Dodaj do ulubionych

Czy WDPD posiada kartę kredytową?

01.04.12, 13:20
I jak z niej korzysta? Dobre to, czy można się obejść? Tak, robię taką małą sondę smile Ja sama jeszcze nie mam i wydaje mi się, że nie potrzebuję. Ale może się mylę? No, w każdym bądź razie większa część znajomych patrzy się na mnie dziwnie, bo to rzekomo taki komfort. A i z banku non stop wydzwaniają z super ofertami.
Więc może jednak warto? Poradźcie smile
Edytor zaawansowany
  • at.at 01.04.12, 13:41
    Mąż ma, ja nie mam. Używamy jej do płacenia za bilety w necie, chociaż ostatnio płaciłam przelewem, bo opłata za płacenie kartą była złodziejsko wysoka. Przydaje się w podróżach, przekonaliśmy się w zeszłym roku, gdy wypożyczaliśmy auto na innym kontynencie. Ale nie planuję założenia własnej. Nie odczuwam potrzeby posiadania własnej, jeśli robię zakupy na Amazonie, to płacę przelewem z konta w zagranicznym banku.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/34bwvfxmg0h105lv.png
  • mitta 01.04.12, 13:45
    Jeżeli do tej pory nie miałaś potrzeby jej posiadania, to śmiało możesz się obejść. Ja kilka razy zostałam na siłę uszczęśliwiona przez bank, korzystałam mało, a gdy minął bezpłatny okres promocji okazało się, że jest bardzo droga w utrzymaniu. Obecnie nie mam i nie chcę mieć. Czytałam też na jakiś stronach biznesowych, że coraz więcej osób rezygnuje z jej posiadania, dlatego banki tak nachalnie ją wciskają.
  • budzik11 01.04.12, 13:47
    Nie mam, nie potrzebuję. Miałam kiedyś, zrezygnowałam, nie żałuję.
  • marzeka1 01.04.12, 13:54
    Nie mam, nie potrzebuję, mam tylko debetową;
  • anu_anu 01.04.12, 14:10
    Mam, korzystam. Płacę nią za bilety PKP/LOT, które dość regularnie kupuję w necie.
    --
    Przez żołądek do serca a przez żołądkową do łóżka wink
  • galadriella 01.04.12, 14:10
    Mam, taką bez opłat rocznych (miałam taką mieszkając w Polsce i mam taką mieszkając za granicą, więc na pewno istnieją takie oferty).
    Robię nią normalne codzienne zakupy. Spłacam całość w okresie bezodsetkowym - nie ponoszę więc żadnych kosztów. Dzięki temu mam comiesięczy bezpłatny kredyt na okres do 6 tygodni, czyli robię zakupy za pensję z następnego miesiąca smile

    W Polsce nie wszystkie sklepy przyjmowały opłaty kartami ze względu na najwyższe opłaty w Europie, ale ma się to właśnie zmienić
    www.bankier.pl/wiadomosc/Oplaty-kartowe-w-dol-sprzedawcy-obniza-ceny-2512350.html
    Sprawdź tylko dokładnie te otrzymywane oferty, nie bierz pierwszej lepszej - wybierz taką bez opłat rocznych. Banki zarabiają na nich kiedy nie spłacisz długu w terminie (naliczają odsetki) - wystarczy dyscyplina spłacania całości i taka karta nic Cię nie kosztuje.
  • gazetowy.mail 01.04.12, 14:15
    Zawsze uważałam, że karta kredytowa jest dla bogatych wink
    W rozmowie ze "zwykłymi" ludzmi głównie pojawia się argument DROGA W UTRZYMANIU
  • lilyrush 01.04.12, 14:46
    droga w utrzymaniu dla tych, którzy nie umieją z niej korzystać
    Po pierwsze- trzeba mieć taka, która nie ma opłaty rocznej. Takich jest na rynku mnóstwo- wiec taka brać. Jak jest na rok za darmo to pod koniec tego roku należy jasno zakomunikować bankowi, ze sie ja likwiduje. Zniesienie opłaty zajmuje im zazwyczaj około godziny, bo im zależy na kliencie. Ale to trzeba wiedzieć, bo oficjalnie przecież nic takiego nie robia... jakiś czas temu mówiłam pani z jednego banku, zeby nie kłamała, bo mam kilkoro znajomych, którym opłatę znieśli, wiec twierdzenie, ze tego nie robia jest nieprawdziwe.
    2. Należy spłacać w okresie bezodsetkowym całość zadłużenia- wtedy nie ma kosztu. I absolutnie nie brac na nia gotówki. Do tego sa pożyczki gotówkowe z połowe mniejszym oprocentowaniem
    3. Teraz jest taki wybór, ze można sobie wybrać karte, która cos daje- na przykład:
    - Citi LOT Miles&More- każda transakcja daje mi punkty. Poza tym bilety LOTu sa ze zniżka. Jak ktoś lata to sie to przydaje. I zniżki 5-10% w wielu sklepach
    - Millenium Impresja- 5% zwrotu wartości zakupu w w wielu sklepach np. Dietchman, Douglas, Smyk
    -Real Mastercard-zbiera sie na nia punkty Payback, które mozna potem wymieniac na bony zakupowe w Realu. Punkty zbierają sie w wielu miejscach (empik, allegro, stacje BP)
    - mBank Rossman-stała zniżka 5% na zakupy w Rosmanie

    Warto poszukać i mieć jakaś użyteczna. Nie mówiąc juz o tym, że za granica nie ma kłopotu z posiadaniem waluty i płaceniem, a niektóre rzeczy można załatwić mając tylko i wyłącznie kartę kredytowa. Sa instytucje dla których, jeśli nie masz karty to jestes niewiarygodny
  • gazetowy.mail 01.04.12, 15:45
    Oczywiście zgadzam się ze wszystkim co napisałaś ale osoba zwykła, biedna lub skromnie zarabiająca nie zbiera mil w LOCIE i nie kupuje kosmetyków w Douglasie a zabawek dziecku w Smyku. Nie wie też, że można iść do banku i pewne usługi sobie wynegocjować. Z resztą jeśli wpływy są małe a na koniec miesiąca saldo groszowe to dla banku to jest zwykły klient z okienka. Raczej nie ma szansy spotkać się z doradcą w pokoju dla VIP i negocjować oprocentowania lokat czy rodzajów i kosztów kart, które posiada.
    Dlatego napisałam, że karta jest dla bogatych. Pieniądz lubi pieniądz wink
    Jeśli wydaję miesięcznie 3.000-4.000 zł na zakupy to mogę się zmobilizować i kupować u partnerów mojego banku. Wtedy 5% zwrot to już jakaś kwota. Niestety za zakupy na rynku czy w Stonce nie zwracają smile

  • galadriella 01.04.12, 16:39
    > Dlatego napisałam, że karta jest dla bogatych. Pieniądz lubi pieniądz wink

    Wszystkie podane przykłady to _zarabianie_ na karcie.

    A mnie (i chyba lilyrush po części też) chodziło o to, że karta - przy umiejętnym korzystaniu - może być _darmowa_. Niekoniecznie zarabia ale przynajmniej nie kosztuje.
    A pozwala używać kredytu, czyli pensji którą się dopiero dostanie za miesiąc.

    Myślę, że to właśnie znakomita opcja dla NIEbogatych, którym zawsze pod koniec miesiąca brakuje do pierwszego.
  • budzik11 01.04.12, 17:01
    galadriella napisała:


    > Myślę, że to właśnie znakomita opcja dla NIEbogatych, którym zawsze pod koniec
    > miesiąca brakuje do pierwszego.

    Ale jeśli komuś nie starcza do pierwszego to nakręcanie sobie długu nie jest dobrą opcją. nie uczy gospodarowania tym, co się ma, tylko pozwala robić zakupy na kredyt - a niestety każdy kredyt trzeba spłacić. Jeśli we wrześniu zabrakło mi np. 200zł na coś, i kupiłam to coś na kartę kredytową, to w październiku będę miała 200zł. mniej niż we wrześniu, bo będę musiała spłacić ten wrześniowy kredyt. Czyli de facto ja mam coraz mniej a moja kasa płynie do banku - jeśli we wrześniu mi brakowało, to w październiku będzie mi brakowało jeszcze bardziej i będę musiała wziąć więcej na kredyt i to jest samonakręcająca się spirala.
  • galadriella 01.04.12, 17:24
    Nie wiem jak to prościej wytłumaczyć...
    Nikt nie proponuje, żeby wydawać kartą wiecej niż się będzie w stanie w teminie spłacić.
    Ja mając na karcie limit wielokrotnie większy niż zarabiam płacę nią tylko tyle ile zarabiam; tylko płacę _teraz_ a zarabiam za miesiąc/dwa.

    > w październiku będę miała 200zł. mniej niż we wrześniu,

    Plus kredyt do dyspozycji. Czyli może być ciągle tyle samo. Albo mniej. Albo więcej. W zależności od potrzeb.
    A jak trafi się premia czy trzynastka to kredyt można spłacić bez rozpoczynania kolejnego i wtedy najlepiej jak najszybciej się pozbyć tego pomiotu szatana jakim jest karta kredytowa...
    Litości.
    Przecież to nie jest obowiązkowe - nie chcesz to nie bierz.
  • budzik11 01.04.12, 19:35
    galadriella napisała:

    najlepiej jak najszybciej się pozbyć tego pomiotu szatana ja
    > kim jest karta kredytowa...


    No i jak widzisz choćby z powyższego wątku, większość osób, które się poznały na tym "dobrodziejstwie" pozbywa się go.
  • galadriella 02.04.12, 09:25
    > No i jak widzisz choćby z powyższego wątku, większość osób, które się poznały n
    > a tym "dobrodziejstwie" pozbywa się go.

    To prawda, znalazłam nawet na to wiarygodne dane - poza tym wątkiem, oczywiście.

    Zastanawia mnie tylko, skąd taki Provident nazbierał 2,5 mln kilentów i zgaduję, że kiedy nagle popsuje się samochód, pralka czy coś innego niezbędnego (albo ktoś zachoruje albo z jakiegokolwiek innego powodu NAGLE nastaje tzw. czarna godzina) to ludzie w rozpaczy uderzają tam gdzie oprocentowanie jest zupełnie złodziejskie i żadnego okresu bezodsetkowego nie ma...
    Ale jak już napisałam - wolność mamy, karty nie są obowiązkowe, nie chcesz to nie bierz.

    W kraju w którym teraz mieszkam nie sposób dostać kredytu hipotecznego bez wiarygodnej historii kredytowej - czyli co najmniej kilkuletniego _brania_ kredytów konsumenckich i spłacania ich w terminie. Człowiek który kredytu nigdy nie miał niestety wiarygodny nie jest. Ale rozumiem, że w Polsce są inne zasady (nigdy tam nie interesowałam się hipoteką).
    Więc może rzeczywiście nie ma powodu się podpierać nawet bezpłatną kartą - w razie jakiejś obsuwy finansowej głodnym dzieciom zawsze można wytłumaczyć, że kredyt to ZUUOO i należy gospodarować tym, co się ma.

    Koniec ode mnie - naprawdę wszystko mi jedno czy ktokolwiek ma kartę czy nie.
  • lilyrush 01.04.12, 16:52
    ale ja z burżujów nie jestem wink

    tez zasadniczo nie robie zakupów w Douglasie, ale tam sa tez normalne marki, które czasami sie przydają- na przykład Max Factor. Poza tym masz Dietchmana na przykład. W Smyku sa wyprzedaże i ostatnio kupiłam tam zestaw ciuchów dla syna w cenie takiej jak w Wietnamczyków w Maximusie (sprawdzałam). Zastanawiam sie komu obok wyrobić karte Rossmana, bo to normalny sklep (a ja juz kolejnej nie chce)
    Co do argumentów, ze przeciętny człowiek nie pójdzie i sie nie upomni i nie ma obsługi VIP- ja tez nie mam obsługi VIP i nigdy sie na nia nie zgodzę bo nie zmierzam za cos takiego płacić. Zwyczajnie czytam i sie sama dowiaduje. A inni jak sie boje to maja choćby takie forum wink
    Ok, mam może wiedzę powyżej przeciętnej- ale dlatego ze sama o to zadbałam i ciagle sie czegoś nowego ucze. Bardzo szanuje moje ciezko zarobione pieniadze i nie lubie ich bez powodu rozdawać innym, a zwłaszcza bankom wink Starczy mi kredyt hipoteczny
  • keepersmaid 01.04.12, 15:38
    Zabawilam sie w burzujke i wzielam zlota VISE - przydaje sie w necie, w podrozach i do "przesuwania" wartosci niektorych zakupow na nastepny miesiac (place wszystko w nastepnym miesiacu, czyli bez procentow), plus daje mile poczucie, ze nigdy nie zostane na lodzie, no chyba, ze upadnie cywilizacja.
    --
    Non, rien de rien
    Non, je ne regrette rien
    Ni le bien qu'on m'a fait
    Ni le mal, tout ça m'est bien égal
  • magdalaena1977 01.04.12, 21:37
    keepersmaid napisała:

    > Zabawilam sie w burzujke i wzielam zlota VISE

    A w czym jest lepsza od zwykłej?
    --
    Magdalaena
  • keepersmaid 01.04.12, 22:32
    Wiekszy kredyt i lepsze zabezpieczenia w razie nieautoryzowanego uzycia, ubezpieczenie itp.
    --
    Non, rien de rien
    Non, je ne regrette rien
    Ni le bien qu'on m'a fait
    Ni le mal, tout ça m'est bien égal
  • ja.dorcia 02.04.12, 09:12
    ale tak poza rezerwowaniem hoteli.
    Np idziecie do jakiegoś sklepu i co - bardziej się opłaca płacić kredytową niż zwykłą debetową? Czy też chodzi tylko i wyłącznie o jej wypukłość, czy coś jeszcze? Zwykła debetowa tyle że wypukła też się nada?
  • magdalaena1977 01.04.12, 16:00
    Mam i uważam, że rzeczywiście jest bardzo wygodna. Bo dzięki temu ostatnia pensja leży sobie na lokacie, a ja korzystam z kredytu. Kredytówką można płacić w prawie wszystkich sklepach internetowych, także zagranicznych.
    Ale ja mam tak, że łatwiej mi o pieniądze na ciuchy niż o coś fajnego w moim rozmiarze sad Więc jeśli już coś dopadnę, to chcę mieć duży zapas kasy przy sobie .

    Nigdy tego nie rozumiałam, ale podobno są ludzie, którzy płacąc plastikiem mają wrażenie, jakby nie wydawali "prawdziwych pieniędzy", co skłania ich do impulsywnych zakupów, z których potem nie są zadowoleni. To trochę absurdalne, ale takie osoby faktycznie powinny płacić gotówką.
    --
    Magdalaena
  • pyzzi 01.04.12, 16:40
    Nie mam kredytowej, ale bank niedawno wcisnął mi kartę debetową.
    Efekt ? Kradzież z konta sporej sumy za pomocą numeru tej karty przez nie wiadomo kogo.
    W końcu bank oddał pieniądze, ale się nalatałam i do banku, i na policję.
    Banki chętnie dają karty, bo świetnie na nich zarabiają.
    Wygodne, prawda, ale dla wygody to można sobie różne rzeczy fundować. Płacisz zawsze Ty.
  • monika3411 01.04.12, 18:12
    Miałam dwie. Spłaciłam, zamknęłam rachunki, karty oddałam smile Bardzo mi dobrze bez długów smile))
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2btv73jlpsm2o7.png
  • misiowazona 01.04.12, 19:04
    Miałam, ale zrezygnowałam. Wiem, na co nas stać na bieżąco.Jak długi się skumulują na koniec miesiąca, to można potem przysiąść z wrażenia, a spłacić trzeba.Łatwiej się trzymać w ryzach bez karty kredytowej. I tak spłacaliśmy w terminie pozwalajacym na uniknięcie odsetek. W przypadku przegapienia i powstania poślizgu nawet kilkudniowego narastały b.duże odsetki. Karta kredytowa jest czasami potrzebna do operacji płatnych przez internet, przynajmniej kiedys tak było (np. za bilety lotnicze można było płacić tylko kartą z wypukłym numerem).
  • hela6 01.04.12, 22:17
    Nie mam, mąż ma.
    Czasem się przydaje gdy robimy zakupy poza miejscem zamieszkania i debetowa "nie chodzi" bo bank coś tam popsuł to kredytowa zwykle daje radę.
  • aiczka 01.04.12, 22:21
    Dla mnie karta kredytowa jest potrzebna niemal wyłącznie do rezerwowania hoteli przez Internet. Niestety zdarza się, że bez karty zupełnie nie da się tego zrobić.
  • almondzik 02.04.12, 08:57
    Mam kartę kredytową z najniższym limitem, nie potrzebuję wyższego, korzystam z głową.
    Ułatwia mi życie np. w komunikacji miejskiej we Wrocławiu, ponieważ w mobilnych biletomatach moja karta z ROR-u (Maestro) nie jest obsługiwana, zaś VISA kredytowa - tak.
    Mimo wysokiego oprocentowania (w przypadku niespłacania w terminie bezodsetkowym) nie zrezygnuję z niej, bo to są zawsze dodatkowe, awaryjne pieniądze (choroba, podróż, awaria, problem z łącznością z bankiem od karty zwykłej itp.).
    Niektóre banki wydające kartę kredytową opłatę roczną uzależniają od kwoty rocznej transakcji kartą.


    --
    *
  • joanna_poz 02.04.12, 09:42
    mamy oboje.
    praktycznie za wszystko placimy kartami kredytowymi, nawet kwoty rzedu 5 złsmile gotówki praktycznie nie nosimy i nie używamy.

    karty bez opłat, jedynie z dobrowlnym ubezpieczeniem.

    traktuję to jako przedłużony termin platności, nie jako kredyt z braku środków, bo mamy na koncie kwotę na pokrycie zobowiązań z karty w kazdym momencie.
    splacamy zawsze w terminie, odsetek zero.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka