Dodaj do ulubionych

Czy sprzedawczyni ma prawo zaglądać do mojej torby

14.07.13, 22:06
Byłam w sobotę na jakiejś wyprzedaży, dość duża hala, pełno różności (głównie ciuchy) w koszach, wybrałam cztery sztuki i udałam się do kasy. Zapłaciłam, popakowałam się do reklamówki i w ostatnim momencie chwyciłam jakiś paragon - jeden z kilku leżących przy kasie, bo nie wszyscy wzięli. Już miałam wychodzić, ale jeszcze coś mnie zainteresowało i wróciłam się kilka kroków, dosłownie na minutę. Przy drzwiach wyjściowych sprzedawczyni kazała mi pokazać, co mam w torbie. Nie chciałam się wykłócać, bo w końcu zapłaciłam, tylko modliłam się, by paragon okazał się tym właściwym. Wszystko było OK, a na moje pytanie, czym sobie zasłużyłam na coś takiego usłyszałam, że się wróciłam i mogłam napchać do reklamówki inne jeszcze rzeczy.
I tak się zastanawiam, czy sprzedawczyni mogła zażądać okazania zawartości tej torby. Wiem na pewno, że obsługa i ochrona sklepu nie mają prawa robić rewizji osobistej. Ale co z torbami? Kto wie coś na ten temat, co mówią przepisy?
Edytor zaawansowany
  • hela6 14.07.13, 22:13
    Nikt nie może zaglądać do Twoich toreb. Może co najwyżej grzecznie poprosić. Zaglądnąć może wezwany policjant w razie podejrzenia kradzieży.
  • gazeta_mi_placi 14.07.13, 22:20
    Bardzo nieładnie odpowiedziała Ci ekspedientka na Twoje pytanie, powinna odpowiedzieć coś w stylu, że niestety, ale taki mają regulamin czy coś w tym stylu, a nie "że mogłaś nakraść" uncertain
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • bursztyn9 14.07.13, 22:21
    nie wiem , ale też się zastanawiam, przy zakupach Biedronce.To jest jedyny sklep , gdzie nie ma szafek na pozostawienie zakupów z innych sklepów. Chodzę więc z tymi moimi zakupami po sklepie(zawsze mam też paragony) a przy kasie zawsze zaglądają mi do toreb .Nie wiem , czy maja takie prawo , a może należałoby zaopatrzyć sklep w szafki zamykane na klucz. Kiedyś proponowano mi pozostawienie zakupów w boksie , obok ekspedientki , ale z zastrzeżeniem ,że nikt za nie nie odpowiada.
  • anula36 14.07.13, 22:29
    to jakas nietypowa Biedrona, u nas na osiedlu sa 2 sklepy, w kazdym szafki.
  • kk345 14.07.13, 23:57
    U mnie, w Bardzo Duzym Mieście w żadnej Biedronce nie widziałam szafek...
  • anula36 14.07.13, 23:58
    pisze o Krakowie - Nowej Hucie
  • quba 12.08.13, 05:11
    a u nas w Biedronce szafki były, a po remoncie - skasowali!

  • kk345 14.07.13, 22:31
    > Nie wiem , czy maja takie prawo '
    Zaglądać do toreb/torebek/kieszeni ma prawo wyłacznie policja, ale sama musisz nauczyć się stawiać granice i egzekwować swoje prawa.
  • nancy_callahan 14.07.13, 22:50
    Absolutnie nie ma prawa. Nie ma też prawa żądać tego z powołaniem na jakikolwiek "regulamin". Jeśli chce sprawdzić zawartość torebki to powinna wezwać do tego policję.
    --
    ******************
    Twój biust nawet o tym nie śnił...
  • kaga9 15.07.13, 00:36
    W "mojej" Biedronce są szafki, ale żeby się do nich dostać, trzeba...przejść przez kasy (są przy WYJŚCIU, absurd zupełny). No, i jeszcze trzeba mieć 2 zł. Rzadko mam "widoczne" zakupy z innych sklepów, bo wszystko pakuję do swojej wielkiej torby naramiennej, ale w razie czego -tak, pokazuję. Tak, nie mają prawa o to prosić, ale lubię "swoje" biedronkowe ekspedientki i nie chcę tracić czasu. W takiej Zarze, aspirującej do miana sklepu ę-ą, trzeba przed wejściem do przymierzalni przesunąć torbę przed czytnikiem i nie uważam, żeby była to inna liga załatwiania problemu.

    U mnie nie ma szafek w Lidlu, teoretycznie każą zostawiać zakupy na taśmie nieczynnej kasy, ale odkąd spytałam, kto odpowiada za ewentualną kradzież i nie uzyskałam odpowiedzi (pardą, usłyszałam. "Ale nikt pani nie ukradnie!"), nie zawracam sobie głowy, noszę wszystko z sobą i nikt mnie nie poprosił o okazanie zawartości torby ewentualnie.

    Z jednej strony rozumiem tę niefajną praktykę niektórych sklepów, bo wiem, że ludzie kradną (do dziś pamiętam szok -młoda byłamtongue_out -jak zobaczyłam marketowe ważenie pomidorów, drukowanie naklejki i dokładanie kolejnych pomidorów do torby. Pan był z nieletnimi dziećmi w wieku szkolnym, takimi w wieku kumającym.). Z drugiej wcale nie chcę być traktowana jak część tego społeczeństwa, bo nie kradnę. Ech.
  • horpyna4 15.07.13, 07:42
    Po takiej odzywce powinnaś zażądać od baby danych personalnych i demonstracyjnie je notować, żądając wezwania policji. I powiedzieć babie, że zamierzasz wytoczyć jej proces o zniesławienie, czy coś w tym rodzaju.
  • hela6 15.07.13, 09:06
    Dziewczyny, u mnie w Biedronce nie ma kas, nikt w Lidlu nie każe zostawiać toreb na taśmie nieczynnej kasy /zwłaszcza ze wchodzisz od strony towaru a nie kas/, jeśli mam zakupy nigdy ich nie deponuję. rzadko w sklepie biorę wózek bo zakupy robię małe, jeśli ręki mi nie starcza towar czasem chowam do torby a przy kasie wyjmuję.
    I powiem Wam ze nigdy nikt nie poprosił mnie o zawartość toreb. Może właśnie dla tego ze nigdy, przenigdy bym nie pokazała zawartości. Nigdy, przenigdy nie udała bym się z ochroną do ich kantorka. Jeśli mają jakieś problemy niech wezwą policję ale czekamy na środku sali.
    Pewnie coś takiego mam napisane na czole skoro nikt nie czepia się do mnie.
    Kiedyś zdarzyło mi się że moje dziecko weszło do sklepu z mp3 i słuchawkami w uszach. Akurat zdarzyło mi się czekać przy wyjściu kiedy zwróciłam uwagę że strażniczka się czepiła mego dziecka. Przede wszystkim zapytałam jakim prawem dotyka przedmiotu należącego do mojego dziecka. Jeśli nie została przyłapana w sklepie na kradzieży to należy przyjąć ze przedmiot należy do niej i łapy przy sobie, jeśli są jakieś wątpliwości czekamy na policję. na koniec życzyłam jej by równie gorliwy ochroniarz w sklepie z bielizną zainteresował się jej majtami.
    Ludzie, nie dajmy się zwariować. Skoro wychodząc ze sklepu z przedmiotem sprzedawanym w nim jesteś podejrzewany o złodziejstwo to równie dobrze chodząc po ulicy możemy być uznawani za złodzieja bo mamy.
  • jagodamalina 15.07.13, 16:54
    Tak mi się zdawała, że nie na żadnego prawa, śpieszyło mi się i nie chciałam czekać na policję. A poza tym nie byłam pewna, czy dobry paragon wzięłam, ale w końcu oni też mają to samo na swojej taśmie. No i jeszcze jedno - nie chciałam robić widowiska, był tłok i nikt niczego nie widział, a gdybym zaczęła się awanturować to wszyscy gapiliby się na mnie. A i tak niezbyt komfortowo się czułam. Jednak nie podaruję tego - jutro porozmawiam sobie z jakimś kierownikiem.
    Co do biedronek i lidlów - w naszym mieście też nie ma szafek, każą zostawiać torby przy kasie, ale nie biorą odpowiedzialności za zawartość.
  • marynika123 15.07.13, 21:48
    Fajnie macie... nie ma kas... znaczy wszystko daja gratis. Będę się domagać aby w "moich" Pierdonkach też zlikwidowano kasy.
  • annakate 15.07.13, 23:50
    do poczytania - dla ambitnych, zanim zaczną wytaczać te procesy
    www.lodz.sa.gov.pl/upload/f/13/5/7/717_osaw_nr_412.pdf
  • jagodamalina 16.07.13, 18:53
    annakate napisała:

    > do poczytania - dla ambitnych, zanim zaczną wytaczać te procesy

    Nie bardzo rozumiem, nikt nie chce wytaczać procesów. Ale przeczytałam całość i sąd apelacyjny przyznał rację jednak klientce, nie sklepowi.
  • budzik11 16.07.13, 18:22
    U mnie w Tesco czasem proszą o pokazanie (otwarcie) torby, jeśli się z nią robiło zakupy. Nie oburza mnie to, przecież to oczywiste, że zdarzają się kradzieże, a ja nie mam nic do ukrycia, nigdy nie zawahałam się przed pokazaniem pani zawartości mojej torby.
  • gat_t_a 16.07.13, 20:06
    a kontynuując temat

    Mam jeszcze taką wątpliwość (zaznaczam, że się na tym nie znam a to co wiem wyczytałam w źródłach co do których wiarygodności nie mam pewności):

    czy "ochrona" sklepu może zatrzymać klienta do czasu przyjazdu policji, jeśli klient nie został przyłapany na próbie kradzieży? Np w sytuacji, gdy ekspedientka z jakiegoś powodu chce zajrzeć do torby lub pikamy na bramce? Jeśli tak to w oparciu o jaki przepis?

    Z tego co wiem zatrzymać może tylko policja lub ewentualnie inna osoba ale tylko gdy złapie kogoś na "gorącym uczynku" - pikanie na bramce to chyba jeszcze nie jest gorący uczynek?

    Mile widziane odpowiedzi z linkami do wiarygodnych źródeł.
  • gat_t_a 16.07.13, 20:12
    częściowo odpowiada na moje pytanie zalinkowane uzasadnienie
  • vichta 22.07.13, 19:06
    Hela, dobry tekst ! smile
    Kiedys w piotrkowskim Kauflandzie zostalam poproszona przez kasjerke o pokazanie zawartosci plecaka. Wyrazilam swoje zdziwienie, poniewaz to byl maly plecaczek, uzywany przeze mnie jako torebka. Pani wyjasnila, ze powinnam go zostawic w punkcie z bagazami (jest takowy). Ja jej na to, ze nie mam takiego zamiaru, bo to nie plecak turystyczny, tylko moja torebka, w ktorej mam dokumenty i pieniadze. Zbulwersowana sytuacja klientka stojaca za mna zapytala, czy w takim razie tez bedzie musiala pokazac swoja torebke. Kasjerka wciaz niewzruszona, twierdzila, ze maja obowiazek sprawdzac plecaki. Pokazalam zawartosc i obiecalam, ze tego tak nie zostawie. Zaraz po odejsciu od kasy poszlam do punktu bagazu i poprosilam o wezwanie menadzera. Najpierw pojawilo sie trzech panow z security, ktorzy wezwali kierownika sklepu. Ten przeprosil mnie i wyjasnil, ze widocznie kasjerka zle zrozumiala na szkoleniu, bo owszem, taki obowiazek maja, ale chodzi wylacznie o duze plecaki turystyczne, a nie o takie, ktore sluza jako damska torebka.
    Nie robilam tam zakupow chyba z pol roku po tym zdarzeniu.
    --
    chomik vichta - wzory na druty, szydełko i do haftu, moje prace - transfer na mój koszt, bez logowania (h:pass)
    przeczytalam i polecam
  • gazeta_mi_placi 22.07.13, 19:32
    Przecież niektóre małe plecaki są dużo mniejsze od dużych torebek kobiecych lub tej samej wielkości.
    Nie widzę w tym sensu, poza tym do dużej damskiej torby przewieszonej przez ramię (jak ktoś nieuczciwy) można włożyć więcej i szybciej niż do małego plecaczka który się ma na plecach.
    Przykre jest takie traktowanie człowieka jak potencjalnego złodzieja.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • hela6 24.07.13, 11:57
    Natrafiłam na ciekawy artykuł na temat obserwatorpolityczny.pl/?p=13015
  • vichta 25.07.13, 18:19
    Incydent w Piotrkowie z 2004 r;
    piotrkowtrybunalski.naszemiasto.pl/archiwum/823602,wziety-za-zlodzieja,id,t.html
    i wyrok sadu:
    piotrkowtrybunalski.naszemiasto.pl/archiwum/848758,klient-wyjechal-hipermarket-przeprosil,id,t.html
    Glosno o tym bylo w calym miescie.

    Kiedys rozmawialam z kierownikiem jednej z Biedronek. Powiedzial, ze on nie ma mozliwosci zareagowac nawet wtedy, gdy widzi, ze na jego oczach klient pakuje cos np. pod kurtke. Potem moze to wyjac i zostawic na innym regale. Zeby zatrzymac klienta trzeba miec absolutna pewnosc, ze klient, przeszedlszy przez kasy, nadal schowany towar ma przy sobie. Inaczej narobilby tylko sobie problemow. Musi byc zachowany warunek: przejscie przez kasy z niezaplaconym towarem. Sa zlodzieje, ktorzy to wykorzystuja. Pakuja towar pod pazuche, z usmiechem patrzac obsludze prosto w oczy, potem demonstracyjnie wykladaja go i wychodza ze sklepu. I tak kilka razy, az obsluga sie znieczuli. Potem kradna, bo maja pewnosc, ze nikt ich nie zatrzyma. O pomyslowosci klientow opowiadala mi tez znajoma kasjerka. Zyletki wlozone na spod pudelka z czajnikiem, drozsza pasta do zebow w pudelku od tanszej, paczka "gumek" w kieszeni kupowanej kurtki albo klocki lego w plastikowym wiaderku, ktore klientka przesunela noga po podlodze pod kasa, "zapominajac" postawic je na tasmie.
    Kazdy medal ma dwie strony. Co nie znaczy, ze uczciwi klienci powinni pozwolic traktowac sie jak przestepcy.
    --
    chomik vichta - wzory na druty, szydełko i do haftu, moje prace - transfer na mój koszt, bez logowania (h:pass)
    Skradzione dzieci Hiszpanii
  • casablanka11 26.07.13, 23:56
    Nie mają żadnych praw karakany z ochrony!!!!!!!!!!!!!!!!. On jest tylko portierem a zatrzymać i obszukać może tylko policja. trzeba było usiąść na ławce przed kasami. Ja tak miałam w Media Mark w Poznaniu M1. Nigdy nie mają prawa Ciebie zatrzymać fizycznie chyba że stawiasz czynny opór ale też nie tak do końca. Tylko policja nikt inny
    --
    www.spetanie.pl
  • hela6 27.07.13, 10:57
    Casablanka, jeśli nie mają prawa zatrzymać to jak masz stawiać czynny opór? To chyba ew, obrona własna się może nazywać albo atak jeśli wyjdziesz z inwencją sam.big_grin
    Skup się teraz. To nie są karakany. To są LUDZIE którym nie dano żadnych narzędzi pracy za to dano odpowiedzialność. Zwykle nie pracują tam dla przyjemności.
  • gazeta_mi_placi 29.07.13, 13:30
    I co z tego? Większość ludzi niestety nie pracuje dla przyjemności.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • hela6 29.07.13, 13:50
    A no to że upominając się o swoje prawa nie trzeba obrażać innych. Proste?
  • gazeta_mi_placi 29.07.13, 15:56
    Racja, z drugiej strony przykre, że klient musi upominać się o swoje prawa.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • mamakasia_ltd 28.07.13, 22:11
    Nie wiem czemu jesteś taka urażona, wróciłaś się i zwrócili na to uwagę. Takich cwaniaczków, którzy rzeczywiście kradną mają dziennie na pęczki. Naprawdę tak trudno było pokazać tę torbę? Wrzuć trochę na luz, trochę empatii, to jest ich praca. Nie mają prawa grzebać w tej torbie, mogą poprosić o pokazanie co jest w środku, owszem. A na proste pytanie dostałaś prostą odpowiedź. Chyba sama doskonale tą odpowiedź znałaś, a Pani nazywa rzeczy po imieniu. smile
    Mogłaś pokazać zawartość i uśmiechnąć się. I pożyczyć Pani miłego dnia. Ale łatwiej kogoś zgnoić.
  • gazeta_mi_placi 29.07.13, 13:28
    Nie każdy lubi być traktowany jak złodziej. Niech sprawdzają prawdziwych złodziei a nie zawracają uczciwym ludziom głowę.
    Niewykluczone, że w czasie gdy d....dalają się do uczciwych osób jak autorka wątku to w tym czasie prawdziwy złodziej wychodzi sobie spokojnie nie niepokojony przez nikogo.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • mamakasia_ltd 29.07.13, 13:33
    No pewnie, każdy ma na czole napisane czy jest uczciwy czy złodziej. To logiczne. Otrząśnij się.
    Dobre smile Zadziwiająco dużo wyglądających baaardzo uczciwie ludzi i to w bardzo różnym wieku okazuje się złodziejami. Pozory mylą i na tym właśnie żerują ci co kradną.
  • gazeta_mi_placi 29.07.13, 15:51
    Owszem pozory mylą, dlatego powinno się obserwować klientów, są monitoringi i przy wyjściu sprawdzać tych u których zauważano, że np. chowają towar do torby, a nie przypadkowych ludzi.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • mamakasia_ltd 29.07.13, 23:12
    Widocznie coś ją zaniepokoiło, może ma taki prikaz że ma sprawdzać, a monitoringu nie ma przy sobie. Trudno stwierdzić. O co cały hałas? Każdy wykonuje swoją pracę.
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 09:39
    Nikt nie lubi być traktowany jak złodziej, tyle.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • angazetka 30.07.13, 09:44
    I jeśli wykonuje ją zgodnie z prawem, to nie ma problemu.
  • hela6 29.07.13, 13:48
    A no pewnie dla tego że stróż jest od pilnowania towaru na półkach a nie od pilnowania zawartości naszych toreb. Proste jak drut a co ty nazywasz "gnojeniem"?
  • jagodamalina 29.07.13, 18:55
    mamakasia_ltd napisała:
    > Mogłaś pokazać zawartość i uśmiechnąć się. I pożyczyć Pani miłego dnia. Ale łat
    > wiej kogoś zgnoić.

    Przeczytałaś moją pierwszą wypowiedź, gdzie tam było o jakimś zgnojeniu? Pokazałam zawartość i grzecznie spytałam się, dlaczego. To ja poczułam się oskarżona o kradzież, bo skoro sprzedawczyni widziała, że się wróciłam (dosłownie na parę kroków od niej), to musiała też widzieć, że niczego do torby nie upychałam, a jednak założyła, że było inaczej.
  • mamakasia_ltd 29.07.13, 23:09
    To o co Ci chodzi, skoro wszystko było takie grzeczne? Ona grzecznie poprosiła, Ty grzecznie pokazałaś i koniec sprawy. W czym poczułaś się urażona? Nie rozumiem.
  • angazetka 30.07.13, 09:45
    W tym, że obsługa sklepu NIE MA PRAWA nas przeszukiwać. Nawet grzecznie. Przypadkowej osobie na ulicy też pokażesz zawartość torebki?
  • mamakasia_ltd 30.07.13, 11:21
    Ale czy Ty czytasz ze zrozumieniem? Jakie PRZESZUKIWANIE? Poproszenie o ZAJRZENIE do torby to nie przeszukiwanie. Pani POPROSIŁA bo może poprosić, a klientka może torbę otworzyć lub nie, jak nie ma takiej ochoty. Ale skoro pokazała zawartość torby, to po co ględzenie do czego mają prawo i jak tak można. Ano można. Mnie chodzi tylko o zrozumienie drugiego człowieka, że po prostu pracuje, tak musi i ma prawo poprosić, a ja jako klient mogę mu ją pokazać i iść dalej i cieszyć się jaki jest piękny dzień i uśmiechnąć się, a nie roztrząsać przez tydzień co to mi narobili za krzywdę. I powtarzam, że chodzi mi o grzeczne zachowanie obsługi, nie chamskie. I też często robię zakupy, choćby w Lidlu bez nieszczęsnych szafek, jestem proszona o pokazanie zakupów w innej siacie i pokazuję. Jakoś nie czuję się jak złodziej. Zwyczajnie szkoda mi na to czasu. Ale to jest moje zdanie. I już.
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 11:58
    Ale co ma na celu zajrzenie do cudzej torby? Chyba właśnie przeszukanie czy czasem ktoś nie upchnął tam towaru, prawda? Bo chyba nie zaglądają do torebek bo ciekawi ich kolor podszewki?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • wuika 30.07.13, 14:01
    Możesz też prosić o darowanie miliona dolarów - prawda? Zaglądanie do toreb nie ma prawa być w zakresie obowiązków kasjerki.
    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • mamakasia_ltd 30.07.13, 15:07
    I tu się mylisz smile
  • hela6 30.07.13, 18:25
    wuika napisała:

    >Zaglądanie do toreb nie
    > ma prawa być w zakresie obowiązków kasjerki.
    Nie wiem ale wiem że kasjerki mogą być rozliczane ze strat i robią wszystko by takowych nie było. Znam przypadek pobicia złodzieja przez kasjerki. To było ich rozpaczliwe działanie by wyeliminować nachalnych złodziei. Facet się nie poskarżył ani słowem.
  • deleine 30.07.13, 18:55
    to jest właśnie objaw paranoi - wymagać nie dając żadnych narzędzi
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 09:46
    Może i grzecznie poprosiła, ale na pytanie autorki odpowiedziała w mało miły sposób sugerując, że mogłaby być złodziejką, która napchała do torby towaru.
    Swoją drogą w takich sytuacjach po prostu się odmawia i tyle, niech się bawią we wzywanie policji skoro tacy pewni, że złodziej/złodziejka.
    Większość odpuszcza.
    Teraz jest duża konkurencja wszędzie, o klienta się dba, a na złodziei są lepsze patenty niż doczepianie się do przypadkowych i uczciwych klientów.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • mamakasia_ltd 29.07.13, 23:17
    Jest od pilnowania towaru i na półkach i tego który znalazł się u kogoś w torbie bezprawnie. Gnojeniem nazywam (i to są moje subiektywne odczucia) to jak w niektórych wątkach jeździ się po pracownikach sklepów czy ochronie. To jest ich praca. Postawcie się na ich miejscu. Nie mówię tu o przypadkach skrajnych, tylko o zwykłe poproszenie o pokazanie torby w sytuacji autorki wątku.
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 09:41
    Zawartość majtek też ma pokazać? W końcu są złodzieje, którzy wkładają ukradziony towar także i tam a skąd personel ma wiedzieć czy ona nie złodziejka, sama piszesz, że na czole nikt nie ma wypisane.
    Niech pokazują i zawartość majtek.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • mamakasia_ltd 30.07.13, 11:10
    Majtki pokazują po przyjeździe policji. Ale wiadomo, że to są już przypadki kiedy ochrona jest pewna na 100 % że osoba coś ukradła.
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 11:59
    To niech proszą o zajrzenie do torebki także wtedy gdy są na 100% pewni.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • deleine 30.07.13, 14:28
    Ale masz świadomość, że osoby pracujące w sklepach ponoszą odpowiedzialność majątkową, za to co ci wspaniali klienci ukradną? Nasze prawo ciągnie w stronę złodziei niestety nie sprzedawców. Piszczenie na bramce chyba wszystkich przyprawia o rumieniec i szybsze bicie serca. Tak, pracownicy i szeregowi ochroniarze nie mogą zrobić nic poza zamknięciem drzwi sklepu gdy wiedzą, że ktoś spakował ich towar do torby. Ale to paranoja, bo ludzie kradną jak chcą i kiedy chcą. Dziwi mnie niechęć do współpracy kiedy nie mamy nic do ukrycia.
  • squirk 30.07.13, 15:04
    deleine napisała:

    Dziw
    > i mnie niechęć do współpracy kiedy nie mamy nic do ukrycia.

    Mylisz niechęć do współpracy z niechęcią do bycia potraktowanym jak potencjalny złodziej - gdyby ekspedientka nie palnęła że klientka wróciła do sklepu i mogła napchać do torby różnych rzeczy problem, jak sądzę, nie zaistniałby. Nie chodzi o głupie pokazanie torby ale o pokazanie jej burakowi, który nie potrafi kulturalnie wyjaśnić czemu chciałby, jeśli szanowna klientka się zgodzi, bo wcale nie musi, sprawdzić torbę. Sama bez problemu zawartość torebki pokażę bo nie mam nic do ukrycia, o ile nie poprosi mnie o to burak. Na buraka złożę skargę i poruszę niebo i ziemię żeby wyleciał z pracy bo nie nadaje się do kontaktu z klientem.

    --
    Chaotyczna neutralna.
  • deleine 30.07.13, 15:14
    wątek nie tyczy kwestii czy burak ma prawo zajrzeć, tylko czy sprzedawczyni
    wiele osób tu z góry odrzuca taką formę ingerencji w ich prywatność, co z punktu jednostki jest zrozumiałe, jednak z punktu widzenia społeczności już nie
  • mala_mujer 30.07.13, 15:35
    Jakiej społeczności?
    Chodzi Ci o firmę -właściciela sklepu, której się bardziej opłaca zlecać pracownikom zaglądanie do toreb niż zainwestować w dyskretniejszą formę ochrony przed kradzieżą?

    Trochę mnie irytują argumenty pt. zlituj się nad ochroniarzem, bo co on winny.
    Czyli rób, co ci każą, bo przez ciebie biedna ekspedientka będzie miała kłopoty? Nie przeze mnie, nie ja ustalam takie reguły.

    Żeby nie było, jak piszczę na bramce, to mówię, co mam w torbie, co mogło zapiszczeć i daje te rzeczy do przesunięcia przez czytnik - zwykle dzwonią mi książki albo rzeczy kupione przed chwilą w innym sklepie.
  • deleine 30.07.13, 18:23
    społeczności obywatelskiej
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 19:11
    Ale pokazanie torby przez uczciwego klienta nie zapobiegnie kradzieżom ani nie pomoże w złapaniu złodzieja, zrozum to wreszcie.
    Co pomoże pokazanie torby jeżeli w tym samym czasie prawdziwy złodziej sprytnie kradnie towar i nie niepokojony przez nikogo opuszcza sklep?
    Nie tędy droga.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • loginnotvalid 06.08.13, 17:07
    Gdyby ekspedientka z góry wiedziała, że ma do czynienia z uczciwym klientem, to by nie prosiłasmile Chyba zgodzisz się, że pokazanie torby przez złodzieja, pomoże w jego złapaniu?smile Dla ekspendientki założyciela wątku niestety takim potencjalnym złodzejem się widać stała.

    Inna sprawa, że "bo mogła Pani nakraść" skierowane do akurat uczciwego klienta, ma prawo klienta oburzyć i raczej nie stanowi przykładu profesjonalnego podejścia.

    Z trzeciej strony, macie jakiś pomysł, co ekspedientka miała podać jako uzasadnienie, żeby osiągnąć swój cel i jednocześnie klientki nie obrazić?
  • gazeta_mi_placi 06.08.13, 17:25
    Mogła powiedzieć coś w stylu, że niestety, ale taki mają regulamin albo szefowa (kierownictwo) tak wymaga i to nie od niej zależy i przeprasza za fatygę czy coś w ten deseń.
    Pokazanie torby przez uczciwego człowieka nie ułatwia złapania złodzieja bo i w jaki sposób?
    Nawet utrudnia bo w czasie gdy sprzedawczyni pochłonięta jest grzebaniem w torbie prawdziwy złodziej spokojnie wychodzi obok, nie niepokojony przez nikogo.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • loginnotvalid 06.08.13, 17:39
    A pokazanie torby przez złodzieja, który w tej torbie ma to, co ukradł pomoże czy nie?
  • gazeta_mi_placi 06.08.13, 18:15
    Pozostaje wezwanie policji.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • bogo_2 06.08.13, 19:30
    Najlepiej to pokazać kiedy ma się dni płodne , tak jak Ty smile
    Bo to wszystkich bardzo interesuje . Na czole jeszcze to sobie napisz smile
  • mala_mujer 31.07.13, 09:52
    A możesz wyjaśnić jak rozumiesz społeczność obywatelską i to, jak się wiąże z polepszaniem warunków pracy na najniżej opłacanych stanowiskach.
    I czy na pewno się ją buduje podsumowując problem słowami: taka jest praktyka, nie zmienisz jej, dopasuj się do wygody koncernów?
  • mamakasia_ltd 30.07.13, 15:18
    To po co zadaje tak głupie pytania? Zapewne wolałaby usłyszeć, że właśnie kolor podszewki obsługę interesuje, ale odpowiedź na to pytanie chyba znają nawet dzieci. Sama z siebie robi buraka, sytuacja była normalna, żadne dziwy się nie wydarzyły. Skoro poczuła się urażona, mogła powiedzieć tej pani, żeby łagodniej to ujmowała, bo niektórzy mają ego z kosmosu i im smutno i będą musieli założyć wąteczek jak to ich strasznie potraktowano. smile
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 17:02
    A co mnie obchodzi to, że pracownicy ponoszą odpowiedzialność majątkową? Nie ja kradnę więc nie przeze mnie tylko przez złodziei, jak nie potrafią spośród klientów wytypować złodziei tylko strzelają ślepakami to nie moja wina.
    Jak złodziej nie dam się potraktować, poza tym to dzięki mnie mają swoją pensję bo ja kupuję, nie kradnę.
    A współpracować może osoba która np. jest mimowolnym świadkiem kradzieży w sklepie, a nie osoba która po prostu jest klientem i robi zakupy.
    Wywalenie bebechów torby przed ochroną to nie współpraca w ściganiu prawdziwych złodziei, mylisz pojęcia.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • deleine 30.07.13, 18:25
    i przez takich ludzi jak ty każdy robi co chce bo dalej niż własna dupa nie widzi
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 18:46
    Nie jestem ani złodziejem ani szefem (kierownikiem) wymagającym od pracowników odpowiedzialności majątkowej, nie do mnie kieruj pretensje.
    Płacisz za złodziei, nie za mnie bo ja nie kradnę.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • deleine 30.07.13, 19:04
    Za złodziei to ja akurat płacę w takim samym stopniu jak ty, o ile płacisz podatki.
  • deleine 30.07.13, 18:29
    i jeszcze - skoro tyle wymagasz od sprzedawców i ochroniarzy i masz w d ich odpowiedzialność majątkową to proponuję przeforsować by karać obcięciem ręki za najmniejszą kradzież - dlaczego tylko pracownicy mają mieć obawy przed kradzieżą, a państwo jedynie podwyższa próg nieszkodliwości społecznej - bez handlowców byśmy wszyscy pozdychali - bez pań z biedronki, panów ze straganu itd.
    jak zamkną sklep to skandal, że odpoczywać się zachciało
    jak otworzyć torbę, bo mają podejrzenie to niech idą na drzewo
    inaczej byś śpiewała stojąc po tamtej stronie lady
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 18:51
    Ja niewiele wymagam od sprzedawców, naprawdę. Jestem wyjątkowo mało upierdliwym klientem, co to zawsze szuka drobnych aby sprzedawca miał łatwiej, co w kiosku z warzywami zawsze przed zakupem spyta czy nie problem wydać ze 100 zł jeżeli akurat ma grube, zawsze dziękuje, odkłada towary na miejsce itp. itd. Ale nie lubi być traktowany jak złodziej, tyle.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • hela6 30.07.13, 18:29
    maksia, to właśnie grzeczne upominanie się o pokazanie zawartości torby jest eleganckim gnojeniem klienta. Bo skoro nie prosisz o to każdego.....
    Zaraz rodzi się sensacja. I wcale to nie dziwne. Ludzie zerkają - widać coś jest na rzeczy skoro każą jej pokazać torbę. Bo niby na jakiej podstawie kasjerka/ochroniarz wybiera? Może ta osoba już kiedyś kradła? Tym razem nie ma nic w torbie? A to miała szczęście.....
  • angazetka 30.07.13, 09:43
    > Nie wiem czemu jesteś taka urażona, wróciłaś się i zwrócili na to uwagę. Takich
    > cwaniaczków, którzy rzeczywiście kradną mają dziennie na pęczki. Naprawdę tak
    > trudno było pokazać tę torbę?

    Naprawdę tak trudno zrozumieć, że nikt nie robi uchodzić za potencjalnego złodzieja? Udowodnić należy winę, a nie niewinność.
  • deleine 30.07.13, 14:29
    Gdyby ludzie nie kradli na potęgę przyznałabym ci rację. Ale jest inaczej.
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 16:53
    Ale uczciwi klienci nijak nie są winni temu, że istnieją także złodzieje, to nie ich wina.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • deleine 30.07.13, 18:31
    ja nie mam na czole nalepki uczciwy klient
    jak się długo kręcę po sklepie obwieszona torbami to nie mam pretensji, że ktoś mi się przegląda
    dobry złodziej jest niezauważalny jak porządny klient stąd konieczność weryfikowania podejrzeń, tak trudno to zrozumieć? aż takiej wyobraźni do tego potrzeba?
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 18:47
    Zasada domniemania niewinności.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • deleine 30.07.13, 19:01
    pfff - jak do ściany - znam prawo
    znam rzeczywistość sklepów
    to się ma do siebie nijak, więc jak mogę komuś pomóc nie robiąc awantury przy otwarciu siatki to jej nie robię
    zatrudnij się w jakiejś sieciówce, podpisz odpowiedzialność majątkową, przeżyj pierwszą inwentaryzacje a potem tu wróć i napisz co sądzisz
    tak to sobie możesz klepać co chcesz, nie ma to żadnej wartości,bo widzisz tylko jedną stronę, a tu strony są dwie
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 19:08
    Ale czemu przerzucasz odpowiedzialność za taki stan rzeczy na klienta nie będącego złodziejem ani kierownikiem sklepu? Pretensje kieruj do kierowników sklepów oraz do złodziei.
    Nie do klientów uczciwie płacących za kupione towary.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • deleine 30.07.13, 19:30
    Bo tylko klienci mają realną siłę w konfrontacji z pracodawcą i właścicielem sieci. Wierz mi, że większość sprzedawców nie lubi sytuacji, gdy mają kogoś poprosić o pokazanie zawartości torby. A tak każe im pracodawca. Jak klienci zleją te sklepy, w których pracownicy dokładają za ukradziony towar, to nikt cię o to prosił nie będzie. Ale po co się solidaryzować ze sprzedawcami, przecież to buraki, którym w życiu przeważnie coś nie wyszło. Nie jest istotne, że bez handlu byśmy zdechli i ktoś sprzedawać musi. A tu uznanie społeczne żadne, wymagania w kosmos, szkolenia przeważnie żadne.
    I dlatego jak się klienci nie postawią, że dzieci w bangladeszu harują za grosze, a polscy pracownicy wykładają z portfela to się nic nie zmieni. Naprawdę świat nie kończy się wraz z końcem naszej własnej dupy i naszego nosa.
    I zrozum raz a dobrze - złodziej nie ma na czole napisane złodziej. Policja też się myli. Pojęcie uczciwy klient to w tym kontekście abstrakcja, bo z punktu widzenia sprzedawcy każdy jest potencjalnym złodziejem.
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 19:37
    Z drugiej strony pracownicy też, jeżeli im nie odpowiadają warunki mogą nie przyjmować pracy, a wtedy kierownictwo będzie musiało przemyśleć np. strategię odpowiedzialności materialnej, jeżeli 20 z kolei kandydat na stanowisko sprzedawcy odmówi podpisania takiej umowy.
    A powiedz mi w jakiej sieci kupujesz ubrania i jakiej marki mając pewność, że ciuch został wyprodukowany w ludzkich warunkach, bo z tego co mi wiadomo to większość nawet droższych marek (tak polskich jak i zagranicznych) szyje ubrania poza Europą. Podaj takie marki.
    Dzięki.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • deleine 30.07.13, 19:48
    W takiej sytuacji jak obecna na takim stanowisku jak sprzedawca nie ma drugiej strony o jakiej piszesz. Cudownie wygląda teoria, gdzie zadowolony wyszkolony pracownik to klucz do sukcesu firmy.
    Wiesz, że pytanie gdzie się ubieram to jak zaglądanie do torby, prawda? Najchętniej w simplu i u krawcowej.
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 19:54
    Nie każdego stać na Simple i na prywatne szycie u krawcowej a ubierać się trzeba.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • deleine 30.07.13, 20:00
    Tak. Ale w czym rzecz? W tym, że nasze krajowe lpp za dużo zarabia na wykonawcach i sprzedawcach? Ja jestem z innej bajki - nie rozumiem dlaczego ten na górze musi się dorobić kosztem tego na dole. Nie rozumiem dlaczego nie można się uczciwiej podzielić. Nie rozumiem dlaczego sprzedawca ma płacić za to co ukradł złodziej, którego w świetle prawa nie ma jak powstrzymać. I dlaczego wzrasta próg, za który złodziej będzie karany. No nie rozumiem.
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 20:04
    Ja też tego nie rozumiem, tak samo nie rozumiem czemu wymaga się od tych uczciwych pokazywania zawartości torby skoro w ten sposób i tak się kradzieżom nie zapobiegnie, a narazi klienta na dyskomfort.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • deleine 30.07.13, 20:09
    No właśnie czasem się okazuje, że jednak temu czy owemu coś się w tej torbie zaplątało, a nie powinno.
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 20:10
    Nie piszę o złodziejach tylko o zwykłych klientach.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • deleine 30.07.13, 20:15
    Dobra, bo mi się rozbiegówka skończyła. Ty wiesz kto jest złodziejem, normalni, zwykli ludzie nie wiedzą. Mają podejrzenia. I we własnym interesie, a także dlatego, że tego się od nich wymaga w pracy, weryfikują te podejrzenia. Jak tego nie przeskoczysz, to nie zrozumiesz. Nie każdy jest tak nieomylny jak ty. Złodzieje się nie przedstawiają.
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 21:29
    Nie jestem nieomylna, nie jestem też złodziejem i nie chcę aby w sklepie który na mnie zarabia być traktowana jak złodziej.
    Jak Ty tak wolisz -Twoja sprawa.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • mamakasia_ltd 30.07.13, 22:25
    Autorka wspomniała już się wróciła, po dokonaniu zakupów, więc mogło to zostać odebrane, jako warte sprawdzenia.
  • mamakasia_ltd 30.07.13, 15:25
    Tez zdarzało mi się być w takiej sytuacji i naprawdę nie wiem dlaczego mam się czuć jak złodziej, skoro nic nie mam na sumieniu. Ludzie kradną, często i dużo. Kolejny raz powtarzam, trochę zrozumienia.
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 16:55
    A ja nie czuję się jak złodziej ani też nie chcę być traktowana jak złodziej.
    A skoro ludzie ponoć tak często kradną może tym bardziej lepiej skupić się w pracy na faktycznych złodziejach, a nie przypadkowych osobach które nie są złodziejami? Gdy Ty trzepiesz torbę niewinnej klientki prawdziwy złodziej spokojnie wychodzi z ukradzionym towarem.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • deleine 30.07.13, 18:23
    Jak masz patent jak mieć 100% pewności kto kradnie kto nie - opatentuj, zostaniesz miliarderem.
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 18:41
    Nie ma 100% metody i 100 % metodą nie jest też zaglądanie przypadkowym klientom do torby.
    Pomocny zaś jest monitoring, czujność i obserwacja.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • deleine 30.07.13, 18:58
    a znasz coś innego poza teorią, bo w praktyce to ma się nijak
    czujność? znaczy jeden sprzedawca ma mieć baczenie na jednego klienta a obsługę innych mieć w poszanowaniu
    nie wiesz o czym piszesz, gazeta stanowczo za dużo ci płaci
  • gazeta_mi_placi 30.07.13, 19:06
    Lekarstwem na kradzieże jest przetrzepywanie toreb wszystkim jak leci?

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • mala_mujer 31.07.13, 09:49
    deleine napisała:

    > a znasz coś innego poza teorią, bo w praktyce to ma się nijak
    > czujność? znaczy jeden sprzedawca ma mieć baczenie na jednego klienta a obsługę
    > innych mieć w poszanowaniu
    > nie wiesz o czym piszesz, gazeta stanowczo za dużo ci płaci

    Ja znam, ja znam! praktykę znaczy smile
    To, że czegoś się w lokalnej polskiej Biedronce nie praktykuje nie znaczy, ze nie zostało rozwiązane.
    Poza tym, bądźmy realistami, sklepy i tak kalkulują koszty kradzieży, nie chodzi o 100% zlikwidowanie kradzieży, tylko o podejście do klienta.
  • jagodamalina 30.07.13, 19:21
    Mamokasi, nie męczą mnie koszmary z powodu rewizji mojej torby (chciałam tylko dodać, że to nie ja wyciągałam jej zawartość, ale ekspedientka), zadałam tylko pytanie z tematu "prawo konsumenta". Niektórzy do tej pory nie wiedzą, że ochrona nie ma prawa dokonywać rewizji osobistej, byłam więc ciekawa, co mówi prawo odnośnie zaglądania do mojej torby i publicznego wyciągania jej zawartości.
    Na marginesie napiszę jeszcze, że jakiś czas temu czytałam raport na temat kradzieży w sklepach i wynikało z niego, że to pracownicy i ochrona sklepu najwięcej kradną, nie klienci.
    Tutaj jest podobny artykuł, ja jednak czytałam jakieś opracowanie procentowe, ale nie mogę teraz znaleźć.
  • hela6 30.07.13, 20:30
    jagodamalina napisała:

    > Na marginesie napiszę jeszcze, że jakiś czas temu czytałam raport na temat krad
    > zieży w sklepach i wynikało z niego, że to pracownicy i ochrona sklepu najwięce
    > j kradną, nie klienci.

    A rekordy pobił jeden chyba prezes MM big_grin

    Dodam jeszcze że klienci też bywają okradani przez sprzedawców.
  • mamakasia_ltd 30.07.13, 22:23
    Tego nie napisałaś zakładając wątek. Nie ma prawa sama grzebać w czyjejkolwiek torbie. Można pokazać zawartość i koniec. Nie poproszono Cię o to tak sobie, ale dlatego że się wróciłaś i może to wydało się podejrzane. Zdania są widzę bardzo podzielone, dużo zależy czy ktoś patrzy trochę dalej, czy tylko z punktu widzenia Pana Klienta/Pani Klientki, czyli jej Królewskiej Mości.
  • hela6 06.08.13, 22:46
    mamakasia_ltd napisała:

    >Pana Klienta/Pani Klientki, czyli jej Królewskiej Mości.

    No nie ma co się obruszać, jak by nie patrzeć klient to jest Królewską Mością. Sklep bez klienta nie zaistnieje, to on jest motorem napędzającym albo hamującym cały interes.
  • enoive 06.08.13, 22:08
    Nie mieszkam w Polsce ale u nas w Lidlu jest kartka, ze ekspedientka ma prawo poprosic klienta do pokazania zawartosci torby. Nie moze w niej grzebac, klient sam pokazuje co ma lub nie wyraza zgody i czeka na przybycie policji. Nie jest to mile i pewnie tez by mnie szlag trafil gdyby mnie to spotkalo no ale co zrobisz sad
  • hela6 06.08.13, 22:47
    Jak to co? Czekam na policję smile
  • marika012 10.08.13, 09:00
    Byłam niedawno w kinie na nocnym maratonie. Pan wszystkim zaglądał do placków bo nie można wnosić nie zakupionych na miejscu napoji i jedzenia. Tak z przekory powiedziałam, że nie pokaże zawartości plecaka. Pan się zdziwił, pomacał go od zewnątrz i wpuścił.
  • hela6 10.08.13, 11:52
    A to już szczególnie chore. Przecież maraton jest długotrwały a nie każdy musi mieć ochotę posilać się syfem z ich bufetu .
    Co innego krótki jeden film. Tam nikt nie powinien żreć a jeśli żre popcorn czy inne naczesy to jest prosie i najwyraźniej musi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka