z tego? mnie w sumie bardziej w kuchni razi zapach lenorawink było tak, że tygodniami wcale nic się nie suszyło w kuchni, a było że było dużo prania i se wisiało. trudno. właśnie nie "na salonach" bo byłoby niewygodnie i nieestetycznie. i nie w łazience, bo nie miałam takiej koncepcji. i jak padła mi pralko-suszarka to od ręki kupiłam pralkę, z większym wirowaniem to i pranie szybciej schnie. raz że nie miałam pieniędzy na pralko-suszarkę czy osobną suszarkę a dwa, że więcej takiego błędu nie popełnię, następnym zakupem będzie osobna suszarka. ale jeszcze nie teraz. teraz właśnie doposażyłam sobie kuchnię i mi się koncepcja zepsuławink u Was to tak wszystko pięknie ładnie, idziecie kupujecie, nie macie innych wydatków, zaplanowanych czy nie zaplanowanych? ja musze w pierwszej kolejności teraz naprawić samochód na przykład, bo wozimy nim dziecko i nie może nam tam coś stukać czy się rozkraczyć. i żebyście wiedziały, że łatwiej mi będzie wstawić suszarkę do kuchni na te 80 cm bo i blat stabilniejszy będziesmile bo żeby wstawić ją na pralkę to musze przemeblowac łazienkę, bo tam jakies rury są i sie nie da, co jeszcze więcej pieniędzy będzie mi potrzebne. a wolę wydać na wyjazd z rodziną, bo co do mieszkania to na zawsze w nim nie będę bo mam dalsze plany, nie będe się teraz zarzynać przez suszarkęwink
    i tak co do niedizajnerskiej podciąganej na sznurkach suszarki to jej jednak nie zamontuję, choć w desperacji kupiłam od ręki i 3 dychy dałamsmilei nie z racji, że mi będą sznurki nieładnie dyndać. tylko rozłożyłam toto i nie podoba mi się idea, czemu te prety są takie grube? naprawdę mniejszą rzecz trzebaby przypiąć. mam jeszcze te jakieś "gówienko" plastikowe z klamerkami specjalnie na skarpetki kupować? mam teraz neta przeszukiwać, by w kolorze oliwkowym znaleźć?wink aż dobrze, że taki awanturny wątek powstał, bo nie ma tego złego co by na dobre nie wyszłosmile właśnie, że zamontuję w łazience ten cud na ścianę zwijany co to go zalinkowałam, znalazłam najbardziej wygodne miejsce (choć el. suszarki bym sie tam nie odważyła na stałe zawiesić) i jak nie będzie prania to będzie sobie tylko taki pasek na ścianie a nie dyndające sznurkismile ale naprawdę, przewaliłam wątki o tym suszeniu, bo akurat ma teraz taki życiowy problem, i aż wyjśc z podziwu nie mogłam, jak to co komu przeszkadza albo jak się nawzajem krytykujemy. jak się nie ma innych możliwości to robimy tak jaką mamy możliwość i w du...szy mamy estetykę i co kto o tym pomysli. i naprawdę producenci wszelkich stojących-wiszących suszarek to się powinni nad sobą zastanowić, że różne wymiary mogą komuś byc potrzebne, a tu taka złośliwość, że ta, która mi sie podoba to jej w takim akurat wymiarze nie mawink wczoraj znów zebrałam z balkonu (osłoniętego ale wystającego) osrane pranie i nawet pogadałam z panią od sąsiedniego balkonu, co to ja widze jej pranie a ona moje. obie stwierdziłyśmy, że trudno, jakoś musimy żyć z tym widokiem, ale wiatrówki chyba trzeba będzie na te gołębie kupić, bo ja mam zaś 5 sztuk ciuchów do ponownego prania a jej właśnie nasrały na suszące się sportowe buty. no i teraz dodatkowo będzie pewnie tydzień padać, a ja będe suszyć na salonach, zanim mi z neta rozwijane cudo przyjdzie.
    no, czuje sie naprawdę wytłumaczonabig_grin
  • 11.05.11, 15:32
    otterly napisała:


    > Obśmiewane na tym forum tzw. dizajnerskie mie
    > szkania często należą do ludzi, którzy po prostu bardzo cenią sobie estetykę (c
    > zęsto bardziej niż użyteczność
    ) i dobrze się czują w ładnej przestrzeni.

    Przyznam, że mnie to rozśmieszyło. Bardziej dizajnerski niż użyteczny to może być wazon, a nie mieszkanie wink Wg mnie oczywiście.
  • 11.05.11, 15:35
    budzik11 napisała:

    > otterly napisała:
    >
    >
    > > Obśmiewane na tym forum tzw. dizajnerskie mie
    > > szkania często należą do ludzi, którzy po prostu bardzo cenią sobie es
    > tetykę (c
    > > zęsto bardziej niż użyteczność
    ) i dobrze się czują w ładnej przestrze
    > ni.
    >
    > Przyznam, że mnie to rozśmieszyło. Bardziej dizajnerski niż użyteczny to może b
    > yć wazon, a nie mieszkanie wink Wg mnie oczywiście.

    DGNDE wink

    --
    lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
    Tak smaku
    w którym są włókna duszy i chrząstki sumienia [...]
    który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo choćby
  • 11.05.11, 15:42
    Ja się nie zgadzam.
    Ja też w życiu kieruję się najpierw estetyką, a potem wygodą. Chodzę regularnie w szpilkach, długo szykuję się do pracy, bo muszę się ufryzować i umalować wink Będę miała białe mieszkanie, bo takie mi się podoba, choć wiem, że jest niepraktyczne. Nie będę miała okapu, bo mi się nie podobają. No i jak już wspomniałam - będę mieć suszarkę elektryczną, schowaną w szafie w łazience, bo nie chcę mieć sznurków smile)))

    --
    mój blog o prowadzeniu domu
  • 11.05.11, 15:46
    Chociaż w kwestii suszarki to nadal obstaje, ze to bardziej kwestia wygody niż estetyki. Wygoda, bo wrzucam mokre, wyjmuje suche i niewymagajace prasowania, a ja mam wiecej czasu dla siebie smile
    --
    mój blog o prowadzeniu domu
  • 12.05.11, 09:49
    danuu napisała:

    > Ja się nie zgadzam.
    > Ja też w życiu kieruję się najpierw estetyką, a potem wygodą. Chodzę regularnie
    > w szpilkach, długo szykuję się do pracy, bo muszę się ufryzować i umalować wink
    > Będę miała białe mieszkanie, bo takie mi się podoba, choć wiem, że jest nieprak
    > tyczne. Nie będę miała okapu, bo mi się nie podobają. No i jak już wspomniałam
    > - będę mieć suszarkę elektryczną, schowaną w szafie w łazience, bo nie chcę mie
    > ć sznurków smile)))

    Przybij piątkę , Danuu smile Ja też będę miała białe mieszkanie, jak tylko przemaluję ściany wink I nie toleruję ŻADNYCH nieładnych rzeczy w domu, czy to kurtki na wierzchu, czy buty w przedpokoju, czy sznurki z praniem. W swoim domu nie toleruje, oczywiście wink

    >


    --
    Gnojowa mucha z tęczowym połyskiem na odwłoku.
  • 12.05.11, 10:15
    Od dwudziestu paru lat mam białe mieszkanie, z wyjątkiem jednej ściany (przy stole jadalnym, jest oliwkowa). Wcale nie jest to mniej praktyczne niż żółte czy jasnozielone.
    A co do brzydkich rzeczy - to zdania są podzielone wink - np. mąż uważa, że rower musi stać w jego pokoju a mnie ta wizja nie zachwyca. Wymusiłam jedynie suszenie prania na strychu (rodzinie nie chciało się tam chodzić i marudzili mocno ale nie odpuściłam i wygrałam!). Zatem chyba jednak czasem trzeba iść na jakiś kompromis...
    --
    . ^ ^
    =(-.-)=
    .(_|_)
  • 12.05.11, 13:08
    Przybijam smile

    --
    mój blog o prowadzeniu domu
  • 16.05.11, 09:40
    Pralko suszarka jest najlepszym rozwiązaniem jeśli chodzi o estetykę w łazience i brak widoku rozwieszonych gaci. W sumie nie jest takim dużym wydatkiem, a wygoda i czystość zapewniona smile Ja teraz sobie nie wyobrażam innej formy suszenia, ubrania mam puszyste, bez zagnieceń.
  • 11.05.11, 14:55
    Paniiwonko kup sobie taką suszarkę - jest regulowana na szerokość od 60 do 100 cm
    allegro.pl/casabriko-suszarka-rozciagana-berlin-special-inox-i1569321268.html
    albo taką gotową 80dziesiątkę:
    motoallegro.pl/suszarka-harmonijkowa-rozciagana-80cm-promocja-i1600077732.html
    albo taką
    allegro.pl/casabriko-suszarka-rozciagana-berlin-special-inox-i1569321268.html
  • 11.05.11, 15:17
    Ja np rozumiem ze komuś nie przeszkadza suszarka w salonie, łazience, kuchni (choć tu trudno mi uwierzyć ze pranie nie łapie aromatów gotowania).. bo tak samo są ludzie którym nie przeszkadzają gary w zlewie czy tez wiecznie schnące na suszarkach do naczyń..
    innym skolei nie przeszkadzają skarpety porozwalane po całym domu itd itp

    Ale większość argumentów obrończyń suszarek tradycyjnych są grubo naciągane.. są praktyczne? albo brak miejsca na elektryczną.. jesli ktoś ma miejsce na suszenie prania na suszarce + potem składowanie owego przed prasowaniem to na pewno ma miejsce na elektryczną..
    np przypadek z suszeniem w kuchni na 80cm kratce...szuszarka ma 60cm co daje dodatkowy blat którego w kuchni nigdy za wiele wink

    ja tam nikogo nie namawiam kazdy se mieszka jak lubi.. ale pisanie ze pranie gdzieś suszyć się musi i koniecznie na stojącej/wiszącej suszarce jest nie prawdą bo alternatywa jest..kwestia tego czy ktoś z niej korzysta czy nie..

    a propos balkonów..są one częścią wspólną budynku wg prawa.. i jak klatki schodowe itp są wspólne i nie prawda ze każdy może se na nich trzymać i robić co chce :]

  • 11.05.11, 15:57
    jesli ktoś ma miejsce na susze
    > nie prania na suszarce + potem składowanie owego przed prasowaniem to na pewno
    > ma miejsce na elektryczną..

    No to muszę Cię rozczarować- nie ma. Suszarka podsufitowa nie zajmuje żadnej przestrzeni z mieszkania, a rozstawiana np. u mnie w razie potrzeby stoi w korytarzu. Nie postawię tam elektrycznej. Nie postawię jej też w łazience, bo gdybym miała tam miejsce, to bym postawiła pralkę- w pierwszym rzędzie.
    --
    Kobiety pracujące w domu
  • 11.05.11, 18:56
    a u mnie suszarka elektryczna by sie zmiescila - w salonie. w koncu potrzebuje tylko prad.

    w lazience mi sie nawet pralka nie miesci, pralka miesci mi sie w kuchni i to na dodatek taka tylko na 40cm glebokosci. no w sumie to by mi sie jeszcze suszarka zmiescila na zmywarce. tylko to troche za blisko zlewu no i zabralo by mi blat roboczy.
  • 16.06.11, 08:47
    Dla Ciebie najrozsądniejszym wyjściem będzie pralko suszarka, jest taka zgrabna LD WD-1203CD z pięcioma programami suszenia i 9 prania. Co prawda w klasie energetycznej D, ale ma 1200 obr./min. co też daje pranie prawie suche.

  • 16.06.11, 22:50
    Ja nawet jakbym chciała, to nad wanną nie powieszę, bo by mi wszystko podeszło wilgocią.
    Raz miałam okazję skorzystać z pralko-suszarki i muszę powiedzieć, że zazdroszczę koleżance, bo tyle czasu na tym oszczędza i energii, ale cóż...póki co ani nie mam miejsca, ani kasy żeby sobię taką sprezentować.
  • 17.06.11, 09:38
    Warto wziąć nawet na jakieś raty, teraz nie ma z tym problemu, ale pralko suszarka jest świetnym rozwiązaniem, nie tylko w małych łazienkach.
  • 30.06.11, 19:58
    No tak, zawsze jakieś rozwiązanie, tym bardziej, że to nie zakup do użytku jednorazowego.
    W tym tempie życia każdemu zależy na tym, żeby jak najmniej czasu tracić na codzienne czynności.
  • 12.05.11, 09:37
    dziękuję Agawosmile tez je widziałam, ale wiesz, jak to jest, jak człowiek sobie jakąś upatrzy i chciałby ją na już, a tu takiego wymiaru nie ma. no i już zmieniłam ogólnie koncepcjęsmile
  • 16.05.11, 11:18
    > patrzę na te pręty i
    > zachodze w głowę, jakim cudem będą na tym wisiały małe gacie mojej córki, czy
    > to się przypina jakimiś monstrualnymi klamerkami, czy tylko się przewiesza?

    grube pręty maja swoja zaletę, nie odciskają śladów na ubraniu /lub delikatne, bez potrzeby prasowania/.
    Małe rzeczy np. dziecięce, można spiąć klamerką pod prętem. Do tak grubych prętów można czasem kupić klamerki z szerokim rozstawem, mnie udało się spotkać je raz. Ale ich brak dobrze zastępuje właśnie spinanie pod prętem.
  • 11.05.11, 10:21
    Jak planujesz nową łazienkę to w ogóle się nie zastanawiaj i kup suszarkę elektryczną. Dla mnie koszmarem jest to wieczne wykładanie rzeczy i wieszanie, szukanie miejsca, potem zbieranie tego znowu i składanie, przekładanie i latanie z tym w nieskończoność. I jak to fatalnie wygląda na tych balkonach, ogródkach, o pokojach z porozstawianymi lumpami nie wspomnę. A na balkon wystaw kwiatki, stolik. I słuszna uwaga z tym odparowywaniem w domu.
  • 20.05.11, 09:35
    Tez tego nie znoszę, czasami wyjdzie trochę więcej prania i pojawia się problem z suszeniem, najgorzej jest jak wyłączą centralne a na dworze pada, nie ma wtedy szans na szybkie wysuszenie czegokolwiek. Po remoncie mieszkania od razu bez wahania kupiliśmy pralko suszarkę LG, teraz nie mam żadnych sznurków w łazience, ani na balkonie.
  • 23.05.11, 12:03
    Też się zastanawiałam nad zakupem pralko-suszarki, ale mi odradzono. Koleżanka stwierdziła, że lepiej mieć osobno pralkę i suszarkę, bo takie 2 w 1 się nie sprawdzają. Nie mam miejsca na dwie osobne "maszyny", więc może jednak skuszę sie na takie rozwiązanie, które Ty masz. Jesteś zadowolona z zakupu? Jak długo już korzystasz z tego udogodnienia?
  • 29.05.11, 22:30
    Mam stosunkowo nową pralkę, bo dostaliśmy z narzeczonym na tzw. nową drogę życia. Pralka ma mnóstwo fajnych funkcji i programów, a wiruje tak szybko, że wyciągam praktycznie suche pranie. Chwilę powisi i do szafy, nawet jak pada na dworze, to zawsze znajdzie sie jakiś kąt, żeby rozwiesić na te pół godziny.
  • 31.05.11, 21:33
    Ja w starej pralce miałam tak, że pod koniec swojego żywota, czyli po 2 latach musiałam dodatkowo wyciskać pranie bo czasami nie załapała i tylko płukała bez wirowania. Dlatego jak się nie ma miejsca na pralko-suszarkę, to trzeba zwrócić uwagę, jaką ma moc wirowania.
  • 04.06.11, 10:53
    Trzeba mieć duże mieszkanie żeby zmieścić jedno i drugie, ja mam pralko suszarkę LG i nie wyobrażam sobie prania bez niej, ubrania są miękkie, bez zagnieceń, pachnące, zaraz po wyjęciu wszystko chowam do szafy.
  • 05.06.11, 11:52
    Suszę po chamsku w przedpokoju, koło okna.
    W pokoju mi się nie mieści, w łazience nie chcę suszarki podsufitowej. Mam suszarkę FROST z IKEA, która stoi na stałe złożona, ale na widoku. Gdy chcę coś wysuszyć, to wystarczy ją szybko rozłożyć. Gości wtedy nie zapraszam. Marzę o suszarce bębnowej, ale wstawić jej nie mam gdzie. Ech...

    Staram się jak najczęściej wieszać pranie na balkonie, na szczęście mam loggię i zakryte szczebelki, więc nikt nie komentuje moich niewymownych.

    --
    "Samotne poszukiwania sukni ślubnej to jak zwierzanie się z pierwszych doświadczeń seksualnych zaprzyjaźnionej skale." L.Wolf, "Dziennik szalonej narzeczonej"
  • 05.06.11, 20:48
    Ja też po chamsku- w kuchni koło okna. 30 minutowe prania robię rano, wywieszam, wychodze do pracy, jak wracam to już suche. Więc nie razu niczyich oczu tongue_out

    Z domu rodzinnego pamiętam pranie wiecznie rozwieszone na wszystkich grzejnikach i piecykach. Aż kłóciłam sie z mamą, że w moim pokoju ma nie rozwieszać, ale mama byla nieublagana. Nie wiem, czemy my suszarki nie mielismy?? (zadnej)
    Spotkalam się tez z rozwieszaniem prania nad wanna, co dla mnie jest ewenementem- jak sie wtedy myć???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.