Dodaj do ulubionych

Ile Wam zajmuje sprzątanie domu?

23.03.12, 13:35
Mam do ogranięcia dobrze ponad 150m powierzchni (w tym 6 pomieszczeń umeblowanych + kuchnia + łazienka + WC + wiatrołap) i zajmuje mi to minimum 6-7 godzin. Sprzątam gruntownie tylko raz w tygodniu, bo w ciągu tygodnia tylko wstawianie zmywarki, ścieranie blatu w kuchni, przejechanie co drugi dzień odkurzaczem tylko wiatrołapu i kuchni, jak się za dużo piachu naniesie albo nakruszy. A w ten jeden dzień robię praktycznie wszystko od zera - odkurzanie, mycie na mokro (nie mam dywanów), ścieranie kurzu ze wszystkich mebli i sprzętów, szorowanie całej kuchni i łazienki, a to wszystko przetykane zbieraniem po całym domu śmieci, ubrań do prania, papierów, zabawek i innego tałatajstwa rozniesionego przez rodzinę i zwierzynę oraz przekładania na właściwe miejsca.
Wszyscy, którym mówię, że sprzątam praktycznie pół dnia robią TAAAAKIE oczy, że to niby strasznie długo, bo im to (porównywalnie) zajmuje góra 2 godziny, no czasem 3. Trudno mi uwierzyć, ale może faktycznie ja się za bardzo rozdrabniam albo ślimaczę z tym sprzątaniem?
A Wam ile to zajmuje biorąc pod uwagę metraż?

--
R.
Edytor zaawansowany
  • 23.03.12, 13:45
    Dwa razy w tygodniu ok. pół godziny na powierzchowne sprzątanie (zetrzeć kurze, blaty, przetrzeć wannę i umywalkę, kibelek umyć, odkurzyć podłogi - nie mam dywanów ale i tak wciągam wszystko do odkurzacza bo szybciej), umyć podłogi. Raz w tygodniu dłużej - ok 1h: to samo co wcześniej tylko dokładniej, zwłaszcza w kuchni + dodatkowo przetarcie na mokro drzwi. Mieszkanie 60m. Z tym, że dużo rzeczy robię odruchowo od razu, np. po gotowaniu zawsze umyję kuchenkę, po kąpieli każdy wie, żeby przetrzeć wannę, rzeczy do prania trafiają od razu do kosza na pranie w łazience, itp., ogólnie staramy się raczej utrzymywać porządek na bieżąco żeby uniknąć potem jakiejś kumulacji.
  • 23.03.12, 13:57
    autorko watku,mnie tez tyle zajmuje gruntowne tygodniowe sprzatanie,dom 150m2.Same lazienki zajmuja mi 3 godziny.I zeby nie bylo,odkurzam codziennie bo przy 4 kotach nie da sie inaczej,blaty w kuchni ,kuchenka i zlewozmywak na biezaco.
    Czy Ci,ktorzy sie tak dziwia tez maja takie powietrzchnie do sprzatania?
    --
    Sygnaturka nie moze byc wyzsza niz 4 linijki tekstu-o tym mowi regulamin forum.
  • 23.03.12, 13:52
    przy 130 metrach - 4 godziny to minimum.
    ale to wtedy mam posprzatane z grubsza - zakres podobny jak Ty, a nie jakos super gruntownie (bez żadnych okien, ukladania w szafie itp)
  • 23.03.12, 13:58
    a i tez nie wliczam mycia okien czy porzadkow w szafach.
    --
    Sygnaturka nie moze byc wyzsza niz 4 linijki tekstu-o tym mowi regulamin forum.
  • 23.03.12, 14:08
    U mnie dom 350 m + mąż+ 3 dzieci + obecnie od 4 miesiecy teściowie (ale tylko do Świąt włączniebig_grin )+ kilka szt. psów i kotów (mniejsza z tym ile, bo się za głowę złapieciesmile)
    Codziennie ok. 1 godz- odkurzanie i przejechanie na mokro mopem podłóg, przy takiej ilości futrzastych nie da się inaczej.
    1x w tygodniu w piątek na 7-8 godz. przychodzi pani do generalnego sprzątania. Ja bym chyba w nocy musiała sama sprzątać, gdyby nie pani do pomocy.
    Do tego każde z dzieci (jedno w miare chętnie samo, pozostała dwójka zaganiana) sprzątają w miarę na bieżąco u siebie.
    I tak jak dziewczyny pisaly- w kuchni i łazience utrzymujemy porządek na bieżąco.
    I raz na miesiąc wycieranie z kurzu sporej na prawdę sporej ilości ksiażek.
    --
    pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com
  • 23.03.12, 14:21
    130 metrów ok 1h po warunkiem, że robimy to razem tzn, ja kuchnię + kurze, dzieciaki swoje pokoje + po 1 łazience na głowę (nastolatki), mąż odkurzanie i zmywanie podłóg.
    Chyba sama tam nie mieszkasz ?
    Jakbym miała sama to na pewno 4h.
    Jeżeli rodzina nie pomaga, a widzę, że wręcz dodaje pracy, powinnaś mieć pomoc płatną - chyba, że nie pracujesz zawodowo.
    Na litość boską - kobiety - dlaczego robicie wszystko same?

  • 23.03.12, 14:25
    wiatro-dmorza napisała:


    > Na litość boską - kobiety - dlaczego robicie wszystko same?
    >
    >
    Syndrom umordowanej matki Polki? Mnei moja rodzicielka przez 18 lat kładła taką teorię do głowy, nie pozwalała sobie nic pomóc, bo ona najlepiej wszystko zrobi. Chyba że któraś to wybitnie lubi?

    --
    pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com
  • 23.03.12, 14:39
    No to mogę sobie z Twoją mamą rękę uścisnąć smile Chociaż ja nie czuję się umordowana, to nie to. Ja po prostu pewne czynności MUSZĘ i lubię robić sama, bo wiem, że tak mi to będzie najbardziej pasować. A reszta nie oponuję.
    Ale nie jest aż tak tragicznie - zakupy i obejście domu (+ garaż i kotłownia) należą do chłopa, gotować też nie muszę żadnych wygibasów, bo to on się raczej wyżywa w kuchni (i bałagani wink Tak więc pełna symbioza.
    Chodziło mi po prostu o to, że może za bardzo i za długo się z tym sprzątaniem grzebię, może aż przesadzam, ale wychodzi na to, że przy dużym domu to norma. Znajomi pukają się w czoło, dlaczego nie wynajmę jakiejś pani, ale to już pisałam wcześniej - nie mogłabym. Nie chodzi o zaufanie do człowieka, jako takiego, tylko o to, że nie zaakceptowałabym żadnego standardu sprzątnięcia poza moim własnym wink
    --
    R.
  • 23.03.12, 14:33
    Pracuję, a jakże zawodowo, ale mam ten komfort, że prowadzę firmę i mogę sobie jeden dzień przeznaczyć na dowolne czynności wg chęci i potrzeb.
    Sama nie mieszkam, ale nienawidzę, jak mi ktoś pomaga w sprzątaniu. No taki już jestem dziwoląg, zresztą lubię sprzątać smile I nie chodzi o to, że nie zdzierżę kogos z zewnątrz, ale nie cierpię nawet, gdy sprząta rodzina (zresztą są wtedy w szkole i pracy, więc mam święty spokój). Lubię mieć wszystko zrobione po swojemu, a tak to bym musiała po nich poprawiać. Tak, wiem, to się leczy, ale mi z tym dobrze wink Jedyne, co ceduję na chłopa, to mycie okien, bo to akurat robi dobrze, a ja nie cierpię.
    A reasumując - wychodzi na to, że nie jest tak źle i mieszczę się w normie czasowej winkOczywiście też nie wliczałam w to jakichś gruntownych działań typu mycie okien, odkurzanie sufitów czy odsuwanie zabudowy w kuchni wink Staram się utrzymywać porządek na bieżąco, ale w tygodniu szkoda mi czasu na wyrywanie nawet pół godziny na sprzątanie, bo wolę wtedy robić coś ciekawszego.
    A wracając do rodzinki - niestety, wszyscy wdali się w tatusia-bałaganiarza i generalnie luzaka, jeśli chodzi o porządek, tylko ja szurnięta perfekcjonistka do bólu i z natręctwami wink
  • 24.03.12, 00:03
    Ale... skoro lubisz sprzątać i dobrze ci z tym, że wszystko musisz sama... to gdzie problem? Potraktuj to jak hobby - z tego, co mnie wiadomo, to modelarze i filateliści nie robią zakładów o to, który w jak najkrótszym czasie poukłada równo znaczki w klaserze czy poskleja czołg.
  • 24.03.12, 17:10
    A...no to zwracam honor wink skoro lubisz...
    Wcale się nie grzebiesz, raczej szybka jesteś smile
  • 09.10.17, 18:21
    wiatro-dmorza napisała:

    > Na litość boską - kobiety - dlaczego robicie wszystko same?

    Bo pani do pomocy kosztuje? Nie wszystkich stać na wywalanie kasy obcej osobie, kiedy można zagonić do pomocy męża i dzieci (jeżeli juz podołają).

  • 15.10.17, 11:03
    Masz 100 % racji, też to wiem i ciągle robię wszystko sama, co prawda przy mniejszej, ale mało wygodnej do sprzątania powierzchni.
  • 10.05.13, 18:01
    Ja sprzatam chate 350m , w tym 3 lazienki,pralnia,sypialnia,2 pokoje dziecinne,duzy salon,pokoj goscinny,schody,na dole salon,kuchnia z jadalnia pokoj zabaw w 5 godzin,sprzatam raz w tygodniu ale na pelnej parze wink dzisiaj nawet zajelo mi to 4 godziny ale bez pralni wink
  • 23.03.12, 14:49
    Utrzymuję porządek.Raz w tyg. ok.1-2 godz.-zależy co sobie zamierzyłam. Teraz więcej,bo na wiosnę myję sukcesywnie okna.Wczoraj myłam kafelki w łazience /tzn.ściany/-zajęło mi to ponad godzinę razem z całym już gruntownym posprzątaniem tejże łazienki/okno,półki/ Na codzień ok.15 min.-czyli sprzątanie na bieżąco po sobie.KAŻDY. Dzieci mam już duże.Kot jeden,wychodzący,więc odpada sprzątanie kuwety.
    Dom 100m.Staram się,żeby każdy odkładał rzeczy na miejsce.Pranie,sprzątanie kuchni i łazienki na bieżąco.Naczynia od razu do zmywarki,ciuchy do prania lub do szafy.Dzięki temu nie ma kumulacji.Gdzieś kiedyś przeczytałam,że porządku się nie robi, tylko się go utrzymuje.Staram się tego trzymać W szafkach i szafach też staram się mieć poukładane.Mam ten luksus,że pracuję 3x w tygodniu,czyli na wszystko jest czas.
    Nie wiem,jak można sprzatać łazienki 3 godziny.
  • 23.03.12, 19:54
    "Nie wiem,jak można sprzatać łazienki 3 godziny. "
    Mozna,jak sie ma fobie na kazda zaschnieta krople wody na blyszczacych plytkach w okolicy prysznicowejwink
    --
    Sygnaturka nie moze byc wyzsza niz 4 linijki tekstu-o tym mowi regulamin forum.
  • 24.03.12, 03:10
    > Gdzieś kiedyś przeczytałam,że porządku się nie robi, tylko się go utrzymuje.

    Toteż go utrzymuję - w cyklu cotygodniowym smile Ty masz cykl codzienny, który dla mnie jest nieakceptowalny głównie z powodu aktywności zawodowej i pozazawodowej - w domu ląduję najczęściej późnym popołudniem lub wieczorem. Szkoda mi zresztą czasu na codzienne latanie z odkurzaczem, ścierką i mopem, choć i tak tego nie unikam, jeśli jest taka konieczność - zabrudzony blat, nakruszone na podłodze, kot wlazł z dworu cały w błocie. Zmywarka i pralka co 1-2 dni to norma - przecież nie trzymam tego przez cały tydzień smile

    > Mam ten luksus,że pracuję 3x w tygodniu,czyli na w
    > szystko jest czas.

    I chyba tutaj tkwi różnica smile

    > Nie wiem,jak można sprzatać łazienki 3 godziny.

    Można smile Ja wprawdzie sprzątam tylko godzinę, bo mam jedną łazienkę + WC, ale dla mnie mycie łazienki to nie tylko wyszorowanie brodzika i umywalki, ale także starcie kurzu z lamp, z wierzchu kabiny, z szafek, wymiecenie kotów zza i spod pralki i szafki pod umywalką, odkurzenie dupereli stojących na otwartej półce, wyczyszczenie pojemnika od pralki, wymycie pojemnika na śmieci, do tego lustra, podłoga, kafelki. W 15 minut bez szans. A nie wyobrażam sobie robić tego codziennie. Z kolei poprzestając tylko na samych sanitariatach doprowadziłabym do zarośnięcia łazienki w miesiąc.

    --
    R.
  • 23.03.12, 15:32
    Sprzątam gorzej niż fatalnie. W jednym pomieszczeniu sprzątam, równocześnie bałaganiąc w drugim. W dawnym mieszkaniu, naprawdę małym (dwa pokoje, kuchnia, łazienka, przedpokój), takie bardziej gruntowne sprzątanie zajmowało mi przynajmniej z pięć godzin. Później oboje z mężem mieliśmy przez rok taki zachrzan w pracy, że musieliśmy wziąć kobietę do sprzątania, bo mając wolny jeden dzień w tygodniu i czasami jakiś wieczór, woleliśmy ten czas poświęcić na coś innego. I o dziwo okazało się, że wynajęta pani była w stanie sprzątnąć całe mieszkanie, łącznie z balkonem, w jakieś 1,5 godziny. I jeszcze miała czas odpocząć i napić się kawy. Ja nie wiem, jak ona to robiła. Po prostu nie wiem, ale do tej pory uważam, że to była magia smile
  • 23.03.12, 15:40
    Czyli wychodzi na to, że sprzątasz normalnie smile Tylko może jednak warto jakoś zapędzić resztę rodziny do większego dbania o porządek? Bez szaleństwa ale zasada "każdy sprząta po sobie" to chyba nie jest nic wielkiego, wszyscy w domu mieszkają to wszyscy o dom powinni dbać. Mówię to ja, żona i matka bałaganiarza. Da się. Powodzenia. smile
  • 23.03.12, 17:26
    150m2, ok 2 godziny. Jak mają przyjść goście to 3h wink Kluczem do sukcesu jest brak firan, zasłon, narzut, dywanów, pierdółek na meblach.
  • 23.03.12, 18:21
    Najlepszy/najgorszy patent na sprzątanie to: „nikt nie zrobi tego tak jak ja”. Ani mąż, ani dzieci, ani Pani sprzątająca. Ja jestem dzieckiem takiej mamy (zresztą najukochańszej na świecie). Skutek: nienawidzę prania, sprzątania, gotowania. Bo zawsze było niedokładnie, niezbyt dobrze, do poprawki. Siostra od początku ustawiła męża i dzieciaki chłopaki-bliźniaki do roboty w domu. I towarzystwo sprząta, myje okna, pastuje podłogi, gotuje i obrządza ogródek. Stwierdziła, że inaczej obsługa 3 facetów ją zabije.
    Fakt – 150 m da się normalnie sprzątnąć w 3 godziny – kosztem czasu dla rodziny i własnego odpoczynku
    Zasada nr 1 – odkładać rzeczy na miejsce
    Zasada nr 2 – Pani do sprzątania 1 raz w tygodniu

  • 24.03.12, 07:59
    akaba0 napisała:

    > Najlepszy/najgorszy patent na sprzątanie to: „nikt nie zrobi tego tak jak
    > ja”. Ani mąż, ani dzieci, ani Pani sprzątająca. Ja jestem dzieckiem taki
    > ej mamy (zresztą najukochańszej na świecie). Skutek: nienawidzę prania, sprząta
    > nia, gotowania. Bo zawsze było niedokładnie, niezbyt dobrze, do poprawki.

    > Zasada nr 1 – odkładać rzeczy na miejsce
    > Zasada nr 2 – Pani do sprzątania 1 raz w tygodniu
    >

    Akabao jesteś moim klonembig_grin Ja dzięki takiemu podejściu tez najukochańszej mamy, nienawidzę prasowania i sprzątania. A pania do sprzątania (jeżeli mnie stać) uważam za całkowicie normalną usługę - wolę czas w ten sposób zaoszczędzony poświecić rodzinie, a nie wkur... i sfrustrowana sprzątać 350 m kw.
    --
    pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com
  • 23.03.12, 18:46
    Mam mieszkanie 120 m2. Sama sprzątam tylko kuchnię, łazienkę i przedpokój, co zajmuje mi 2 razy w tygodniu x 1godz, poza takimi bieżącymi rzeczami jak starcie blatów. Na bieżąco zbieram też rzeczy z jadalni i z salonu. Podłogę w jadalni i w salonie myje młoda, mąż odkurza i sprząta sypialnię oraz regały z książkami (nie pytajcie ile) i kanapę w salonie. Czasem ogarnę garderobę.

    Nie wyobrażam sobie sprzątania wszystkiego samej. Mieszkamy w mieście, kurzy się, a ja mam ciekawsze rzeczy do roboty. Teraz kiedy jestem w ciąży, mam zamiar wziąć panią do pomocy raz na 2 tyg, bo nie mam zamiaru myć okien (wys. każdego 2m).

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/34bwvfxmg0h105lv.png
  • 23.03.12, 19:06
    Mnie zajmuje 2, góra 3 godziny. Dom 140m2 (ale garażu nie sprzątam, więc trochę mniej). Mam dwie łazienki, sypialnię, salon, kuchni-jadalnię, korytarz, wiatrołap. Pokoi dziecięcych nie sprzątam. Nie mam dywanów, nigdzie na półkach nie stoją żadne durnostojki, ramki, bibelociki, w łazience wszystko pochowane w szafkach więc odkurzanie zajmuje mi chwilę. Nie "szoruję" całej kuchni i łazienki bo nie są zapuszczone więc nie wymagają "szorowania".
  • 23.03.12, 20:08
    Lubisz sobie wszystko dokładanie i powoli dopucować olej to ile czau na to przeznaczaszsmile
    Jak mam gorszy weekend porządki trwają cały dzień (130 m) a nigdy nie robię wszystkiego sama. Z tym gorszym samopoczuciu muszę dużej odpoczywać, obejrzeć to na co własnie mam ochotę czy pogadać z chłopakamia w międzyczasie sprzątam.
    Tak więc odpowiadając na Twoje pytanie moze to być 2-3 godz a może i nawet 10 wink
    --
    nic tak człeka nie użyźni, jak tych parę słów o
    bliźnich
  • 23.03.12, 21:50
    Nie ślimaczysz się, po prostu porządnie sprzątasz smile Ja bym chyba jeszcze dłużej sprzątała taki metraż.
  • 24.03.12, 19:39
    U mnie cotygodniowe sprzątanie zajmuje jakieś 4-5 godzin (robię to rękoma pani sprzątającej).
    Sądzę, że na mieszkanie poszła by lekko z godzina mniej - ale mam kilka tysięcy książek, które trzeba odkurzać. I ta godzina musi być koniecznie dołożona aby książki odkurzyć.
    --
    Bądź sobą. I tak nie możesz być nikim innym...
  • 26.03.12, 10:43
    Naprawdę jesteś w stanie odkurzyć kilka tysięcy książek w godzinę? Jak to robisz, błagam, powiedz.
  • 26.03.12, 12:22
    Każdego tygodnia odkurzany jest jeden duży regał, co oznacza, że każda książka jest odkurzana raz półtora miesiąca - bo regałów mam 6 a są od podłogi do sufitu...
    --
    Bądź sobą. I tak nie możesz być nikim innym...
  • 18.04.12, 11:56
    O, i to akurat faktycznie jest spam, bo szanowna a-ga12 w każdym swoim mailu lokuje produkty marki coś-tam-sroś-tam smile
    I ten język prosto z durnej reklamówki "odkąd zaczęłam używać coś-tam-sroś-tam, mój dom po prostu lśni" wink
  • 18.04.12, 12:15
    Nie zgadzam się z opnią. Polecam tylko to co sama wybróbowałam i wiem że jest dobre. Po to chyba jest to forum żeby dzielić się swoimi opniami i doświadczeniem
  • 18.04.12, 12:36
    Tak, tak oczywiście. Problem w tym, że Ty się dzielisz tylko i wyłącznie jedną opinią na temat tylko jednego produktu. Innych Twoich postów jakoś nie znalazłam smile
    Ale luuuuz, mnie to osobiście zwisa. Raczej jestem rozbawiona smile

    --
    R.
  • 19.04.12, 10:59
    zazdroszczę Ci, robitussin, czasu na sprzątanie. i chęci. ja, poza okolicznościowymi zrywami (imprezy, święta) poświęcam na porządki godzinę - dwie w tygodniu. oczywiście, kuchnia i łazienka są sprzątane na bierząco, ubrania, zabawki i książki nie zalegają na meblach, a i podłogę odkurzę, gdy zapiaszczona. ale raz w tygodniu sprzątam "przestrzeń wspólną" - hall, schody, pokój dzienny, kuchnię, korytarz, łazienkę, mąż - piętro (co ogranicza się do odkurzenia wykładziny).
    według mnie to za mało, trafi się kurz na kwiatach, albo pajęczyna gdzieś w kącie. ale w tej chwili musi wystarczyć. chociaż sprzątać lubię.
  • 20.04.12, 12:26
    U mnie tez 150m. Jak dzieci były małe i jeszcze nie sprzątały to zajmowało mi to ok 3 godzin - ale bez mycia okien, lamp, ogólnie tylko powierzchnie płaskie i szafy + 2 łazienki (mąż odpada bo w pracy). Teraz ja sprzątam łazienki i trzepię dywan a 3 dzieci (10,12,14 lat) wg podziału swoje pokoje + resztę. Schodzi nam ok 1 godziny.
    Szafy w kuchni nie podchodzą pod sobotnie sprzątanie bo piorą się na bieżąco wg potrzeb.
    --
    pomóż nakarmić głodne dzieci... www.pajacyk.pl
  • 20.04.12, 22:16
    Mam podobnie 150 m domu do ogarnięcia. Sprzątam albo w piątek popołudniu piętro (3 pokoje, długi korytarz, duża łazienka), a w sobotę dopołudnia parter (wc plus pralnia, kuchnia, duży hall, duży pokój plus wiatrołap i schody wewnętrzne oraz zewnętrzne), albo całość w sobotę i wtedy ze wszystkim wyrabiam się nie później niż do 16.00. Całość zajmuje mi około 5 godzin (albo 2,5 plus 2,5) smile Sprzątanie raczej standardowe: kurze, odkurzanie podłóg i dywanów, podlanie kwiatów, mycie podłóg, mycie łazienki (również z kafelkami i dokładnym szorowaniem sanitariatów), w kuchni mycie szafek, płytek, stołu. W tygodniu raczej nie sprzątam, bo długo pracuję i często zabieram robotę do domu. Nie wyobrażam sobie obcej osoby w domu, która miałaby mi się kręcić po pokojach. Ale ja lubię sprzątać, traktuję to jako dobrą gimnastykę wink Pozostali członkowie rodziny pomagają w ten sposób, że zrobią zakupy, ugotują coś, a ja mam czas na swoje porządki.
    --
    <Fajne jest obchodzenie rocznic ślubu. A im bardziej okrągła tym fajniej. A najbardziej okrągłe jest zero... smile)>
  • 21.04.12, 23:28
    Mam niecałe 80mkw i raz w tygodniu robię generalne porządki. Zajmuje mi to 3-4godz - nie liczę mycia okien, lodówki czy porządków w szafach. Na bieżąco, w tygodniu piorę, ładuję zmywarkę, trochę łazienkę ogarniam, co drugi dzień mopem podłogi myję (nie mam dywanów, tylko kafle i panele), bo mając dziecko+psa+ogródek inaczej się nie da wink Lubię sprzątać smile Poza tym w pracy spędzam teraz kilka godzin tygodniowo, więc mam czas smile
  • 10.05.13, 20:25
    Ja mam mniej wiecej 1/3 powierzchni i konkretne porzadki zajmuja mi dluzej niz Tobie (tez nie wliczam mycia okien itp.), wiec mozesz byc z siebie dumna. wink

    Na swoje usprawiedliwienie - pracuje w domu, a mam wyjatkowo balaganogenne zajecie i hobby.
    --
    kuchnia-pelna-cudow.blogspot.com/
  • 03.11.15, 13:47
    Ciekawe czy po latach coś się zmieniło na plus?
    Nie sprzątam zbyt dużo w sobotę bo często wyjeżdżamy jak jest ciepło. Robie listę na lodówkę i powoli odchaczam w tyg to co jest do zrobienia np wytrzeć kwiaty z kurzu, przetrzeć górę szafek w kuchni przedpokoju itp. Okna myte są co 2 mies wiec tego nie wliczam do stałych porządków. Małymi krokami
  • 26.09.17, 00:56
    Mi zawsze zajmowało to cały dzień a nawet weekend, ale mojej pomocy domowej zakres, który robiłem 2 dni jej zajmuje 4h.
  • 26.09.17, 02:01
    witam 4h - 80m2 , 2 łazienki - tyle zajmuje pomocy domowej
  • 04.10.17, 21:13
    Ja 200 m2 około 4-5 godzin, ale raczej po łebkach. Odkurzam, myję podłogi i 2 łazienki. Na więcej czasu nie starcza. Raz na miesiąc zapraszam panią sprzątającą, w pozostałych tygodniach staram się utrzymywać jako taki porządek. Pod koniec jest już słabo, wtedy zamawiam sprzątanie. Kluczem jest porządkowanie na bieżąco i roomba irobot. Dużo daje w kwestii utrzymania czystości podłóg.
  • 13.10.17, 10:56
    Mnie sprzątanie 48 m kw. raz na tydzień zajmuje 4-5 h sad

    --
    Kłębek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.