rower treningowy Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • napisze bez specjalnego rozwodzenia się i przydługawych wstępów - bardzo potrzebuję kupić do domu rowerek stacjonarny , taki wiecie - postawić przed telewizorem i usiąść i jechać , jechać ...
    może w końcu schudnę odrobinę. Pomóżcie mi wybrać bo nie wiem czym się kierować a wybór jest duży, zwłaszcza cenowo.
    Tak do 800 zł mogę wydać..

    z gory dziekuję za podpowiedzi.
    • pigula74 napisała:

      Mam Kettlera Axos Cycle M (www.nokaut.pl/rowery-treningowe/kettler-cycle-m-ergometr-axos-line-7627-500.html) - jestem (uwierz, że bardzo rzadko używam capsa i nie mam skłonności do egzaltacji, przy tym byle co mnie nie zadowala) ZACHWYCONA. Kosztował (na szczęście nie mnie - prezent) niecałe 800 zł (na Allegro, plus koszt dostawy oczywiście), jest bezszmerowy (był to warunek, oglądam jeżdżąc przed TV), jest przewygodny, ma spory wyświetlacz. Zgrabny, lekki i widzę, ile spalam, to bardzo motywujące. Zdecydowanie polecam ten albo inny, podobny model. Jeśli masz pytania to chętnie odpowiem.
      smile

      --
      Chaotyczna neutralna.
    • Przede wszystkim - nie schudniesz od rowerka. To nie ten rodzaj ruchu. Możesz wyszczuplić uda czy łydki ale wymaga to wykręcenia setek kilometrów na niskich obciążeniach. Spalanie tłuszczu wymaga pokonywania obciążeń a wtedy będziesz miała uda jak kolarz torowy.
      Oglądanie telewizji w trakcie jazdy to średni pomysł. Masz miejsce na rower przed telewizorem? To spory mebel wielkości solidnej komody na który trzeba wsiąść, trochę się poruszać i swobodnie zejść czyli w kącik pod ścianą się go nie wciśnie a i w salonie do innych celów niż powieszenie płaszcza raczej nie posłuży.

      Rowerek jest dobry przy problemach ze stawami które można rozruszać nie obciążając ich zbytnio. Dlatego najważniejsze jest siedzenie na którym będziesz się wiercić godzinami. Solidne, wygodne i regulowane nie tylko jeśli chodzi o wysokość ale też kąt nachylenia. Warto sprawdzić czy można regulować położenie pionowej osi pedałów względem osi siodełka. Gdy pochylona kręcisz swój rekord życiowy lepiej mieć ją bliżej, gdy kręcisz sobie w tempie majowej wycieczki nad jeziorko wygodniej jest móc swobodnie wyciągnąć nogi przed sobą. To samo dotyczy kierownicy, albo regulowana albo o takim profilu byś mogła swobodnie zmieniać pozycję. Rowerek im cięższy tym lepszy. Są takie które dochodzą do 50 kg ale taki 30 kg dla kobiety będzie równie dobry.

      (po lewej kolarz szosowy, po prawej kolarz torowy)
      http://files.gadu-gadu.pl/nogi-kolarzy-4aacf323a581b23098128d5d2cffb25196c21b11.jpg
      • Z energetycznego punktu widzenia przejście na dietę 1000 kcal i nie
        wykonywanie żadnych ćwiczeń będzie równoważne obżarciu się
        w macdonaldzie rano i wieczorem i przebiegnięciu maratonu (to ostatnie
        to raczej ilustracja pewnej tezy niż efekt dokładnych wyliczeń).

        Spalanie tłuszczu w ogóle nie wymaga żadnego "pokonywania obciążeń"
        (w sensie ćwiczeń fizycznych). Tłuszcz jest jednym ze sposobów
        magazynowania przez nasze ciała energii do późniejszego wykorzystania.
        Podczas snu również potrzebujemy energii (bierzemy ją m.in. ze
        zmagazynowanego tłuszczu). Na potrzeby dalszej części wspomnieć
        można, że spalanie tłuszczu wymaga tlenu.

        Jeśli chcemy chudnąć - musimy spożywać mniej niż tzw. "dzienne
        zapotrzebowanie energetyczne". Nie chudnie się więc "od rowerka"
        "od pływania" czy "od biegania" tylko od tego, że się przyjmuje
        pokarm o mniejszej wartości energetycznej niż zapotrzebowanie.
        Obalam więc jakowyś "rodzaj ruchu", od którego "się chudnie".

        Nie można zrzucić tłuszczu "z brzuszka", czy "z pupy". Dla procesów
        chemicznych obojętna jest lokalizacja tkanki tłuszczowej. Nie istnieją
        ćwiczenia na "płaski brzuch". Istnieją ćwiczenia na "mięśnie brzucha"
        (np A6W, szeroko (i błędnie) reklamowana jako ćwiczenie na zrzucenie
        tłuszczu z brzucha). Ćwiczenie "na mięśnie" jest ćwiczeniem mięśni,
        prowadzącym do jego wzmocnienia/rozbudowy (w zależności od zastosowanego
        treningu); nie pomogą na kołderkę tłuszczu okrywającego mięsień.
        Nie ma więc czegoś takiego jak "wyszczuplenie ud czy łydek" (chyba,
        że dyskusję przeniesiemy z obszarów amatorskich i dojdziemy do
        rozmyślnego precyzyjnie zaplanowanego treningu niszczenia danego
        mięśnia, "nadmiernie rozbudowanego" wg aktualnej wizji jego posiadacza).

        Dygresje o wielkości mieszkań i preferencji umeblowania w kontekście
        rowera i telewizora pominę jako zupełnie nietechniczne z treningowego
        punktu widzenia.

        Co do siodełka rowerowego - zapadnięte w głęboką wyściółkę pośladki nie
        mogą efektywnie odprowadzać potu. Może to prowadzić do odparzeń i
        odcisków, których rozmiar potęgowany jest przez dużą powierzchnię styku
        ciała z siodełkiem. Jeśli więc ktoś zamierza "kręcić się godzinami", to
        na pewno nie "wygodne" siodełko (w sensie szeroka miękka kanapa),
        a tzw. deska - wąskie twarde i _długie_ siodełko typu szosowego (długie
        właśnie po to, żeby można było na nim zmieniać pozycję przesuwając
        się w przód i w tył w zależności od pożądanego położenia środka
        ciężkości). Amortyzację z siodełka przenosi się do spodenek potocznie
        nazywanych "pampersami" (albo, jak w moim przypadku, "pawiankami" wink)

        Co do masy roweru - nie wiem, po co rower stacjonarny miałby ważyć
        50 kg. Stabilność można uzyskać inaczej niż tylko masą. Polecany
        przeze mnie Kettler Cycle M waży około 25kg (podawana w specyfikacji
        masa dotyczy tylko koła zamachowego - być może to wzbudziło zdziwienie).
        Rower stoi obok stołu, jest raczej wysoki niż szeroki a waga pozwala bez problemu przesunąć go przed telewizor, jazda podczas oglądania czegoś interesującego to świetny pomysł, kilometry lecą nie wiadomo kiedy.

        --
        Chaotyczna neutralna.
    • A koniecznie upierasz się przy rowerku? Bo ja bym poleciła orbitreka - IMO bardziej się człowiek rusza. Wielkościowo są podobne. Ja mam i rowerek i orbitrek i jednak wolę ten drugi. Też mam go przed TV smile
      CO do rowerka - koniecznie się do niego przymierz, przejedź. Mój rowerek, w jakiej bym go pozycji nie ustawiła, ma tak niefortunnie skonstruowane siodełko (regulowane tylko w wysokości) że mi pupa zjeżdża i albo muszę się opierać całym ciężarem na kierownicy, albo ciągle podciągać do tyłu. Strasznie to niewygodne, dlatego wolę orbitrek. No i sprawdź, czy nie skrzypi, czy ci wygodnie w ogóle. Modelu nie polecę, bo mój rowerek ma z 10 lat, więc i tak już takiego nie kupisz. F-ma Italbike w każdym razie. Aha - dobrze, żeby miał wyświetlacz, na którym widzisz przejechany dystans, kalorie (w teorii wink), ilość obrotów, czas. Mój ma też pulsometr (klips przyczepiany do ucha) i funkcję tempo - ustawiasz sobie w jakim tempie chcesz jechać i rowerek ci pika - ja tego nie używam, bo mnie denerwuje, zresztą przy oglądaniu tv przeszkadza.
      • budzik11 napisała:

        > A koniecznie upierasz się przy rowerku?

        Upierałam się więc mąż spędził pracowite kilka h porównując, wyszukując optymalne parametry i czytając fora, opinie itp po czym kurier dostarczył uszczęśliwionej mnie takie cudo - www.ceneo.pl/16591640 - jest wspaniały (rower, nie kurier, choć nie wykluczam, że on także wink), lekki, wygodny, bezszmerowy, siodełko wyprofilowane tak, że mogę jeździć bez spodenek z podpupnikiem (czyli pawianków wink) a poza tym zgrabny jest i bardzo mi się podoba.
        smile

        --
        Chaotyczna neutralna.
    • kupiłam za dwie stówki na allegro, jakiś no name.
      więc jeżeli nie ma to byc jakiś wyczynowy i zajmujący dużo miejsca, to na allegro znajdziesz mnóstwo.
      w cenach różnistych.
      --
      http://images44.fotosik.pl/266/58ea10722a7ca480m.jpg
    • A ja z kolei, bardzo polecam rowerek poziomy (niestety zajmuje trochę więcej miejsca). Mam akurat York C760 (kupiony kiedyś na Allegro, używany, za ok.1000zł). Super wygodnie się siedzi (ma oparcie) i można nawet czytać w trakcie jazdy, bo ręce nie muszą być zajęte.
    • Jeśli jesteś z Łodzi, to zapraszam!
      Używałam do rehabilitacji kolana, a teraz stoi w piwnicy.
      Mechaniczny, nie magnetyczny.
      Jak coś, pisz na gazetowego.
      • Ja tam jestem zadowolona ze swojego: jeżdżę zimą/jesienią a potem przesiadam sie na normalny rower i mam kondycję. Każdy ruch jest dobry. Ja ma taki rowerek z Intersportu:
        Energetics C.T 7.5, power magnetic
        www.intersport.gr/el/products/3718_energetics-ct-75-power-magnetic-pro
        Ma fajne programy - lekkie i całkowity wycisk.
        --
        Purysto językowy! Piszę 60 słów na minutę i zdarzają mi się błędy. Rzeczowych nie popełniam wink

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.