Mamy mało miejsca w łazience, ja nie chcę mieć wiszących nad głową gaci, wolę suszyć na zwykłej suszarce stojącej u mnie w pokoju. Z kolei to nie odpowiada mężowi, więc znalazł coś takiego: Electrolux EDC3150. Stałaby na półce nad pralką, w szafie gospodarczej. Miejsca w środku niewiele, stąd taki gabaryt.
Generalnie jestem przeciwna zakupowi.
Po pierwsze - zwykle robię pranie w pralce wypchanej na full - z 5kg, wiec do suszary na raz mi sie to nie zmieści, nie ma siły, część prania musiałaby "gnić" w pralce.
Po drugie - przerażają mnie rachunki za prąd - pralka zużywa 0,67kWh, a ta suszarka 2,6kWh.
Po trzecie - chyba nie wszystkie rzeczy można suszyć w suszarce, więc część i tak by musiała schnąć na zwykłej stojącej
Po czwarte - wyczytałam, na jakimś forum, że ubrania po wyjęciu z niej nie pachną (są chyba jakieś zapachowe chusteczki) i szybciej sie niszczą
Po piąte - prasowanie mi nie przeszkadza, choć czasem się górka uzbiera, a mój mąż koszule sam sobie prasuje
A teraz proszę mnie przekonać, że kupno takiej suszarki to dobry pomysł