Kapusta kiszona- pasteryzować w słoiku??? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Pierwszy raz ukisiłam kapustę w kamionkowej beczce, ponieważ chcę teraz przełożyć ją do słoików- mam do Was pytanie, czy taką kapustę po przełożeniu do słoików powinno się pasteryzować??Kapusty jest dużo, chcę ją przechować przez co najmniej 3 miesiące. Czy WDPD mają jakieś swoje sprawdzone sposoby??
    Z góry dziękuję za odpowiedźsmile
    --
    Sama sobie zrobiłam
    Mój codziennik...
    • Pasteryzować
    • Chcesz mieć od razu bigos?

      Kapusty nie pasteryzujemy nigdy w życiu.

      Kapustę przed przełożeniem do słoików warto przemieszać albo choć przebić w kilku miejscach w głąb tak aby uleciały gazy powstałe przy procesie fermentacji/ kiszenia.
      Przekładasz ją do słoików, dość ściśle, pamiętaj też aby była zalana sokiem. Zakręcasz i wynosisz do chłodnego miejsca.
      Pod słoiki możesz podłożyć sobie obrus foliowy albo coś co łatwo można wytrzeć - bo proces kiszenia pewnie będzie jeszcze trwał i całość może jeszcze kipieć.

      I to już całość - żadnego pasteryzowania pamiętaj.
      Kapustę możesz wykorzystać do bigosu ale i do surówek a tu nie wyobrażam sobie używania kapusty pasteryzowanej/ gotowanej.

      Jakby co pytaj - kiszenie kapusty mam opanowane smile.
      Pozdrawiam.
    • A po co kisić kapustę w domu? Ja taka zdecydowanie miejska jestem i nie rozumiem. Kapustę kiszoną można kupić wszędzie. Po co kisić niefachowo z problemami?
      • Chociażby po to, żeby mieć smaczną kapustę kiszoną w naturalny sposób, a nie kwaszoną octem. Żaden to kłopot, sama przyjemność i satysfakcja. Ale jeśli tobie smakuje sklepowa, to taką sobie jedz. Smacznego.
        --
        Jestem jak trzcina, zawsze wracam do pionu.
      • 04.12.11, 17:48
        Własnie miałam założyć podwątek pt" co jest w sklepowej kapuście że niczym nie przypomina kiszonej".

        Do niedawna myślał tak jak Ty, aż ukisiłam sobie na próbę pierwszy słoik bo nie mogłam w sklepie utrafić smacznej. I jakie było moje zdziwienie jak okazało się że na żadnym etapie kiszenia kapusta nie smakuje tak jak w sklepie. Mało tego, już od drugiego dnia p o nastawieniu mam chęć wyżerać przy ugniataniu /nie stosuje obciążnika tylko codziennie dogniatam w słoiku/.
        I wyżeram bo jakoś tak nie wzdyma jak sklepowa.

        Od niedawna na moim bazarze widnieje napis "kapusta kiszona domowa - bez octu". I tak nie smakuje jak domowa.
        • hela6 napisała:

          > Od niedawna na moim bazarze widnieje napis "kapusta kiszona domowa - bez octu".
          > I tak nie smakuje jak domowa.
          Prawda?
          Domową, można przyprawiać 'po swojemu', dodać: czosnek, cebulę, pieprz, marchew, jabłka, koper - co kto lubi smile

    • Nie pasteryzuję. Upycham ciasno w słoikach i zalewam sokiem. Do wiosny nic się z nią nie dzieje.
      • Jeśli ktoś boi się mieć kapustę kwaśną jak ocet, to polecam właśnie kiszenie samodzielne. Kapusta kupowana w sklepie jest kiszona właśnie z dodatkiem octu, to całkiem inny smak niż taka domowa- no ale co kto lubi.
        A i jeszcze jeden plus kiszenia domowego - wiem co jem.

        A jak kapusta jest dla nas zbyt kwaśna to ja polecam nie płukanie, gdyż według mnie wypłukuje się z niej w tym momencie cenne wartości a zwyczajnie odciśnięcie z kwasu i dodanie jej do potrawy bardziej suchej. A zachowany kwas można zwyczajnie dolać do potrawy/ surówki według upodobań.

        • Teraz kiszę co mniej więcej 3 tygodnie, więc na bieżąco. Dawniej robiłam w dużym kotle, wyłożonym folią, a po okresie burzliwej fermentacji przekładałam do słopików i pasteryzowałam, gdyż inaczej po 2-3 miesiącach kapusta mi się psuła. Myślę, że zalezy to od warunków, jakie się ma do pzrechowywania.
          Pasteryzowałam krótko, kapusta się nie psuła i sppokojnie wytrzymywała do wiosny, a nawet lata, gdy zreobiłam więcej jesienią. Krótka pasteryzacja pozwalała na powolną fermentację
          w słoikach. Dlatego spróbuj, bo nie wiem, gdzie będziesz kapustę tzrymać pzrez zimę - część pasteryzuj, a częśc nie. Na stępnego roku będziesz wiedziała już wszytsko albo prawie wszystko smile
          Sklepowe kapusty sa gniecione mechanicznie i zalewane octem - niesmaczne i niezdrowe.
          --
          Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy

    • to ja sie podpinam-poproszę o przepis ale bardzo dokładny (chciałabym zrobić ale mało -np. 1 słoik np. 1litrowy bo-niestety mieszkam w bloku więc jest ciepło ,w piwnicy tez ciepło tak ze ziemniaków tez tam nie trzymam,)i tu pytanie czy po zrobieniu od razu powinnam wsadzić tę kapuste do lodówki bo w mieszkaniu jest powyżej 20 st.C, i jak długo mogę ją jeść -trzymać tak by sie nie zatruć,teraz jestem w ciąży i uwielbam kapuste ale taką w której jest mnóstwo soku ,a niestety słyszałam ze w tej kupnej zdaża się ocet , aha i po ilu dniach taka kapusta nadaje sie do spożycia
      • Kup jedną sztukę małej kapusty i połowę poszatkuj. Dodaj np jedną małą marchewkę startą na dużych oczkach, jabłko, kawałek selera itp albo daj samą kapustę , co bardzieju lubisz. Posyp kminkiem, solą, dobrze wymieszaj i ubij. Ja jeszcze wyrabviam rękami aż się stanie elastyczna i szklista. Potem nakładaj małymi porcjami do słoika, obijaj każdą warstwę, aż się słoik napełni. Przykryj spodeczkiem i czekaj. Codziennie, albo lepiej dwa-trzy razy dziennie przebij kjapustę jakimś szpikulcem, może być długi nóż, a ppotem ubij. Kapusta szybko zaczyna fermentować w cieple i od razu się wytwarzają gazy, które tzreba z dołu słoika wypuścić (po to przebijanie) i ubić z powrotem. Na trzeci, czwarty dzień powinno być dobre, musisz kosztować i wąchać. Jak już jest sporo kwasu, możesz rozłożyć kapustę do mniejszych słoików i schować na dół lodówki. Fermentacja nadal będzie zachodziła, ale znacznie wolniej.
        Jeśli jesteś w ciąży, zdaj się na węch, w tym stanie znakomicie się wyostrza. Jeśli ci coś w zapachu nie będzie pasować - wyrzuć. Jeśli będzie OK, możesz trzymać kapustę długo w lodówce.
        --
        Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
        • Co do ilości kapusty - połowę jednej małej, bo pisałaś, że chcesz 1 słoik.
          Co do ilości soli - my (bo kiszeniem zajmujemy się oboje - czasem ja, czasem mąż) sypiemy na oko. W przepisach zwykle stoi 1 łyżka na 1kg kapusty zdaje się.
          --
          Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
          • ...i, zasada najważniejsza!
            Aby kapusta nie spleśniała lub nie zgniła:
            nad uciśniętą, obciążoną kapustą, zawsze musi być sok.

            Od trzydziestu lat kisimy kapustę w słojach. Jeśli zdarzyło się, że kapusta się zepsuła, to jedynie z naszej winy, kiedy nie uzupełniliśmy na czas soku. Jeśli soku jest zamało
            (nadmiar soku, zawsze przelewamy do osobnych słoi - jest na uzupełnianie) można kapustę zalać zimną solanką - przegotowana woda z solą - 2 dkg. soli na 1 litr wody.
            Wymyśliliśmy własny patent na to, aby kapusta nie uciekała ze słoi, blokujemy ją listewkami
            dębowymi, przyciętymi tak, aby wchodziły pod kołnierz Wecka. Mamy pewność, że kapusta nie będzie ze słoi uciekać i dobrze widać, czy nad kapustą jest sok.
            Listewki, z roku na rok, są te same. Przed kiszeniem kapusty, wygotowuję je, kilkakrotnie zmieniając wodę.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.