Dodaj do ulubionych

Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica..

10.09.13, 15:17
Wdpd kochane nie wiem czy śmiać się czy wściec na ludzkie nieszanowanie pracy.
Wspominałam kiedyś, że z powodu mojej zmiany sytuacji osobistej, szukałam pani (ew. pana) do pomocy w moim niewielkim biurze. Padło na dziewczę 26 lat, spoko była garnęła sie do roboty. Nie ma problemu. Razem z taką panią, która u mnie kilka lat pracuje na zmianę pracują.
I niby ok, ale w sierpniu dziewczyna (a przyjęta mniej wiecej od połowy miesiąca) 1 wesele w związku z tym piątek-poniedziałek wolny, żeby pojechac odpocząć po powrocie, ok. Przysłały mi grafik do akceptacji nie ma problemu jak się dogadały, to mnie wsio rawno.
Wrzesień (a dopiero początek) dziewczę juz w ten weekend na weselu było analogicznie - w piatek-sobotę-poniedziałek wolne.
Teraz hicior pisze do mnie wkur...ta pracownica co od dawna jest, że pani x ostatni weekend września (piątek-poniedziałek) i drugi oraz ostatni pażdziernika też MUSI mieć wolny bo ...wesela.
Niby godziny do wypracowania im sie obu zgodza, tylko, że ta moja pracownica wcześniejsza, ze tak ją nazwę, nie chce za pannicę 2x młodszą prawie wszystkie soboty, piatki i poniedziałki tyrać. I jeszcze tekst panienki-to się najwyżej zamknie.
Pani x (czyli nowa pracownica) ma umowę do końca września i jakoś jak tak dalej będzie nie widzi mi się przedłużanie jej. Tylko wytłumaczcie mi jak człowiekowi, jak można mieć tak w doopie robotę będąc na okresie próbnym i liczy sie tylko moje ja, moje wesela i pier... robotę. No ręce, nogi opadają. Jak dziewczynie uświadomi, ze coś chyba z nia nie tak, z jej zachowaniem i podejściem do pracy. Jak jej to przełożyć z polskiego na jej język, skoro sama tego nie czuje?
RATUNKU.
Obserwuj wątek
    • anachoresis Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 15:39
      Coś straszliwie dużo tych wesel u niej... Gdybym ja była tą dziewczyną to zorganizowałabym tak sobie wszystko, żeby nie brać dwóch dni wolnego. Nawet jak jadę gdzieś daleko to jadę w piątek po robocie, w sobotę się bawię, w niedzielę o ile idę bawię się krócej tak, żeby być w poniedziałek w pracy. No chyba że jadę z jednego końca Polski na drugi to wtedy mogę próbować wziąć np.pon wolny. Poza tym dziewczę młode ( a nie jakaś 80-letnia babcia, bez urazy dla babć) żeby się musiała regenerować Bóg wie ile...poza tym przy tak krótkim okresie pracy starałabym się pokazać z jak najlepszej strony a nie brać urlopy na lewo i prawo. A ta druga pracownica to też się dała zrobić w konia, że się za każdym razem zgadza i jeszcze do Ciebie ma pretensje. Ja bym powiedziała wprost tej młodej niech się zastanowi co jest ważniejsze odpoczynek czy stała praca.
      • anetapzn Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 15:54
        anachoresis napisała:


        > A ta druga pracownica to też się dała zrobić w konia, że się za każdym razem zg
        > adza i jeszcze do Ciebie ma pretensje.
        Ona nie za każdym razem sie zgadza, 1x ok, nie wadziło jej, drugi juz coś nie tak było, a teraz to ją wk... złapał.
        nie ma do mnie pretensji tylko wkurzona ogolnie.
    • kamunyak Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 15:57
      To w soboty twoje biuro tez pracuje? myślałam, że tylko sklepy są czynne.
      Nie wiem jak "twoja" pannica ale akurat mam syna 25 lat i on też zaczął okres weselny. Nawet ostatnio specjalnie garnitur kupował bo worek z weselami rozsypał się, co tydzień jakieś.
      Wcześniej były to osiemnastki, co chwile jakaś, potem matury i studia, no i teraz przyszła kolej na wesela. Widocznie u nich (młodych) juz tak jest, że wszystko robią seriami.
      Nie to, że usprawiedliwiam pannicę ale kiedys te wesela się skończą, jeśli dziewczyna ma koleżnki/kolegów od kilkunastu lat to chciałaby w uroczystości uczestniczyć, normalne. A kiedy? skoro ty nawet w sobotę pracujesz.
      Oczywiście, masz prawo panienke wyrzucić. Myslę, że nie przejmie sie specjalnie. Szczerze mówiąc, to ja też wolałabym iśc do przyjaciółki na wesele niż do nowej przeciętnej (czyt. jakich wiele) pracy. Najwyżej znajdzie nową.
      No, chyba, że parca byłaby naprawdę wyjątkowa, warta poświęcenia kilkunastoletniej przyjaźni/znajomości. Jest?
      Ty masz rację. Ona też ma swoje racje. "Starej" pracownicy nie podoba się, trudno, mozesz młodą zwolnic.
      Poza tym, w październiku panna chce miec wolne dwa weekendy, pozostałe dwa może pracować. Podobnie było we wrześniu, z tego co zrozumiałam - też dwa weekendy wolne, w pozostałe dwa pracować mogła więc wszystko sprawiedliwie.
      Młoda jest w takim wieku, że wesela sa częstsze niz u pani po 50 tce, normalka.
      Może "starej" pracownicy nie podoba się, że tamta w ogóle na wesela chodzi i, ze "śmie" mieć jakieś wymagania i jej cos narzucać?
      Dla mnie ważniejsze byłyby umiejętnosci panny, jej przydatność w pracy i w ogóle czy mozna się nia z nia dogadać. W każdym razie bardziej niż urażone ambicje starszej pracownicy.
      • stara-a-naiwna Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 16:02
        a ja się nie zgodzę
        bo wesele to weekend (sobota + poprawiny ewentualnie w niedzielę)
        a branie wolnego w piątek i poniedziałek dodatkowo to lekka przesada

        ja też bym wolała więcej godzin popracować w tygodniu, żeby mieć wiecznie "długi weekend"
        a panienka wygląda na taką co jest wygodna


        i pracę "byle jaką" sobie zaraz znajdzie?
        żebyś się nie zdziwiła, ze w tym kraju to takie hop siup

        • anetapzn Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 16:05
          stara-a-naiwna napisała:

          > a ja się nie zgodzę
          > bo wesele to weekend (sobota + poprawiny ewentualnie w niedzielę)
          > a branie wolnego w piątek i poniedziałek dodatkowo to lekka przesada
          O to dokładnie chodzi. P., która u mnie od dawna pracuje, powiedziała, ze na same soboty, gdyby dziewczyna normalnie powiedziała o tym, przymknęłaby oko, ale piatek i poniedziałek do tego i ten tekst - to sie zamknie...
          >
          > ja też bym wolała więcej godzin popracować w tygodniu, żeby mieć wiecznie "dług
          > i weekend"
          > a panienka wygląda na taką co jest wygodna
          >
          >
          > i pracę "byle jaką" sobie zaraz znajdzie?
          > żebyś się nie zdziwiła, ze w tym kraju to takie hop siup
          >

          Zgadzam sie w 100% z tobą. Praca jaka jest trzeba ją szanowac. Skoro komuś nie odpowiada, niech jej nie przyjmuje. A skoro sie czegoś podejmuje niech wykonuje to porządnie i szanuje pracę i współpracownicę.
          --
          pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com
      • anetapzn Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 16:03
        kamunyak napisała:


        > Młoda jest w takim wieku, że wesela sa częstsze niz u pani po 50 tce, normalka.
        Ale co to ma do rzeczy? Tzn. że piątek sobota i poniedziałek bez pytania o zdanie ma mieć wolne, albo rzucać tekst to sie zamknie biuro???

        > Może "starej" pracownicy nie podoba się, że tamta w ogóle na wesela chodzi i, z
        > e "śmie" mieć jakieś wymagania i jej cos narzucać?
        Wiesz, wobec tego ja też jestem stara, bo mnie też sie to nie pdooba.
        Okres próbny i nowa praca, skoro sie o nia starała, coś dla niej powinny znaczyć.
      • anetapzn Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 16:08
        kamunyak napisała:


        > Nie to, że usprawiedliwiam pannicę ale kiedys te wesela się skończą, jeśli dzie
        > wczyna ma koleżnki/kolegów od kilkunastu lat to chciałaby w uroczystości uczest
        > niczyć, normalne. A kiedy? skoro ty nawet w sobotę pracujesz.

        Wiesz, przepraszam, że w sobotę moje biuro nawet pracuje. Jak niemądra takie ramy funkcjonowania biura ustaliłam...
        Uczestniczyć normalnie w uroczystości może, nikt jej nie borni, ale uroczystości weselne nie zaczynaja sie w piatek i nie trwają do poniedziałku włącznie.
      • anetapzn Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 16:30
        kamunyak napisała:


        > Poza tym, w październiku panna chce miec wolne dwa weekendy, pozostałe dwa moż
        > e pracować. Podobnie było we wrześniu, z tego co zrozumiałam - też dwa weekendy
        > wolne, w pozostałe dwa pracować mogła więc wszystko sprawiedliwie.

        Tak ale należałoby uwzględnić plany osoby, z która się współpracuje. Bo wbrew twojemu komentarzowi, osoby po 50tce też moga mieć swoje plany i nie musi tu chodzić o żadną urażoną dumę czy zawiść. Życze ci (ale tak nie zawistnie), żeby kiedyś jakaś "młoda" też cie tak lekceważąco potraktowała, bo ty "stara jesteś" to co masz do roboty.
        • kamunyak Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 18:22
          > Życze ci (ale tak nie zawistnie), żeby ki
          > edyś jakaś "młoda" też cie tak lekceważąco potraktowała, bo ty "stara jesteś" t
          > o co masz do roboty.

          ależ dziękuję ci bardzo, też nie zawistnie.
          W zwiazku trwającym nieustannie najazdem "słoików" na Warszawę, miałam niejednokrotnie do czynienia z bardziej przykrymi sytuacjami w pracy, np z degradacją mojego zawodu, deprecjonowaniem mojej osoby i jeszcze o wiele gorszymi ponieważ moje firma to kilka tysięcy osób, a nie kilka. A "słoik" walczący o pracę ima się każdej, najbardziej nędznej, formy walki o nią.
          Jesteś szefową. Nie podoba ci sie dziewczyna to zwolnij, i tyle. Nad czym tu dyskutować i co tu rozstrząsać?
      • gazeta_mi_placi Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 17:51
        Moja siostra miała kiedyś w przeciągu 2-3 miesięcy (tych najbardziej popularnych pod względem wesel) cztery wesela. W wieku chyba podobnym co owa pracownica, ale z tego co pamiętam nie brała wolnego w piątki ani poniedziałki. To gruba przesada.
        Ja chodziłam do liceum zaocznego i zdarzyły się egzaminy semestralne w soboty, jeżeli ktoś nie mógł podejść wyznaczonego dnia za egzamin w innym terminie płacił.
        I jakoś "weselnicy" (których też było pełno u mnie w grupie) jakoś łączyli wesela (nawet te w swoich rodzinach niekiedy) z egzaminami w sobotę, niekiedy przychodzili już ubrani elegancko z kwiatami bo zaraz po egzaminie musieli spieszyć na wesele, najwyżej prosiło się ludzi aby ich przepuścili pierwszych w kolejności na egzamin.
        Ale w dzisiejszych czasach młodzież roszczeniowa, trzy dni wolnego na jedno wesele (piątek, pracująca sobota i poniedziałek), we łbach się pomieszało od dobrobytu, ja bym taką pracę z pocałowaniem ręki przyjęła i nie żądała 3 dni wolnych z powodu jednego wesela. Paranoja.
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/7o8b3x6acm8oyc9h.png
    • stara-a-naiwna Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 15:58
      wyluzuj
      smile

      może za łatwo jej przyszło zdobycie pracy i jeszcze pod upie nie dostała (siedząc bez perspektyw na bezrobociu)

      Zastanów się czy "nowa" jest faktycznie taka dobra i niezastąpiona - jeśli jest "przeciętna" zwyczajnie nie przedłuż umowy, i powiedz, ze szukasz kogoś bardziej dyspozycyjnego.

      A panna albo kiedyś zmądrzeje albo nie. Nie twój problem i nie twój interes żeby ją wychowywać i uświadamiać w realiach rynku i pracy dla kogoś.
      • anetapzn Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 16:06
        stara-a-naiwna napisała:

        > wyluzuj
        > smile
        >
        > może za łatwo jej przyszło zdobycie pracy i jeszcze pod upie nie dostała (siedz
        > ąc bez perspektyw na bezrobociu)
        >
        > Zastanów się czy "nowa" jest faktycznie taka dobra i niezastąpiona - jeśli jest
        > "przeciętna" zwyczajnie nie przedłuż umowy, i powiedz, ze szukasz kogoś bardzi
        > ej dyspozycyjnego.
        Nie ma ludzi niezastapionychbig_grin

        >
        > A panna albo kiedyś zmądrzeje albo nie. Nie twój problem i nie twój interes żeb
        > y ją wychowywać i uświadamiać w realiach rynku i pracy dla kogoś.
        Pewnie masz racjęsmile
    • budzik11 Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 16:32
      Też jestem zdania, że panna przesadza. Wyjazd w piątek wieczorem, powrót w niedzielę wieczorem. Skoro musi "odpoczywać" po sobocie i niedzieli, to może niech tyle nie chleje na tym weselu, będzie wypoczęta i świeża. Sorry Winetu, biznes is biznes. Albo praca, albo zabaw. Ja po 7 latach pracy w firmie, będąc w ciąży, nie opuściłam ani jednego dnia do porodu, ani zwolnienia ani nawet urlopu nie brałam, bo mi zależało na pracy i chciałam mieć jak najwięcej urlopu na czas po urodzeniu, pracowałam dosłownie do ostatniego dnia, a tu laska się zwalnia bo chce się bawić. IMO to niepoważne.
      Swoją drogą, jeśli jest dobrą pracownicą, to zagryź zęby i wytrzymaj, w listopadzie już wesel nie ma, bo nie ma "r" w nazwie, potem tylko grudzień (jakoś zleci) a potem styczeń i luty też spokój, aż do marca, i znów kwiecień i maj spokojnie do czerwca, dacie rade tongue_out (to oczywiście żart, ale są ludzie, którzy w przesądy wierzą. Sama miałam ślub w maju wink).
      • anetapzn Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 16:37
        budzik11 napisała:


        > Swoją drogą, jeśli jest dobrą pracownicą, to zagryź zęby i wytrzymaj, w listopa
        > dzie już wesel nie ma, bo nie ma "r" w nazwie, potem tylko grudzień (jakoś zlec
        > i) a potem styczeń i luty też spokój, aż do marca, i znów kwiecień i maj spokoj
        > nie do czerwca, dacie rade tongue_out

        Budziku ja z nia pracowałam 3 dni raptem. Ta druga pracownica twierdzi, ze jest dobra, moja opinia po tych 3 dniach taka sama. Ale nie jest niezastąpiona i rewelacyjna. Znowuż nie jest to praca wymagajaca nie wiem jakich uzdolnień i daru, ot inteligencji, zaangażowania i kurka wodna checi do pracy.
        A poza tym, skoro panna na okresie próbnym strzela fochy, nie liczy sie z koleżanką, ma w doopie moja akceptację grafiku, to smiem podejrzewać, ze gdybym przedłużyła umowę na czas nieokreślony mogłoby być gorzej.
        To jest biuro podróży, sezon się kończy, godziny pracy też będa krótsze od października, więc liczę się z tym że 1 osoba da radę, a może do wiosny kogoś znajdę.
    • anu_anu Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 16:46
      Na moje oko to jest tak, że dziewczyna nie traktuje tej pracy poważnie, nie wiąże z nią żadnych planów. Pracę, którą się uważa za perspektywiczną - się szanuje. Szanuje się Klientów, którzy mogą przyjść i prędzej rozmyśla się nad posiedzeniem w niedzielę (bo wtedy ludzie mają wolne i mogę zajść) niż nad urwaniem się w sobotę...
      Ja bym poszukała kogoś kto bardziej potrafi się zidentyfikować z Twoją wizją firmy.
      Szczególnie, że to powoduje dyskomfort starszej pracownicy (mam na myśli staż), która wyraźnie rozumie jaki cel przyświeca firmie.
      --
      Problem to okazja w przebraniu
      • madzioreck Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 11.09.13, 15:29
        anu_anu napisała:

        > Na moje oko to jest tak, że dziewczyna nie traktuje tej pracy poważnie, nie wią
        > że z nią żadnych planów. Pracę, którą się uważa za perspektywiczną - się szanuj
        > e.

        Oj, różnie z tym bywa. Niektórym ludziom obcy jest szacunek do czegokolwiek i kogokolwiek. W mojej poprzedniej pracy (dobra praca, nie za jakieś grosze, zawsze szło się dogadać i trochę za dużo zachodu, żeby przyjść tam na chwilę) była taka niunia beztroska i wiecznie zdziwiona. Kończymy raz pracę (zostałyśmy 2), a ta ma manko spore w kasie. No to liczę jeszcze raz, mówię - idź po raporty, może to błąd w systemie, a nie w gotówce. Niunia poszła na zaplecze, ale wróciła zamiast z raportami, to ubrana i gotowa do wyjścia. Ona nie może siedzieć dłużej, bo jest na manicure umówiona, ja mogę, jak chcę. Jej kasa, jej manko, rozumiecie... takze różnie z tym bywa.
        • anetapzn Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 11.09.13, 15:32
          madzioreck napisała:

          > anu_anu napisała:
          >
          > > Na moje oko to jest tak, że dziewczyna nie traktuje tej pracy poważnie, n
          > ie wią
          > > że z nią żadnych planów. Pracę, którą się uważa za perspektywiczną - się
          > szanuj
          > > e.
          >
          > Oj, różnie z tym bywa. Niektórym ludziom obcy jest szacunek do czegokolwiek i k
          > ogokolwiek. W mojej poprzedniej pracy (dobra praca, nie za jakieś grosze, zawsz
          > e szło się dogadać i trochę za dużo zachodu, żeby przyjść tam na chwilę) była t
          > aka niunia beztroska i wiecznie zdziwiona. Kończymy raz pracę (zostałyśmy 2), a
          > ta ma manko spore w kasie. No to liczę jeszcze raz, mówię - idź po raporty, mo
          > że to błąd w systemie, a nie w gotówce. Niunia poszła na zaplecze, ale wróciła
          > zamiast z raportami, to ubrana i gotowa do wyjścia. Ona nie może siedzieć dłuże
          > j, bo jest na manicure umówiona, ja mogę, jak chcę. Jej kasa, jej manko, rozumi
          > ecie... takze różnie z tym bywa.

          Ci powiem, że to hit, prowadziszbig_grin
    • monikar26 Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 16:56
      Myślę, żeby przydało się Twoje "wtrącenie". Przypuszczam, że panie same układały sobie grafik? Moim zdaniem jest to dobre, o ile wszyscy są zadowoleni. W tej sytuacji chyba powinnaś wkroczyć w ich ustalenia. Może poprosić obie panie o ich preferencje godzin i dni pracy? Wtedy sama ustalisz grafik tak, aby każda z nich była jak najmniej poszkodowana. Może pozostałe "piątek, sobota, poniedziałek" w miesiącu będzie miała wolne ta starsza pracownica, a młoda do pracy? (o ile pasowałoby to starszej - a też mogłaby mieć dłuższe weekendy). Możesz też porozmawiać z młodą - zapytać, jak daleko te wesela i ewentualnie skrócić czas wolnego do soboty? A jeśli będzie opór obustronny do jakiejś soboty - nawet odpuścić jednorazowo i zamknąć (rozwiązanie kiepskie, ale czasami nieuniknione)?
      Jeśli to dla młodej pierwsza praca, to ona może też bada grunt i sprawdza, na ile może sobie pozwolić, a może nawet nie pomyślała, że tyle wolnego na początek niekoniecznie Ci się spodoba?
      Jeżeli dziewczęciu zależy na pracy, to da radę przyjść w piątek i poniedziałek, nawet jeśli wesele jest na drugim końcu Polski.
      • gat_t_a Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 17:17
        Aneta nie napisałaś nam wszystkiego, więc trudno mi coś odpowiedzieć ale
        1. czy bardziej doświadczona pracownica ma plany typu wesele w te weekendy kiedy młoda. W żadnym razie nie odbieram starszej prawa do własnych planów na weekend ale są sprawy nad którymi bardziej panujemy i takie nad którymi mniej (termin wesela kolezanki)
        2. chodzi o te "wolne" dni (wolne w cudzysłowie bo sama piszesz, że liczba godzin się zgadza) czy o sposób zachowania?
        3. może przedłuż dziewczynie umowę na pół roku i zobacz co będzie dalej (zapytaj też ile jeszcze wesel, informując, że oczekujesz większej dyspozycyjności)
        4. taki wiek, że wesel dużo przecież to nie może trwać w nieskończoność
        5. "młoda" też trochę przesadza, bo ile rozumiem, że chce mieć wolne w związku z weselem to chyba dałaby radę wziąć wolną sobotę a piątek i poniedziałek pracować (zakładam, że wszystkie wesela nie mogą odbywać się na drugim końcu Polski)
        6. jeśli dziewczyna Ci odpowiada jako pracownik a nie odpowiada jej zachowanie w sprawie wesel to może powiedz jej wprost, że w związku z weselem może mieć wolną sobotą i tyle (jak zrozumie to ok jak nie zrozumie to przecież płakać nie będziesz), moim zdaniem ona naprawdę może nie mieć świadomości, że jej zachowanie nie jest w porządku i może warto jej to powiedzieć (powiedzieć, nie uczyć, nie wychowywać, nie tłumaczyć)
        • anetapzn Rozmowa jutro:) 10.09.13, 17:24
          Przez skpypea będę rozmawiać z obydwiema. Skorzystam sporo z waszych rad, dzięki.
          Zaproponuję (po wcześniejszej rozmowie ze starsza pracownicą) wolna sobotę i po 1 weselu poniedziałek lub piątek przed weselem.
          Tak zastanawiałam się, bardziej chodzi mi o zachowanie pani "młodszej", ale sam fakt trzydniowego wolnego z okazji wesel też.
          A przez skypea muszę rozmawiać, bo prawie do końca miesiaca nie ma mnie obecnie w kraju,a sprawę trzeba niezwłocznie załatwić, żeby kwasy się nie zrobiły.
          Jak ja nie lubię takich rozmów. Mąż mówi, ze mam wtedy ton jak żandarm w obozie karnym.
      • anetapzn Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 11.09.13, 06:24
        agulag76 napisała:

        > a ta pracownica ma wolne dni jako urlop czy w jakiejś innej formie ?
        Nie jest to urlop, tylko każda pracuje po x godzin, zgodnie z umową i te wolne co chce wziąć to z okresu wolnego, czyli swoje ma mieć wypracowane w inne dni. Pomieszałam troche, ale chyba łapiesz o co chodzismile
        • agulag76 Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 11.09.13, 08:25
          ok rozumiem - jezeli chodzi o wesela to generalnie jeżeli chodzi na nie w wolnym czasie wink to nikomu nic do tego póki nie zawala obowiązków, a jeżeli chodzi o grafik to powinien być ustalony z góry "sprawiedliwie", natomiast ew. kwestia zamiany powinna być uzgodniona na poziomie pracownic - w końcu dorośli ludzie moga się jakoś dogadać w myśl zasady "teraz potrzebujesz ty - kiedyś będę potrzebować ja", jeżeli tej starszej zmiana nie odpowiada to niech po prostu odmówi
          --
          http://lb5m.lilypie.com/c4Tkp2.png http://lb3m.lilypie.com/YJBXp2.png
          • anetapzn Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 11.09.13, 09:08
            agulag76 napisała:

            a jeżeli chodzi o
            > grafik to powinien być ustalony z góry "sprawiedliwie", natomiast ew. kwestia
            > zamiany powinna być uzgodniona na poziomie pracownic - w końcu dorośli ludzie m
            > oga się jakoś dogadać w myśl zasady "teraz potrzebujesz ty - kiedyś będę potrze
            > bować ja", jeżeli tej starszej zmiana nie odpowiada to niech po prostu odmówi

            Wiesz, sądziłam, że dwie dorosłe osoby są w stanie się porozumieć bez mojego udziału, ale jak widać byłam w błędzie.
            A "starsza" pracownica odmówiła, z tym, ze "młodsza" skomentowała "to najwyżej się zamknie" w domyśle biuro na 3 dni. I o to głównie chodzi, o podejście do pracy.
            Za godzine zaczynam rozmowy via skpyesad

              • anetapzn efekt rozmowy 11.09.13, 12:02
                agulag76 napisała:

                > powodzenia - daj znać jak tam efekty rozmów smile

                Pani "młodsza" została via skype poinformowana, że zamknięte na 3 dni biuro nie generuje przychodów co się przełoży na brak możliwości wypłaty ew. premii (metoda marchewki i kija), że wolną może dostać sobotę. Grafik za moment zostanie do obu pań rozesłany emailem.
                A jeżeli pani młodszej przyszłoby do głowy wziąć L4 na czas w/w weselisk, do czego oczywiście ma prawo, bo każdy może zaniemóc, ale będzie to potraktowane jako złośliwość i umowa moze nie zostać przedłużona. Dodałam, ale szkoda by było bo mam w stosunku do pani daleko idące planybig_grin Zobaczymy.
                W sumie dziewczyna niegłupia, może i by się wyrobiła. A poza tym w myśl idei Pawlaka-lepszy stary wróg jak nowy.
                Dzięki dziewczyny za rady, opinie, sporo dały mi do myślenia. Czasami sądzi sie, że tok rozumowania pracownika powinien przebiegać identycznie, jak szefa.
                Tylko zdziwiło mnie stwierdzenie kilku osób, że praca w biurze podróży to żadna ekstra robota. Jak żadna ekstra praca, to po co się jej podejmować?
                Płacę składki wszystkie, daję pensję w terminie płacę prowizję (zwaną premią) więc o co chodzi?
                • anachoresis Re: efekt rozmowy 11.09.13, 12:10
                  "Płacę składki wszystkie, daję pensję w terminie płacę prowizję (zwaną premią) więc o co chodzi?"
                  Aneta jesteś zajebistym pracodawcą; tyle Ci powiem kobito. Ja przez ostatnie półtora roku tylko raz dostałam pensję w terminie. A "premia" to u mnie zapomniane słowo, za niedługo to nie będzie wiadomo co ono znaczy.
                  • anetapzn Re: efekt rozmowy 11.09.13, 12:23
                    anachoresis napisała:

                    > "Płacę składki wszystkie, daję pensję w terminie płacę prowizję (zwaną premią)
                    > więc o co chodzi?"
                    Jestem normalnym pracodawcą, staram się traktować pracownika, tak jak chciałabym żeby i mnie traktowano.
                    Nie stać mnie na pensję= nie stać mnie na pracownika. Mam pracownika= trzeba mu zapłacić, żeby sie paliło, waliło. Wiadomo są jakieś sytuacje losowe, typu odpukać pożar etc,ale w normalnych warunkach normalnym jest dla mnie wywiązywanie się z umowy przez obie strony - płacę w terminie tyle, na ile się umówiłam i mam prawo oczekiwać rzetelnej pracy i normalnego zachowania się.
                    Nie wychodzę z założenia, jak niektórzy znajomi, a niech sie cieszy, że w ogóle ma pracę.

                    A "premia" to u mnie zapomnian
                    > e słowo, za niedługo to nie będzie wiadomo co ono znaczy.
                    U mnie premia jest % w zależności od utargu. Oby dla wszystkich jak największa, ale ten sezon dla turystyki jest cieniutki. Może kolejny będzie lepszy.


                    --
                    pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com
                    • anu_anu Re: efekt rozmowy 11.09.13, 14:22
                      Jeżeli ktoś nie potrafi dogadać się z koleżanką na temat podziału godzin pracy - a jedyne co ma do zaproponowania to stwierdzenie, że "najwyżej się zamknie" - to taka osoba po prostu źle rokuje. I obym nie miała racji...
                      --
                      Jak płyniesz z prądem to uważaj, bo kopnięcie w wodzie jest groźne
                • gat_t_a Re: efekt rozmowy 11.09.13, 14:29
                  Aneta czy ja dobrze rozumiem, że powiedziałaś dziewczynie, że jeśli się "rozchoruje" w czasie tych wesel i przyniesie L4 to nie przedłużysz jej umowy?
                  • anetapzn Re: efekt rozmowy 11.09.13, 15:02
                    gat_t_a napisała:

                    > Aneta czy ja dobrze rozumiem, że powiedziałaś dziewczynie, że jeśli się "rozcho
                    > ruje" w czasie tych wesel i przyniesie L4 to nie przedłużysz jej umowy?

                    Zanim mnie odsądzisz od czci i wiary, przeprowadż rozmowę z taką panienka, która ci mówi prosto w oczy (no w kamerkę), że wobec tego może będzie chora, bo żle się czuje...
                    a umowy mogę nie przedłużyć z różnych względów
                    • anetapzn Re: efekt rozmowy 11.09.13, 15:03
                      anetapzn napisała:

                      > gat_t_a napisała:
                      >
                      > > Aneta czy ja dobrze rozumiem, że powiedziałaś dziewczynie, że jeśli się "
                      > rozcho
                      > > ruje" w czasie tych wesel i przyniesie L4 to nie przedłużysz jej umowy?
                      >
                      > Zanim mnie odsądzisz od czci i wiary, przeprowadż rozmowę z taką panienka, któr
                      > a ci mówi prosto w oczy (no w kamerkę), że wobec tego może będzie chora, bo żle
                      > się czuje...
                      Wątpię, czy ktoś ma na tyle mocne nerwy i mało instynktu samozachowawczego, żeby na takie coś uśmiechnac się i z pieśnią na ustach przedłużyć umowę. No sorry.
                    • gat_t_a Re: efekt rozmowy 11.09.13, 15:56
                      Aneta, trzeba było od razu napisać co Ci dziewczyna powiedziała. Zabrzmiało to dla mnie źle, ale jeśli jest tak jak mówisz to nie widzę problemu.

                      Btw po takim tekście nie przedłużyłabym jej umowy, mimo że na początku byłam za daniem jej szansy.
                      • anetapzn Re: efekt rozmowy 11.09.13, 16:04
                        gat_t_a napisała:

                        > Aneta, trzeba było od razu napisać co Ci dziewczyna powiedziała. Zabrzmiało to
                        > dla mnie źle, ale jeśli jest tak jak mówisz to nie widzę problemu.

                        Jakbym wszystko od razu wywaliła w poście, to 99% nazwało by mnie kapitalistyczna sukąsmile
                        a tak to tylko niewielki % o mnie tak myślismile
                        Powiem tak, jeżeli będę zmuszona nie przedłużać umowy, to na pewno nei podam powodu. Koniec wspólpracy i już. Ale generalnie sytuacja jest z każdym dniem mniej miła, a dla mie wyjatkowo, nie lubię takich spraw. Zreszta kto lubi?

                        > Btw po takim tekście nie przedłużyłabym jej umowy, mimo że na początku byłam za
                        > daniem jej szansy.

                        Szanse mimo wszystko to ja nadal daję, jest jeszcze trochę dni zobaczymy. Szansę daję, grafiki wysłane, skoro panie nie doszły do porozumienia musza się teraz do mojej decyzji dostosować.
                    • biedroneczka47 Re: efekt rozmowy 11.09.13, 18:12
                      Kolejna arogancka odzywka. Oj czarno to widzę. Następnym razem na Ciebie nawrzeszczy. Osoby o takim podejściu do pracy właśnie dziś najechały stolicę. Łomatkozcórką a jak panna załozy jednoosobowy związek zawodowy i zażąda osobnego gabinetu na działalność?
                      Jest wiele osób które tą pracę wezmą z pocałowaniem ręki. Słusznie tu któraś koleżanka napisała. Znajdź na to miejsce panią 40+
                      • anetapzn Re: efekt rozmowy 12.09.13, 06:27
                        biedroneczka47 napisała:

                        > Kolejna arogancka odzywka. Oj czarno to widzę. Następnym razem na Ciebie nawrze
                        > szczy.
                        > Jest wiele osób które tą pracę wezmą z pocałowaniem ręki. Słusznie tu któraś ko
                        > leżanka napisała. Znajdź na to miejsce panią 40+
                        Mam panią 50+ i nie chodzi tu o wzięcie posady z pocałowaniem ręki, hołdów nie oczekują, tylko normalnego zachowania i wywiązywania sie ze swoich obowiązków, ale jak widać dla wielu osób to za duże wymagania. Chyba coś się pomieszało wielu osobom w tym kraju.
                        • araceli Re: efekt rozmowy 12.09.13, 07:56
                          anetapzn napisała:
                          > Chyba coś się pomieszało wielu osobom w tym kraju.

                          Łohoho! Ledwo wyjechała już szoruje nosem po suficie! Normanie straszne wymaganie pracownika - móc ułożyć sobie grafik i mnieć 1-2 weekendy w miesiącu wolne. W głowach nam się poprzewracało 'w TYM kraju'!

                          --
                          Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
                          • biedroneczka47 Re: efekt rozmowy 12.09.13, 08:19
                            Pracuję z gościem który chorobami reaguje na próby dodania mu obowiązków. Efekt jest taki, że robi najmniej w dziale. Naczelnik się boi w ogóle odezwać bo nie dość że nie weźmie nic nowego to jeszcze przez tydzień albo dłużej ktoś będzie musiał go zastąpić kosztem własnej wydajności z której jest rozliczany. To jest budżetówka więc są tylko kwasy między pracownikami. W prywatnej firmie taki typ nie utrzymał by się pół roku. Czemu ludzie nie chcą zrozumieć że ich zakład pracy nie jest instytucją charytatywną? Za tydzień panna się spóźni dwie godziny i powie że mała spotkanie z Prezydentem ? i wszystko fajnie tylko w ciągu tych dwóch godzin paru klientów może pocałować klamkę i pójść do konkurencji.
                            A właśnie. Jak ona rozmawia z klientami ? Bo jak tak kładzie lagę na funkcjonowanie biura (najwyżej się zamknie) to może do klientów też ma podejście "nie to nie łaski bzy".
                            • anetapzn Re: efekt rozmowy 12.09.13, 08:23
                              biedroneczka47 napisała:


                              > A właśnie. Jak ona rozmawia z klientami ? Bo jak tak kładzie lagę na funkcjonow
                              > anie biura (najwyżej się zamknie) to może do klientów też ma podejście "nie to
                              > nie łaski bzy".
                              Nie mam pojęcia, ale premia to prowizja od sprzedaży etc wiec zakładam, że rozmawia normalnie, stara się, no chyba...chociaż teraz juz nie jestem niczego pewna.
                              Razem pracowałyśmy tylko 3 dni, wiec wtedy było ok.
                            • anetapzn Re: efekt rozmowy 12.09.13, 08:24
                              biedroneczka47 napisała:
                              Czemu ludzie nie chcą zrozumieć że ich zakład
                              > pracy nie jest instytucją charytatywną?
                              Jak znajdziesz odpowiedź na to pytanie będziesz geniuszem.smile
                              • asfo Re: efekt rozmowy 12.09.13, 14:21
                                Ludzie nie myślą.

                                Np. nie zauważają zależności -> wyższa płaca minimalna -> wyższy ZUS -> nieopłacalność samozatrudnienia -> wyższe bezrobocie -> kiepskie warunki pracy i więcej umów śmieciowych

                                Pozdrowienia dla związkowców.
                            • araceli Re: efekt rozmowy 12.09.13, 08:39
                              biedroneczka47 napisała:
                              > Pracuję z gościem który chorobami reaguje na próby dodania mu obowiązków.

                              Dokładanie obowiązków powinno odbywać się poprzez zmianę umowy o pracę.


                              --
                              Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
    • angazetka Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 18:48
      Pierwszą poważną pracę (i to właśnie w soboty i niedziele, bo to był sekretariat studiów zaocznych) zaczęłam na tydzień przed wieczorem panieńskich mojej przyjaciółki. Wieczór panieński w innym mieście niż praca. Nie poszłam, przyjaciółka zrozumiała bez problemu. Teraz też zaczynam nową pracę i już się głowię, czy po miesiącu będę mogła wziąć dzień wolny. Jeden. Takiej postawy jak u tej twojej nowej nie rozumiem i nie tolerowałabym.
    • kol.3 Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 18:57
      Mam niejasne wrażenie, że ona te wesela zmyśla. Coś za dużo tych wesel. Idzie na wesele, musi mieć na prezenty. Z czego? Z tego sprzątania? Może za pierwszym razem chodziło o wesele. Dziewczyna stwierdziła że skoro tak łatwo dostała wolne, to czemu ma nie korzystać dalej.
      Starsza pani zasuwa, dziewczyna baluje. Ja bym jej żadnego wolnego więcej nie dała.
    • asfo Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 19:08
      1. Sama im ustal grafik jeśli się nie potrafią dogadać, tak żeby ta starsza też miała czasem "długi weekend" jeśli koniecznie chce
      2. Pogadaj z jedną, że branie w kółko trzydniowych zwolnień jest be
      3. Pogadaj z drugą że marudzenie też jest be
      4. Zwalnianie kogoś z powyżej opisanego powodu może być dla ciebie bardziej kłopotliwe niż załatwienie sprawy
        • kol.3 Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 10.09.13, 19:38
          Wydaje mi się że w takich momentach powinna wkroczyć zdecydowanie szefowa. Widać że młoda pracownica robi sobie jaja i bada grunt na ile może sobie pozwolić. Starsza pracownica ma się bez końca zgadzać na długie zastępstwa? Taka sytuacja na dłuższą metę jest demoralizująca dla pracownic - jedna widzi że moze manipulować, druga widzi że praca się nie liczy, szefowa nie reaguje jak trzeba.
          • anetapzn Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 11.09.13, 06:28
            kol.3 napisała:

            > Wydaje mi się że w takich momentach powinna wkroczyć zdecydowanie szefowa.
            Więc własnie dzisiaj wkroczę przez skypea i póżniej prześlę obu grafik na emaila.
            Kurcze blade, nie po to kogoś zatrudniam żeby na obczyżnie będąc martwić sie ciągle tym co w Polsce w biurze.


            --
            pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com
        • asfo Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 11.09.13, 11:38
          Być może tak jest, a być może młodej się wydawało, że skoro raz pozwolili, to czemu nie drugi i trzeci. Poza tym z tego co wyczytałam, to ona to robi raz na miesiąc a nie co tydzień no i pewnie te weseliska na jesieni się skończą i będzie spokój.

          Nigdy nie ma tak, że pracownik będzie idealny i nie będzie trzeba go wcale nadzorować. Można szukać kogoś innego, ale trzeba brać pod uwagę, że to pewnie nie jest żadna super praca do której się tłumnie zgłasza elita narodu i że następna pracownica też może mieć wady, i sytuacja się powtórzy. Branie zbyt często wolnego jest mniej szkodliwe od. np. robienia błędów w rachunkach albo braku uczciwości, a zatrudniając nową osobę nie wiesz czy cię nie zrobi w trąbę albo czy się nie okaże zbyt mało inteligentna do wykonywania jakiejś pracy.
    • araceli Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 11.09.13, 08:32
      Szczerze powiedziawszy - trochę smutno się Was czyta. Mimo, że jestem jak najbardziej za poważnym traktowaniem pracy to jednak work-life balance jest najważniejszy. Nie rozumiem, dlaczego pracownik musi udowadniać swoje 'poświęcenie' ku uciesze pani właścicielki.

      Widać, że pracownicę traktujesz z głęboką pogardą. Nazywanie jej 'pannicą' jest mocno nie na miejscu. Podniecasz się niezdrowo jej życiem - ma znajomych, ma wesela - i co, olać bliskich ma bo Ty tak dla pracy zrobiłaś?

      Masz prawo nie udzielić pracownicy urlopu. Pracownice mogą dogadywać się między sobą a jak nie dogadają się to masz prawo ustalić dowolne zasady, że np. w weekendy pracownice pracują na zmiany - raz jedna, raz druga. Wyrzekanie na jej prywatne życie jest zwyczajnie chamskie.

      --
      Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
    • biedroneczka47 Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 11.09.13, 10:32
      Problemem nie jest to czy panna baluje ale beztroska uwaga o zamknięciu biura. Jak ktoś nie czai że zamknięte biuro nie zarabia a pieniążki na jej pensję nie spadają z nieba to nie dojrzał żeby podjąć jakąkolwiek pracę. Dziewczę trzeba stuknąć w czoło a jak nie pomoże to kopnąć w d. I niech innemu pracodawcy mówi kiedy firma ma działać.
      • dwapsyikot Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 11.09.13, 13:21
        jestem pracodawcą( normalnym, według tego co tu czytam) i na pewno nie przedłużyłabym umowy tej pani. Miedzy innymi z tego powodu, że miałam już do czynienia z podobnym przypadkiem. Jeśli pracownik na okresie próbnym tak się zachowuje, to później może być tylko gorzej.Jeśli , jak piszesz nie jest to osoba ,,niezastąpiona,, to daj sobie spokój. Jako pracodawca masz tyle problemów związanych z firmą na głowie, ze dokładanie sobie innych nie ma po prostu sensu. Niech wychowaniem takiej osoby zajmie się ktoś ,komu się będzie chciało.pozdrawiam smile)
    • anetapzn Uwaga drobna 11.09.13, 15:15
      Tym osobom, tak się burzącym na wyzysk, pracę nawet w soboty, wymagania etc, proponuję trochę się otrząsnąć i spojrzeć realnie na rynek pracy. Odpowiedziałam z ciekawości na ogłoszenie w sprawie pracy w jednym z sieciowych biur podróży w Łodzi. Dostałam ulotkę taką standardowa i zaproszenie na rozmowę.
      Z ulotki wynika - praca 7 dni w tygodniu 9-22, zmianowa co prawda, ale co mi po pracy od np. popołudnia do 22 w niedzielę, wynagrodzenie nie było podane kwotowo, ale uzależnione od wyników sprzedaży i wydajności pracownika.
      Na rozmowę nie pójdę oczywiście. Ale często bywałam u nas w Łodzi w galeriach handlowych i zawsze zastanawiała mnie spora rotacja w biurach podróży. Wiem, praca zmianowa, mogłam nie spotkać tych samych osób, ale gdy bywam gdzieś 2-3x w tygodniu to w końcu tę samą twarz kiedyś bym zobaczyła.
      Więc darujcie sobie prosze peany w obronie uciśnionego pracownika u mnie w biurze. Cały czas powtarzam, nikt nikogo nie zmusza do pracy ani u mnie ani w ogóle. Nie ma prawnego obowiązku pracownia w ogóle, ale jeżeli się czegoś podejmujesz rób to porządnie.
      Dziękuje za wszystkie wypowiedzi, z wielu rad skorzystałam, z wielu pozostałych na pewno skorzystam. Niestety w biznesie (obojętnie jak wielki, czy niewielki on jest) nie można mieć zbyt miękkiego serca.
      Pozdrawiam smile
      • asfo Re: Uwaga drobna 11.09.13, 17:32
        Dlatego właśnie piszę, że to nie jest żadna ekstra praca.

        Z powodu bezrobocia warunki pracy w biurach podróży, BOK-ach, biurach nieruchomości itp. są bardzo kiepskie. Praca niskopłatna, mało ambitna, bez możliwości awansu i dorobienia się. Umowy przeważnie śmieciowe, jeśli w ogóle są. Ludzie to biorą bo muszą jakoś przetrwać a nie dlatego że to spełnienie marzeń.

        To dość nietypowe z Twojej strony, że dajesz umowę o pracę. Aktualnie umowy o pracę zdarzają się głównie w urzędach państwowych albo w zagranicznych korporacjach.
        • anetapzn Re: Uwaga drobna 12.09.13, 06:26
          asfo napisała:

          > Dlatego właśnie piszę, że to nie jest żadna ekstra praca.
          >
          > Z powodu bezrobocia warunki pracy w biurach podróży, BOK-ach, biurach nieruchom
          > ości itp. są bardzo kiepskie. Praca niskopłatna, mało ambitna, bez możliwości
          > awansu i dorobienia się. Umowy przeważnie śmieciowe, jeśli w ogóle są. Ludzie t
          > o biorą bo muszą jakoś przetrwać a nie dlatego że to spełnienie marzeń.

          Zapytam wprost- a skąd Ty to możesz wiedzieć, czy praca w biurze u mnie to praca cytuję nisko płatna, mało ambitna bez możliwości rozwoju, awansu? Bardzo jestem ciekawa i czekam na odpowiedź...
          • asfo Re: Uwaga drobna 12.09.13, 14:15
            Jeśli masz w tym biurze dwie osoby to nie ma fizycznej możliwości, żeby awansować - nie ma wyższego stanowiska które możnaby objąć. Typowe widełki płacowe na niższych stanowiskach biurowych w Polsce zwykle ledwo wystarczają na utrzymanie.

            Z jednej strony masz bezrobocie, które skłania ludzi do zatrudniania się na niekorzystnych warunkach z braku innego wyboru, ale z drugiej strony nie można oczekiwać, że ci ludzie będą dobrze zmotywowani. Niektórzy może będą, ale większość będzie sobie pod nosem marudzić kiedy nie patrzysz, kombinować jakby urwać trochę wolnego i szukać w międzyczasie innej pracy.

            Oczywiście to co opisujesz, jest faktycznie lepsze od typowego biura podróży, gdzie dostaje się w najlepszym wypadku umowę zlecenie i prowizję. Co nie oznacza że jest to stanowisko przyciągające pracownicze elity.

            Ja nie próbuję cię obrażać, tylko staram się pokazać kwestię z innej perspektywy.
            • anetapzn Re: Uwaga drobna 12.09.13, 14:25
              asfo napisała:
              Niektórzy może będą, ale większoś
              > ć będzie sobie pod nosem marudzić kiedy nie patrzysz, kombinować jakby urwać t
              > rochę wolnego i szukać w międzyczasie innej pracy.
              >
              To i się jawi niestety jako nasz narodowy syndrom, większość narzeka, kombinuje i jak grabie - byle do siebie. Nie wiem, czy to relikt minionej epoki, czy kwestia pewnych zasad wyniesionych z domu?
            • anu_anu Re: Uwaga drobna 12.09.13, 14:28
              What?
              A jak nie będzie bezrobocia to niby nikt nie będzie pracował na "niższych stanowiskach biurowych", bo nie będzie się opłacało? Serio?? A gdzież to będzie się wtedy zarabiać te kokosy??? I jakież to stanowiska zajmie???? Z tymi widokami na awans, rzecz jasna!
              Widzę to zupełnie inaczej.
              Jak ktoś jest solidny - to jest solidny zawsze.
              Jak porządny - to porządny zawsze.
              A jak kombinator - to też zawsze.
              To nie zależy od pracy - tylko od człowieka.
              Nigdy i od nikogo nie wymagałam więcej niż od siebie - ale też nie pozwalałam nikomu żerować na pracy reszty zespołu. A dziewczyna właśnie to robi.
              --
              Jak płyniesz z prądem to uważaj, bo kopnięcie w wodzie jest groźne
              • anetapzn Re: Uwaga drobna 12.09.13, 14:34
                Ja wychodzę z założenia- nie ważne jaką i za jakie wynagrodzenie prace wykonujesz. Jeżeli się jej podejmujesz, wykonaj ja uczciwie i porządnie. Nie odpowiada stanowisko bądż płaca, nie podejmuj się danej pracy.
                • anu_anu Re: Uwaga drobna 12.09.13, 14:44
                  Aneta, tak naprawdę u Ciebie sytuacja nie jest trudna - wystarczyło na początku usiąść z koleżanką i ustalić - kto kiedy pracuje, gdyby to było w dłuższej perspektywie ustalone - to by nikt nie miał powodu do buntu a Ty byś nie miała sporu do rozstrzygania (ani dylematu - wylać czy nie).
                  Podejście "to się zamknie" świadczy o tym, że dziewczyna myśli wyłącznie o własnej wygodzie a pracę oraz koleżankę ma w głębokim... Jak to się mówi - szuka powodów, dla których "nie da się" a nie sposobów - aby się dało. Po odzywce dot. L4/urlopu na żądanie - od mnie by na pewno nie dostała kolejnej szansy. I jeszcze Ci powiem, że dużo prościej zrobić to teraz - gdy tylko nie przedłużysz jej umowy i nie będziesz musiała podawać powodu - niż rozwiązywać z taką osobą umowę o pracę na czas nieokreślony, gdzie to już powód trzeba podać obligatoryjnie.
                  --
                  Kto pozjadał wszystkie rozumy, ten ma nadwagę wink
              • asfo Re: Uwaga drobna 12.09.13, 14:44
                Mniejsze bezrobocie oznacza że ludzie ogółem mają więcej pieniędzy i kupują więcej usług od biura. Co oznacza że biuro może sobie pozwolić na zatrudnianie na lepszych warunkach i co więcej musi to zrobić, bo w przeciwnym wypadku nie znajdzie pracowników, którzy pójdą się zatrudnić w innym biurze.

                Ludzi idealnie uczciwych jest mało, ale nie jest prawdą, że każdy kombinator zawsze kombinuje. Np. za komunizmu wszyscy pracownicy biura gdzie pracował mój ojciec wywoływali prywatne zdjęcia w pracowej ciemni zużywając państwową chemię i nikogo to nie dziwiło. Czy to oznacza, że załoga składała się w 100% ze zdemoralizowanych złodziei, bez nadziei na przyszłość?
                • anu_anu Re: Uwaga drobna 12.09.13, 15:04
                  Skorzystanie z maszyn/odczynników pracodawcy WTEDY uważano za uprawnione, podobnie jak dzwonienie do cioci w innym mieście na koszt swojego pracodawcy (bo często ani dzwoniący ani ciocia nie mieli w domu telefonu).
                  Ale robienie czegoś kosztem koleżanki z pracy - to nawet za komuny nie uchodziło. A tu właśnie mamy do czynienia z taką sytuacją - dziewczyna dba wyłącznie o własny biznes.
                  --
                  To co jest po "ale" jest ważniejsze od tego co jest przed nim.
    • madzioreck Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 11.09.13, 21:34
      Aneta, ja Ci powiem tak: jak zwykle słabo wierzę w cudowne intencje pracodawców i raczej po nich jadę, tak uważam, że jeśli ta dziewczyna zagrzeje u Ciebie miejsce, to ukręcisz bat na własny tyłek. Jeśli już teraz padają tego typu szantażyki, że ona się może rozchorować, jak wolnego nie dostanie... no sorry. Nie umie docenić układu idealnego, szefa nie ma, można się podzielić i dogadać z minimalnym wysiłkiem z obu stron.

      Wierzę w serię wesel, wierzę, że szkoda odpuścić, wierzę, że jeśli wesele daleko, to wyjątkowo przyda się z tej okazji piątek wolny, ale kurczę, chyba nie na wszystkie jeździ przez pół kraju. A nawet jeśli, to znów, sorry, nie jest sama na świecie ona i jej wesela. Ale oczywiście jak piszesz nie o to głównie chodzi, tylko o podejście dziewczyny. Ja mam z szefową bardzo dobre układy, idziemy sobie na rękę wzajemnie (pracujemy we 2), ale wiadomo, że jak terminy kolidują, to nie zawsze się da, żebyśmy obie miały wolne, i w życiu nie przyszłoby do głowy takim tekstem walnąć, że się najwyżej zamknie albo że jak mi nie da wolnego, to się "rozchoruję". A mogłaby nie dać, przedstawić grafik i cześć, jest szefem.

      Poza tym - panie mogą się mimo wszystko nie dogadać po serii wesel, bo z tego, co piszesz, wyłania się obraz osoby roszczeniowej, przekonanej że jest pępkiem świata, a takie niekoniecznie są skłonne do wzajemności (też przerobiłam na własnej skórze w poprzedniej pracy, przez 3 lata zawsze mogłam się zamienić, przyjść za kogoś, pojechać na dodatkowe zebranie albo jechać na targi w weekend, bo ktoś musiał i sądziłam, że w razie potrzeby będę mogła liczyć na wzajemność - nic z tego, niestety, jak raz nie mogłam, to był foch jak z naszego pięknego miasta na księżyc). Poza tym, to przy takich sytuacjach poznajesz, na ile można liczyć na członków swojej załogi, a nie wtedy, kiedy nie ma okazji do stawania okoniem. Jak Ci się starsza pracownica rozchoruje na tydzień czy dwa, to młoda "zamknie", bo jej nie będzie pasowało?

      Gdyby dziewczyna była mądra i jej zależało, to rozegrałaby sprawę zupełnie inaczej - na początku można było w trzy usiąść i wyłożyć sprawę jasno: zależy mi na robocie, ale tak się składa, że mam kilka wesel w krótkim czasie, co możemy zrobić, żeby wszyscy byli jako tako zadowoleni, zaplanować, kiedy da się nie brać przedłużonego weekendu, a kiedy trzeba, bo wesele wyjazdowe, daleko. No ale po co, jej się należy.
    • emczyem Re: Teraz z innej beczki doradżcie-pracownica.. 12.09.13, 18:06
      Do tej pory tylko śledziłam wątek i siedziałam cicho, ale postanowiłam coś napisać.

      Ja taką pracę od Anety wzięłabym "z pocałowaniem w rękę". Sama pracuję w miejscu gdzie jest duża rotacja. Jeśli chodzi o młodych ludzi (sama mam 25lat) to w swojej pracy widzę dwa typy: albo podobnie jak w tym wątku ludzi którzy olewają pracę i zachowują się jakby robili łaskę, jakby to rodzice ich zmusili do pracy albo takich którym tak bardzo zależy że dają się gnoić kierownikom którzy to świetnie wykorzystują traktując ludzi jak g..wno. Praca jest niestety zmianowa 365dni w roku. Także łatwo nie jest. Umowa o pracę, ale wiecznie umowa tymczasowa.
      Ale do rzeczy. Jeśli chodzi o tę pracownicę to uważam, że nie zachowuję się w porządku. Ani w stosunku do pracodawcy ani w stosunku do współpracownicy. Albo się pracuje albo nie. Rozumiem że ma wesela, ale wesela są jak mniemam w sobotę? Więc w ogóle nie rozumiem po co komuś do tego wolny piątek i poniedziałek. Moim zdaniem dziewczyna lubi po prostu robić sobie długie weekendy czyimś kosztem.
      Także Aneto Droga zrób co uważasz, ale na Twoim miejscu nie miałabym żadnych wyrzutów gdybyś zdecydowała się nie przedłużać jej umowy.
      powodzenia smile
      --
      "Było ich dwoje, i oto trzeci człowiek, nowa dusza, całkowita, skończona, nie ludzkich rąk twór; nowa myśl i nowa miłość, aż strach... Nie ma nic wspanialszego na ziemi!"
      Dostojewski, 'Biesy'
      • moleslaw Re: Jeśli nie zdecydujesz się przedłużyć z nią um 24.09.13, 20:55
        Zastanawiam się tylko co panienka by zrobiła gdyby miała tylko jedną niedzielę wolna w miesiącu? Naprawdę jestem ciekawa. Niemniej trochę ja rozumiem bo jednak znajomi wesela planowali dużo wcześniej a z drugiej strony jak ktoś już pisał w piątek po pracy jadę w sobotę się bawię w niedzielę ewentualnie tez tyle że krócej i wracam by w poniedziałek być w pracy. Kurka jak ja bym chciała mieć taką pracę z wolnymi niedzielami smile
        --
        botomiwystarczy.blogspot.com/search?updated-min=2013-01-01T00:00:00-08:00&updated-max=2014-01-01T00:00:00-08:00&max-results=1

        czytaniejakoddychanie.blogspot.com/2012/04/czytanie-jak-oddychanie.html
    • claratrueba moja rada- nie przedłużać umowy 25.09.13, 07:27
      Dziewczyna prezentuje postawę niekoleżeńską w stos. do tej drugiej pracownicy, zachowuje się egoistycznie- tylko moje się liczy. A dokladnie- moja zabawa. Bo ona chce mieć wolne nie po to, by np. odwiedzić chora babcię w odległym szpitalu, przygotowac sie do egzaminu itp. tylko po to by potańczyć i popić. To musi spowodować konflikt między paniami, bo to jest po prostu niesprawiedliwe by ktoś nie mial kolejnego wolnego weekendu dla rodziny czy znajomych, bo ktos inny "musi" balować co tydzień. A taki konflikt źle wróży dla firmy. Jej tekst o l-4 pokazuje, że ona również nie szanuje swojego pracodawcy a praca (w znaczeniu to co robi, a nie kasa) jest dla niej mało ważna. Czyli pracuje tylko dla siebie, dla swoich zarobków, nie odczuwa potrzeby WSPÓŁPRACY ani z ta druga panią, ani z Tobą. Czy taki pracownik zadba o Twoją firmę tak jak powinien tzn. postara się by dobrze funkcjonowała, by klienci byli zadowoleni czy tylko odwali swoje od-do i zero zainteresowania?
      To nie jest tak, że jak praca "mało fascynująca" to ja sobie można olewać. Trzeba było jej nie podejmować, a jak się podjęło to pracować tak by nie tylko "mi było dobrze" ale było dobrze i temu, z kim się współpracuje i temu, kto płaci.
      Trzymanie takiej osoby w pracy to jest odbieranie szansy na pracę komuś innemu, kto inne zasady wyznaje, kto rozumie czym jest koleżeństwo, szacunek. Naprawdę, są takie osoby, także wśród bardzo młodych. I tacy egoiści odbieraja im szansę.
      A bardziej praktycznie- przy takim stos. do obowiązków i ludzi, jak skończy się sezon weselny, zaczną sie inne "ważne powody". Bo już poczuła, że może nadużywać innych. I inna kwestia- czy nie uważasz, że tolerowanie takiej osoby jest nie w porządku w stos. do starszej pracownicy? Gdybym ja solidnie pracowała w firmie od lat, a pracodawca tolerował to, że przez jakąś nową osobę ja muszę pracować co weekend, nie opanował tego, czyli uznałby, że moja gorsza syt. jest OK to pewnie z mojej lojalności i bycia w porządku wobec szefa niewiele by zostało.
      W sumie- to właśnie z powodu akceptowania przez szefową niesprawiedliwego traktowania mnie przez innych pracowników (zwalania na mnie najtrudniejszej roboty, "bo Clara to jest taka, że zaciśnie zęby i wszystko zrobi") odeszłam z firmy, która płaciła mi bardzo dobrze. Kasa to nie wszystko. A moja reputacja osoby superobowiązkowej, podejmującej się nawet najtrudniejszej roboty pozwala mi świetnie funkcjonować. A klienci, których obsługiwałam w tamtej firmie- odeszli z niej za mną.
      To jest ryzyko i dla Ciebie, prawda?
    • almondzik a później listopad, grudzień... 26.09.13, 14:25
      Aneta, równa z ciebie babka! Starasz się załatwić sprawę, podczas gdy inny pracodawca już by tę młodszą kobietę zwolnił.
      Ale pamiętaj, przy takiej roszczeniowej postawie zaraz się zacznie listopad, wiesz, trzeba wszystkie cmentarze objechać, odpocząć po tych wojażach, później święta przygotować, uszka lepić tydzień przed świętami, no i w końcu do sylwestra się przygotować, a to męczące wink Każdy chce mieć wolne z takiej czy innej okazji, ale to już wygląda na lekceważące podejście do pracy. Dobrze, że te opisywane wesela nie są góralskie, bo by po tydzień wolnego brała smile

      Trzeba szanować szefa (zwłaszcza takiego, który wychodzi z chęcią porozumienia), współpracownika i klientów. Nie można, zwłaszcza na okresie próbnym, dawać do zrozumienia, że tylko sprawy jednej pracownicy się liczą, a jak nie - to się zamknie albo rozchoruje (!).


    • anetapzn Nowosci:) 21.10.13, 10:47
      Wiecie, nie wiem czy śmiać się czy płakać nad durnotą...Jak sie domyślacie umowa nie została przedłużona.Rozstałyśmy się w niemiłej atmosferze. I myślałam, że o ekspracownicy już nie usłyszę. O płonna nadziejo. zadzwoniła do mnie pani z innego biura podróży, która miała "szczęście" zatrudnić ją na 3 miesiące na razie i wesele już mają przerobione, a teraz jest spór bo pracownica (już nie moja na szczęście) potrzebuje wolne od soboty do poniedziałku w następnym tygodniu czyli 9 dni na..UWAGA...rocznicę ślubu chrzestnej. Chrzestna mieszka gdzieś pod Łodzią.I to nie są dni z urlopu tylko godziny normalne w grafiku. Rozumiecie chyba o co chodzi-tak chce ułożyć grafik, żeby te dni mieć wolne. Tzn. nie chce, ona żąda! A pani, która do mnie zadzwoniła z pytaniem, czy u mnie tez były takie cyrki (bo jak to nazwać) miała mój numer od roszczeniowej pracownicy, która podała go w celu...zasięgnięcia opinii o niej u mnie. Pani powiedziałam, ze jej szczerze współczuję. A sama chyba wypiję, że miałam tyle oleju w głowie (w duzej części dzięki wam), ze umowy nie przedłużałam.
      • stara-a-naiwna Re: Nowosci:) 21.10.13, 11:22
        nosz kurde
        i taki "debil" znalazł od razu prace

        ja jak bym szukała (w zawodzie itp) pewnie zajęło by mi to z rok
        wink

        pracownicy (zwolnionej) mogę pogratulować szczęścia w znajdowaniu pracy - ciekawe jak długo będzie je miała?
        • anetapzn Re: Nowosci:) 21.10.13, 11:25
          stara-a-naiwna napisała:


          > pracownicy (zwolnionej) mogę pogratulować szczęścia w znajdowaniu pracy - cieka
          > we jak długo będzie je miała?
          To jest małe środowisko, rozejdzie się szybko...więc sądzę, że niedługo będzie miała takie szczęście.
          • aganiok32 Re: Nowosci:) 21.10.13, 11:36
            ona lata po tych weselach i rodzinnych imprezach żeby szybko znaleźć męża ( najlepiej takiego z kasą) i nie musieć pracować. Słowem - dziewczyna w siebie inwestuje ;D
        • gazeta_mi_placi Re: Nowosci:) 21.10.13, 14:17
          Niestety dużo zależy od tego jak ktoś się umie "sprzedać", osoby pewne siebie i z natury czarujące nawet mimo mankamentów jak ta Pani umieją się lepiej sprzedać na rozmowie niż ktoś z natury mniej przebojowy, ale uczciwy i pracowity.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/7o8b3x6acm8oyc9h.png
      • almondzik Re: Nowosci:) - a nie mówiłam?? 22.10.13, 12:45
        No przeciez pisałam, że trzeba będzie wszystkie cmentarze objechać w listopadzie smile smile smile Hehe, dziewczyna bezczelnością idzie przez życie. To się nazywa "długi weekend listopadowy"!
        Dobrze, Aneta, że możesz się już z tego śmiać jako postronny obserwator.
        --
        *
      • anu_anu Re: Nowosci:) 22.10.13, 23:24
        Stąd wniosek, że telefon z pytaniem o opinię warto wykonać zanim się zatrudni kogoś.
        --
        Bądź sobą. I tak nie możesz być nikim innym...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka