Pokoje w mieszkaniu - tradycja czy wygoda? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czym kierowac sie przy podejmowaniu decyzji o ustalenie "rol" poszczegolnych pomieszczen? Lazienka i kuchnia sa bezdyskusyjne ze wzgledu na konieczne warunki przylaczen, ale jak reszta?
    Co jest wazniejsze; mozliwosc przyjecia gosci raz na jakis czas, czy codzienne wygodne zycie? Czy warto sprzeciwstawic sie tradycji?

    Natchnelo mnie na ten temat bo sama od pewnego czasu mocno to rozwazam.
    Mam 3 pokoje - malenki pokoik (obecnie miejsce do pracy&hobby) sredni-sypialnie i duzy pokoj, otwarty na przedpokoj czyli "salon".
    Mieszkam tylko z mezem (powiekszanie rodziny jedynie w planach), wiec niby powinien byc luksus, ale...
    Okazuje sie, ze obecny rozklad mieszkania calkiem nie przystaje do naszego stylu zycia.

    Wiekszosc czasu gniezdzimy sie w pracowni - ja pracuje w domu, maz po pracy siada przy swoim biurku z laptopem. Pokoj zastawiony po sufit, zeby przejsc trzeba prosic o przesuniecie.

    Oboje nie lubimy siedzenia przed TV, czyta sie najlepiej w wannie lub lozku etc. Wlasciwie na co dzien salon sluzy glownie jako miejsce do rozstawienia suszarek, deski do prasowania, sprzetu do cwiczen itp. A jest to najfajniejszy pokoj - z balkonem, najchlodniejszy latem, najwiekszy.
    Z tego wlasnie powodu zaczelam rozwazac przeniesienie pracowni do glowniego salonu, a w tym malutkim urzadzenie niewielkiego pokoju goscinnego & jadalni (sofa, stolik z 4 krzeslami, jakas komoda - wiecej sie tam nie zmiesci).

    Jak sie podzielilam pomyslem z bliskimi to zaczeli odradzac - ze jak to tak, ze klapa przy organizacji jakiejsc imprezy, ogolnie - glowny pokoj musi byc!

    No i sama zaczelam watpic, moze rodzice maja racje? Moze po czasie bede zalowac?
    Jak to jest u Was? Mieszka ktos bez glownego "salonu" i sie to sprawdza? Zastosowaliscie jakies mniej typowe rozwiazanie, wylamanie ze standardowego blokowego schematu?
    Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii i mam nadzieje, ze pomoze mi to podjac wlasna decyzje.
    --
    kuchnia-pelna-cudow.blogspot.com/
    • a robicie jakies imprezy w ogole? jak czesto?

      Ja mam w tej chwili jeden pokoj z kuchnia wiec odpadaja mi takie dylematy, bo z koniecznosci salon, sypialnia i gabinet w jednym,ale sama pracuje w domu i nie wahałabym sie ani chwili przed urzadzeniem pracowni/gabinetu w najbardziej komfortowym pokoju w mieszkaniu. Uwazam ze warto "przeciwstawic sie tradycji", bo goscie wpadna i pojda a wy w tym domu spedzacie wiekszosc czasu.
      Ale ja jestem od zawsze zwolenniczka pogladu ze to miejsca/rzeczy sa dla ludzi, a nie odwrotniesmile
      • Przez całe lata, przy zbyt małym mieszkaniu, miałam swoje miejsce pracy w "salonie". BYło tam stare biurko + sekretarzyk, Biurko na czas przyjścia gości pełniło funkcje barku, sekretarzy skrywał to, czego nie chciałam pokazać. Pracowałam tam, gdy reszta rodziny spała - wygodnie i w ciszy. nie było zadnych kolizji z innymi funkcjami salonu. Mąż miał swoje miejsce pracy w sypialni, dzieci w swoim pokoju. Dla mnie mijejsce pracy to ważna sprawa , a gościom, mówiąc szczerze, kompletnie jest obojętne, co masz w salonie - nie od tego zależy dobra atmosfera spotkań towarzyskich.
    • Wygoda, urządź swoje mieszkanie tak, aby to wam było wygodnie, dom urządza się "pod siebie", a nie tak, jak tego oczekują inni- w opisanej przez ciebie sytuacji, zdecydowanie przestałabym się gnieździć z pokoiku, a wykorzystałabym przestrzeń salonu.
    • > Z tego wlasnie powodu zaczelam rozwazac przeniesienie pracowni do glowniego sal
      > onu, a w tym malutkim urzadzenie niewielkiego pokoju goscinnego & jadalni (sofa
      > , stolik z 4 krzeslami, jakas komoda - wiecej sie tam nie zmiesci).

      Skoro w małym pokoju zmieści się tyle to pewnie tym bardziej łóżko z przyległościami - może rozważ przeniesienie tam sypialni? Wtedy średni jako salon a salon jako pracownia.

      Zresztą jeśłi Twoja praca nie wymaga rozstawiania jakiegoś nieusuwalnego warsztatu, to przestrzeń tej powiększonej pracowni (tym bardziej, jeśli jest otwarta na przedpokój) da się podczas imprez wykorzystać - wystarczy posprzątać powiedzchnie poziome i np. ustawić tam zimny bufet.
    • Najważniejsze to dostosować mieszkanie do własnych potrzeb biorąc pod uwagę tryb życia, upodobania. To Wam ma być wygodnie, a nie rodzinie, która z Wami nie mieszka.

      Nie należy sugerować się modą czy tradycją w urządzaniu. Mieszkanie, dom to azyl, w którym mamy się czuć dobrze
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/hkshe6hhixj6zvyf.png
    • Małe pogaduchy przy kawie z osobami bliskimi spokojnie mogą odbywać się w małym pokoju, czy wręcz w kuchni, jeśli jest duża i ładnie urządzona. Albo w pokoju do pracy, jeśli go przesadnie nie zagracicie. Znajomi tak mają, nie czuję się oburzona, że przyjmują gości w pokoju z biurkiem komputerowym i dużą szafą wzdłuż całej ściany.
      A sądząc po obecnym wystroju waszego salonu, hucznych imprez co tydzień to wy nie robicie, po co trzymać nieużywany pokój? Bo za 50 lat będziecie chcieli wyprawić rocznicę ślubu?

      --
      Własnymy ręcyma
      Jakość życia kobiety w środowisku domowym
    • Wygoda, wygoda i jeszcze raz wygoda. Zwłaszcza, że pracujesz z domu, czyli to nie tylko fanaberia, ale też komfort pracy.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/34bwvfxmg0h105lv.png
    • Imo mieszkanie ma służyć domownikom a nie gościom. Urządź je tak, by wam było wygodnie. Goście przychodzą przecież pobyć z wami a nie posiedzieć w waszym salonie.
      --
      hugowaferajna.pl/
    • Oczywiście, ze urządź się tak, żeby wygodnie było Wam obojgu, a nie rodzinie, która z Wami nie mieszka.
      Nie wyobrażam sobie gnieżdżenia się w małym pokoiku, kiedy do dyspozycji jest duży.
      Ja też u siebie przełamałam pewien standard.
    • tia... miałam taki sam podział jak Ty smile
      tyle, że o ile sypialnia została się w sypialni, tak pokój "komputerowy" zintegrował się z salonem, a już zwłaszcza po zamianie komputerów stacjonarnych na laptopy...
      Pytanie, jak duży jest ten salon? Może spokojnie da się podzielić na dwie części, tzn wypoczynkową (kanapa lub fotele, jakiś stolik kawowy) i pracową? To zależy też, jakiego rodzaju pracę wykonujesz i jak bardzo jesteś w stanie zadbać o bieżący porządek miejsca...
      A może obecną pracownię zamienić z sypialnią?

      Generalnie, u mnie jakiś taki podział pokoi dotarł się po 3 latach od zamieszkania... i i tak póki co jeden pokój stoi praktycznie nieużywany - no, chyba że do prasowania lub malowania paznokci smile
    • Jeżeli to nie Wasz styl życia to należy urządzić po swojemu.
      My jesteśmy właśnie w trakcie urządzania - pokój dla córki ,-sypialnia i komp PM, salon musi zostać salonem bo jednak co chwilę ktoś do PM przychodzi w odwiedziny, garderoba w której przykucnął wielki stół jaki został nam po rodzicach PM. Niby też gadali ze powinien ten stół stać w salonie dla gości ( mamy tam tylko łóżko , 2 fotele , niski stolik i tv) ale jednak lepiej mu będzie tam gdzie jest bo przy okazji stał się moim miejscem pracy - ani nie lubię jak mi ktoś na ręce patrzy gdy dziobię te swoje rzeczy ani sprzątać nie muszę bo może ktoś przyjść a warsztat miałabym do składania spory ( czasem wręcz niemożliwy do złożenia ) - uzgodniliśmy że jak się większa impreza będzie szykowała to wówczas na chwilę zwinę swój warsztat a stół przeniesiemy.
      --
      Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
    • Oczywiście, że wygoda. Zwłaszcza, że pracujesz w domu. Naprawdę wielkich imprez w domu raczej się nie robi, a małe spotkania towarzyskie zmieszczą się wszędzie. I tak najlepsze imprezy zawsze są w kuchni smile

      --
      pracowniapodaniolem.blogspot.com
    • O swoim mieszkaniu nie powiem bo nie mam ty zbyt dużego pola manewru ale widziałam niejeden dom gdzie niedogrzany salon nie służył nikomu. Niedogrzany bo rzadko używany wiec po co przepłacać a w rezultacie nie używany w ogóle. Ale był ! Tak jak łazienka u Solskich /Kogel - mogel/.
      Przyjmowana w salonach otwieranych jedynie dla gości czuję się dość kiepsko. Nie ten klimat.
      Jeśli ma być oficjalnie to spotkajmy się w kawiarni czy restauracji.
      Zastanawia mnie tylko czy da się odciąć Twój salon od przedpokoju a otworzyć ten najmniejszy pokój by ew. gość nie czuł się jak przeprowadzony przez mieszkanie do komórki big_grin
      Taki "powiększony przedpokój" przydaje się zwłaszcza w przyjmowaniu nieproszonych gości. jakiś wywiad z prokuratury etc. Dużą pracownie można za to urządzić na tyle przytulnie i wygodnie by czuli się w niej dobrze nasi dobrzy znajomi.
      Na jakieś większe spotkania i tak człowiek zwykle stawia mieszkanie na głowie by zaaranżować i podporządkować przestrzeń.
      Co do malej sypialni to nie śpi się w niej dobrze. Szybko zużywamy tlen a ew. otwarte okno zbyt szybko wychładza i podrażnia gardło. Nie polecam.
      • U nas tak jest , tam gdzie balkon to salon(największy(, siedzimy tam często np. ja ze swoim lapem smile mamy tv, konsole,gramy,ogladamy TŻ drzemie po robocie smile
        Najmniejszy pokój, jakby oddalony od centrum mieszkania to nasza sypialnia, tam tylko sypiamy.
        pokój kolejny po salonie w wielkości to pokój dziecka
        i kolejny 3 w wielkości to tzw. graciarnia vel gabinet big_grin
        stoi malo używany komp, regały z domową biurokracją,odkurzacz, zimą suszarka,itp.
        p.
    • Bez wątpliwości - wygoda!
      --
      To co jest po "ale" jest ważniejsze od tego co jest przed nim.
    • > Co jest wazniejsze; mozliwosc przyjecia gosci raz na jakis czas, czy codzienne
      > wygodne zycie?

      A co dla Ciebie jest ważniejsze? Okazjonalna wygoda gości, czy własna na co dzień, we własnym domu? smile
      Zwykle w polskich przeciętnych, blokowych warunkach i tak trudno robić imprezy, i tak trzeba coś przestawić, dostosować, a goście przychodzą do mnie, a nie do mojego salonu (powiedziała właścicielka "salonu" jakieś 14m2 big_grin)

      Ja też mieszkam tylko z mężem, też mamy 3 pokoje. Jeden jak wyżej i 2 małe, wszystko ni huhu nieustawne. Jest salon do życia codziennego, sypialnia do spania i trzeci pokój nie-wiadomo-co, dotąd suszyłam tam pranie i trzymałam różne rzeczy, na które z różnych względów nie miałam miejsca. Teraz będzie tam garderoba, szafy po sufit i ani kawałka miejsca na gościnną kanapę, choć często goście nocują. Gdybym chciała robić mieszkanie pod gości, to musiałby zrezygnować z wymarzonej garderoby i zawalić duży pokój gratami w każdym możliwym kącie, których to kątów nie mam ze względu na chory rozkład. Tylko ze względu na gości, którzy nocują raz na 3-4 miesiące... fakt, że 2 wolne łóżka to 4 osoby, które mogą się wygodnie wyspać, a teraz wygodnie będą mogły spać 2, ale to jednak ja na co dzień użytkuję mieszkanie i goście jakoś sobie poradzą wink
    • Mam podobnie. Po 4 latach dojrzeliśmy do rewolucji i postawiliśmy na wygodę. Strzał w dziesiątkę. Po tym czasie okazało się co nam jest najbardziej potrzebne, czego używamy, czego nie - i poszliśmy tym tropem, dając sobie spokój z tym że "u nas zawsze tak było" oraz "tam musi być salon".
      Tak jak piszą przedmówczynie, chyba spróbowałabym ulokować w najmniejszym pokoju sypialnię, żeby nadać jej "azylowy" charakter.
      --
      mój kawałek internetu
    • Ja jestem za dostosowaniem mieszkania do potrzeb.

      mnie zalała fala krytyki ak nie odnawiałam starej drewnianej podłogi, tyl
      > ko na to położyłam panele balterio, bo jak można zmienić drewno na panele. A ze
      > potem bym była jej niewolnicą, to nikt się nie martwił smile

      Nie bardzo rozumiem z ta podłogą? Ja zrobiłam dokładnie odwrotnie bo nienawidzę jak cos udaje coś innego. Pnele są zimne jak chodzi sie boso, a ja uwielbiam.
      Zapewniam że nie jestem niewolnica podłogi drewnianej, myje ja co tydzień i odkurzam i co więcej? Bo u mnie to wszystko.


      --
      ---
      Warum sind Männer wie Schokolade?
      Sie halten nicht lange und sie hinterlassen Flecken, wenn sie heiß werden! ;P
      • johana75 napisała:

        > Nie bardzo rozumiem z ta podłogą?

        Tu nie ma nic do rozumienia. Każdy może i powinien mieć co lubi. i tego dotyczy wątek. A że Tobie akurat pasuje drewniana to fajnie że taką masz i się nią cieszysz.
        • Ona napisała że założyła panele bo nie chce być niewolnikiem drewnianej podłogi. Dlatego pytałam co jest z ta podłogą (drewnianą) że trzeba byc jej niewolnikiem? Oczywiście mówimy tu o litej desce podłogowej na legarach (bo mniemam że taką miała podłogę w starym budownictwie, wentualnie parkiet) a nie podłoge pseudo drewnianą 3-warstwową.
          --
          ---,
          Warum sind Männer wie Schokolade?
          Sie halten nicht lange und sie hinterlassen Flecken, wenn sie heiß werden! ;P
    • eee chyba sie nie ma nad czym zastanawiać
      ty wy tam spedzacie czas a goscie dwa razy w roku hmm ostatecznie a ten czas uprzatniecie pokój biurowy
    • U mnie biurko stoi w salonie, cześć mebli dziecka też. To domownikom ma być wygodnie, a nie gościom, którzy wpadną na 2 h w miesiącu.
    • Postawiłabym na wygodę, ale nie wstawiałabym miejsca do pracy-hobby do salonu, salon niechby został salonem, tylko zamieniłabym sypialnię z pracownią.

      sama mam od niedawna taki pokój do pracy i bardzo chwalę sobie takie rozwiązanie. kiedyś to była sypialnia, ale przenieśliśmy ją do pokoju graciarni. w graciarni stały jakieś pudełka, rzeczy do wystawienia na allegro, oczywiście suszarka z praniem, decha do prasowania, odkurzacz...a teraz stoi łóżko, stoliczek, fotel i starczy- miejsce bardzo wygodne do odpoczynku.
      a chwalę sobie pokój do pracy bo często na biurku leżą porozkładane różne papiery, porozkładane mapki, segregatory itp, drukarka (duża gabarytowo) nie chciałoby mi się to upychać na swoje miejsce, bo "idą goście", gdy wiem, że jak tylko goście wyjdą, to znów wrócę do pracy. w takiej sytuacji zamykam drzwi od tego pokoju i mam spokój.
      --
      Dlaczego dziś wstałam o 5.00? Hmmm..żeby się dłużej poobijać???
    • Dziekuje wszystkim za wypowiedzi. Pomysl chwilowo przycichl przez zawirowania osobisto-zawodowe, ale powoli do niego powracam.
      Przetrawilam sprawe i szykuje sie powoli na lekka demolke w domu - w najwiekszym pokoju wkrotce powstasnie miejsce do pracy. smile Gosci przyjmuje rzadko (wieksza impreza raz w roku, reszta wizyt mniej oficjalnych - i tak najczesciej w koncu ladujemy w pracowni).

      Przewijajacy sie kilka razy pomysl zamiany sypialni z pracownia jest niestety najgorsza mozliwa opcja (choc bardzo tego zaluje). Jedyny sposob w jaki lozko zmiescilo by sie w malym pokoju calkowicie blokowal by dostep do okna i uniemozliwial otwarcie (poza uchyleniem) A nie wyobrazam sobie niemozliwosci porzadnego wywietrzenia miejsca gdzie sie spi, juz nie mowiac o problemach z myciem.

      --
      kuchnia-pelna-cudow.blogspot.com/
      • asilla napisała:

        > Przewijajacy sie kilka razy pomysl zamiany sypialni z pracownia jest niestety n
        > ajgorsza mozliwa opcja (choc bardzo tego zaluje). Jedyny sposob w jaki lozko zm
        > iescilo by sie w malym pokoju calkowicie blokowal by dostep do okna i uniemozli
        > wial otwarcie (poza uchyleniem) A nie wyobrazam sobie niemozliwosci porzadnego
        > wywietrzenia miejsca gdzie sie spi, juz nie mowiac o problemach z myciem.
        >

        Wytłumacz mi to. Macie w pracowni okno do samej podłogi? Bo ja miałam taką sypialnię, w której wchodziłam na łóżko, żeby okno i otworzyć i umyć. Jaki to problem...? Logicznie rzecz biorąc - żaden, no chyba, że faktycznie macie balkon w pracowni i żadnego okna oprócz takiego do podłogi, a i to nieuchylnego.
        • To bardzo proste. Okna sa normalne, ale otwierajace do wewnatrz. Jedyny sposob jaki lozko moglo by sie zmiecic w tym pokoju to zaglowkiem do okna (bokiem sie nie da - szerokosc pokoju 205cm, dlugosc lozka 220cm). Lozko mam robione na indywidualne zamowienie z wysokim zaglowkiem ktory siega prawie do polowy wysokosci okna - metalowa rama lozka blokowala by mozliwosc normalnego otwarcia okna (poza uchyleniem, ale to dla mnie za malo, zwlaszcza w sypialni).
          Poza tym koniecznosc wczolgiwania sie do lozka od strony "stóp" (lozko siegalo by prawie od sciany do sciany) nie wydaje mi sie wygodne . Zwlasza w razie jakiejs choroby czy zlego samopoczucia.
          --
          kuchnia-pelna-cudow.blogspot.com/
          • Aha. No ja miałam łóżko bokiem, jedynie 200 cm długości bez ramy, ale ramy i tak miałam niskie. A pokój pewnie był szerszy od Twojego. Z tym, że ja cenię ramy, które nie obejmują łóżka z obydwu stron (lubię machać nóżką poza łożem), więc i kłopot z umiejscowieniem się w łóżku od strony stóp mniejszy. Tym niemniej, zagłówek faktycznie mógłby u mnie też być problematyczny. Zwłaszcza, że wedle fengszuji nie powinno się stawiać łóżka zagłówkiem do okna smile

            A w temacie: mieszkanie to nie muzeum, ma służyć przede wszystkim mieszkańcom. Co powtarzam wszystkim swoim gościom, którym serwuję koszmarnie niewygodną, acz śliczną kanapę gościnną smile I niech piekło pochłonie wszystkie ciocie-dobre-rady, przecież nie na darmo nazywa się to "powierzchnią użytkową", a to wy użytkujecie ją dzień w dzień.

            • Ja tej "tylnej" ramy (czyli od stop) nie mam wcale, wiec da sie wejsc do lozka. Tyle, ze takie rozwiazanie jest dobre tylko jak jest sie w pelni sil. Kiedys wydawalo mi sie, ze to wszystko jedno, przeciez mozna przeturlac sie troche po lozku. W chwili kiedy wrocilam ze szpitala po operacji, z rozcietymi miesniami brzucha docenilam mozliwosc podejscia do lozka z kazdej strony, bez koniecznosci przelazenia po lozku. Dlatego teraz, jesli tylko nie bede zmuszona, wole zostawic wiecej przestrzeni wokol lozka.




              --
              kuchnia-pelna-cudow.blogspot.com/
    • zmieniłeś/łas płeć? W innych wątkach reklamujesz te panele jako meżczyzna...

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.